Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Baza Mojave

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3378
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Baza Mojave   Nie Mar 15, 2015 10:46 pm

Baza - jak sama jej nazwa wskazuje - leży na pustyni Mojave... A raczej pod nią, gdyż wybudowano ją praktycznie w całości pod ziemią. Jedynie jej hangar posiada rozsuwany dach wraz ze wznoszonym podestem, dzięki któremu znajdujące się w środku pojazdy mogą swobodnie startować. Baza sama w sobie zajmuje całkiem spory kawałek terenu, a jej położenie - oraz w ogóle istnienie - jest oczywiście objęte tajemnicą.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3378
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Mar 15, 2015 11:06 pm

Po dość nudnej podróży śmigłowiec z Wasp i Hawkeye'em - oraz ich pilotką - na pokładzie wylądował wreszcie na wysuwanym podeście, a następnie został obniżony do hangaru bazy. Jeszcze z góry Avengers mogli zauważyć dymiącą dziurę w dachu dalszej części podziemnego kompleksu. O dziwo nie była ona aż tak wielka, jak można by się tego było spodziewać, choć z drugiej strony dokładniejsze ocenienie jej wymiarów musiało poczekać. Póki co zaś dwoje bohaterów mogło w końcu wysiąść ze swojego pojazdu.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Mar 19, 2015 4:08 pm

Wasp praktycznie od razu musiała się trochę porozciągać. Zesztywniała przez ten okres czasu, który musiała spędzić w jednym miejscu, ale czego się spodziewać jeśli wcześniej latała z jednego miejsca na drugi jakby niechcący wpadła w gniazdo szerszeni.
-Jeju.-stwierdziła widząc dziurę.-A niech mnie...-mimo wszystko zrobić taką dziurę... to jest wyczyn.-Zaczynam się martwić z kim dokładnie mamy do czynienia...-mruknęła cicho trąc policzek i oglądając się na Clinta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pią Mar 20, 2015 1:55 am

Faktycznie, Clint się nudził podczas lotu do sekretnej bazy S.H.I.E.L.D.U.. Zdążył raz jeszcze przejrzeć swój kołczan, dostosowując strzały tak, by te najulubieńsze mógł wybrać od razu, choć zaraz znowu przełożył, przekładając korzyść nad faworyzację.
Przez niewielkie okno samolotu dostrzegł pustynię. Mimowolnie przystanął nieopodal, jakby już na zaś chciał wypatrzyć cokolwiek, dzięki czemu będą mogli oszacować straty i odgadnąć - jeśli takie coś miało mieć miejsce - jak wiele może się wydarzyć. Kołczan przewiesił przez swoje ramię, a łuk trzymał przy pasie, aby w każdej chwili móc go wyciągnąć i rozłożyć, by tym samym był gotowy do walki... lub też ewentualnej obrony.
Clint spojrzał na Wasp.
- Właśnie niedługo się przekonamy, z kim... lub z czym mamy do czynienia - Barton spojrzał na swoją towarzyszkę podczas misji. - Na pewno możemy spodziewać się, że do najsłabszych ta mutantka nie należy. Wręcz przeciwnie - dodał, wysiadając z pojazdu.
Nie informował na razie Hill o przybyciu, czym - jak założył - zajęła się pilotka lub inny agent. Hawkeye miał zamiar odezwać się dopiero wtedy, gdy będzie miał do przekazania istotne informacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3378
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pią Mar 20, 2015 11:43 am

Towarzysząca dwójce bohaterów pilotka pozostawała jeszcze w maszynie, ale pałeczkę niemalże od razu przejął inny Tarczownik, tym razem już "miejscowy", który zbliżył się do Avengers i kiwnął im krótko głową w ramach powitania.
-Szybko dotarliście. Agent Rowland- przedstawił się na początek, po czym gestem dłoni wskazał im kierunek - w którym leżały przede wszystkim naprawdę spore drzwi; nie takie standardowe, tylko metalowe i rozsuwane na boki, aktualnie otwarte. Za nimi zaś znajdował się korytarz - biegnący na lewo i prawo.
-Wciąż jeszcze nie mamy dokładnego wykazu strat, ale zniszczenia ograniczyły się tylko i wyłącznie do jednego - niewielkiego - obszaru. Eksplozja zerwała połączenie z tą częścią bazy, więc początkowo wyglądało to gorzej, niż w rzeczywistości- kontynuował już po drodze.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pią Mar 20, 2015 3:00 pm

Wasp, drgnęła bo skupiona na Clincie nie zauważyła, podejścia drugiego Tarczownika. Szybko odwróciła się w jego stronę, i obdarzyła go lekkim uśmiechem.
- Wasp- na wypadek gdyby się nie orientował. Potarła jednak policzek słysząc te rewelacje. Czyli tylko tak z góry to źle wyglądało...
Przemierzała za agentem korytarz i co chwila zerkała na Hawkeya.
- To całe szczęście.- zawahała się na chwilę, ale po tym spytała- Moglibyśmy dostać jakieś pełniejsze dane na temat tej mutantki?- fakt, przydałoby się jednak wiedzieć z czym ma się do czynienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3378
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Mar 21, 2015 6:57 pm

Agent kiwnął krótko głową, jednocześnie prowadząc dwójkę Avengers - na początek - lewą odnogą korytarza. Po obu stronach raz na czas dało się zauważyć jakieś drzwi, jednakże praktycznie wszystkie wyglądały tak samo... Więc w gruncie rzeczy Wasp i Hawkeye mogli jedynie żywić nadzieję, że towarzyszący im mężczyzna dobrze wie dokąd się kierują.
-Zidentyfikowaliśmy ją jako Jean Grey, pseudonim Marvel Girl, członkini grupy X-men. Do tej pory wykazywała silne zdolności telepatyczne i telekinetyczne. Dziś zaprezentowała kolejną umiejętność - ale nie wiemy czy wynika ona z drugorzędnej mutacji czy to rozwinięcie telekinezy. Wygenerowała wystarczającą ilość ciepła, by stopić metalowe urządzenia i wzniecić wokół siebie płomienie- wyjaśnił i już otwierał usta, aby dodać coś więcej, gdy grupkę dogoniła blondynka w stroju przypominającym lekki pancerz - oczywiście z logiem S.H.I.E.L.D.
-Do wyrwy zbliża się intruz. Szukamy go w bazach danych, ale póki co brak trafień. Wychodzimy mu na spotkanie, bo w tej chwili generatory holograficzne nie są w stanie zamaskować dziury- poinformowała agenta, po czym przeniosła pytające spojrzenie na van Dyne i Bartona. To samo uczynił zresztą Rowland, nim przemówił:
-I tak się tam wybieramy.

***

Prosiłbym tym razem o posty obie osoby, potem zaś może jeszcze dodam mg, a może od razu dołączy Baal - zależnie od tego, co napiszecie.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Mar 21, 2015 9:44 pm

Clint skinął krótko w stronę Agenta, który przed chwilą wyszedł im naprzeciw. Nie miał nic do powiedzenia od siebie, toteż stąd jego milczenie. Zwłaszcza, że wolał być obserwatorem, a rozmowy pozostawiać Starkowi czy też Rogersowi lub Nataszy, choć ta ostatnia to siłowo więcej wolała działać, jakby miał wspominać. Aż na niektóre wspomnienia uśmiechnął się półgębkiem, czego ani agent, ani Wasp nie mogli zauważyć.
Był pewien, że to, o czym mówił agent Rowland także jest na bieżąco przekazywane Hill, toteż nie przestawił swojego komunikatora tak, by od razu Maria słyszała o czym mówił mężczyzna. Barton podjął się ruszenia z miejsca, idąc za agentem oraz towarzyszącą im Wasp. Przy tym bacznie rozglądał się po korytarzu, którym szli, jakby chciał zapamiętać jakiekolwiek zmiany i znaleźć inne korytarze, które niekiedy znajdywały się w bazach S.H.I.E.L.D., nawet dla bezpieczeństwa... lub większej ilości tajemnic, co też było możliwe.
- Drugorzędnej mutacji? - spytał w trakcie słuchania Tarczownika, tym samym przerywając mu dokończenie monologu. Odnotowywał w pamięci informacje. Najwidoczniej musiał być też rozkojarzony, że nie mógł sobie przypomnieć, o co z tą mutacją chodziło.
Nagłe pojawienie się blond agentki, które jednak nie wystraszyło Clinta, zwróciło na siebie uwagę łucznika. Barton nieznacznie ściągnął brwi ku sobie, przyglądając się jej.
- Jest sam? - dorzucił kolejne pytanie, nie skrywając swojego, jakby to powiedzieć, zdumienia. - Wypadałoby się pospieszyć, skoro ma być to miłe przywitanie - dodał z zaakcentowaniem na przedostatnie słowo i spojrzał na agenta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Mar 22, 2015 7:52 am

Wasp słuchała z uwagą. Imię jej nic nie mówiło, pseudonim również, ale za to grupa kiedyś tam obiła się o uszy. Zerknęła przelotnie na Clinta zastanawiając się co ten wspomina, że na jego twarzy pojawił się ten niby uśmiech.
Na początku próbowała też zapamiętywać drogę, ale gdy zaczęła mieć oczopląs stwierdziła, że nie ma to sensu. Potarła jedną powiekę chcąc się pozbyć nieprzyjemnego wrażenia.
-Drugorzędnej mutacji?- spytała na równi z Clintem, marszcząc przy tym brwi. Przyjście drugiej agentki przywitała lekkim drgnięciem i zaciśnięciem dłoni w pięści, gotowa w każdej chwili się bronić. Widząc tylko innego tarczownika odetchnęła cicho. Słysząc o intruzie jej zmarszczone brwi jeszcze bardziej się zmarszczyły, o ile w ogóle było to możliwe.
- Fakt, przydałoby się przywitać tego gościa...- na twarzy pojawił jej się przez chwilę drapieżny uśmiech. Już dawno nie miała okazji z nikim powalczyć i aż swędziały ją do tego ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3378
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Mar 22, 2015 12:16 pm

Agent przytaknął cicho na sugestię przyspieszenia - i zgodnie z nią ruszył prędkim krokiem dalej tym samym korytarzem, by w niedługo później skręcić w jedną z jego bocznych odnóg, przez ten czas odpowiadając już na pytania:
-Większość mutantów manifestuje swoje zdolności w okresie dojrzewania, jednakże zdarza się, iż wiele lat później pojawiają się u nich dodatkowe umiejętności, zazwyczaj bardzo różne od tych podstawowych, choć nie jest to zasada. Stąd mutacja drugiego rzędu- wyjaśnił w skrócie, a gdy tylko zamilkł głos od razu zabrała jego koleżanka po fachu, nie dając członkom Avengers okazji, aby wciąć się pomiędzy ich wypowiedzi:
-Urządzenia wykrywają tylko jedną osobę. Jeżeli byłby tam ktoś jeszcze, to musiałby być niewidzialny i nie emitować żadnej formy ciepła - i tak dalej- zapewniła z całkiem sporą pewnością w głosie.
Kolejny zakręt doprowadził grupkę przed rozwarte drzwi do całkiem sporego pomieszczenia, które jednak wyglądało jak pobojowisko - wliczając w to brak dwóch ścian, na skutek czego widać było sąsiednie sale. Co ciekawe, nie zostały one wyburzone, lecz raczej stopione, a ich ostygłe pozostałości zalegały blisko podłogi. Wszelkie umeblowanie leżało przewrócone - i zsunięte jak najdalej od miejsca, które musiało być centrum eksplozji. Podobnie sprawy się miały w pobliskich pokojach. Najbardziej rzucała się zaś w oczy wyrwa w suficie: nie do końca regularna, ale jednak mniej więcej kolista... Mogła mieć jakieś sześć, może siedem metrów średnicy. Patrząc po sile wybuchu - nie było to aż tak wiele.
Wyglądało na to, że do przybycia Wasp i Hawkeye'a przynajmniej ranni - i martwi - zostali już stąd zabrani. Mimo to nikt nie zawracał sobie głowy czyszczeniem widocznej tu i ówdzie krwi. Zresztą jej zapachu - i spalenizny również - i tak nie dałoby się tak łatwo usunąć.
W połączonych teraz pomieszczeniach zgromadził się już oddział agentów w pancerzach takich jak ten, który miała na sobie towarzysząca drużynie kobieta. Jak się szybko okazało - posiadali w nie wbudowane plecaki odrzutowe, dzięki którym wznieśli się przez dziurę w suficie, trzymając w dłoniach broń... Przypominającą nowocześnie się prezentujące karabiny. Rozkazy agentów zakładały, że nie mają od razu wycelować w intruza - jedynie w wypadku, jeżeli ten pierwszy okaże agresję. Najpierw pytania.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Mar 22, 2015 3:39 pm

Barton wysłuchał wyjaśnień Rowlanda, po czym kiwnął krótko jako znak, że przyjął do wiadomości. Miał prawo nie wiedzieć. Mógłby się tłumaczyć, że człowiek uczy się całe życie, aczkolwiek łucznik tego nie robił. Nie miał potrzeby wyjaśniania i spowiadania się ze swoich uczynków, choć wiadomo, że czasem tego od niego wymagano.
- Dziwne - podsumował w ten sposób słowa agentki, dalej idąc tą plątaniną korytarzy, by mogli w końcu dotrzeć do zniszczonego pomieszczenia. Nie wyglądało to imponująco i zachwycająco, z pewnością. Clint rozejrzał się, zawieszając spojrzenie na stopionych ścianach czy też wywróconych i odsuniętych meblach. Widok krwi nie był czymś nienaturalnym dla łucznika, który spojrzał na jednego z agentów.
- Wszystko ma być uwzględnione w raporcie, a Hill informujcie na bieżąco, ile ofiar, ile rannych, jakie zniszczenia - narzucił, przemierzając krótką ścieżkę tak, by stanąć w domniemanym epicentrum wybuchu.
- Jakieś postępy w namierzeniu tej mutantki? - spytał, a widok zebranych i opancerzonych agentów też go jakoś nie zdziwił. Może tyle, że Clint skwitował niezadowoleniem, bo jak wiadomo - on nie miał żadnego plecaka odrzutowego.
- Wasp, będziesz musiała mnie podrzucić na górę - rzucił, kierując się do Mścicielki, z którą tutaj przyleciał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Mar 22, 2015 5:19 pm

Przyjęła te informacje, jak najpoważniej, mimo iż została nią zaskoczona. Mimo to dalej starała się zachować pokerową twarz. Choć w sumie ciekawe, na czym polega wybór do drugiej mutacji. Coś w genach, czy może jakiś czynnik...
-Ciekawe.- zdecydowała się skomentować, nim dotarli do pomieszczenia. Ze zdumieniem obejrzała zniszczenia i tym razem nie kryła lekko rozdziawionych ust. Jak dla niej by zrobić takie zniszczenia potrzebowaliby jeszcze z dwóch Avengersów. Poczuła się przez to troszkę bardziej mała, a przecież nigdy jej nie przeszkadzało. Wysłuchała też rozkazów Clinta jednym uchem, ale natychmiast pozwoliła im wylecieć drugim. To nie było ważne, ani przeznaczone do niego. Tymczasem widząc komitet powitalny mimo wszystko poczuła się zadowolona. Czyli jednak oczekujemy, że natręt nie będzie miły... Choć mimo wszystko nie miała ochoty sprawdzać swoich sił z nikim nowym bez odpowiedniego wsparcia. Od takie przyzwyczajenie. Skurczyła się i już po chwili w pomieszczeniu słychać było charakterystyczne bzyczenie jej skrzydełek. Na słowa Clinta lekko zmarszczyła nosek.
-A może grzeczniej?- burknęła mu w twarz zadziornie, ale złapała go za ubranie na karku. Przecież sama się domyśliła, że Hawkeye nie potrafi sobie wyczarować skrzydeł. Po prostu wyprzedził jej pytanie. Uniosła go bez problemu kierując się do wyrwy w suficie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Mar 22, 2015 5:54 pm

Idąc w stronę bazy demon dalej obmyślał plan działania. Miał parę różnych opcji, jedne bardziej przyjazne, drugie mniej. Te mniej przyjazne były najszybsze, a jednocześnie najciekawsze. W końcu walka to jest chyba największa rozrywka we wszechświecie. Wracając jednak do podróży w stronę dymu, Baal zbierał jednocześnie kamienie, większe i mniejsze, po czym ładował je do kieszeni, naznaczając od razu swoim znakiem. W końcu zawsze mogą się przydać. Demon powoli dochodził do bazy, jednak każdy krok stawiał ostrożnie i z należytą uwagą, w końcu był blisko terenu wojskowego, więc cholera wie, co tam na niego mogło czekać. Miny, czy jakieś ukryte pułapki, różne gówna w każdym razie. I mimo swojej odporności, to w tej formie mógł ucierpieć. Po chwili stanął na chwilę i wyciągnął z każdej kieszeni po kamieniu(już oba naznaczone) i wyrzucił je po ziemi z taką siłą, by spokojnie doleciały/doturlały się do terenów bazy niezauważenie. To właśnie mogło mu dać ewentualną przewagę, jeśli uznają go za wroga...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3378
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Mar 22, 2015 6:36 pm

Rowland kiwnął jeszcze głową na polecenie Bartona dotyczące zawartości raportu oraz informowania o wszystkim Marii Hill - choć oczywiście była to w zasadzie kwestia czysto formalna, gdyż i tak był do tego zobowiązany. Odnośnie namierzania mutantki rzucił zaś krótko:
-Pracujemy nad wyznaczeniem jej trasy. Cały czas przemieszcza się drogą powietrzną, co ułatwia nam zadanie- i w zasadzie to był już koniec rozmowy, gdyż większość grupy przeniosła się w górę... Za wyjątkiem samego Rowlanda, który nie posiadał pancerza z jetpackiem. Mężczyzna wycofał się z pomieszczenia na korytarz, na którym czekał już inny agent z dalszymi informacjami.
Tak więc Wasp i Hawkeye - w towarzystwie drużyny agentów - znaleźli się ponad wyrwą, dzięki czemu mogli już na własne oczy dojrzeć intruza... I nawiązać z nim taki czy inny kontakt.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pon Mar 23, 2015 4:09 pm

- Jesteście w stanie określić, chociażby orientacyjnie, do którego miasta się kieruje? - spytał Clint. Nie miał pewności jak to idzie, z jaką prędkością może poruszać się mutantka. - Wcale bym się nie zdziwił, gdyby znowu jakaś metropolia miałaby takiego niezapowiedzianego gościa - dodał po chwili z kwaśną miną.
- Następnym razem - powiedział do Wasp, nawet mrugnął do kobiety wesoło. Zaraz jednak Mścicielka pomogła Clintowi dostać się nad dziurę. Łucznik zastanowił się, że powinien do Starka się zgłosić, by coś dla niego wymyślił, bo domaganie (!) się, żeby ktoś go gdzieś podrzucił (zwłaszcza drogą powietrzną) zaczynało być męczące.
Gdy akurat przekroczyli poziom, ażeby znaleźć się na podłożu przed wyrwą, Clint ze swoim sokolim wzrokiem, zauważył dotaczające się kamienie, przynajmniej na jednym z nich udało mu się dojrzeć cokolwiek. Wątpił, żeby to było spowodowane kopnięciem przez któregoś z agentów. Jego spojrzenie o tyle dyskretnie się w tamtą stronę skierowało, że osoby znajdujące się znacznie dalej, nie byłyby w stanie tego zauważyć. Łucznik, po stanięciu na glebie, miał niemałe pragnienie by kopnąć kamyk byle jak najdalej od nich, więc lekko zamachnął.
Spojrzał po chwili na intruza, a gesty Bartona nie świadczyły, by w kilku sekundach miał dobyć swojego łuku. Poważny wyraz twarzy mógł natomiast utwierdzić Baala, że łucznik podchodzi do jego osoby nieufnie i bacznie go obserwuje.
- Spacer w takie tereny i pogodę nie wydaje się najciekawszy - powiedział, bo nieudany żart musiał paść z ust łucznika, który odrobinę wysunął się na przód, dłonią sięgając do komunikatora, by wzmocnić odbiór rozmowy, co mogła usłyszeć Hill, otrzymując komunikat w Helicarrierze. - Kim jesteś? - spytał po chwili. Ostrożność przede wszystkim. Musiał mieć zresztą czas na ocenę sytuacji, choć wydawała się ona banalna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pon Mar 23, 2015 6:00 pm

Postawiła Clinta delikatnie na piasku, nie wracając do swej ludzkiej formy. W trakcie walki liczą się sekundy, nie zamierzała ich tracić na zmniejszanie się i zwiększanie.
Zauważyła też dziwne zjawisko z kamieniami i choć wydało jej się to troszeczkę podejrzanie to w chwilę później stwierdziła iż to byłoby bez sensu. Procę jeszcze by zrozumiała, ale turlające się kamienie? Co to niby ma robić? Wybuchnąć? Przeobrazić się w jakieś dziwo? Nie potrafiła nic wymyślić i lekko zmrużyła oczy z powodu jasnego światła, by lepiej przyjrzeć się intruzowi. Jej zdaniem nie był jakiś wyróżniający się, a to znaczy, że najpewniej jest cholernie niebezpieczny. Tak to już jest z tymi nie wyróżniającymi się... ale może za bardzo negatywnie się nastawiła, bo w końcu może zwyczajnie w świecie zobaczył wybuch i dym i chciał zobaczyć co się dzieje. Toć takie przypadki też się zdarzają...
Gatkę wyciągającą informację zostawiła Clintowi. Nigdy nie była w tym dobra, co najwyżej mogła się ponaigrawać z złapanego więźnia, a wątpiła by mądrze było robić to samo z dopiero co poznanym, potencjalnym przeciwnikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pon Mar 23, 2015 7:01 pm

Baal powoli podchodził do bazy, widząc na horyzoncie jakieś postaci, bodaj dwie. Jedna z nich była zdecydowanie większa od normalnego człowieka, wyglądała na kobietę, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Nie wiedział, jaka będzie ich reakcja, chociaż spodziewał się wojskowego "opuść teren, to miejsce wojskowe", czy coś w tym stylu. O dziwo jednak demon usłyszał tylko pytanie o to, kim jest i co tu robi. Po chwili spojrzał na obie postacie i postanowił im odpowiedzieć:
- Jechałem drogą i zobaczyłem dym, a także odczułem jakąś falę uderzeniową, która mało nie przewróciła auta. A co do warunków, to owszem, dla normalnych ludzi może nie są zbyt łagodne, ale pochodzę z RPA, więc nie są dla mnie żadnym wyzwaniem. Mógłbym w ogóle wiedzieć, co jest powodem tego całego zamieszania? Bo przyznam szczerze, że jako obywatel tego kraju zaczynam się niepokoić w sytuacji, gdzie mogłem stracić życie z kompletnie nieznanego powodu, i to na środku pustyni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3378
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Wto Mar 31, 2015 8:13 pm

Dodaję krótkie mg, bo coś zastój.

***

Baal nie mógł tego co prawda usłyszeć, lecz komunikatory przy uszach obojga członków Avengers nagle się odezwały - głosem agenta, którego Wasp i Hawkeye dopiero co pozostawili na dole, we wnętrzu bazy:
-Wszystko wskazuje na to, że nasza uciekinierka kieruje się w stronę Nowego Jorku. I jest już blisko- prawdę mówiąc ta informacja nie powinna raczej stanowić większego zaskoczenia. Koniec końców Nowy Jork zdawał się przyciągać wszelkiej maści kłopoty.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sro Kwi 01, 2015 1:46 pm

Tak na marginesie to ona jest w swej skrzydlatej, skurczonej formie.
Cóż, wyjaśnienie mężczyzny w sile wieku, zdaje się być sensowne i nie takie głupie. Ale tylko może się wydawać. Szczerze wolała wyjaśnienia zostawić agentom, by nie było problemu.
Zaskoczona przyłożyła palec do ucha słuchając nowych informacji. Pytanie, co w tym Nowym Yorku takiego jest, że wszystko co złe i niszczycielskie lezie tam? Jakiś kamień, czy ki diabeł?
-Czyli jak rozumiem, mamy się udać w pogoń za nią?- westchnęła cierpieńczo i lekko skrzywiła się z niesmakiem. Doprawdy od kiedy dostała wezwanie, to kręci się jak bąk w jedną i drugą stronę. Pechowa misja, a ona coraz głębiej w nią wnika. Do tego, jakoś nie uśmiechała jej się walka z tak silną mutantką...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Kwi 04, 2015 9:28 pm

Clint, kiedy tylko został postawiony na ziemi, przyglądał się sceptycznie otaczających ich okolicach, które wskazywały tylko i wyłącznie na pustynię, oddaloną o kilka dobrych kilometrów drogę
od ogrodzonego terenu, na którym się znajdywali.
Barton jednak całą swoją uwagę przeniósł na obcego mężczyznę, wcześniej jeszcze przez kilka sekund spoglądając w stronę kamieni, które nie wydawały mu się takie zwyczajnie. Stąd też wcześniej zadbał o to, by jeden z nich kopnąć całkiem daleko.
Sokole Oko nie wydawał się być przerażony obecnością nieznajomego mu mężczyzny. Ba, łucznik wydawał się zachowywać zimną krew, o czym świadczyła jego postawa; odrobinę obojętna, skupiona, a ręce zamiast bezwiednie zwisać przy tułowiu, znalazły się za plecami Hawkeye'a.
Clint przyglądał się, jak i słuchał zarazem tego, co ma do powiedzenia Baal.
- To wiele wyjaśnia - odpowiedział Clint, pijąc do tłumaczeń o pochodzeniu. Spojrzał kontrolnie po agentach, jakby chcąc odnaleźć tego, który będzie chętny do udzielenia odpowiedzi. Westchnął bezgłośnie.
- Od ostatniego miesiąca mają tutaj miejsce ćwiczenia wojskowe o silniejszym natężeniu. Aktualnie znajduje się pan... - nic, tylko podziwiać kulturę Clinta. - ...na terenie wojskowym, więc jako osoba nieupoważniona, przebywanie na tym terenie, który do najmniejszych nie należy - zwłaszcza, że chcąc nie chcąc trzeba było ominąć ogrodzenie - jest zabronione - wyjaśnił nieco znużonym tonem, wyobrażając sobie codzienne formułki, jakie zmuszeni byli niekiedy wygłaszać osoby, które miały odpowiednie stanowisko.
- Nie ma o co się niepokoić, bo są to ćwiczenia, która w równym odstępie czasu mają miejsce - dodał, choć tu musiał chwilę się zastanowić.
Spojrzał na Wasp (musiał odszukać, skoro w tej mniejszej formie była), kiedy usłyszał komunikat od agenta, z którym niedawno mieli przyjemność wymiany kilku zdań. Kącik ust drgnął nieznacznie, jakby w zamiarze wykrzywienia ust, jednak do tego całkowicie nie doszło.
- Na razie musimy ogarnąć sytuację tutaj. Przecież Stark i Danvers są znacznie bliżej, nie mogą zareagować? - powiedział to zarówno do agenta, odpowiadając na jego komunikat, jak i do Wasp.
Dłuższa chwila milczenia trwała, nim Barton zwrócił się ponownie do Baala.
- W tym momencie należałoby opuścić teren, na którym przebywa pan nielegalnie jako osoba nieupoważniona - powtórzył, tym samym informując go, że nie znajdzie tu nic, co powinno go interesować... A przynajmniej jako zwykłego, szarego obywatela Stanów Zjednoczonych!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sro Kwi 08, 2015 8:19 pm

Baalowi nie podobało się zachowanie wojskowych, najpierw sami wywołuję zamieszanie swoimi działaniami i narażają zdrowie swoich obywateli, a później rzucają formułkami o tym, że nikt nie powinien się znajdować na ich terenie. To nie podobało mu się w ziemskich wojownikach i ogólnie władzy. Zadufani w sobie myślący, że są najważniejsi, że szary obywatel nie ma żadnych praw. Z drugiej jednak strony nie mógł się jeszcze ujawnić, na to było zdecydowanie za wcześnie, ale nie zamierzał też posłusznie i bez żadnego komentarza na tą formułkę. O nie, zawalczy w tym momencie o prawa zwyczajnego obywatela i pokaże, że oni też mają ikrę oraz własne zdanie, które mogą wyrazić dzięki wolności słowa:
- Rozumiem przesłanie, jednak nie podoba mi się wasze zachowanie. Najpierw narażacie ludzi na niebezpieczeństwo, ba, nawet na utratę życia, a później odprawiacie ludzi mówiąc, że nie są upoważnieni przebywać na waszym terenie. Teraz tylko pytanie, czy swoimi ćwiczeniami macie prawo narażać ludzi na niebezpieczeństwo? Ale dobrze, z chęcią opuszczę teren, jeśli mi w tym pomożecie. Na drodze spotkałem mężczyznę i zabrałem go do auta, po czym dostaliśmy tą falą. Później okazało się, że silnik padł i nie umiałem go naprawić, więc poszedłem w waszą stronę, zostawiając go samego. Nie jestem tylko pewny, czy dalej na mnie czeka, bo nawet jeśli nie, to kij z autem, mam pieniędzy w brud. Dlatego mam pytanie. Czy bylibyście w stanie mnie jakoś dostarczyć do Nowego Jorku? W pracy mogą się lekko niepokoić tym, że mnie nie ma jeszcze, a ciężko mi będzie wrócić piechotą. Baal mówiąc to nie użył ani nutki jakiejś groźby, po prostu stanowczo wyraził swoje zdanie, nawet lekko gestykulując. Po prostu zachowywał się jak każdy poddenerwowany groźną sytuacją dla jego życia obywatel. Oczywiście nie czuł się zagrożony, ale tak musiał się zachowywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Kwi 09, 2015 4:04 pm

No tak mężczyzna się zdenerwował... i w sumie go rozumiała. Kto chciałby nagle wylądować na środku pustyni wiedząc, że jest w strefie wojskowej i nie mieć pewności, że opuści się ją w jednym kawałku. Wszystko wina tych pełnych akcji filmów przygodowych, gdzie wojskowi to zło tego świata, którego trzeba się obawiać. Pewnie by je zbojkotowała, gdyby nie fakt, że były najlepszymi zapychaczami czasu na świecie.
- Ym... Clint, wiesz Tony ma mały problem ze swoją.... osobą.-podrapała się delikatnie po policzku uśmiechając niepewnie.- Powiedział, że będzie potrzebował jakiś sześciu godzin by przerobić jedną ze swoich zbroi na swe nowe kształty.- co do Carol, wolała jej nie zostawiać samej do walki z wściekłą mutantką. No i oczywiście, mężczyzna chce wrócić do domu... logiczne i zrozumiałe. Nawet go trochę żałowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3378
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pią Kwi 10, 2015 1:07 pm

Towarzyszący Wasp i Hawkeye'owi agenci czekali w gotowości na dalszy rozwój wydarzeń - oraz tej rozmowy - póki co pozwalając działać bohaterom i jeszcze się nie wtrącając. W dyskusję wciął się za to kolejny komunikat ze strony Rowlanda, zresztą nieco opóźniony, jak gdyby mężczyzna zdążył jeszcze omówić szybko sprawę z kimś innym, aby się upewnić:
-Wasze rozkazy się nie zmieniły. W Nowym Jorku przebywa wystarczająca ilość osób zdolnych wkroczyć do akcji, a podróż stąd na drugi koniec kraju i tak zajęłaby wam zbyt dużo czasu- wyjaśnił krótko.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Kwi 23, 2015 11:42 am

Clint, mimo że nie do niego należało wysłuchanie narzekań obywatela Stanów Zjednoczonych, przyglądał się Baalowi bacznie i uważnie. Słuchał tego, co mężczyzna ma mu do powiedzenia, kiwając od czasu do czasu, jakoby miał zamiar potwierdzić fakt, że przyjmuje do siebie słowa mężczyzny.
Hawkeye zmarszczył jednak brwi na słowa obcego i nieupoważnionego człowieka. Raczej oskarżeń i tego typu wymogów jako względnej pokuty, że tak to pozwolę sobie nazwać, nie spodziewał się. Nijak zareagował na tę chwilę, trawiąc słowa Baala i zastanawiając się nad tym, jak tu odpowiedzieć.
Zerknął kątem oka na Wasp, która podjęła się tematu i skinął nieznacznie. Trudno było wywnioskować czy to dotyczyło słów towarzyszącej mu Mścicielki, czy tego, co oboje zdążyli usłyszeć w swoich komunikatorach.
- Jaka by nie była racja po twojej stronie, nie zmienia to faktu, że nie bez powodu teren jest tak obszerny - wskazał na kilometry dzielące ich stojących tutaj od drogi, na której prawdopodobnie miał miejsce wypadek. - ...i ogrodzony. Poza tym, jestem pewien, że odpowiednie tablice, choć niemówiące o jakichś posunięciach, znajdywały się na odcinku drogi przy terenie wojskowym - te ostatnie słowa mówił nieco ciszej. Razem z nimi opuszczał swoje ramię, którym dotychczas wskazywał stronę, z jakiej Baal się ruszył.
- Nie wątpię, że będzie ciężko, skoro podróż do Nowego Jorku będzie trwała kilka godzin samochodem - zwrócił na to uwagę. - Wojsko jednak nie jest firmą taksówkarską, choć kilku z obecnych tutaj może ciebie odprowadzić do drogi, gdzie pozostawiłeś samochód - dorzucił po chwili zastanowienia.
Gdzie Natasha, kiedy tak bardzo potrzebny był jej urok?, pomyślał Clint.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pią Kwi 24, 2015 9:51 pm

- Niestety, ale mylisz się, żadne tablice nie znajdowały się po drodze, a przynajmniej ja nie zauważyłem takowych. Co prawda wzrok już nie ten, co kiedyś, ale sądzę, że dałbym radę zauważyć ewentualnie znaki. I owszem, wojsko może i nie jest firmą taksówkarską, ale skoro zagraża swoimi działaniami obywatelom, to powinno przynajmniej pomóc im jakoś dostać się do miasta zamieszkania, prawda? No, ale niech będzie, że na razie skorzystam z opcji eskorty do auta, a później się zobaczy. Baal mówiąc to utrzymywał szczerzy uśmiech, mimo iż był lekko niezadowolony odpowiedzią agenta. Nie lubił polityki wojskowym o wiecznym okłamywaniu cywili, ukrywaniu wszystkiego przed nimi i traktowaniu ich jak gorszych od nich. Tym razem działał jednak według określonego planu, nie miał na razie w zamiarze używania przemocy, tym bardziej na tym terenie. Pełno tu alarmów, żołnierzy, broni i w ogóle zbyt duże ryzyko. Tym bardziej po tym, z czym mierzył się w centrum Nowego Jorku. Nie zagrażało to co prawda jego życiu, ale ciężko byłoby pokonać tak dużą liczbę agentów i robotów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Baza Mojave   

Powrót do góry Go down
 
Baza Mojave
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Baza Mojave
» Niebieska Baza Danych
» Opuszczona radziecka baza
» Baza Rady Magicznej
» Podziemna baza Hydry

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Tereny dzikie-
Skocz do: