Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dragon's Den - Mieszkanie Kirina

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Pią Lis 14, 2014 1:29 pm



Mieszkanie, a w zasadzie niewielki apartament, jaki Thomas nabył na własność, to zdecydowanie luksus, który w pewnym stopniu przytłacza nieprzyzwyczajonego do takowego przepychu młodego mężczyznę. Znajduje się on na uboczu, w mniej zaludnionej, choć dość zamożnej części Manhattanu, na ostatnim piętrze kamienicy. Lokum obejmujące przestronny salon, kuchnię i sypialnię przez którą wejść można do jedynej łazienki, charakteryzuje się przede wszystkim przestronnością oraz zapierającym dech w piersiach widokiem. Urządzone wygodnie, ze smakiem i pozbawione niepotrzebnych luksusów, zdecydowanie warte było większości pieniędzy, jakie Kirin zdobył rozbijając pewien gang zajmujący się handlem narkotykami na duża skalę. Jest to jego azyl oraz miejsce, do którego najczęściej dostaje się drogą powietrzną, pomijając klatkę schodową i schody przeciwpożarowe.
Powrót do góry Go down
Gamora

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Pią Lis 14, 2014 2:23 pm

Ten wieczór miał nie różnić się od poprzednich dlatego Gamora postanowiła to zmienić. Ostatnie pokłady cierpliwości zostały wyczerpane, a to że Quill najwyraźniej nie miał ochoty czynić swojej powinności w pozaziemskich przestworzach (A przynajmniej tak wywnioskowała bacząc na jego zaangażowanie, bądź brak...) (No chyba, że kolejny raz coś kombinował i kolejny raz im o tym nie mówił.) postanowiła po raz ostatni zwiedzić Nowy Jork, a dokładnie tą cześć, która nie wiedzieć czemu przypadła jej do gustu. Quill po części miał rację. Ziemia była piękna... nietypowa i gdyby tylko nie musiała ukrywać się ze swoją innością zapewne miałaby większą frajdę ze zwiedzania tego miasta. To raz, a po drugie... nie musiałaby przemykać się nocą, w przydużej bluzie Petera z naciągniętym do granic możliwości kapturem na głowie.

Zehoberianka wspięła się schodami pożarowymi na jeden z najwyższych budynków. Pech chciał, że dostrzegł ją patrol policji. Stróż prawa mając zieloną za złodziejkę, która korzystając z opieszałości mieszkańca, będzie mogła dokonać kradzieży ruszył za nią w pogoń. Gamora spojrzała w dół, a gdy przez charakterystyczne kratki dostrzegła powoli, bardzo powoli zbliżających się policjantów, przeklęła pod nosem w ojczystym języku. Nie dość, że (według niej) miał to być ostatni dzień na Ziemi, to na dodatek zostanie odkryta przez dwóch zwykłych ziemian. Nie mogła na to pozwolić. Będąc na ostatnim piętrze dostrzegła uchylone okno w mieszkaniu, które wydawało się być niezamieszkane. Malo mebli. Duża przestrzeń. Ciemno i cicho.

Nie zastanawiając się długo weszła do środka z gracją godną lekkoatletyczki. By móc nasłuchiwać schowała się za ścianką zaraz przy oknie. Wyjęła nóż zza paska spodni i wyczekiwała. Nie miała zamiaru nikogo zabić. Po prostu w razie potrzeby obezwładni jednego i drugiego, a potem ucieknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Pią Lis 14, 2014 6:48 pm

Niedomknięte okno, najpewniej niedopatrzenie właściciela domu, dla niej okazało się ratunkiem. Dwójka policjantów szukała jej bowiem jeszcze dłuższą chwilę, lecz ostatecznie zrezygnowali i zawrócili, opuszczając zaułek na dobre. Ona sama została zaś w pustym, ciemnym mieszkaniu, które jak sama zauważyła było przestronne, lecz urządzone ze swoistym minimalizmem. Z kolei po zapoznaniu się z nową miejscówką okazało się, że nie było tu nikogo przez co najmniej kilka dobrych dni i nic nie wskazywało, żeby właściciel miał pojawić się tutaj w najbliższym czasie. Nie było tu bowiem zwierząt, niedokończonych czynności domowych, ani nawet kwiatków do podlania. Krótko mówiąc - Gamora mogła w pełni skorzystać z dobrodziejstw pustego mieszkania nie martwiąc się o konsekwencje swoich czynów.
Powrót do góry Go down
Gamora

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Pią Lis 14, 2014 8:07 pm

Gamora odetchnęła gdy policjanci stracili trop i się oddalili. Wsunęła z powrotem nóż za spodnie i rozejrzała się po mieszkaniu. Zielona od zawsze lubiła większe przestrzenie, dlatego mieszkanko przypadło do jej gustu. Na dodatek było tu o wiele czyściej niż na statku Quilla. Chcąc uszanować piękne pomieszczenie zsunęła buty i na bosaka ruszyła w kierunku salonu obchodząc kominek dookoła. Nie do końca rozumiała wszystkie mechanizmy jednak nie ciężko było się domyśleć co do czego służy.

Rozpinając bluzę przechadzała się po pomieszczeniu przyglądając się pułkom, czy szafkom... jednak szybko znudzona minimalistycznym wystrojem dotarła do łazienki. Zapaliła światło, które okazało się być kojącym półmrokiem, a gdy spostrzegła przeogromną wannę... nie mogła się powstrzymać. Zsunęła z siebie skórzane spodnie oraz coś w rodzaju skórzanego gorsetu, jednocześnie odkręcając ciepłą wodę. Stojąc już nago i sprawdzając zapach kosmetycznych specyfików właściciela, ponieważ aromat na to najwyraźniej wskazywał, wlała 1/3 zawartości buteleczki, a gdy utworzyła się piana zanurzyła się calutka w wodzie. Uśmiechnęła się rozkosznie opierając głowę o zagłówek i rozmarzyła się troszkę. Wyciągnęła jedną nóżkę, myjąc ją dokładnie, a potem drugą.. a po chwili zanurzyła się cała. Gdy wysunęła się na powierzchnie, chwyciła za pierwszy lepszy szampon, który zaraz wmasowała sobie w dłuższe ciemno zielone włosy. Powylegiwała się jeszcze w najlepsze, a gdy stwierdziła, że dosyć tego dobrego i wstała. Strużki mydlin i piany spływały radośnie z jej smukłego ciała. Chwyciła za ręcznik i cała się nim owinęła, a potem wyszła z wanny. Chwyciła drugi i wycierając włosy ruszyła do salonu, zostawiając za sobą mokre ślady stópek. Kobieta cieszyła się, ponieważ mieszkanie wydawało się być opuszczone.. na co wskazywała chociażby warstewka kurzu, tak bardzo nie pasująca do tak czystego mieszkania. Cóż najwyraźniej nie zapowiadało się, że właściciel miał wrócić...

Postanawiając sobie, że przed wyjściem jeszcze posprząta by zniwelować ślady bezprawnego skorzystania z łazienki ruszyła do salonu. Chcąc napić się czegoś dobrego chwyciła za butelkę wina, nie wiedząc, że jest to alkohol. Ruszyła do salonu popijając z gwinta i krzywiąc się nieco... ponieważ trunek z jednej strony miał przyjemny smak, a z drugiej.. troszkę szczypał w język.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Pią Lis 14, 2014 8:59 pm

Samo mieszkanie mówiło o jego właścicielu naprawdę dużo. Jak sama zauważyła, było tu naprawdę czysto, nie licząc rzeczonej cieniutkiej warstewki kurzu powstałej samoistnie na przestrzeni kilku ostatnich dni. Poza tym jednak minimalistyczny wystrój oraz przestronność wnętrza mieszkania odzwierciedlał zamiłowanie Thomasa do otwartych przestrzeni tybetańskich gór oraz przyzwyczajenie do surowego, niemal ascetycznego trybu życia prowadzonego w Shaolin. Jedyną rzeczą, której nie był w stanie zmienić w całym wystroju, była łazienka. Wanna zaiste, była nieprzyzwoicie wielka, wręcz zbyt duża dla jednej osoby, jak gdyby przewidziano ją dla pary. Pomijając ten fakt, do dyspozycji miała kosmetyki, wśród których królowały orientalne, piżmowe zapachy. W kwestii reszty wnętrza, to po tych kilku chwilach musiała mimo woli przyznać, iż było tu po prostu przytulnie, a wszystko zdawało się znajdować w odpowiednim dla siebie miejscu, zaś wolna przestrzeń była po prostu... wolna, co potęgowało doznanie ogromnej przestronności.

Wino było prezentem od poprzedniego właściciela nieruchomości, który dołączył je do aktu notarialnego własności penthouse'u. Jako że Kirin alkoholu nie pijał, to ten stanowił jedną z niewielu ozdób, jakie można tu było znaleźć, o ile ktoś za ozdobę uważał wypełnioną książkami biblioteczkę.

Tajemnica niedomkniętej okiennicy prędko się wyjaśniła w chwili, gdy przemierzając salon ujrzała przez ogromne okno, jak z góry opada białowłosy, młody mężczyzna, lądując na stalowej platformie wieńczącej ostatnią partię przeciwpożarowych schodów. Nie potrzeba było światłego umysłu, aby zrozumieć, że oto patrzyła w opalizujące, blade tęczówki właściciela mieszkania, który z niespecjalnie wesołą miną wszedł do środka w ten sam sposób, co ona. W gruncie rzeczy ciężko było cokolwiek odczytać z jego twarzy, gdyż nie wyrażała ona żadnych emocji. To z kolei zapowiadało kłopoty.
- Kim jesteś i co robisz w moim domu?
Zapytał ją, starając się zachować spokojny ton głosu. Zdradziło go jednak lekkie drżenie słyszalne w jego tembrze, jak również pogłębiający się rumieniec na twarzy mężczyzny, kiedy to oczy o niezwykłej barwie przesuwały się po jej ciele okrytym jedynie ręcznikiem mimo, iż usilnie starał się utrzymywać z nią kontakt wzrokowy. Widok nagiej kobiety w jego mieszkaniu był dlań równie zaskakujący jak fakt, iż nieznajoma z całą pewnością nie była człowiekiem. Wszystko to zebrane razem do kupy sprawiło, że w oczy Gamory rzuciło się dość imponujących rozmiarów wybrzuszenie w okolicy krocza Dragona. Jego ciało mówiło samo za siebie, a tego opanować nie był już w stanie.
Powrót do góry Go down
Gamora

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Pią Lis 14, 2014 9:58 pm

Gamora rozsiadła się na pokaźnej kanapie, a potem bezwstydnie wyciągnęła nogi i rozłożyła się niczym bogini na leżance. Dzięki trunkowi poczuła się bardziej wyluzowana niż po samej kąpieli, dlatego nie widziała żadnych przeciwwskazań by dalej korzystać z dobrodziejstw jakie niosło za sobą to mieszkanie. Błogość to był stan, który ogarnął ją bez reszty. W końcu mogła się wyluzować i na chwile odpuścić... na chwilę zapomnieć o tym w jakiej znajdowali się sytuacji. Tęskniła za galaktyką. Tęskniła za walką i cały czas nie mogła sobie darować, że zgodziła się na tak długi pobyt na Ziemi, ale skoro to miał być jej ostatni dzień... czemu nie miałaby na chwilę odpuścić. Może właśnie dlatego tak bez skrępowania, wręcz bez pruderyjnie skorzystała z pięknej łazienki Kirina? Aaah. Zresztą. W tym momencie średnio ją obchodziło co może sobie pomyśleć właściciel... przecież go tu nawet nie było. Zresztą znając ludzkie możliwości... no cóż, żaden problemy by takiego człowieczka unieszkodliwić. Gamora była o wiele silniejsza i przede wszystkim o wiele szybsza niż zwykły człowiek. Znała również wiele metod obezwładniania, ogłuszania, sprawiania by ktoś stracił przytomność... itd. Ogólnie, była groźna... wszak walki nie uczył jej ktoś byle jaki, tylko sam Thanos! To on od maleńkości ją trenował.. to on trzymał nad nią piecze gdy będąc jeszcze niepokorną dziewczyną pakowała się w tarapaty... to on się nią zajmował gdy ledwo uchodziła z życiem.

Ale powracając do teraźniejszości...

Gamora spostrzegła postać lądującą za oknem. Zmarszczyła brwi zaniepokojona, ale nawet nie drgnęła. Mogła się schować. Mogła uciec do łazienki. gdzie nie przemyślawszy zostawiła swoje ubrania... Mogła zrobić cokolwiek, ale nie zrobiła nic. Leżała sobie ze spokojem wymalowanym na twarzy i obserwowała jak to stalowowłosy jego mość wchodzi przez to samo okno co ona, do mieszkania. Z jednej strony poczuła się głupio, ponieważ najwyraźniej właściciel tego przytulnego gniazdka zjawił się po dłuższej nieobecności, ale z drugiej strony... alkohol oraz relaksująca kąpiel podziała na nią jak uspakajający narkotyk. Co prawda spięła się w sobie, ale minę cały czas miała wyważoną. Tak jakby... nie zrobiła nic złego, posłała mu delikatny uśmiech zaciskając zieloną dłoń na szyjce butelki. Jeżeli koleś będzie się rzucał, zbije szkło i zaatakuję go z 'tulipana'.

Póki co... posłała mu zakłopotany uśmiech i chcąc podziałać swoją kobiecą naturą, wszak przeciwnik był najwyraźniej.. ekhm, z krwi i kości facetem, sądząc po tym co się działo na poziomie jego krocza, o które nie omieszkała zahaczyć spojrzeniem. Troszkę zachciało się jej śmiać, jednak nic a nic po sobie tego nie pokazała. Posłała mu jeden z tych niewinnych uśmieszków i odparła ponętnym głosem.

- Hmmm. Przypuśćmy, że zabłądziłam i postanowiłam skorzystać z okazji... nieproszona. Tak wiele słyszałam o gościnności ziemian... chyba nie jesteś zły? - Przygryzła dolną wargę i niby ... przypadkiem... ręcznik zsunął się ukazując jej jędrne udo. Oczywiście cały czas w myślach opracowywała plan ucieczki bądź kontrataku, ponieważ pomimo słodkich rumianych policzków dostrzegła w nim również wrogość. Oczywiście wcale się nie dziwiła... wpadła tu nieproszona ... i nieproszona się ulokowała... tak nie przystoi damie...

Cały czas błądziła wzrokiem po mężczyźnie, ale tylko po to by ocenić jego możliwości. Pech chciał, że wydał się jej bardziej interesujący niż powinien. Nie zamierzała jednak odbierać sobie przyjemność z krążenia wzrokiem po jego przystojnej twarzy, ani nie chciała się powstrzymywać od głębszych spojrzeń w te pochłaniające tęczówki oczu... a tym bardziej uciekać wzrokiem od zarysu mięśni pod odzieniem... Zresztą mężczyzna wydawał się być dość zawstydzony i zdezorientowany... a ten stan cały czas był na korzyść zielonoskórej kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Sob Lis 15, 2014 9:56 pm

Doświadczenie Gamory pozwoliło jej jednoznacznie i z całkowitą pewnością stwierdzić, choćby po samym sposobie w jaki się poruszał, że miała do czynienia z osobą, która była więcej, aniżeli doświadczonym wojownikiem. Dość luźne spodnie i koszulka nie były również w stanie całkowicie ukryć jego, bądź co bądź, naprawdę imponującej rzeźby ciała oraz nie mniej imponującego atrybutu męskości, który za jej sprawką dość ostentacyjnie dał o sobie znać. O ile jednak miała przed sobą doświadczonego wojownika, o tyle nie mógł z całą pewnością poszczycić się podobnym doświadczeniem w kontaktach z kobietami. Co za tym idzie w chwili, gdy odsłoniła kolejny skrawek swego ciała, Dragon nerwowo przełknął ślinę, a następnie uciekł wzrokiem w bok całkowicie speszony tym, co specjalnie mu pokazała. Starając się zamaskować swoje całkowite zbicie z tropu udał, że rozgląda się po mieszkaniu, jak gdyby sprawdzał, czy nie zginęło z niego nic.
Thomas wziął głęboki, powolny wdech, a następnie równie niespiesznie wypuścił powietrze. Usilnie starał się odzyskać równowagę oraz spokój ducha, lecz jej obecność, a nade wszystko aparycja i wyzywająca poza sprawiały, że odczuwał masę sprzecznych, obcych mu dotąd emocji, nad którymi nie umiał w pełni zapanować. Ona za to doskonale zdawała się czuć w tej sytuacji, dzięki czemu sprawowała niemal całkowitą kontrolę nad biegiem wydarzeń. Stawiało go to na przegranej pozycji mimo, iż stan rzeczy winien był wyglądać zupełnie odwrotnie.
- Uprzejmość nakazywałaby przedstawienie się i odwdzięczenie za okazaną gościnę.
Odpowiedział w końcu, spoglądając ponownie na Gamorę. Delikatny, nieco nieśmiały uśmiech wykrzywił lekko kąciki jego ust ku górze, nadając twarzy mężczyzny cieplejszego wyrazu. Z kolei wrogość dotąd czająca się w jego opalizujących, niezwykłych oczach, uleciała bezpowrotnie zastąpiona ciekawością... i czymś jeszcze. Czymś, co z pewnością zaowocowało jakże dla niej pochlebiającą reakcją jego ciała na jej widok.
Powrót do góry Go down
Gamora

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Sob Lis 15, 2014 11:49 pm

Gamora może nie do końca mogła ocenić waleczne umiejętności Kirina jednak jego postura jednoznacznie wskazywała na kogoś komu ciężki trening nie był obcy. Na dodatek posiadał również nadprzyrodzone moce, którymi żaden zwykły człowiek nie mógł się poszczycić. Tym bardziej będąc zaciekawiona tymi wnioskami kierowała swoje spojrzenie to na przystojną twarz nieznajomego, to na błądziła wzrokiem po jego ramionach, opiętej koszulce, aż po samo kroczę. Zaraz jednak uciekła wzrokiem widząc w jakie zakłopotanie wpędza nowo poznanego mężczyznę. Zaśmiała się pod nosem w myślach stwierdzając, że jest to urocze, ponieważ sama miała do czynienia na co dzień... albo z typami maczo, którzy tylko jedno mieli w głowie, albo z kimś pokroju Groota czy Rocketa, czyli po prostu Grootem i Rocketem. A tu proszę, dorosły mężczyzna i taki... nieśmiały. Niebywałe. Przeczesłała włosy palcami uważnie analizując każdy gest, czy każde jego zawstydzone spojrzenie. Trzeba również dodać, że żyjąc w kosmosie była raczej przyzwyczajona do takich reakcji... oczywiście mężczyzn, którzy jej nie znali i nie wiedzieli z kim dokładnie mają do czynienia. Nigdy jednak nie spotkała się z przystojnym facetem, który ucieka wzrokiem, zamiast bezwstydnie wpatrywać się w jej pół nagie ciało.

- Włamałam się do Twojego mieszkania... nie sądzisz, że na uprzejmości już troszkę za późno? - Uniosła brew rozbawiona tą sytuacją. Zaraz jednak się zrefelktowała i dodała już poważniejszym głosem. - Nazywam się Gamora. Niestety nie mam pojęcia jak ziemianie odwdzięczają się za gościnę. Usiądziesz? Głupio mi tak... nie jestem groźna.. na ogół. - Puściła mu oczko i przesunęła się tak by oprzeć się o ściane, bądź zagłówek i nie mieć za sobą wolnej przestrzeni, ponieważ jak to mówią... przezorny, zawsze ubezpieczony
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Nie Lis 16, 2014 10:59 am

Widok Gamory owiniętej jedynie ręcznikiem zdecydowanie oddziaływał na wyobraźnię oraz pobudzał zmysły, czego świadectwa nie trzeba było w żaden sposób podkreślać. Za późno też było, żeby Thomas mógł w jakikolwiek sposób ukryć przed nią to, w jaki sposób na niego działała, więc jedyne co mu pozostało, to usilne próbowanie utrzymania nerwów na wodzy mimo świadomości, że sytuacja była co najmniej niezręczna dla niego. Ilekroć bowiem na nią spojrzał i dostrzegał odsłonięte udo oraz gładką, zieloną skórę kobiety miał wrażenie, że za moment przy jej kolejnym ruchu ręcznik zsunie się ukazując imponujące piersi, bądź też za moment ukaże mu swoją kobiecość, jeśli tylko odrobinę rozsunie nogi.
- 這使性交
Mruknął pod nosem, wzdychając ciężko, lecz zaraz dodał.
- Przynajmniej nie próbujesz mnie zabić. To już jakaś forma uprzejmości.
Po tych słowach, z niejakim ociąganiem, ruszył w jej stronę, po czym usiadł na kanapie, choć zajmował miejsce na drugim skraju mebla, jak gdyby bał się do niej zbliżyć.
- Sądząc po stanie mieszkania oraz zawartości butelki, nie jesteś tu zbyt długo.
Zwrócił się do Gamory, a chociaż bardzo starał się utrzymywać z nią kontakt wzrokowy, było to dla niego zdecydowanie zbyt trudne zadanie, gdyż oczyma co rusz zsuwał się na jej jędrne, bujne piersi. Zdecydowanie było tylko kwestią chwili, zanim ręcznik ostatecznie odpuści, a ona będzie naga. Wtedy znajdzie się w nie lada kłopotach.
Powrót do góry Go down
Gamora

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Nie Lis 16, 2014 3:26 pm

Gamora z coraz to większym zaciekawieniem przyglądała się poczynaniom Kirina, który z minuty na minutę wydawał się być bardziej skrępowany niż na początku. Wroga postawa odeszła chwilowo w zapomnienie, więc i ona troszkę zluzowała. Chwyciła gwint ustami i upiła spory łyk. Zlizała kropelki alkoholu, które zostały na jej pełnych wargach i odstawiła butelkę na podłogę.

- - Nie znalazłam szklanek.. mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko. - Posłała mu słodki uśmieszek i mimochodem rozejrzała się po mieszkaniu. Zielona nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Z jednej strony miała ochotę ponęcić go jeszcze troszkę, ponieważ facet tak uroczo się zawstydzał, a z drugiej strony... włamała się do mieszkania, skorzystała z łazienki... a potem piła sobie bardzo dobre wino w najlepsze... czy ładnie się jeszcze nad nim znęcać? To takie ...niehumanitarne.

Zmarszczyła brwi słysząc jak mamrocze pod nosem jakieś niezrozumiałe dla niej słowa.
- - Hm? Nie zrozumiałam.. to jakiś inny język... - Zastanowiła się czy gdziekolwiek zasłyszała takie słowa w galaktyce, gdy rozbijała się z pozostałymi Strażnikami po knajpie, ale nic jej nie przychodziło do tej pięknej zielonej główki.

- - Szczerze mówiąc to Ty powinieneś chcieć mnie zabić. Naruszyłam twój teren i zgarnęłam Twoje dobra. - Wskazała wzrokiem na butelkę wina, a potem wróciła ponętnym spojrzeniem do opalizujących tęczówek oczu. Gamora widziała wiele gatunków istnień podróżując po kosmosie, lecz jeszcze nigdy nie spotkała kogoś tak intrygującego jak Kirin. Nie zdziwiła się gdy usiadł na drugim skraju kanapy. Chcąc sprawić by mężczyzna poczuł się bardziej swobodnie odparła:
- Nie bój się. Nie jestem taka groźna na jaką wyglądam. - Posłała mu spokojny uśmiech i przysunęła się ciut bliżej, a potem wyciągnęła do niego rękę, tak jak wyciąga się dłoń tylko po to by ktoś za nią złapał i upewnił się, że wszystko jest okay.- I fakt, jestem tu może z 2-3h. Szczerze mówiąc zupełnie przez przypadek dostałam się do Twojego domu. Musiałam się schronić... - Urwała. Nie chciała mu opowiadać, że uciekała za stróżami prawa, bo brzmiało to bardzo podejrzanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Nie Lis 16, 2014 7:40 pm

Jeśli chciała przetestować cierpliwość Thomasa, to sama musiała się uzbroić w cierpliwość, gdyż bądź co bądź młody mężczyzna zachowywał podziwu godne opanowanie, biorąc pod uwagę całą zaistniałą sytuację. Mimo wszystko udawało mu się całkowicie nie stracić głowy, jak również zachować resztki zimnej krwi oraz zdrowego rozsądku, nie dając ponieść kaskadzie uczuć, która niczym sztormowe fale wzburzonego oceanu przelewały się w jego wnętrzu, pragnąc zburzyć spokój, którym on chciał się otoczyć niczym zbroją. Nie ułatwiała mu tego świadomość, że nie ma do czynienia ze złą osobą. Gdyby wszak było inaczej, miast rozmawiać najpewniej demolowaliby teraz mieszkanie, próbując się pozabijać. Musiał zatem przyznać przed samym sobą, że Gamora była równie miła i sympatyczna, co atrakcyjna.
- Tradycyjny chiński.
Odpowiedział rzeczowo, lecz nie zamierzając rozwodzić się nad tematem, prędko dodał.
- Nie mam powodów, dla których miałbym chcieć cię zabić. Niczego nie zniszczyłaś ani nie ukradłaś, a do tego czuję, że masz dobre serce. Nie zamierzam zatem odmawiać ci gościny, Gamoro.
To rzekłszy uścisnął lekko jej dłoń, zaś na ustach Dragona pojawił się sympatyczny, a przy tym całkowicie niezamierzenie uśmiech, który był tak pociągający, że zwyczajnie zwalał z nóg. Miał w sobie to coś, pod wpływem czego każda kobieta wilgotniała między udami.
- Możesz zostać tak długo, jak tylko zechcesz, ale łóżka nie zamierzam ci odstępować. Poza tym na imię mam Thomas, ale nazywają mnie Kirin.
Dodał jeszcze, spoglądając wciąż w jej oczy. Co znamienne, nadal trzymał jej dłoń i nic nie wskazywało na to, żeby miał ją puścić.
Powrót do góry Go down
Gamora

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Wto Lis 18, 2014 6:05 pm

Gamora również była opanowana chociaż sytuacja była zgoła podbramkowa, wszak bez pozwolenia właściciela wtargnęła do jego domu. Dodatkowo nie miała na sobie ani zbroi, ani fachowego przedmiotu, dzięki któremu mogłaby odeprzeć atak. Oczywiście znała wiele metod zabijania, nawet nago potrafiła doprowadzić do śmierci, ponieważ tak jak zostało wspomniane Kirin był dla niej tylko człowiekiem. Nie wiedziała jednak jak niebezpiecznym.
Na dodatek demolowanie mieszkania czy jakiegoś statku kosmicznego to dla Gamory po prostu dobra gra wstępna. Póki co jednak nie zamierzała sprawdzać się w walce... póki co. Mężczyzna wydawał się być zawstydzony samym widokiem pół nagiej kobiety.

- W takim razie co powiedziałeś po chińsku? - Drążyła temat, ponieważ z natury była dosyć ciekawska, a przede wszystkim gdy w grę wchodził intrygujący mężczyzna. Kobieta cały czas się dziwiła, będąc przyzwyczajona do innych zachowań nowo napotkanych mężczyzn, czy to ziemian, którzy rozwodzili się nad nietypowym kolorytem jej skóry, czy kosmitów pożądliwie zerkających na bujne krągłości.

- Z tą kradzieżą to nie do końca prawda. - Posłała mu pełen wdzięku uśmieszek i wskazała wzrokiem na butelkę wina. Zdziwiła się gdy zaproponował gościnę, dlatego spoważniała. Na dodatek to co potem zobaczyła... może Gamora była twardym wojownikiem o walecznym sercu oraz nieufnym charakterze jednak przede wszystkim była gorącą kobietą. Do licha. Ten uśmiech. Kobieta zwątpiła we wszystko... a najbardziej w swoją silną wole. Bezwiednie splotła palce z jego palcami i kontynuowała bezsensowną gadkę.

- Wy ziemianie jesteście naprawdę dziwni. - Posłała mu delikatny uśmiech i złapała za butle, a potem pociągnęła spory łyk co by się trochę ocucić. - Hm? - Podsunęła szkło, tym samym wyrażając chęć podzielenia się trunkiem. Gdy stwierdził, że nie udostępni swojego łózka, odebrała to jako wyzwanie. - Okay. To znaczy... masz tu jeszcze jedna sypialnie? - Zapytała tak jakby była faktycznie zainteresowana dłuższym pobytem w jego domu. - Opowiedz mi coś o sobie Kirinie. Dobrze by było coś wiedzieć skoro mam tutaj zostać. - Posłała mu słodki uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Wto Lis 18, 2014 8:25 pm

Miała w sobie coś intrygującego i z pewnością nie miało to nic wspólnego ani z kolorem jej skóry, ani tym bardziej z faktem, że owinięta była jedynie w ręcznik, który zdecydowanie więcej odkrywał, aniżeli zakrywał. Mimo upływu czasu, nie był w stanie oswoić się ze świadomością jej bliskości oraz znacznego stopnia negliżu. Dlatego w chwili, gdy splotła palce dłoni z jego palcami, na policzkach Thomasa ponownie pojawiły się delikatne, choć wyraźne rumieńce, a on sam chrząknął cicho zmieszany, zanim powiedział.
- Pozwolisz, że zachowam to dla siebie.
Ton głosu emanował uprzejmością podobnie, jak jego spojrzenie oraz subtelny uśmiech. Nie było wielką tajemnicą to, co powiedział. Zwyczajnie nie chciał przeklinać w obecności kobiety, kiedy tak przyjemnie im się rozmawiało nawet, gdy była to dla niej tylko bezsensowna gadka. Jemu taka rozmowa pozwalała się odprężyć, jak również zapomnieć o zmęczeniu, którego skutki dawały mu się we znaki, choć starał się tego nie ukazywać. Pokonując bowiem kilkaset kilometrów lotem, mocno nadwyrężył swoje siły i potrzebował kilku godzin solidnego snu, żeby choć częściowo zregenerować nadwątlone siły. Siedząc jednak obok Gamory, przestawało mieć to znaczenie.
- Dziękuję, ale nie pijam alkoholu.
Odparł na propozycję podzielenia się winem, raz jeszcze pokazując jak bardzo nietuzinkową był osobą. Nie chcąc jednak, aby temat jego abstynencji się rozwinął, prędko udzielił odpowiedzi na kolejne jej pytania.
- Mój pseudonim się nie odmienia, więc mów mi Kirin. Ewentualnie Thomas, bo tak mam naprawdę na imię, choć rzadko się nim posługuję. Przyzwyczaiłem się do tego, że mnisi z Zakonu Shaolin nazywają mnie właśnie Kirin. Co zaś się tyczy sypialni, to jest tylko jedna.
Mówił powoli, starannie dobierając słowa. Wpatrzony w jej twarz, usilnie walcząc z pragnieniem wlepienia spojrzenia w jędrne piersi Gamory, odruchowo nieco mocniej splótł palce ich dłoni ze sobą, wzmacniając ten uchwyt. Sam nawet nie zauważył, kiedy przysunął się do niej o kilka centymetrów bliżej, zmniejszając tym samym dystans między nimi do niebezpiecznie bliskiego, a co za tym idzie zmysłowo podniecającego.
Powrót do góry Go down
Gamora

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Sob Lis 22, 2014 2:13 pm

- No nie wiem czy pozwolę. A jak mnie obraziłeś? - Posłała mu spokojny uśmiech, chociaż błysk w oku który pojawił się chwile później mógł być odebrany jako złowrogi. Cóż taki był urok Gamory, z twarzy niczym anioł jednak w duszy walca grał diabeł. Oczywiście ci którzy ją dobrze znali mogli się spodziewać pewnych zachowań, jednak Kirin nie miał okazji by zapoznać się z tą zieloną bohaterką. Ma ją teraz..

Jego ton głosu był zatrważająco spokojny, tak spokojny, że aż ją korciło by go trochę rozruszać. Zaśmiała się cicho widząc te słodkie rumieńce, ujawniające się na policzkach mężczyzny. Pomimo tego, iż był dorosłym i sądząc po tym co się działo w jego spodniach, zdrowym facetem z krwi i kości, Kirin sprawiał wrażenie kogoś zupełnie nieobytego z towarzystwem kobiety.
Gdy odmówił wpicia wina, wzruszyła ramionami i sama upiła solidny łyk. Odstawiła butelkę przechylając się w stronę podłogi, tak niefortunnie, że kawałek ręcznika zsunęło się nieco niżej, ujawniając przy tym jeszcze większy dekolt tych bujnych piersi. Zanim jednak materiał zsunął się zupełnie, złapała za końcówkę i podciągnęła do góry.

- Ups. - Zaśmiała się cicho wracając do pozycji wyjściowej i spojrzała na ich splecione dłonie. Kirin miał silną męską dłoń, na dodatek bardzo ciepłą i pomimo swojej szorstkości bardzo przyjemną w dotyku. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że stalowo włosy nie jest zwykłym człowiekiem, który ma jakieś nadprzyrodzone moce, ponieważ te nie były dla niej zaskoczeniem, tylko najwyraźniej kimś komu nie jest obca walka. Skóra mężczyzny może nie była zniszczona, ale na pewno nie sugerowała, że jest księgowym, pracującym tylko i wyłącznie z papierami. Skupiła wzrok na ich dłoniach w poszukiwaniu jakiś blizn, czy coś co mogło by poprzeć jej wnioski.

- Dobrze. W takim razie niech będzie Thomas. - Odparła. Gdy wspomniał o mnichach uchyliła usta by szczerze wystrzelić tekstem typu 'aaaa... to wiele wyjaśnia' czy coś w tym stylu, w porę jednak ugryzła się w jęzor. Uśmiechnęła się smutno i odsunęła od mężczyzny. - Czyli jesteś mnichem. Powinnam to uszanować. - Odparła troszkę zawiedziona, ale postanowiła aż tak tego po sobie nie pokazywać. Zabrała również dłoń. Zawinęła się ciaśniej ręcznikiem, a potem zerknęła w kierunku łazienki gdzie leżały jej ubrania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Sob Lis 22, 2014 8:23 pm

Gamora była kobietą nie tylko atrakcyjną, lecz również bardzo interesującą ze względu na swój charakter. Dzięki temu Kirin, mimo uczucia zawstydzenia spowodowanego jej nagością, miast uciekać przed nią w panice, nawiązywał kontakt z zielonoskórą wojowniczką za sprawą którego powoli zaczynał się rozluźniać.
-Mogę cię zapewnić, że nie było to nic obraźliwego.
Wypalił pospiesznie, wyraźnie zakłopotany słowami oraz spojrzeniem, jakie mu posłała. Nie chciał, żeby uznała, że mógł ją w jakikolwiek sposób obrazić. Jedynie wyklinał swój los w tym jednym zdaniu, gdyż nie był w żaden sposób przygotowany na taką sytuację, jaka obecnie miała miejsce.
Thomas miał nie lada refleks i chyba nie było rzeczy, która mogłaby umknąć jego uwadze. Co za tym idzie zareagował instynktownie na zsuwający się z jej piersi ręcznik i widziała, jak w oczach mężczyzny rozbłysły iskierki podniecenia, kiedy sądził, że za moment ujrzy jej walory w pełnej krasie. Kiedy jednak zabroniła mu tego widoku poprawiając niesforny ręcznik, odetchnął jedynie głęboko, z niejaką ulgą nawet. W końcu gdyby znalazła się przed nim w pełnym negliżu, do reszty nie wiedziałby jak miałby się wtedy zachować. Było to nader dziwne, gdyż jak sama zauważyła, nie należał do osób, które prowadziły spokojny, wręcz nudny tryb życia. Stalowe mięśnie prężyły się pod jego jasną skórą przy niemal każdym, nawet najmniejszym ruchu, a chociaż odsłonięte obszary jego ciała nie ukazywały żadnych blizn ani innych śladów walki, to mogła być w stu procentach pewna, że miała przed sobą rasowego wojownika, co zresztą zaraz potwierdził słowami.
- Żaden tam ze mnie mnich.
Rzucił krótko, uśmiechając się przy tym szczerze rozbawiony jej insynuacją.
- Żyłem wśród nich przez wiele lat, lecz nigdy tak naprawdę nie należałem do ich zakonu. Uczyli mnie walki, kontrolowania moich mocy i wielu innych rzeczy, lecz nie składałem ślubów czystości. Alkoholu zaś nie piję dlatego, że mi zwyczajnie nie smakuje, a ponadto osłabia ciało oraz ducha. Prawdziwy wojownik zawsze musi być gotowy do walki ze złem, albowiem ono nigdy nie śpi i nie zna litości.
Nie ma co, słowa Dragona tchnęły pewnego rodzaju filozofią, lecz poza tym wiedziała, że ma przed sobą zdrowego samca.
Powrót do góry Go down
Gamora

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   Pon Lis 24, 2014 8:53 pm

Gam wodziła spojrzeniem po twarzy mężczyzny. Wyczuła gdy troszkę zluzował i przestał być taki spięty. Nie wiedziała czy to jej kobieca aura tajemniczości czy po prostu w tak krótkim czasie przyzwyczaił się do obecności zielonej wojowniczki. Co prawda widok uciekającego w panice Kirina aż tak by ją nie zdziwił, w końcu nie jeden osiłek poznał smak siły i umiejętności Gamory, to przy niekiwnięciu palcem, a nawet wręcz przeciwnie, miłym geście jakim był trzymaniem jego dłoni byłoby czymś... co najmniej bardzo zastanawiającym.
No nic. Po oględzinach i po informacji o stanie ducha Kirina, zielona odsunęła się, czując, że narusza nie dość, że jego gościnę to i strefę prywatną. Wysłuchała go w spokoju wpatrując się w niego swoimi złotymi oczętami.

- To bardzo szlachetne z Twojej strony i masz rację alkohol osłabia i ciało i ducha, ale również działa kojąco na nerwy. Powinieneś kiedyś spróbować. - Posłała mu delikatny uśmiech, a potem wstała i ruszyła do łazienki. - Pozwól, że się ubiorę. Nie przywykłam do siedzenia pól nago w towarzystwie ubranego mężczyzny. - Rzuciła żartobliwie, a tak na serio, zrobiło się jej zwyczajnie zimno. Przymknęła drzwi i do słownie w 2-3 minuty stała już cała przyodziana.

- Dziękuję za krótką gościnę i wybacz jeżeli uraziłam Cie moją nieproszoną wizytą. Mam nadzieje, że będziemy mięć kiedyś okazję się jeszcze raz zobaczyć. - Posłała mężczyźnie delikatny uśmiech, a potem wyszła przez okno. Schodząc po schodkach pożarowych odczuwała niejaki żal, z podjętej decyzji, aczkolwiek gdzieś w głębi duszy czuła, że jest słuszna.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dragon's Den - Mieszkanie Kirina   

Powrót do góry Go down
 
Dragon's Den - Mieszkanie Kirina
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Rezerwacja Postaci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Mieszkania-
Skocz do: