Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Doctor Strange

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 13/08/2012

PisanieTemat: Cmentarz   Pią Paź 24, 2014 7:48 pm




=============

Cmentarz. Niby nic strasznego, jednak, ku zaskoczeniu nielicznych, modlących się osób, alejkami między grobami przechodził przeźroczysty człowiek. Zmaterializowana dusza? A może prawdziwy duch? Nawet w świecie pełnym magicznych superbohaterów, taki widok wydawał się dziwny. A może nawet straszny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cmentarz   Sob Paź 25, 2014 8:32 pm

Wiadomość o śmierci ojca była dla Thomasa niezwykle trudną do przyjęcia. Nie dość bowiem, że nie widział swego rodzica od dobrych kilkunastu lat, kiedy to ten zostawił go u progu klasztoru Shaolin, to na dodatek dowiedział się o wszystkim przez przypadek, na ulicy, kiedy to ujrzał jego zdjęcie wyświetlane w wiadomościach na jednym z licznych nowojorskich bilbordów. Fala uczuć, jaka w tamtym momencie zalała wszystkie jego zmysły była trudna do opisania i jeszcze trudniejsza do odparcia. Dość powiedzieć, że przez kilkadziesiąt sekund stał w miejscu niczym sparaliżowany, walcząc z natłokiem myśli, zanim wystrzelił nagle w powietrze, powodując na ulicy ogólny szok oraz konsternację. Ostatnim zaś śladem jaki pozostał po nim na Manhattanie był huk spowodowany przekroczeniem przez Dragona bariery dźwięku na pułapie zaledwie kilkuset metrów.
Mimo najszczerszych chęci, Kirin nie zdążył na pogrzeb ojca, choć z drugiej strony może to nawet lepiej dla wszystkich. W końcu nie wiadomo, jak zareagowałaby rodzina na widok spływającego z nieba, teraz już mężczyzny, a jedynego syna wielkiego odkrywcy, który zgodnie z własnym życzeniem, został pochowany w mieście, w którym na świat przyszło jego jedyne dziecko i w którym zakochał się na prawdę po raz pierwszy, a zarazem ostatni. Dlatego do dziwów jakie nawiedziły tego dnia cmentarz w Mieście Aniołów dołączył jeszcze młody, białowłosy mężczyzna, który powoli opadając w dół, stanął przed nagrobkiem jedynej bliskiej mu tak naprawdę osoby, za którą tęsknił od momentu, gdy przekroczył próg Shaolin.
Powrót do góry Go down
Doctor Strange

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Nie Paź 26, 2014 7:25 pm

Ciało astralne Doctora poruszało się wzdłuż niewidzialnych ścieżek stworzonych przez płynącą manę. Próbując wychwycić przepływ magii, poruszał się to tu, to tam, rozglądając dookoła. Momentami nawet tracił koncentrację i dlatego stawał się widoczny dla zwykłych śmiertelników. Ostatecznie udało mu się wychwycić przekaz, choć wciąż nie był pewien, czy na pewno dobrze podążył wedle wskazówek.
- Chyba chodzi o ciebie - rozpoczął półprzeźroczysty, gdy zbliżył się do mutanta -magia wskazała mi drogę.

Cóż, precyzja komunikatów nigdy nie była mocną stroną Doktora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cmentarz   Pią Paź 31, 2014 9:26 pm

Thomas stał w niemal całkowitym bezruchu, spoglądając bez mrugnięcia okiem w skromny, granitowy nagrobek z wyrytymi na nim imieniem oraz nazwiskiem zmarłego, wraz z krótką notką o pochowanym tam mężczyźnie. "John Wilkinson. Podróżnik, odkrywca, marzyciel, idealista." - oczy młodego mężczyzny wędrowały po ciągu liter raz za razem, jak gdyby w tych kilku słowach zawarta była esencja istoty życia. W jego wnętrzu buzowała cała masa nagromadzonych wewnątrz niego emocji, zaś umysł zalewała fala dawno już zapomnianych, a teraz bardzo niewyraźnych wspomnień. Jedno tylko wydawało się dla niego niezwykle wyraźne. Była to chwila, gdy przekraczając bramę Shaolin, po raz ostatni ujrzał swojego ojca, który żegnał go z uśmiechem na ustach i łzami w oczach.
Z zadumy wyrwał go niespodziewany głos nieznajomego mężczyzny, którego zbliżenia się Kirin nawet nie zauważył. Enigmatyczne, praktycznie pozbawione sensu słowa sprawiły, że przez dłuższą chwilę przyglądał się obcemu człowiekowi, taksując go zimnym, wręcz obojętnym spojrzenie jasnobłękitnych, nieludzko opalizujących tęczówek.
- Czego chcesz, dziwaku?
Zapytał go Dragon, w którego to głosie nadal dało się wyczuć jakże charakterystyczny, brytyjski akcent, którego nawet wieloletnie przebywanie w Tybecie nie było w stanie wyplenić.
Powrót do góry Go down
Doctor Strange

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Nie Lis 02, 2014 6:43 pm

- Ja nie chcę - doprecyzował - to magia chce. Ona przemawia do nas nieznanymi językami. Do mnie mówi: przyleć tu i porozmawiaj z tym chłopcem. Ta rozmowa wpłynie na świat w sposób, jakiego sam nie przewidzę. Może i dołączysz do mnie ratować Ziemię przed niebezpieczeństwem, kto wie. A może będę punktem zapalnym innych ważnych wydarzeń, kto wie. Jedno jest pewne: magia nie ma czasu na tracenie czasu*, zwłaszcza, gdy sam jeden jestem jej powiernikiem.

/ * - powtórzone specjalnie /
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cmentarz   Nie Lis 02, 2014 9:25 pm

Nastawienie młodego mężczyzny zmieniło się diametralnie w ciągu dosłownie kilku uderzeń sekunda od momentu, w którym nieznajomy mężczyzna rozpoczął swą przemowę. Zdecydowanie nie to spodziewał się usłyszeć po tym, jak w dość opryskliwy i mało wybredny sposób próbował zniechęcić maga do siebie. Kiedy ten jednakowoż powołał się na magię, samego siebie nazywając jej powiernikiem, Dragon nie był w stanie zlekceważyć tego, co właśnie usłyszał.
- Karma.
Mruknął pod nosem, uśmiechając się nieznacznie. Dla kogoś o bardziej laickim podejściu zapewne słowo to byłoby wyrwane z kontekstu, lecz dla Strange'a nawiązanie do podstawowych założeń Buddyzmu aż nazbyt mocno wyczuwalne było w głosie Dragona.
- Do rzeczy. Szkoda czasu na tracenie czasu skoro jak sam mówisz, ważą się losy świata.
Krótko i na temat. Skoro faktycznie sprawa była nagląca, musieli się spieszyć.
Powrót do góry Go down
Doctor Strange

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Lis 11, 2014 3:50 pm

Doktor rad był z faktu, iż dzięki magii odnalazł osobę z dużym potencjałem, która prawdopodobnie skora byłaby do pomocy w tak trudnych czasach. Co więcej, osoba ta, sądząc po reakcji, zdawała się mieć głowę na karku (nastoletni superbohater?), co zdecydowanie upraszczało proces tłumaczenia sytuacji, jednakże...

słowa Kirin'a nagle stały się dla doktora niesłyszalne. Stephen widział, jak rozmówca mówi, jednak oglądał go niczym film przy wyłączonych głośnikach. Później zaczął znikać obraz. Ostatecznie okazało się, że połączenie z ciałem astralnym, które wykorzystywał Strange, zostało przerwane wbrew jego woli. Widoczność i słyszalność na odległość została uniemożliwiona, zaś samo ciało ducha, również zniknęło z wzroku Kirin'a. W tej dość niefortunnej sytuacji, zdąrzył jeszcze powiedzieć (co może rozmówca zdołał usłyszeć):
- Szykuj się. Nadchodzą trudne czasy...
Tak oto duch rozmył się w powietrzu, zaś sam Strange nie dopełnił misji, z jaką przybył. Coś zdecydowanie działało na jego niekorzyść. Również ze składem fantastycznej czwórki, do którego zmierzało jego główne ciało, nie udało się skontaktować. Cóż to stoi Doktorowi na przeszkodzie? Ile dokładnie czasu znaczyły słowa Harfiarki, gdy mówiła, że "zostało go niewiele?". Nie wiadomo.

Sam Kirin zaś pozostał samemu z równie dużą ilością nowych pytań i wątpliwości.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cmentarz   Pią Lis 14, 2014 1:48 pm

Słowa nieznajomego dawały do myślenia i budziły niepokój w mutancie. Spodziewał się co prawda usłyszeć więcej, aniżeli enigmatyczne ostrzeżenie, lecz nagłe zniknięcie mężczyzny nie dawało żadnych możliwości uzyskania odpowiedzi na pytania, których przybywało z każdym uderzeniem serca. Thomas czuł się skonfundowany całym zajściem, lecz nie okazywał tego, utrzymując nerwy na wodzy. Nie zamierzał jednakowoż bagatelizować słów Doktora. W gruncie rzeczy pragnął sytuacji, w której będzie mógł przetestować swoje umiejętności na realnym polu walki, wykorzystując je do zwalczania wszechobecnego zła. W tej chwili nie miał mimo to do roboty nic, poza powrotem do znajdującego się na Manhattanie mieszkania. Co za tym idzie, wzbił się w powietrze, a następnie na wysokim pułapie odleciał wprost ku Nowemu Jorkowi.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cmentarz   

Powrót do góry Go down
 
Cmentarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Cmentarz Zwierząt
» Cmentarz, Durham
» Stary Cmentarz
» Cmentarz w Ohlsdorfie
» Cmentarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Los Angeles-
Skocz do: