Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Laury

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Pokój Laury   Sob Paź 25, 2014 5:59 pm

Pokój taki sam jak każdy inny na piętrze. Wnętrze było bardziej anonimowe, ponieważ Laura oprócz swoich ubrań nie posiadała prawie żadnych pamiątek. Gdzieś tam na dnie szafki miała schowany list od mamy oraz medalion, który podarowała jej Megan, lecz nic po za tym. Dlatego również pokój Laury różnił się od pozostałych ponieważ był dość... surowy.

***

Dziewczyna weszła do pokoju na bosaka zawinięta w sam ręcznik. Po drodze zajrzała do łazienki i wzięła gorący prysznic. Zamknęła za sobą drzwi i rozejrzała się po swojej samotni. Nie wiedzieć czemu dziwny uśmieszek nie schodził jej z twarzy. Podeszła do szafy i upuściła ręcznik, który ułożył się u podnóża stóp dziewczyny. Wyciągnęła z niej t-shirt, bieliznę i czarne podarte jeansy. Po minucie ubrana usiadła na łóżku i powoli zaczęła osuszać długie włosy ręcznikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Sob Paź 25, 2014 6:38 pm

Hellion zgodnie z zaleceniami Laury najpierw udał się do swojego pokoju. Właściwie to nawet bez jej zaleceń, nie miał teraz niczego lepszego do roboty. Przygotował więc sobie suchy strój, a następnie udał się do łazienki, po drodze kichając jeszcze kilka razy. Pod prysznicem spędził dobre dwadzieścia minut, po prostu opierając się o jedną z jego ścian i czerpiąc przyjemność z ciepła gorącej wody lejącej się drobnymi strumieniami na jego nagie ciało. Myślał o wielu rzeczach, o rodzicach, o Laurze, o innych X-Men i o tym co może czekać ich w najbliższej przyszłości. W pewnym momencie jego myśli zboczyły na temat lejącej się od dłuższego czasu wody, pomyślał o marnotractwie, niedożywionych dzieciach w afryce i innych ekologicznych pierdołach. Postanowił więc, że najwyższy czas się namydlić, umyć i wyjść spod prysznica zanim skóra mu rozmięknie. Kiedy skończył, rozłożył przemoczone i wyciśnięte wcześniej rzeczy na kaloryferze, potem naciągnął na siebie bokserki i włączył czajnik elektryczny. Przez chwilę szukał reszty ubrań, założył zwykłą czarną koszulkę z logiem X-Men na piersi, krótkie spodenki w barwach moro i klapki. Kiedy woda w czajniku się zagotowała wrzucił do kubka torebeczkę mięty, zalał, potem przeczekał, aż lekko ostygnie, zasypał łyżką cukru, zamieszał i zaczął pić. Przez chwilę wpatrywał się w rozciągające się za oknem i skąpane w blasku księżyca zielone tereny, otaczające instytut. Przy okazji przytrzymywał kubek w taki sposób, że opierał wargi na jego krawędzi, leniwie spijał napój i raczył nozdrza przyjemnym, oczyszczającym drogi oddechowe zapachem mięty.
- A ch@% tam... -
Mruknął do siebie dochodząc do wniosku, że nie ma sensu marnować życia na gapieniu się przez cholerne okno. Dopił ciepły napój kilkoma łykami, odstawił kubek na biurko i skierował się do wyjścia z pokoju, wcześniej zabierając jeszcze jedną rzecz, którą miał wręczyć Laurze po powrocie do instytutu, kiedy zobaczył ją w sklepie, od razu o niej pomyślał.

----------------------------------------------------------------------

Kilka minut później Laura mogła usłyszeć ciche pukanie do swoich drzwi. Potem zobaczyła i usłyszała jak ktoś naciska na klamkę chcąc wejść do środka, zanim zdążyła zaprosić pukającą osobę do środka, czy też kazać jej spadać. Znając wyczulenie jej zmysłów, napewno wyczuła kim jest jej namolny gość, chociaż jego zapach mógł być teraz przemieszany z zapachami mięty, szaponu do włosów i męskiego żelu pod prysznic.
- Ku@#a... -
Dało się słyszeć ciche przekleństwo Helliona, którego osoba nieobdażona nadludzkim słuchem zapewne by nie usłyszała. Klamka poruszyła się jeszcze kilka razy, a potem wszystko ucichło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Sob Paź 25, 2014 7:13 pm

Gdy wytarła włosy wstała i rozwiesiła ręcznik na krześle, na którym leżał stosik ubrań. Szczerze mówiąc, nie wiedziała co ma ze sobą zrobić, ponieważ kąpiel w jeziorze bardzo ją pobudziła i ciężko było wyciszyć skołowany powrotem Juliana umysł. Przez myśl przeszedł jej nawet jakiś trening na siłowni, a może cowieczorny bieg po parku. Tak, oczyszczający bieg i wysiłek, to właśnie to na co między innymi nabrała ochoty.
I już miała się zbierać, i już lis witał się z gąską, gdy do jej bardzo wyczulonych uszu dobiegł odgłos kroków na korytarzu nie wiedzieć czemu cała się spięła. Raz po raz pociągnęła noskiem by wyczuć kto się zbliża, a gdy zapach okazał się być znajomy i miły, żołądek dziewczyny podjechał aż do gardła. Nie wiedziała skąd to dziwne uczucie, nawet ciężko było jej wyjaśnić swoje zachowanie, jednak nie będąc pewną dokąd zmierza chłopak, zaczęła z jeszcze większą intensywnością nasłuchiwać ruchu za drzwiami. Gdyby była zwykłą dziewczyną pewnie nie omieszkałaby przyłożyć ucho do ściany by móc chociaż na trochę nasycić swoją ciekawość.
Nagle kroki ustały. Laura spojrzała najpierw na klamkę, a potem na okno. Dzika natura Laury przez chwilę wzięła górę i chciała dosłownie spieprzać przez okno, jednak naciśnięcie klamki skierowało jej spojrzenie ponownie na drzwi. Zmarszczyła brwi zaskoczona, że Hellion próbował wejść do pokoju. Przygryzła dolną wargę i przez chwile jeszcze rozkminiała co ma z tym fantem zrobić... a gdy usłyszała przekleństwo, ciekawość wzięła górę i podeszła do drzwi, które po chwili zostały otwarte na oścież.
Jakie było jej zaskoczenie gdy .... nikogo przed nimi nie zobaczyła.
- Julian? - Zapytała wyglądając na zaciemniony korytarz, w końcu godzina była już dość późna... a większość dzieciaków pewnie już spała. Zaciągnęła się jeszcze powietrzem zastanawiając się czy wyostrzone zmysły czasem nie płatają jej figli... chociaż to nigdy się nie zdarzało. Nigdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Sob Paź 25, 2014 7:31 pm

Zapach chłopaka wciąż był wyczuwalny, co więcej, docierał do niej tuż zza najbliższego zakrętu korytarza, gdzie lewitując młody X-Men starał się ukryć, by zrobić jej niespodziankę. Modlił się, by Laura od razu nie zauważyła jego lekkiej poświaty, poza tym koncentrował się na dokładnym użyciu swoich mocy. Co dziwne, czuła jego zapach, wymieszany z zapachem miękkiego materiału z jeszcze innego miejsca, z miejsca w którym również po chwili dostrzegła lekkie źródło zielonego światła, a znajdowało się ono pod jej stopami, tuż za progiem drzwi do jej pokoju. Z ziemi nagle podleciał do góry niewielki, pluszowy obiekt.

- Hulk słyszeć, że jest tu jakiś mutant!!! Hulk miażdzyć głupie mutanty!!! -
Głos Julliana dobiegał zza rogu korytarza, nie dało się nie poznać, że to on, aczkolwiek starał się zmienić akcent i sposób wypowiedzi, tak by jak najbardziej przypominać Hulka. Maskotka natomiast, lewitując mniej więcej na wysokości biustu Laury, zbliżyła się do niej lekko w nią uderzając, potem cofnęła się na dawne miejsce i uderzyła w nią jeszcze raz, jakby chciała się z nią bić. Chłopak starał się zachować powagę, chociaż zdawał sobie sprawę, że jego zachowanie mogło świadczyć niekoniecznie o tym, że miał bardzo dobry humor, ale równie dobrze o tym, że był niepełnosprawny umysłowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Sob Paź 25, 2014 10:28 pm

Nie przekraczając progu drzwi rozejrzała się po korytarzu. Nie wiedziała o co chodzi. Nie dość, że wyraźnie czuła zapach Helliona, to intuicyjnie odczuwała również jego obecność. Zerknęła w stronę korytarza gdzie chował się chłopak i już miała zamiar ruszyć dziarskim krokiem w tamtym kierunku, żeby raz na zawsze wyjaśnić tę sytuację, bo szczerze mówiąc nie miała pojęcia dlaczego robi z niej takie żarty i dlaczego się ukrywa.
Coś jednak nie pozwalało jej przekroczyć progu... a był to dokładnie inny zapach. Z tego wszystkiego dopiero po chwili spostrzegła, że pod jej stopami leży jakiś pluszak. Spuściła wzrok i spojrzała zaskoczona na zieloną maskotkę, która zaczęła się unosić nad ziemią. Laura przechyliła głowę w bok i już chciała wystawić pazury by nadziać pluszaka na szpony, jednak dobiegający za winkla głos wprawił ją w niemałą konsternację, w jeszcze głębsze zakłopotanie wprawiło zachowanie się pluszowego Hulka, a mianowicie uniosła brwi ze zdziwienia gdy maskotka z impetem uderzyła w jej klatkę piersiową. Laura otworzyła buzie tak jakby chciała coś powiedzieć, jednak gdy Hulk ponownie wykonał ten sam manewr parsknęła śmiechem. Nie wytrzymała. Zasłoniła dłonią usta, ponieważ zdała sobie sprawę, że cały czas stoi na korytarzu. Niestety nie mogła się powstrzymać, więc dobrych kilka sekund śmiała się dość głośno. Gdy się w miarę uspokoiła ruszyła w kierunku korytarza gdzie chował się Julian, zostawiając za sobą otwarte drzwi do pokoju. Skradała się blisko ściany tak by nie mógł jej zobaczyć, a gdy była już blisko przywarła do niej plecami. Wspinała się na wyżyny by nie parsknąć śmiechem i nawet całkiem dobrze jej szło... do czasu.
Wysunęła się zza winkla i ustała przed nim krzyżując dłonie na brzuchu. Zadarła głowę by móc wpatrywać się w lewitującego chłopaka i na początku faktycznie miała srogą minę.
- Hulk? Na serio? - Uniosła jedną brew, a potem parsknęła śmiechem i wyciągnęła do niego obie dłonie. Załapała ręce chłopaka i delikatnie pociągnęła je w dół, dając mu do zrozumienia, że chce by stanął na podłodze. Cały czas nie odrywała od niego wzroku, a twarz aż promieniała od ładnego uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Nie Paź 26, 2014 11:32 am

Nie zaskoczyło go, że Laura wyłoniła się zza winkla, w końcu nie trudno było domyślić się gdzie się schował i nawet dziecko by go teraz znalazło. Zaskoczył go natomiast jej entuzjazm. Kiedy chwyciła go za ręce, jednocześnie nie chcąc mu ich wykręcać, albo unieruchomić, żeby spuścić mu lanie był w takim szoku, że, gdyby był osobą bardziej wrażliwą, pewnie straciłby z wrażenia przytomność. Zgodnie z jej wolą przestał lewitować i powoli opadł na podłogę, ze względu na dzielącą ich różnicę wzrostu nadal musiała jednak lekko zadzierać do góry głowę. Przez chwilę patrzył w jej rozradowane, oczy i nie wiedział co odpowiedzieć, potem jednak parsknął śmiechem i pozbierał myśli.
- Hulk... no wiesz, nie mogłem przywieźć ze sobą byle kogo, połowę superbohaterów rozsmarowałabyś jak masło, więc musiałem Ci znaleźć godnego przeciwnika, a on wydawał mi się z nich wszystkich najgroźniejszy... Jeśli go nie pokroiłaś, zachowaj go. -
Odpowiadał na jej szczery uśmiech własnym i nie do końca wiedząc co teraz począć, jego plan kończył się na zrobieniu jej głupiej niespodzianki. Burza hormonów prawie rozsadzała mu mózg, żyły, serce i żołądek. Zaufanie i otwartość Laury okazały się bardziej onieśmielające niż podejrzewał, stali na przeciwko siebie, on niedoszły, wydziedziczony playboy milioner, i ona, cicha, nieufna, a mimo to utracił całą inicjatywę w toczącej się rozmowie. Na chwilę opuścił wzrok na jej usta i od razu przypomniał sobie jakie emocje wzbudził w niej ich pierwszy pocałunek, oraz to, że obiecał jej nie całować bez pozwolenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Nie Paź 26, 2014 4:38 pm

Trzymała go za palce dłoni zbyt delikatnie jak na swój dziarski uścisk, ale chciała dać do zrozumienia, że nie ma wcale złych zamiarów, ale trzeba było więcej? W końcu uśmiech i ciepłe oraz rozbawione spojrzenie dziewczyny mówiło naprawdę bardzo dużo... a przynajmniej miała taką nadzieje. Bardzo rzadko można było zobaczyć ją w takim stanie, więc Hellion mógł się poczuć co najmniej wyjątkowo.
Podarunek chłopaka sprawił, że przez chwile poczuła się tak jak powinny czuć się dziewczyny w jej wieku. Z jednej strony zupełnie zaskoczona, wręcz zawstydzona, nie wiedząca za bardzo co ma z tym wszystkim zrobić, a z drugiej strony bardzo szczęśliwa, że ktoś dla niej tak się postarał. Cieszyła się, że ktokolwiek widział w niej coś więcej niż tylko maszynę do zabijania, która miała tylko jeden cel w życiu. Nawet jej nie przeszkadzało to, że Hellion prawdopodobnie traktował ją tak jak każdą inną dziewczynę. Znaczy okay, nie wiedziała czy inne osoby też zostały obdarowane przez niego w podobny sposób, ale musiała tak zakładać... albo chciała, bo tak było łatwiej. Mimo to patrząc mu w oczy, praktycznie słysząc jak szybko bije mu serce oraz czując, że i jej przyspiesza, zaczęła się zastanawiać co to wszystko może znaczyć. I aż dziw brał, że wcześniejszy pocałunek tak niewiele jej wyjaśnił.
Zawtórowała mu śmiechem gdy usłyszała ten gardłowy dźwięk wydobywający się z ust Juliana. Wsunęła dłonie w jego większe ręce tak jakby chciała dać mu znak, że w tym momencie, aż tak nie musi panować nad sytuacją.
Rozbawiła ją jego wypowiedź, więc znowu się roześmiała bardziej niż zwykle i pokiwała głową z niedowierzaniem. - Czemu ... nic mi nie powiedziałeś? Znaczy, że planujesz coś kupować... ja nic dla Ciebie nie mam.. - Szczerze posmutniała i spuściła na chwile wzrok. Zastanawiała się nad czymś przez chwilę, tak jakby analizowała w głowie co powinna zrobić w takiej sytuacji. Ponownie spojrzała w oczy Juliana i zaraz zsunęła wzrok na jego usta. Uwolniła dłonie z uścisku i oparła je na klatce piersiowej chłopaka. Z jednej strony mogło to wyglądać tak jakby w razie potrzeby, mogłaby go odepchnąć, a z drugiej tak jakby szykowała się do okazania większej czułości niż zwykły uścisk dłoni. Spojrzała w oczy chłopaka z powagą i powoli zaczęła wspinać się na palcach, zmniejszając dystans między ich twarzami. Cały czas jednak ich ciała były w pewnej, wręcz nienaturalnej, jak na taki gest odległości, ale najwyraźniej nie zamierzała tego zmieniać, ponieważ gdy jej usta prawie sięgały warg Helliona wcale się nie przysunęła. Przymknęła powieki i go pocałowała. Całus raczej nie należał do tych namiętnych czy długo trwających... właściwie można było go porównać do tych czułych, acz krótkich. Gdy skończyła przesunęła czubkiem nosa po jego nosku i szepnęła.
- Dziękuję. Hulk jest cały... najwyraźniej mnie pokonał. - Zerknęła w stronę swojego pokoju, by dojrzeć leżącego już pewnie na podłodze Hulka. Można było wyczuć, że przez chwilę biła się ze sobą w myślach... a gdy w końcu wycisnęła to z siebie, brzmiało to tak mniej więcej tak:
- Chcesz wejść? - Wskazała kciukiem w stronę swojego pokoju. Pewne powinna coś od siebie dodać.. może zaproponować herbatę, ale była zbyt pogubiona i zawstydzona tym co przed chwilą zrobiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Nie Paź 26, 2014 8:41 pm

Chłopak przez chwilę zastanawiał się nad słowami Laury dotyczącymi prezentu. Właściwie to nie zastanawiał się nawet nad odpowiedzią na to pytanie, zastanawiał się, co dziewczyna mogłaby mu kupić. Maczetę? Podręcznik przetrwania? Czy, może coś dziewczyny na ogół kupują chłopcom, czyli jakieś nieprzydatne g@wno w rodzaju ramki ze wspólnym zdjęciem? Gdyby miał wybierać, wolałby dostać maczetę, może to dlatego tak go do niej ciągnęło? Przez perspektywę pancerfausta pod choinką? Szybko wrócił jednak na ziemię, nie chciał, by przez typowo męskie rozmyślania, ta romantyczna chwila skończyła się klasycznym "znowu mnie nie słuchasz". Miał już nawet coś odpowiedzieć, jednak to co stało się później po tysiąckroć przebiło złapanie go za dłonie. Nie wiedział, czy ma wierzyć w to co właśnie się działo, pocałowanie kogoś przez Laurę, było równie prawdopodobne co porwanie go przez kosmitów. Wstrzymał więc oddech i przez ułamek sekundy próbował się obudzić, nie podziałało. Chłopak zamknął oczy i odpowiedział na jej delikatny pocałunek, niemal nieodczuwalnie muskając jej wargi własnymi ustami. W tej krótkiej chwili, gdy oparła swoje drobne dłonie na jego torsie, on również uniósł ręce i oparł dłonie na jej ramionach, tuż nad wysokością jej łokci, zachował jednak dystans odległości, który w ten sposób narzucała. Kiedy zaś musnęła jego nos swoim noskiem, nie otwierając oczu, uśmiechnął się od ucha do ucha. Rozchylił powieki dopiero, kiedy zaczęła mówić o Hulku, i zdał sobie sprawę, że ta magiczna chwila już przeminęła. Kiedy zapytała go o wejście do pokoju, zerknął w stronę uchylonych drzwi zza których światło wylewało się na spowity w półmroku korytarz, na którego ścianach z rzadka rozmieszczone były żarzące się słabym światłem kinkiety.
- Najlepszym prezentem jest dla mnie twoje towarzystwo... Chociaż, gdybym wiedział, że potrafisz się tak odwdzięczać, to robiłbym Ci prezenty niespodzianki codziennie. -
Powiedział wesoło wracając do poruszonego przez nią wcześniej tematu i znowu skupił wzrok na jej lekko zawstydzonej twarzy. Potem powoli przysunął do niej swoją twarz i cmoknął ją w czubek jej noska.
- Pewnie, że chce wejść, przecież przed chwilą o mało co nie urwałem klamki! -
Zaśmiał się i idąc tyłem ruszył w stronę jej drzwi, tym razem samemu ujmując jedną z jej dłoni, nie chcąc zwiększać odległości, która ich teraz dzieliła.
- Hulk idzie z nami? -
Zapytał kiedy znaleźli się przy progu drzwi przez, który przechodzili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Pon Paź 27, 2014 8:38 am

Jednak żałowała, że nie słyszała jego myśli, bo te które kotłowały się w głowie Helliona na pewno by rozładowały sytuacje. Z drugiej jednak strony nie wiadomo czy przy ględzeniu chłopaka pokusiłaby się o ten stresujący ją, acz miły gest jakim okazał się być delikatny pocałunek.
Co do prezentu to miałaby problem, ponieważ chłopak pochodził z bogatego domu, więc prawdopodobnie posiadał wszystko co chciał. Laura nie znała się na markowych ciuchach, ani nie była fanem gadżetów (chyba, że służyły do zabijania.) Piłek baseballowych pewnie miał sporo, zresztą i tak już nie uprawiał tego sportu. Może faktycznie maczeta była jakimś rozwiązaniem? Albo... apteczkę z klasyczną zawartością, w końcu Hellion najwyraźniej bardzo lubił towarzystwo dziewczyny, więc taka na pewno się przyda.
Gdy oparł dłonie na ramionach spięła mięśnie, co mógł ewidentnie wyczuć pod opuszkami palców. Jednak czując jego miękkie usta przy swoich trochę odpuściła. Może gdyby jej nie dotknął pocałunek mógłby trwać nieco dłużej? No nic. Jedno było pewne, tym razem to Laura zainicjowała zbliżenie, więc można było to ująć jako pewnego rodzaju skok milowy w pokonywaniu swojej nieśmiałości, chociaż jak to mówią, lepiej nie chwalić dnia przed zachodem słońca, ponieważ nigdy nie było wiadomo na jakie manowce tego wieczora mogą zawędrować myśli Laury. Może jakieś słowo przywoła negatywne wspomnienia z ponurej przeszłości? A może wręcz przeciwnie, może charyzmatyczny i przede wszystkim niesamowite poczucie humoru Helliona sprawi, że dziewczyna wpadnie w to jak śliwka w kompot. Musiała tylko uwierzyć w siebie... w to, że Julian widzi w niej człowieka, a nie klona stworzonego tylko i wyłącznie do wykonywania zadań. Niestety kompleksy Laury pod tym kątem czasami sięgały zenitu. Często przez to czuła się obco będąc w grupie ze swoimi rówieśnikami...
Patrząc na Helliona natomiast zastanawiała się czy chłopak wie kim dokładnie jest i jaka jest jej przeszłość. Znaczy no zdawała sobie sprawę, z plotek i zdawała sobie sprawę, że nie raz udowodniła, iż można pokładać w niej zaufanie, chociażby na przebytych już misjach, jednak ten nieposkromiony berserk cały czas w niej drzemał, a bardzo złe doświadczenia z przeszłości były czymś czym go napędzały. Karmił się bólem Laury, karmił się jej strachem przed ponownym zamknięciem w klatce i z jednej strony bardzo pragnęła wyciszyć wszelkie emocję, a z drugiej wiedziała, że każdy taki krok oddala ją od człowieczeństwa o które tak cholernie zabiegała.
Zachowanie dystansu okazało się być czymś bardzo kluczowym, ponieważ najwyraźniej Hellion bezgłośnie zaakceptował decyzję Laury, co sprawiło, że na danym moment jeszcze bardziej mu zaufała.
Niepokój dopiero przyszedł przy pierwszych słowach wypowiedzianych prawie zaraz po pocałunku. Troszkę się przestraszyła, że Hellion faktycznie co dziennie będzie chciał jej robić niespodzianki, więc zamiast się uśmiechnąć, wytrzeszczyła na niego spojrzenie z niemym pytaniem 'na serio??'
- Ale wtedy to już nie będą 'niespodzianki'. - Odparła szeptem siląc się na uśmiech, który zaraz pojawił się po cmoknięciu w nosek. Co prawda dziewczyna skrzywiła się zabawnie i przetarła przegubem dłoni miejsce, w którym dosłownie przed dwoma sekundami były wargi Juliana, jednak ten gest rozładował sytuację. Tekst ją przeraził nie tylko ze względu na to, że deklarował codzienne prezenty oraz klarował sposób podziękowania, ale również ze względu na dość oklepany tekst podrywacza. Mimo to patrząc w Hellionowe oczy, ciężko było doszukać się fałszu czy ukrytego drugiego dna. Czyżby traciła przy nim zmysł? A może po prostu nic takiego faktycznie nie było?
Roześmiała się tym razem cicho gdy wspomniał o klamce. - No właśnie... tak swoją drogą to skoro zapukałeś to warto było odczekać przed złapaniem za klamkę... - Skarciła go wzrokiem, ale był to gest bardziej żartobliwy niż poważny. - I co Tobie zrobiła moja klamka, że chciałeś ją urwać? - Zapytała rozbawiona dając się prowadzić w kierunku swojego pokoju. Za każdym razem gdy łapał jej dłoń i gdy czuła to przyjemne ciepło, zaciskała swoje drobne palce, by dać Hellionowi do zrozumienia, że ten gest przypadł dziewczynie do gusty. Gdy ustali w progu, schyliła się i podniosła pluszowego Hulka. Przyglądała się maskotce przez chwile i uśmiechnęła pod nosem, a na pytanie Juliana kiwnęła głową. Gdy weszli do środka, zamknęła drzwi i ... znowu poczuła tą nieodpartą ochotę by spieprzać przez okno. Mimo to uśmiechnęła się do niego i zaczęła rozmyślać, gdzie powinna usiąść, w końcu atak najłatwiej odeprzeć na stojaka. I tak właśnie dla spokoju ducha analizowała jakimi sposobami mogłaby obezwładnić Helliona siedząc w różnych miejscach w pokoju. A to na krześle, a to przy ścianie.. a to gdyby był oparty o biurko...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Pon Paź 27, 2014 8:23 pm

- Po prostu chciałem, żeby Hulk miał ostre wejście, takie z wywarzeniem drzwi z kopa. -
Odparł i zaczął rozglądać się po jej pokoju z uśmiechem na twarzy. Właściwie to nie sądził, by mógł wyrwać klamkę z jej drzwi, ale może nie doceniał swojej siły, albo przeceniał wytrzymałość wyposażenia w ich pokojach. Kiedyś już widział jej pokój, co prawda tylko przez otwarte drzwi, ale zawsze. Niewiele się tutaj od tego czasu zmieniło. Okręcił się na pięcie by jeszcze raz obejrzeć wszystkie ściany, a potem osunął się, opadając pośladkami na jej posłane łóżko.
- Usiądę sobie dobrze? -
Zapytał przygryzając po tym górną wargę, zdawał sobie sprawę, że powinien poczekać, aż sama mu to zaproponuje, ale Laura stała się bardziej milczaca niż przez cały dzisiejszy wieczór, a to stało się trochę niezręcznie, postanowił więc, że jak na bezczelnego typa przystało, poczuje się jakby był u siebie, jego reputacja w instytucie była na tyle, zła, że i tak nie mogła przez to bardziej ucierpieć. Zagwizdał cicho jakąś nieokreśloną melodię i pochylił tors, opierając przedramiona na udach, a następnie splatając palce obu dłoni pomiędzy swoimi kolanami. Rozejrzał się jeszcze raz, w lewo i w prawo.
- Pamiętam, że czasami było u ciebie słychać muzykę. Masz jeszcze to radio? Chociaż, jesteśmy u ciebie, więc jeśli nie masz nastroju, to go nie włączaj... Właściwie to, co będziemy robić skoro już Cię odwiedziłem? Wolałbym zdać się na twoją wyobraźnię, moja bywa niebezpieczna. -
Popatrzył na dziewczynę i pytająco zamrugał powiekami. Nie chciał wystrzelić z jakąś propozycją za którą dostałby po mordzie, albo wyleciałby przez okno. Nie chciał też nadużywać jej gościnności, z drugiej zaś strony jego jedynym pierwotnym planem było posiedzieć z nią jeszcze chwilę i wręczyć jej pluszaka, planu B jako takiego nie posiadał, tak przynajmniej starał się sobie wmówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Pon Paź 27, 2014 10:29 pm

Posłała mu w miarę normalny uśmiech gdy opowiadał o Hulku. Dziewczyna jeszcze raz przyjrzała się maskotce, a potem przyłożyła sobie pluszaka do brzucha i splotła na nim ręce. Nie wiedziała jak do końca ma się zachować. Nie wiedziała dokładnie czego oczekuje od niej Julian i zaczęło ją to mierzić. Lubiła go, może nawet coś więcej, ale miała wątpliwości, czy to co się między nimi dzieje to dobry pomysł. Nie była fanem czytania w myślach, więc postanowiła walnąć prosto z mostu, ale nie teraz za chwile... niech konwenansom stanie się zadość. A może Julian w końcu wykrztusi z siebie coś konstruktywnego? Cóż. Później się okaże, że raczej nie...ale póki co..
Gdy poinformował ją o swoich zamiarach, wzruszyła ramionami. Nie był to miły gest dla osób, którzy nie znali Laury. Każdy jej przyjaciel (a była ich garstka) wiedział, że tak okazywała przyzwolenie.
Cały czas uważnie przyglądała się zachowaniu Juliana. Zauważyła to jak przygryza wargę. Wyczuła również jego skrępowanie i to akurat sprawiło, że uśmiechnęła się pod nosem. Poczuła ulgę, ponieważ w tym odczuciu nie chciała być sama i najwyraźniej nie była. W tym momencie troszkę zluzowała i przysiadła na blacie biurka, które stało w niedalekiej odległości od łóżka. Przechyliła łepek w bok zerknęła na jego dłonie, a gdy zaczął gwizdać uniosła brwi zaskoczona.
Gdy wspomniał, że słyszał tu kiedyś muzykę, zastanawiała się u kogo mógł być w takim razie w odwiedzinach.
- Kiedy słyszałeś? ..Stalkingujesz mnie? Podsłuchujesz pod drzwiami co robię? - Zapytała żartobliwie i wysunęła ostrza. Posłała mu ładny uśmieszek i zaczęła coś tam rzeźbić w blacie biurka. Gdyby Julian uważniej przyjrzał się meblowi, zobaczył by więcej bezsensownych szlaczków. Najwyraźniej Laura marnowała swój artystyczny talent w Instytucie.
- Mam. - Wskazała pazurem sprzęt grający na przeciwległej ścianie, a potem wróciła do zdrapywania, wydając przy tym charakterystyczny dźwięk tarcia metalu o drewno. Nie miała za bardzo ochoty na słuchanie muzyki, więc na razie nie ruszyła się z miejsca. Słysząc tekst o wyobraźni, uśmiechnęła się półgębkiem i zmrużyła oczy, skupiając swój wzrok na tęczówkach Helliona. Świdrowała go praktycznie na wylot, więc chłopak mógł to nawet odebrać jak pewnego rodzaju zachętę do zbliżenia, w końcu spojrzenie trwało dłużej niż te 3-4 klasyczne sekundy, a i uśmiech wydawał się być coraz bardziej pewny siebie i intrygujący.
- Nie boje się Twojej wyobraźni, chociaż.... wolałabym wiedzieć dlaczego tak się zachowujesz... ten wyjazd Ciebie zmienił?... coś się stało? Coś więcej..? O czymś mi nie mówisz? Przecież wiesz, że możesz w końcu jesteśmy przyjaciółmi prawda? - Julian mógł spostrzec jak z każdym słowem twarz Laury poważniała.. i nawet dźwięk drapania na chwile ustał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Wto Paź 28, 2014 8:46 pm

Julian został jeszcze mocniej zbity z tropu kiedy Laura zapytała go o to, czy ją śledzi, prześladuje, czy siedzi pod jej drzwiami i stara się podsłuchać co robi w swoim pokoju. Chłopak jednak ugryzł się w język, czy może raczej w dolną wargę i nie odpowiedział na to pytanie. Na szczęście Laurze nie zależało chyba na uzyskaniu odpowiedzi, gdyż chwilę później wskazała mu pazurkiem na radio, którego chłopak wcześniej nie zauważył. Dziewczyna najwyraźniej nie zamierzała jednak włączać muzyki. Dźwięk ostrza wywoływał na jego plecach nie do końca przyjemne ciarki. Kiedy znowu na nią spojrzał zdał sobie sprawę, że nie skupiała już swojej uwagi na tworzonych szponem rysunkach, natomiast wpatrywała się prosto w jego oczy. Trwało to dość długo, bardzo długo, jak na nią, i ogólnie jak na kogokolwiek, kto po prostu chce na kogoś spojrzeć. Nie miał zielonego pojęcia co w jej wykonaniu mogłoby oznaczać takie spojrzenie, tak więc postanowił na nie nie reagować. Jednak następne słowa zadziałały na niego tak jakby, ktoś uderzył go w twarz. Nie wiedział już czy Laura mówi poważnie, czy sobie żartuje. Powoli wstał więc z łóżka i zbliżył się do niej o krok.
- Wolałabyś wiedzieć, dlaczego JA SIĘ TAK ZACHOWUJĘ? Lubisz drążyć temat, co? -
Zapytał z niedowierzaniem i zatrzymał postąpił jeszcze jeden krok do przodu, zatrzymując się tuż przed biurkiem na którym siedziała, i przecierając zmęczoną twarz, oraz powieki powierzchnią prawej dłoni. Przez chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią.
- Zachowuję się w taki sposób, na jaki mi pozwalasz... Wiesz, to wszystko nie jest proste... -
Westchnął opuszczając głowę, tak, że patrzył teraz na jej kolana i opierając dłonie na powierzchni biurka, po bokach jej ciała więc w pewnym sensie znalazła się między jego rękoma.
- Kiedy Cię poznałem... kiedy Logan przywiózł Cię, do Instytutu mieliśmy może po czternaście lat... Ludzie opowiadali o tobie straszne rzeczy, mówili, że jesteś wariatką, że kogoś zamordowałaś, starsi uczniowie straszyli nas tobą jakbyś była jakimś pie#@olonym Boogeyman'em, który po zmroku wychodzi spod łóżka.... -
Helion przerwał na chwilę, wziął głeboki wdech i powoli podrapał się palcami prawej dloni po czole.
- Zajęło mi jakieś pół roku, zanim zebrałem w sobie na tyle odwagi, żeby powiedzieć Ci "cześć" na korytarzu... Wtedy myślałem, że odetniesz mi głowę, tak samo jak dzisiaj na kanapie... Od słowa, do słowa. Przez cztery cholerne lata zbierałem się na odwagę, żeby cię pocałować, a ty pytasz co mi się stało? Nic mi się nie stało, straciłem rodzinę, przyjaciół nigdy nie miałem, bo całe życie byłem dla ludzi sk***, więc wróciłem tutaj, do Ciebie, do jedynej bliskiej mi osoby jaka została na tym świecie... -
Na krótką chwilę podniósł wzrok, tak, żeby spojrzeć w jej oczy, ale to spojrzenie trwało nie więcej niż ułamek sekundy. Potem znów opuścił wzrok i odsunął się od biurka.
- Ale to za mało co? We wszystkim co robi Jullian Keller musi być jakiś podstęp, jakieś drugie dno... I chodźbym spędził tu kolejne dziesięć lat, to ty i ten twój cholerny ojcieci tak będziecie widzieć we mnie tylko przybłędę, który chce cię przelecieć dla czystej zabawy co? - Ostatnie zdanie wycedził przez zaciśnięte zęby, w głębi serca odczuwając do Logana szczerą nienawiść. Spinając się na całym ciele ze złości, odwrócił się twarzą do drzwi.
- Gdybym chciał to zrobić, to tamtego dnia powiedziałbym "cześć" do kogoś innego, w tym budynku nie brakuje szmat, które mógłbym po prostu kupić za pieniądze... I tak, kiedy cię poznałem, za każdym razem kiedy słyszałem w twoim pokoju muzykę, przystawałem na chwilę, bo byłem zwyczajnie ciekaw, czego lubisz słuchać, ale bałem się o to zapytać. Może lepiej będzie jak już pójdę, chyba zanim przyszedłem chciałaś iść spać prawda? -
Jullian zawahał się czy podejść do drzwi, powoli obrócił się by znowu na nią spojrzeć, widać było, że zarówno twarz jak i oczy miał teraz zaczerwienione on nadmiaru wyrzuconych z siebie emocji. Nie wiedział, czy dobrze zrobił mówiąc to wszystko, ale chciała, by był z nią szczery, więc był powiedział więc wszystko, co to złe, i to co dobre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Sro Paź 29, 2014 4:34 pm

Pomimo tego, że nie raz zginęła, pomimo tego, że nie raz była podduszana czy przytapiania, czy przypalana czy traktowana prądem.... nigdy, przenigdy nie czuła się aż tak przytłoczona. Znaczy miała bardziej smutne chwile jak chociażby ta w której klękała przy umierającej matce szepczącej jakie nadaje jej imię zaraz po tym gdy w amoku wbiła szpony w to kruche ciało.
Ale od początku. Gdy zarzucił jej ciągle drążenie tematu spojrzała na niego... no co najmniej zdumiona, bo szczerze mówiąc, pierwszy raz zebrała się w sobie by faktycznie czymś się głębiej zaciekawić i o coś podpytać, a tu... jakby pretensja? Zwykle zadawała mało pytań. Zresztą tą zasadę wpajano jej od małego. Jest misja. Jest cel. Trzeba zrobić wszystko by zakończyć ją sukcesem. Nieważne czy chodziło o śmierć dziecka, kobiety, mężczyzny. Polityka, mafioza czy zwykłego sklepikarza.
Otworzyła szerzej oczy i zaczęła się zastanawiać co zrobiła źle... czym mogła go aż tak bardzo urazić? Przecież chciała po prostu wiedzieć na czym stoi... to było szczere pytanie. Gdy podszedł do niej i oparł się rękoma o biurko miała ochotę... go przytulić, bo czuła, że jest zdenerwowany, że coś jest bardzo nie tak, jednak słysząc dalsze słowa..... opuściły ją zupełnie siły i chęci na jakikolwiek czuły gest. Pierwszy raz od dłuższego czasu po prostu się... przeraziła.
Julian cofnął się cztery lata wstecz gdy Laura została przywieziona do Instytutu. Początki były trudne... bardzo trudne. Odczuwała ten strach, którym wszyscy ją darzyli i ogrom czasu spędziła na wypracowaniu sobie mniej aspołecznych zachowań... zresztą do teraz nad tym pracuję, więc nie powinna się aż tak dziwić temu co Julian właśnie jej opowiedział. A mimo to najzwyczajniej w świecie zrobiło się jej przykro. Zacisnęła pięści i schowała szpony bojąc się swojej rychłej reakcji. - Straszyli mną? - Uciekła wzrokiem i posmutniała. Zacisnęła powieki i oparła się o ścianę, by być jak najdalej od niego. Czy to jest to co Julian o niej wiedział? Że 'kogoś' zabiła? ..tylko tym straszyli? Jezu, co by o niej pomyślał gdyby dowiedział się ile osób naprawdę zostało przez nią straconych. W tym momencie przez chwilę poczuła zawroty głowy, więc otworzyła oczy i zatrzymała swój nieprzytomny wzrok na Julianie.
Kolejne słowa troszkę ją wk***. - Przez cztery lata zbierałeś się na odwagę.. Julian, Twoja reputacja pod tym kątem troszkę Cię wyprzedziła wiesz? - Oczywiście, jasna sprawa, może i się zbierał spotykając się z trzema kukułkami na raz... no tak, ktoś go całowania musiał nauczyć. I może gdyby nie ta jego renoma podrywacza ... sam był sobie winien, a oczekiwał, że wyczyta w myślach co do niej naprawdę czuje. - I z tego co mi wiadomo, masz więcej przyjaciół w instytucie... i przykro mi z powodu twojej rodziny Julian. Nie chciałam... nie chciałam okazać się nie czuła w tej kwestii. Teraz wiem, że bardzo to przeżyłeś. - Odparła tonem neutralnym, ale była tak zagubiona, że nie potrafiła nic z siebie więcej wykrzesać. Ba! Zaczęła mieć wyrzuty sumienia i poważnie zastanawiać się nad tym czy taki KLON jak ona ma w sobie duszę? Czy potrafi odczuwać prawdziwe emocje? A może to, że właśnie nim była sprawiało, że nie potrafiła domyśleć się co działo się w umyśle Juliana?
Gdy usłyszała tekst o Loganie wysunęła ostrza i wbiła je w biurko. Był niesprawiedliwy. Bardzo. Nie pamiętała sytuacji w której jej 'ojciec' zachował się negatywnie w stosunku do Juliana, ale huh, co ona może o tym wiedzieć, w końcu jest mało empatycznym klonem, a przynajmniej to wyczytała z wypowiedzi chłopaka. A gdy się odwrócił, w tym .. całym zdenerwowaniu miała ochotę się na niego rzucić i go dosłownie zabić. Zsunęła się z biurka i zaszła mu drogę, a potem wymierzyła siarczysty policzek. Tak naprawdę to w ostatnim momencie nie zacisnęła pięści, więc Julian dostał z adamantowej łapki prosto w twarzy. I wtedy nastąpił przełom. Gdy sobie uświadomiła co zrobiła zasłoniła dłonią usta i postąpiła krok w tył, a potem kolejny... i kolejny, aż plecami przylgnęła do drzwi. Wpatrywała się w niego i czekała na cios, przed którym nie zamierzała się bronić. Spojrzała na nim wzrokiem pełnym żalu i smutku, aczkolwiek nie bez odwagi czy determinacji.
- Jedyną przybłędą jestem, byłam i będę ja. Nigdy tu nie pasowałam. Nigdy nikt mnie tu nie zaakceptował. A teraz jestem tego już w stu procentach pewna. - Odparła cichym głosem.
Teraz dopiero mógł zobaczyć w niej tą zagubioną dziewczynę, której jedynym problemem jest uwierzenie we własne człowieczeństwo. I nieważne jak bardzo wszyscy tłuką do jej łba ten sam temat... dopóki sama tego nie odnajdzie... prawdopodobnie będzie musiała opuścić Instytut. Tymi myślami jednak nie zamierzała się dzielić. Przynajmniej nie teraz. Laurze zrobiło się głupio nie tylko z powodu wymierzonego policzka, ale również z powodu ostatniego wyznania. Spuściła wzrok i powiedziała szeptem.
- Nie chce żebyś wychodził, ale.... wiem, że masz do tego prawo... - Serce prawie wyskakiwało jej z tej drobnej klatki piersiowej gdy zrobiła krok w bok usuwając się Hellionowi z drogi. Czuła się dosłownie fatalnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Sro Paź 29, 2014 8:32 pm

Kiedy Jullian oberwał dłonią po twarzy podziałało to na jego myśli i uczucia jak kubeł zimnej wody. Nie żałował tego, że był z nią szczery, ale żałował tego, ze nie dobrał przy tym delikatniejszych słów. Pod wpływem samego ciosu, jego twarz obróciła się w bok, dopiero po chwili, jakby z lekkim opóźnieniem jego umysł zdał sobie sprawę z silnego bólu w lewym policzku. Całe szczęście, że adamantowe kości Laury, były pokryte warstwą delikatnego mięsa i skóry, które nieco zamortyzowały siłę tego ciosu. Kiedy złapała się za twarz i cofnęła, opierając plecami o drzwi, powoli powrócił spojrzeniem na jej twarz. Milczał, czy może raczej słuchał pozwalając jej skończyć. Kiedy zamilkła i odsunęła się na bok, dając mu możliwość wyjścia lekko oblizał wargi końcówką języka i pozbierał myśli. Potem ze spuszczoną głową ruszył do przodu, ale nie skierował się w stronę drzwi, tylko w stronę Laury.
- To twój dom, tak samo jak mój i nie potrafię sobie wyobrazić tego miejsca bez ciebie Lauro... -
Wyszeptał zatrzymując się tuż przed nią i patrząc na jej smutną, zagubioną i zakłopotaną twarz. Patrzył tak przez chwilę, która trwała kilka sekund, a później zbliżył się jeszcze bardziej. Wyciągnął w jej stronę obie ręce, a później wcisnął ją w szparę pomiędzy jej plecami, a ścianą o którą się opierała, objął ją i mocno przytulił do swojego torsu. Zamknął oczy, jednocześnie opierając swoją brodę, na czubku jej głowy.
- Nigdzie się nie wybieram... Przepraszam za to co powiedziałem i za to jaki byłem wcześniej. Wiem, że mogłem powiedzieć Ci to wszystko wcześniej, ale skoro już to z siebie wykrztusiłem, to chyba teraz może być już tylko lepiej?
Westchnął cicho przechylając głowę w ten sposób, że musnął jej czarne włosy swoim zaczerwienionym od uderzenia policzkiem. Uśmiechnął się, ciesząc ich zapachem nasilonym przez fakt, że nie były jeszcze do końca suche.
- Nie jesteś przybłędą, tylko aniołkiem, który spadł na ziemię z nieba i nie za bardzo wie jak tu się odnaleźć... Mogę zostać na noc? Obiecuję, że będę grzeczny... -
Dodał po chwili nie przestając jej mocno przytulać, jakby bał się, że zmieni zdanie i każe mu wyjść. Złość, smutek, żal i inne negatywne emocje całkowicie go teraz opuściły, przysłowiowo spuścił z pary i delikatnie pogładził ją prawą dłonią po plecach, chciał, żeby Laura również przestała się denerwować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Sro Paź 29, 2014 10:15 pm

Pierwszy raz cisza, która miedzy nimi nastała była czymś co wierciło jej dziurę w brzuchu. Jeszcze chwila, a wykrzyczałaby, że ma w końcu coś powiedzieć. Czuła się źle z tym, że go uderzyła, ponieważ nie powinna tracić nad sobą panowania. Działanie pod wpływem emocji nie powinno mieć miejsca, a przynajmniej to chciała wypracować. Słowa Juliana okazały się za bardzo uderzające by móc nad nimi zapanować, dlatego też policzek chłopaka zaczął jarzyć się czerwienią. Bała się również tego co zobaczy w jego spojrzeniu gdy w końcu podniesie wzrok. Gdy ich spojrzenia ponownie się skrzyżowały i gdy z miny Juliania nie odczytała ani złości ani odrzucenia, kamień spadł jej z serca. I chociaż to on pokusił się na dość dosadną szczerość i choć słowa okazał się za ostre, to właśnie Laura miała wyrzuty sumienia, ponieważ stwierdziła, iż  najwyraźniej zasłużyła na takie traktowanie. Na dodatek po wymierzonym policzku.
Zsunęła dłoń z ust i zacisnęła piąstki odsuwając się do drzwi. Była przygotowana na wszystko. Na to, że Julian wyjdzie trzaskając drzwiami, albo że rozwali je telekinezą i będzie musiała spać przy 'otwartych'. Była gotowa na kolejną cześć kłótni i wyrzygiwania sobie wszystkiego po kolei, chociaż zupełnie nie miała na to ochoty, ale jej druga natura nie była bombą z opóźnionym zapłonem, więc na spokojnie mogłaby wybuchnąć jeszcze raz... jednak na takie słowa chyba nie była gotowa.
Uniosła brwi ze zdziwienia i zaraz zmrużyła oczy by uważniej przyjrzeć się chłopakowi. Najwyraźniej mówił prawdę, ponieważ żadna fałszywa i ironiczna nuta nie wkradła się do jego wypowiedzi. Uchyliła usta chcąc z siebie coś wydusić, ale nie wiedziała co powinna w takiej sytuacji odpowiedzieć, ponieważ to było tak cholernie miłe i zaskakujące, że aż ją zatkało.
- Yyy... chyba przesadzasz. - Wymamrotała zawstydzona. Rozejrzała się po pokoju zastanawiając się gdzie może się przed nim schować czy.. do szafy, czy może pod łóżko. Hellion natomiast zachował się tak jakby poznał jej myśli. Gdy wyciągnął do niej ręce prawie wprasowała się w ścianę. Bez pytania przytulił ją do siebie i pierwsze co zrobiła to bardzo się w sobie spięła. Przygryzła dolną wargę i odwróciła głowę... jednak to uczucie ciepła i bliskości nie było wcale takie złe... nie takie jak, wtedy, gdy bliskość okazywała się złem koniecznym. W pierwszej chwili borykała się z różnymi myślami... najpierw chciała, żeby się od niej odsunął...potem stwierdziła, że wcale tego nie chce. Objęła go nieśmiało w pasie i nieco luźniej oparła głowę o klatkę piersiową chłopaka. Odetchnęła parę razy i odpuściła napór na zimną ścianę, ponieważ ciepłe i pachnące męskim żelem pod prysznic ciało Juliana okazywało się bardziej przyjazne.
- Lepiej? To znaczy?- Cały czas nie wiedziała co o tym wszystkim myśleć, stąd te pytania. Schowała się cała w jego ramionach. Julian mógł odczuwać jak z sekundy na sekundę powoli się uspakajała. Oddech wydawał się być spokojniejszy i przestała drżeć na całym ciele.
- Nie jestem aniołkiem Julian. Za mało o mnie wiesz skoro tak mówisz. - Ciężko westchnęła. - I nie wiem czy to dobry pomysł byś tu zostawał. A jak coś Tobie zrobię? Cały czas jestem niebezpieczna i krzywdzę tych, którzy chcą być blisko. - Odchyliła się i spojrzała mu w oczy. Podniosła dłoń i przesunęła opuszkami palców po zaczerwienionej skórze, patrząc na niego bardzo wymownie. - Nawet tych którzy są bardzo grzeczni....cokolwiek miałeś na myśli. - Oczywiście nie zaczaiła żarciku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Czw Paź 30, 2014 7:52 pm

Kiedy Laura odwzajemniła jego gest i objęła go w pasie swoimi rękoma uśmiechnął się tak szeroko, że przez chwilę obawiał się, czy mięśnie i skóra jego twarzy to wytrzymają i czy twarz po prostu nie pęknie na pół. Na szczęście nie pękła. Laura zadała mu kolejne trudne pytanie, i zbiła go tym nieco z tropu. Nie mając pojęcia jak znaleźć na to odpowiedź lekko uniósł prawą dłoń i pogładził ją po głowie, którą wtuliła w jego tors.
- Lepiej to znaczy, hmm... Tak jak sobie wymarzysz. -
Lekko uniósł brwi zauważając, że chyba w miarę zgrabnie wybrnął z odpowiedzi i mając nadzieję, że takie słowa za tą odpowiedź Laurze wystarczą. Później dziewczyna wtuliła się w jego jeszcze mocniej. Skojarzyła mu się teraz z misiem koala, który mocno chwyta się drzewa, żeby z niego nie zlecieć. Czując, że naprawdę potrzebowała przytulenia, objął ją jeszcze nieco mocniej przygarniając do swojego torsu. W skupieniu słuchał jej kolejnych słów. Miał ochotę skomentować je krótko, słowem "dramatyzujesz", ale powstrzymał się przed tym, nie chcąc po raz drugi w ciągu kilku minut oberwać po mordzie. Na szczęście Laura nie skupiała się tylko na tym, żeby opowiadać mu o tym, jaka jest straszna i niebezpieczna i poruszyła główny wątek, czyli jego potencjalne pozostanie u niej na noc. Chłopak zaśmiał się wesoło i zmienił ułożenie swoich rąk, tak, że złapał ją dłońmi za biodra. W następnej sekundzie dziewczyna poczuła jak jej bose stópki oderwały się od dywanu. Hellion podniósł ją na wysokość swojej twarzy, tak by wzajemnie widzieli swoje oczy patrząc na wprost, a potem znowu ją objął, trzymając ją tak w powietrzu, żeby mu nie spadła. Następnie czubkiem swojego nochala kilkukrotnie musnął jej nosek.
- Widzę, że masz dzisiaj problem z tym na co się na coś zdecydować. Z jednej strony mówisz, że nie chcesz, żebym wyszedł, a z drugiej, że jak zostanę to spuścisz mi łomot... Zgłupiałem, no to co ja mam teraz robić? -
Znów zaśmiał się z wesołym uśmiechem i wpatrywał się w jej oczy, wyczekując jakiś pomysłów, i przy okazji lekko się poruszając, tak, że trzymając ją w powietrzu, lekko bujał nią na boki. Zanim zdążyła mu odpowiedzieć do głowy wpadł mu jeszcze jeden zabawny pomysł.
- Możemy pójść na kompromis, i dla mojego bezpieczeństwa, mógłbym przedzielić twoje łóżko na pół polem siłowym. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Czw Paź 30, 2014 9:41 pm

- A Ty? Jak widzisz swoje 'lepiej'? O czym marzysz? - Zapytała zupełnie bez żadnych podtekstów i skrytego drugiego dna. Problem polegał na tym, iż Laura JESZCZE nie wiedziała jak to w jej przypadku ma wyglądać i jak chce by to wszystko wyglądało. Co prawda teraz nie mogła narzekać, ponieważ silne ramiona Helliona były wręcz kojące na zszargane nerwy Laury, jednak to co usłyszała parę chwil wcześniej, cały czas odbijało się echem w jej głowie. Dlatego też chciała wiedzieć jak Julian to widzi... może jego odpowiedź jakoś ją naprowadzi na jakikolwiek tor? A może wręcz przeciwnie? Może poczuje, że marzenia 19 letniego chłopaka nie są tym do czego chciałaby darzyć.
Czy dramatyzowała? Raczej nie. Laura bardzo dobrze pamiętała ilu ludzi przez nią zginęło i jaki wpływ na nią miał ten tajemniczy specyfik jakim był 'trigger'. I chociaż pod jego wpływem zupełnie nie panowała nad emocjami, a jedynym odczuciem była żądza krwi, to nadal nie czuła się w stu procentach wytłumaczona. Cały czas miała wątpliwości co do swojego stanu ducha, a mianowicie jego braku oraz jakiejkolwiek swojej wartości. Cały czas gdy nikt nie patrzył nacinała sobie skórę by móc poczuć... hm, po prostu coś poczuć.
Gdy złapał ją za biodra, odchyliła łepek by spojrzeć na niego pytająco, ale zaraz okazało się, że wcale nie musiała odczyniać tak wielu akrobacji by popatrzeć mu w oczy. Oparła dłonie na napiętych ramionach chłopaka, a czoło na jego czole. Uśmiechnęła się kącikiem ust gdy poczuła jak słodko potarł ją noskiem.
- Nie chciałam, żebyś wychodził teraz... nie miałam na myśli dalszej części wieczoru, czy nocy. - Odparła szczerze przygryzając dolną wargę. Nie chciałaby zrozumiał ją źle, jednak nie zamierzała mu ściemniać. - Na dodatek nie chciałam, żebyśmy byli pokłóceni. - Westchnęła sobie cicho.  Po dłuższym zastanowieniu się nad jego ostatnimi słowami kiwnęła potakująco głową i ze zniewalającą powagą zapytała. - A co z pościelą? - Czuła się nieco skrępowana gdy tak przyciskał ją do siebie i zarazem do ściany, ponieważ przez to ponownie czuła się jak w klatce, mimo to cały czas było jej całkiem przyjemnie w ramionach Helliona.  - Boli jeszcze? - Zapytała zjeżdżając spojrzeniem na zaczerwieniony policzek chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pixie

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 27/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Pią Paź 31, 2014 10:42 pm

Jaki piękny dzień! Pixie oczywiście wyskoczyła z łóżka, potykając się o własne nogi i wyrżnęła twarzą w podłogę.
- Ałaaaa... Serio, Megan?
Wymamrotała, podnosząc się i przeciągnęła mięśnie, lekko się uśmiechając do siebie. Dziś miał być dzień wolny od treningu! Mogli iść gdzie chcą! Ach! Czyli,że idą z Laurą w miasto! Oooch, miała nadzieję, że iksik nie będzie grymasiła jak zawsze, uśmiechnie się i pójdzie z Megan, przecież tak rzadko miały okazję gdzieś razem wyjść. Wsunęła na siebie czarne, materiałowe spodnie, niebieską bluzkę i ciemnoróżową bluzę, naciągnęła czarne rękawiczki do łokci, z palcami do połowy i srebrnymi klamerkami. Rozczesała włosy, umyła się i na szybko związała włosy w kok. Na chwilę teleportowała się na zewnątrz, by przejść się ogrodem. Głęboki wdech... ach! Piękna pogo... zaraz. Zmarszczyła brwi i spojrzała w okno Laury. Chyba nie była zachwycona... cóż! Czas wyrwać ją z łap strasznego Julka i wepchnąć na balety! Chwilę później trzasnęło, a okno otworzyło się. Cisza i...
- Już... prawie... zaraz...
Sapiąc, ręka wystrzeliła w górę. Julek i Laura mogli zobaczyć, jak przez okno gramoli się Pixie. Noga, ręka... w końcu upadła na podłogę, jednak podniosła się, otrzepała i zatoczyła przed sobą ręką, jakby ukazując im pokój.
- Oto jestem, by wyrwać Cię z okowów miłości i porwać na tańce! O, Julek, cześć. Zgubiłeś się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Sob Lis 01, 2014 4:34 pm

Kiedy został zapytany o ból swojego policzka, zastanowił się nad odpowiedzią. Przez chwilę napierał na wewnętrzną ścianę policzka swoim językiem, jakby chciał go nim wymacać i ocenić jego stan. Potem wesoło pokręcił głową.
- Już prawie nie czuje, ale muszę przyznać, że masz parę w łapie. Może powinnaś zapisać się na boks? -
Z uśmiechem wycofał się tak, że Laura straciła ewentualne oparcie w postaci ściany. Następnie powolnym krokiem przeniósł ją przez pokój i odstawił, z tym, że nie na podłodze, a na łóżku. Zapewne teraz to ona mogła popatrzeć na niego lekko z góry. Julian opuścił wzrok i drapiąc się po policzku, przejechał spojrzeniem po pościeli na jej łóżku.
- Pościelą będziesz musiała zająć się ty. Wysuwaj pazurki, przetniemy ją na pół. -
Co prawda żartował, ale przyjrzał jej się z zaciekawieniem. Wątpił, żeby przystała na ten pomysł i rozpruła własną kołdrę, ale kto wie, kiedy była w dobrym humorze, jak każdy miewała pokręcone akcje. Hellion nie zdążył poruszyć tematu swoich marzeń ponieważ ich różowowłosa koleżanka niespodziewanie wgramoliła się do pokoju przez okno. Na niej teraz skupiła się cała uwaga chłopaka, który był mocno zaskoczony całą sytuacją. Ponadto trochę go to speszyło, nie spodziewał się, że ktoś odwiedzi. Nie chodziło o to, że wstydził się przyznać przed resztą świata do swoich uczuć wobec Laury, ale Pixie mogła sobie wyobrazić, że robili nie wiadomo co.
- Nie zgubiłem się, i uprzedzę kolejne pytanie, nie wpadłem też pożyczyć cukru... Wyjaśnisz mi dlaczego nie wchodzisz drzwiami? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Sob Lis 01, 2014 6:36 pm

Nie roześmiała się, gdy rzucił żartem dotyczącym uderzenia. Ponura mina Laury zresztą wskazywała na to, że nie bardzo ma ochotę dowcipkować z tego co się między nimi stało. Bardzo poważnie potraktowała swój wybuch. Nie powinna tak zareagować... przecież mógł tym bardziej pomyśleć, że jest dla nich zagrożeniem. I tak sama cały czas miała wątpliwości co do swojej silnej woli, a siedzący w niej berserk domagał się krwi. Potrafiła go wyciszyć, lecz zastanawiała się jak długo będzie w stanie tak ze sobą walczyć. Dlatego właśnie nie lubiła takich sytuacji. Każdy wybuch był dla niej jak przegrana walka.
- Nie dostałeś pięścią. - Zauważyła błyskotliwie wpatrując się w jego niebieskie, roześmiane oczy. W końcu odwzajemniła ten gest, ale tylko kącikami ust. Gdy przeniósł ją i postawił na kanapie spojrzała na niego z góry. W głębi duszy musiała przyznać, że taki widok przypadł jej do gustu. Teraz mogła przypatrzeć się przystojnej twarzy Helliona i może nawet rozmarzyłaby się nad tym widokiem gdy nagle poczuła znajomy zapach. 'Snifnęła' raz. 'Snifnęła' drugi raz i wlepiła spojrzenie w okno. Gdy Hellion proponował podział pościeli już go nie słuchała. Odsunęła się nieznacznie słysząc, że znana jej osoba pakuje się do środka pokoju... przez okno. Widząc to Laura miała ochotę parsknąć śmiechem. Na trzaśnięcie troszkę się skrzywiła, ponieważ dla jej czułych zmysłów była to wręcz katorga, jednak zaraz na twarzy dziewczyny pojawił się delikatny uśmiech. Dopiero w tym momencie przypomniała sobie co opacznie obiecała Pixie. Nie pamiętała dlaczego zgodziła się na wyjście z różowowłosom 'na miasto'. Albo miała słabszy dzień, albo chciała choć na chwilę ją uciszyć. I oto nadszedł, ten sądny dzień, wolny od obowiązków i treningów... dzień, w którym obie miały się urwać by mieć coś z tego nastoletniego życia. Co prawda Laura miała opory, ponieważ w Instytucie w końcu zaczęła czuć się całkiem dobrze, no ale... obiecała. Zresztą lubiła towarzystwo Pixie, chociaż wcale tego nie okazywała, ale jak wszystkim wiadomo Laura była dość skrytą osobą.
Zmieszała się słysząc jak różowa określiła ich spotkanie i rzuciła zawstydzone spojrzenie na Juliana. Od razu spostrzegła, że i on nie czuł się komfortowo w tej sytuacji. Zeskoczyła z łóżka i podeszła i zrównała się z chłopakiem. Nie patrząc na niego odpowiedziała na zadane przez niego pytanie. - Nie chciałam, żeby ktokolwiek widział, że tu wchodzi. Miałyśmy się dziś wymknąć do NY na trochę. Co prawda nie pamiętam, żebyśmy mówiły o tańcach, no ale... chyba coś w tym stylu. - Skrzywiła się na samą myśl o większym zbiorowisku ludzi, ale poprawiając się westchnęła i usiadła na łóżku. Wyciągnęła z pod niego czarne glany i wsunęła na gołe stopy, a potem chwyciła za skórzaną kurtkę. - Jeżeli chcesz jechać z nami to czekamy na Ciebie 15 min w garażu. - Rzuciła do Juliana podchodząc do okna. Nie chciała mu niczego narzucać, w końcu miały zrobić coś wbrew wszem panujących w instytucie zasad. Zerknęła na niego przez ramie by posłać mu delikatny uśmiech, a potem zgasiła światło i weszła na parapet. Delikatny powiew wiatru rozwiał jej włosy przed skokiem, a po sekundzie już jej nie było. Upadła zgrabnie na ziemię i ruszyła w kierunku garażów.
//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Laury   Nie Lis 02, 2014 1:40 pm

Hellion odpowiedział na delikatny uśmiech Laury, samemu uśmiechając się półgębkiem. Chwilę później dziewczyny zwiały przez okno, a on został w pokoju sam w zaciemnionym pokoju. Czuł się trochę jak postać z filmu o Batmanie, wszyscy jego znajomi zaczęli wyskakiwać przez okna, a on niczym skamielina tradycjonalizmu ze spuszczoną głową i ramionami udał się do drzwi wyjściowych, by opuścić pomieszczenie w bardziej cywilizowany sposób. Wątpił, czy ktoś faktycznie zauważyłby ich nocny wypad do innego miasta, wydawało mu się, że wszyscy dorośli po prostu gdzieś wyparowali, ale Laura od zawsze była przezorna i ostrożna więc pozostawało mu po prostu to uszanować. Kiedy dotarł do drzwi złapał za klamkę i z markotną miną obrócił głowę by spojrzeć na siedzącego na laurowym biurku "Hulka".
- Nie patrz tak na mnie stary, po prostu chciałem się dzisiaj wyspać... -
Wymamrotał pod nosem i w końcu, przy akompaniamencie własnego ziewania opuścił pokój Laury. Następnie poszedł do siebie, żeby się przebrać. Przecież nie pojedzie do Nowego Jorku w klapkach...

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Laury   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Laury
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Piętro-
Skocz do: