Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Osiedle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Osiedle   Czw Paź 31, 2013 8:16 pm

Jedno z wielu osiedli w Santa Monica, które cenowo nie przyprawiają ludzi o zawrót głowy. Za przyzwoite pieniądze można wynająć lub kupić tutaj przytulne mieszkanie z dobrym połączeniem do centrum.


To na tym osiedlu, pod numerami 334/2a oraz 327/3c mieszkają podejrzewani przez detektywa Cole'a Phelpsa, ponoć zresocjalizowani przestępcy Victor Porre i Javier Sanchez.
Powrót do góry Go down
Wolverine

avatar

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 19/04/2013

PisanieTemat: Re: Osiedle   Czw Lis 07, 2013 7:51 pm

Gdy Logan dotarł na miejsce było już dawno po zmroku. Ubrany w biały podkoszulek, i czapkę trzymał dłoń na kominiarce spoczywającej w kieszeni drugą dłonią trzymając skórzaną kurtkę. Jego Harley stał zaparkowany naprzeciwko wjazdu na osiedle, tak na wypadek gdyby miał się udać za kimś w pościg.
Widząc że osiedle jest ogrodzone, wolał ominąć główną bramę by nie zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi ewentualnego ochroniarza. Zamiast tego obszedł ogrodzenie aż znalazł zacienione miejsce. Po uprzednim sprawdzeniu czy nikt mu się nie przygląda i włożeniu kurtki, jednym susem przeskoczył przez siatkę by po wylądowaniu jak gdyby nic wsadził ręce do kieszeni i spokojnym krokiem ruszył dalej.
Wolverine wybierając zacienione fragmenty drogi i omijając latarnie nie myślał jak przeprowadzi przesłuchanie. To znaczy nie wdawał się w szczegóły. Plan oscylował mniej więcej wokół cichego wejścia do domu jednego z podejrzanych, ogłuszeniu go, związaniu, zakneblowaniu i wrzuceniu do piwnicy. Następnym krokiem w planie było delikatne uchylenie drzwi garażowych od wewnątrz by mógł je później łatwo otworzyć będąc na dworze.
Dalej miał się wyślizgnąć tyłem z domu i odwiedzić drugiego podejrzanego. Pierwsze kroki były bardzo podobne, kończyły się jednak na zakładaniu knebla. Następnie Wolverine miał przeszukać dom w poszukiwaniu jakiś dowodów na winę gospodarza, przy okazji usiłując znaleźć kluczyki do samochodu. Po sprawdzeniu domu i znalezieniu kluczy Logan miał przenieść nieprzytomnego do garażu i tam wpakować go do bagażnika. Nowo nabytym autem wrócić do domu numer jeden, wjechać do uprzednio otworzonego garażu, zanieść podejrzanego na małe spotkanie sąsiedzkie a czas który potrzebowali na ocknięcie się spędzić na przeszukiwaniu domu w tych samych celach co w poprzednim.
No dobra, może wdawał się w szczegóły. Dla Logana to była normalka, nieraz robił takie rzeczy pracując dla wywiadu. Z doświadczenia wiedział, że łączone przesłuchania są znacznie bardziej efektywne.
Gdy skończył przeglądać swój plan w głowie jego oczom ukazał się domek jednorodzinny. Numer na froncie budynku oznajmiał że na pierwszy ogień pójdzie Javier Sanchez.
X-Men nie spodziewał się by wiele ciekawskich oczu śledziło jego ruchy. W końcu był środek nocy. Jednak nauczony przeszłością - nie ryzykował. Poruszał się szybko, pewnie i przede wszystkim cicho.
Nie spodziewał się by drzwi frontowe były otwarte, więc nawet nie próbował. Po uprzednim zbadaniu powietrza czy w pobliżu znajduje się pies, który mógłby poinformować okolicę o jego poczynaniach ruszył w założonej kominiarce dookoła domu poszukując uchylonego okna, bądź tylnego wejścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Osiedle   Czw Lis 07, 2013 9:24 pm

Logan, jak zwykle czujny i metodyczny, ułożył w głowie dosyć konkretny plan. Zbliżała się godzina jedenasta rano i sporo ludzi było poza domem - jednakże na pobliskim placu zabaw bawiła się także spora grupa przedszkolaków wraz z opiekunkami. Strażnik przy bramie na osiedle siedział w stróżówce, jedząc kolejnego pączka i popijając colą. Sądząc po jego tuszy, nawet gdyby Wolverine stracił obie nogi, prędzej zdążyłyby się one zregenerować, niż ten byłby w stanie dogonić rosomaka. By jednak nie wzbudzać podejrzeń, znalazł na tyle ustronne miejsce, by przeskoczyć ogrodzenie i nie prowokować zbędnych pytań wartownika.

Dosyć szybko odnalazł numer, pod którym mieszkał Sanchez. W jego klatce mieściły się cztery mieszkania, a zamknięte  drzwi i domofon sugerowały raczej niewielką szansę na dostanie się głównym wejściem - lecz Wolverine i tak na to nie liczył, gdy przybywał na miejsce. Zamiast tego obszedł budynek i znalazł tylne wejście - uchylone drzwi na małe, betonowe podwórko ze śmietnikami. X - Man uważnie obejrzał otoczenie i zauważył, że okno do mieszkania Sancheza jest uchylone. Szybka inspekcja wykazała, że mężczyzna mógłby spokojnie spróbować w ten sposób dostać się do środka - znalazłby się wówczas w jakimś niewielkim salonie, zagraconym różnymi drobiazgami i niesprzątanym od długiego czasu. Wyłączony telewizor oraz ogólna cisza wskazywały na to, że albo gospodarza nie ma w domu, albo że jest czymś zajęty. Logan wyczuwał wyraźnie woń, którą mógł przypisać byłemu więźniowi, lecz nie mógł ocenić, czy mężczyzna jest wewnątrz czy nie.

Jeżeli Wolverine chciałby spróbować nieco mniej inwazyjnej metody, mógłby zawsze zakraść się przez tylne drzwi do korytarza klatki schodowej i zapukać do drzwi mieszkania, lub wrócić się i skorzystać z domofonu. Pytanie tylko, na ile Loganowi zależało na elemencie zaskoczenia, a na ile na kurtuazyjnej wizycie.
Powrót do góry Go down
Wolverine

avatar

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 19/04/2013

PisanieTemat: Re: Osiedle   Wto Lis 12, 2013 7:27 pm

Stojąc na tyłach domu Logana naszły wątpliwości. Miał ogromną ochotę wyważyć drzwi kopniakiem, sprać kolesia na kwaśne jabłko i pójść po jego kolegę. Jednak gdy rysował w głowie misterny obraz potłuczonej twarzy byłego przestępcy... właśnie to. Byłego. Nie miał żadnej pewności że ten mężczyzna jest winny. Był podejrzanym a to nie to samo. W tym momencie zaczęły nim targać dwa skrajne sposoby wejścia do budynku - frontowymi drzwiami i oknem wprost do salonu.
- Ten Xavier naprawdę mi namieszał w głowie. - mruknął do siebie po czym jął się wdrapywać ze swoją zwierzęcą zwinnością ku uchylonemu oknu. Oczywiście że Wolverine nie będzie się bawił w uprzejmości, przecież nie od tego jest.
Gdy dotarł do okna, oczywiście uprzednio starając się poruszać jak najciszej, rzucił szybko okiem czy sytuacja w pokoju się nie zmieniła. Gdy utwierdził się w przekonaniu, że tak się nie stało równie bezgłośnie przesunął okno do góry. Uważając by nie potrącić niczego przestąpił przez parapet, kucając przy oknie. Będąc w środku znieruchomiał, by wytężyć swoje zmysły w poszukiwaniu podejrzanego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Osiedle   Wto Lis 12, 2013 7:48 pm

Mieszkanie wyglądało na absolutnie nienaruszone i - co mogło zaskakiwać - było całkiem zadbane. Chociaż drobiazgi pokroju jakichś modeli samolotów do klejenia oraz ich części, czy paczki papierosów mogły razić bardziej pedantyczne osoby, to równo ułożone pamiątki na półkach oraz zdjęcia robiły raczej dobre wrażenie. Świeży, czysty obrus na stole, błyszczące się szklanki w gablotce... gospodarz najwidoczniej miał sporo czasu, albo po prostu lubił utrzymywać swoje mieszkanie we względnej czystości. Uwagę Logana zwróciła szczególna pamiątka - na ścianie Sanchez powiesił jakiś spory artykuł z gazety, oprawiony w ramkę. Z tej odległości jednak nie mógł bliżej zapoznać się z jej zawartością.

Dopiero teraz, w pełnym skupieniu i wewnątrz budynku, Wolverine był w stanie odizolować dźwięki od siebie, rozdzielić hałas z podwórka od odgłosów mieszkania. I wyczuł to, na co liczył. Miarowy, równy oddech w pokoju obok, jednak wystarczająco głośny, by go wyłonić spośród innych źródeł. Gospodarz najwidoczniej ucinał sobie drzemkę lub jeszcze się nie obudził. Czyżby był zajęty w nocy?
Powrót do góry Go down
Wolverine

avatar

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 19/04/2013

PisanieTemat: Re: Osiedle   Sro Lis 13, 2013 8:08 pm

Logana nie zdziwił porządek panujący w pomieszczeniu. Psychole wbrew pozorom w wielu kwestiach byli jak zdrowi na umyśle ludzie, nic dziwnego więc że wszystko było schludnie poukładane na swoim miejscu.
Wolverine rzucając okiem na artykuł zdziwił się że nie może dostrzec o czym traktuje, w końcu potrafił widzieć na znacznie większe odległości, lecz wytłumaczył to sobie tym że jego zmysły były skupione na czym innym.
Co prawda podejrzewał że oprawiony artykuł może być reportażem o zbrodni popełnionej przez Javiera. Jednak Logana ciekawość nie paliła na tyle by od razu to sprawdzić zaraz będzie miał na to czas.
Gdy tylko X-Men zlokalizował potencjalny cel, po cichu ruszył w wyznaczonym kierunku. Jednak nauczony doświadczeniem wciąż zachowywał czujność. Wielokrotnie przekonał się na własnej skórze że sam odgłos oddechu nie oznacza z całą pewnością że należy do celu. Kiedyś znalazł się w podobnej sytuacji. Gdy wszedł do pokoju, okazało się że oddychającą osobą była związana kobieta, a porywacz był skryty za drzwiami by od razu skoczyć Loganowi na plecy. Wtedy dał się zaskoczyć. Nie miał zamiaru popełniać tego samego błędu.
Gdy dotarł do drzwi, uchylił je na centymetr po czym znieruchomiał. Nasłuchując czy wychwyci jakąś dodatkową wskazówkę, wysunął jeden z pazurów i przejechał nim wzdłuż powstałej szczeliny. Przezorny zawsze ubezpieczony. Do drzwi mógł być podłączony jakiś ładunek bądź alarm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Osiedle   Pią Lis 15, 2013 4:15 pm

Zmysły Wolerine'a w istocie były niespotykanie rozwinięte, ale nawet on, z tej odległości i pod tym kątem nie mógłby się rozczytać w treści artykułu. Być może gdyby bardziej się skupił, byłby w stanie wychwycić poszczególne słowa, ale pobieżne rzucenie okiem to było trochę za mało. Logan powoli skierował swoje kroki ku pokojowi, z którego dochodziły dźwięki. Deska złowieszczo zaskrzypiała pod naciskiem i Rosomak instynktownie zamarł, ale nic nie wskazywało na to, że gospodarz jest zaalarmowany czymkolwiek. Gdy wreszcie stanął pod uchylonymi drzwiami, mógł przez szparę dojrzeć jakiś kształt rysujący się pod górą kołdry. Javier Sanchez, zakładając, że tą osobą był właśnie on, smacznie spał. Gdy pazur Wolverine'a wysunął się i przejechał wzdłuż szczeliny - nie napotykając jednak żadnej pułapki czy niespodzianki - Sanchez głośno pierdnął i poskrobał się po tyłku, cicho pochrapując.
Powrót do góry Go down
Wolverine

avatar

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 19/04/2013

PisanieTemat: Re: Osiedle   Pią Lis 15, 2013 7:11 pm

Gdy pazur nie napotkał żadnego oporu, Logan schował go spowrotem i otworzył szybkim ruchem drzwi na tyle by mógł swobodnie przejść. Z doświadczenia (znowu) wiedział że powolne otwieranie drzwi nie spełnia zadania, takie rzeczy tylko w filmach. Właśnie jeżeli drzwi miały skrzypnąć to wtedy gdy były otwierane powolutku.
Gdy tak się stało, Wolverine zastygł w bezruchu na parę sekund, po czym rozejrzał się szybko po pokoju w poszukiwaniu zagrożeń. Gdy takowych nie znalazł, skupił się na leżącej osobie. Zaraz będzie miał czas by się tutaj powęszyć.
Ustawił się w dogodnej pozycji po czym skoczył na mężczyznę. Jedną ręką złapał za gardło i zaczął dusić, drugą przygważdżając wolną dłonią do łóżka. Wybił się szybko by kolanem przygnieść drugie ramię. Tylko jedna kończyna Logana została na podłodze, a mianowicie noga, która miała służyć za punkt zaparcia się, by nie stracić równowagi.
Wolverine miał zamiar podduszać go tak długo aż straci przytomność. Wiedział po jakim czasie tak się dzieje, więc mężczyzna nie mógł liczyć że uda omdlenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Osiedle   Nie Lis 17, 2013 7:36 pm

Zagrożeń nie było żadnych. Drzwi, gwałtownie otwarte, uderzyły z impetem w ogranicznik przy podłodze, ale zanim gospodarz zdążył zerwać się z łóżka, żeby zlokalizować źródło hałasu, wokół jego szyi zacisnęły się już palce Logana. Rozespany Sanchez - o ile to był on - nie zrozumiał od razu, co się dzieje i instynktownie próbował wyszarpać się z uścisku, ale unieruchomiona kończyna jedynie strzeliła dziwnie, gdy mężczyzna próbował ją poderwać i z gardła eks więźnia wyrwał się okrzyk bólu. Żadne złamanie czy zwichnięcie, ale z pewnością ten ruch musiał spowodować niemały ból u gospodarza. Miało to też swoje plusy - Sanchez był już całkowicie przytomny i wybudzony. Próbował jeszcze walczyć, wyswobodzić się, lecz nie miał szans. Wolverine był znacznie silniejszy i sprawniejszy od niego. Twarz Sancheza nabrała purpurowej barwy i po kilku desperackich, spazmatycznych ruchach morderca wreszcie stracił przytomność. Walka ustała, Logan, bez większych problemów, był górą. Gospodarz leżał, nie dając żadnych oznak życia, Wolverine wyczuł jednak słabe tętno, więc nie musiał obawiać się, że przypadkowo pozbawił swoją ofiarę życia.

Pomieszczenie było stosunkowo skromne. Oprócz łóżka i małej szafki nocnej obok, w pokoju znajdowała się jeszcze spora szafa na ubrania. Przez okno widać byłoby podwórko, lecz zasłonięte rolety uniemożliwiały to. Na podłodze, lecz starannie złożone, leżały ubrania - proste cichy, flanelowa koszula, biały bezrękawnik oraz długie spodnie.
Powrót do góry Go down
Wolverine

avatar

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 19/04/2013

PisanieTemat: Re: Osiedle   Wto Lis 19, 2013 10:43 pm

Gdy ciało mężczyzny zwiotczało w dłonach X-Mena, Logan zgrzytnął zębami odpychając go na łóżko z frustracją.
Gdy wpatrywał się w twarz duszonego Wolverine zdał sobie sprawę że popełnił błąd typowy dla nowicjusza a nie dla kogoś takiego jak on. Nie wiedział jak wyglądają jego cele. Kardynalny błąd. Logan warknął, po czym wyciągnął komórkę i wystukał SMS-a do Phelpsa - Wyślij mi zdjęcia Javiera i Victora. - po czym schował telefon do kieszeni.
X-Men oczyścił swój umysł, by nie rozmyślać już o ty frustrującym błędzie i zabrał się do roboty. Wyjął z kieszeni plastikowe paski, które często używa się do zabezpieczenia paczek. Z doświadczenia wiedział że są pratyczniejsze od podartych prześcieradeł.
Logan rozwinął je i położył na łóżku, po czym wrócił do salonu po krzesło. Gdy wrócił usadził zwiotczałego mężczyznę na meblu po czym przymocował nadgarstki za plecami i mocno zaczepił je plastikiem do krzesła. Szarpnął za przedramię by sprawdzić czy wiązania trzymają, po czym powtórzył tą czynność przywiązując stopy mężczyzny do nóg krzesła. Gdy ciało było przymocowane, przeniósł je razem z krzesłem w nogi łóżka i przywiązał je dwoma kolejnymi paskami. W ten sposób mężczyzna gdyby się ocknął przed powrotem Logana, nie będzie mógł się ruszyć z miejsca. Gdy wszystko było gotowe wyjął jeszcze jedną rzecz z kieszeni - taśmę izolacyjną. Przerwał kawałek prześcieradła, zwinął w kulkę, wsadził ją do ust nieprzytomnego i zakleił je taśmą.
W ten sposób zostawiając skrępowanego mężczyznę, Logan pochował swoje rzeczy i zaczął skurpulatnie przeszukiwać całe mieszkanie w poszukiwaniu jakiś wskazówek, poczynając od artykułu który przykuł jego uwagę na początku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Osiedle   Czw Lis 21, 2013 11:31 am

Wiadomość do Phelpsa została potwierdzona krótkim raportem - zapewne już niedługo detektyw odpisze Loganowi, by rozwiać wszelkie wątpliwości.

W międzyczasie Wolverine zabrał się za unieruchomienie swojej ofiary. Mężczyzna nadal był pozbawiony przytomności, chociaż momentami reagował na działania X - Mena postękiwaniami. Po tym, jak Rosomak zajął się nim, nie było nawet mowy o ucieczce czy ataku - skrępowany tak, że nawet silny mężczyzna miałby problemy z wyswobodzeniem się, zakneblowany, nie miał szans na ratunek. Był zdany na łaskę i niełaskę Logana. Ten zaś bezceremonialnie zaczął przetrząsać rzeczy mężczyzny - szybko jednak zdał sobie sprawę, że czuje ten zapach po raz pierwszy, a zatem nie wyłowił jego woni na miejscu zbrodni - możliwe jednak, że w grę wchodzą tutaj jakieś inne czynniki. Zostawiając domniemanego Javiera Sancheza samego, ruszył do salonu, by bliżej przyjrzeć się artykułowi.

Była to jakaś środkowa strona lokalnego czasopisma, raczej nie cieszącego się dużą popularnością. Wolverine'owi w pierwszej kolejności w oczy rzuciła się duża fotografia jakiegoś budynku, z podpisem "Opuszczona fabryka na przedmieściach była ulubionym miejscem mordu Sancheza". Artykuł zaś napisany był całkiem niedawno, a z treści wynikało, że był czymś w rodzaju pracy domowej - jakiś chłopczyna, Steve Simmons, pragnący zostać dziennikarzem, miał napisać jakiś ciekawy wywiad. I przeprowadził go właśnie z Javierem Sanchezem, który kilka tygodni przed napisaniem wyszedł z więzienia. Morderca w wywiadzie jawił się jako odmieniony człowiek z okropną przyszłością. Z ponurą precyzją i poczuciem winy opisywał swoje morderstwa, jak zaciągnął nieprzytomnych teściów do fabryki, w której pracował jego ojciec i tam zamordował ich, rozłupując czaszki potężnym młotem i wieszając zwłoki na haku pod sufitem. Autor artykułu poświęcił jednak sporo miejsca na próbę zrozumienia motywów Sancheza, ten jednak zasłaniał się gniewem, amokiem i chęcią zemsty na teściach, którzy chcieli doprowadzić do rozwodu z ich córką. Co udało się, pośmiertnie. Według artykułu, Sanchez zaczął nowe życie, w podmiejskiej elektrowni i całkowicie odciął się od tamtych wydarzeń, regularnie także uczęszcza na spotkania z psychoanalitykiem.
Powrót do góry Go down
Wolverine

avatar

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 19/04/2013

PisanieTemat: Re: Osiedle   Sro Gru 04, 2013 8:16 pm

Wolverine przeczytał artykuł i wypuścił powietrze przez nos z rozbawieniem. No cóż Bub, przeszłość zawsze powraca. pomyślał po czym zaczął skrupulatnie przeszukiwać mieszkanie a każdą podejrzaną rzecz wąchał.
Artykuł można było interpretować dwojako. Pierwszy sposób - Javier naprawdę żałował swoich czynów i jakimś cudem stał się normalny po wpadnięciu na pomysł by zamordować swoich teściów młotem i powiesić ich na hakach, a co gorsza zrealizowaniu go. Drugi - udaje normalnego by pod przykrywką tego jakże przejmującego artykułu oddawać się swojemu hobby.
Owszem sposób pozostawiania swojej ofiary był taki sam - ciało Jonathana White-a zostało pozostawione przez mordercę na haku tak samo jak teściowie Sancheza jednak to by zbyt bezpośrednio wskazywało na związanego gospodarza w sąsiednim pokoju. To było za proste. A może Wolverine za bardzo kombinował.
Cóż, pozostawało mieć nadzieję że w mieszkaniu znajdzie coś co dodatkowo obciąży Javiera. Logan zaglądał wszędzie - sprawdzał szuflady, szukał skrytek, otwierał szafki, uważnie oglądał łazienkę w poszukiwaniu śladów krwi, kontrolował oczywiste miejsca gdzie można było coś schować typu góry wysokich mebli czy pod kanapą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Osiedle   Pią Gru 06, 2013 7:59 am

Logan wytężał wszystkie swoje zmysły, węch, wzrok, a nawet słuch, byleby tylko wyłowić coś, co pozwoli mu zbliżyć się do rozwiązania sprawy. Niestety, po spędzeniu piętnastu minut na przetrząsaniu rzeczy Sancheza, nie odnosił wrażenia, że zrobił chociażby krok naprzód. Czyżby mężczyzna naprawdę przeszedł metamorfozę? Jedyną rzeczą, która zostawiała znajomy zapach, który uchwycił wśród tłumu i na miejscu zbrodni, była woń piłki tenisowej, którą znalazł na półce z pamiątkami. Nie wyglądała specjalnie podejrzanie, lecz Wolverine nie miał wątpliwości, że znał ten zapach. Tymczasem na telefon Logana dotarła wiadomość od Phelpsa ze zdjęciami podejrzanych i teraz Rosomak nie miał najmniejszych wątpliwości, że jest w mieszkaniu właściwej osoby.

Tymczasem gospodarz obudził się, co zaczął manifestować głośniejszymi postękiwaniami i wierceniem się na krześle.
Powrót do góry Go down
Wolverine

avatar

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 19/04/2013

PisanieTemat: Re: Osiedle   Pią Gru 06, 2013 2:46 pm

Logan cicho odetchnął z ulgą widząc w ekranie komórki twarz mężczyzny, którego związał parę chwil temu. Przesłał wiadomość od Phelpsa do Wasp, może jej się przydać, po czym schował telefon do kieszeni.
Wolverine wziął znalezioną piłeczkę w palce i obrócił ją kilka razy. Nie było wątpliwości że Javier był na miejscu zbrodni. Jednak nie miał dowodu na to, że pojawił się tam jako morderca. Mógł się pojawić jako jeden z wielu gapiów.
Wtedy też Logan usłyszał że gospodarz się obudził. Wciągnął powietrze jeszcze raz, jakby upewniając się że niczego nie pominął i odłożył piłkę na miejsce układając ją w taki sam sposób jak ją zastał.
Wracając do pokoju wyciągnął jeszcze komórkę i wyszukał w Google Maps korty tenisowe w okolicy. Nie znalazł co prawda rakiety do gry, ale mógł ją przecież wypożyczyć. James chciał wykluczyć możliwość że Sanchez po prostu wracał z treningu i znalazł się na miejscu zbrodni wśród tłumu gapiów.
Gdy Wolverine wszedł do pokoju, podszedł spokojnie do rozbudzonego już gospodarza i uderzył go precyzyjnie w głowę. Logan wiedział że teraz Javier będzie nieprzytomny przez co najmniej pół godziny.
X-Men trzymał się planu. Mógł oczywiście przesłuchać podejrzanego tutaj, jednak istniało ryzyko że zaalarmuje sąsiadów. Logan wolał go bezpiecznie wywieźć w jakieś spokojne miejsce razem z sąsiadem by mogli sobie bez przeszkód porozmawiać.
Gdy Sanchez był na powrót ogłuszony, Wolverine sprawdził jeszcze raz czy wszystkie mocowania się trzymają i mając pewność że Javier nigdzie nie ucieknie, skierował się do drzwi wejściowych. Gdy stanął przed nimi rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu kluczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Osiedle   Pon Gru 09, 2013 8:45 am

Ulga, jaką musiał odczuć Logan po upewnieniu się, że nie pomylił swojego celu musiała być ogromna. Miłym gestem z jego strony było także wysłanie wiadomości do Wasp. Bycie zawodowcem zobowiązuje.

Chociaż piłka tenisowa zdradzała zapach z miejsca zbrodni, nic w tym mieszkaniu nie posiadało podobnej woni. Być może jej obecność tutaj to czysty przypadek, Wolverine jednak nie zamierzał niczego zostawiać losowi i szybko sprawdził w Internecie, skąd może ona pochodzić. Oczywiście klubów tenisowych w takim mieście jak Santa Monica nie brakowało, piłka mogła pochodzić z każdego z nich. Zwiedzenie ich wszystkich mogłoby swobodnie zająć cały dzień, więc jeżeli Rosomak zamierzał iść dalej tym tropem, musiałby znaleźć jakąkolwiek inną wskazówkę, która zawęziłaby poszukiwania. Być może sprawę ułatwiłoby przesłuchanie budzącego się Javiera. Budzącego i brutalnie sprowadzonego w objęcia Morfeusza ponownie, gdy wzmocniona adamantium pięść Logana ogłuszyła go. Klucze Wolverine znalazł na półce z butami - brak żadnego breloczka czy smyczy, Sanchez najwidoczniej był minimalistą, jeżeli chodzi o tego typu ozdóbki.
Powrót do góry Go down
Wolverine

avatar

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 19/04/2013

PisanieTemat: Re: Osiedle   Sro Gru 25, 2013 11:35 am

Logan wziął klucze, po czym zdjął z twarzy kominiarkę, która mogła przyciągnąć niepożądaną uwagę. Wyszedł z mieszkania blokując zamki w drzwiach, schował klucze do kieszeni i skierował się pod kolejny adres.
Idąc chodnikiem, szukał wzrokiem numeru odpowiadającego drugiemu podejrzanemu. Schemat postępowania był taki sam jak w przypadku Javiera. Różnica polegała na tym, że musiał jeszcze wziąć jego auto, by później przewieść ich obydwu w jakieś zaciszne miejsce. Miał już nawet takie na oku, niedaleko rzeki gdzie mógł w spokoju przesłuchać podejrzanych.
Ale nie zapędzajmy się, najpierw musi ich wrzucić do bagażnika. Wtedy może rozmyślać gdzie ich zabierze.
Gdy odnalazł właściwy adres, przyjrzał się dokładnie budynkowi. Potencjalnym wejściom, czy jest garaż, lub samo auto na podjeździe i innym rzeczom, które mogłyby ułatwić mu zadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Osiedle   Sob Gru 28, 2013 9:50 am

Na szczęście dla Logana, drugi z podejrzanych, Victor Porre, również zamieszkiwał te osiedle. Tutaj jednak wszelkie uśmiechy losu kończyły się, bowiem dość szybko zorientował się, że jego cel ma gości. I to wielu. Najwidoczniej część jego rodziny lub przyjaciół musiała odwiedzić byłego więźnia, o czym Wolverine przekonał się, z daleka przyglądając się oknom jego położonego na parterze domostwa. W salonie, bliźniaczo podobnym choć oczywiście nieco inaczej urządzonym niż w przypadku Javiera, znajdowało się blisko dziesięciu osób. Zdjęcie od Phelpsa było dokładne i aktualne, toteż szybko Rosomak wśród tłumu rozpoznał i samego Porra. Nie wyglądał groźnie, wręcz przeciwnie, gdy z uśmiechem na twarzy huśtał jakieś ciemnoskóre dziecko, które śmiejąc się i radośnie wymachując rączkami, wprost nie mogło się nacieszyć celem Logana. Czy tak wyglądał morderca? A może to tylko idealna fasada, zmyłka, iluzja, dla potencjalnych wrogów?

Wolverine mógł być jednak pewien, że tym razem ciche i brutalne podejście na niewiele się zda, o ile nie zamierzał w wyjątkowo bezduszny sposób zniszczyć rodzinne przyjęcie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Osiedle   

Powrót do góry Go down
 
Osiedle
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Los Angeles :: Santa Monica-
Skocz do: