Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Dachy w centrum

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość
Gość
Gość



Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Sro Kwi 22, 2015 7:30 pm

First topic message reminder :

Dachy w centrum - Page 8 Hells-kitchen-rooftop-view
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Johnny Blaze

Johnny Blaze

Liczba postów : 91
Data dołączenia : 29/08/2014

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Pią Mar 15, 2019 8:39 am

Chyba się do tego przyzwyczaił że w NYC jest jakaś plaga spider, no ale miał pewne przeczucie że nie grozi mu krzywda, chociaż Demon już zaczął mów mówić o niej sporo rzeczy. Czuł jej strach przed nieznanym, zagubienie i chęć dowiedzenia się kim naprawdę jest. - Tak ty, widzisz tutaj jeszcze inną osobę - Wziął głęboki oddech, czując jak się rozpromieniał podarował jej półuśmiech co na jego twarzy rzadko można zauważyć. Chociaż zarost który nie był tak dbamy jak kiedyś mógł dodawać mu lat. Ale raczej traktował już jako koczownicze szukając siebie. - Rzadko się widzi urodziwe kobiety a ja jestem szczerą i staroświecką osobą, spacerujesz mówisz widzie że latasz jak F-16 nie patrząc czy ktoś cię rozpozna czy nie wiesz co jest najgorsze w przestępcach że nie skrzywdzą ciebie a twoich bliskich. - Ruszył do stolika nalewając sobie i towarzyszce burbonu. Gdy usłyszał słowo Tiffany, przypominał sobie o dziennikarce która próbowała z nim porozmawiać i chciał jej pomóc ale takich ludzi jak ona są tysiące lub więcej.  - Tiff nigdy nie mówiła mi że ma taką koleżankę, a jak to co się stało ostrzegałem że niektóre tematy nie powinny, zostać na świetlane a wręcz przeciwnie pozostać w mroku. Ludzie tutaj nie wiedzą że żyją, aniołowie demony a opętania biorą jak jakoś chorobę. - Spojrzał na tą tablicę i się uśmiechną przy tym podając jej kieliszek i rzucając cygaro które zgasił butem, by zapalić nowe to jedna sprawa która go uspokajała.  Pamięta dziewczynę co chciała się zemści i rzucała klątwę, która podziała przewrotnie i niestety kobieta trafiła w najgorsze miejsce czyli pod opiekę ludzi którzy się nie znają. Ehh czemu ludzie pierw proszą pomoc by potem odrzucać że jestem jakiś stworzycielem mroku, mrok, to właśnie ta dobra sprawa który bóg wymyślił by jak to nasz gatunek, wrzuca nie potrzebne rzeczy pod dywan i modli się by nic z tego nie wyszło. - Możliwe to zależy kogo szukasz, ale pewnie Jon Blaze znanego na cały świat kaskaderstwa i cholernie trudniej kariery. I właśnie odszukała wystarczy Jon nie uważam się za jakiegoś profesora a tym bardziej Guru.  - Ruszył pakując do torby potrzebne rzeczy w jego zawodzie, był ciekaw czy ta kobieta jest w stanie ruszyć w mrok nie naruszona. Żałował jednego że wszystko co robił i będzie robić pójdzie w zapamiętanie przez cholerny cyrograf  trafi do piekła. Teraz wydaje mi się że robię wszystko by trafić do czyśćca i znaleźć jakieś odkupienie, tego że za w strachu podpisałem z Roarke. Wzięło by to wszystko cholera, gdy usłyszałem co mówi o dzieciach Lilith.
- Są to demony przybierające ciało pięknych kobiet, u nas najczęściej prostytutek czy tam czerwone panie zależy jak na nie się mówi. Pobierają z mężczyzn spermę i dzięki niej żyją. Potrzebują jej tak samo my jak my powietrza. I myślisz że tak po prostu ci zaufam bez ani jak masz na imię i jakie pytania niby chcesz mi zadać i demonów zabiłem. Słuchaj jesteś urodziwa i nie bierz się za to wszak przyjdzie ktoś inny. Przy mnie ludzie cierpią jeśli o mnie poczytałaś widziałaś jakie miałem karierę wiecznie rozbijałem ale z tego wychodziłem, teraz moja kariera nagle poszła w dół a brakuje mi tego że mogę sobie pojedź zrobić to co kochać skandować moje imię i żyć jak celebrytą. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silk

Silk

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 08/06/2018

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Sob Mar 16, 2019 10:39 am

Kucając sobie swobodnie na niewielkim murku stanowiącym zabezpieczenie przed upadkiem z dachu, Cindy wsłuchiwała się w zaskakujący wykład na temat kobiet – demonów. Spodziewała się iż czekająca ją rozmowa może okazać się dość niezwykła, ale takiego scenariusza z całą pewnością nie zakładała.
- Tak, to fascynujące. - Podsumowała krótko. Jeśli włóczęga chciał sprawdzić jej wiedzę na temat dziedziny w której rzekomo robił za eksperta, to już po wcześniejszej odpowiedzi z strony Silk, powinien się zorientować iż dziewczyna w sprawach demonologi jest niedouczoną ignorantką. Jeżeli natomiast jego celem było wprowadzenie swojego gościa w zakłopotanie, to przynajmniej częściowo udało mu się osiągnąć sukces. - Tylko co ja mam z tym niby wspólnego?
Latami odizolowana od świata i społeczeństwa, Cindy nie miała praktycznie żadnych doświadczeń jak chodzi o nawiązywanie bliższych relacji z innymi ludźmi. Wyjątkiem był tu spider-man, ale owa więź łącząca ją z pająkiem była tak dziwna, iż sama Silk nie potrafiła zrozumieć jej natury. Do tej pory dziewczyna dowiedziała się jedynie tego, iż ludzie łącza się w pary lub często mieszają w parach, nie tylko z naturalnej potrzeby posiadania potomstwa, ale również dla własnych przyjemności. Cindy raz ze sama nie odczuwała takiej potrzeby, a tym bardziej nie dostrzegała  w tym zjawisku udziału jakichkolwiek demonów.
Za to przynajmniej w jednej kwestii Silk mogła zgodzić się z swoim mówcą. Próba wywlekania na papier tajników świata przestępczego, nie była dobrym pomysłem. Nie licząc tych z manią próżności chętnie widzących się na świeczniku, większość przestępców wolała zachować swoje sekrety przy sobie, a co za tym idzie, węszący wokół dziennikarz musiał się liczyć w wrogą reakcja. Niektóre tematy rzeczywiście powinny pozostać w mroku. Problem w tym iż na to było już za późno. Tiffany się doigrała. Być może za dużo dowiedziała się o działalności tej całej Egzorcystki? Z drugiej strony jej przyjaciółka była pierwszą ofiarą dziwnych ataków która przeżyła spotkanie z przygotowanym dla niej losem, co sugerowało iż albo było to tylko ostrzeżenie, albo sprawca mógł chcieć dokończyć swoje dzieło, na cóż kolei ona nie mogła pozwolić. Niestety włóczęga nie miał racji odnośnie tego iż ktoś innym mógł ją w tej sprawie wyręczyć. Policja zamknęła dochodzenie zanim jeszcze Tiffany założono pierwsze szwy, w kartotece wpisując atak bezdomnych psów.  
- Żeby była jasność, nie wierze w te wasze całe czary-mary, ale chciałabym się dowiedzieć co naprawdę spotkało Tiff. I kim jest ta z którą zadarła i co powinnam zrobić aby zapewnić swojej przyjaciółce bezpieczeństwo. Poza tym, na imię mam Cindy. - Oświadczyła Silk, mając nadzieję tym samym rozwiać wątpliwości swojego rozmówcy odnośnie własnych zamiarów. - A na sam początek interesuje mnie twoja rola w tej historii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

Johnny Blaze

Liczba postów : 91
Data dołączenia : 29/08/2014

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Wto Mar 19, 2019 1:33 pm

Starał się zrozumieć kobietę która do niego przybyła, wszak nigdy nie działa w dwójkę raczej polowanie na potwory odbywało się w pojedynkę. Rozsiadł się na leżaku przy kobiecie patrząc jej prosto w oczy. Zdziwił się kiedy powiedziała że to jest fascynujące, wszak co jest takiego pociągającego w demonach. Rozumiem kuszą i przez spermę mogą dalej funkcjonować. Zobaczymy co się stanie jak jedną z tych kurew spotka. -- Jesteś bardzo urodziwą kobietą, przy tym rzadko takie widuje i nie wiem jak się za bardzo zachować. Wybacz moje maniery jak nie będę w porządku, ale lata samotnej podróży swoje robią. - Odpowiedział całkowicie szczerze to że często sypiał z modelkami czy po prostu żył na wysokim poziomie, a jego fani o nim pamiętają wiele nie zmiana. Dalej czuł się zagubiony i nie potrafił się odnaleźć w tym świecie. Po zawarciu paktu który jako nastolatek podpisał. Chyba zrobił to z egoizmu nie chciał by strać rodzinę i oddał duszę by mieć tego demona w sobie. Bał się o tą młodą kobietę bo dobrze wiedział że ludzie przy nim, cierpiała bądź dzieją im się złe rzeczy. Spojrzał na nią przy tym się uśmiechając i starając, zrozumieć jej zmartwienie tą kobietą. - Posłuchaj przez te „Czary Mary„ straciłem rodzinę i osoby które kochałem, nie każdy ma kolorowe życzę. Tiff zadarła z mężczyzną który jest z samego piekła odradzałem żeby go szukała i tobie również odradzam. Jesteś miłą osobą i widzie że się martwisz ale uwierz że nie chce źle na ciebie. A co powinnaś zrobić najlepiej zakończyć te poszukiwania, bo wiesz mogę ci pomóc tylko po tym wydarzeniu, będziesz inną osobą wejdziesz na moją drogę. - Kiwną głową jak podała swoje imię, by po chwili wziąć głęboki oddech. - Ja byłem od tego że wyjaśniałem jej tematy, które żaden człowiek nie pojmie czyli demologia i jej podkategorie. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silk

Silk

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 08/06/2018

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Wto Mar 19, 2019 7:05 pm

Całe to „bycie urodziwą kobietą” tylko na początku działał jako swoisty komplement. Powtarzane wielokrotnie, zaczynało przypominać wyuczoną formułkę, z której mężczyzna korzystał przy byle okazji, wskutek czego stawało się bardziej irytujące niż miłe. W ogóle sposób wyrażania się jej eksperta był dość specyficzny, przez co Cindy nie zawsze nadążała wyłapywać właściwy wątek. A może to dlatego iż bardzo jej się spieszyło by wreszcie zacząć działać, przez co odnosiła wrażenie, że opowieści pana Blaze o samym sobie, tylko ją spowalniają. Z drugiej strony jako dziennikarka, początkująca ale jednak dziennikarka, miała świadomość, iż czasem trzeba wysłuchać całości tego co ma do powiedzenia twój rozmówca, bez względu na to jak absurdalne mogłyby wydawać się głoszone przez niego teorie.
- Rozumiem ostrzeżenie. - Podsumowała Silk. - Jednak pozwolę sobie zauważyć, że odkąd odkryliśmy iż nasz świat roi się od mutantów, z czego większość to naprawdę wredne paskudy, a Nowy Jork zdaje się być miejscem spod którego owe gadziny wypełzają najchętniej, niewiele jest na świecie rzeczy zdolnych zaskoczyć. Tak dla pana informacji, jesteśmy „na świeżo” po ataku kosmitów, więc jakieś duchy czy demony raczej nie zrobią dodatkowej różnicy. A już z całą pewnością nie zaburzą mojego światopoglądu. Poza tym wspominając bez przerwy o tajemnicy, nieznanym, zagadkach i rzezach które raczej powinny zostać w cieniu, tylko podsyca pan dziennikarską ciekawość. Nic dziwnego że Tiff nie była w stanie się oprzeć i konturowała śledztwo.
Silk nie uznała za konieczne dodać iż sama stanowi owo osobliwe ekstremum mające miejsce w tym świecie. Zrozumiała przynajmniej dlaczego jej przyjaciółka zdecydowała się ciągnąć dalej swoje dochodzenie, mimo udzielanych jej ostrzeżeń. Wizja niezwykłego reportażu kusiła Tiffany znacznie bardziej niż mgliście zarysowane niebezpieczeństwo. Na szczęście samej Cindy taka pokusa nie groziła. Dziewczyna nie planowała wybijać się w swojej pracy na jakiś szczególny poziom. Jej dewizą było nie rzucanie się w oczy. Nawet grając w ulubionego przez siebie hokeja, Silk pilnowała się by nigdy nie wyjść poza miano więcej niż „dobrej” zawodniczki. Poza tym nie interesowała ją sekta o jakiej mówił mężczyzna. Nie zamierzała tez przyłączać się do jakiegokolwiek kultu, przebierać za upiory czy recytować prastare zaklęcia pośród wyznawców podejrzanych ideologi.
Według Cindy, Johny Blaze i jego sukkuby mogli się dalej gotować w swoim paranoicznym kotle. Ona chciała jedynie wyciągnąć z niego niewielka część, skosztować, przetrawić i zapomnieć o sprawie.
- W każdym razie, jeżeli to pana uspokoi, nie przyszła tu w poszukiwaniu spektakularnego materiału, który zapewni mi dziennikarską nagrodę. Nie zamierzam tez zostawać voodoo, duchowym przewodnikiem, czy badaczką alternatywnych światów. Chodzi mi jedynie o Tiff. W zupełności zadowolę się samym wymierzeniem sprawiedliwości lub jak kto woli prostą zemstą. A potem planuję zostawić pana świat samemu sobie. - Wyjaśniła Silk. - Choć przyznaję ze póki co pojęcia nie mam kim jest mój przeciwnik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

Johnny Blaze

Liczba postów : 91
Data dołączenia : 29/08/2014

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Czw Mar 21, 2019 3:25 pm

- Wybacz za mój doniosły ton i nadwrażliwość, po prostu miałem ciężki dzień i wiele rzeczy na mnie się rzuciło a też mam braki w rozmowach z ludźmi. - Spojrzał na swoją bliznę na prawej dłoni, wziął głęboki oddech kładąc lewą dłoń na jej barku. - Posłuchaj mnie bardzo uważnie jest to demonica która poluje na osoby ciekawskie z czego co wiem i przy tym może to jest siostra samego… - Zatrzymał się zaciskając prawą dłoń jeśli ruszy w tym kierunku, może stracić wszystko. Zaczął przeklinać po rumuńsku przy tym nie wierzył że to zrobi ale jej pomoże, nie pozwoli by kolejnej osobie stała się krzywda. - Pomogę ci ale pod jednym warunkiem jak mówię żebyś tam nie szał to nie idziesz. Po drugie wiesz może gdzie miałbym mieć swoją „siedzibie” ? - Rozejrzał się po NYC nie dowierzał że trafił do takiego miejsca nigdy nie miał ochoty jakoś działać dla kogoś, zastanawiał się czy pójdzie na jego umowę choć czuł że mam w sobie pewność w siebie. I możliwe że jest jakiś pajęczycą ale nawet ci… ludzie nie są w stanie walczyć z demonem, bądź inną piekielną istotą. Jedynie co może zabić demona to zwalczyć ogień ogniem. Uśmiechną się na słowo zemsta, jest to chyba najgorszy wymiar sprawiedliwość bo niby jest on prostej zasadzie samosąd na winnych, tylko nikt tymi zasadami nie podąża i to jest najstraszniejsze że ludzie mają cię za potwora. - Rozumiem martwisz się o koleżankę ale nie będziemy rozmawiać gdzie wszyscy, podsłuchują bo wilki to dopiero początek na niej. Zastanawiasz się pewnie kim dalej jestem otóż zwą mnie Ghost Riderem jestem łowcą nagród samego Szatana. - Mówił to z powagą przy tym nie zmieniał swoją ponurej minki twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silk

Silk

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 08/06/2018

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Pią Mar 22, 2019 9:07 am

Cindy uśmiechnęła się ironicznie gdy Johnny starał się wytłumaczyć swój nieco chaotyczny sposób wysławiania się. Jak do tej pory, jeśli chodzi o prowadzoną dyskusję, problemy związane z właściwym zrozumieniem tego co chciał jej przekazać mężczyzna, przypisywała raczej sobie i swoim niedoskonałościom. Zdawała sobie sprawę, że w tej materii ma spore braki i nawet praca w charakterze dziennikarki nie sprawi że nadrobi je szybko. Jak się jednak okazało nie była ona jedyną osobą na świecie cierpiącą z powodu trudności z komunikowaniem się.  Jeszcze większe problemy dziewczyna miała jak chodzi o inne formy kontaktu, a czym Johnny mógł się przekonać gdy chłodne , pełne pretensji spojrzenie Cindy, powędrowało za jego dłonią ułożoną na jej ramionach.
Silk nie lubiła być dotykaną. Czuła się niekomfortowo nawet w sytuacjach gdy podawała komuś rękę na powitanie. Podobne gesty uważała za naruszenie swojej strefy prywatności. A że była przy tym nadpobudliwa, cofają wreszcie swoją dłoń, mężczyzna nawet nie zdawał sobie sprawy jak blisko był sprowokowania jej do zrzucenia go z dachu.  
- Braki w rozmowach z ludźmi? Chcesz się licytować? Spróbuj przez kilka lat pomieszkać samotnie, będąc zamkniętym w bunkrze i gadając tylko do siebie. – Przedstawiła sytuacje Silk, opierając się na swoich doświadczeniach. Porozumiewanie się z innymi ludźmi w dalszym ciągu stanowiło dla niej wyzwanie, zwłaszcza gdy ci pokazywali się tak bardzo oderwani od rzeczywistości jak Johnny.
Dziewczyna nie miała pojęcia na ile jej wspólnik wierzy w to co mówi, a ile jest w tym marketingu mającego nakręcać zapotrzebowanie na ekspertów takich jak on. Samo nazwanie kogoś „demonem”, Cindy traktowała jako przenośnię, w znaczeniu kogoś bardzo złego. Nie spodziewała się zresztą iż cała ta Egzorcystka okaże się miła starszą panią dokarmiającą bezdomne zwierzaki. Czyją jest siostrą również nie specjalnie ją interesowało, ale jeśli dla potrzeb lepszego samopoczucia Johnny’ego, mieli ją tytułować mianem upiora, to sama Cindy nie miała nic przeciwko temu.  
- W porządku, niech będzie. Idę za tobą i nie wychylam się. – Zgodziła się Silk słysząc warunki jakie postawił jej mężczyzna, a przynajmniej zgodziła się z tą częścią jego wypowiedzi którą była w stanie zrozumieć, ponieważ samo pytanie odnośnie tak zwanej „siedziby” brzmiało  tyleż samo tajemniczo co dziwacznie, w efekcie kojarząc się dziewczynie z jakimś bełkotem. – Chwila, byłam przekonana że to właśnie jest twoja kwatera. Swoją drogą chciałam pochwalić za dobór miejscówki. Świetne widoki i względna cisza. No i pewnie czynsz masz niski. – Zażartowała Cindy uważnie lustrując całe poddasze. Tak. Ona zdecydowanie mogłaby mieszkać w podobnych warunkach.
W wyobraźni Silk zaczęła zastanawiać się co zrobiłaby gdyby rzeczywiście zdecydowała się na przeprowadzkę na górne kondygnacje swojej kamiennicy, rozważając na przykład kwestię gdzie rozłożyłaby sobie hamak z pajęczej nici, gdy niespodziewanie Johnny postanowił pójść o krok dalej w swoich diabolicznych interpretacjach mistycznego świata. Prawdopodobnie na większości innych rozmówców, ujawniając swoją tożsamość, mężczyzna zrobiłby tym nie lada wrażenie, jednak samej Cindy miano „Ghost Rider” nie mówiło absolutnie nic, Nic poza sugestią iż oto ma przed sobą kolejnego wyobcowanego, usiłującego zrobić efektowne wejście samą ksywką. Wszyscy ci Kapitanowie Ameryki czy Iron Men-i wydawali jej się strasznie rozdmuchani. Cindy rzecz jasna doceniała to co robią dla społeczeństwa, ale nadawanie sobie wyniosłych nazw własnych, kojarzyło jej się bardziej z celebrytami niż bohaterami. Nie bez znaczenia było też to,  że samo „Silk” wypadało przy tym bardzo skromnie. Może powinna wymyślić coś bardziej spektakularnego?
- Szczerze mówiąc to bardziej niż nad twoim tytułem naukowym, zastanawiałam się raczej nad tym czy poza praca łączyły cię z Tiff jakieś inne relacje? Ale przyjmuje do wiadomości. – Krótko oświadczyła Cindy. – Za to bardzo chciałabym wiedzieć co znaczy iż wilki są jedynie początkiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

Johnny Blaze

Liczba postów : 91
Data dołączenia : 29/08/2014

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Pią Mar 22, 2019 8:14 pm

Zaczął pakować swoje rzeczy do torby wszak nie było tego dużo, jako że Jon preferuje życie koczownicze by to wszystko ułożyć na jego niezastąpiony motocykl. Wsłuchiwał się w to co kobieta ma do powiedzenia, nie wiedział czy może zaufać ale samo to że pewnie patrzy na niego sceptycznie. Wszak kto by spodziewał się że ma w sobie demona i każdy mit którym jest w chrześcijaństwie czy to demon istnieje. Ludzie nawet nie wiedzą ile na nich się poświęcam. - Bardzo cię przepraszam, ale po prostu w moich stronach położenie komuś dłoni na bark to pokazanie ufność i zrozumienia. Nie miałem w głowie zamysłu by sprawić ci przykrość. - Wsłuchując się w to co ma do powiedzenia kobieta, uśmiechną się pod nosem jeśli to tak wyjdzie to nawet miał szansę zawrzeć lepszy układ. - Po prostu myślałem jak to nie problem zamieszkać u ciebie, mieć na ciebie oko bo wbijamy się w strefę wojny. - Siadając na murku starał się uspokoić i dowiedzieć się na ile mu Silk pozwoli a na ile ma się trzymać z daleka. - I spokojnie ja wole spać na kanapie do łoża nie planuje ci się wpakować, już mi się z jedną kotką zdarzyło ale to historia przy czymś mocniejszym. A to jest miejsce takie jakby odpoczynku ale nie chce by tobie stała się krzywda, co początku wszystko ci opowiem u ciebie dobrze ? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silk

Silk

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 08/06/2018

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Sob Mar 23, 2019 4:31 pm

Jej mieszkanie? Czyli to one było kluczem? Johnny Blaze sam się zdemaskował. Najwyraźniej wszystko sprowadzało się do tego by pod płaszczykiem pseudo mistycyzmu, wpraszać się do domu świeżo poznanym dziewczynom. Cindy nawet nie zamierzała zastanawiać się jakie były następne elementy gry prowadzonej przez mężczyznę. Tym razem zdecydowanie przesadził, a ona była przekonana, co do tego że bez względu na wszystko nie weźmie w tym udziału.
Silk postanowiła w ogóle nie komentować wypowiedzi włóczęgi. Nie interesowały ją byłe, obecne ani przyszłe podboje Johnny’ego. To, komu skutecznie wpakował się do łózka mógł zostawić dla siebie. Były celebryta nagle dał się poznać jako podła świnia, egoistycznie wykorzystując trudną sytuację innych. Co gorsze, prawdopodobnie wcale nie zamierzał nikomu pomóc, a jedynie mamić obietnicą udzielenia wsparcia. Silk postanowiła że będzie musiała raz jeszcze porozmawiać z Tiff i w pełni wyjaśnić co łączyło dziennikarkę z jej informatorem. I lepiej dla Johnny’ego Blaze by po tej rozmowie nie miała powodów by tu wracać.
- Wygląda na to że tylko zmarnowałam tu czas. Do widzenia. - Pożegnała się Cindy, zdecydowana czym prędzej udać się do placówki szpitala. Ona porozmawia z ofiarą, a Silk przypilnuje budynku po zmroku. W ten sposób na pewno przysłuży się Tiff bardziej niż rozmawiając z wariatem i zboczeńcem w jednym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

Johnny Blaze

Liczba postów : 91
Data dołączenia : 29/08/2014

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Nie Mar 24, 2019 7:29 am

[color#ff6600]- Wręcz przeciwnie właśnie uratujesz NYC, źle mnie przy tym zrozumiałaś chciałem być blisko ciebie dlatego, że gdy demon zaatakuje bądź inne stworzenie z „legend” bądź „mitów” nie będziesz wiedzieć jak się obroni, wchodzimy w strefę wojny i to jest dowód, że jestem potworem. -[/color] Gdy Jon zmienił formę w Zarathos spojrzał w oczęta Silk, czując głód skrzywił się kładąc dłoń na swojej klace piersiowej przy tym ugasił swoje płomienia, by ją jeszcze bardziej nie przerazić ulatniał się jedynie drobny czarny płomień. - Nie ty jedna wszystko straciłaś i nie wiesz kim dokąd wyruszyć, by znaleźć siebie. Wątpisz w to, kim jestem a wszak, czujesz się podobnie tylko ja nie mam duszy moja droga idzie tylko do piekła. I jak myślisz być zamknięty z demonami które wrzuciłaś do „więźnia” będzie czym najokropniejszym. A też nie będę ci wskakiwał do łoża - Wracając do formy człowieczej jedynie, opadł na ziemię nie mógł pojąć czemu tak się pokazuje jej. Chciał dobrze by zrozumiała, że bycie potworem, nie jest takie proste i może mówił za dużo, ale jak samo piekło się go domaga. Po patrzył na Cindy chciał zrozumieć czemu ma do niego taką niechęć, czy będzie jakoś jej w stanie pomóc. - Co do koleżanki już możesz spisać ją na straty niestety ugryzie tych wilków, ma paskudną truciznę i jedyną szansą jest bym wyruszył do samego piekła i ją ze stamtąd wyciągnął. Tylko to ani nie będzie proste a z każdym wejściem trudniej zamknąć drzwi. Więc jeśli dbasz o swoją koleżankę to mi zaufaj a jak nie to więcej będzie ofiar. - Odparł kończąc przezroczysty napój przy tym siadając na motor, po patrzył na nią czekając na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silk

Silk

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 08/06/2018

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Nie Mar 24, 2019 7:09 pm

Cindy nie miała pojęcia dlaczego do razu nie zdecydowała się opuścić tego miejsca, tym samym dając mężczyźnie czas a jakąkolwiek odpowiedź? Spodziewała się jakiś wyjaśnień i przeprosin? Chciała zobaczyć minę Johnny’ego, gdy ten uświadomi sobie że jego plan na dzisiejszy wieczór spektakularnie spalił? A może zwyczajnie dla ostrożności nie zamierzała ujawniać przed postronnymi osobami swoich pajęczych mocy? W każdym razie pozostając na dachu mogła wysłuchać kolejnych jakże absurdalnych argumentacji swojego rozmówcy. Nagle okazało się, że od tego czy Cindy wpuści nieznajomego do swojego mieszkania, zależy już nie tylko los samej Tiff, ale całego Nowego Jorku, a być może i świata.
Gdyby miała więcej czasu, dziewczyna chętnie polemizowałaby na temat skuteczności takiej metody, jednak obecnie z racji pilniejszych zadań, postanowiła ograniczyć się do stwierdzenia, iż nie jest ani tak naiwna, ani tym bardziej nie ma w sobie potrzeby ratowania ludzkości. Ponieważ Silk nie była idealną bohaterką. Interesowały ją problemy własne i swojego otoczenia, a sprawy tak zwanego „wielkiego świata”, pozostawiała innym herosom. Na przykład tym którzy dobrze czuli się w blasku reflektorów. Tymczasem Cindy z racji długiego życia w samotności, posiadała bardzo wąskie grono przyjaciół, a co za tym idzie, była zdeterminowana by o nie walczyć. Bez wahania mogłaby poświecić całe miasto by ratować jedną bliską sobie osobę. Swoją drogą jeśli Tiff rzeczywiście była na straconej pozycji, to każda kolejna sekunda zmarnowana tutaj, mogła się okazać na wagę życia lub śmierci.
- I naprawdę wydaje ci się że będę siedziała w domu gdy moja przyjaciółka walczy o życie? - Ironicznie podsumowała Silk. - Spadam do szpitala. Może coś tam zaradzę.
Szybka analiza sytuacji sugerowała że skoro przyczyną złego stanu Tiff jest trucizna, to sama Cindy powinna szukać eksperta od toksyn. Ona co prawda nie znała nikogo takiego, ale istniało duże prawdopodobieństwo, że brat - pajączek będzie dysponował odpowiednimi kontaktami? Trzeba było go tylko szybko odnaleźć i spytać. Zdobyć antidotum i dotrzeć z nim na czas do reporterki.
Chwilę później Johnny Blaze postanowił przejść od słów do czynów, racząc Cindy niezwykłą prezentacją swoich umiejętności. Trzeba przyznać ,dość imponujących, aczkolwiek w świecie bohaterów nie tak znów wyjątkowych. W pracy dziennikarskiej dziewczyna wiele razy natknęła się na informacje dotyczące osób potrafiących zmieniać swoje kształty, przybierać najróżniejsze astralne postacie, czy tez emanować nieznaną energią. Była też wzmianka o bogach, wobec czego samym wyglądem wciśniecie kogokolwiek w fotel, okazywało się praktycznie niemożliwe.
Na to wszystko nakładał się też prosty fakt, iż Silk pozostawała ignorantką jak chodzi o dychy, demony i istoty piekielne, a samo gadanie nie mogło zmienić powyższej opinii.
- Jak tak robisz to jesteś jeszcze brzydszy niż wcześniej. - Krótko podsumowała dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

Johnny Blaze

Liczba postów : 91
Data dołączenia : 29/08/2014

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Pon Mar 25, 2019 5:13 am

Nie rozumiał jak może mieć do niego brak zaufania pokazuje szczerze kim jest, ale też nie będzie robić z niej psychologa i tak pewnie, ludzie wiedzą co za demon we mnie się kryje. Czuł że ma do niej nie chęć ale cóż nie będzie starał się trzymać ją na siłę, wszak i to jest jej decyzja co postąpi i jaki ma z tym plan. A ja będę dalej jeździł po świecie polując na potwory, pewnie też tak ludzie będą mnie traktować. - Ty nie rozumiesz o co mi chodzi wyskoczyłem z tym mieszkaniem bo jeśli zaatakują demony to marna szansa byś przeżyła, nie musimy mieszkać w jednym mieszkaniu ale też mogę wynająć jakiś pokój blisko twojego. - Wziął głęboki oddech poprawiając strzelbę przy motorze i zapalając cygaro, będąc gotowy już do podróży. - Co do twojej koleżanki bądź pewna że nie umrze ale ta trucizna, bardzo zmieni jej światopogląd. Tiff by chciała byś mi zaufała i wszak jestem jedyną osobą która ci pomoże, kto jeszcze zna się tak na demonach jak ja ? Uśmiechną się na jej słowa, postawił motor na nóżkę i po patrzył w jej oczęta chcąc zrozumieć czemu mu nie ufa. - Jeśli stąd pojedziesz to jestem pewny że los nas znowu połączy. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silk

Silk

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 08/06/2018

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Pon Mar 25, 2019 11:06 am

Cindy rzeczywiście nie potrafiła zrozumieć dlaczego Johnny upierał się co do tego, że ona powinna czuć na swoich plecach oddech szatana, przygotowując się jednocześnie na nieunikniony atak na swoją osobę?  Na chwile obecną dziewczyna nie czuła się  w jakikolwiek sposób zagrożona. Póki co nie zbliżyła się do Egzorcystki na tyle, by tamta wiedziała o jej istnieniu. Samo rozpytywanie o przyjaciółkę, czy wieczorny spacer po dachach Nowego Jorku, połączony z wizytą u tak zwanego eksperta od spraw demonologii, nie czyniły z niej zagrożenia dla tego kogoś, kogo tropiła Tiff. Przynajmniej jeszcze nie teraz, jako że Silk nie miała wątpliwości iż wcześniej czy później do podobnej konfrontacji dojdzie. A ponieważ nie wierzyła w duchy, to tym bardziej nie miała podstaw by podejrzewać takowe o umiejętność przewidywania przyszłości i zaplanowania ataku na swoją osobę. Chociaż najwyraźniej pan Blaze był w tym przypadku innego zdania, wyskakując z zaskakującą ofertą robienia za jej ochroniarza.
- Jeśli twierdzisz że Tiffany uważałaby cię za godnego polecenia, to chodź ze mną do szpitala. Przekonany się co ona na to. – Zaproponowała SIlk, głównie dlatego że zastanawiał ją widok motocykla wtarganego na dach budynku, oraz sposób w jaki mężczyzna miał zamiar stąd wyjechać.
Już wcześniej uznała go za szaleńca w stosunku do którego lepiej trzymać się na dystans, ale mimo wszystko nie potrafiła odmówić sobie obejrzenia spektaklu, na jaki bez wątpienia zapowiadał się rajd po schodach.  Swoją drogą wtaszczenie ciężkiej maszyny tak wysoko było pokazem zarówno siły jak i głupoty.
- Zdajesz sobie sprawę że istnieją inne sposoby ochrony mienia niż ciągłe taszczenie go przy sobie? – Ironicznie zapytała Cindy. – Jak dobrze pamiętam, mówiłeś wcześniej, że byłeś kaskaderem, ale to mi wygląda na proszenie się o guza. Poza tym schody to nie pusta rampa. Możesz tam spotkać przypadkowych do lokatorów.
Silk miała nadzieje że chociaż po części uda jej się namówić nieznajomego do rezygnacji z swojego szalonego pomysłu, dostania się na parter.  Z drugiej strony nie miała też wątpliwości co do tego, że bez względy czy Johnny od razu odpali maszynę czy zniesie ją na dół, ona sama dotrze na miejsce przed nim. A to z prostej reguły iż ją nie będą obowiązywały uliczne korki.
- Jakby co to wiesz gdzie mnie znaleźć. – Zasugerowała Cindy.[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

Johnny Blaze

Liczba postów : 91
Data dołączenia : 29/08/2014

Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1Pon Mar 25, 2019 11:56 am

Odpaiłi maszynę i swoją demoniczną stronę dobrze wiedział że jego motocykl może się poruszać po każdej płaszczyźnie. Dlatego uśmiechną się do kobiety i jedynie zbagatelizował rady, przy tym rzucił cygaro na ziemie spojrzał za siebie czy wszystko zabrał. - Tak zróbmy niech Tiff się wypowie i co i jak a potem pojedziemy, w swoją stronę i będziemy sobie pomagać. - Odparł łapiąc łańcuch który pomógł mu zejść z dachu przy tym swobodnie upadł motocyklem i ruszył do szpitala bez najmniejszych problemów.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




Dachy w centrum - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dachy w centrum   Dachy w centrum - Page 8 Icon_minitime1

Powrót do góry Go down
 
Dachy w centrum
Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: