Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 67 Greton St.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Wolverine

avatar

Liczba postów : 168
Data dołączenia : 19/04/2013

PisanieTemat: 67 Greton St.   Pon Paź 06, 2014 5:01 pm

First topic message reminder :


Dwia budynki, które zostały wpisane pod ten sam adres. Pierwszy - niższy, liczy sobie 8 pięter. Wygląda raczej na budynek mieszkalny, zbudowany w raczej niewyróżniającym się stylu. Posiada zewnętrzną klatkę schodową, służącą jako wyjście pożarowe.
Drugi z nich ma 20 pięter i wyróżnia się na tle swojego niższego brata, nowoczesnym designem. Przy dłuższej kontemplacji można by dojść do wniosku, że ten wieżowiec też jest budynkiem mieszkalnym. Przeszklona klatka schodowa na rogu i małe balkony wystające z bryły bloku mogłaby to sugerować.
Obie budowle mają główne, dwudrzwiowe wejścia wychodzące na ulicę. Obok każdego z nich znajduje się domofon z kamerką, a z tyłu znajduje się duży parking do użytku mieszkańców obu bloków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Michael

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 14/06/2016

PisanieTemat: Re: 67 Greton St.   Sob Lip 02, 2016 6:26 pm

- Możliwe - skomentował jedynie. Miał zamiar bąknąć coś typu „Myślałeś? Na serio?” albo „Potrafisz myśleć? Brawo dla ciebie”, ale w porę ugryzł się w język. Gra pozorów przede wszystkim. Niech chłoptaś myśli, że rozstają się w zgodzie.
Gdy widział wyrzuconego od tak sobie hot doga, istny dar podany mężczyźnie, który najwidoczniej dla niego był czymś na podobieństwo śmiecia, jakaś dziecięca część serduszka Mike'a zdawała się pęknąć. Jak mógł zbezcześcić coś tak świętego i przepysznego, co z tego, że niestrawnego. Owszem Michael nie był wiele lepszy, bo sam upuścił fast fooda, lecz w jego przypadku było to w stu procentach uzasadnione i żaden, ale to żaden sąd by tego nie podważył. Chłopak musiał wziąć dwa mocne wdechy, by przeżyć świętokradztwo tego lalusia. Mało co to dało, ale myśl, że za lada moment się zemści podnosiła go na duchu.
Słysząc zbliżające się kroki momentalnie wyskoczył za krawędź dachu na znajdujący się niżej balkonik. Posiłkował się przy tym lewitacją, aby nie narobić większego hałasu lub po prostu nie gruchnąć twarzą o jakąś rurkę czy ścianę. Mimo iż nic szczególnego jeszcze się nie wydarzyło, on już miał szeroki uśmiech na twarzy.
Będzie się działo!

***
Tuż po opuszczeniu dachu przez chłopaka pojawił się nowy gość. Był to pan, możliwe, że biznesmen lub ktoś idący na ważne spotkanie bowiem nosił idealnie skrojony garnitur, pod nim miał szarą koszulę zapiętą na wszystkie guziki aż pod samą szyję, toteż trudno było ocenić czy pot na jego twarzy to wysiłek, jaki musiał włożyć, by dostać się na samą górę, czy też to wina wysokiej temperatury połączona z ciasnotą gustownego odzienia. Co jednak najciekawsze jego czarne włosy, z których gdzieniegdzie już ukazywały się szare oznaki mijającego wieku, były pokryte lepką, zielono-czerwono-pomarańczową substancją i jakimiś przyprawami.
- Ty! - krzyknął, wskazując palcem na Stuntman, jedyną inną osobę znajdującą się na szczycie budynku. Co ciekawe w dłoni trzymał ściśniętą do bólu bułkę hot dogową, niemal identyczną do tej, jaką chwilę temu wyrzucił chłopak. - Zachciało ci się rzucać jedzeniem po ludziach, co? - Tak jak przewidział Michael, człowiek, który oberwał jedzeniem dostrzegł go, ale najwyraźniej bez większych szczegółów więc nietrudno było mu się chyba dziwić, iż wziął pierwszą i jedyną napotkaną osobę jako winowajcę całego zamieszania.
- Mów no, jak się nazywasz i skąd jesteś. - Podchodząc bliżej można było dostrzec, że nie tylko włosy ów pana ucierpiały, ale także kołnierz i niemal cały tył marynarki, po którym substancja dosłownie spłynęła.



//Dostaliśmy prawną zgodę na pokierowanie NPC, więc jeśli chcesz także możesz nim jakoś podziałać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stuntman

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 04/06/2016

PisanieTemat: Re: 67 Greton St.   Pon Lip 04, 2016 2:24 pm

Dziwne... Najwidoczniej chłopak chciał się z jakiegoś powodu szybko wycofać. Emocje nie pasowały do jego twarzy. Jest zbyt kamienna i spokojna. Gdy chłopak skoczył za krawędź William podszedł bliżej, ale chwilę potem usłyszał wrzask. No nie, kolejny idiota... - Nie mógł pojąć dlaczego wszyscy dziś zawracają mu głowę. Może i jest trochę nie miły, ale to dlatego, że strasznie się przewrażliwił na punkcie zaufania. Wiele razy się już na nim przejechał i zawiódł na dużym gronie osób co doprowadziło do tego, że woli nie zawiązywać już bliższych kontaktów z innymi. Że co zrobiłem? jedzeniem, co? - Przyjrzał się szybko nieznajomemu, dostrzegł jakiś kapiący sos z głowy i elegancki garnitur, który prawdopodobnie również jest gdzie nie gdzie brudny. Ale najważniejszym szczegółem była trzymana w ręku bułka od... hot doga. Dalej przestał go już słuchać. Dotarło aby do niego jakaś kwestia o imieniu. Stał pewnie wyprostowany mniej więcej tyle samo co na początku od wcześniej znajdującego się tu chłopaka. Lekko podrapał się po zaroście i go oświeciło. Dostrzegł plamę na rękawie, którą pozostawił hot dog, którego dostał od nieznajomego chłopaka. Czyżby on rzucił w niego tym jedzeniem a następnie uciekł? Taka myśl przeszła mu przez głowę. To by wyjaśniało jego nagłe wycofanie się z dachu. Niestety nie był pewien, ale chyba najprościej będzie zgonić na niego. On chce tylko zostać teraz sam, a jakiś lamus mu przeszkadza.
Na początku lekko podniósł głos - Słuchaj! Pomyliłeś mnie z dzieciakiem, który dopiero co uciekł tutaj za krawędź dachu na balkony. Może go jeszcze złapiesz. - Patrzył się gniewnym spojrzeniem na brudnego człowieka, gdyby nie okulary wyglądało by to jakby  by miał się zaraz na niego rzucić. Ten mały chciał mnie wrobić. Jak go znajdę to... - Nie dokończył myśli by spojrzeć jeszcze raz na reakcję nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 14/06/2016

PisanieTemat: Re: 67 Greton St.   Wto Lip 05, 2016 8:43 am

Mike czekał na rozwój wypadków i jak na razie nic śmiesznego się nie działo. Mimo to i tak cieszył się, że jego plan się powiódł. Podjadał hot doga i z ukrycia podsłuchiwał dalszy rozwój wypadków. Niezapowiadało się jednak na coś ekscytującego. Mało tego, laluś właśnie próbował się wymigać ze wszystkiego i wspomniał o Michaelu, jako o głównym sprawcy całego zamieszania.
Mężczyzna w garniturze najpierw zrobił gwałtowny krok w tył, zapewne zaskoczony nagłym podniesieniem głosu przez Stuntmana.
- Pomyliłem? - spytał jakby sam siebie i spojrzał na krawędź dachu, gdzie rzekomo uciekło dziecko, którego szuka. Po chwili dostrzegł także fast foody ułożonych w stosik, a także jednego leżącego nieopodal na ziemi. Uniósł lewą brew, pewnie w zdziwieniu i wrócił wzrokiem do chłopaka. - Ty myślisz, że ja urodziłem się wczoraj? - rzucił nieco oskarżycielskim tonem. - Jaki idiota skakałby z dachu? Już nie wspominając, że było to podobno jakieś dziecko. - Słusznie bądź też nie założył, iż to jego rozmówca próbuje go wrobić w przysłowiowego wała i trudno mu się było dziwić. Wszystkie dowody wskazywały na jednego podejrzanego. - Widzę, że musimy to rozwiązać inaczej. - Sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki i wyciągnął telefon. Wystukał kilka liczb i przyłożył słuchawkę do ucha.
- Ooo! Stary! - Nagle ze strony wejścia na dach odezwał się głos Michaela. Chłopak nie mógł wytrzymać i pokusił się, by narobić trochę zamieszania. W tym celu przeleciał budynek dookoła w poszukiwaniu jakiegokolwiek wejścia - w tym wypadku było to otwarte okno znajdującego się dwa piętra niżej. Jak gdyby nigdy nic przeszedł przez pokój, w którym jakaś rodzina szykowała się do obiadu, wyszedł na klatkę schodową i pomknął na górę. - Wszędzie cię szukam... - wydusił, udając, że łapie oddech po jakimś długim biegu. - Co to za pomysł z rzucaniem jedzeniem po ludziach, o którym pisałeś? - Liczył, że to jedno kłamstwo wystarczy, by w 100% przekonać poszkodowanego co do winy Stuntmana. Najpewniej za moment i tak laluś zacznie zwalać wszystko na Mike'a, ale czy to coś mu pomoże?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 67 Greton St.   

Powrót do góry Go down
 
67 Greton St.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Waszyngton-
Skocz do: