Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Baza Mojave

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3754
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Baza Mojave   Nie Mar 15, 2015 10:46 pm

First topic message reminder :

Baza - jak sama jej nazwa wskazuje - leży na pustyni Mojave... A raczej pod nią, gdyż wybudowano ją praktycznie w całości pod ziemią. Jedynie jej hangar posiada rozsuwany dach wraz ze wznoszonym podestem, dzięki któremu znajdujące się w środku pojazdy mogą swobodnie startować. Baza sama w sobie zajmuje całkiem spory kawałek terenu, a jej położenie - oraz w ogóle istnienie - jest oczywiście objęte tajemnicą.

_________________



No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 263
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Cze 20, 2015 1:21 am

Niezbyt szerokim, aczkolwiek zauważalnie rozbawionym uśmiechem, Clint skomentował wypowiedź Wasp. Jego małomówność - przynajmniej w tym poście - była spowodowana chęcią odpoczynku od zbędnej paplaniny. Oceniał w jakimś stopniu tę machinę, dzięki której mieli znaleźć się w odpowiednim miejscu w znacznie krótszym czasie. Jego nieufność nie była bezpodstawna. Zwłaszcza, że należał do osób podejrzliwych. To nie powinno nikogo dziwić.
Jego ciekawość jednak swoje robiła, toteż zajrzał do środka, zauważając niewiele miejsca, choć był pewien, że jeśli ta technologia dotycząca teleportacji się przyjmie, to SHIELD zadba o produkcję z większymi gabarytami. W to jakoś nie wątpił.
- Będę o tym pamiętać, jeśli coś się stanie - powiedział z uśmiechem. Cóż, jakaś część natury Clinta sprawiła, że ten puścił oczko agentce, wchodząc na pokład, aby zająć pierwszy, najbardziej wysunięty fotel.
Trzeba było to sprawdzić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Cze 20, 2015 11:36 am

Uśmiechnęła się sama widząc, że udało jej się rozbawić Clinta. Mimo wszystko lubiła łucznika, z jego wszelkimi cechami. Choć pytanie powinno brzmieć: Kogo Wasp nie lubiła? Widząc, że ten pakuje się do środka, westchnęła teatralnie i wśliznęła na drugie miejsce. Nagła myśl przeszła przez nią jak błyskawica.
- O mój Boże! A jak nas to pomiesza?- wizja siebie połączonej z Hawkeyem wydawała się... z jednej strony straszna a z drugiej... nie! Po prostu straszna! Wcale nie ciekawa, wcale! Niemniej zapięła pas (bezpieczeństwo przede wszystkim i zasady dotyczą również superbohaterów, nawet w najdziwniejszych pojazdach jakie widziała Ziemia. Nie ma odskoczni od nikogo!) i czekała na to co się wydarzy. Przez chwilę nawet żałowała, że nie jest bardziej religijna i nie za bardzo kojarzy jakieś modlitwy. Może modlitwa do Anioła Stróża by wystarczyła w zaistniałej sytuacji?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3754
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Sob Cze 20, 2015 11:51 am

Oczywiście pani naukowiec odsunęła się trochę na moment, aby przepuścić Wasp i Hawkeye'a, lecz kiedy znaleźli się już w środku - ponownie nachyliła się ku maszynie i wskazała na dość prosty panel z kilkoma przełącznikami, przyciskami i jednym suwakiem.
-Sterowanie standardowe, dochodzi tylko kwestia przeskoków. Suwak kontroluje pokonywaną jednorazowo odległość. Kiedy osiągniecie wymaganą prędkość - zaświeci się ta lampka. Wtedy po kolei uruchamiacie wszystkie przełączniki, ustawiacie dystans i dużym zielonym możecie zaczynać- wyjaśniła w skrócie, a następnie zrobiła krok do tyłu. Jej spojrzenie powędrowało ku grupce naukowców pracujących nieopodal, lecz zaraz wróciło ku bohaterom.
-Wywindujemy was na górę i możecie ruszać. Jakieś pytania?

_________________



No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 263
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Cze 21, 2015 12:58 am

Clint, jak na uważnego człowieka przystało, oglądał te przyciski na panelu kontrolnym, które wskazała kobieta. Starał się zapamiętać przynależność funkcji do każdego z nich, aby wykorzystać go w odpowiednim momencie. Odnotował też w pamięci to, co będzie musiał zrobić przy osiągnięciu optymalnej prędkości czy też wysokości.
- Tak. Dokąd mamy lecieć? - spytał nieco żartobliwym tonem, jakby w przypływie tylu wrażeń i emocji - gdzie pewnie zdążył po tylu latach pracy dla organizacji przyzwyczaić się do tego lub traktować jako normę dnia codziennego - zapomniał o wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Cze 21, 2015 4:14 pm

Nie dostała żadnej odpowiedzi, więc mogła stwierdzić, że to im nie grozi. Dlatego rozejrzała się, czego zaraz pożałowała.
-Chyba widziałam jak ktoś tam zakłada się, czy nam się uda.- poinformowała Clinta lekko blednąc. Nie chciała jednak do reszty tracić dobrego humoru, lub pokazać jak bardzo jest zdenerwowana- Jak to gdzie? Ku przygodzie!- zaśmiała się ździebko histerycznie i lepiej by startowali bo jest gotowa uciekać. I to w trybie nał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3754
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Nie Cze 21, 2015 4:53 pm

Na pytanie Clinta agentka na moment się zawahała - lecz była to może sekunda czy dwie zwłoki, nic specjalnego, więc niemalże nie dało się tego zauważyć. Zaraz potem kobieta pospieszyła już z wyjaśnieniami:
-Kiedy dotrzecie nad Manhattan dostaniecie dalsze instrukcje odnośnie miejsca, w którym będziecie najpilniej potrzebni w danej chwili. Powodzenia- zabrzmiało to na pożegnanie, więc najwyraźniej nie miała nic więcej do dodania. Skinęła tylko swoim kolegom, którzy zabrali się za przygotowywanie pomieszczenia do startu, sama zaś wycofała się na bezpieczną odległość.

***

W swoich postach zróbcie już z/t, a potem ja zacznę w nowym temacie.

_________________



No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 263
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Cze 25, 2015 11:13 am

Clint spojrzał na kobietę, oczekując odpowiedzi. Gdy ta mu ich udzieliła, Barton kiwnął krótko, zapinając pas fotela.
- Niech się zakładają. Powodzenia im życzę - powiedział łucznik, będąc pewien, że jeden z nich pożegna się z ładną sumą pieniędzy. Kiedy Wasp też była gotowa, a pomieszczenie przygotowane do startu, Barton uruchomił maszynę, aby ruszyć i opuścić bazę.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Cze 25, 2015 4:33 pm

Kobieta złapała się kurczowo podłokietników i zaczęła liczyć, gdy maszyna zaczęła startować. Zamknęła oczy nie chcąc patrzeć, bojąc się że zobaczy coś czego nie powinna. Wydawało jej się, że słyszy tylko walenie swego serca i robiła wszystko by nie krzyczeć.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 411
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Czw Cze 21, 2018 11:14 pm

| z ruin

Po kilku godzinach podróży, Black i Tsuki znaleźli się - zapewne w końcu - w bazie Mojave. Wspomniane miejsce jakiś czas temu było poważnie zniszczone i wymagało licznych napraw, które zostały dokonane wystarczająco szybko. Blondyn mógł zauważyć, że nie było śladów po wybuchu i podtopieniu poszczególnych elementów. W końcu wówczas baza - na ogół będąca pod ziemią - została ujawniona po niezbyt bezpiecznym wypadku, który miał miejsce. Tak to agentowi pozostało zatrzymać się w odpowiednim miejscu, aby platforma pod nim zaczęła przemieszczać się na niższe poziomy. Gdy tylko dach samochodu znalazł się na wysokości metra poniżej ziemi, panele zamknęły się nad nimi.
Oboje zatrzymali się w odpowiednim sektorze, właściwie jednym z pierwszych, który był powszechnym parkingiem. Liczne samochody o tym samym wyglądzie ustawione były po obu stronach drogi. Za nimi natomiast były podwyższenia, dzięki którym można było dostać się do innych części bazy lub też do dźwigów.
Agent Black mógł wylegitymować się, natomiast w przypadku Stelli - o której już było wiadomo na miejscu - sprawa miała się inaczej. Uzyskała tymczasową przepustkę, jednak musiała zdać do depozytu swój ekwipunek. Jedyne, co przy niej pozostało to laska, dzięki której mogła poruszać się w miarę szybko.
Do Tsuki wyszło dwóch agentów - kobieta i mężczyzna. Ta pierwsza miała na sobie ciemną garsonkę i jasną koszulę, której kołnierz wystawał zza marynarki. Średniej długości płowe włosy były rozpuszczone, a para okularów na jej nosie miała lekko okrągły kształt. Mężczyzna natomiast miał strój w podobnej tonacji, był krótko ostrzyżony, na jego twarzy nie było śladów zarostu. Nie nosił okularów.
Przywitali się z Blackiem i zaraz skupili swoją uwagę na Obcej.
— Agent Walker, a to agentka wyższego stopnia, Thompson — odezwał się mężczyzna, wskazując najpierw na siebie, a następnie na swoją towarzyszkę. — Proszę z nami — odezwał się polubownie, a potem spojrzał w stronę Blacka, który mógł albo pójść za nimi, albo pozwolić sobie na odpoczynek.
Korytarz, którym podążali, był surowy. Modernistyczny wystrój wnętrza, zimne i mocne światło z sufitu oraz mnóstwo par jedno- i dwuskrzydłowych drzwi. Agenci wraz ze Stellą mijali pozostałych pracujących w tym budynku. Jedni spojrzeli z zaciekawieniem w stronę idących, inni z kolei nie zwrócili żadnej uwagi. Najwidoczniej byli zbyt zajęci sobą.
Spacer trwał około dwudziestu minut z przerwami, które przeznaczone były na odblokowanie szklanych, przesuwnych drzwi tuż po przyłożeniu karty magnetycznej do czytnika.
Tsuki została zaprowadzona do kolejnego korytarza, gdzie kończyła się ta krótka podróż bez przewodnika. Nie było nic szczególnie wyróżniającego się. Otworzono przed nią drzwi i jako pierwszą wpuszczono do pokoju przesłuchań. Było to jedno z licznych pomieszczeń bazy, w której się znaleźli. Dosyć przestrzenne, utrzymane w szarej kolorystyce i z dobrym oświetleniem. Na prawej ścianie od wejścia było lustro fenickie, za którym znajdowało się kolejne pomieszczenie; do niego prowadziły drzwi znajdujące się tuż obok lustra. Tam został zaprowadzony Black przez agenta Walkera.
Z kolei wyżej postawiona kobieta, Thompson, wskazała na meble znajdujące się w tym pokoju: stół z dwoma krzesłami po obu jego bokach, tych dłuższych. Dwa dodatkowe krzesła stały za tym, które zostało zajęte przez kobietę.
— Zaraz zaczniemy rozmowę — podjęła agentka. — Czy chciałabyś się czegoś napić? — zaoferowała. Zależnie od odpowiedzi skierowałaby swoje spojrzenie w stronę lustra.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella Tsuki

avatar

Liczba postów : 29
Data dołączenia : 06/01/2018

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pią Cze 22, 2018 7:43 am

Bataria podążając za Blackiem przy okazji nazrywała kilka zielonych liści, okolicznych kwiatów i kawałeczki kory z niektórych mijanych drzew. Miała nadzieję, że będzie miała okazję do przeprowadzenia skromnych "badań" nad zebranymi próbkami.
Samochód nie był czymś, co widziała już wcześniej. Taka maszyna nie istniała w jej świecie, który teraz był oddalony o być może miliony wymiarów stąd. Dlatego bardzo ostrożnie do niego wsiadła - zmieniając laskę na powrót w różdżkę - badając wzrokiem, węchem oraz dotykiem każdy element tylnego wyposażenia. Wylądało to w miarę normalnie ale najdziwniejszy był dla niej dźwięk odpalanego silnika oraz dziwne uczucie, kiedy pojazd ruszył. Postanowiłą więc skupić się na mijanej okolicy przemykającej za szybą w obawie wypatryjąc również wielkich, fioletowych maszyn które kilka godzin temu zaczęły masowy mord. Kilka godzin podróży nie było dla niej problemem, koniec końców rzadko kiedy używała transportu jaki istniał w jej świecie, ponieważ preferowała piesze wędrówki.  A te mogły trwać od kilku dni do kilku lat, zależnie gdzie chciała się wybrać. Na szczęście musiało już minąć ponad sześć godzin odkąd tutaj przybyła, bo wreszcie przestała ją boleć głowa od zaklęcia.
Niebawem wjechali na pustynię, po pustyni w jakieś wrota...czy cokolwiek to było. Bataria obserwowała wszystko z zainteresoowaniem ale też czuła duże, narastające zdenerwowanie. Kiedy to duże coś się za nimi zamknęło, miała odruch aby uciec, jednak powstrzymała się dosłownie w ułamku sekundy. Starała się myśleć o swoich kompanach, że teraz są wolni i mogą opowiadać swoim potomką co z nią przeżyli. Prędzej czy później uwolniłaby ich z umowy zawartej jakieś pół tysiąca lat temu, jednak pozostało im jeszcze naprawdę sporo czasu. Znaczy się mieli go, bo teraz już nie. Kiedy samochód się zatrzymał kotka nacisnęłą na klamkę i wysiadła z niego, zmieniając na powrót swoją różdżkę w laskę i lekko się na niej podpierając. Black znowu gdzieś ją zaprowadził a tam musiała...oddać swoje rzeczy. Nie protestowała. Na torbie wisi poteżne zaklęcie, nawet dwa, a sztylet nie był czymś specjalnym. Zwykły "nóż" z mocnego, ostrego metalu w sam raz na krojenie i gniecenie składników. Protestowałaby gdyby miała oddać swoją laskę, jednak na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Bardzo szybko pojawiły się kolejne postacie i jak Stella się domyśliła - samiec i samica. Również agencie. Bataria bardzo delikatnie zrobiła ukłon, prawą ręką nie puszczając swojej laski i przedstawiła się
- Bataria
Ciągle obserwowała otoczenie, właściwie od samego początku. Zastanawiała się, czy ktoś na Isolu już miał taką "wycieczkę" do innego wymiaru? Gdzie technologia różni się od tej, co znają oni, jednocześnie będąc tak podobną w działaniu? Bo w końcu auto przypominało swoim działaniem naeruga'e. Więc obserwowała i dziwiła się, co to ludzie wymyślają. Nawet zwykły korytarz był dla niej inny. Zero roślin, wszędzie ten sam surowiec. Trochę taks mutno tutaj mieli. A może ludzie po prostu uwielbiają szarość i zimno?
Zaprowadzili ją do pomieszczenia, oczywiście też szarego - kotka nie mogła się powstrzymać od wywrócenia oczami. Zamiast usiąść na krześle, równie pustym i sztucznym co te dziwne światło na górze, zaczęła powoli chodzić po pokoju. Przejechała opuszkami pazurzastych palców po ścianie, aż zatrzymała się przed lustrem. To było jej znane chociaż nie miała pojęcia, że po drugiej stronie wszyscy widzą co się dzieje w środku pomieszczenia. Zaczęła więc się w nim przeglądać, ułożyła precyzyjnymi ruchami rozczochrane futro na policzakch, pogładziła wibrysy oraz mruknęła niezadowolona widząc jak mocno jej warkocz już jest zdewastowany. Usiadła dopiero kiedy agentka zaproponowała herbetę, jednak nie usiadła naprzeciw. Wzięła krzesło stojące za nią i usiadła nie na przeciw a przy dłuższym prawym boku stołu. Siedziała prosto, trzymając swoją laskę i zaśmiała się cicho
- Rozmowę... - wymamrotała pod nosem. W rozmowie i ona mogłaby zadawać pytania, ciekawe czy tak będzie
- Jeżeli macie ziołową lub owocową herbatę to chętnie...
Jej ogon wyraźnie zdradzał zaniepokojenie, kurczowo trzymała laskę aby w razie czego rzucić któreś z zaklęć. Właściwie teraz to mogła tylko ich ogłuszyć albo podpalić. Jedyne zaklęcia które zapamiętała, nie wymagające dodatkowych składników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beatrice Black

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 17/04/2018

PisanieTemat: Re: Baza Mojave   Pią Cze 22, 2018 11:26 am

Wbrew nikłym nadziejom Black, kotka nie miała najmniejszej ochoty na rozmowę. Cóż, nie miał zamiaru jej do tego zmuszać, nie zajmował się bezbolesnym wyciąganiem informacji z kosmitów. Jakoś nigdy nie był zainteresowany zrobieniem na to licencji. 
Doszli do miejsca, w którym las zaczął się przerzedzać, zaskoczyły go promienie zachodzącego słońca. Był pewien, że jest dużo później. Światło pozwoliło mu dokładniej przyjrzeć się Stelli. Jednak, jako, że pierwsze wrażenie zrobione przez wielkiego kota minęło, teraz nie widział w niej nic niezwykłego. Może poza tym, że miała ładne, błyszczące futro.
Ciekawe, czy się myje czy wylizuje...
Gdy dojechali do bazy był potwornie znudzony.  W ciągu drogi mógł zastanawiać się tylko czy któryś z jego kolegów z pracy jeszcze nie boi się sparingów z nim i da się namówić i czy Bataria nie ma czasem choroby lokomocyjnej i nie zarzyga mu samochodu. Niby wóz służbowy ale go lubił. 
W bazie czekała na nich dwójka wyższych szczeblem agentów. Znał Walkera i Thompson ale niezbyt dobrze. Niestety nie miał za bardzo wspólnych tematów z departamentem białych kołnierzyków, ciemnych okularów i dogadywania się z Avengersami. Nie mniej, nie skorzystał z możliwości odpoczynku tylko poszedł za nimi. Po pierwsze, był ciekawy co stanie się ze Stellą. Niby naopowiadał jej o bezpieczeństwie ale doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to kłamstwa takie same, jakie serwował w czasie większości swoich misji. S.H.I.E.L.D mogło zapewnić jej ochronę przez umieszczenie w jakimś ośrodku, wysłać ją do departamentu naukowego albo zamknąć w klatce jak niebezpiecznego zwierzaka.  
Ascetyczny wystrój (chociaż czy można tu mówić o jakimś wystroju?) przynosił Black komfort psychiczny. Od lat kojarzył mu się z chłodnym opanowaniem i profesjonalizmem, z którymi na początku miewał problemy więc teraz, po tym jak w czasie drogi zaczęła się budzić w nim irytacja, zimne ściany zadziałały kojąco na nerwy. Podobnie jak niewielki pokój z lustrem fenickim.
Zdjął czarną bluzę, zostając w koszulce, oczywiście w tym samym kolorze i usiadł na krześle, wbijając błyszczące zainteresowaniem oczy w Walkera. Nie mniej, nie odezwał się. Zarzucenie wyższego stopniem agenta pytaniami albo próba wciągnięcia go w dłuższą rozmowę byłaby nieprofesjonalna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Baza Mojave   

Powrót do góry Go down
 
Baza Mojave
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Baza Mojave
» Niebieska Baza Danych
» Opuszczona radziecka baza
» Baza Rady Magicznej
» Podziemna baza Hydry

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Tereny dzikie-
Skocz do: