Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawalerka Summer

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Kawalerka Summer   Pią Maj 02, 2014 9:22 pm

Niewielkie mieszkanie przy jednej z wielu nie aż tak popularnych ulic Nowego Yorku. Składa się z otwartego na kuchnię pokoju dziennego, łazienki i sypialni - wszystko jak to w kawalerce niezbyt duże. Mimo tego nie wydaje się zagracona, lecz przyjemna i przytulna.


W mieszkaniu panował półmrok, mimo iż dochodziła czternasta a na dworze świeciło nieśmiało wczesnowiosenne słońce. Elizabeth siedziała na kanapie i znudzonym wzrokiem wpatrywała się w telewizor przed sobą, apatycznie zmieniając kanały. Odkąd wyszła ze szpitala rzadko wychodziła na zewnątrz, właściwie prawie niczego nie robiła. Zakupy zamawiała przez internet, telefonów nie odbierała a poczty nie sprawdzała. Gdy ktoś czegoś od niej chciał udawała, że jej nie ma w domu albo coś w tym stylu. I nie było problemów, bo czynsz i inne wydatki opłacała zawsze w terminie.
Dziś jednak zdała sobie sprawę, że właściwie jest bezrobotna a pieniądze niedługo się skończą. Nie miała ochoty wracać do SHIELD, nie po tym jak zrobiła z siebie idiotkę skacząc na motocyklu z walącego się mostu by odciągnąć uwagę Krakena od masakrowania cywili. Po prostu się nie nadawała i ta myśl odbierała jej chęć na cokolwiek. Chciała być chirurgiem, to straciła prawo do wykonywania zawodu. Została rządową agentką (jakimś cudem) to popisała się kaskaderskim failem który na youtube zdobyłby milion wyświetleń w tydzień. Jedyne co jeszcze potrafiła to dać po mordzie i naprawiać silniki. Sięgnęła więc bez przekonania po gazetę leżącą na stoliku do kawy i otworzyła na dziale z anonsami. Jeśli nie znajdzie naboru do amatorskiej ligi bokserskiej to może chociaż jakiś warsztat będzie miał wolne miejsce i nieźle płacił....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Sob Maj 03, 2014 11:29 am

Po pożegnaniu się z Agentką 13 Coulson krążył jeszcze po bazie, aż kamery w końcu zaczęły za nim podążać i dostał zadanie od przełożonych. Z łagodnym uśmieszkiem w kąciku ust z zadowolenia pojechał do mieszkania agentki Freeman. Zaczynał podejrzewać, że w takim tempie obskoczy wszystkich agentów. I potencjalnych agentów. Cóż, dawno nie miał takiego kontaktu z ludźmi, zwłaszcza w związku z losowym wybieraniem ludzi, którzy wiedzą o jego powrocie do życia. Zaczynał się obawiać, kiedy w końcu jacyś Avengersi się dowiedzą. Fury się będzie tłumaczył; tak samo, jak się tłumaczył jemu z poplamionych krwią kart.

Gdy dotarł do mieszkania agentki na początku nie chciał w ogóle pukać, ale stwierdził, że bycie uprzejmym nie zaszkodzi. Zapukał dwa razy, zadzwonił dwa razy i ponownie zapukał dwa razy. Stanął przed drzwiami z rękoma za plecami i przyglądał się drzwiom pod względem "które części się rozpadną, gdybym miał je wyważać".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Sob Maj 03, 2014 1:34 pm

Na początku nie zareagowała kompletnie. W ciągu ostatnich miesięcy nauczyła się z dość dużą skutecznością ignorować pukanie do drzwi. Dopiero gdy ciszę przeciął jak błyskawica niebo irytujący dźwięk dzwonka, Elizabeth złożyła gazetę. Chwilę patrzyła przed siebie, pustym spojrzeniem licząc piksele na telewizorze z nadzieją, że może niespodziewany gość odpuści. Równie szybko jak zmieniały się obrazy na ekranie zielonooka pojęła, że tego popołudnia na spokój nie miała co liczyć. Z cichym westchnieniem podeszła do drzwi. Bezgłośnie, bo na bosaka, łudząc się do ostatniej chwili że napastnik posiada zbyt małe pokłady cierpliwości by w tak uroczy dzień stać na progu jeszcze chwilę dłużej.

W końcu uchyliła drzwi nie zdejmując łańcuszka zabezpieczającego, więc po drugiej stronie dało się ujrzeć tylko duże, zielone oko i burzę ciemnobrązowych włosów spiętych jakoś tak bez ładu i składu, które najwyraźniej miało zamiar wybadać czy na korytarzu już nikogo nie ma. Oko to chwilkę patrzyło na agenta Coulsona, po czym mrugnęło a drzwi równie powoli i delikatnie zamknęły się.

Summer krótką chwilę stała z otwartymi ustami wpatrując się w już trochę odchodzącą z drewnianej powierzchni białą farbę, po czym jeszcze raz zajrzała na korytarz i tym razem szybko od nich odskoczyła zamykając je z hukiem.
- .....Muszę się napić. - stwierdziła po chwili milczenia i pospiesznie poczłapała do kuchni. Wyjęła z lodówki ostatnie piwo jakie posiadała i otworzyła je silnym uderzeniem kapsla o granitowy blat. Kto zajmowałby się szukaniem otwieracza gdy kompletnie na trzeźwo, bez wpływu żadnych środków odurzających, w środku dnia nawiedzają cię MARTWI LUDZIE.
- Może powinnam wstąpić do zakonu... albo najpierw odwiedzić psychologa... czy psychiatrę...? - Zaczęła mamrotać do siebie pod nosem między jednym potężnym łykiem alkoholu a następnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Nie Maj 04, 2014 2:19 pm

Spokojnie przeczekał, aż drzwi się w końcu uchyliły się i tylko uśmiechnął się szerzej, kiedy zobaczył część agentki. Nie poruszył się wcale, tylko przyglądał się jej tak samo, jak ona jemu. Zaczął się zastanawiać, czy poinformowano ją o jego, hm, zmartwychwstaniu. Ale sądząc po reakcji agentki, widziała Coulsona po raz pierwszy bez żadnej wcześniejszej informacji.

Kiedy drzwi się zamknęły, na jego ustach pojawił się nieco szerszy uśmiech i spojrzał w bok, żeby się nie roześmiać. Jakakolwiek rekacja nie mogłaby mu wyagrodzić tego, jak zareagowała agentka Freeman. Miał zamiar zapukać jeszcze raz, kiedy drzwi uchyliły się ponownie. Nadal nic nie powiedział, a wręcz zachichotał cicho, kiedy drzwi zatrzasnęły się z hukiem. Pokręcił głową i nacisnął na klamkę, uchylając drzwi na tyle, na ile pozwolił łańcuszek zabezpieczający.

- Agentko Freeman, prosiłbym o otworzenie drzwi, bo nie chcę ich wyważać, a mamy pewne sprawy do przedyskutowania. Sprawy SHIELD.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Nie Maj 04, 2014 4:43 pm

Słysząc głos agenta Coulsona spojrzała na butelkę piwa trzymaną w ręce. Została jeszcze połowa lecz czuła, że to zdecydowanie za mało by przetrwać tą jakże ciężką próbę. Nie ociągając się dłużej opróżniła szklane opakowanie jednym, długim łykiem po czym odrzuciła je na podłogę, gdzie z głośnym hukiem upadło na drewniane panele i potoczyło się pod kaloryfer.
- Tylko spokojnie - szepnęła do siebie, po czym zamknęła oczy i powoli, w myślach policzyła do dziesięciu. Wrażenie gry światła na powiekach zmieszane z delikatnym odurzeniem po nagłym wypiciu stosunkowo dużej ilości alkoholu było niezwykłe, ale powodowało nieprzyjemny zawrót głowy.

Uchyliła ostrożnie jedną powiekę. Mieszkanie wydawało się zwyczajne, takie jak powinno. Spojrzała więc na nie, już trochę uspokojona ponieważ halucynacje zdawały się ustąpić. Mniej więcej w tej samej chwili wzrok Elizabeth padł na wciąż otwarte drzwi za którymi nieboszczyk z uśmiechem i stoickim spokojem czekał na wpuszczenie do środka.
- Chryste! - Krzyknęła, łapiąc pierwszą rzecz jaką znalazła pod ręką na blacie kuchennym. A był nią duży, porcelanowy pojemnik na sól. Jako że przez ostatnie miesiące Summer nie zaniedbała swoich treningowych zwyczajów i nie straciła na sile, ów ciężki przedmiot poszybował w stronę framugi drzwi wejściowych o którą roztrzaskał się, zachowując jak granat pełen białego piasku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Nie Maj 04, 2014 5:24 pm

Nie spodziewał się aż takiej, hm, barwnej reakcji. Tym przebiła wszystko; zwłaszcza tym mówieniem do siebie i wyraźnym zdenerwowaniem. Naprawdę była za długo sama w domu, skoro zaczęła uważać, że podjęte przez nią kroki były... hm. Racjonalne.

Gdy solniczka leciała w jego stronę nie zdążył do końca domknąć drzwi, ale zdążył się za nie schować, więc aż tak dużo soli w niego nie poleciało. A przynjamniej nie do oczu, co byłoby naprawdę przykre.

- Agentko Freeman! - Uniósł trochę głos. - Proszę natychmiast się uspokoić, bo naprawdę nie chcę wyważać tych drzwi - dodał już spokojniej, otwierając nieco mocniej i szybciej drzwi, tak, żeby łańcuszek się głośno napiął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Nie Maj 04, 2014 6:58 pm

Alkohol nie pomógł. Liczenie do dziesięciu również. Sól, choć rzucona bez namysłu i kompletnie na oślep, także nie spełniła roli, jaką przypisują jej wierzenia ludowe oraz współczesne seriale o duchach. Summer powoli kończyły się pomysły inne niż 'wypij więcej alkoholu, schowaj się pod łóżkiem i czekaj aż przejdzie' lub 'zabij to ogniem zanim się przepoczwarzy' gdzie rolę ognia pełnić miałaby seria oddanych w kierunku drzwi strzałów ze służbowej beretty...

Hm.

Nie oddała służbowej broni. Ani niczego innego.

Elizabeth zatrzymała się na chwilę, choć była już w połowie drogi do swojej sypialni po pistolet, i postanowiła pomyśleć racjonalnie. Być może to rzeczywiście jakiś agent SHIELD, a z technologią jaką agencja ta niewątpliwie dysponowała nie byłoby dziwnym, gdyby udało im się upodobnić go do zmarłego przecież agenta Coulsona. Wówczas cały ten cyrk byłby karą za nie dopełnienie formalności, nie zaś za popełnione za życia grzechy. A jeśli miała rację, to ktoś ją dziś naprawdę mocno zdenerwował.

Mężczyzna na korytarzu nie musiał już dłużej zmagać się z zamkniętymi drzwiami ale chyba nie podejrzewał, że prawdziwą batalię dopiero przyjdzie mu stoczyć. Drzwi od strony mieszkania zamknęły się z hukiem, słychać było szarpnięcie łańcuszka, po czym otworzyły się szeroko i równie niespodziewanie. Oto przed państwem agentka Freeman, boso, w jasnych bawełnianych dresowych spodniach, spranej bluzce z myszką miki i brązowych włosach, spiętych dużą, czarną spinką na odwal się. Lecz w starciu z rządzą mordu malującą się w zielonych oczach ani jej ubiór ani ewidentna bladość cery widoczna nawet w półmroku kawalerki nie miały żadnego znaczenia.
- Słuchaj no... - zaczęła przez zaciśnięte zęby, siląc się na uśmiech co w połączeniu przypominało raczej grymas psychopaty niż autentyczną próbę bycia miłą - Nie wiem kim jesteś i szczerze mówiąc niewiele mnie to obchodzi, ale jeśli przekroczysz próg to gwarantuję, że jeszcze nikt nigdy nie zrobił ci z dupy takiej jesieni średniowiecza jaką zrobię ja.

Pozostawiwszy agenta Coulsona z tymi słowami, zniknęła na moment w swojej sypialni tylko po to, by za chwilę wrócić z małą, czarną torbą podróżną pełną sprzętu: uniform, komunikatory, odznaki, broń. Wszystko na miejscu. Tak przygotowane zawiniątko wcisnęła bezceremonialnie w ręce mężczyzny.
- Proszę bardzo. Tu jest wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Pon Maj 05, 2014 10:19 am

Na początku wątpił, że to zadanie będzie dostarczało mu aż takiej rozrywki. Nie odzywał się wcale, czekając na rowzój sytuacji. Czekając na to, co zrobi agentka i w jakim stylu.

Styl okazał się być bardzo domowy. Na pierwszy rzut oka widać było, że agentka dawno nie widziała niczego innego niż wnętrze jej mieszkania, a świeżym powietrzem oddychała tylko, kiedy zechciało jej się uchylić okno. Cały czas stał w progu, przyglądając się jej porywczemu zachowaniu i, oczywiście, analizując agentkę. Odebrał od niej zawiniątko, ale nawet na nie nie spojrzał, za to wszedł do środka, kiedy oddała mu całą swoją broń.

- Teraz możemy porozmawiać - oznajmił, zamykając za sobą drzwi i siadając na kanapie, nie spuszczając jej z oczu. - Agentko Freeman, zaniedbywałaś swoje obowiązki względem SHIELD.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Wto Maj 06, 2014 6:30 pm

- Ej, dokąd to?! - Elizabeth kontynuowała 'rozmowę' z agentem Coulsonem  pod wpływem wielu różnych, mieszających się emocji. Nie zdążyła jeszcze całkowicie ochłonąć z pewnego rodzaju przerażenia i zadziwienia całą sytuacją, a już popadła w gniew. Nienawidziła nie wiedzieć co się dzieje dookoła, tymczasem mężczyzna wcale nie ułatwiał jej uspokojenia się. Wręcz przeciwnie, jego działania tylko bardziej nakręcały wybuchowy charakter Summer.

To chyba właśnie ten stoicki spokój, denerwował zielonooką najbardziej. Ona musi się użerać z jakimś przydupasem ucharakteryzowanym na nieboszczyka, podczas gdy on wydaje się być zadowolony i rozbawiony.

- Nie będę słuchać kazań od jakiegoś chłopca na posyłki z którego zrobiono podróbę zmarłego agenta! - Na chwilę przerwała i zmierzyła siedzącego na kanapie Coulsona wzrokiem od stóp do głów - Dobrą podróbę, ale to nadal cholernie niepoważne i nie życzę sobie na zakończenie współpracy takich numerów. Wiem, nie oddałam rzeczy. Teraz to nadrobiłam. Zapraszam do wyjścia i nie życzę miłego dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Czw Maj 08, 2014 3:19 pm

Oparł łokcie na kolanach i złożył ręce tak, aby opuszki palców stykały się z opuszkami drugiej ręki.

- Agentko Freeman, oboje dobrze wiemy, że nie zaszło tu ani zmartwychwstanie, ani charakteryzowanie kogoś na moje podobieństwo. - Wskazał na miejsce obok siebie. - Proszę usiąść, porozmawiamy spokojnie.

Już nie uśmiechał tak szeroko, jak wcześniej. Zrozumiał, że nie może tak lekko podejść do tej sprawy, bo naprawdę komuś stanie się krzywda.

- SHIELD nie ma zamiaru rezygnować z takiej agentki - powiedział, przechodząc do rzeczy. - O mnie możemy porozmawiać później, jeśli naprawdę zajdzie taka potrzeba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Pią Maj 09, 2014 5:16 pm

Nie wiedząc jak dalej się zachować, skoro najwyraźniej groźby karalne nie skutkowały, Summer po prostu opadła na fotel, znajdujący się jak najdalej od miejsca zajmowanego przez agenta Coulsona. Mylnym było jednak zakładać, że kobieta zaakceptowała w końcu rzeczywistość i teraz spokojnie przeprosi za swoje zachowanie, a może nawet zaproponuje ciasteczka i herbatkę.

Zielone tęczówki patrzyły prosto w oczy mężczyzny, i nie pozostawiały po sobie przyjemnego wrażenia. Wciąż była zła, zdezorientowana, ale próbowała już przynajmniej rozsądkiem wyjaśnić dlaczego ten dzień nie mógł być równie spokojny jak te poprzednie. Trochę znała się na ludziach, na tyle by stwierdzić gdy ktoś ją robi w konia, jednak techniki SHIELD służące do manipulacji emocjami i zachowaniem również nie były Elizabeth obce. Kobieta pochyliła się, splotła dłonie i oparłszy łokcie o kolana pozwoliła dolnej połowie swojej twarzy skryć się za koszyczkiem stworzonym z palców.

Wyglądało na to, że siedząca na kanapie osoba rzeczywiście była rzekomym trupem, a przynajmniej szczerze wierzyła że nią właśnie jest. Nie było innego wyjaśnienia, tylko to zdołał ogarnąć rozum brązowowłosej (oraz jeszcze wybitne zdolności aktorskie - w tym wypadku jednak dobrze by było dla samego zainteresowanego żeby ten scenariusz się nie sprawdził). Niespodziewanie wstała i podeszła do okna, szybkim ruchem podnosząc roletę. Do środka pogrążonej w półmroku kawalerki wdarło się jaskrawe, wczesnowiosenne światło słoneczne, oświetlając punkt strategiczny salonu, czyli agenta Coulsona we własnej osobie. Przekrzywiła delikatnie głowę i zmrużyła oczy. W dziennym świetle najlepiej widać było wszelkie niedoskonałości kamuflażu, specjalistyczny makijaż, niedoróbki przy próbie zmianie rysów twarzy i nałożoną maskę - Summer znała się na tym jak mało kto. Ale nic takiego nie zauważyła na nieskazitelnie naturalnej twarzy Coulsona.

- Powiedzmy, że jestem umiarkowanie przekonana. - zaczęła, spokojnie i z pełną powagą dobierając słowa. Ręce splotła na wysokości klatki piersiowej i oparła się o ścianę tuż przy odsłoniętym oknie. Całość przypominała trochę tanią wersję policjanta przesłuchującego podejrzanego na komisariacie, który świeci nieszczęśnikowi latarką prosto w oczy. - Zakładając że nie odjęło mi rozumu, nie śnię, nie doświadczam cudu Pana Naszego Stworzyciela i nikt niczym mnie nie odurzył, właśnie wyszłam na kompletną wariatkę. - Na blade z powodu braku makijażu usta wstąpił delikatny, cierpki uśmiech - A akurat nawet 'pan' nie wmówi mi, że właśnie takich agentów wam potrzeba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Pią Maj 09, 2014 6:02 pm

Czekał. Nie spieszyło mu się, nie była to pilna sprawa, a dość delikatna. Ważne było, żeby agentka czuła się dobrze - bo u siebie - ale nie do końca skupiona - stąd posłanie "trupa" w tej sprawie. Coulson czerpał z tego nieco sadystyczną przyjemność, tak jak z myślenia o traktowaniu Starka paralizatorem. Poczekał, aż agentka powie mu to, do jakiego wniosku doszła i dał jej plusy za pomyślenie o dostarczeniu większej ilości światła.

- Proszę mi powiedzieć, dlaczego mielibyśmy nie chcieć takiej agentki? Podjęła decyzję, aby ratować cywili, wykazując się odwagą i narażając swoje życie, aby cywile mogli uniknąć zagrożenia. Brawurowe zadanie. - Przekrzywił głowę, patrząc na nią spokojnie i bez pytania przechodząc na "ty". - Dlaczego uważasz, że to, co zrobiłaś, było czymś złym? Czy chodzi o coś innego?

Nie wiedział na pewno, czy o to chodzi. Domyślał się, dlatego od tego zaczął, ale nie miał pewności, że to będzie takie łatwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Nie Maj 11, 2014 9:20 pm

Uśmiech, choć gorzki, znikł z ust Elizabeth kiedy agent Coulson wspomniał o wydarzeniach sprzed ponad pół roku. Nigdy w życiu nie użalała się nad sobą i nie próbowała wmówić innym, że ma większe problemy niż oni, ale gdzieś w głębi duszy odezwał się cichy głosik podważający zrozumienie tematu przez mężczyznę. Nie mógł wiedzieć jak osobistą porażką był dla niej tamten dzień.

Jedno musiała mu przyznać - najwyraźniej uwielbiał podnosić ciśnienie innym i wprowadzać niemałe zamieszanie do ich życia.

- To nie była odwaga, tylko głupota. Samolubna chęć wykazania się, można powiedzieć z perspektywy czasu - Delikatnie odbiła się od ściany i powoli podchodziła od okna do okna, rozsuwając rolety i niektóre z nich otwierając. Wszystko, byle nie patrzeć właśnie teraz w twarz agenta. - Do tego kompletnie nieudana i stwarzająca potencjalnie większe ryzyko dla cywilów, którzy zamiast uciekać stali i przyglądali się jak zgrywałam bohatera.

Zimny dreszcz przebiegł wzdłuż kręgosłupa po skórze Summer, powodując gęsią skórkę na samo wspomnienie momentu, w którym wpadła do lodowatej wody. Kobieta na moment przystanęła, gdy odsłoniła ostatnie z okien i przez krótką chwilę milczała, nie ruszając się ani odrobinę, odwrócona plecami do rozmówcy

- Nie jestem dobrym agentem, świadomie przekraczając swoje uprawnienia i wychylając się przed szereg. Nie odciągnęłam Krakena od niszczenia miasta, nie skierowałam jego całej uwagi na siebie, by móc go zająć do momentu przybycia pomocy. Ale, w końcu co może były chirurg bez uprawnień. - Wzruszyła ramionami jakby to było nic takiego i skierowała swoje kroki do kuchni, by nalać sobie szklankę wody. Po jej wypiciu odstawiła z cichym stuknięciem szklane naczynie na blat i w końcu spojrzała na agenta Coulsona - Skoro wszystko sobie wyjaśniliśmy....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Wto Maj 13, 2014 3:14 pm

Przypatrywał się, jak agentka rozsuwa rolety, wpuszczając węcej światła do pomieszcznia. Miał nadzieję, że dzięki temu dosłownemu powiewowi świeżego powietrza jednak przemyśli sytuację. Uśmiechnął się kącikiem ust, na nowo przybierając swój pocieszny, pogodny wyraz twarzy.

- Nie wiem, czy zapoznałaś się z raportem dotyczącym mojej śmierci? Tym bardziej szczegółowym? - Oparł policzek na dłoni. - Poszedłem sam z prototypem broni, która nie była nigdzie wcześniej testowana, na kosmitę, który nosił imię nordyckiego boga i widziałem już, do czego jest zdolny. Według ciebie też powinienem złożyć broń i oddać odznakę, bo nie udało mi się zająć go na dłużej i przez to ucierpieli niewinni, przez to rozpoczęła się inwazja na Nowy Jork?

W miarę jak mówił, mówił coraz ciszej, a uśmiech schodził mu z twarzy, aż pozostał na niej tylko wyraz mówiący, że Coulson jest gdzieś daleko we wspomnieniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Czw Maj 15, 2014 10:48 pm

Zamurowało ją. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz dzisiejszego dnia, sądząc po tym jaki przybrał obrót, ale zdecydowanie najmocniej.
- Ja... nie miałam na myśli... - Elizabeth westchnęła ciężko i opierając się o blat kuchenny za sobą jedną dłonią, drugą przejechała po swojej twarzy aż wreszcie długie, szczupłe palce wplotła we włosy. Przez myśl nie przeszło jej porównywanie tych dwóch sytuacji, osądzanie kogokolwiek. Zresztą, niby jak mogłaby? Agent Coulson był, a może jest (wciąż nie czuła się dostatecznie przekonana nagłym zmartwychwstaniem) bohaterem i nigdy o tym nie zapomniała. Poniekąd właśnie dlatego spotkał się z wrogością ze strony Summer, gdyż w jej mniemaniu posługiwanie się tożsamością zmarłego było po prostu okrutne.
- Przepraszam. Chyba mnie poniosło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Sob Maj 17, 2014 4:48 pm

Machnął ręką i wzruszył ramieniem. Tylko jednym, bo miał duchowe odczucie, jakby znowu Loki przebijał go scepterem.

- Nie musisz przepraszać. Już wiem, jak używać tej broni - posłał jej uśmiech. - Ale mam nadzieję, że dzięki temu spojrzałaś na swoje czyny inaczej. Nie chodzi o to, jakie skutki miały twoje działania. - Cieszył się, że trafił w sedno ze swoimi podejrzewaniami, dlaczego agentka Freeman była tak zła na siebie, że chciała zrezygnować z SHIELD. - Nie mogłaś przewidzieć, że gapiowie nie wykorzystają tej drogi ucieczki, jaką im otworzyłaś. Liczy się to, że chciałaś to zrobić, że ci się udało... Ale ludzie są nieprzewidywalni. - Wstał, podając jej z powrotem wszystko, co mu oddała; bronie, legitymację, odznakę. - Nikt cię nie wyrzuca, agentko Freeman. Możesz zostać. Jednak - dodał szybko, żeby nie myślała, że to tak łatwo - z powodu rekacji, jaką przez kilka miesięcy miałaś... będziesz musiała przejść przez sesje z pchylogiem. - Uśmiechnął się. - Nie jest tak łatwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Sro Maj 28, 2014 10:56 pm

Wciąż nie była do końca pewna, czy powinna wrócić do pracy. Patrząc na wciśnięty jej do rąk przez agenta Coulsona podręczny bagaż który wcześniej sama mu dała, zastanawiała się jak złość na samą siebie mogła ją uziemić we własnym mieszkaniu na prawie rok. Uśmiechnęła się pod nosem i podniosła wzrok. W zielonych oczach pojawiła się iskra, figlarna i trochę niepokojąca. Jak cała Freeman.
- No skoro trzeba... - I tak nie zamierzała postawić stopy w pokoju psychologa. Choćby miałaby to być czysta formalność.
Summer odłożyła ostrożnie torbę na podłogę po czym niby to niechcący uszczypnęła agenta Coulsona w ramię.
- Tylko się upewniam. - Podniosła usprawiedliwiająco dłonie góry. Najwyższa pora sprawić sobie nowy motocykl by dojeżdżać do pracy. Stary leżał pewnie gdzieś na dnie rzeki, zmasakrowany przez macki potwora i Elizabeth wiedziała, że aby doprowadzić jakikolwiek inny pojazd by mógł choćby konkurować z poprzednim potrzeba wiele wysiłku. Ale był to ten rodzaj pracy, którą chętnie podjęłaby w każdej chwili.


No, poświętowałam sobie maturę, to i odpis jest :3 Przepraszam za zwłokę, upajałam się uczuciem że nic już nie muszę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Pią Maj 30, 2014 3:55 pm

Wiedział, że każdy agent jest pod tym względem taki sam, więc spodziewał się, że jak każdy rzuci słowa na wiatr. Uśmiechnął się kącikiem ust, bo jak każdy dowie się, że bez poświadczenia od psychologa SHIELDu nie ma co liczyć na zdolność do aktywnego udziału w akcjach.

- Cieszę się, że tak uważasz i że wiesz, co trzeba - powiedział mimo to, żeby ją zachęcić. Jak każdego. - Im dłużej będziesz zwlekała z pójściem do psychologa, tym dłużej będziesz przykuta do biurka. A po trzech miesiącach zostaniesz na nowo skierowana na trening pierwszego poziomu. - Uśmiechnął się łagodnie. - Dlatego im prędzej, tym lepiej.

Uśmiechnął się szerzej, kiedy go uszczypnęła i schował ręce za plecami. Podszedł do okna, aby upewnić się, że samochód jeszcze na niego czeka. Obrócił się znowu do niej.

- Też bym chciał sprawdzić, czy jestem prawdziwy - powiedział wymijająco, ale takim tonem, że nie wiadomo było, czy żartuje czy nie. - Masz jakieś jeszcze pytania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Pon Cze 02, 2014 6:01 pm

Przymrużyła oczy patrząc na agenta i uśmiechnęła się. Szeroko i w sobie tylko charakterystyczny sposób oznaczający 'I see what you did there'. Stara, dobra Summer pomalutku, kroczek po kroczku, powracała do gry.
- Wiedział pan, że nie pójdę. - Powiedziała, splatając ręce na wysokości klatki piersiowej. Nadal uważała, że dzisiejszy dzień znajdował się przynajmniej w czołówce najdziwniejszych w jej życiu, niemniej jednak musiała przyznać, że nawet jeśli Coulson chodzący po kawalerce jest podrabiany, to sprytu mu nie brakuje.
Słuchała go uważnie, i choć brzmiał jakby żartował, doświadczenie podpowiadało zielonookiej że być może nie jest mężczyźnie tak wesoło jak próbuje to przekazać. Tak czy siak, będąc tak bezpośrednią jak tylko ona potrafiła, bez żadnego ostrzeżenia złapała za prawą dłoń agenta Coulsona i wykręciła ją w swoją stronę stanowczo, ale delikatnie, kładąc palce po bokach nadgarstków. Był to charakterystyczny chwyt, służący do wyczuwania pulsu u pacjentów. Summer pochyliła głowę i przez chwilę, z powagą szukała odpowiedniego miejsca. Gdy je w końcu znalazła, uśmiechnęła się pod nosem i puściła zapewne mocno skołowaną 'ofiarę'.
- Jak dla mnie jest pan dość przekonujący w swojej prawdziwości. - Wzruszyła ramionami w trochę przepraszający sposób. Taka już była, nic nie mogła na to poradzić. - A pytań już nie mam żadnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Wto Cze 03, 2014 4:21 pm

Przyglądał się agentce z rosnącym uśmiechem i pogodą ducha. Uśmieszek w kącikach ust pojawił mu się dopiero po słowach agentki.

- Że nie pójdziesz? Nie. Ale miałem z wieloma do czynienia i jeden na dziesięciu pójdzie sam, ale ktoś z twoim profilem psychologicznym... - pokręcił głową - nie było szans, żebyś zrobiła to sama z siebie. - Również splótł ręce na piersi, unosząc na Summer brwi. - Ale to nie znaczy, że procedura nie jest prawdziwa.

Pozwolił jej zmierzyć sobie puls i uśmiechnął się łagodniej. Może to ją przekona bardziej, że skoro on wrócił, to i ona da radę. A jeśli dobrze ją czytał, to już powoli Summer wracała do gry.

- Skoro nie masz więcej pytań, to na mnie już pora - rozejrzał się jeszcze krótko, po czym podszedł do drzwi. Odwrócił się we framudze. - Do zobaczenia, agentko Freeman.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Pon Cze 09, 2014 5:03 pm

Gdy drzwi za agentem Coulsonem zamknęły się, Summer przeczesała włosy dłonią i rozejrzała dookoła. Czekało ją sprzątanie, zwłaszcza prawie kilograma soli rozsypanego na podłodze oraz szczątków wielkiej ceramicznej solniczki. Wbrew pozorom nie było to coś bardzo czasochłonnego, lecz zielonooka w pewnym sensie ciągle czuła się jakby miała po prostu bardzo zwariowany sen z martwymi ludźmi. Potem jednak spojrzała na torbę z rzeczami, leżącą na podłodze i uśmiechnęła się szeroko. Gdzie indziej znalazłaby pracę w której płacą za przeskakiwanie na motocyklu przez rozwalony most podczas ataku Krakena?
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Czw Sie 07, 2014 10:50 am

Sytuacja robiła się coraz ciekawsza... Dla Mikaela oczywiście. Summer dość mocno się przestraszyła i była gotowa do działania. Jej ręka powędrowała na spust, który w każdej chwili mógł wystrzelić. Szwed dalej bawił się jej psychiką i iluzja ruszyła wtedy na wprost Summer, jednak po chwili... Zniknęła. Prawdziwy Mikael zaszedł dziewczynę od tyłu i wbił swoje kły w jej szyję. Wypił tyle, by kobieta straciła tylko przytomność. Na chwilę położył ją na ziemię i przejrzał dokumenty. Widniał tam dokładny adres zamieszkania, a także wszystkie dane. Oczywiście po chwili odłożył je na miejsce, po czym wziął ją na ręce i poleciał pod wskazany adres. W czasie drogi mężczyzna zaczął zachwycać się niezwykle słodkim smakiem krwi młodej kobiety. Żałował nawet, że nie wypił jej całej, ale po chwili zastanowienia doszedł do wniosku, że gdyby to zrobił, to więcej by jej nie posmakował. Po kilku minutach w końcu dolecieli na miejsce. Chłop wyjął kluczę do mieszkania z jej kieszeni i otworzył. Zaniósł ją do sypialni, a sam poszedł do kuchni, by coś upichcić. Sam był najedzony, więc postanowił zrobić dla dziewczyny zwyczajnego omleta z szynką, cebulą i grzybami, a także herbatę malinową. Wiedział, że obudzi się dopiero za jakiś czas, więc nie śpieszył się z przygotowaniem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Czw Sie 07, 2014 5:18 pm

Coś niemiłosiernie jasnego i denerwującego padało na jej powieki, w taki właśnie brutalny sposób została obudzona po kilku godzinach przymusowego snu. Leniwie rozejrzała się wokół siebie i po chwili dotarło do niej, że znajdowała się w swoim małym mieszkanku a z objęć Morfeusza wyrwały ją promienie słoneczne wpadające przez drewniane żaluzje prosto na poduszkę. Zawsze tak się działo, gdy nadchodził wieczór, ponieważ okna kawalerki skierowane były na zachód. Kobieta przetarła oczy, usiadła na kanapie i jeszcze raz, dokładnie rozejrzała po pomieszczeniu. Czuła się mniej więcej jak wtedy, gdy otworzyła oczy w szpitalu - osłabiona, trochę skołowana. Przyłożyła wierzch dłoni do swojego czoła, tym razem nie miała gorączki.

Zabawne, nie mogła przypomnieć sobie jak się tu dostała, ale dobrze że skończyła u siebie a nie w kompletnie obcym miejscu. Zielonooka powoli wstała, czuła charakterystyczne dla niej przy podobnym samopoczuciu objawy, takie jak zawroty głowy i lekki ból mięśni. Nic niezwykłego..

*Czy ja nie miałam szukać części do motocykla...* - pomyślała i zasępiła się gdy spojrzała na wiszące na przeciwległej ścianie lustro. Ubrana była w dresy, które zakładała zawsze do pracy z maszynami, do tego wybrudzony z przodu rdzą. Elizabeth przejechała palcem po plamie, ta natychmiast wzbiła się w powietrze i opadła jako niewielka ilość pyłu na podłogę - Świeża.... - Mruknęła pod nosem i podeszła bliżej lustra. Przyjrzała się swoim źrenicom, czy aby nie są zbytnio rozszerzone, co wskazywałoby na to że ktoś podał jej narkotyki, twarzy, ogólnie sobie samej w poszukiwaniu czegokolwiek odrobinę wyjaśniającego sytuację.

Nic.

Wciąż czując się niepewnie, skierowała kroki w stronę kuchni w myśl zasady, że po szklance zimnej wody może nie będzie myśleć trzeźwiej ale nie pogorszy swego stanu. Mieszkanko było niewielkie, wychodząc z sypialni wystarczyło spojrzeć w prawo by dostrzec otwartą kuchnię. Freeman, nawet we własnym domu poruszająca się jak najciszej, zamarła na progu, gdy zobaczyła sylwetkę mężczyzny. Przypomniała sobie wszystko i dyskretnie wycofała się by po raz kolejny zbliżyć się do lustra. Odgarnęła kasztanowe, naturalnie wijące się włosy z ramion i karku, trochę zbyt mocno przez co zachwiała się lekko. Po dokładnym przyjrzeniu się dostrzegła ślady kłów. Zaklęła cicho pod nosem i spróbowała dobyć broni, która powinna znajdować się w kaburze pod bluzą. Nie znalazła jej tam jednak, więc złapała lampkę nocną ze stolika i zaczęła skradać się najciszej jak potrafiła. Celem - uderzyć ciężką, metalową obudową prosto w potylicę. Nie zabije, ale przynajmniej powinno zdezorientować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Nie Sie 10, 2014 1:33 pm

Mikael już dawno nie pichcił niczego tak banalnego, w ogóle dawno nic nie ugotował. Ostatnimi czasu po prostu nie miał na to ochoty ani czasu. Interesy, które prowadził zajmowały bardzo dużo czasu, więc jadał na mieście, nawet w czasie spotkań. Oczywiście dla przyjemności, ponieważ do życia potrzebna mu była tylko krew. Dzisiejszy posiłek ma już raczej z głowy, chyba, że wieczorem nadarzy się jakiś interesujący kąsek. Nagle jego przemyślenia przerwał dźwięk dochodzący z sypialni kobiety. Wiedział już, że się obudziła. Mogła nie zdawać sobie z tego sprawy, ale Mikael miał nadludzkie zmysły i usłyszy nawet najcichszy krok. Uśmiechnął się tylko pod nosem, kiedy kobieta stała przy lustrze, po czym odezwał się dość głośno, by usłyszała:
- Witam śpiącą królewnę. Jak się czujesz? Wiesz, że w twoim stanie nie powinnaś wychodzić z łóżka? Kobieta myślała, że zdoła go zaskoczyć, jednak nic bardziej mylnego. Dzięki swoim zmysłom był w stanie określić każdy jej ruch, dzięki ruchom powietrza, czy dźwiękom. Kończył już omleta, więc nie zostało mu nic, jak tylko nałożyć go na talerz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   Sob Sie 16, 2014 6:34 pm

Właścicielka kawalerki daleka była od podzielenia beztroskiego nastroju wampira. Przyglądała się w lustrze śladowi po ugryzieniu z mieszaniną strachu i zdenerwowania. W końcu, gdy oderwała wzrok od swojego odbicia i wyrwała się z odrętwienia, w iście bojowym nastroju energicznym krokiem wyszła z sypialni.

- Czy ja mogę wiedzieć coś ty mi do ciężkiej cholery zrobił? - wysyczała, odsuwając bezceremonialnie Mikaela trochę w bok od kuchenki. Nic osobistego, po prostu zasłaniał jej dostęp do szafki nad okapem. Wyciągnęła z niej już trochę przykurzoną, skórzaną torbę z odczynnikami chemicznymi, by jednak to zrobić musiała stanąć na palcach. W końcu zabrała ją i w pośpiechu ustawiła na niewielkim stoliku w salonie, otworzyła i zaklęła cicho pod nosem. Powoli podnosiła każdą fiolkę do góry ale znała werdykt nim jeszcze sprawdziła je wszystkie. Substancje wyparowały, pozostawiając kompletnie nieprzydatny dla Summer w tej chwili osad. - Bo jeśli mnie w coś... zamieniasz, to nie chcę być w twojej skórze!

Opadła ciężko na fotel. Miała przewalone. Sądziła, że zdoła zrobić sobie zastrzyk albo wypić któryś płyn i może chociaż powstrzymać ewentualny rozwój... czego? Właściwie nie wiedziała czy jej odczynniki by na to zadziałały, nie w tym celu je tworzyła! A zrobienie nowych trwa kilka dni, dni których nie miała.

W całym tym przejęciu i gniewie nie zauważała, że wampir zdawał się mieć, mimo wszystko, dobre intencje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawalerka Summer   

Powrót do góry Go down
 
Kawalerka Summer
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Złote Tostorożce - Summer 2014
» Tostorożce 2015 Summer Edition

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Mieszkania-
Skocz do: