Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Warsztat Starka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 309
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Warsztat Starka   Sob Lut 28, 2015 9:33 pm

First topic message reminder :



Concept Art do "Avengers"

To tutaj dzieje się cała "magia" technologii Starka - ostatnio, oczywiście, technologii dotyczącej Iron Mana. Jest to warsztat na jego prywatne projekty, na zdjęciach w wersji jeszcze niewypakowanej. Obecnie znajdują się tu również inne maszyny i urządzenia, ale także i miejsce, w którym Tony może schować różne narzędzia - te proste jak śrubokręt, ale i bardziej skomplikowane. Panele na suficie są tak skonstruowane, aby współpracowały z panelami w podłodze i mogły tworzyć hologramy oraz ekrany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Gamora

avatar

Liczba postów : 181
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Pią Sty 12, 2018 7:56 am

Cisza dobiegająca z komunikatora nie trwała długo, jednak to nie głos Petera ją przerwał.
- Richard? - Szepnęła pod nosem, tak by broń boże nie usłyszał tego ani rozmówca, ani ... zbroja, bądź skrywający się za nią Stark. Z wymalowanym na twarzy przejęciem wsłuchiwała się w nadawany komunikat i aż... aż nie potrafiła uwierzyć w to co słyszy. Nie zaskoczył jej w ogóle finisz, gdzie Rich stwierdził, że jak to on, leci na łeb na szyje by (cokolwiek) sprawdzić. To zdanie w jego ustach padało zbyt często, by nie nauczyć się go na pamięć. Nie zawsze miała nawet chęć udać się z nim na rozpoznanie terenu, by przetrącić komuś z problemem żuchwę. Świetnie sobie radził sam, zresztą nigdy nie lubiła nudy. Wolała wyzwania.
...Sama nie wiedziała, czemu te kilka sekund poświęciła na powrót do przeszłości. Spojrzała na komunikator i mając do wyboru próbę skontaktowania się z Richardem, a rozmowę z Quillem... przeżyła chwile zawahania. Rzadko je miewała, ale i tym razem złość wzięła górę. Jakby nie patrzeć własnie przed chwilą dowiedziała się, że ich dom dopadła jakaś katastrofa, o której nic a nic nie wspomniał Star-Lord. Zapewne ZNOWU coś przed nią ukrywał. Niestety, bądź stety, z tego co mówił Richard nie wywnioskowała, że jest źle. O wiele bardziej źle... niż było w rzeczywistości.
- Quill. Katastrofa pod Knowhere? Coś ci umknęło? - Kipiała sarkazmem, ale nawet nie zamierzała się powstrzymywać.Teraz już wiedziała skąd to zająknięcie Petera przy powitaniu. Wiedziała, że coś się stało. Dosłownie czuła to w kościach.
Zatrzymała się gwałtownie powstrzymana przez metalową rękę i bóg jej świadkiem, że miała ochotę rozgnieść mu tą żelazną łepetynę gołymi rękoma, a przynajmniej dokładnie to mówiła jej mina. Stark zapewne, choć stał dalej, mógł na ekranie zobaczyć nabrzmiałe z wściekłości żyły na czole Gamory. Bardzo nie lubiła takiego zachowania. Dopiero w kilka sekund później zrozumiała dlaczego najpierw nie zapytał jej o to czy mogłaby uprzejmie zatrzymać się przed progiem, wyjaśniając po co i dlaczego. Dopiero teraz wiedziała, że nie mieli na to czasu.
Z przechyloną niczym zdziwiony kot głową wodziła wzrokiem za rękawicą, która przytwierdzona została do dłoni siedzącego nieopodal Starka. Uniosła jedną brew słysząc pytanie, ale nie zamierzała odpowiadać. Naprawdę nie miała nastroju i musiała... o właśnie. Jakby czytał jej w myślach.
- Skąd wiesz, że okaże się na tyle litościwa i przed złymi wieściami pozwolę się Tobie upić? - Zapytała wymijając zbroje, by podejść do wodopoj...do Starka. Pytanie retoryczne, przecież widział jak patrzyła na tą wyciągniętą w jej kierunku szklankę.
- Co ty nie powiesz - Dodała niepocieszona, ale nie zamierzała się wzbraniać. Potrzebowała alkoholu. Potrzebowała tej whiskey.
- Po czym poznałeś? Po tym, że jeden z nich minął mnie własnie, prawie bez żadnego słowa i poleciał w cholerę? Czy może po tym, że jak zwykle coś mnie omija i nasz tak zwany lider nawet nie miał zamiaru mnie o tym poinformować? -Chwyciła za szklankę i posłała mu spojrzenie pt. "Nie wierze, że spotkało cię coś gorszego." Chciała jeszcze dodać więcej... o wiele więcej, ale jak na siebie powiedziała i tak dużo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 309
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Pią Sty 12, 2018 8:36 pm

Gamora zawsze była zdecydowanie najmniej "ludzka" ze wszystkich strażników, nawet bardziej od Groota, który chociaż reagował na bodźce jak człowiek. Była najbardziej... obca. Natasha umiała się chociaż trochę rozluźnić podczas interakcji z przyjaciółmi, ale ona bez przerwy była w trybie wojownika.
- Nie wiedziałem, szczerze to liczyłem, że będę mógł wypić obie szklanki. Oh well - rzucił z rozbrajającą szczerością, podając jej szklankę. Był całkiem zaskoczony tym, że powiedziała mu co czuje. Z początku przewidywał, że ona nie czuje niczego poza złością, a już na pewno o tym nie mówi. Wzrok jakim go obdarzyła po ostatnim swoim zdaniu sugerował mu, że teraz jego kolej na zwierzenia. Wygląda na to będzie dla niego pierwszy raz kiedy zwierza się kosmitce. Jeżeli to miało miejsce wcześniej, był wtedy zbyt pijany by zapamiętać.
- Cóż... - podszedł ze swoją szklanką do okna - Mój najlepszy przyjaciel został zamordowany, a ja nie mogłem z tym niczego zrobić, bo byłem zbyt zajęty przeżywaniem tego, że - o, no wiesz - mój najlepszy przyjaciel został zamordowany, szalony czarodziej bronił jego morderczyni, a na dodatek nie byłem osobą, która skopała jej dupę nim ją wtrącono do ciupy. Nasza liderka poleciała sobie na super specjalną misję, o której rzecz jasna nikomu nie mówiła, zostawiając mnie samego z całym tym bajzlem, a teraz wróciła jak gdyby nigdy nic, z pretensjami, że nie wycmokałem stóp jej koleżanki, która była po prostu kochana, do serca przyłóż, dzięki, że pytasz. Doszło do serii eksplozji, którym pewnie mógłbym zapobiec i nie mam pojęcia kto za nimi stoi, a... a teraz zwierzam się zielonej kobiecie, która spadła mi z asgardu - pod koniec jego wypowiedzi, szklanka była już absolutnie pusta. Chycił za butelkę i zaczął naleważ sobie złotego trunku.
- Próbuję tylko powiedzieć... twoja kolej, chyba wciąż jestem za trzeźwy, skoro mogę dalej stać i formować zdania - Płyty rękawicy bez żadnego ostrzeżenia cofnęły się z jego przedramienia do części znajdującej się na dłoni. Zsunęła się na metalowy stół z hukiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gamora

avatar

Liczba postów : 181
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   Today at 5:37 pm

Żeby zobaczyć 'ludzką' stronę Gamory trzeba było się porządnie napracować. Oczywiście dochodziły do tego sprzyjające warunki albo nawet bardzo sprzyjające warunki, a o te w ostatnich czasach było cholernie ciężko. Nie mówiąc już o zaufaniu jakim musiała obdarzyć współrozmówce. ...A prawda była taka, że Gamora miała emocje, tylko te najczęściej ujawniały się, gdy spędzała czas sama. Z dala od osób, które opacznie mogły ją ocenić. Zresztą nie po to tyle pracowała nad renomą twardej wojowniczki, by tak łatwo i na dodatek bez powodu to zniweczyć. Czasami zastanawiała się czy ta maska, którą nosiła od tak dawna nie stała się bardziej realną częścią jej osobowości, niż ta wrażliwa. Ta, która powoli przechodziła w zapomnienie.
- Zatem po co wlewać do szklanek? Mogłeś ciągnąć z butli - Zauważyła i pokusiła się o łyk whiskey. Tak na wszelki wypadek, gdyby jednak miał jej zabrać, (jeżeli by się w ogóle odważył), w myśl zasady 'Polizane - zaklepane'. Nie chcecie wiedzieć skąd to wzięła, ale można się domyślić, że to jedna z wielu ziemskich zasad, które przeforsował Quill podczas ich wspólnych przygód.
Dlatego z uwagi na powyższe Gamora nie do końca powiedziała co czuje. Mogła okazać mu irytację. Mogła wyrzucić z siebie szczere słowa dotyczące sytuacji w jakiej się znalazła, ale ciężko było powiedzieć czy to było dokładnie to, co grało w duszy zielonej kosmitki.
Osiągnęła szczyt powagi, gdy wspomniał o śmierci przyjaciela. Nagle jej powieka drgnęła. Przeanalizowała słowa, które padły z jej ust wcześniej i przewartościowała je stwierdzając, że nic z tych rzeczy nie równa się z utratą przyjaciela. Dlatego też w ciszy wysłuchała to co miał do powiedzenia i zaczepiła się tego co nie było dla niej obce. Co prawda śmierć również, a właściwie przede wszystkim dobrze była jej znana, ale jeżeli chodzi o bliskie osoby, wbrew pozorom nie potrafiła tak łatwo się z nią pogodzić.
- Moja kolej? Czekam na ciąg dalszy, więc póki co nie mam Cię czym uraczyć - Wskazała na komunikator i upiła sporego łyka whiskey.
- Wiesz jaka odpowiedzialność spoczywa na liderze grupy. Wiem jak to wk$%%^@$. Quill ma takie same tendencje i raz wychodzimy na tym dobrze, a raz źle. Na tym to niestety polega - Upiła łyka.
- Nie żebym go tłumaczyła, ale... huh chyba faktycznie trochę go tłumacze. Nie chcesz wiedzieć co ja robię w takiej sytuacji - Zamyśliła się. - Daj znać jak będziesz gotowy na kolejne złe wieści - Nadstawiła pustą szklankę z niemym pytaniem na ustach: Pijemy dalej?
- Macie może gdzieś dodatkowe kombinezony? - Ten mokry cały czas się jej wpijał. Rozejrzała się tak jakby w tym miejscu znajdowała się dodatkowa garderoba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Warsztat Starka   

Powrót do góry Go down
 
Warsztat Starka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Warsztat Starka
» [P1] Zbrojownia i warsztat
» Warsztat
» Fiki od Tony'ego Starka
» Warframe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Avengers Tower-
Skocz do: