Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Baza Mojave

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Baza Mojave   Nie Mar 15, 2015 10:46 pm

First topic message reminder :

Baza - jak sama jej nazwa wskazuje - leży na pustyni Mojave... A raczej pod nią, gdyż wybudowano ją praktycznie w całości pod ziemią. Jedynie jej hangar posiada rozsuwany dach wraz ze wznoszonym podestem, dzięki któremu znajdujące się w środku pojazdy mogą swobodnie startować. Baza sama w sobie zajmuje całkiem spory kawałek terenu, a jej położenie - oraz w ogóle istnienie - jest oczywiście objęte tajemnicą.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Kwi 25, 2015 11:29 am

Zadowolona z wyjaśnienia sprawy spojrzała na Clinta, to na starszego osobnika. Stwierdziła, że problem jest zażegnany i nie ma już czym się przejmować. Resztą mogą zająć się zwykli agenci.
-Czyli znieść cię na dół i wracamy do pracy?- spytała Sokole oko zerkając na dziurę za nimi. Mimo wszystko wciąż robiła na niej nie małe wrażenie. Uśmiechnęła się robiąc piruet i uniosła się nad głową drugiego Mściciela, gotowa w każdej chwili chwycić go, by zanieść go w dół. Spojrzała znad jego głowy na ludzi znajdujących się wewnątrz krateru. Porównanie ich do owadów dziwnie ją rozbawiło, przez co tylko szerzej się uśmiechnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Kwi 25, 2015 12:21 pm

Co prawda większość agentów w dalszym ciągu śledziła wzrokiem ruchy intruza, jednakże kilkoro z nich i tak skierowało swe spojrzenia ku Hawkeye'owi, najwyraźniej oczekując jego ostatecznej decyzji. Był w końcu wyższy od nich rangą, więc nawet jeśli aktualnie wszystko wskazywało na to, że rozwiązanie zostało już znalezione - tak czy siak woleli wprost usłyszeć od niego rozkaz.
Nim jednak mężczyzna zdążył się odezwać po wypowiedzi Wasp - do niej, do reszty agentów czy nawet do ich nieproszonego gościa - komunikatory przyniosły kolejną wiadomość od Rowlanda, tym razem już konkretniejszą:
-Cel zatrzymał się na terenie stanu Nowy Jork... Obszar Annandale-on-Hudson.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 220
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Maj 14, 2015 11:06 am

Clint słuchał tego, co Baal ma do powiedzenia. Na pierwsze słowa uśmiechnął się nieznacznie, nie mogąc sobie odpuścić komentarza, który wbrew pozorom i wydźwięku, nie był złośliwy:
- Najwidoczniej wzrok zaczyna mnie zawodzić.
Clint zerknął na Wasp, a potem na piaszczyste podłoże, które pod wpływem lekkiego podmuchu było okryte beżową, niezbyt przyjemną dla oczu, mgłą. Nad czymś się najwidoczniej zastanawiał, bo dopiero na kolejne słowa o zobowiązaniach wojskowych wobec obywateli zmarszczył brwi.
Cholera, gdzie Rogers. Może on przetłumaczyłby mu istotę wojska i te całe obowiązki, pomyślał Barton.
- Gdyby to była faktyczna szkoda czy krzywda można by to rozważyć. Inni zapewne woleliby ruszyć od razu, o ile była taka szansa, zamiast przejść taki kawał, by wygłosić swoją myśl, co równie dobrze może zapisać - powiedział. - Obywatele są świadomi, z tego co mi wiadomo, o ćwiczeniach i ewentualnych problemach na terenie czy w okolicach bazy wojskowej. Przynajmniej większość z nich - dodał.
Dla samego Clinta było to niewygodne. Nie lubił się rozgadywać, wolał coś określić “tak”, “nie”, ”może”, choć też potrafił powiedzieć coś więcej. Sytuacje, w których miał tłumaczyć - no, niewygodnie było. Zwłaszcza, że coś zmierzało do Nowego Jorku. Spojrzał na trzech losowych agentów.
Dopiero wtedy usłyszał informację, która go nie pocieszyła.
- Odeskortujcie zmartwionego obywatela - polecił i spojrzał na Wasp. - Zanim tam trafimy to się zejdzie.
- Wyślijcie kogoś do Nowego Jorku jak rozważaliście - zwrócił się do komunikatora, żeby Rowland usłyszał.
- My możemy wybrać się na dół. Raczej nic nas tu nie czeka - powiedział, cofając się powoli do wyrwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Wto Maj 19, 2015 7:18 pm

Większość agentów nie ruszyła się jeszcze z miejsca - w dalszym ciągu utrzymując się w powietrzu i z góry obserwując poczynania intruza. Jedynie dwóch z nich zabrało się za wykonywanie rozkazu Hawkeye'a, w związku z czym musieli wrócić dziurą pod ziemię, lecz pozostali wyraźnie czekali na to, aż Janet i Clint uczynią to jako pierwsi. Dopiero później sami poszli w ich ślady, oczywiście mimo wszystko dbając też o to, aby "cywil" nie został ani na chwilę bez nadzoru.
Jeszcze po drodze natomiast Rowland odpowiedział Bartonowi przez komunikator:
-Ms. Marvel została skierowana na miejsce. Będziemy na bieżąco informowani o przebiegu jej spotkania z celem.
Wkrótce potem zaś z podziemnego - i nieźle zakamuflowanego - garażu wyjechał samochód terenowy z dwoma agentami, którzy wpuścili Baala do środka i zabrali go do najbliższego miasta... A właściwie bardziej miasteczka. Małego i sennego, jednakże posiadającego linię autobusową, dzięki której można się było dostać do innych okolicznych skupisk ludności - w tym takich, które oferowały lepsze formy transportu. Agenci najwyraźniej nie czuli się zobowiązani nieść mężczyźnie dalszą pomoc, gdyż na miejscu zostawili go samego - i odjechali.

[z/t dla Baala]

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Maj 23, 2015 2:57 pm

Chwyciła go za koszulkę i jeszcze raz zniosła na dół. Mogłoby się wydawać, że lot z Clintem w dół będzie łatwiejszy niż lot w górę zważywszy na tą słynną grawitację czy coś. Nic bardziej mylnego. Wasp musiała się nieźle namachać skrzydłami by nie gruchnąć ze swoim ciężarem o ziemię. Lądowanie było więc dla Hawkeye'a dużo mniej przyjemne.
Wciąż ciężko dysząc wróciła do dużej formy. Otarła czoło, przeklinając wcześniejsze gonienie w te i nazad.
-Pomyśl nad dietą.-zasugerowała mu niezbyt miło, acz była całkowicie pewna, że trafnie. Oczywiście, jeśli chce by ta dalej go nosiła. Po chwili, gdy złapała oddech rozejrzała się znowu po obrazie nędzy i rozpaczy, w niczym nie przypominający sielskich krajobrazów Głowackiego.
- Czego więc szukamy? - spytała rozgrzewając ramiona na wypadek kolejnego lotu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 220
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Maj 24, 2015 12:54 pm

Zarówno Clint, jak i Wasp usłyszeli tę informację, na co Barton skinął, przyjmując wszystko do wiadomości. Zastanawiał się, co robił tutaj obcy mężczyzna. Mężczyzna, który wzbudził w nim pewne podejrzenie.
- Nie narzekam na swoją dietę, bez przesady! - jęknął, spoglądając na Wasp. Akurat odezwał się w momencie, gdy twardo wylądował na ziemi, na szczęście nie robiąc sobie krzywdy (zawstydziłby się, gdyby nie złapał równowagi!). - Picie kawy, jak dla mnie, jest zaletą w diecie - dodał. Tak, dieta Clinta była taka, na jaką on miał ochotę danego dnia.
- Niech ktoś nadzoruje przez całą podróż tego wątpliwego obywatela - zwrócił się do agentów i Wasp. - Jak często zdarza się, aby zmartwiony obywatel pokonał tyle kilometrów, by ostatecznie zgodzić się na odwiezienie? Raczej bardzo rzadko. Chyba że ma jakiś plan - takie były podejrzenia Clintona.
- Sprawdźcie też czy u góry nie zostało coś, co ma jakiś znak - powiedział do następnych agentów i rozejrzał się po pomieszczeniu. W końcu zwrócił się do agenta, który ich tutaj przyprowadził, jaki Wasp.
- Zaczekamy na informacje od Ms. Marvel, zlecenia od Hill. Na razie lepiej sprawdzić czy wszystko jest w jak najlepszym porządku tutaj - poinformował, poprawiając swój kołczan. I się zamknął, choć na chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Maj 24, 2015 7:04 pm

Obdarzyła go lekko złośliwym uśmiechem na jego obronę przed określaniem go mianem grubego. Znów rozejrzała się po obrazie nędzy i rozpaczy zastanawiając się co takiego "obiekt" mógłby tutaj zostawić. Po za bałaganem.
Przez chwilę zastanawiała się czy to Clint popada w paranoję, czy może ona przypadkiem nie za bardzo bagatelizuje sprawę tego dziwnego obywatela. Mogłaby przecież przysiąc, że ten po prostu znalazł się w złym miejscu i czasie. Gdyby tak podejrzewać wszystkich to człowiek szybko wpadłby w paranoję. Ale to było tylko jej zdanie. Kobieta rozejrzała się po pomieszczeniu jeszcze raz.
-Zostawiła tu syf, kiłę i mogiłę... czego my tu mamy niby szukać?- nie potrafiła pojąć powagi ich misji. Szczerze wolała już z Ms. Marvel walczyć z mutantką. Przynajmniej miałaby jakieś poczucie celu. Tu błądziła jak we mgle i czuła się ciężarem dla Hawkeye'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Maj 24, 2015 9:06 pm

Agenci prędko zabrali się za wykonywanie poleceń Bartona, rozdzielając się nimi między sobą i nie wchodząc sobie wzajemnie w drogę. Jeden z nich był odpowiedzialny za pozostawanie w stałym kontakcie z tymi, którzy odwozili ich nieproszonego gościa do pobliskiego miasteczka - kilku zaś wzleciało z powrotem przez dziurę na powierzchnię, aby rozejrzeć się za "czymś, co miało jakiś znak"... Choć akurat to zadanie należało do raczej czasochłonnych i żmudnych - z powodu ogólności opisu poszukiwanych obiektów.
Rowland z kolei wykorzystał tę chwilę, podczas której Wasp i Hawkeye i tak nie zajmowali się osobiście niczym konkretnym - aby ponownie do nich dołączyć i przemówić do nich tym razem już bezpośrednio, a nie za pomocą komunikatorów:
-Nasza uciekinierka pozostawiła za sobą ślady promieniowania, ale nie wygląda na to, aby było ono szkodliwe dla ludzi. W razie czego będziemy mogli ją w ten sposób wytropić... Jeżeli znowu nam zniknie- poinformował członków Avengers.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 220
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Wto Maj 26, 2015 7:26 pm

Clint może miał paranoję, może nie. Od zawsze wykazywał się pewną podejrzliwością, która od czasu najazdu kosmitów i Lokiego zyskała na sile. Niezbyt sympatycznie podchodził do bogów. Zwłaszcza, jeśli ci byli w posiadaniu dzidy, którą mogą za lekkim tknięciem zniewolić osobę. Nie chciałby powtarzać tego po raz kolejny. I nie będzie powtarzał, nie ma mowy.
- Upewnić się czy zaraz na nas się coś nie zawali i czekać na polecenia od Hill - odparł Clint bardziej znużonym tonem. Wtedy do nich podszedł agent, a Barton uniósł spojrzenie znad kołczanu, w którym przekładał strzały, bo coś mu przeszkadzało w aktualnym układzie. Dotychczasowym raczej.
Skinął na słowa o nieszkodliwości promieniowania. To było najważniejsze. Nawet jeśli zabrzmiało absurdalnie, kiedy raz jeszcze Clinton te słowa przetworzył w myślach, rozglądając się po pomieszczeniu.
- Wiadomo gdzie się zatrzymała? - spytał i zastanowił się. - Dobrze by było sprawdzić odległości od jej aktualnego miejsca pobytu do większych miast - poinformował. Spojrzał na Wasp w nadziei, że ona coś doda od siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sro Maj 27, 2015 1:01 pm

Cóż, stwierdzenie Clinta było logiczne. Tyle, że to zajęcie wciąż jej nie odpowiadało. Zmniejszyła się z zamiarem poszukania czegoś w miejscach, gdzie normalny człowiek się nie wciśnie. Jednak powstrzymało ją pojawienie się agenta.
-A przypadkiem nie jest ona niedaleko Nowego Yorku?- zauważyła przytomnie przypominając sobie, że przecież dlatego Ms. Marvel mogła liczyć na ciekawsze zajęcie. Pomyślała jednak nad pytaniem dla agentów.
-I czy przypadkiem nie bawi się w Hulka, i nie próbuje zmiatać wszelkiego życia z powierzchni ziemi.- dodała robiąc ździebko niewinną minkę. Szczerze nie wiedziała co jeszcze mogłoby im się przydać. Odwróciła się więc by przeszukać wszelkie szczeliny w poszukiwaniu... dalej nie wiedziała czego. Więc zwyczajnie w świecie sprawdzała czy aby te nie osłabiły za mocno konstrukcji bazy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sro Maj 27, 2015 8:03 pm

Rowland kiwnął krótko głową na to wtrącenie ze strony Wasp odnośnie Nowego Jorku, jednocześnie przesuwając ku niej spojrzenie - a następnie dorzucił jeszcze od siebie:
-Posiadamy jej dokładne położenie i, o ile mi wiadomo, doszło już do konfrontacji pomiędzy nią oraz Ms. Marvel. Poinformujemy was natychmiast, gdy tylko dowiemy się na ten temat czegoś więcej- zapewnił.
Nim ktokolwiek zdążył dodać coś jeszcze, nad ich głowami dał się zauważyć ruch - i z góry przyleciał jeden z agentów, trzymając w dłoni kamień... Na którym ktoś wyrysował jakiś dziwny symbol.
-O ten znak chodziło?- spytał.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 220
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Cze 04, 2015 2:47 am

Hawkeye skinął krótko na słowa agenta, nie mając - przynajmniej na ten moment - nic do powiedzenia. Z jednej strony miał poczucie, jakoby jego obecność w tym miejscu była już zbędna, aczkolwiek z drugiej - cały czas miał wrażenie, że jednak czegoś do końca nie zrobił. Niespokojne uczucie, pojawiające się w ten sposób, niemalże zawsze towarzyszyło Bartonowi.
Clinton zmarszczył brwi i spojrzał na symbol, którym był naznaczony kamień. Przechwycił go, najwidoczniej nie obawiając się jakichkolwiek konsekwencji i zastanowił się.
- Tak, ten - powiedział i zaraz spojrzał na Wasp oraz agentów. - Jak wylatywaliśmy na górę i ten… obywatel się pojawiał to czymś rzucił - wyjaśnił. - Możecie to zeskanować i sprawdzić, co to za symbol? - spytał, obracając jeszcze przez chwilę kamień w dłoni, a potem oddał go któremuś z agentów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Cze 04, 2015 12:25 pm

Agent, który otrzymał od Bartona z powrotem kamień, od razu rzucił krótkie "tak jest", kiwnął głową - i zaraz potem oddalił się, aby wykonać polecenie. W tym celu musiał opuścić pomieszczenie, gdyż okoliczny sprzęt tak czy siak został zniszczony - ale mimo wszystko nie było go tylko przez kilka minut. Ponownie wkraczając do sali w dłoni niósł już nie kamyk, ale wydruk pod postacią dwóch kartek formatu A4. Obie sprezentował Hawkeye'owi.
Pierwsza z nich przedstawiała duży szkic symbolu, który znajdował się na odnalezionym kamieniu. Druga była zaś już w głównej mierze zapisana - i zawierała informacje dotyczące demona o imieniu Baal... Lub też Bael, którą to formę dojrzeć można było na, jak się okazało, pieczęci. Danych nie było zbyt wiele; wspominały o tym, że stwór potrafił przyjmować formę człowieka, kota, żaby lub ich kombinacji... A także o tym, że demon ten po raz pierwszy pojawił się w zapiskach okultystycznych z siedemnastego wieku. Na dole strony zamieszczono jeszcze jeden obrazek oraz odniesienia do książek - Dictionnaire Infernal i Clavicula Salomonis Regis.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Cze 04, 2015 4:03 pm

Gdy okazało się, że agenci znaleźli jakąś rzecz w jednej chwili podleciała do nich. Zdumiona spojrzała na kamień potem na Clinta. Wiedziała, że ma sokoli wzrok, ale teraz poczuła do niego ewidentny szacunek. Ona sama nawet tego nie dostrzegła mimo, że również obserwowała tego feralnego obywatela.
- Ale co to niby miałoby robić?- spytała przestrzeń wokół siebie bo wątpiła by ktoś wyjaśnił co taki kamulec mógłby zrobić. Przeobrazić się? Wyklułby się z niego smok? Powstał mor? Ile pytań i na żadne nie ma odpowiedzi. Gdy wrócił agent z informacjami zastanowiła się. Była światkiem najróżniejszych rzeczy, na boga jej przyjaciel był jednym z najważniejszych Asgardzkich bogów. Demony też przejdą.
- Sądzisz, że ten "obywatel"...- zaakcentowała bardzo wyraźnie ostatnie słowo- Był opętany, lub co gorsza był tym demonem?- myśl, że właśnie wysłali z tym typem agentów zmroził ją. Przeklęta niech będzie empatia i wszelkie jej przejawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 220
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Cze 06, 2015 10:36 pm

Nie bez powodu Clint miał taki pseudonim, jaki miał. I to mu w pełni odpowiadało.
Barton przeczuwał, że agent, któremu zlecił znalezienie informacji, coś wyszuka. Nie wiedział jednak, jak początkowo zareagować na nowe dane. Nie pokazując po sobie niepokoju i niezadowolenia, przyglądał się obu kartkom, dając także możliwość i Wasp, ażeby w nie zajrzała.
- Sam chciałbym wiedzieć, co te kamienie miałyby robić - przyznał chłodnym tonem, patrząc na pieczęć. - Cokolwiek by to było, lepiej, że się dowiedzieliśmy - westchnął, podając kartki albo Wasp, albo agentowi, który ich informował o bieżącej sytuacji dotyczącej Carol i Jean.
- Jak nie bożek chaosu z dzidą, to zaraz demon z pretensjami - powiedział Clint słabym żartem, który mógłby zaliczać się do sucharów. Udanych, choć pełnych bólu, zapewne. Samo wspomnienie o Lokim (pozdrawiam) go irytuje. - Przydałby się agent od egzorcyzmów - rzucił do Rowlanda, a potem przyjrzał się Wasp.
- Wątpię, by losowy obywatel bawił się w rzucanie znaczonymi kamieniami - przyznał. - I nie wiem, co o tym myśleć. Zwłaszcza, że jest co innego do roboty. Niemniej, trzeba go obserwować, przynajmniej na czas podróży. O ile to możliwe - dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Cze 07, 2015 1:39 pm

Rowland kiwnął krótko głową, a następnie skinął jeszcze na jednego ze swoich podwładnych, zaraz potem przykazując mu natychmiastowe skontaktowanie się z osobnikami odwożącymi ich nieproszonego gościa. To uczyniwszy, mężczyzna ponownie zwrócił się do Janet i Clinta.
-Posiadamy kontakt z osobami operującymi w zakresie tej tematyki...- przyznał na początek, po czym jednak jego spojrzenie powędrowało w stronę oznaczonego demoniczną pieczęcią kamienia.
-Pozostaje pytanie: co z tym robimy? Nie podoba mi się myśl, że zostawimy ten kamyk w bazie, gdy najwyraźniej tego chciał nasz nieznajomy... Kimkolwiek by nie był - demonem, czarnoksiężnikiem czy po prostu opętanym pechowcem.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pon Cze 08, 2015 4:50 pm

Zmarszczyła brwi i uniosła ramiona do nieba nie mogąc uwierzyć w to, że agenci mogą być tak niesamodzielni. Co do dowcipu Clinta na początku nie za bardzo pojęła o co mu się rozchodzi. Dopiero później skojarzyła Loki'ego z bożkiem chaosu i po raz kolejny żałowała, że nie ma tej wspólnej walki na swoim kącie.
- Więc na co czekasz? Połącz się z tym kontaktem, byśmy wiedzieli co z tym fantem zrobić!- ofukała go niezadowolona, że nie potrafi, albo nie może sam podjąć działań. Z tego, że musi pójść do toalety, też się będzie im spowiadał? A przecież, T.A.R.C.Z.A co chwila wyciągała jakieś karty po rękawach. Wasp już powoli gubiła się w tej rozciągłości.
- To raczej nie my prawda?- powiedziała na ostatnie pytanie Clinta i z niechęcią rozejrzała się po pomieszczeniu. Im dłużej tu była tym bardziej miała ochotę komuś przywalić, za danie jej tak nudnego zadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 220
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sro Cze 10, 2015 5:39 pm

Clint byłby idiotą, gdyby był zdziwiony i pokazał to zdziwienie. Mógł przecież spodziewać się, że SHIELD dba o to, by mieć chociaż po jednego agenta, który zna się na danej dziedzinie, a tych na świecie było sporo.
Nic jednak nie powiedział w tym momencie, swoje spojrzenie kierując na Wasp i poniekąd dziwiąc się jej fuknięciem, które - przynajmniej dla Bartona - było w tym momencie bezcelowe i dość idiotyczne.
- Nie po to każdy zajmuje się czym innym, żeby jeden robił wszystko za pozostałych - skwitował pokrótce odpowiedź do Wasp, wyprzedzając agenta w ewentualnej reakcji. Fakt, Hawleye potrafił zrozumieć poddenerwowanie sytuacją, aczkolwiek nie uważał, że wyżywanie się na kimś było dobre. Najwidoczniej za dużo treningów z Rogersem dało mu do myślenia. Pewnie dlatego poniekąd wolał z Natashą mieć do czynienia, jak już się znajdywali na sali.
- Najlepiej będzie spróbować zniszczyć ten kamień, czy coś z tą pieczęcią. Nie wiem, złamać, cokolwiek? - zwrócił się do Rowlanda z wyrazem twarzy na tyle wymownym, by wyczytać z niego, iż Clint naprawdę nie ma pojęcia, co powinien zrobić w takiej sytuacji. - Dobra. Najlepiej wysłać paru agentów na górę. aby upewnili się, że nie ma dodatkowych kamieni z jakimś oznaczeniem, zniszczyć lub wyprowadzić na teren, który nie znajduje się blisko jakichś miast. Ewentualnie niech specjalista od tego się zajmie. Byleby tego nie było tutaj - polecił, przekazując kartki agentowi. - I poinformuj o tym Hill, na zaś.
Zastanowił się nad słowami Wasp.
- Możesz się dowiedzieć czy Hill ma dla ciebie jakieś zadanie - stwierdził. Nietrudno było zauważyć, że jej się ta misja nie podoba. Clint czuł się dobrze. W końcu coś robił i wypadało się dowiedzieć tego i owego.
- Jak wielkie są szkody bazy? - spytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sro Cze 10, 2015 7:24 pm

Rowland zdawał się nie przejmować tym wybuchem Wasp. Jedna z jego brwi powędrowała w górę, lecz nie skomentował jej słów - pozwalając to zrobić Hawkeye'owi. To właśnie na niego skierował zaraz potem wzrok, kiwając głową przy sugestiach odnośnie dalszych działań.
-Słyszeliście- rzucił na początek kilku znajdującym się w pobliżu agentom, którzy mogli sobie pozwolić na wylecenie na powierzchnię, aby kontynuować przeczesywanie terenu. Dopiero kiedy zniknęli im z oczu, kontynuował temat:
-Według analizy sam kamień nie posiada żadnych nietypowych właściwości. Nic ciekawego z niego już raczej nie wyciągniemy, więc rozbijmy go na pył - i zwróćmy na pustynię- przywołał do siebie kolejnego podwładnego, a następnie odprawił go z przykazaniem odpowiedniego zajęcia się kamykiem i przesłania najnowszych informacji do Hill.
-Wciąż nie sprawdziliśmy wszystkiego, ale... Sytuacja jest pod kontrolą. Przy tak silnym wybuchu mogliśmy wszyscy wyparować, a skończyło się na stratach, które odtworzymy w parę tygodni... Choć nic nie zwróci życia agentom, których straciliśmy. Doliczamy się jeszcze ich dokładnej liczby. A co do naszych kontaktów z demonicznych dziedzin... Doktor Strange to zajęty człowiek. Nie odpowiada od razu na każde wezwanie- dorzucił jeszcze, ale nie mógł powiedzieć nic więcej, bo oto do trójki zbliżyła się blondynka w przybrudzonym stroju laboratoryjnym.
-Jeśli można, przyszły rozkazy z góry. Jesteście potrzebni w Nowym Jorku w trybie natychmiastowym. Tak natychmiastowym, że aż będziecie testować nową zabawkę- oznajmiła.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 220
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Cze 11, 2015 3:30 pm

Barton skinął krótko na słowa agenta. Nic więcej nie miał od siebie do dodania w kwestii pozbycia się kamieni. Głównie dlatego, że decyzja Rowlanda go w pełni zadowalała. Nakazał jedynie, aby poinformowali go, gdy już się pozbędą.
- Nie wiem czy jest szansa na to, aby się dowiedzieć kim był ten obywatel. Dobrze byłoby mieć jego zdjęcie na wypadek następnego, nietypowego spotkania. Rozpoznanie twarzy, coś w tym stylu - powiedział, jednak nie był pewien czy takie coś miało w tym momencie prawo bytu. Sam Barton wszystkiego nie mógł wiedzieć, a szkoda! - Za dużo NCIS.
- Rozumiem - odparł krótko na wspomnienie o Strange’u. Clintowi nigdy nie podobały się informacje dotyczące strat w materiałach, jak i ludziach. Niezbyt zadowalające poczucie, czego każdy był świadomy. Wiedział też, że w tym przypadku zadecyduje Hill albo i sam Fury.
Spojrzał na przybyłą blondynkę, marszcząc brwi w pewnym niezrozumieniu i zaciekawieniu, które pojawiło się w oczach Clinta.
- Nową zabawkę? - spytał, nieco radosny jak dziecko. Hawkeye uwielbiał zabawki, ale tylko te, które mu się dobrze kojarzyły. Zastanowił się. - I czemu wszyscy wybierają Nowy Jork? Nie mogliby chociaż raz wybrać, nie wiem, jakieś Karaiby? Las Palmas? - mruknął do siebie i skinął na kobietę, by kontynuowała lub ich wprowadziła w temat. Zerknął tylko na Rowlanda.
- Informujcie na bieżąco, jeśli coś by się tutaj stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Cze 11, 2015 4:49 pm

Lekko się zaczerwieniła na jego słowa zawstydzona. Może faktycznie przesadziła z pokazywaniem uczuć? Wolała się nie odzywać martwiąc się, że znów palnie jakąś głupotę.
Informacja o Strengu... potrzebowała chwili by skojarzyć osoby. Jednak wkroczenie pani laborant sprawiło, że przestała rozważać swojego zachowania, oraz imiona innych członków agencji.
Niepokój wymieszał się z ekscytacją. Wreszcie coś będzie się dziać, a dodatkowo będą mogli przetestować jakiś wynalazek! Normalny człowiek pewnie by się zaniepokoił tą niewiedzą, ale gdzie tam Wasp.
-Jaką zabawkę?- natychmiast odkaszlnęła, uświadamiając sobie jak dziecinnie to zabrzmiało. Jak dziewczynki, która obserwuje prezenty pod choinkę i nie może się doczekać by je otworzyć.
- Nie martw się. Na Karaiby też kiedyś polecimy... i szczerze nie chciałabym by w takim miejscu robiono coś złego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Cze 11, 2015 7:53 pm

Zamiast wyjaśnić o jaką zabawkę chodziło, laborantka uśmiechnęła się nieznacznie na ten entuzjazm, a następnie ruchem dłoni wskazała drogę ku wyjściu ze zniszczonego obszaru bazy.
-Zaprowadzę was. I... Nie martwcie się za bardzo, bo już przeprowadzaliśmy wstępne testy. I powinno być... Bezpiecznie- rzekła, ruszając już z miejsca. Rowland o dziwo podążył wraz z nimi, wtrącając się z dodatkowymi informacjami dotyczącymi jeszcze wcześniejszego tematu:
-Teren na powierzchni jest dyskretnie monitorowany. Mamy jego twarz, szukamy go w bazach danych, a jeśli zajdzie taka potrzeba - będziemy w stanie go namierzyć. To tylko kwestia czasu i może odrobiny szczęścia.
Blondynka poprowadziła grupkę znajomą już drogą ku hangarowi, tyle że wbrew pozorom nie zatrzymała się przy prowadzących do niego drzwiach - lecz zamiast tego zawiodła wycieczkę trochę dalej, otwierając im przejście do innego pomieszczenia - zresztą po drugiej stronie korytarza.
Sala okazała się naprawdę spora i również zawierała w sobie kilka pojazdów latających... Tyle że obok nich ustawiono również sporo innego sprzętu - bardziej badawczego, aniżeli służącego do przemieszczania się. Agentka zatrzymała się dopiero przy smukłym odrzutowcu.
-To Tele-Plane. Przebywa wielkie odległości w krótkim czasie... Przeskokami teleportacyjnymi. Po ostatnich niewypałach zadbaliśmy o to, żeby już za każdym razem cząsteczki łączyły się dokładnie w to, z czego się rozłączyły, więc... Powinniście dotrzeć na Wschodnie Wybrzeże w jednym kawałku- wytłumaczyła.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 220
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pon Cze 15, 2015 2:21 am

Clint nie miał, jak zostało już wspomniane, najmniejszego problemu z tym, aby przyswoić sobie dane informacje. Ostatnimi czasy cała ich grupa miała swoje mniejsze czy większe misje, choć dla niego wszystkie były niemalże tak samo ważne. Nie kwestionował, która jest która, aczkolwiek nie znaczyło to, że nie ma osobistego rankingu.
Uśmiech laborantki mógłby być odrobinę przerażający, ale sam łucznik na to nie zwrócił szczególnej uwagi. Myśl o testowaniu czegoś nieco podniosła mu poziom adrenaliny, jednak trudno było powiedzieć, że nie może się doczekać. Większe zniecierpliwienie wobec tego wyrażała Wasp. I agent Rowland. Przynajmniej w mniemaniu Clintona.
- Powinno - mruknął, niezbyt ufnym tonem, ale skinął krótko, zaraz zmierzając za kobietą w towarzystwie Janet, jak i agenta. Spojrzał na mężczyznę, który postanowił z nimi iść. Wysłuchał tego, co ma do powiedzenia i przytaknął, przyjmując informację do siebie.
- Lepiej dmuchać na zimne - podsumował.
Smukły odrzutowiec całkowicie skupił na sobie uwagę Bartona. Mężczyzna jednak, wbrew oddanej uwadze, słuchał kobiety równie uważnie. Była to kwestia przyzwyczajenia, lata praktyk czy czegokolwiek innego, co pasowałoby do zachowania łucznika.
- Powinniśmy. Dziwnie to brzmi - przyznał, z nieco ironicznym uśmiechem na twarzy, który posłał towarzyszącym im osobom. - Jaka jest pewność, że dotrzemy w jednym kawałku? Wbrew pozorom, jedyne, co jest właściwie mi najmniej potrzebne to chyba uszy - powiedział niepewnie. Ot, żarcik Clinta, który nie zawsze był na miejscu. Prawdopodobnie nawet nie był na miejscu teraz, ale gdyby on na to zwracał uwagę… to byłoby dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Wto Cze 16, 2015 3:38 pm

Słuchała wypowiedzi agenta jednym uchem zastanawiając się co takiego mają zamiar na nich testować. Uśmiech laborantki powinien pewnie ją przestraszyć, ale najpewniej przez zbyt długie przebywanie z Ant Manem zrobiła się niewrażliwa na te delikatniejsze objawy szaleństwa.
Jej uśmiech i radość stopniała, a woda z tego orzeźwiła jej instynkt samozachowawczy. Oni zakładali, że ona i Clint przeżyją przelot przez to urządzenie. Swoją drogą wcale nie pocieszała ją wizja tych wszystkich cząsteczek łączących się i nie łączących.
- A mnie jest wszystko potrzebne, nawet uszy. Czasami muszę założyć okulary- podchwyciła żart Clintona zaplatając ręce na piersiach i stając w pozycji, która mogła świadczyć o odmowie skorzystania z dziwnego urządzenia.- Choć przynajmniej tyle dobrego, że nie ma nazwy jak lek na potencję.- jej poczucie humoru też nie było w najlepszym stanie.- Naprawdę nie możemy skorzystać z bardziej konwencjonalnej metody?- spytała powątpiewając, czy dadzą radę przetrwać ten lot. Gdyby powiedział to jej jakiś Avenger, najpewniej by na to poszła. Ale to była nieznana kobieta, która mogła być jakimś złym popaprańcem bo takich też pełno było na ziemi. A Wasp, nie była zbyt pewna, czy urodziła się pod wystarczająco sprzyjającą gwiazdą, by ryzykować choć fragment, może nie idealnego, ale jednak wciąż jej ciała na testy Tarczowników. W końcu każdy mógł się jej przydać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Wto Cze 16, 2015 4:40 pm

Blondynka wychyliła się w stronę pojazdu, przy którym stała - a następnie sprawnym ruchem podniosła przeszklone "drzwiczki" prowadzące do środka. We wnętrzu na przedzie znajdowało się jedno siedzenie, a za nim dwa kolejne; na tyłach za fotelami było zaś jeszcze trochę wolnego miejsca. W razie czego być może ktoś by się tam na upartego zmieścił, ale niezbyt wygodnie.
-Najświeższe testy wypadły pomyślnie. Ja osobiście wierzę, że wszystko pójdzie dobrze. Rozwiniecie odpowiednią prędkość, potem wykonacie kilka przeskoków i nie minie nawet pół godziny, a będziecie na miejscu- zapewniła agentka.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Baza Mojave   

Powrót do góry Go down
 
Baza Mojave
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Baza Mojave
» Niebieska Baza Danych
» Opuszczona radziecka baza
» Baza Rady Magicznej
» Podziemna baza Hydry

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Tereny dzikie-
Skocz do: