Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Warsztat Starka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Warsztat Starka   Sob Lut 28, 2015 9:33 pm

First topic message reminder :



Concept Art do "Avengers"

To tutaj dzieje się cała "magia" technologii Starka - ostatnio, oczywiście, technologii dotyczącej Iron Mana. Jest to warsztat na jego prywatne projekty, na zdjęciach w wersji jeszcze niewypakowanej. Obecnie znajdują się tu również inne maszyny i urządzenia, ale także i miejsce, w którym Tony może schować różne narzędzia - te proste jak śrubokręt, ale i bardziej skomplikowane. Panele na suficie są tak skonstruowane, aby współpracowały z panelami w podłodze i mogły tworzyć hologramy oraz ekrany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 365
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Pon Paź 10, 2016 11:38 pm

Emma nieznacznie uniosła obie brwi i jednocześnie odchyliła głowę delikatnie na bok, gdy Carol powtórzyła za nią słowo "podobno", nadając mu jednak wydźwięk zapytania. Nie potrzebowała nawet być telepatką, aby zdawać sobie sprawę z tego, iż nie musiała na nie odpowiadać. Obie blondynki doskonale wiedziały, że ta drobna wątpliwość była jedynie kwestią chłodnej uprzejmości... Bo w końcu Avengers w pewnym stopniu współpracowali z rządem Stanów Zjednoczonych, nawet jeżeli mu nie podlegali.
- Właściwiej byłoby powiedzieć, że próbowali je na nas testować. Kilkoro członków X-Men oraz... Osób powiązanych z grupą miało przyjemność spotkać te roboty. Wówczas nie stanowiły jeszcze zagrożenia i bez problemu udało się je zdjąć, jednakże z moich informacji wynika, iż te egzemplarze nie zostały wyposażone we wszystkie moduły. Ich twórcy sprawdzali tylko czy znajdą mutantów... I znalazły - wyjaśniła, ograniczając się wyłącznie do tych kwestii, które uznała za najistotniejsze. Osobiście White Queen w pełni podzielała nadzieję Ms. Marvel względem konferencji... Jedynie z tym zastrzeżeniem, że dobrze wiedziała, iż temat ten najprawdopodobniej trzeba będzie w ten czy inny sposób sprowokować.
Niestety wszystkie te sprawy musiały jednak poczekać, gdyż głos z komunikatora Carol przyniósł świeżą dawkę informacji. Panna Frost nie zamierzała się do nich odnosić, bo przecież jej nie dotyczyły, lecz mimo to odnotowała je w pamięci. Dzięki Avengers zebrała już sporo strzępków danych, które na bieżąco do siebie dopasowywała, aby nakreślić z nich sobie jak najdokładniejszy zarys sytuacji.
Zgodnie z zapowiedzią zawartą w wiadomości, tuż po jej zakończeniu do pomieszczenia wkroczył kolejny członek bohaterskiej drużyny. Emma krótko i formalnie skinęła mu głową na powitanie, gdy tylko się do niej zwrócił, lecz zaraz potem jej uwaga skupiła się już na kolejnej przybyszce. To właśnie na nią czekała i na szczęście Carol prędko przystąpiła do wyjaśniania kobiecie zaistniałych okoliczności. Doskonale. Czas uciekał, a wszyscy zebrani mieli na głowach zbyt wiele problemów, aby go marnować.
- Jeżeli pozwolisz, mojego ucznia zabiorę ze sobą, moja droga. Myślę, że zaraz po rozmowie z panną Maximoff odstawię go z powrotem do Instytutu, więc nie widzę powodu, aby tu po niego jeszcze wracać... I zapewne ponownie wam przeszkadzać - wtrąciła się, choć oczywiście w najmniejszym stopniu nie przejmowała się tym, iż znów przerwałaby coś ważnego członkom Avengers. Po prostu ten argument był teraz dla niej wygodny i w dodatku dobrze brzmiał.
W innym towarzystwie Biała Królowa zapewne by tego nie zrobiła, lecz tutaj i tak wszyscy wiedzieli, iż była mutantką. Nie musiała zachowywać pozorów... W związku z czym zbliżyła się do swojego podopiecznego, po drodze przekształcając swoje ciało w organiczny diament, o wiele wytrzymalszy od naturalnego i dający jej nadludzką siłę - na której w tym momencie najbardziej jej zależało. Może i regularnie ćwiczyła, lecz nie zamierzała wyrobić sobie takich mięśni, aby bez wysiłku przenieść nastolatka do innego pomieszczenia. Tu z pomocą przychodziła jej mutacja.
Emma ostrożnie wzięła chłopaka na ręce, po czym przesunęła spojrzeniem pomiędzy zebranymi, być może zatrzymując je odrobinę dłużej na Ms. Marvel. Na koniec jej wzrok padł zaś na Scarlet Witch, a jedna z jej brwi uniosła się w wyrazie niemego zapytania, a zarazem sugestii.
- Na nas pora. Podejrzewam, że wkrótce ponownie się spotkamy, więc... Do zobaczenia niebawem - pożegnała się z zebranymi, a następnie skierowała swe kroki ku drzwiom. W międzyczasie pozwoliła sobie telepatycznie sprawdzić gdzie dokładnie leżał pokój dzienny, o którym wspomniała Carol, w związku z czym nie wymagała prowadzenia.

Z/t i zacznę w następnym temacie. Wando, jeżeli chcesz, to możesz podpiąć się pod moje wyjście, żeby napisać już od razu w pokoju dziennym... Chyba że wolisz jeszcze wrzucić post tutaj.

_________________



"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Czw Paź 13, 2016 5:45 pm

Po szybkim rozegraniu tej oto rozmowy Sam nie był obrażony na spławienie go.
W końcu nie dawno był jeszcze trupem.

- Dobrze Carol. Nie ma problemu. Tak, wszystko jest ok. Thor zabrał ją do Asgardu, a Vision.... no cóż może lepiej się sama o to jego zapytaj. W każdym bądź razie ja uciekam i czekam na jakiś kontakt od was. - po czym połączył się telepatycznie z Wingiem przekazując mu wiadomość że mamy trochę wolnego dla siebie.

z/t
___________________________________

Nic nie szkodzi, gdybym był potrzebny zgłoś się, a stawię się na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Czw Paź 27, 2016 1:09 pm

Tony był bardzo, ale to bardzo nieprzygotowany do tej odpowiedzialności, jaka spadła na jego ramiona. Najchętniej oddelegowałby zadania innym ludziom; zadanie dowodzenia również. Czuł, jakoby wymaga się od niego więcej, niż był w stanie dać. Unikał spojrzeń zebranych ludzi, zanurzył przysłowiowy nos w notatkach i miał nadzieję, że przestaną się zbierać w jego warsztacie.

Tylko nagła cisza sprawiła, że uniósł głowę i rozejrzał się. Mruknął ze zdziwienia, bo nie spodziewał się, że tak szybko wszyscy w jego towarzystwie się rozmyją i rzeczywiście zostanie sam; czy też niekoniecznie sam, ale obecność Carol była na tyle przyjemna, że nie miał jej tego za złe. Wysłał kod do sprawdzenia JARVIS-owi pod względem domknięcia elementów, odpowiedniego zamieszczenia atrybutów oraz zwykłego wyeliminowania literówek, po czym odwrócił się do Carol.

- Drinka? - zaproponował, unosząc swój tumbler i upijając z niego. Czuł się lepiej, kiedy nie czuł ciężaru obecności innych osób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Pią Paź 28, 2016 11:30 am

Odpowiedź Emmy nie była czymś, co Carol chciała usłyszeć. Podobnie jak poprzednie informacje. Spisywanie tego, kto ma jakie zdolności, kim jest i czym się zajmuje - może w pokrętny sposób byłaby w stanie to zrozumieć, akcentując słowo może. Teraz tylko była mniej chętna do współpracy z kimś, kto każde działanie odnotowuje sobie na boku dopisując do danego imienia takie i owakie zdolności. Przypuszczała także, że to może nie tylko zatrzymać się na mutantach, a posuną się z tym wszystkim dalej. To było coraz bardziej niepokojące.
Skinęła na słowa Emmy.
W takim razie… do zobaczenia lub usłyszenia  — odezwała się. Odprowadziła obie panie wzrokiem, a także i Sama, do którego kiwnęła. Już nawet nie była to kwestia grupy, ale też prywatna.
Gdy tylko ta dwójka pozostała w warsztacie, Carol pozwoliła sobie na odliczenie do dziesięciu, biorąc głęboki oddech. Może nawet parę oddechów. Ostatni z nich wstrzymała na pytanie Starka, opierając się dłonią o brzeg blatu, przy którym stali. Pytanie tak błahe, a jednak Danvers miała problem by odpowiedzieć od razu. Jakby zebrane informacje, wiadomości tylko ją zachęcały do tego, by się napić.
Nie  — pokręciła głową. Być może z lekkim zawahaniem. Zaraz jednak zmarszczyła brwi i spojrzała na kobietę. — Sprawdzasz mnie, Tony?
Bo mamy trochę do omówienia i wolałabym z tym nie zwlekać, choć najpierw… Ty i twoja zmiana. Możesz wypić dodatkowo za mnie  — kiwnęła na szklankę, aczkolwiek nie ukrywała, że wolałaby w pełni trzeźwego Starka, nawet jeśli byłby blisko załamania. — Wyglądasz jakby tobie miało się to przydać.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Czw Lis 10, 2016 8:19 pm

Nie odpowiedział od razu Carol, tylko wzruszył ramionami i rzeczywiście wypił to, co miał w szklance, po czym od razu dolał sobie więcej i również wypił, jakby za Carol właśnie.

- Jak uważasz - powiedział w końcu i westchnął. Wrócił wzrokiem do swoich obliczeń i zmarszczył nos. - Nie wiem, czy moja zmiana będzie całkowicie bez elementów niespodziewanych, więc najlepiej... JARVIS, zamknij warsztat i zablokuj widoczność. Nie chcę żadnych przerywników, póki nie zakończymy - oznajmił, przyglądając się liniom kodu, które przewijały się na ekranie.

Miał wielką nadzieję, że w końcu ta cała sprawa się zakończy i będzie mógł odetchnąć swoimi płucami... i potem najwyraźniej porozmawiać z Carol o Ważnych Sprawach. Głos JARVIS-a, oznajmiający, że sprawdził kod, wyrwał go z zaskoczenia.

- Daj mi chwilę - zarządził, siadając prościej i sprawdzając zmiany, które JARVIS oznaczył jako wymagające w jego mniemaniu dodatkowej poprawy ze strony Tony'ego. Był to, Tony miał nadzieję, ostatni etap sprawdzania kodu; następnym będzie szybkie programowanie extremis.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Nie Lis 13, 2016 5:29 pm

Danvers rozejrzała się po pomieszczeniu, gdy Tony nakazał zamknięcie warsztatu oraz blokadę widoczności. Wcale mu się nie dziwiła. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, ile w ostatnim czasie przewinęło się osób - zaproszonych czy też niezaproszonych i jakie wynikały z tego problemy. A to, czym Tony teraz się zajmował - wymagało skupienia, czasu i ciszy. Albo inaczej - spokoju od świata zewnętrznego.
Wzięła jedno z krzeseł i zajęła na nim miejsce, siadając od razu wygodnie. Nie zapowiadało się na to, by szybko stąd wyszli. Tym bardziej, że było parę spraw, o których muszą wspomnieć. Czy chcieli, czy nie, a im szybciej tym się zajmą, tym szybciej mogą zacząć działać; albo odpocząć.
Tony, zanim jeszcze zaczniesz… — odezwała się, odrobinę z powątpiewaniem spoglądając na szklankę, w której przed chwilą był alkohol. — To od razu cię uprzedzę, że musimy porozmawiać o Young Avengers, o tych Strażnikach, o konferencji… I tej sytuacji z Magik, którą muszę nadrobić, sytuacji w Los Angeles, spisie, o tych dziwnych robotach — wyliczyła wszystko na palcach, w duchu krzywiąc się na samą myśl. — Czy jest coś jeszcze, o czym musimy pogadać?
Oby nie, pomyślała ze skrytym w duchu przerażeniem. Już i tak wystarczająco dużo się nagromadziło.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Pon Lis 28, 2016 1:13 pm

Tony spojrzał na Carol i uśmiechnął się do niej, ale jego mina mówiła wiele o zmęczeniu i ciężarze spoczywającym na jego barkach.

- Miałem pewną... wizję? Gościa? Cokolwiek to było, wypadałoby, aby i ktoś inny poznał to wszystko. - Sprawdził kod extremis i rozkazał JARVIS-owi rozpoczęcie przygotowywania wirusa, a sam przywołał odpowiednie pliki dla Carol z luźnym zapisem tego, co wydarzyło się w jego wizji. - Możesz się z tym zapoznać, potem możemy pojedynczo kolejne sprawy ogarnąć - powiedział i westchnął.

Wstał od konsoli i odszedł kilka kroków do drugiej, gdzie JARVIS przygotowywał extremis. Tony również musiał się przygotować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Wto Gru 20, 2016 3:18 pm

Danvers usiadła naprzeciw Starka. Zwróciła się do niego frontem, tym samym zapewniając sobie, że jakiekolwiek przeglądanie dokumentów, plików nie będzie problemem, by widzieć, co się dzieje z Iron (Wo)Manem. Podobnie w przypadku skontaktowania się z kimś, osoba po drugiej stronie lustra nie będzie w stanie zobaczyć, co takiego robi Tony.
Jak pojedynczo to nie wiem czy przez kolejne dni stąd wyjdziemy — podsumowała, próbując ich jakoś rozweselić. Sama jednak nie była do tego przekonana, patrząc na przekazany jej plik przez przyjaciela.
Przeglądając cały zapis z tego tajemniczego spotkania, Carol niejednokrotnie musiała zrobić sobie przerwę. Głównie po to, aby przyswoić informacje. Niekiedy były niejasne, niektóre z czymś jej się kojarzyły, ale wolała nie wyciągać wniosków za szybko, żeby potem nie było problemów. Zresztą, spodziewała się, że i tak ze Starkiem będzie musiała o tym porozmawiać.

/ część MG za zezwoleniem
/ na prośbę gracza (i za jego zezwoleniem)

W trakcie gdy kobieta przy stanowisku w warsztacie nadrabiała to, co stosunkowo niedawno nawiedziło Tony’ego Starka, sam zainteresowany, w ciele kobiety, dokańczał sprawdzanie procesu przygotowywania Extremis. Jego działania, jak sam miał zapewne nadzieję, zakończą się sukcesem i nie będzie z tym kolejnych, nieprzyjemnych lub też - co na dobrą sprawę może być odpowiedniejszym określeniem - niekomfortowych spraw. W tym czasie, w tym momencie, kiedy tyle rzeczy i obowiązków gromadziło się u milionera najważniejszym był fakt, żeby czuł się dobrze i pewny swoich decyzji. To było ciężkie, kiedy nie był w swoim ciele. I przez “swoje” chodzi o te, które mu było znane od zawsze.
Tony przeszedł gdzieś dalej, pozbywając się zbędnego odzienia, aby móc wstrzyknąć w brzuch, parę centymetrów pod pępkiem, przygotowaną formułę wirusa nanobotami.
O tyle dobrze, że Stark zdążył uprzedzić towarzyszkę jak może wyglądać ten proces - że jest bolesny, że warstwa wytworzona od wstrzykniętej formuły zamknie go w kokonie, jakkolwiek by to nie brzmiało. W związku z tym, jak informował dalej, na parę godzin będzie niedostępny i z pewnością nie do skontaktowania i wolałby, żeby nikt oprócz paru osób, o których wspomniał mimochodem, nie biegał po warsztacie.
Po wszystkich instrukcjach Tony Stark cofnął się w głąb warsztatu, kładąc się na jednym ze stołów.
— JARVIS, monitoruj cały przebieg i zachowaj wszystkie informacje — odezwał się, zanim działanie wirusa zaczęło wchodzić w życie; ból, który promieniował po jego ciele spowodował, że Tony’ego na piętrze dało się usłyszeć. Przeciągły krzyk i przyspieszony oddech, kiedy skóra zaczęła pokrywać się niesprecyzowanym, cielistym materiałem, od razu dał się we znaki. Tętno jednak powoli zaczęło zwalniać, a skóra coraz bardziej zakryta była powłoką kojarzącą się ze skórą - gdzieniegdzie były prześwity, które zaraz znikały. Aż w końcu Iron Mana nie dało się zobaczyć.
JARVIS zamknął tę część warsztatu, czyniąc ją niedostępną dla osób postronnych, niepowołanych, działając wedle życzeń filantropa.


Carol, która wcześniej na krzyk zdążyła zareagować, obserwowała ten proces z pewnym… szokiem, zniesmaczeniem. Nieczęsto ma się takie widoki, choć po parunastu miesiącach współpracy z grupą superbohaterów nie była też wielce zdziwiona. Otrzymując informacje, jakieś wskazówki, wróciła do stanowiska, przy którym wcześniej przeglądała pliki. Nie wszczęła przerwanego działania. Usiadła, odetchnęła głęboko i się odezwała:
JARVIS, połącz mnie z agentką Harris — poprosiła. Liczyła, że kontakt szybko zostanie nawiązany. Gdyby tylko kobieta z Helicarriera się zameldowała, Carol nie miała zamiaru czekać na wszystkie zwroty grzecznościowe czy suche przywitania.
Agentko Harris, prześlij mi wszystkie pliki, dokumenty, ogólnie informacje dotyczące Young Avengers.
Liczyła na to, że kobieta ją pamiętała. I w razie gdyby jeszcze były jakieś ważne kwestie - te zostaną poruszone.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3823
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Wto Gru 20, 2016 3:43 pm

Ms. Marvel nie musiała długo czekać na otrzymanie informacji, o które poprosiła. Przeciwnie, potrwało to tylko moment - i zaraz potem dostała w swoje ręce plik zawierający, jak się okazało, jedynie część informacji o Young Avengers. Brakujące dane zostały kompletnie opuszczone, aby nie dało się ich odtworzyć; mimo to agentka Harris - lub ktoś inny, kto się tym zajmował? - oznaczyła przynajmniej miejsca, z których coś usunięto... I wyjaśniła co to było. Prawdę mówiąc wyglądało to trochę tak, jak gdyby parę różnych dokumentów zostało na szybko złączonych w jeden...

***

Akta projektu Young Avengers, zainicjowanego na życzenie naczelnika Nicholasa Fury'ego, częściowo odtajnione przez naczelnik Marię Hill tuż po jego zaginięciu.


W skład akt wchodzą:
• kompletna dokumentacja dotycząca celu zawiązania projektu, przygotowań do niego, a także jego przebiegu;
• dane agentów biorących udział w projekcie;
• dane podopiecznych projektu;
• osobiste raporty agentów odpowiedzialnych za projekt;
• zestawienia finansowe;
• projekt ośrodka szkoleniowego.


I Kompletna dokumentacja dotycząca celu zawiązania projektu, przygotowań do niego, a także jego przebiegu.

{UTAJNIONE}


II Dane agentów biorących udział w projekcie.

{UTAJNIONE}


III Dane podopiecznych projektu.

{CZĘŚCIOWO UTAJNIONE}

• America Chavez
Zdolności: lot; wysoka odporność na ataki fizyczne; siła na poziomie około pięćdziesięciu ton udźwigu; możliwość przenoszenia się pomiędzy wymiarami.
Słabości: przebywa krótko w naszym świecie, nie zna dobrze jego zwyczajów; gwałtowna i trudna do powstrzymania; najpierw działa, potem myśli.
Dodatkowe uwagi: przybyszka z innego wymiaru lub świata, który określa mianem Utopii; pod obserwacją.

• Elijah Bradley
Zdolności: nadludzka siła na poziomie tony; podwyższona szybkość, wytrzymałość, zwinność i refleks; słaby czynnik regeneracyjny.
Słabości: problemy z przyjmowaniem rozkazów; brak kontroli nad złością.
Dodatkowe uwagi: moce zyskane przez transfuzję krwi dziadka, biorącego udział w nieudanej próbie utworzenia super żołnierza.

• Emma Cole
Zdolności: powiązanie z niematerialną istotą; telekineza na poziomie około pół tony; szczątkowa telepatia - opętanie; uzdrowicielstwo; psychometria; niewielki wpływ na temperaturę otoczenia.
Słabości: zamknięta w sobie, nieufna, utrudniony kontakt z innymi ludźmi; niski poziom kontroli nad jej zdolnościami; nieprzewidywalny partner.
Dodatkowe uwagi: nie została oficjalnie włączona do projektu; trenuje osobno pod okiem agentów.

• Enzo D'Ambrosio
Zdolności: speedster; prędkość biegu szacowana maksymalnie do czterech machów; siła fizyczna podniesiona do udźwigu pół tony; słaby czynnik regeneracyjny; podwyższona wytrzymałość; krótkotrwałe przekształcanie ciała w impuls elektryczny; możliwość wygenerowania wyładowania elektrycznego.
Słabości: prędkość pozyskiwana przez wchłanianie naturalnej energii elektrycznej, brak dostępu do niej znacząco obniża wyniki; przemiana w impuls elektryczny wyjątkowo niestabilna, może stanowić zagrożenie dla jego zdrowia i życia; niepoprawny; trudności z dostosowaniem się do rozkazów.
Dodatkowe uwagi: wykluczony z projektu; wspomnienia o współpracy z agencją zostały usunięte i zastąpione sztucznymi; najprawdopodobniej mutant.

• Katherine Bishop
Zdolności: brak nadludzkich mocy; łucznictwo; fechtunek; dobra kondycja; umiejętności z zakresu samoobrony i kilku sztuk walki.
Słabości: trauma z przeszłości może doprowadzić do problemów w trakcie misji, jeżeli coś nagle ją rozbudzi.
Dodatkowe uwagi: zamożna; znana rodzina; postępować ostrożnie.

• Miles Morales
Zdolności: nadludzka siła szacowana na maksymalnie dziesięć ton udźwigu; zwiększone prędkość, zwinność, zręczność, wytrzymałość oraz czas reakcji; dodatkowy zmysł ostrzegający o zagrożeniu; przyczepność do większości powierzchni; kamuflaż zbliżony do niewidzialności; rażenie wyładowaniami przez kontakt fizyczny.
Słabości: skłonność do popełniania błędów taktycznych; brak doświadczenia w walce, popychająca do polegania na szczęściu i refleksie.
Dodatkowe uwagi: domniemany przybysz z innej rzeczywistości; pod stałą obserwacją; jego sytuacja jest badana.

• Skuld Odindóttir
Zdolności: możliwość wytworzenia sprawnych skrzydeł; transfer świadomości - forma słabej telepatii? - prowadzący do kontroli umysłowej; manipulowanie cieniami w niezbadanym stopniu; podwyższone siła, wytrzymałość, szybkość, refleks i regeneracja ran.
Słabości: brak znajomości ziemskich zwyczajów; problemy psychiczne, być może sięgające aż do rozdwojenia jaźni.
Dodatkowe uwagi: kosmitka, Azyna, Walkiria (?); najprawdopodobniej dużo starsza, niż na to wygląda; posiada tarczę zdolną wytwarzać pole siłowe, dość silne, lecz krótkotrwałe.

• Theodore Altman
Zdolności: szeroko pojęta zmiennokształtność; nadludzka wytrzymałość; siła fizyczna na poziomie przynajmniej siedemdziesięciu pięciu ton; silny czynnik regeneracyjny; organizm przystosowany do przetrwania trudnych warunków, podświadomie się dla nich zmieniający.
Słabości: zmiennokształtność ograniczona masą; możliwość zwiększenia się około półtora raza (?).
Dodatkowe uwagi: najprawdopodobniej mutant; sugerowana konsultacja ze S.W.O.R.D.; zwerbowany do projektu jako pierwszy.

• Thomas Shepherd
Zdolności: speedster; przewidywana maksymalna prędkość na poziomie około czterech machów; eksplozje przez destabilizację cząsteczek; podwyższone siła fizyczna, refleks i zwinność; słaby czynnik regeneracyjny.
Słabości: buntownik; trudny temperament; problemy z działaniem w grupie.
Dodatkowe uwagi: najprawdopodobniej mutant; uderzające podobieństwo fizyczne do Williama Kaplana.

• William Kaplan
Zdolności: teleportacja na dalekie dystanse; telekineza o nieokreślonym udźwigu; uzdrowicielstwo; niekontrolowana manifestacja energii.
Słabości: moce zdają się być powiązane ze stanem psychicznym, słabną przy niepewności; wymagana koncentracja i czas.
Dodatkowe uwagi: najprawdopodobniej mutant; uderzające podobieństwo fizyczne do Thomasa Shepherda; potencjalnie psionik.


IV Osobiste raporty agentów odpowiedzialnych za projekt.

{UTAJNIONE}


V Zestawienia finansowe.

{UTAJNIONE}


VI Projekt ośrodka szkoleniowego.

{CZĘŚCIOWO UTAJNIONE}

Ośrodek szkoleniowy ukryty został w lesie na terenie {UTAJNIONE}, zabezpieczony między innymi polami siłowymi oraz technologią zaginania i utwardzania światła, a także najwyższej klasy hologramami. Jego dokładne położenie znane jest jedynie osobom pracującym przy projekcie.
Budynek zawiera odpowiednio przygotowane i nowocześnie wyposażone sale treningowe oraz sprzęt niezbędny do przeprowadzenia szkolenia, opartego po części na tym, jakie odbierają agenci S.H.I.E.L.D., rozszerzonego o ćwiczenia rozwijające indywidualne zdolności uczestników projektu.

***

Do pliku dołączona została także krótka notatka, tym razem już jasno podpisana przez Harris - informująca Carol o tym, iż brakujące informacje będzie mogła uzyskać po skonsultowaniu się z Marią Hill, obecnie niestety nieosiągalną.

_________________



No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Czw Gru 29, 2016 5:10 am

Danvers odniosła wrażenie, jakby już od dłuższego czasu przygotowana była dokumentacja Young Avengers do przejrzenia. Przynajmniej taka była jej pierwsza myśl, gdy cały plik został przesłany kobiecie niemalże w trybie natychmiastowym. W następnych chwilach zastanawiała się jednak czy zostały one pospiesznie ze sobą połączone, byleby miała jakąkolwiek świadomość.
Tak czy siak, miała pojęcie o tym, jak to wszystko działa - że nie zawsze ma się upoważnienia do tych informacji, które niekiedy - jak na złość - wydawać by się mogły najważniejszymi. Ostatecznie najciekawszymi, jeśli miałaby o tym kobieta wspomnieć. Utajnione kwestie, które dotyczyły motywów stworzenia takiej grupy oraz opiekunowie - to ją na pewno interesowało.
Mimo to, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Nie narzekała więc na głos, co jej nie pasuje. Co tam, że pewnie nikt by nie usłyszał, nawet Tony w stanie pewnej hibernacji. To było lepsze myślenie niż kontemplowanie nad cielistym kokonem za grubszą ścianą działową w warsztacie.
Otrzymane informacje były przydatne; czegoś na pewno mogła się dowiedzieć. Zorientować w sprawie każdego członka grupy, który został uwzględniony w dokumentach.
JARVIS, prześlij zapytanie do agentki Harris o ostatnim kontakcie z grupą i ich aktualnym miejscu pobytu - czy są w tym utajnionym ośrodku, czy jest jakiś inny kontakt z nimi. Dopytaj także, co jest powodem nieobecności Hill i uwzględnij, że w razie jej pojawienia, chcę być natychmiastowo poinformowana. Przede wszystkim w sprawie Young Avengers. To samo dotyczy Fury'ego, gdy się pojawi.
Poleciła w trakcie ponownego śledzenia dokumentacji. Dla upewnienia, dla rozeznania. Niedługo po tym, Carol spojrzała na przedstawiające piętra Avengers Tower obrazy, dzięki którym upewniła się, że potrzebna jej osoba, nadal jest obecna.
—  Oprócz tego, JARVIS — zaczęła Carol, wyłączając hologramy i skierowała się do tej części warsztatu, w której był Tony. — Po moim wyjściu pełen dostęp do warsztatu udziel mi oraz Visionowi, głównie do tej części, w której jest Tony. Do reszty, z pewnym ograniczeniami, tylko członkowie drużyny. Gdyby Kapitan wrócił, zameldował się - jemu także udostępnij warsztat. Jakiekolwiek zmiany czy cokolwiek by się nie działo z Tony’m - daj mi o tym znać. Włącz przesłonę dla tej części.
Gdy sztuczna inteligencja przyjęła do wiadomości listę poleceń, a przesłona z dodatkowym wzmocnieniem zabezpieczyła wydzieloną powierzchnię, w której był Stark (blokada widoczności w oddzielonej części), Danvers cofnęła się do windy, kierując się na odpowiednie piętro. Zadbała o zablokowanie dostępu do warsztatu z uwzględnieniem wyjątków, o jakich został poinformowany JARVIS.

/ zt
/ blokada tematu

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Wto Mar 14, 2017 2:40 pm

Kilkugodzinna, jak nie kilkudniowa nieobecność Tony’ego Starka znacząco wpłynęła. Nie był jeszcze świadomy tego, jak wcześniej bardzo był potrzebny, a jego nieprzytomność w tym nie pomagała. Nikt jednak, wedle życzeń, ani nie wchodził do warsztatu będąc niepowołanym, ani nie wybudzał go na siłę, przeszkadzając mu w zabiegu jaki zaczął się powoli kończyć.
Tony przede wszystkim mógł się obudzić. Zamknięty w kokonie, który w okolicach tułowia, rąk i nóg był do niego przyczepiony; ciężar na klatce piersiowej świadczył o warstwie tajemniczego materiału.
Wróciły pierwsze znaki życia. Serce zaczęło bić mocniej, coraz lepiej, choć wciąż stopniowo, zaczął słyszeć. Nie miał problemu z oddychaniem.. Albo materiał na tyle przepuszczał powietrze, albo JARVIS zdążył ingerować, by zadbać o tlen dla miliardera.
Wystarczyło spróbować rozerwać samemu ten kokon albo zlecić otwarcie go od zewnątrz. Miał możliwość takiej komunikacji.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Pon Mar 20, 2017 11:32 am

Pierwsze co Tony zrobił, kiedy odzyskał przytomność, to wziął głęboki wdech. A nawet trzy. Nie otwierał na razie oczu, tylko zapytał JARVIS-a, czy jest to bezpieczne; po otrzymaniu informacji, że Tony znajduje się w jakimś... kokonie, Tony oburzył się, otworzył oczy i zaczął rozrywać twór, aby się z niego wydostać. JARVIS, przewidując potrzeby Tony'ego, nie rozświetlił pomieszczenia od razu, tylko stopniowo w miarę przebywania Tony'ego już po za kokonem.
- I jak, JARVIS? - zapytał Tony zaraz po wyjściu, po czym odchrząknął, bo jego głos nie brzmiał tak, jak powinien. Czuł się tak, jakby wypił stanowczo za dużo whisky (a przecież to niemożliwe!). Kręciło mu się poważnie w głowie, a chrypa, którą wychwycił, była bardzo nienaturalna.
- Stanowczo za długo pan spał, sir.  – Kąciki ust Tony’ego lekko drgnęły do góry. Ta odpowiedź wyjątkowo go rozbawiła. Powoli podniósł się. Jeszcze mocniej zabolała go głowa. Jarvis powoli wyświetlał mu na monitorze wskaźniki zdrowotne. Nie było tak źle.
- Ciebie też jest miło widzieć.  – Skwitował przyglądając się wykresowi bicia swojego serca. Reaktor łukowy wciąż tkwił w jego piersi, wciąż musiał tak podtrzymywać swoje serce. Według Jarvisa Extremis nauczył się czerpać z niego energię. To była dobra wiadomość.
- Dobrze. Pokaż mi, jak wyglądam. – Wręcz rozkazał swojemu komputerowi. Na hologramie pojawiła się kobieta. Tony uniósł brew do góry. Nie przypuszczał, że Jarvis ma takie poczucie humoru. –  Przecież słyszę, że już nią nie jestem.
- Trzeba było widzieć swoją minę, sir.  – Komputer był wyjątkowo rozbawiony. Kto by pomyślał, że Jarvis będzie taki jak… on? Stark prychnął. Wreszcie jednak hologramy się zmieniały. Jarvis pokazał mu, jak wygląda. Niebieskie oczy, wąsy i bródka, chude dłonie.
- Miło cię znowu widzieć – powiedział sam do siebie, widząc wreszcie znajomą twarz. Powoli stanął na nogi. Rozprostował się. Miał wrażenie, że czuje wszystko w kościach. Sprawdził najważniejszą rzecz na świecie. Rozpromienił się jeszcze bardziej.
W końcu coś mu się udało tak, jak sobie tego zaplanował. Powoli wycofał się z pracowni do łazienki. Wszystkie inne sprawy załatwi później…
Później…

[Z tematu.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Sro Lis 08, 2017 8:02 pm

Storytime! Pewnego razu Tony uświadomił sobie, że nie chce się trudzić z lądowaniem na dachu i używaniem windy by dostać się do swojego warsztatu, więc zbudował w nim dedykowane wejście. To była jedna z najlepszych inwestycji w jego życiu. The end.

Po wleceniu do środka przez wyżej wspomniany otwór w ścianie, Tony, strategicznie poruszając stabilizatorami i zmniejszając ciąg repulsorów, wylądował swoim skafandrem na podłodze swojej świątyni nauki... a przynajmniej tak lubił myśleć o swoim miejscu pracy. Zbroja rozsunęła przednie płyty, pozwalając swojemu pilotowi z niej wyjść.
- Proszę ją zaparkować, kluczyki są w stacyjce - rzucił do swojego AI-kamerdynera, klepiąc przyjaźnie metalową skorupę po naramienniku. Podszedł do stanowiska pracy i pstryknął palcami, by aktywować wyświetlacz hologramowy.
- Ok, pokaż mi to - rozkazał Jarvisowi, podczas nalewania sobie do okrągłej szklanki szkockiej whiskey, którą zawsze trzymał na najmniejszych z metalowych stolików. Tak na wypadek, gdyby zaschło mu w gardle.
- Co tak dokładnie powinienem pokazać, sir?- odpowiedział sztuczny głos.
-Wszystko, nagrania z kamer, może uda się z nich ustalić trasę jaką obrał wan i zobaczyć jak działała bomba, odczyty promieniowania z okolicy eksplozji, fragmenty bomby, jeśli jakieś udało się wykopać, lokacje wszystkich detonacji, może istnieje jakiś wzór... Zapomniałem o czymś? Ah, czy obszar został już zabezpieczony?
Usiadł na najwyższym stole, wpatrując się w hologram i powoli opróżniając zawartość swojej szklanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1601
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Sro Lis 22, 2017 9:15 pm

Bomba posiadała identyczny schemat działania, co w przypadku pozostałych sześciu miejsc ataku w skali świata. Biała energia, która wypaliła otoczenie, następnie zapadnięcie się oraz druga eksplozja energii kinetycznej. Nie było żadnego promieniowania, nie pozostał nawet jeden fragment, w żadnym z miejsc eksplozji. W każdym miejscu, władze standardowo zabezpieczyły teren eksplozji. Van wyjechał z jednego z piętrowych parkingów w centrum NY, niemniej nie istniały żadne nagrania, związane z jakimkolwiek wcześniejszym momentem, podczas którego pojazd był widoczny w momencie wjeżdżania na wspomniany parking. Atak zawsze przeprowadzany był na grupę osób, niezależnie od wieku czy płci. Wszystkie ataki zostały przeprowadzone w tym samym czasie, w różnicy kilku-kilkunastu minut, zależnie od miejsca.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Nie Lis 26, 2017 8:00 pm

Oczy starka nieustannie skakały między okienkami zawierającymi informacje, o które prosił. Odstawił szklankę na stolik i zbliżył się do hologramów. Oblizał wargi z odrobiny whiskey, która się na nich zgromadziła i prostymi ruchamy organizował w przestrzeni kolejne okienka dla wygody pracy. Zatrzymał się na moment kiedy natrafił na dane o tym jak działała sama eksplozja. Były dla niego najbardziej dziwne i przerażające z podanych informacji. Sam tworzył bronie, jest jedną z osób, które najlepiej wiedzą jak coś wysadzić w spektakularny sposób, ale nie miał zielonego pojęcia jak można osiągnąć taki efekt. W kółko przeglądał relacje i nagrania eksplozji, starając się postawić jakąś tezę co do ich działania, ale nie był w stanie na nic wpaść. Wyglądało także na to, że archiwa SHIELD nie zawierają żadnej informacji o tym by jakiekolwiek oficjalne źródło wynalazło coś podobnego, co oznaczało, że to nowa technologia wynaleziona gdzieś poza granicami prawa.
Wpierw inżynierowi naszło na myśl AIM, jednak wciąż trapił go ich brak aktywności w ostatnim czasie, czy to była tylko cisza przed burzą? Hydra na pewno nie maczała w tym palców, osobiście upewnił się, że wyczyścił ich zasoby, nie byliby w stanie wynaleźć choćby nowego smaku lemoniady w obecnym stanie. Może źródło nie pochodzi z kryminalnego podziemia, lecz z przeciwnej strony? Z gwiazd?
O nie. Tylko nie to. Jak on nie znosił kosmitów, za Nowy Jork, Houston... Zacisnął pięść i o ile zawsze był człowiekiem, który domagał się dowodów, teraz po prostu z całej siły miał nadzieję, że to nie oni. Przeciągnął znienawidzone okienka w bok, usuwając je ze swojego pola widzenia. Nie miał już ochoty o tym myśleć, potrzebuje teraz szlaków, nie domysłów.
Przemyślenia Starka przerwało jego zaufane AI:
-Sir, dostaliśmy informację od Herbiego, że Richard Rider został odnaleziony, znajduje się w okolicy księżyca
- Chwila, to my go kiedyś zgubiliśmy? - Skołowany Stark podniósł jedną ze swoich brwi.
- Można to tak nazwać, Sir. Został uznany za zabitego w akcji podczas próby ocalenia Knowhere przed najeźdźcami
- Ocalenia czego? Rzeczywiście spałem za długo... - Przeciągnął ze zrezygnowaniem dłoń po twarzy.
- A nie mówiłem? - powiedział spokojnie Jarvis, udowadniając Tonemu, że moduł bezczelności wciąż działał tak jak powinien.
- ...Sir?
- Tak, Jarvis?
- Co sądzisz o Herbim? Jego parametry wydają się całkiem imponujące... Taki wydajny...
- O, moje detektory zazdrości szaleją - rzucił żartobliwie Stark.
- Sir, moja wydajność spadła odkąd zacząłem zarządzać sprawami Avengers...
- O całe 0,0003 procent. Jak przeżyjemy tak znaczący cios dla wydajności naszego kamerdynera... Czemu ja w ogóle zainstalowałem u Ciebie system użalania się nad sobą?
- Bym nigdy nie był w stanie przejąć władzy nad światem, wierząc, że jestem lepszy od ludzi.
- Racja, jestem genialny - poklepał samego siebie po ramieniu - Ale powinienem zastosować coś bardziej wyrafinowanego we Fri... - mężczyzna przerwał w środku tego słowa, jakby zdając sobie sprawę, że nie powinien go kończyć.
-W czym, Sir? Nie mogę znaleźć Fri w bazie zapisanych projektów
- A no wiesz... taki... mały, casualowy projekcik, nic wartego zapisywania... Nie mieliśmy jakiegoś przestępstwa na masową skalę do ogarnięcia?
- Rzeczywiście, Sir.

Palce Starka nie przestawały muskać jego brody ani na moment, kiedy przeglądał bez przerwy zapętlone ujęcia z kamer. Liczył, że coś na nich znajdzie, jakiś najmniejszy detal. Niestety nie mógł polegać na rejestracji, bo, jak na złość, żadna kamera nie wyłapała jej na tyle dobrze by dało się ją odczytać. Ślepy zaułek. Póki co nie da rady odgadnąć kto był winny. Powinien się raczej skupić na tym jakiej bomby użyto, jak van dostał się na parking oraz zrozumieć na czym polegał wzór tych ataków. Zacznijmy od tego pierwszego, od bomby. Potrzebuje specjalisty... Podobno ten szop Strażników był ekspertem w dziedzinie bomb, może on rozwieje jego wątpliwości w kwestii pozaziemskiego pochodzenia ładunku wybuchowego.
- Jarvis, dzwoń do Robbiego - wydał polecenie.
- Kogo, sir?
- No, szopa strażników. Taki mały, wygadany, wielkie spluwy?
Bez słów potwierdzenia, przed inżynierem pojawił się obrazek futrzaka, obok którego znajdowała się słuchawka. Jeżeli odebrał połączenie na swoim komunikatorze, Tony zacznie rozmowę:
- Hej, szopie. Jesteś zajęty? Nie odpowiadaj, to zbyt ważne, jeżeli nie ratujesz właśnie świata przed rychłą zagładą, to nie jesteś na tyle zajęty by odmówić. Przed chwilą doszło do serii eksplozji na całym świecie i potrzebuję futrzastego specjalisty od ładunków wybuchowych do pomocy. Najlepiej gdybyś wstawił się w AT. Swoją drogą, macie kogoś wolnego ze Strażników? Fantastyczna Czwórka znalazła Novę na księżycu i sądząc po tym, że sam tu jeszcze nie przyleciał, ani oni go nie odwieźli, zabranie go stamtąd to robota dla nas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rocket Raccoon

avatar

Liczba postów : 160
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Czw Lis 30, 2017 10:35 am

Rocket po powrocie do Baxter od razu udał się do siedziby Avengers. Jeśli od niego by to zależało, wolałby najpierw podłubać trochę przy Milano i wesprzeć Groota przy bardziej skomplikowanych aspektach napraw. Okazało się jednak że Sue, również się tam wybierała, więc szop skorzystał z podwózki. Rzucił tylko na odchodne swojemu przyjacielowi kilka uwag i sugestii i pognał za Niewidzialną Kobietą.
Lecąc do Avengers i prowadząc luźną rozmowę na temat wspólnej pasji, czyli lotów kosmicznych, Rocket stwierdził że miło jest pracować dla odmiany z kimś innym niż stały zespół. Zaraz jednak pobiegł myślami do swojej stałej ekipy i mocno za nimi zatęsknił. Dzielili wspólne chwile na dobre i na złe (and a bit of both...) i Rocket wątpił, by z kimś kiedykolwiek czuł się tak swobodnie jak z resztą strażników. Każdy się nawzajem rozum… szano… Rocket nie był sam pewien co właściwie, ale to było ich i pozwalało im działać ze stuprocentową sprawnością. Czuł się podle nawet tym bardziej w obliczu tego co chciał i musiał zrobić.
Wewnątrz wieży pożegnał się z Sue i po krótkiej chwili błądzenia dotarł do warsztatu Starka. Na pierwszy rzut oka różnił się on już od pracowni Reeda profilem. O ile Reed był niedoścignionym konstruktorem i inżynierem, zwłaszcza w materii lotów kosmicznych, to od razu widać że pan Stark pokłada raczej swoje talenty w innych, ale równie bliskich Rocketowi dziedzinach. Szopa niemal świerzbiły ręce, aby wypróbować kilka ze znajdujących się tutaj cudeniek na poligonie, lub samemu w nich pogrzebać.
- No jestem! - zaczął nieco oburzonym tonem, jakby właśnie przeszkodzono mu w ratowaniu galaktyki. - To o co dokładnie chodzi? I jak się mam właściwie do ciebie zwracać? "Szefie"? - wywrócił oczami
Zwierzak stanął od razu w widocznie defensywnej pozycji. Oparł ciężar ciała na jednej nodze i skrzyżował ręce na piersi. Pomimo tego że był uzbrojony, tym którzy nie znali Rocketa widok ten mógł wydawać się śmieszny, czy nawet uroczy.
Nagle zauważył kolejny szczegół, którym różniły się pracownie geniuszy.
- Czy to ziemski alkohol? – szop bezceremonialnie wskoczył na stół, odkorkował zawartość butelki i powąchał. – Mam nadzieję że to ziemski alkohol.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Nie Gru 03, 2017 3:27 pm

Kiedy szop wszedł do pokoju, nie został zauważony od razu, gdyż inżynier był zbyt pochłonięty niebieskimi hologramami wyświetlanymi przed nim. Dopiero jego pokaz charakterku, w postaci słów pełnych wyrzutu, zwróciły uwagę Tonego.
- Przyjaciele mówią mi "Mój panie i władco" - odpowiedział sarkastycznie, posyłając ostatnie spojrzenie informacjom zgromadzonym przed nim. Śledził wzrokiem swojego futrzastego, miejmy nadzieję, współpracownika. Zauważył jego ciekawą postawę, ale uznał, że to po prostu coś co robią szopy, w końcu nigdy specjalnie się nimi nie interesował. Kiedy jego towarzysz wskoczył na stolik, Stark westchnął z ulgą, zauważywszy, że nic z niego nie spadło.
- Cóż, Szkocja to technicznie miejsce na Ziemi, ale ciężko mi uwierzyć, że dudy zostały wynalezione przez istotę ludzką - Zabrał szopowi butelkę, nalał odrobinę jej zawartości do jego drugiej szklanki i podał właśnie tę szklankę futrzakowi - Tak jak te bomby - Kiwnął głową w stronę hologramów. Zbliżył się do owych projekcji i przesunął je niżej w przestrzeni, aby Strażnik mógł spokojnie nimi manipulować bez wskakiwania Starkowi na głowę (dosłownie, bądź w przenośni). Wskazał na okienka pokazujące eksplozję oraz te ukazujące dane, które mogłyby się przydać w identyfikacji ładunku wybuchowego.
- Podobno jesteś ekspertem od kosmicznych broni, a zwłaszcza ładunków wybuchowych. Wygląda znajomo? - Przy oczekiwaniu na odpowiedź, naukowiec przygryzł dolną wargę, powtarzając sobie w myślach: "Tylko nie kosmici, Tylko nie kosmici, Tylko nie kosmici...".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rocket Raccoon

avatar

Liczba postów : 160
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Sro Gru 06, 2017 10:12 am

-Och, rozumiem że masz jakichś! – odparł szybko szop przyzwyczajony do tego że wymiana nieuprzejmości jest jedynym słusznym sposobem konwersacji.
Rocket nie dał sobie wyrwać butelki bez przepychanek. W końcu jednak dał za wygraną i Starkowi udało się oswobodzić trunek z łap stworka. Prawdopodobnie uratował tym nie tylko zawartość butelki, ale i przebieg całego spotkania, ponieważ pomimo że Rocket uwielbiał pić, to wyjątkowo szybko się upijał.
Przyjął jednak szklankę. Najpierw dokładnie zbadał zawartość. Potrząsnął szklanicą, przyjrzał się jej fachowo, po czym powąchał. Oględziny wypadły chyba pomyślnie, bo zwierzak przechylił szklanicę i wychylił jej zawartość jednym haustem. Widocznie to nim wstrząsnęło.
- Okropieństwo! Podoba mi się! – wyciągnął pustą szklanicę w stronę Starka. Niezależnie od tego czy dostał dolewkę, czy nie, poświęcił w końcu uwagę głównemu powodowi ich spotkania. Szybko przyzwyczaił się do obsługi panelu i kazał odtworzyć sobie jeszcze raz film z przebiegu ataku. Potem jeszcze raz, a potem raz od tyłu. Spauzował w momencie gdy pierwsza fala energii osiągnęła crescendo i zaraz miała zapaść się z powrotem.
Przyglądał się jej w zamyśleniu przez chwilę pocierając podbródek. Nie do końca był pewien o co chodziło Iron Manowi. Z całym swoim zamiłowaniem do eksplozji był w stanie dostrzec części wspólne i różnice między różnymi ładunkami wybuchowymi. Wszystkie jednak miały tę samą zasadę. Zapalnik, wyładowanie energetyczne, JEB. Owszem, były tysiące kombinacji i technik, ogólne zasady się jednak nie zmieniały.
- Chcesz coś takiego, tak? Daj mi tydzień i dobrą pracownię, to będę mógł pokazać ci pierwsze efekty. – odwrócił się w stronę Tony’ego pociągając kolejnego łyka ze szklanki. (albo i nie) Najwidoczniej źle zinterpretował zamiary Tonego, jednak sprawdził wcześniej, że główne źródło utrzymania miliardera to właśnie handel bronią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Pią Gru 08, 2017 9:42 pm

Stark, oberwując szopa, zastanawiał się czy powinien być zafascynowany, czy przerażony prędkością z jaką futrzak opróżnił szklankę whiskey. Kiedy szop poprosił o nalewkę, Stark podniósł brew, spojrzał na szklankę, a następnie na szopa.
- Nie będzie nam się łatwiej współpracowało, jeżeli załatwię Ci cysternę pełną alkoholu? Mam tu taki wolny róg, nie wiedziałem jak go udekorować, wielki metalowy baniak ładnie by się wkomponował do wystroju wnetrza... - zażartował swoim standardowym sarkastycznym tonem, nalewając Rocketowi pierwszą (i zapewne nie ostatnią) dolewkę.
Przyglądał się z zaciekawieniem analizie przeprowadzanej przez szopa. Miał nadzieję, że kiedy zatrzymał video, wpadł na jakiś trop, znak charakterystyczny materiałów, z których jest bomba. Przetarł wargi palcami i nerwowo przenosił wzrok między ekranami, a ekspertem od eksplozji. To może być pierwszy przełom w tym śledztwie. Niestety, rzeczywistość nie zgadzała się z jego marzeniami. Wzięta znikąd propozycja Rocketa nieco zbiła Tonego z tropu.
- Nie, nie chcę "czegoś takiego", chcę TO - stuknął parę razy w nagranie ukazujące eksplozję - jeżeli dasz radę dojść do tego z czego jest zrobiona, czy do tego w jaki sposób została zbudowana, możliwe, że będę w stanie oszacować kto byłby w stanie stworzyć te ładunki wybuchowe. Mam nadzieję, że skończysz ją robić nim znajdę winnych, chętnie zostawię im ją na wycieraczce - Zamoczył wargi w złotym trunku.
Nagle w pomieszczeniu rozległ się dźwięk kamerdynera Avengers.
- Sir, zalecam unikanie kontaktów z Carol Danvers. Nie wydawała się zbyt szczęśliwa, kiedy usłyszała mój raport...
- Jarvis... Dlaczego jej o tym powiedziałeś? - zapytał pełny zrezygnowania.
- Poprosiła
Tony przejechał powoli dłonią po twarzy i głęboko westchnął. Bo nie miał dzisiaj dosyć wrażeń...
-Zablokuj mój warsztat, jeżeli podejdzie, powiedz, że nie chcę, żeby mi przeszkadzano aż rozwiążę sprawę bomb i za nic jej nie otwieraj - Poruszył ustami na bok w zabawny sposób, prawie jakby miał tik nerwowy, odkorkował butelkę, którą nadal trzymał w dłoni i zaczął pić szkocką z gwinta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rocket Raccoon

avatar

Liczba postów : 160
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Pon Gru 11, 2017 2:06 pm

Rocket od razu zastrzygł uszami na propozycję Starka odnośnie cysterny whisky.
- WSZYSTKO idzie lepiej przy odpowiedniej ilości alkoholu. – skomentował od razu.
Kolejnej szklanki jednak nie opróżniał od razu, znając już smak trunku. Teraz bawił się nim potrząsając szklanką, tak oby wywołać drgania płynu. Potrząsnął jednak głową gdy Tony postukał w monitor. – Zapomnij stary, za dużo roboty. To może być cokolwiek. Flark, to może nawet nie być docelowo broń. Raz widziałem gościa, który otworzył pomost wymiarowy między swoją pracownią, a jądrem najbliższej gwiazdy. Chciał zasilać bazę, a dobrze że widziałem to ze znacznej odległości, bo efekt był podobny. PODOBNY! – zaznaczył, gdyby na twarzy Starka zaistniało zbyt wiele nadziei – Najpierw zbyt wiele energii stopiło bazę, a potem nastąpiła zapaść, gdy sprzęt się zjarał. Chcesz pewnie jakiś większych konkretów, więc dobra. – Rocket znowu przyjrzał się ekranowi – To że nie jest to wasza technologia nie trzeba zaznaczać. Ledwo raczkujecie w kwestii bezkablowego przekazywania energii, a co dopiero manipulacja na tym poziomie. Nie wygląda to też na Kree, ani Shi’ar, choć nie mogę wykluczyć garażowej roboty. Nie mam zamówionej prenumeraty katalogów samoróbek. – Nie był pewien czy Stark orientuje się w kosmicznej demografii, jednak podrapał się w brodę i kontynuował dalej. – Szczerze, jeśli chcesz poznać zdanie „Eksperta od Eksplozji”, to to wygląda na atak kontrolowany. Ktoś zadał sobie trud, aby ograniczyć pole eksplozji. – Rocket przewinął na koniec filmu i oddalił, tak by pokazać pole eksplozji, po czym zatoczył po ekranie pazurkiem. – Widzisz? Nie sięgnęło nawet krańca tego pasa komunikacyjnego. Mogę tylko zgadywać, ale samo wywołanie fali prawdopodobnie było dużo łatwiejsze, niż późniejsze cofnięcie jej. Wygląda to tak, jakby komuś zależało na maksymalnej sile niszczącej na niewielkim obszarze. Mógł przecież, zwłaszcza jeśli zakładamy kogoś z poza ziemi, nie powstrzymywać się, tylko odparować tyle ile fabryka dała. Zwłaszcza że chodzi przecież tylko o życie ludzi, bez urazy. – szop popił ze szklanicy, bo aż mu w gardle zaschło. Próbował odczytać z twarzy starka jak bardzo zawiedziony jest taką odpowiedzią. No ale niestety, prawda jest taka, że wszechświat jest teoretycznie nieskończony, i mimo to że Rocket obleciał jego sporą część, to w żadnej mierze nie mógł uważać że zna go choć większość. Zwłaszcza że w każdej rasie mógł znaleźć się taki Stark, który strzelał do swoich wrogów z repulsorów, gdy reszta jego braci obrzucała się z dużą prędkością ołowianymi kulkami.
- Rozumiem że chcesz dopaść tych gości, tak? Moim zdaniem zabierasz się do tego ze złej strony. Co właściwie da ci wiedza jak to zrobili? Aż za dobrze wiem jak wygląda handel bronią i przemyt pozaplanetarnych technologii. Nawet gdybyś rozpracował jak dokładnie to  zrobili, to co ci to da? Wyślesz rzewny list do producenta? Ile dziennie takich odbierasz? - Rocket przespacerował się do okna, aby ocenić widok - Na twoim miejscu nie pytałbym jak, ale po co. Po co ktoś zadał sobie tyle trudu, aby tutaj i… o ile mi wiadomo w innych miejscach na Ziemi… odparować w widowiskowy sposób kawałek asfaltu? Nie był to po prostu pokaz siły, bo raz, już mówiłem że nie o siłę chodziło, dwa, nikt się jeszcze do tego nie przyznał. Tak do pomyślenia.
Szop wskoczył na jeden z foteli i zapadł się w poduszki.
- Powtórzę raz jeszcze. To że dokładnie odtworzysz jak to zrobili, może nie jest niemożliwe, ale cholernie nieprawdopodobne, a tobie chyba zależy na czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Nie Gru 17, 2017 9:31 pm

- A bo ja wiem, ostatni raz kiedy sprawdzałem kosmici nie przepadają za podążaniem za ludzką logiką- skomentował sugestię szopa, mówiącą, że powinien poszukać powodu. Płynnym ruchem ręki przywołał do siebie garstkę reportaży dotyczących eksplozji. Większość z nich zdążył przeczytać jakiś czas temu, teraz zwyczajnie przypominał sobie najważniejsze momenty w każdym z tekstów.
- Sam nie wiem, to wszystko niewiele mi mówi, co najwyżej terroryzm... To nie jakiś dupek prezentujący swoim potencjalnym nabywcom swoje cacko, ani próby zabójstwa niewygodnych świadków, bo po co bomby... Chociaż ten koleś z Chin zamierzał postrzelić choć jedną osobę przed detonacją... Ciekawe czy bomba nie wpadła w nawet gorsze ręce... Będę musiał kiedyś to sprawdzić, teraz boję się znikać na tak długo - wymruczał pod nosem, ciężko stwierdzić czy mówił do szopa, czy tylko myślał na głos.
Zrezygnowany, podszedł do srebrnej rękawicy spoczywającej na jednym ze stolików. Obok niej leżał niepozorny joystick. Podniósł pierwszą z tych rzeczy i trzymał nad głową, niczym papierowy samolocik.
- Coś mi mówi, że to nie koniec tej sprawy. To wygląda na pierwszą fazę czegoś większego... Skoro mowa o fazach, Jarvis, faza pierwsza testu - mówił do szopa, choć skupiał się bardziej na swoim prototypie. Skoro o owym przedmiocie mowa, tył rękawicy zaświecił się na pomarańczowo i można było usłyszeć stłumiony ryk silniczków umieszczonych z tyłu. Nagle, rękawica wyleciała mu z ręki, prostu ku hologramom, pół metra nad szopem. Nagle wykonała ostry zakręt, ponieważ Tony złapał za joystick i go przechylił. Więc po to mu był potrzebny. Ten nietypowy zdalnie sterowany samolocik w kształcie ludzkiej dłoni, wykonał jeszcze parę okrążeń po pomieszczeniu, zmieniając wysokość, skręcając pod różnymi kątami i manipulując prędkością.  W końcu trafiła prosto do Starka, który był w stanie bez problemu ją złapać.
- Test udany. To już drugi sukces dzisiaj, zaraz po wstaniu z łóżka- skomentował, podrzucając swój wynalazek w dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rocket Raccoon

avatar

Liczba postów : 160
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Pon Gru 18, 2017 2:39 pm

Rocket siedząc wygodnie w fotelu oberwował zachowanie Starka.
- Racja. I tu też racja. – zgadzał się z monologiem zewnętrznym Tony’ego, gdy ten wertował wycinki z gazet na temat eksplozji.
Nie był pewien czym są Chiny, ale było to zapewne kolejne większe ziemskie miasto.
- Terroryzm, huh? Tego nigdy nie można ani wykluczyć, ani założyć. Gdzieś rozbije się statek Kree i nagle wszyscy pobliscy watażkowie się do niego przyznają. Słyszałem, że na tutaj razie nikt się do tego nie przyznał, nie? Może sprawdź która ziemska grupa miałaby do tego środki? Taka technologia nie rośnie na drzewach.
Odruchowo szop wykonał unik przed nietypowym pociskiem, mimo że nie był wymierzony w niego. Zgrabnie wylądował na podłodze i wrócił do tematu.
- Nie wiem stary, ciężka sprawa. Nie znam ziemi i nie wiem co bym zrobił na twoim miejscu. Jeśli zależy ci na poetyckiej sprawiedliwości, mogę zrobić ci podobną bombę, żebyś zdetonował ją im przed nosami, jak już ich odnajdziesz.
Rocket trochę współczuł Starkowi. Dobrze wiedział jak to jest nie godzić się z czymś, jednak nie mieć siły czy środków tego wyegzekwować.
Choć z drugiej strony pan Stark nie zdradzał po sobie jakiejś szczególnej nieszczęśliwości.
-To ten. Potrzebny ci jestem do czegoś?
Tak naprawdę to szop nie potrafił nawet przyłożyć szczególnej uwagi do sprawy eksplozji. Głowę zaprzątał mu już kolejny projekt, któremu chciał niedługo się oddać. Nie ukrywał swoją postawą i tonem głosu, że są inne miejsca w których chciałby teraz być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Sro Gru 27, 2017 5:32 am

W tak zwanym międzyczasie, Stark wsunął dłoń w metalową rękawicę, przyjrzał się jej z każdej strony, wziął głęboki wdech, mając wielką nadzieję, że jego dłoń nie zostanie zmiażdżona i nacisnął mały, niepozorny przycisk z boku rękawicy. Część metalowych płyt zaczęła powoli zsuwać się z rękawicy i zajmować pozycję na przedramieniu inżyniera, dochodząc prawie do łokcia. Zadowolony z efektów, Stark zacisnął kilka razy pięść, by zobaczyć czy prototyp dobrze współpracuje z jego ciałem.
- Ta, czemu nie, przyda mi się każda pomoc jaką mogę dostać. A co do tego co zamierzam zrobić... - Zaczął podrzucać joystickiem tą dłonią, która pozostała goła - Zrobię to w czym jestem najlepszy, zamknę się w warsztacie, przestanę spać na dwa tygodnie, dokonam paru przełomów w ziemskiej technologii... - podrzucił joystick do góry, ponad wysokość swojej głowy i zestrzelił go w locie repulsorem zamontowanym na rękawicy - ...i skopię parę kosmicznych tyłków
Po kolejnym naciśnięciu przycisku, rękawica powróciła do swojej neutralnej pozycji, wycofując swoje opancerzone płyty z ramienia Starka. Wyrzucił ją gdzieś na bok. Przeprowadzi pozostałe testy później. Wstanął i dokończył swoje whiskey. Przeszedł się parę kroków, by zbliżyć się do szopa.
- Czy kosmici zawszą są takimi dupkami, czy po prostu tylko do takich mamy szczęście? Spójrzcie na siebie, na Strażników, zachowujecie się jak... no, jak osoby, a nie żądne krwi potwory. Pewnie jesteście wyjątkiem, co?- Wyjrzał przez okno na nowojorski krajobraz. Spokojny (relatywnie mówiąc), pełen zwykłych ludzi, którzy nie wyciskają parotonowych samochodów na klatę, jak niektórzy jego koledzy, nieprzygotowany na atak, praktycznie bezbronny. Tony już od ataku Chitauri miał w planach przygotować go na kolejne takie wypadki, ale zwyczajnie nie wiedział jeszcze jak. Houston tylko pogorszyło jego paranoję. Zacisnął pięść.
- Sir, na dachu wieży wykryto panią Gamorę od Strażników Galaktyki. Nie ma z nią pana Bartona i wydaje się być w pośpiechu - po pokoju rozszedł się dźwięk sztucznie wytworzonego głosu, wyciągając inżyniera z krainy fantazji. Ten odwrócił się i spojrzał na szopa, który akurat pytał o swoją użyteczność.
- Poza dotrzymaniem towarzystwa? Niezbyt. Idź się pobawić z koleżanką jak chcesz. Jarvis, bądź kochany i otwórz szopowi drzwi. Tylko szopowi

Niezależnie od decyzji szopa (albo tego ile zajmie mu zabieranie się z warsztatu), mechanik już złapał za rękawicę, by wrócić do bawienia się nią, ale poczuł, że powinien zainteresować się sprawą. Cóż, nie mógł pójść tam osobiście, w końcu miał tu się zamknąć aż czegoś nie wymyśli... ale mógł wysłać posłańca. Jego wzrok przeniósł się na model, którego używał jako kobieta. Nie miał czasu go przerobić, zresztą obecnie nie ma po co.
- Awww, dobra i tak się tylko kurzysz w kącie, zabaw się, maleńka - machnął ręką, jakby chciał zachęcić skafander do wyjścia (czego oczywiście nie musiał robić, bo to on go kontrolował, zwyczajnie ekscentryzm). Repulsory zawyły, metalowe odzienie uniosło się nad ziemię i wyleciało jego specjalnym wyjściem. Sam został w pomieszczeniu, mając zamiar jeszcze pogrzebać przy swoim projekcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rocket Raccoon

avatar

Liczba postów : 160
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Sro Sty 03, 2018 11:01 am

Rocket z uprzejmym zaciekawieniem, jakie może tylko okazać jeden zbrojeniowy geniusz drugiemu, obserwował poczynania nowego prototypu starka. W kwestii bezpieczeństwa osobistego polegał raczej na tarczach osobistych, niż fizycznym opancerzeniu, jednak każdy miał swoją filozofię. Jedni chcieli zachować możliwie sporą swobodę ruchów, inni mieli ochotę bycia latającym czołgiem. Będąc na ziemi szop zdążył zapoznać się pobieżnie z twórczością Starka i miał nawet ochotę samemu spróbować stworzyć kiedyś podobny prototyp. Mógłby przydać się do doraźnych napraw statku w przestrzeni kosmicznej.
W spokojniejszych czasach pewnie znalazłby trochę czasu na wspólne gmeranie w kablach z Tonym, zwłaszcza że zawartość pustych butelek alkoholu w pomieszczeniu dobrze wróżyła. Jednak czasy nie zapowiadały się na szczególnie spokojne, a Rocket nie spodziewał się wiele czasu wolnego w najbliższej przyszłości. Poniekąd nie widział też swojej dalszej przyszłości, ale to inna sprawa.
- Taaaaa… Zdzwonimy się jeszcze – odpowiedział gdy resztki joysticka opadły na ziemie. – Widocznie odniosłeś złe pierwsze wrażenie. Tak naprawdę my też jesteśmy żądnymi krwi, skończonymi dupkami. Tylko na swój sposób. – Rocket już miał wznieść szkło w stronę Tonego z w celu jakiegoś toastu, gdy przerwał im głos Jarvisa, a chwilę potem samej Gamory w szopowym komunikatorze.
O dziwo Rocket wcale nie wyglądał jakby śpieszył się do spotkania z koleżanką z zespołu. Wręcz przeciwnie, wcisnął się w fotel i zdawał się niemo wyartykułować „NIE MA MNIE TU” w stronę Starka.
Gdy szop już niemal całkowicie utonął w odmętach fotela zaraz potem odezwał się głos jego drewnianego przyjaciela.
- JESTEM GROOT!!! – drzewo brzmiało na raczej przejęte.
-CO?!  – zawtórował mu Rocket
- JESTEM!! GROOT!! – powtórzyło drzewo tym razem wyraźniej i puściło na głośniki komunikatora jakieś nagranie.
-... ... odbiera ..., tutaj ... ... ... . Powtarzam ... ... ... ...ość, ... ... ekspedycyjny Senttiri, ... systemów. ... ... pomocy. Mamy ... ... ... ... stacji.
Nastrój szopa uległ zmianie o sto osiemdziesiąt stopni. Spojrzał na Starka, jakby ujrzał w nim avatara latającego szopa spaghetti, po czym bez słowa capnął jeszcze niedopitą flaszkę i wybiegł z pomieszczenia zostawiając Starka z domysłami.
[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Wto Sty 09, 2018 10:13 pm

Zbroja Starka przeprowadziła Gamorę przez wieżę do warsztatu. Co ciekawe zdawała się unikać pokoju dziennego jak ognia... Kiedy dotarli na miejsce, drzwi warsztatu rozsunęły się. Kiedy kobieta miała postawić pierwszy krok w pomieszczeniu, metalowa ręka stojącej obok niej maszyny zagrodziła jej drogę. Szybko zrozumiała czemu, gdyż przed jej twarzą śmignął jakiś mały metalowy obiekt. Owy niezidentyfikowany obiekt latający nagle ostro zakręcił i zaczął zbliżać się do Tonego, stojącego pośrodku swojego miejsca pracy. Uderzył o niego, konkretnie w rękę. Jego ramię zostało odrzucone w tył, tak, że aż musiał się oprzeć o jeden ze swoich stolików. Wyciągnął przed siebie rękę o którą uderzył obiekt, masując ją. Można było na niej zauważyć metalową rękawicę, która zapewne była tamtym obiektem.
-Auć, to bolało... trzeba będzie zwiększyć siłę amortyzatorów, zanotowałeś to, Jarvis? - powiedział, jakby ignorując to, że prawie uderzył swojego gościa rozpędzoną metalową rękawicą w twarz - O, jesteś. Całkiem fajna, co? - Uśmiechnął się niczym dziecko dumne ze swojej zabawki.
Spojrzał na nią, przyjmując teraz nieco bardziej neutralny wyraz twarz. Nalał Whiskey do dwóch szklanek, trzymając je w obu dłoniach, wyciągając jedną ku niej.
-Miałaś dla mnie jakieś złe wieści, więc pewnie lepiej się nieco upić nim je usłyszę. Wiesz, żeby osłabić nieco ich efekt na mnie. Mam póki co sporo "złych wieści" na głowie... Na przykład moja drużyna, nie jesteśmy w stanie się zebrać do kupy... i widziałem, że macie z tym podobny problem, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   

Powrót do góry Go down
 
Warsztat Starka
Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Warsztat Starka
» [P1] Zbrojownia i warsztat
» Warsztat
» Warframe
» Impreza u Starka - zapisy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Avengers Tower-
Skocz do: