Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hulks!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Thaddeus Ross

avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 30/07/2013

PisanieTemat: Hulks!   Pon Cze 16, 2014 8:20 pm

Chciałbym rozpocząć tą trollowaną od walki, na którą mam ochotę od dłuższego czasu. Miałem już raz możliwość przeprowadzenia jej na fabule, jednak postanowiłem poprowadzić Rulka taką drogą, która uniemożliwia mu walkę z Hulkiem.
Dlatego (czuję, że będę tego żałował) wyzywam na epicki duel drugiego Hulka... Hulka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winter Soldier

avatar

Liczba postów : 99
Data dołączenia : 21/12/2012

PisanieTemat: Re: Hulks!   Wto Cze 17, 2014 6:04 pm

Bruce się zgadza. Nie obiecuje szybkich i regularnych odpisów, ale się zgadza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Thaddeus Ross

avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 30/07/2013

PisanieTemat: Re: Hulks!   Sob Sie 02, 2014 4:22 pm

Za poleceniem Sashy, wrzucam posta z lokacją.

Ogromny magazyn, wypełniony skrzyniami przeróżnej wielkości stojących na półkach wysokich na 25 metrów. Ciekawe co się w nich znajduje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Thaddeus Ross

avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 30/07/2013

PisanieTemat: Re: Hulks!   Sob Sie 02, 2014 4:28 pm

Ross w swojej czerwonej glorii stał po środku magazynu. Zewsząd nachylały się nad nim półki z drewnianymi skrzyniami a podłużne światła oświetlały z sufitu całą przestrzeń w dole.
Ze skrzyżowanymi ramionami na piersi, czekał na swojego oponenta, Bannera. Jakimś cudem, rządowi udało się zaaranżować ich konfrontację sam na sam. Thaddeus nie mógł przepuścić takiej okazji - w końcu odpłacić się temu zielonemu potworowi za wszystkie krzywdy jakie mu uczynił. Za to, że zrujnował jego życie. A teraz Red Hulk sam miał zniszczyć jego.
Żółte ślepia omiatały otoczenie, szukając czegoś podejrzanego. Pewnie niepotrzebnie, w końcu miał walczyć z Hulkiem. Dowiedziałby się o jego przybyciu nawet gdyby spał. Ale wojskowe doświadczenie Thunderbolta nauczyło go, że nigdy nie można być zbyt ostrożnym. W końcu nie miał gwarancji, że Hulk przybędzie sam. Jeżeli weźmie jako swoje wsparcie kogoś z Avengersów albo nawet całą drużynę to Ross... cóż, nie zdąży na kolację. Tak, Ross nie miał zamiaru patyczkować się z Brucem. Doszedł do wniosku, że czekał już wystarczająco długo, trzeba to skończyć raz na zawsze.
Dzisiaj, z tego magazynu wyjdzie tylko jeden z nich. Dzisiaj skończy się ich odwieczna walka, niszcząca wszystko i wszystkich dookoła. A Ross był pewien, że to on wyjdzie z tego starcia zwycięsko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bruce Banner

avatar

Liczba postów : 110
Data dołączenia : 26/09/2012

PisanieTemat: Re: Hulks!   Sob Sie 02, 2014 8:33 pm

A więc Bruce dostał zaproszenie... nie, stop, jeszcze raz. Hulk dostał 'zaproszenie' na walkę z Red Hulkiem. Czyli czerwoną wersją siebie, chyba można było tak o nim powiedzieć. W końcu był prawie tym samym, tyle że czerwonym. No właśnie - drugi Hulk. Podobne rozmiary, siła pewnie też, na pozór łatwy przeciwnik. W końcu zielony potwór pojedynkował się ze znacznie potężniejszymi wrogami - armia kosmitów(wliczając gigantycznego leviathana), amerykańskie wojsko, zombie. I w tym przypadku powinno się udać. Ale Banner nie mógł być taki pewny siebie, być może nie doceniał Thunderbolta.
Na początku Bruce wcale nie chciał walczyć. Być może dałoby się to rozwiązać w inny sposób? Po krótkim namyśle stwierdził jednak, że nie dałoby się. Znał go i wiedział, że jedynym wyjściem będzie mniej lub bardziej uczciwa walka. Postanowił więc stawić się o ustalonej porze w ustalonym miejscu. Nie mówił o tym nikomu z Avengers, nie chciał ich pomocy. Chociaż pewnie i tak się o tym dowiedzą i przybędą z odsieczą - w końcu to walka dwóch wielkich, kolorowych potworów.
Stał teraz pod budynkiem, jeszcze w swojej 'człowieczej' formie i myślał o tym jakie będą skutki pojedynku. Na szczęście, nie był to bardzo zamieszkany obszar. Może się uda i nikt nie ucierpi? Byłoby miło. Często zdarzało się, że kiedy z Hulka stawał się Bannerem słyszał o stratach jakie spowodował. I o ile nie było mu szkoda kilku brzydkich budynków, to naprawdę nieprzyjemnie było mieć świadomość, że przez niego wiele osób leży w szpitalu lub nie żyje. To kolejny powód, który sprawia, że bycie tym zielonym monstrum wcale nie jest takie fajne. Musiał jednak teraz wyrzucić te myśli z głowy - nie mógł przez nie zrezygnować z walki, skoro już się tu zjawił.
Pozostało już tylko się przehulkować i wparować do magazynu. Nie chciał ryzykować i wchodzić tam jako zwykły człowiek. Przeciwnik pewnie już na niego czekał, a wtedy miałby znacznie ułatwione zadanie. Okej, Bruce, dawaj - dodał sobie otuchy. Chociaż, dlaczego on się tym tak przejmował? Przecież jeszcze nikomu nie udało się zabić Hulka, nawet samemu Bruce'owi. I z tej -pewnie długiej, męczącej i wymagającej- walki wyjdzie zwycięsko. Doktor zaczął się najpierw powiększać, później nabierać nowego koloru. Spodnie trochę się podarły, ale zostały na swoim miejscu (koszulę zdjął już wcześniej - zbyt wiele ich stracił, by tego nie zrobić). Po chwili już przed drzwiami stała ta większa wersja doktora Bannera, zdecydowanie bardziej wyluzowana, o czym świadczył chytry uśmieszek na jego twarzy.
Drzwi były oczywiście trochę za małe, więc musiał je poszerzyć, zostawiając za sobą wielką dziurę i sypiący się tynk. Znalezienie wroga nie było trudne. Bardzo wyróżniał się pośród tych wszystkich szarych kartonów i półek. Swoją drogą, Hulk musiał bardzo dużo z nich przewrócić kiedy szedł przez pomieszczenie.
W końcu stanął na przeciwko Red Hulka, spoglądając w jego żółte oczy. Nie chciał atakować pierwszy. Wolał poczekać aż przeciwnik wykona ruch. Zaryczał głośno, co miało go sprowokować, przybrał bojową pozycję i czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Thaddeus Ross

avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 30/07/2013

PisanieTemat: Re: Hulks!   Nie Sie 03, 2014 6:16 pm

A jednak Banner się pojawił. Najwyraźniej jego tchórzliwa natura z czasem przeminęła, kiedy zdał sobie sprawę, że nie ma się czego bać. Jego alter ego, Hulk był najbardziej przerażającą istotą na świecie. Jego zdolności fizyczne nie znały ograniczeń. Jednak miał jedną poważną wadę - brak zdolności do myślenia nad swoimi ruchami. I to w przekonaniu Rossa dawało mu przewagę. Może nie był aż tak silny ale jego największym atutem było to, że wbrew do Zielonego, zachowywał świadomość. A w przypadku doświadczonego generała, który całe swoje dorosłe życie spędził na nauce jak zabijać wroga, był to bardzo duży atut. I to właśnie tym miał zamiar się posłużyć w tej walce. Nie mógł dać się ponieść emocjom, co z pewnością uczyni Bruce.
W pewnym momencie, usłyszał przeciągły krzyk. Ludzki, który powoli zamieniał się w bardziej gardłowy, zwierzęcy.
- Banner. - mruknął Rulk wsłuchując się w odgłosy, dobiegające z zewnątrz budynku. Odwrócił się przodem do miejsca z którego miał zaraz wyłonić się Hulk. I tak też się stało. Na początku dało się słyszeć jedynie hałas walącego się betonu, który towarzyszył Bannerowi wkraczającego do budynku. Potem dołączyły inne czynniki, po których można było zlokalizować bestię. Walące się metalowe póły, razem ze skrzyniami, które podtrzymywały.
Gdy Zielony w końcu się wyłonił, za jego plecami można było dostrzec wyraźną drogę jaką tutaj przybył. Najwyraźniej nie zrobiło to na nim dużego wrażenia, gdyż wpatrywał się tylko i wyłącznie w Red Hulka, swoimi typowym, pełnym furii spojrzeniem.
Ross opuścił ramiona i zgarbił się lekko. Gdy z gardła Hulka wydobył się ryk, skrzynie na półkach lekko zadrżały. Czerwony poczuł pierwszy zastrzyk adrenaliny.
- Też miło Cię widzieć. - odparł Rulk z szyderczym uśmiechem. Żółte oczy zaiskrzyły się. Tak oto, dwa najpotężniejsze stworzenia na Ziemi stanęły naprzeciwko siebie. Czas to skończyć. pomyślał Ross. Za wszystkich żołnierzy, którzy zginęli próbując Cię powstrzymać. zaczął swój wewnętrzny monolog, powoli ruszając w kierunku Hulka. Za ich rodziny, które nigdy nie odzyskają swoich synów, braci i ojców., Ross zaczął się powoli rozpędzać, całkowicie oddając się swoimi myślom. Za życie, które mi odebrałeś., twarz Thunderbolta wykrzywiła się w wściekłym grymasie, a z gardła dobył się basowy pomruk. Za Betty!, Rulk wpadł w pełny sprint rycząc jeszcze głośniej niż Hulk parę chwil wcześniej.
- Giń! - wykrzyknął po czym skoczył w powietrzu zamachując się pięścią, celując w zieloną twarz Bannera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bruce Banner

avatar

Liczba postów : 110
Data dołączenia : 26/09/2012

PisanieTemat: Re: Hulks!   Sro Sie 06, 2014 10:20 pm

Zaczęło się. Za chwilę rozpęta się -prawdopodobnie- długa, męcząca i na pewno nieprzyjemna walka, która przyniesie ze sobą wielkie straty i zniszczenie. Ale to nieważne, teraz już nie mógł się wycofać. Musiał się skupić na przeciwniku. I na tym, jak go zniszczyć. A to na pewno będzie trudne (zarówno skupienie się, jak i zniszczenie przeciwnika). Hulk raczej nie lubił strategii i planowania. Nie znaczyło to jednak, że jego ruchy były całkiem nieprzemyślane. No, zwykle tak było (pewnie tym razem też tak będzie) - uderzał i rzucał tym, co miał pod ręką. Czasami jednak myślał, co zrobi za chwilę. Lub co zrobi jego przeciwnik i jakie będą tego skutki. Chociaż, mimo wszystko, zazwyczaj preferował bezmyślne niszczenie.
Wciąż stał w miejscu, aż w końcu przeciwnik zaatakował. Jeden, drugi krok w tył, a kiedy wróg już znalazł się w powietrzu, zielony odskoczył w bok, przewracając pobliską półkę. Znaczy, chciał tak zrobić. Ciężko powiedzieć, czy to się powiedzie. W końcu Red Hulk był szybki, silny... więc ten unik mógł nic nie dać. Jeśli jednak Bruce'owi się uda, wykona swój następny ruch, którym będzie chwycenie za jedną z tych wysokich, metalowych półek i uderzenie nią w Thunderbolta. Ciężko powiedzieć, na ile ten 'plan' się uda. W końcu jego przeciwnik nie był byle kim, a wyprowadzanie i blokowanie ciosów -nawet tak silnych- nie sprawiało mu problemów. Warto jednak spróbować, nie?
Pierwsze chwile tej walki będą pewnie dość wyrównane. Dopiero później któryś z potworów zmęczy się na tyle, by opuścić gardę. A może nie? Może to coś innego zdecyduje o wyniku? Może ktoś zareaguje już wcześniej? SHIELD ich zgarnie i zamknie w jakichś wielkich puszkach i wyśle na dwa końce kosmosu? Może. W sumie... to byłoby ciekawe. Dla Bruce'a, z naukowego punktu widzenia - nigdy nie był na końcu kosmosu w wielkiej anty-hulkowej puszce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sasha Aristow
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Hulks!   Pon Sie 11, 2014 8:38 am

Red Hulk zaatakował pierwszy, i chociaż był szybki i zwinny, mimo swej masy, wyprowadził atak, który nie był ciężki do przedwczesnego zauważenia, a co za tym też idzie - uniknięcia.  Dlatego też zielony Hulk bez problemu odsunął się od zasięgu pięści Rulka; wykorzystując moment, w którym ciało czerwonego wciąż było w pozycji "po ataku", uderzył go metalową półką, co również mu się udało, jednak nie z takim skutkiem jak zamierzał, najpewniej.
Metal wygiął się, jednak nie zrobił Thunderboltowi żaden większej krzywdy - no, poza tym, że mógł go bardziej wkurzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bruce Banner

avatar

Liczba postów : 110
Data dołączenia : 26/09/2012

PisanieTemat: Re: Hulks!   Sro Sie 27, 2014 5:48 pm

//Naprawdę tak długo nie odpisywałem? Jak ten czas szybko leci...

Dobrze, unik się udał. To... to już jakiś początek. Niezbyt imponujący, nic nieznaczący, ale początek. Jeden unik nie świadczył w końcu o wyniku całej walki. Będą jeszcze walczyć przez kilka godzin, może dni? Nie, nie dni, wcześniej ktoś się o tym dowie i zamknie ich w dwóch niezniszczalnych puszkach, czy coś. Tak, pewnie coś w tym stylu zrobiłoby SHIELD. A oni na pewno będą interweniować. Chyba, że wcale się o tym nie dowiedzą, bo Hulk tak szybko zmiażdży wroga, że uda się to ukryć. Z pewnością tak nie będzie, bo to w końcu drugi on, ale... można spróbować.
Dobra, koniec, mniej myślenia, więcej bicia się. Uderzenie półką nic nie dało. Szybko więc wyrzucił ją za siebie, co poskutkowało przewróceniem kilku innych. To jednak nieważne, prędzej czy później i tak doszczętnie zniszczą to miejsce. W każdym bądź razie, przejdźmy do walki. Zielony zamachnął się, szykując naprawdę potężny cios pięścią wymierzony w twarz Rulka. Jeśli to mu się uda, będzie mu łatwiej wykonać kolejny ruch - czyli chwycenie przeciwnika(prawdopodobnie za rękę) i rzucenie nim o półki(te, które jeszcze stały, oczywiście). Tak, to pewnie nic nie da. Znowu. Tylko(znowu) bardziej go wkurzy. I tak pewnie będzie wyglądała cała walka - nieustanna wymiana ciosów. Raz jeden, raz drugi. No ale cóż...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hulks!   

Powrót do góry Go down
 
Hulks!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Pozostałe atrakcje :: Sesje trollowane :: Arena-
Skocz do: