Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bronx - Ulice

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Juggernaut



Liczba postów : 31
Data dołączenia : 16/09/2014

PisanieTemat: Bronx - Ulice   Sro Paź 01, 2014 10:11 am

First topic message reminder :



Bronx – jeden z pięciu okręgów (boroughs) Nowego Jorku oraz hrabstwo (county) w stanie Nowy Jork. Bronx położony jest w północnej części miasta, głównie na stałym lądzie, choć obejmuje swoim zasięgiem także parę mniejszych wysp.

Bronx zamieszkuje głównie ludność pochodzenia latynoskiego (ponad 50%) i Afroamerykanie (ok. 35%). W 2010 roku Bronx liczył ok. 1 385 000 mieszkańców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Punisher



Liczba postów : 99
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Nie Wrz 04, 2016 11:09 am

Panowie policjanci spełnili oczekiwania Castle'a i w oka mgnieniu zajęli się dziećmi, o których już jakiś czas temu było głośno w wiadomościach. Należały one do wpływowego oraz bogatego polityka, a akcja poszukiwawcza od kilku tygodni nie wnosiła niczego konkretnego. Do czasu, aż sprawy w swoje ręce postanowił wziąć sam Punisher. Mundurowym, którzy zajęli się tylko zlizaniem samej śmietanki przypadnie zapewne spory awans i rozgłos w mediach, lecz Frank miał to szczerze gdzieś. Nie dbał o to, jak postrzegano go w świecie. Jemu bowiem zależało tylko na zemście. Nic więcej się nie liczyło.

Mściciel odwrócił się na pięcie, po czym ruszył w kierunku ciemnych zaułków, maszerując swym twardym oraz zdyscyplinowanym krokiem żołnierza. Mężczyzna planował udać się do następnej lokacji, widocznie nie zamierzając robić sobie przerwy. Wszystko przebiegłoby jak w zegarku, gdyby nie coś, co sprawiło, iż Castle uzbroił swą czujność w pełnej gotowości. Wieloletnie doświadczenie pozwoliło mu rozpoznać posiadanie "ogona", a także ciężkiego "oddechu na plecach". I miał rację. Po kilku metrach z ciemności wyłoniła się ludzka sylwetka, o dziwo dająca Frankowi wystarczająco dużo powodów, by nie musieć uśmiercać jej w trybie natychmiastowym.

Punisher błyskawicznie stanął w lekkim rozkroku, po czym przesunął swą lewą nogę o kilkadziesiąt centymetrów w przód, tym samym momentalnie pochylając się z M4A1 przy oku. Szybko obrał oponenta na celownik, dokładnie go lustrując. Saiga 12 z bogatym wyposażeniem, interesujący pancerz, sześć granatów odłamowych, cztery dymne, jeden zapalający. Nóż bojowy, tazer, oraz logo flagi Stanów Zjednoczonych. Umiejętne zachowanie się w sytuacji na celowniku świadczyło o pewnym wyszkoleniu. Były wojskowy a teraz najemnik? Bardzo możliwe. Nie mniej jednak i z takimi Castle miał już na pieńku. Nie zliczy nawet ile razy nasłano na niego zabójcę. Nie skończyło się to dla nich dobrze, a nawet w pewnym stopniu ułatwiali sprawę, kiedy w wyniku tortur śpiewali jak ptaszki, tym samym zdradzając położenie swojego wysłannika.

- Mghm...

Warknął jedynie pod nosem, czekając, aż osobnik powie coś więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Stuart



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 30/08/2016

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Nie Wrz 04, 2016 12:45 pm

Adam gdy tylko zauważył, że Punisher przyjmuje pozycje strzelecką szybko rozsunął szeroko ramiona i jednocześnie uniósł je do góry. Wolał serię przyjąć dosłownie na klatę, niż po dłoniach i skończyć ze zmiażdżonymi palcami. Jednak strzały nie padły.

Warknięcie świetnie obrazowało małomówność słynnego kata kryminalistów, choć mógłby przynajmniej spytać kim jest Adam. Na pewno ułatwiłoby mu to kontynuowanie rozmowy, bo co takiego można odpowiedzieć na coś takiego.

- Miło poznać... Przechadzałem się przypadkiem niedaleko i usłyszałem strzały, lecz z tego co tu widać poradziłeś sobie z problemem. - Rzekł i jeszcze nawet nie poczekał na odpowiedź Punishera gdy dodał:
- Może nie stójmy tak, bo jeszcze nas zgarną.

Choć w kombinezonie nawet odrobinę przewyższał Punishera wzrostem i wagą, Adam nadal czuł się tak jakby malutki w stosunku do niego i obawiał możliwej konfrontacji wręcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher



Liczba postów : 99
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Nie Wrz 04, 2016 8:32 pm

Frank dalej milczał, a jego kamienna mina, z której nie dało się wyczytać żadnych emocji, wpatrywała się w nieznajomego, zupełnie, jakby jej właściciel chwilowo nieobecny był myślami. Tak jednak nie było. W głowie Castle'a bowiem kłębiło się od analiz i dedukcji, a na chwilę obecną mściciel przygotowane miał przynajmniej trzy wyjścia na pozbycie się oponenta. Ciekawa także okazała się wypowiedź nieznajomego, jakoby twierdził, iż przechadzał się ulicami i przypadkowo trafił akurat na Punishera. Była to albo jedna z najgłupszych wymówek, jakie kiedykolwiek słyszał, albo facet poważnie miał nie po kolei w głowie, jeśli faktycznie wyszedł sobie na spacer wśród cywili w pełnym uzbrojeniu, oraz tym zaawansowanym pancerzu wspomaganym.

- Kim jesteś.

Odezwał się krótko, nie opuszczając swojego karabinu nawet na sekundę. Nie ufał zbrojnemu. Gość był podejrzany i na dodatek dziwnie się zachowywał. Co prawda policjanci z każdą minutą poszerzali obszar poszukiwań, tym samym zabezpieczając teren wcześniejszej masakry, lecz Frankowi jakoś niespecjalnie się śpieszyło. Uznał, że ma jeszcze trochę czasu i z chęcią potrzyma podejrzanego na muszce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Stuart



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 30/08/2016

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Wto Wrz 06, 2016 12:53 pm

Adam wiedział, że czas gra na jego korzyść. Ostrzał z policyjnej broni ledwie ruszy jego pancerz więc mógłby zwyczajnie pobiec, choć ucieczka może być utrudniona i nie byłoby zbyt korzystnym gdyby jego kombinezon trafił na listę poszukiwanych w Nowym Jorku. Adam zupełnie nie chciał wejść na wojenny szlak z pogromcą kryminalistów, w końcu idee mają podobne. Czymże różni się zwalczanie groźnych nadludzi od zwalczania kryminalistów.

- Nie mam żadnej ksywki, a imienia nie lubię... Jeśli uważasz że mamy czas to chętnie ci mogę opowiedzieć co takiego sprawiło, że koleś we wspomaganym wdzianku przechadza się po Bronx'ie i nasłuchuje wystrzałów.

Wszelakie wiadomości o Punisherze jakie dotarły do Adama wskazywały, że mało kto zdobywał zaufanie Franka. Trzeba być chyba dyrektorem Tarczy, albo przynajmniej jakimś sławniejszym agentem, by też w ciebie nie celował dłużej niż minutę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher



Liczba postów : 99
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Wto Wrz 06, 2016 8:34 pm

- Ye...?

Odmruknął pytająco na słowa oponenta, z góry powątpiewając w prawdomówność nieznajomego. W trakcie tego również pokiwał głową, a jego palec kilkukrotnie stuknął o spust granatnika umocowanego przy M4A1 - jednego z ulubionych dodatków wmontowanych w broń Castle'a. Chciał rozwalić tego mężczyznę na strzępy, jednak coś w środku powstrzymywało to pragnienie. Pierwszym oporem był fakt, iż mściciel nic nie wiedział na jego temat, co z kolei przekładało się na brak dowodów podjęcia kary, zaś drugim hamulcem była prawidłowa postawa zbrojnego w sytuacji bycia na czyimś celowniku. Facet nie prowokował, nie kusił, ani nie pokazywał, że posiadał potencjalnego "asa w rękawie".

- Oświeć mnie.

Dodał, a na jego policzek kapnęła właśnie kropla wody, która najprawdopodobniej zwiastowała zmiany pogodowe. Tak też się okazało. W przeciągu kilkunastu sekund, drobny deszczyk przeistoczył się w masowe opady - niemal jak przy "oberwaniu chmury". Tak gwałtowna zmiana w otoczeniu mimo wszystko nie wzruszyła Castle'a. Punisher stał jak wbity w ziemię, nie poruszając swym ciałem nawet o centymetr.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Stuart



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 30/08/2016

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Sro Wrz 07, 2016 8:34 pm

Deszcz zupełnie nie przeszkadzał Adamowi, kombinezon podtrzymywałby go przy życiu nawet zupełnie pod wodą. Stuart czuł, że Punisherowi kończy się cierpliwość, więc przeszedł do konkretów, które tylko bardziej brzmiały jak banały do "gatki-szmatki" po to by zająć Franka, co pozwoliło by nawet mniej wprawnemu snajperowi na oddanie czystego strzału.

- W skrócie. Należałem do S-COM, czyli do organizacji zwalczającej superludzi, jednak komuś, bądź też czemuś się to nie spodobało. Podziemna placówka wyleciała w powietrze ponad miesiąc temu, a ja jako jeden z ocalałych szukam zajęcia...

Adam przerwał i powoli obrócił głowę w stronę drogi, gdzie wcześniej Punisher zostawił dzieci, by ocenić jakie postępy robią dzielni nowojorscy policjanci. Kilka sekund zajęło, aby stwierdził, że może jeszcze pogadać, choć tracił nadzieje w sens rozmowy. Logiczniej było nie wdawać się w rozmowę i pozostawić jednak nadal zwykłego człowieka z jego zemstą.

- Jedyne co mi pozostało to logo na hełmie i niespełniona w żadnym stopniu chęć zemsty... Ewidentnie to była sprawka superkryminalistów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher



Liczba postów : 99
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Czw Wrz 08, 2016 8:48 pm

- S-COM.

Powtórzył na głos, tym samym starając się w głowie odszukać konkretnego powiązania z ową nazwą. Gdzieś jakby przemknęły mu przez myśl pewne skojarzenia, jednakże nie były to informacje na tyle klarowne, by Frank jasno określił o co tak naprawdę chodziło z tą organizacją. Żaden z podobnie uzbrojonych osobników nigdy nie rzucił mu się w oko, ani nawet nie pozostawił za sobą śladów, które mogłyby doprowadzić Castle'a do serca tajemniczej jednostki.

- Zwalczaliście nadludzi. - Zrobił krótką przerwę, by po chwili dodać - Tych złych? Czy tych dobrych?

Naprawdę trudno było orzec, czy S-COM działało w formie dobra, czy też zła. Zajmowali się eliminacją nadludzi, ale co jeśli taki nadczłowiek był zupełnie niewinny? Wówczas również go kasowali? Jeżeli tak, to pan tajemniczy szybko pożegna się z życiem.

- Jeżeli krzywdziliście także tych dobrych, to wcale nie dziwię się tym, którzy Was wysadzili. Ja zrobiłbym to samo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Stuart



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 30/08/2016

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Pią Wrz 09, 2016 6:40 am

- Czasami trudno określić było ich zamiary. Gdy jakiś gdzieś sprawiał komuś problemy, to wysyłano nas tam. Nie wszystkich zabijaliśmy, tych o mniejszych zdolnościach, albo skorych do współpracy pakowaliśmy i wysyłaliśmy priorytetem do bazy. Co się z nimi działo to już kwestia wtedy żywych pracodawców. Zresztą nie wiadomo czy to przypadkiem nie ci "źli" wysadzili bazę, bo jeśli "dobrzy" potrafią pogrzebać żywcem dziesiątki istnień...

S-COM pewnie miał swoje grzeszki, zapewne pojmanych szczegółowo badano, lecz czy robiono to brutalnie to już nie leżało w kwestii Adama. Żaden z żołnierzy nie wiedział co dzieje się za pancernymi drzwiami laboratoriów, może była to rzeźnia z sadystycznymi naukowcami, albo przedszkole dla obdarzonych mocą "rozrabiaków". Stuart znał tylko jedną pani doktor, której zadaniem było leczenie bojowników S-COM z niekonwencjonalnych ran. Wydawała się być miła i gdy mówiła o nadludziach to w jej słowach można było wyczuć raczej współczucie za przekleństwo jakim są dotknięci w świecie ludzi aniżeli nienawiść do wszystkiego co "inne"

Według Adama punisher trochę jednak przesadzał z osądem. Sam zapewne zabił przynajmniej jednego gliniarza pod przykrywką w czasie oczyszczania melin dilerów.

Dzięki opadom atmosferycznym z kombinezonu zniknął cały kurz, który utworzył pod nim brudną kałuże. Ręce już trochę Adamowi cierpły, ale nadal utrzymywał je w górze, zaraz prawdopodobnie miało się wyjaśnić, czy będzie mógł je opuścić wolno, czy też szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher



Liczba postów : 99
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Sro Wrz 14, 2016 8:49 pm

Punisher miał mieszane odczucia co do członka organizacji niejakiego S-COM. Z jego słów wynikało, iż każdy z żołnierzy wykonywał polecenia przełożonego, a Ci bez zbędnych pytań odwalali robotę w ciemno, prawdopodobnie nie znając nawet powodów eksterminacji. Frank niezbyt to pochwalał, choć z drugiej strony nie widział powodów, by mężczyzna stojący przed nim zasłużył na karę. Faktem było, że czynił zło, lecz czy zdawał sobie z tego sprawę? Do prawdy mało wiarygodnym było, by organizacja ta eliminowała tylko złych kolesi, zwłaszcza po tym, kiedy zbrojny wspomniał coś o wysyłaniu nielicznych priorytetem do bazy. Kto wie, czy przypadkiem nie przeprowadzali eksperymentów na żywych.

- Mghm...

Warknął po raz kolejny, gdzie to stanowczo opuszczając oburącz broń w dół, wyprostował swą sylwetkę, by to karcącym spojrzeniem przeszyć żołnierza nieomal na wylot. Trochę trwało, nim Frank zdecydował się ruszyć przed siebie i jak gdyby nigdy nic minąć faceta z prawej strony, tym samym zatrzymując się niespełna dwa metry za jego plecami. Oboje stali teraz do siebie tyłem, a policja, która już od jakiegoś czasu deptała im po piętach, powoli zbliżała się do źródła wcześniejszej masakry.

- Zabij ich.

Rzucił Punisher, czekając na reakcję ze strony Adama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patriot



Liczba postów : 43
Data dołączenia : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Czw Wrz 15, 2016 8:11 pm

- Ten... nazywany przez ciebie diler to zapewne Dylan Mitchell, znany w światku Bronxu diler handlujący narkotykiem wzmacniającym zwanym MGH. Pobudza, a raczej naśladuje zdolności, które zwyczajowo występują u mutantów. Znaczy tak słyszałem podczas różnych misji z grupą. - Kolejne kłamstewka wychodziły z ust młodego chłopaka. Sam w sobie karcił się za to, że musiał okłamywać tak nieświadomego człowieka. Bądź co bądź, musiał także chronić swoich interesów. A gdy na szali istnieje też twoja wpadka to lepiej wymijać się dopóki nie będzie okazji do powiedzenia prawdy. Jednakże prawda w końcu wyjdzie na jaw. - Hej, możesz użyć jakichś mocy? Nie wiem, super-słuch czy coś? Jesteś kotem, a zwierzęta to potrafią, więęęc, może?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Neko



Liczba postów : 9
Data dołączenia : 28/08/2015

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Pią Wrz 16, 2016 8:26 pm

Ariene szybko zastanowił się nad słowami Patriota. Zastanawiał się nad tym narkotykiem, ponieważ w jego głowie widniały dwa scenariusze. Jeden, to młody człowiek, który zażywa go tylko po to, by się bić i być silniejszym niż reszta, zaś drugi... Drugi przedstawiał wizję osoby, która korzysta z niego by stać się herosem. Ale czy byłoby to słuszne? Przecież tak naprawdę nikt nie znał skutków ubocznych tego syntetycznego badziewia!
- Gdybym posiadał jakąś rzecz należącą do tego faceta, pewnie udałoby mi się znaleźć jakiś trop, choć nie powiem by było to tak proste, jak wtedy gdy byłbym mutantem-psem. Ale w sumie masz pewną rację. Mój słuch pozwala na usłyszenie o wiele więcej, niżeli mógłby zwykły człowiek. - zdjął na chwilę kaptur, ukazując tym gestem, że bierze się do roboty i poruszył delikatnie uszami. Ogółem dziwaczne było to, że posiadał dwie pary uszu, ale co mógł poczynić? Taka mutacja.
Zaczął rozdzielać typowe miejskie dźwięki jak odgłosy telewizorów, komórek, czy warkot silników, by po chwili rozróżnić rozmowę, którą ktoś prowadził przez telefon. Wszystko wskazywało, że około dwustu metrów od nich jakimś fartem jakiś nastolatek kontaktował się z jakimś mężczyzną i mówili o towarze. Lecz czy było to MGH? Jeżeli nie to byłoby słabo... Ale trzeba było mieć nadzieję.
- Jakiś nastolatek umówił się z kimś w magazynach na Third Avenue, które znajdują się jeszcze na Bronxie. Mówił coś o towarze, lecz czy to na pewno mowa o tym narkotyku? - w jego głosie znajdowała się nutka zwątpienia - Chyba że... Czy tam, nie stoi pusty magazyn zabawek? Przecież to idealne miejsce na kryjówkę! - jego podejrzenia były słuszne tylko na siedemdziesiąt procent, ale to więcej niż połowa. - To jak? Ruszamy? - niewiele więcej mówiąc założył na głowę kaptur i spojrzał wyczekująco na Patriota.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Stuart



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 30/08/2016

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Pią Wrz 16, 2016 8:47 pm

Adam w końcu opuścił dłonie, zaraz po tym jak Punisher opuścił swą broń. Gdy usłyszał "rozkaz" z zza pleców już zaczynał sięgać po broń, gdy w końcu do niego dotarło jakie zamiary miał Frank. Ten "test" na bycie dobrym człowiekiem z własną moralnością nie był jakiś specjalnie trudny do wykrycia, choć i bez tego nie miał zamiaru strzelać do zwykłych policjantów.
Stuart wrócił dłoń i założył ręce na klatce piersiowej, oraz lekko przechylił głowę w prawo, a następnie rzekł do Punishera, choć nadal stał do niego plecami:

- Jakby zaczęli pluć kwasem, a z ich dłoni wyrosłyby szpony to nawet poczułbym się po części zobowiązany...  

Punisher w swojej wendecie za pewne nie mierzył się za często z piekielnymi bytami, kosmitami, czy też zwyczajnymi "Nadludźmi", więc Adama ciekawiło jak Castle poradziłby sobie z teleportującym się, albo wpływającym na umysł agresorem. Lecz to pytanie postanowił odłożyć na później, policjanci byli już naprawdę blisko.

- Może by się tak wycofać? W pobliżu jest całkiem przytulny magazyn z przypadkowo otwartym oknem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patriot



Liczba postów : 43
Data dołączenia : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Pią Wrz 16, 2016 9:11 pm

Na coś jednak przydał się chłopak, pomyślał Eli, gdy tylko mógł delikatnie posłużyć się nim. Cóż, ważniejszy obecnie był hormon, który sprawiał, że jednak jego życie nabierało lepszych barw i mógł się wykazać. A przy okazji sprawiał, że jakaś tam cząstka jego dziadka odżywała, gdy ten mógł zobaczyć na ekranie właśnie swojego wnuka (o którym zresztą nadal nie wie).
Kiedy Neko powiedział mu, gdzie znajduje się ewentualne miejsce schadzek oraz kto może wziąć ten narkotyk, Patriot nagle przerwał mu. - Spoko, wiem gdzie to jest. Znam skrót, będziemy tam szybciej. Idź za mną. - Po machnięciu swoją ręką, nastolatek zaczął iść różnymi ciemnymi alejkami oraz skrzyżowaniami między budynkami, aż w pewnym momencie stali już w pobliżu magazynu. - Jak mam rozumieć to jest właśnie ten magazyn do którego mamy się udać? Skoczysz pierwszy, ja idę za tobą.
Zaraz jednak Patriot musiał zmienić swoje plany, gdy nagle jego telefon zaczął wibrować. Wyciągając i słuchając co ktoś miał mu do powiedzenia, w końcu zakończył rozmowę, a następnie zwrócił się do Neko.
- Słuchaj, jeśli chcesz żeby całe twoje życie zmieniło się... Zadzwoń tutaj. Zapisz numer i po prostu... Wyrzuć kartkę. Muszę lecieć. - Po czym zostawiając w dłoni chłopaka mały zwitek, po prostu gdzieś pobiegł.

zt, ale też daję dla Neko, coby nie musiał sterczeć w temacie sam.


Ostatnio zmieniony przez Patriot dnia Pon Paź 10, 2016 11:25 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher



Liczba postów : 99
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Sob Wrz 24, 2016 6:03 pm

Frank niechętnie zerknął zza prawego barku w stronę nieznajomego, samemu dość złowrogo marszcząc swoje brwi do środka. Zbrojny skłonny był do zaniechania wcześniej otrzymanego rozkazu, co oznaczało, iż w tym całym S-COM nie wyprano mu mózgu aż do tak absurdalnego stopnia. Tak czy owak wciąż nierozstrzygniętym było, jak sprawa by się miała w przypadku, gdyby kilku z tych gliniarzy posiadało nadprzyrodzone moce. Czy mężczyzna wówczas przesiąknięty amokiem rzuciłby się do gardeł, jak niczym oszalały pies spuszczony ze smyczy? Było to doprawdy nurtujące, lecz Castle nie miał czasu teraz nad tym gdybać. Policja była już naprawdę blisko, a doszukiwanie się nawet najmniejszej iskierki zła w kimś, kto i tak nie wylądował na czarnej liście, na dłuższą metę nie miało sensu.

- A więc znasz już drogę.

Odparł po chwili, zarówno jasno dając znać, że mściciel nie miał zamiaru udać się tam razem z nim. Punisher był samotnym wilkiem, który nie tolerował towarzystwa. Zawsze brał sprawy w swoje ręce i nigdy nie prosił o jakąkolwiek pomoc. Pozostawało mu więc odbezpieczyć granat dymny i swobodnie upuścić go pod swoje nogi, tym samym puszczając byłego członka S-COM wolno. Nie zaufał mu.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Wto Wrz 27, 2016 4:12 pm

Wysoko na niebie - ponad dachami większości budynków, może za wyjątkiem tych najwyższych w okolicy - dosłownie znikąd pojawił się srebrzysty kształt, rozmazany przez prędkość i odległość, stanowiący nic więcej, jak tylko poruszającą się niesamowicie szybko smugę... Która przecięła niebo, odbijając od siebie światła, nim zniknęła bez śladu. Nie odleciała - chyba że nagle aż tak bardzo przyspieszyła - tylko jakby... Zgasła. Teleportowała się? Być może, a może po prostu nie było jej tutaj fizycznie?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bronx - Ulice   Today at 2:22 am

Powrót do góry Go down
 
Bronx - Ulice
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Bronx - Ulice
» Ulice NYC
» Ulice
» Ulice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: