Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Empire State Building

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Empire State Building   Sro Cze 27, 2012 4:44 pm

First topic message reminder :



    Najwyższy budynek w Nowym Yorku. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta i całego kraju. Wielu ludzi przychodzi i zwiedza go. Nie raz, nie dwa po to aby obserwować przepiękną panoramę miasta.W nocy widok ten jest jeszcze piękniejszy. Miejsce dosyć niezwykłe i dość ciche. Budynek ów był również świadkiem wielu samobójstw. W końcu wznosi się on wysoko ponad wszystkie inne budowle w NY.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Noc w Nowym Jorku to przepiękny widok. Tym bardziej gdy niebo jest bezchmurne i widać każdą gwiazdę. W dole śmigają samochody. Miasto żyje non stop. Nawet teraz. Alice zerknęła na zegarek. Była już 22. W sumie powinna już wracać do swojej siedziby. Tyle, że wcale nie była zmęczona. Rozpierała ją energia. Chciała tu być, chciała patrzeć. Jej oczy powoli przesunęły się po mieście. Nic się nie działo. Znowu. Westchnęła cicho. Jej wzrok padł na Bar 13. Doskonale widziała jego dach. Pełen był ludzi, którzy przyszli się bawić. W sumie ona jako tako również wyszła się zabawić, a siedzi i rozmyśla nad sensem życia na ESB. Black 2 zaskrzypiał delikatnie gdy wyprostowała rękę. Kostium idealnie przylegał do jej ciała. W tym mroku, pod wpływem alkoholu, nikt nie mógł jej dostrzec. Westchnęła cicho. Przed ponad tydzień nie miała okazji latać. Teraz gdy w końcu wcisnęła się w B2 siedziała i nic nie robiła. Marnowanie czasu! Denerwowała ją bezczynność, ale z drugiej strony obecny tutaj spokój dawał jej sporą przyjemność. Z dala od firmy, problemów, denerwujących ludzi. Sam na sam z B2. Bystry, trzeźwy obserwator mógł dostrzec 3 kropki siedzące na niższej partii budynku. Do ziemi było nie daleko. Gdyby się wychyliła mogłaby obserwować jak ludzie mkną do swoich spraw nie zwracając na to, iż czarny IM obserwuje ich bez większego zainteresowania. Strój znów wydał z siebie charakterystyczny łoskot. Wstała, wyprostowała się. Ręce ustawiły się w pozycji. Teraz tylko znany jej ruch i... Wystartowała. Trzask, wybuch i została po niej biała smuga. B2 śmignął nad ulicami miasta. Zrobiła kilka kółek wokół ESB. Nie działo się nic interesującego. W każdym razie ona nic nie wyłapała. W pewnej chwili zapikowała i przeleciała jakieś 5 metrów nad poziomem ulicy. Po chwili była już ok. 50 metrów nad nią i kierowała się do ESB. Nie reagowała na krzyki i reakcje ludzi, którzy zdołali ją dostrzec na tle nieba. W końcu białe linie na czarnym stroju rzucały się w oczy. Wylądowała na dachu budynku. Lot trwający nie cała minutę, a dawał jej tyle przyjemności, że mogłaby to robić niemal codziennie.Czasami jednak brakowało czasu albo sił. Strój znów zaskrzypiał, a ona ponownie przykucnęła. Ponownie zanurzyła się w otchłań kontemplacji. Od czasu do czasu przesuwała wzrok szukając ciekawszego celu do obserwacji. Jak na razie noc zapowiadała się na spokojną.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Miles Morales

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Empire State Building   Nie Sie 14, 2016 9:22 am

Miles wrzasnął i odskoczył. Jeszcze w powietrzu założył swoją maskę i wylądował na ugiętych nogach kawałek dalej.
To nie mogło być zagrożenie, pajęczy zmysł nie dał żadnego sygnału.
Stała przed nim dziewczyna w stroju cosplayowym z mieczem.
"Okeeej." - Spider-Man przekrzywił głowę, przez chwile zdawało się, że zada jakieś jakieś głupie pytanie ale ugryzł się w język. - "Zastanów się dobrze, jakie będą twoje pierwsze słowa do dziewczyny z Final Fantasy!" - skarcił sam siebie w duchu. Westchnął i rozluźnił się. Aby skuteczniej ukryć zakłopotanie postanowił powiedzieć coś błyskotliwego. Zebrał się w sobie i przemówił:
-Umm... Cześć.

Ta precyzja w doborze słów! Musiała to docenić.

Przyglądał jej się uważnie. Mierzył ją wzrokiem od stóp do głowy. Czy już się kiedyś spotkali? - przymykał oczy i wysilał umysł. Czy mają wspólnych znajomych?
Może też jest z innego wymiaru?
Albo z Young Avengers?
Może wpadł jej w oko zręcznie skacząc po dachach? (co-daj-boże!)
(...)
Może przybywa z planety Zvortrex IV i poprosi go o pomoc w ratowaniu jej rodzinnej planety?
Może jest córką Odyna lub Księcia Nieumarłych a przepowiednia nadwornego wróżbity mówi o pająku w czarnym spandeksie który przywróci pokój zwaśnionym rodom?
Albo jest z Kółka Naukowego i odkryła jego machinacje w laboratorium?
Może to akcja reklamowa salonu tatuażu? Albo towarzystwa RPG?
Albo urban-cosplayowego klubu wspinaczkowego?

Może jest heroldem Galactusa?

Morales dotknął otwartą dłonią tyłu swojej głowy.
-Kim jesteś...? Jak... ...co mogę dla ciebie zrobić? - spytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kelly Night

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 07/03/2016

PisanieTemat: Re: Empire State Building   Czw Sie 18, 2016 6:33 pm

Żeby nie skłamać, to reakcja chłopaka na widok Kelly, trochę ją rozbawiła. Jednakże, w jej mniemaniu, nie wyglądała ona tak strasznie. Owszem, miała miecz przytroczony do pasa, ale jednak płaszcz, który miała na sobie, zapięty był tak, by zasłaniał górną połowę jej ciała, przez co nie było widać jej zbroi i znamion. Mimo, że w Nowym Jorku jej widok, nie zrobiłby na nikim wrażenia, to jednak i tak za bardzo by się wyróżniała.
Gdy Miles się z nią przywitał, tylko skinęła na to głową, lekko się uśmiechając. Patrzyła przez chwilę na niego z lekko uniesionymi brwiami, gdyż była ciekawa jaka będzie jego dalsza reakcja.
- Jestem Kelly Night - powiedziała krótko Asgardka. Po co miałaby się rozgadywać? - Zostałam tutaj wysłana przez Young Avengers. Mam z tobą pogadać - dziewczyna wyciągnęła telefon z kieszeni, po czym zmarszczyła brwi. - Na pogawędkę powinniśmy się udać gdzieś indziej, ale to miejsce będzie musiało nam wystarczyć. Nie chcę przedłużać tego co nieuniknione - Night usiadła w miejscu, w którym stała. Poklepała dłonią miejsce obok. - Usiądź - rzuciła krótko.
Kelly chwyciła kosmyk włosów i przyglądała mu się jakby z zainteresowaniem. W końcu zerknęła ponownie na Spider-mana.
- Zanim rozpocznę to o czym miałam mówić, masz chwilkę czasu by zadać mi dwa bądź trzy pytania. Nie więcej. Nie pytaj jednak o Young Avengers i sprawy, które mnie do ciebie przywiodły. O wszystkim ci opowiem za chwilę - ponownie zerknęła na wyświetlacz telefonu. - No, pytaj jeśli chcesz. Potem raczej nie będzie na to czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miles Morales

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Empire State Building   Nie Sie 21, 2016 1:19 pm

Miles posłusznie usiadł i patrzył na nieznajomą, która wyraźnie zdominowała całe spotkanie.

"Spotykasz się z kimś?" - przeszło mu przez myśl.
Ale oczywiście to nie było odpowiednie pytanie, pracował nad nowym.
Trzeba przyznać, że potrafiła budować napięcie. Znali się od kilkudziesięciu sekund i już oczekiwała, że będzie miał do niej jakieś pytania poza oczywistymi jak co się właściwie dzieje i w czym on może jej się przydać.
To mógł być test. Chciała go sprawdzić. Czy jest godzien. Czy jest błyskotliwy i spostrzegawczy i celnie myśli!
-A więc... - zaczął. Zważył słowa. - O co chodzi z mieczem?

Nie było dobrze. Nie było. W głowie miał przecież coś lepszego.
-To znaczy... Skąd pochodzisz? Od dawna jesteś w Young Avenegers?

To nie były pytania, na które sytuacja zasługiwała ale były to pytania których sytuacja potrzebowała. Spider-Man był poddenerwowany i czuł się chyba jeszcze bardziej niezręcznie niż w którejkolwiek z dwudziestu kompromitujących sytuacji, w jakich się zdążył znaleźć od rana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kelly Night

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 07/03/2016

PisanieTemat: Re: Empire State Building   Czw Sie 25, 2016 12:08 pm

Kelly uniosła brew patrząc na Milesa. Wyciągnęła miecz i położyła go przed sobą. Pogładziła klingę, która wprost promieniała w słońcu.
- Cóż, być może to wypaczenie, bo byciu niegdyś walkirią? - powiedziała, jakby się zastanawiając. - W końcu w Nowym Jorku nie można czuć się nigdy bezpiecznym - odpięła guziki płaszcza i ściągnęła go, układając w taki sposób, by mógł jej posłużyć za jakieś oparcie. Położyła go za swoimi plecami. - Zbroja też jest w jakiś sposób przydatna - Asgardka uśmiechnęła się. - I takim oto sposobem, masz dwa w jednym. Ale może trochę dopowiem coś o sobie - skrzywiła się lekko. - Pochodzę z Asgardu. Byłam przez jakąś część swojego życia walkirią, dopóki mi nie odbiło, przez co z własnej woli zamieszkałam w Midgardzie. W NY jestem od jakiegoś czasu. W YA też, ale znaczie krótszego.
Rudowłosa wzięła głęboki oddech i napawała się widokiem. Od dawna nie robiła tego. "Przytuliła" swoje kolano i oparła na nim brodę. Trwała tak przez chwilę, pogrążona w głębokich myślach o dawnym domu, przyjaciołach... Drgnęła lekko i przypominając sobie swoją "misję". Wyprostowała ręce i strzyknęła palcami.
- Mamy do ciebie bardzo ważną sprawę - rzekła. Jej głos stał się prawie pusty i zimny. - Kilka dni temu odbyło się spotkanie w Central Parku, na którym byłam ja, Wiccan, Patriot, Cassie, Teddy i kilka innych osób. Pojawił się też pewien nieproszony gość, ale Billy już się nim zajął. Usłyszeliśmy wiele ciekawych rzeczy odnośnie TARCZY - Kelly próbowała przemilczeć kłótnie niektórych osób i zdała sobie sprawę, że jednak dowiedzieli się całkiem mało.  - TARCZA nas okłamała. Mówiła, że kiedyś dołączymy do Avengers, tak? Brednie! Trzymają nas po prostu jako broń "na wszelki wypadek". Gdyby coś stało się z prawdziwymi Mścicielami. No i porwali też tego chłopaka... - przez krótką chwilę siedziała i przypominała sobie jego imię. - Victora.  Chcemy się odłączyć od tych kłamców. Działać jako niezależna grupa, chcemy sami o sobie decydować. Dwie osoby od nas zgłosiły się by porozmawiać z kimś z Avengers, aby nam pomogli. Mam szczerą nadzieję, że to się uda - Agsardka odchyliła się trochę do tyłu. Podparła się rękami, chwyciła płaszcz i wstała. Stanęła przed Milesem. - Zapraszamy cię do nas, Miles - powiedziała, lekko się uśmiechając. - Dołącz do nas na stałe i pomóż nam. Przyjmiemy cię w naszych szeregach. - i po tych słowach, schyliła się lekko, jedną rękę oparła na kolanie, a drugą zaś wyciągnęła w jego stronę. - Jesteś nam potrzebny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miles Morales

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Empire State Building   Nie Sie 28, 2016 9:20 am

Miles siedział i patrzył bezrozumnie.
-Oke-eeej. - przeciągnął. - Jesteś walkirią. W zasadzie ex-walkirią. - pokiwał głową oswajając się z myślą. - Ja pochodzę ze świata równoległego.

Nie miał pojęcia co oznacza słowo "Midgard", kojarzyło mu się trochę ze słowem "Bagdad" więc założył, że to gdzieś w Azji.
Obserwował dziewczynę uważnie, ewidentnie była bardzo teatralna i posługiwała się wyćwiczonymi gestami. Można było również uwierzyć, że nie pochodzi ze Stanów bo wydawała się spięta i jakby wyciągnięta ze swojego żywiołu.
-To znaczy no. Ja już mówiłem, że mogę. - pokiwał głową Morales. - Kiedy nie muszę być w szkole w każdym razie. Ale jaki jest plan? Jest coś konkretnego do roboty? Chcecie, żebym z wami zamieszkał? Czy mamy jakieś miejsce zbiórki i godziny spotkań? Bo ja tu dopiero zacząłem się oswajać w normalnym życiu. To znaczy nie mam już planów do wieczora specjalnie, chociaż powinienem się trochę pouczyć. Jeżeli mnie potrzebujecie teraz to mogę z tobą iść.

Działać bez zgody SHIELDa? Robił to przez parę lat jeszcze w domu. Gorzej działać pomimo ich dezaprobaty.

-Kelly, powiedz... Nie boisz się, że SHIELD po prostu przyjdzie i zamknie interes? Oni mają oczy i uszy wszędzie. Jeżeli nie będą chcieli nam pozwolić działać, to podejrzewam, że po prostu nie pozwolą. Garstka super-dzieciaków to nie jest raczej dla nich duży problem.

Miles oparł łokcie na udach i wbił wzrok w widoczne w odległości morze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3469
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Empire State Building   Wto Wrz 27, 2016 3:59 pm

Ze swoich miejsc na wieżowcu Kelly i Miles mieli świetny widok na tętniące życiem miasto. Nikt przy zdrowych zmysłach nie określiłby Nowego Jorku spokojnym, jednakże w tym wypadku w pobliżu nie działo się przynajmniej nic bardzo niepokojącego. Nie było żadnych alarmów, wybuchów... Niczego podobnego.
Miła odmiana.
Nic dobrego nie mogło jednak trwać wiecznie - i w związku z tym w końcu musiało wydarzyć się coś nietypowego. Czy jednak niebezpiecznego? To akurat ciężej byłoby określić, gdyż na pierwszy rzut oka zjawisko to nie wydawało się groźne... Lecz wciąż dziwne. Otóż pomiędzy budynkami - sporo poniżej poziomu, na którym przebywali Kelly i Miles, ale wciąż wysoko ponad ziemią - przemknęła srebrzysta smuga, bardzo szybka, lecz zarazem zwrotna, bez problemu wykręcająca wzdłuż jednej z ulic... By kilka sekund potem zniknąć bez śladu - dosłownie rozpływając się w powietrzu.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Empire State Building   

Powrót do góry Go down
 
Empire State Building
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Empire State Building
» Regulamin forum

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: