Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biblioteka

Go down 
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3881
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Biblioteka   Sob Cze 30, 2012 5:05 pm




1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Bibliotekę oświetla między innymi żyrandol projektu LaLanne z pozłacanego brązu. Wielka kolekcja książek spoczywa na półkach obdarzonych skomplikowanym motywem wykonanych w brązie liści i pnączy, ponownie autorstwa LaLanne. W pomieszczeniu znajduje się stolik do szachów oraz fortepian Bösendorfer, a także masa wszelkiego rodzaju ozdób, rzeźb i innych dzieł sztuki.

_________________



No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.


Ostatnio zmieniony przez Loki dnia Sro Lis 06, 2013 2:43 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3881
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Paź 17, 2012 10:10 am

Loki wiedział, że nie może od razu sprowadzić swoich gości do salonu, w którym to przecież pozostawił Thora. Nie miał ochoty tak szybko ich mu przedstawiać - liczył raczej na to, że jego nowi sojusznicy zechcą zająć się własnymi sprawami, zapoznać z planetą i tak dalej i tym podobne. Szanse na to były spore, a i on planował dopomóc szczęściu i subtelnie im to zasugerować, dlatego też za miejsce docelowe teleportacji obrał bibliotekę. Ta - zgodnie z jego przewidywaniami - była zupełnie pusta. Wątpił, aby brat zechciał w niej dłużej przebywać, nawet jeśli zrobił sobie mały obchód mieszkania... To ostatnie było w zasadzie nawet więcej niż pewne.
Gdy tylko poświata towarzysząca przenoszeniu się między światami zanikła zupełnie, trickster natychmiast odesłał Kulę Agamotto w bezpieczne miejsce, gdzie dołączyła do jego pozostałych zdobyczy. Przez najbliższy czas nie będzie jej raczej potrzebował; póki co dobrze spełniła swoje zadanie. Teraz znów przyszła pora na to, co w końcu od zawsze robił najlepiej - a więc na mówienie. Silvertongue, ot co. Ten przydomek nie wziął się z powietrza.
W pierwszej kolejności jednak bóg chaosu potoczył spojrzeniem dookoła, jak gdyby chcąc się upewnić, że wszystko rzeczywiście znajduje się na swoim miejscu. Wątpił, aby Thor czegokolwiek tutaj dotykał, a był tak naprawdę jedyną osobą, która mogłaby wejść w kontakt z zawartością pomieszczenia. Żaden śmiertelnik raczej nie miał okazji wstąpić do niego nieproszony... Już Loki się o to swego czasu odpowiednio zatroszczył. Cóż można rzec - cenił sobie prywatność swojego lokum, to chyba naturalne. Nie lubił niespodzianek.
Zorientowawszy się szybko, że od jego ostatniej wizyty naprawdę nic się w bibliotece nie zmieniło, trickster pozwolił sobie wreszcie skierować swą uwagę całkowicie ku swoim gościom. Wszyscy razem wylądowali w głównej sali, z którą łączyło się kilka innych pokojów. Znaleźli się blisko fortepianu, a więc akurat w miejscu, w którym szczęśliwie było wystarczająco dużo wolnej przestrzeni, aby pomieścić nawet słusznej wielkości wilka. Nie był to rzecz jasna zwykły zbieg okoliczności; Loki nigdy nie pozostawiłby czegoś takiego przypadkowi. Wolał mieć wszystko odpowiednio i dokładnie poukładane.
-Witam w Midgardzie. Całe piętro zajmowane przez to lokum chronione jest przed intruzami w praktycznie każdy dostępny dla mnie sposób. Będziemy mogli tu bezpiecznie przebywać. Gwarantuję, że nikt nas nie znajdzie... A co za tym idzie: nie spróbuje nas tutaj niepokoić- zapewnił swych sojuszników, choć osobiście uważał, że w tym momencie taka informacja nie powinna już wcale wymagać wymawiania. Mogli mu nie ufać, owszem, w zasadzie byłoby to zupełnie naturalne i zrozumiałe - przynajmniej dla Ran, bo nad Helą i Fenrisem miał zamiar popracować - ale z całą pewnością wiedzieli też, że mogą polegać na poczynionych przez niego planach i przygotowaniach. W końcu jego własny los także od nich zależał... A to już coś dla niego znaczyło. Całkiem spore "coś" zresztą.
-Prawdopodobnie macie ochotę zapoznać się z okolicą? Miasto jest duże i dość zróżnicowane... A w dodatku leży na wybrzeżu oceanu- wypowiadając te słowa rzucił wymownie okiem ku bogini mórz. Zakładał, że już ona znajdzie dla tego faktu odpowiednie zastosowanie praktyczne. W końcu w dziedzinie siania zniszczenia była właściwie artystką. Nic, tylko podziwiać jej pracę. Naprawdę potrafiła cieszyć nią oczy.
-Podtrzymuję też złożoną wam ofertę zamieszkania tutaj. Oczywiście będzie to wymagało stworzenia pasujących nam pozorów przed Thorem... Ale wierzę, że z tym sobie poradzimy. Jeśli wolicie znaleźć własne siedziby - uszanuję to i chętnie wam z tym pomogę, lecz jeśli nie... To przejście tamtym korytarzem doprowadzi was do wolnych sypialni, które możecie zająć- to powiedziawszy, Loki subtelnym ruchem dłoni wskazał odpowiedni kierunek. Wolał z góry wiedzieć gdzie dokładnie rezydować będą jego współpracownicy. Oczywiście mógł się z nimi skontaktować telepatycznie w praktycznie dowolnej chwili, ale a nuż spróbują się przed nim jakoś ukryć? Albo, co może nawet gorsze, ktoś lub coś zrobi to wbrew ich woli? Zawsze istniało ryzyko - a on starał się dbać o to, aby było ono jak najmniejsze. Wierzył w swoje zdolności, zwłaszcza teraz, gdy mógł wesprzeć je potężnymi artefaktami, a jednak przyjmował do wiadomości fakt, że natknąć się może na wyzwanie czy realne zagrożenie. Właściwie miał nawet pewne podejrzenia co do natury tego ostatniego... Ale tą kwestią będzie się martwił później.
-Jeżeli nie macie do mnie żadnych pytań, to pozwólcie, iż udam się teraz na rozmowę z Thorem - muszę go przygotować na przyjęcie naszej wersji prawdy. Docenię, jeśli nikt nam tego nie przerwie. Zakładam, że czeka na mnie w salonie, więc gdybyście byli tak mili...- zawiesił znacząco głos, sugerując w ten sposób, że uprzejmie prosi o omijanie owego pomieszczenia. Tak; naprawdę brzmiał grzecznie i czarująco. Kiedy chciał - to potrafił.
-I jeszcze jedno... Kiedy już z nim skończę, będziemy musieli się spotkać, aby omówić parę spraw... W tym role, jakie w razie konieczności będziemy przed nim odgrywać- a oprócz tego najbliższe plany, lecz tę kwestię pozostawił już w domyśle; i tak była oczywista. W jego głowie wszystko układało się już w logiczną całość, ale potrzebował nieco czasu, aby do końca dopracować szczegóły. W końcu jego zamiary zmieniały się na bieżąco pod wpływem nowych faktów - te zaś póki co działały na ich korzyść. Oby tylko ten stan się utrzymał.

_________________



No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.


Ostatnio zmieniony przez Loki dnia Pią Lis 02, 2012 8:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Paź 25, 2012 5:11 pm

Jeśli w najbliższym czasie, każde kolejne przeniesienie się do Midgardu będzie oznaczało pomyślne zakończenie jakiejś wyprawy, prawdopodobnie przyzwyczajenie się do tego miejsca nie zajmie bogini Helu zbyt wiele czasu. Nawet pomimo dosyć nietypowego wystroju wnętrz oraz równie niezwykłego towarzystwa. Tak, biorąc pod uwagę to jak szybko kolejne punkty ich planu kończyły się powodzeniem, tymczasowe mieszkanie w Midgardzie nie było szczególnie złą rzeczą.
Między innymi dlatego, Hela mogła się wydawać na dosyć zadowoloną z pojawienia się w bibliotece. Co prawda, jeszcze nie była w tej części „kryjówki” Lokiego, ale z góry założyła, że jest w tym samym budynku co wcześniej.
Dobrze, że bóg kłamstw wybrał spore pomieszczenie, bo jej brat w wilczej postaci wpadający na jakiś mebel czy ozdobę nie byłby szczególnie ciekawym widokiem. A wspominając Fenrisa… Cóż, kiedy wszyscy zajmą się swoimi sprawami, kobieta zdecydowanie będzie musiała zostać ze swym bratem chwilę dłużej. Zdecydowanie dłużej. Zapewne mężczyzna czekał na bardziej szczegółowe wyjaśnienie sytuacji, a także - i tutaj chyba nikt nie powinien się dziwić – zmianę formy na ludzką. Po tylu latach czekania, kolejne minuty teoretycznie nie powinny robić większej różnicy. W praktyce jednak, wizja tak bliskiego końca udręki, mogła pozbawić Fenrisa jego cierpliwości.
Słysząc pierwsze słowa Lokiego, Hela musiała przyznać, że to powitanie i „prezentacja” ich nowego lokum brzmiała jak mówiona przez uprzejmego przewodnika, co w połączeniu z wizją jej ojca dało ciekawy efekt. Najwyraźniej uprzejmości nigdy za dość.
Rozejrzenie się po okolicy brzmiało kusząco, jednak w obecnej chwili bogini miała w planach kilka innych rzeczy. Poza tym, nieszczególnie spieszyło jej się z opuszczaniem tego miejsca po tym całym tournee Asgard – Hel. Na to przyjdzie jeszcze czas.
- Myślę, że skorzystam z Twej oferty i pozostanę tutaj. Jeśli Fenris również zgodzi się na to rozwiązanie, obchodzenie się z Thorem nie będzie stanowiło większego problemu – powiedziała, przenosząc wzrok z Fenrisa na Lokiego. Co prawda, mówiąc o braku problemów miała na myśli głównie siebie. Jej brat może i był inteligentny, a także dosyć opanowany, jednak po tak długim czasie w niewoli oraz przy okazji pielęgnowanej nienawiści do Asgardczyków, nawet Hela nie miała całkowitej pewności, czy uda mu się dobrze zachowywać w stosunku do przyszłego władcy. W końcu, czyż to nie ojciec Thora, wszechmocny Odyn, skazał go na tyle cierpienia i zniszczył ich rodzinę? Bycie w pobliżu boga piorunów może być dla niego nieco… irytujące. Tak przynajmniej sądziła i to, czy uda jej się całkowicie opanować brata, było zagadką nawet dla samej bogini umarłych.
Zaś jeśli o samego Thora chodziło… Ciekawe, co Loki miał zamiar mu powiedzieć. Jaką wersję wydarzeń chciał przedstawić przyrodniemu bratu? Tak, Hela z ogromną chęcią wysłuchałaby tej rozmowy i zobaczyła reakcje przyszłego władcy Asgardu. Z pewnością będzie to ciekawe przedstawienie, a mając jeszcze w pamięci dosyć nietypową reakcję Thora na prawdziwy wygląd Lokiego, sytuacja nabierała dodatkowego, nieco tajemniczego wymiaru. Znalezienie się w pobliżu salonu zdecydowanie było kuszące.
Wzmianka ojca na temat „ról” które mieli by odegrać sprawiła, że brwi Heli podjechały nieznacznie do góry. Może i sama przyznała, że nie będzie miała problemów z zachowaniem jakiś pozorów, ale najwyraźniej Loki planował zorganizować całe przedstawienie. Zapowiadało się… interesująco.
- Ja wraz z Fenrisem również chcielibyśmy jakiś czas porozmawiać i omówić sytuację, więc gdybyś potrzebował nas odnaleźć, zapewne będziemy tu, bądź w jednym z pozostałych pomieszczeń – zwróciła się jeszcze do Lokiego, póki co pomijając inne, nurtujące ją kwestie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 497
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Paź 28, 2012 1:15 pm

Pomieszczenie, w którym cała grupa właśnie się znalazła z pewnością odbiegało od tego, co Fenris zdążył zobaczyć w swoim życiu. Już sam widok z okna robił niemałe wrażenie - oczywiście, w innych światach, dla przykładu Asgardzie, również było wiele zapierających dech w piersiach miejsc, aczkolwiek wysokie, oświetlone drapacze chmur w połączeniu z zadziwieniem nimi po raz pierwszy w tej chwili zdawały się bardziej przemawiać, nawet jeżeli stworzone przez śmiertelników. Wystrój wnętrza także dosyć zdumiał wilka swoim stylem. Delektował się tym wszystkim przez jakąś chwilę, kiedy usłyszał Lokiego. Odwrócił się w jego stronę i skierował na niego swój wzrok, starając się skupić uwagę na mówcy, a nie bibliotece, w której się znajdował. Wspomniana opcja 'zwiedzania' Midgardu wcale nie zdawała się złym pomysłem, a nawet bardzo dobrym, jeśli by wziąć pod uwagę nieodpartą chęć rozruszania kończyń i przemieszczania się w wybrane przez siebie miejsca. Część tego entuzjazmu jednak ulotniła się na wzmiankę o bogu piorunów. Niedość, że przyjdzie mu znosić Thora, który jak powszechnie wiadomo miał w przyszłości zasiąść na tronie Asgardu, to jeszcze będzie musiał odgrywać rolę. Pomijając już samą sprawę chęci do udawania, chłopak nie do końca czuł się utalentowanym aktorem i raczej niezbyt specjalizował się w ukrywaniu swoich prawdziwych emocji. Cóż, ale postanowił się postarać, chociażby z najzwyczajniejszej wdzięczności za uwolnienie. Miał jakiś niewypowiedziany dług u Lokiego, przynajmniej w swojej świadomości i nie pokrzyżowałby mu planu jedynie z powodu własnych uprzedzeń względem rodu Asgardczyka.
-...Dostosuję się. - Fenris wypowiedział to w odniesieniu do słów Heli. Przydałoby się jeszcze uzupełnić to w 'Postaram się', ale to mogłoby zepsuć oddźwięk tej odpowiedzi. - Jeżeli zaś chodzi o pobyt tutaj, myślę, że nie mam miejsca poza tym, gdzie mógłbym zamieszkać, więc można mnie już uznać za stałego mieszkańca.
Później tylko pokiwał lekko głową, kiedy jego siostra znów zaczęła mówić. Zdecydowanie oczekiwał dłuższej rozmowy pomiędzy ich dwójką i chciałby przy tym zachować trochę prywatności. Generelnie miał już dość trzymania w niewiedzy i najlepiej, gdyby ta rozmowa odbyła się jak najszybciej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ran

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 11/06/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Paź 29, 2012 10:57 pm

Pojawili się w bibliotece, nie trudno było to stwierdzić. Rzędy półek, które skrzętnie wypełniały książki. Zdobna literatura najlepszego gatunku, najpewniej też niektóre tomy oprawiane na zamówienie. Nie trzeba było oszczędzać, gdy było się bogiem. Do tego stolik szachowy. Gra dla istot obdarzonych inteligencją, miniaturowa wojna, w której ścierały się umysły. Ran uśmiechnęła się pod nosem. Loki zaskakująco dobrze przygotował swoje lokum w ludzkim świecie. Z gustem, tak jak po nim mogła się tego spodziewać. Ledwo pojawili się, a tylko chwilę zabrało jej przystosowanie się do nowych warunków. Słuchając słów czarnowłosego półboga, przeszła się kawałek, stukając zadbanymi paznokciami o blat szachownicy. Sprawny obserwator zauważyłby, że z każdym wypowiedzianym przez kuzyna zdaniem, uśmiech bogini powiększał się nieznacznie i zaprawiony był bez wątpienia dozą satysfakcji. Nie ulegało wątpliwości, że jasnowłosa pani mórz jest zadowolona.
– Midgard – powiedziała cicho, bardziej do siebie, niż do osób naokoło niej zgromadzonych. Niebezpieczny, zachłanny wzrok, który wyjrzał zza okien na zewnątrz.
Chwilę podziwiała widok. Panoramę miasta, które już wkrótce miało stać się jej placem zabaw. Coś wewnątrz niej śmiało się z rozkoszą, na myśl o tym, jak wiele może tu zdziałać. Zewnętrze jednak nadal pozostawało chłodne, opanowane i zdystansowane. Tylko wzrok zdradzał emocje, jakie czaiły się w głębi duszy. Myśli, które przesuwały się teraz przez jej umysł. Tak wiele pomysłów, jeden lepszy od drugiego, na to co może tu zrobić. Musnęła opuszkami palców szybę, przesunęła dłoń powoli w dół. Biorąc głębszy wdech zabarwiony dziwną przyjemnością.
Nie teraz. Najpierw formalności upomniała się.
Odpowiedziała spojrzeniem na spojrzenie, gdy padło słowo klucz. Wybrzeże. To pozwalało jej na wiele, rozwijało skrzydła. Odwróciła się całym ciałem ku swojemu rozmówcy. Wprawdzie nie byli sami w pomieszczeniu, jednak Hel czy Fenris nie zajmowali zbytecznie jej uwagi. Skupiła ją na Lokim, czujnie patrząc na niego spod przymrużonych powiek. Jasne, lodowate oczy, które wbijały się w kuzyna, analizując słowo po słowie. Próbując wyłapać choćby jeden dysonans. Bo Lokiemu nie można było ufać bezgranicznie. Miała tego świadomość. Nie była głupia, ani też naiwna. Sama potrafiłaby wbić komuś nóż w plecy, a od boga oszustw nie należało się spodziewać nadmiernego przywiązania. Z drugiej strony, to właśnie w nim lubiła. Był nieprzewidywalny, nie mógł się jej znudzić. Nawet gdy znajdowała się z dala od wydarzeń, które wstrząsnęły Asgardem, słuchała o nich z nieskrywanym zainteresowaniem. Czymś, co ostatnio widywano rzadko na jej twarzy. Adoptowany syn Odyna pochwycił jej uwagę i jeśli przypadkowo nie wypuści jej z rąk, nie powinna być niewdzięcznym sprzymierzeńcem.
– Rozumiem. Nie krępuj się więc drogi kuzynie i nie pozwalaj bratu czekać. Może nabrać podejrzeń, nawet on, a tego przecież byśmy nie chcieli – uśmiechnęła się uroczo, ale drapieżnie zarazem.
Skrzyżowała ręce na piersi i oparła się o ścianę za swoimi plecami.
– Ja na ten czas rozgoszczę się w twoich… – rozejrzała się po pomieszczeniu z niejakim rozbawieniem. - „Skromnych” progach. Póki co nie widzę potrzeby szukania innego miejsca, w którym mogłabym przebywać. Jeśli taka się narodzi, nie omieszkam cię zawiadomić. Zapewne znasz się na tym miejscu znacznie lepiej niż ja. Midgard mimo wszystko jest mi obcy, choć z przyjemnością zapoznam się z wodami, które się tu znajdują – zakończyła.
Sposób, w jaki wymówiła słowo przyjemność sugerowało już jej plany. Można było je przewidzieć, ale Ran też ciężko było się z nimi ukrywać. Przynajmniej przy osobach, które wiedziały. Thor był inny, gorzej gdyby przypadkowo przeszkodził jej w zabawie. Westchnęła lekko.
– Mam tylko nadzieję, że zajmiesz się nim na tyle, by nie połączył moich małych… Igraszek z moją osobą. Wtedy zabawa może stać się dość… Niebezpieczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3881
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Lis 03, 2012 12:58 am

Zanim jeszcze Lokiemu dane było w pełni uświadczyć reakcji na jego słowa zebranych przez niego w bibliotece gości, jego uwagę odciągnęła od nich kolejna telepatyczna wiadomość, którą przesłał mu obecny użytkownik "jego" kaptura. Bóg kłamstw nie pozwolił na to, aby cokolwiek odbiło się przy tym na jego twarzy - jego sojusznicy nie musieli przecież wiedzieć, że jednocześnie prowadził rozmowy zarówno z nimi, jak i z pewnym śmiertelnikiem, który w ich oczach zapewne niewiele by znaczył... Cóż, w jego właściwie też, więc poniekąd mógł ich zrozumieć; wierzył jednak, że dla każdego znaleźć można odpowiednie zastosowania. Co prawda w przypadku niektórych była to na przykład funkcja mięsa armatniego... Ale to zawsze jakiś cel. Nikt nie był zupełnie bezużyteczny - wystarczyło tylko nad tym trochę pomyśleć.
"Tajemniczy z pana sukinsyn... Nie mogę się doczekać naszego spotkania. Chcesz zapisać mój numer telefonu, czy wolisz ten sposób komunikacji?"
Ach, cóż za język... Ten człowieczek oczywiście jeszcze nie zdawał sobie do końca sprawy z tego z kim miał właśnie do czynienia - ale to była tylko kwestia czasu... Krótkiego czasu. Właściwie to po poznaniu tożsamości swego pana ów śmiertelnik powinien się poczuć dumny i wyróżniony; w końcu niewiele osób mogłoby się pochwalić tym, że przemówił do nich jakikolwiek bóg, a co dopiero taki. O tak... najwłaściwszą reakcją byłaby tu więc po prostu czysta wdzięczność.
Przez krótką chwilę Loki rozważał udzielenie odpowiedzi - przez głowę przetoczyło mu się kilka jej możliwych wariantów, mniej lub bardziej dramatycznych - lecz ostatecznie zadecydował, że mimo wszystko woli pozostawić swego rozmówcę w stanie napięcia i niepewności. Niech się martwi, niech się zastanawia, niech go wypatruje - i widzi go w każdym cieniu... Tak bardzo podobała mu się ta wizja! Nie zerwał jednak nici połączenia telepatycznego - w ten sposób łatwiej będzie mu odnaleźć mężczyznę, gdy przyjdzie już na to odpowiedni moment. Wkrótce. Właściwie całkiem niedługo.
Wracając jednak do spraw bieżących...
Trickster po prostu nie mógł nie zauważyć różnic w zachowaniu swoich gości. Prawdę mówiąc cieszył się tym, że odnotowywał je już praktycznie podświadomie, uważnie obserwując swe otoczenie i zapamiętując większość szczegółów. Taka umiejętność była niezwykle przydatna - każda informacja mogła się kiedyś do czegoś przydać, dlatego też opłacało się je gromadzić.
Hela i Fenris trzymali się razem i pozostawali we względnym bezruchu. Nie spacerowali po bibliotece, nie wykonywali wyraźniejszych gestów... Oczywiście w przypadku sporych rozmiarów wilka nie było to wcale aż tak dziwne, lecz już jego siostra miała przecież większe pole do popisów - a jednak z niego nie korzystała. Oboje zachowywali pewien dystans, świadomie lub nie.
Z drugiej strony natomiast Ran okazywała się być prawdziwą królową - pewną siebie i świetnie czującą się w nowym, obcym dla siebie miejscu... Lub przynajmniej sprawiającą takie wrażenie. Wbrew pozorom w praktyce różnica była niewielka. Zawsze opłacało się być panem czy też panią sytuacji - a ona to najwyraźniej potrafiła. Nic, tylko podziwiać taką postawę.
Wysłuchawszy słów swych dzieci, Loki kiwnął krótko głową. To było akurat łatwe do przewidzenia - zarówno fakt, iż oboje będą woleli zostać przy nim, jak i ich chęć do odbycia ze sobą jak najszybciej rozmowy. W gruncie rzeczy obie te kwestie z góry brał za pewnik... I nie zawiódł się. Oczywistym było, że nie będą mieli dokąd pójść, a szczerze wątpił, aby uśmiechało im się szukanie sobie odpowiedniego miejsca w nieznanym świecie, nawet z jego pomocą. Co się zaś tyczyło ich dyskusji... Trickster wierzył, iż Hela wyjaśni bratu najważniejsze sprawy i wyda mu należyte instrukcje. Mimo wszystko później to jeszcze sprawdzi - ot, dla pewności - i może nawet nieco zmodyfikuje... Jeśli zajdzie taka konieczność.
-Oczywiście. Jak już mówiłem: całe piętro jest do waszej dyspozycji... Chwilowo za wyjątkiem salonu - z jasnych przyczyn- bóg chaosu zdecydowanie nie potrzebował świadków w trakcie swej zbliżającej się wielkimi krokami dyskusji z Thorem. Sam nie był jeszcze pewien jak daleko będzie się musiał posunąć, jakie kłamstwa czy półprawdy ułożyć, aby utrzymać go przy sobie, lecz był zdeterminowany, by osiągnąć swój cel. Potrzebował tego... I nie miał zamiaru pozwolić, aby ktokolwiek mu to zepsuł - umyślnie czy też przez zwykły przypadek.
Decyzja Ran była za to odrobinę mniej przewidywalna, głównie dlatego, że sama kobieta była już taka z natury. Mimo to Loki wstępnie zakładał właśnie taki rozwój sytuacji i dlatego też nie był nim zaskoczony. Obdarzył panią głębin lekkim uśmiechem, jakże czarującym i nie zdradzającym prawdziwych emocji, po czym przemówił:
-Gwarantuję ci, droga kuzynko, że Thor nie stanie na twej drodze. Zostaw go mnie. Nie będzie miał nawet czasu, aby usłyszeć o twoich działaniach, a co dopiero skojarzyć je z twoją osobą czy podjąć w związku z tym jakiekolwiek kroki... Już ja o to zadbam- wyjątkowo pod tym względem trickster planował w pełni dotrzymać słowa... Zwłaszcza, że w końcu sam miał w tym interes. Musiał utrzymać zainteresowanie brata skupione na sobie... Dla odmiany w tym dogłębnie pozytywnym sensie. Nie będzie to może najłatwiejsze zadanie, ale Loki miał na Thora swoje sposoby... Niezwykle efektywne.
-Spotkamy się więc później. Rozgośćcie się przez ten czas... A ja zajmę się naszym księciem. Do zobaczenia- z tymi słowami trickster skierował się do wyjścia z biblioteki, porządkując już sobie w głowie zaplanowany przebieg rozmowy z bratem... I zarazem parę innych istotnych spraw.

[z/t]

_________________



No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Gru 30, 2012 11:19 pm

Bogini Helu obserwowała uważnie wychodzącego z biblioteki Lokiego. Musiała przyznać, że mężczyzna potrafił przemawiać. Podejrzewała również, że ta umiejętność przyda mu się bardzo podczas najbliższej rozmowy z Thorem... Tak, na pewno mu się przyda. Bóg piorunów musiał być niezwykle ufny, skoro jej ojcu udało się go przekonać do przyjazdu tutaj i porzucenia Asgardu, jednak nawet bycie ufnym, a nawet bycie głupcem ma swoje granice. Tytuł "Władca Asgardu" nie powinien być rozdawany za nic, więc siłą dedukcji jakaś resztka logicznego myślenia pewnie istnieje jeszcze w głowie Thora. Loki będzie musiał więc wykazać się na tyle, by pozostawić ją jeszcze uśpioną. Ach, kobieta naprawdę dużo by dała, aby móc zobaczyć tę rozmowę, albo chociaż jej posłuchać. Ciekawiło ją, w jaki sposób ojciec zamierza pogodzić zabawę Ran z potrzebą chronienia Midgardu Thora. To będzie ciekawe.
Po tym jak bóg kłamstw zniknął z pomieszczenia, Hela przeniosła wzrok najpierw na Ran, a potem na własnego brata. Fenris... cóż, ją również czekało teraz nieco do wyjaśnienia. A nawet całkiem sporo. Na szczęście w przeciwieństwie do Lokiego ona mogła mówić praktycznie samą prawdę. Ładnie ułożoną, nieco ubarwioną lub bez szczegółów, ale prawdę. Poza tym, trzeba było zająć się jeszcze przemianą jej brata w człowieka. Była przekonana, że w czysto fizycznym aspekcie nie powinno być z tym problemu. Takich umiejętności się nie zapomina. Jednak jeśli chodziło o psychikę Fenrisa i nabycie dawnych przyzwyczajeń, zachowań, czy zwykłej kontroli nad ciałem... to musi przyjść z czasem. Przy okazji też odciągnie myśli wilka od ewentualnych nieprzyjemnych, albo nawet niebezpiecznych tematów. Jak na przykład Thora... Och, to będzie zdecydowanie... niezwykłe spotkanie. To również musi omówić z bratem.
- Jeśli nie masz nic przeciwko, udam się teraz z mym bratem do jednego z pokoi by spokojnie porozmawiać. Raczej nie chcielibyśmy też przy tej okazji przeszkodzić Lokiemu - zwróciła się do Ran, a potem zerknęła na wilka oczekująco, aby poszedł wraz z nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 497
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Lut 09, 2013 12:42 am

To nie jest tak, że niewiedza Fenrisa przeszkadzała mu w przeczuciach, kto gra tutaj główne skrzypce, a kto, w tym przypadku, karmiony jest słodkimi słówkami. Nie, z pewnością ten drugi nie wzbudzał sympatii wilka. Jednak intrygowała go sprawa roli, jaką blond mężczyzna ma odegrać, a także jaka przypadnie mu samemu – dlatego w jakimś stopniu zaciekawiło go, o czym Loki i Thor będą rozmawiać, ale te myśli szybko przepadły, kiedy obydwoje wyszli z biblioteki. W tamtej chwili bardziej ciekawiła go rozmowa, jaką sam będzie musiał przebyć, może nie tyle musiał, bo już od jakiegoś czasu chciał. W krótkim czasie zdążyło mu się nazbierać w głowie dość sporo pytań, więc czemu miałby nie otrzymać na nie odpowiedzi?
Fenris był raczej typem działacza, więc chciał już robić to, co było w planie (cokolwiek, by to było), lecz nie mógł zacząć, dopóki nie wiedział, co to miało być – i to chyba dostało pierwsze miejsce, jeśli chodzi o tematy do poruszenia podczas rozmowy z Helą. Właściwie nie było powodów, aby Ran miała w tym uczestniczyć, więc w chwili, kiedy jego siostra się do niej odezwała, patrzył tylko w ciszy na boginię, okazując, że zajmuje takie samo stanowisko. Potem po prostu podążył za władczynią Helu i opuścił pomieszczenie.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ran

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 11/06/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Mar 24, 2013 10:23 am

- Nie przeszkadzajcie sobie – rzuciła krótko, nawet nie spoglądając w ich stronę.
Wzrok jasnych oczu przyciągnął widok rozpościerający się za oknem. Z góry wszystko wydawało się takie małe, takie… Łatwe do zniszczenia, zaledwie jedno machnięcie ręki mogło zetrzeć wszystko w proch. Nawet wysokie budynki nie utrzymałyby się, gdyby ich fundamenty podmyła nagła fala. Jedno, dwa uderzenia i żeliwne konstrukcje stałyby się historią. Postukała lekko w szybę paznokciami, jak dziecko terrarium swojego zwierzątka. Uśmiech wpełzł na idealną twarz, gdy kąciki ust uniosły się lekko do góry.
Cudowny plac zabaw kuzynie, pomyślała, odwracając się powoli i oplątując jasny kosmyk wokół swego palca. Nie powiem, że żałuję. Asgard i tak był nudnym miejscem.
A jednak wiedziała, że musi pozostać czujna. Słodkie słówka Lokiego dalekie były od szczerej prawdy, a przecież nie chciała być zaledwie pionek w jego wielkim planie. Sama też miała swoje ambicje, pragnienia, nawet jeśli oscylowały one wyłącznie wokół dobrej zabawy. Przerwać dręczącą ją od dekad nudę. Nareszcie miała okazję. Czy to nie ironia, że dobra rozrywka wymagała złamania odwiecznych zakazów? Zakazów, które i tak nie powinny jej obowiązywać. Nie była z Asgardu i podkreślała to nie raz, choćby siedzibą skrytą na dnie morza. W jej żyłach płynęła inna krew, niektórzy mogli powiedzieć – zanieczyszczona, ona uważała ją za powód do dumy.
Obróciła się na pięcie i ruszyła w stronę drzwi. Nie zamierzała marnować czasu. Zacznie od poznania miasta, a potem… Potem przyjdzie pora na to, na co cierpliwie czekała już tyle lat. Fakt, że miasto znajdowało się na wyspie tylko ułatwiało sprawę. Ah, nieskrywana radość odbiła się złowróżbnym błyskiem w jej oczach. Wszystko zdawało się jej ułatwiać to i tak proste zadanie.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Mieszkania :: Penthouse Lokiego-
Skocz do: