Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zamek Brackvell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sasha Aristow
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Zamek Brackvell   Sob Gru 14, 2013 6:54 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sasha Aristow
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Zamek Brackvell   Wto Cze 03, 2014 6:05 pm

Nieokreślony czas później, nasz drogi najemnik wrócił do żywych... powiedzmy. W każdym razie, jedynym co mu się ukazało przed oczami był stary i brudny sufit. Ciężko określić co dokładnie go pokrywało było jednak zdecydowanie odrzucające, niesterylne i, cóż, na swój specyficzny sposób przerażające. Może niekoniecznie dla samego Deadpoola, który nie jedno widział, słyszał, robił... sam mógł odstraszyć niejedną osobę.
W każdym razie, Wade mógł odkryć, że nie jest w stanie się poruszyć. Zarówno jego ręce, nogi jak i głowa były trzymane przez metalowe obręcze, przytrzymujące go na stole.
Mógł również poczuć, em, przeciąg(?) w brzuchu. Nie jestem pewien jak to ująć, bo sam nigdy nie miałem okazji być krojonym na żywca. I, o ile był w stanie to ładnie odczuć - ktoś bawił się jego jelitami, oglądając je dokładnie, macając.
Nieznajomy zauważył, że Wilson odzyskał przytomność co powitał ze sporym entuzjazmem. Nachylił się nad nim, i choć większość twarzy zasłaniała maska, jego oczy się uśmiechały.
- Och, obudziłeś się? Cudownie. Nie mogłem się doczekać pogawędki z tobą. Musze przyznać, że mnie zafascynowałeś. Możesz być kluczem do moich badań. - Jego uśmiech zauważalnie poszerzył się pod maską.
Kiedy mężczyzna odsunął się od Wade'a, stół począł unosić się do pionu. Kiedy w końcu się zatrzymał, Deadpool mógł już dokładnie dojrzeć w lustrze co z nim zrobili. Z całego ciała miał zdjęty kostium, a na klatce piersiowej szwy, oraz bliznę po rozcięciu. Widać, dość świeżym, co znaczy, że pseudodoktorek zdążył już się nieco zakolegować z wilsonowymi wnętrznościami. Teraz "na tapecie" były okolice jego żołądka i jelit. Reszta ciała była praktycznie nienaruszona...praktycznie. Mógł także dojrzeć, iż w jego czaszkę wkręcone są długie śruby, które oznaczały zbliżające się otwieranie czaszki.
Pomieszczenie było niewielkie. Łysa żarówka zwisająca z sufitu, stół operacyjny, stolik z narzędziami, umywalka i tajemniczy kredensik.
Do pokoju weszła kolejna postać... niesamowicie przypominająca pielęgniarkę z serii o Silent Hill, co świadczyć mogło o trenowaniu się doktora w zabiegach chirurgicznych. Stanęła z boku, trzymając w rękach piłkę do kości, po czym skierowała głowę w stronę odbicia Wilsona. Chociaż nie miała oczu, to mógł poczuć jak kobieta intensywnie się w niego wpatruje... Co i rusz jej ciało przebiegały intensywne dreszcze.
Doktor spojrzał w jej stronę, po czym zbliżył się do wyjścia.
- Popodziwiaj swoje ciało, a ja zaraz wrócę i pogawędzimy. - Powiedział wesoło, wychodząc z pomieszczenia.
Pielęgniarka znacząco zbliżyła się do Wilsona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 192
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Zamek Brackvell   Sro Lip 02, 2014 10:22 pm

- Woah, ktoś naprawdę nie wie co to porządek. A myślałem, że to mój sufit, cały ubabrany sosem od tacos i, um, innym "sosem" - Nie pytajcie - jest brudny. Hej, czy to właśnie się do mnie uśmiechnęło(Kolejna nie-ludzka kreatura, której podoba się nasz seksowny tyłeczek?)(Albo w tym przypadku, nasze flaki)? - Wade tuż po przebudzeniu, jak wspomniał nasz kochany, brzydzący się sadyzmem mg, w pierwszej chwili ujrzał przepiękny sufit. Chciał wstać ze swojego aktualnego "łoża", ale uniemożliwiły mu to wspomniane obręcze.
- Ho-ho, bawimy się w bondage? Czyżby moja kochana żona przygotowała dla mnie jakąś miłą niespodziankę, zważywszy na mijające dzisiaj trzy miesiące, cztery tygodnie i jeden dzień od naszego ślubu? Trój-mięsięcznico-cztero-tygodnica. Plus jeden dzień(Tudzież cztery miesiące minus jeden dzień). Bo autorowi moich postów nie chciało się ruszyć leniwego tyłka do pisania wczoraj. Hej, na moim miejscu też świętowalibyście każdego dnia, że jakakolwiek kobieta... Że ktokolwiek ze mną wytrzymuje. No i w głębi duszy jestem romantykiem. Wiecie, płatki róż, świece, romantyczna kolacja z przygotowanymi własnoręcznie burritos i czekoladowymi tacos. Just d-pooly things. - Najemnik skierował w miarę możliwości wzrok w dół swojego ciała i uniósł nieco brew - a właściwie łuk brwiowy, zważywszy na brak owłosienia u Wade'a - widząc czyjeś ręce grzebiące mu w brzuchu, a potem wysłuchał powitalnych słów nieznajomego.
- Jeszcze nigdy nie doszedłem z nikim do tej bazy. No wiesz, macanie po wnętrznościach. Mrrr. Chyba, że nie pamiętam. Nie wiem, może trafiła mnie w łeb jakaś kula z adamantium(Nie wspominaj tego filmu)(Dlaczego? Fajnie było strzelać z oczu laserami. Psiu, psiu. Jak Superman. Albo X-wing). I nawet nie było najpierw lizanka. Co ty, doktorku, tak bez gry wstępnej? Tak czy siak... Skoro już zgwałciłeś moje jelita, to może w końcu się poznamy. Możesz na mnie mówić Wade, Wilson, Deadpool, Deady, themosthandsomeandthebestmercintheworld, Galactus dla meksykańskiej kuchni, bff Wolverine'a, Scarface 2.0. Jak tam chcesz. Baj de łej, zostawił może tasiemiec Steve jakąś pamiątkę po sobie w tych fajnych, długich zawijasach w moim brzuchu... ? Tęsknie za nim... Płaczę ostatnio co noc w poduszkę. Tzn, wypłakuję się w biust mojej żony. To było takie kochane zwierzątko. Dbało o moją linię. Nauczyłem go kilku sztuczek. Chlip. - Zaraz potem stół, na którym leżał unieruchomiony Wade zaczął się unosić. Najemnik przejrzał się w lustrze, ale szybko przeniósł wzrok na niby-potworną pielęgniarkę, gdy tylko ta się w pomieszczeniu pojawiła.
- Aj tam, wiele razy już miałem okazję podziwiać swoje ciało. Wiesz, lustro nad łóżkiem, te sprawy. A i wnętrzności wiele razy mi wypływały na wierzch. Ile to zabawy je wetknąć z powrotem. Nigdy nie potrafię zachować prawidłowego ustawienia, heh. Może to stąd te problemy z trawieniem i wydalaniem. I Logan nadal wisi mi tę kokardkę z jelit... Tak czy siak, wolałbym popodziwiać ją - rzucił do wychodzącego z pomieszczenia doktora, a potem uśmiechnął się zalotnie do kobiety(?).
- Czy to niepokojące, że ta pielęgniarka "niesamowicie przypominająca tą z Silent Hill" nie jest dla mnie taka zła... ?(Ktoś tu chyba jest zdesperowany) Hej, gdyby nie zwracać uwagi na twarz... (Boobies!) Jestem całkowicie bez stroju, prawda? (Yup) Całkowicie nagi. (Oczywiście) Czyli widać, że tam na dole... ? (Jak najbardziej). No to, mała, chyba nie muszę ubierać w takiej sytuacji w słowa, że, um, no wiesz... Masz chłopaka? - Wade odwrócił wzrok, zarumieniony i zawstydzony niczym nastolatek pierwszy raz w swoim życiu pytający dziewczynę o wyjście na randkę. Sam nie wiem, czy udając czy nie. Ale zaraz potem wrócił spojrzeniem do pielęgniarki, by pomknąć nim po jej ciele(Zgodnie z moją filozofią życia, wypada podczas rozmowy patrzeć kobiecie w oczy. Moją, tudzież Batmana).
Gdy kobieta ruszyła w jego stronę, dygocząc od czasu do czasu, z piłą do kości w łapkach, Wade poruszył się zaniepokojony, patrząc na narzędzie.
- Safe word, safe word! Jak to się dzieje, że zawsze kończę jako uczestnik ekstremalnego BDSM... Cóż, o tyle dobrze, że tam na dole, to nie kość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sasha Aristow
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Zamek Brackvell   Pią Lip 11, 2014 4:33 pm

/Misja zakończona w trakcie, ze względu na moje problemy z internetem. Deadpool zostaje zwolniony z tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamek Brackvell   

Powrót do góry Go down
 
Zamek Brackvell
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wrota (Zamek Pyke)
» Zamek w Dover
» Zamek Rodu Grossherzog [RFN]
» Zamek Królowej Kier
» Zamek Cerwyn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Wielka Brytania :: Wyspa Brackvell-
Skocz do: