Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hotel Kamelia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Hotel Kamelia   Pon Cze 22, 2015 7:52 am

Budynek znajduje się na Manhattanie i powstał niemalże sto lat temu, lecz od tego czasu wiele razy był przebudowywany i odnawiany - po części w celu wprowadzania coraz to nowszych udogodnień i modyfikacji, ale i z powodu serii nieszczęśliwych wypadków, między innymi dwóch pożarów oraz licznych zalań. Za każdym razem podnosił się na nogi i działał dalej, przyciągając sporą liczbę gości. Przez długi czas należał do jednej rodziny - Carlstonów - lecz w latach osiemdziesiątych ówczesna głowa rodziny zmuszona była go sprzedać; przez następne trzydzieści lat hotel często zmieniał właścicieli, aż wreszcie w czerwcu roku dwa tysiące trzynastego powrócił do Adama Carlstona, który potężnie się zadłużył, aby móc go odzyskać.

Budowla zawiera dwanaście poziomów, a dokładniej piwnicę, parter oraz dziesięć pięter ponad nimi. Pokoje mieszkalne zaczynają się od pierwszego piętra i prezentują różne standardy, zaczynając po prostu od eleganckich sypialni z własnymi łazienkami, kończąc zaś na umieszczonych wyżej apartamentach. Hotel posiada również sale użytkowe, między innymi sporą restaurację, salę kinową, siłownię oraz basen - po części wewnętrzny, lecz z jednej strony wychodzący na zewnątrz, odgrodzony od reszty świata z trzech stron poszczególnymi segmentami budynku, z ostatniej natomiast ogrodem.

Liczne incydenty doprowadziły do tego, iż hotel wyrobił sobie opinię nawiedzonego. Wbrew pozorom nie odstraszyło to gości, którzy tym bardziej chcą w nim nocować, aby na własne oczy przekonać się czy w budowli rzeczywiście mają miejsce jakieś nietypowe zjawiska. Część klientów donosi o różnych osobistych doświadczeniach, inni z kolei twierdzą, że hotel jest co prawda piękny, ale niestety kompletnie pozbawiony duchów.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Cze 26, 2015 10:04 am

Zeszłego wieczoru w hotelu doszło do tragedii, która zmusiła właściciela do skrócenia pobytu rezydujących w nim gości; od samego rana przy budynku śmigały taksówki oraz wynajęte samochody, odwożące obrażonych lub przestraszonych klientów. Może i nie było to idealne rozwiązanie, ale S.H.I.E.L.D. zadbało o to, aby krok ten został podjęty, a budowla - opuszczona przez cywilnych. Nawet obsługa dostała wolne na czas nieokreślony i po hotelu kręcili się aktualnie jedynie agenci oraz pomagający im policjanci.
Opinia publiczna nie otrzymała jeszcze żadnych szczegółowych informacji, lecz plotki rozprzestrzeniały się w trybie natychmiastowym - to w końcu Nowy Jork - w związku z czym wokół hotelu zalegało kilka ekip telewizyjnych czy radiowych oraz dziennikarzy prasowych. Oczywiście budynek został zamknięty, dlatego też żaden reporter nie mógł się dostać do środka... Ale rzecz jasna nie ograniczało to Miss Americi oraz wskazującego jej drogę agenta Bliminse, którzy wylądowali po prostu na dachu - i z niego zeszli na klatkę schodową, aby nią wkroczyć do wnętrza gmachu. Szybko przerzucili się zresztą na windę i zjechali na parter. Jeszcze nim wyszli na korytarz agent zwrócił się do dziewczyny:
-Wczoraj doszło tutaj do morderstwa. Pracujemy nad zidentyfikowaniem ofiary na podstawie materiału genetycznego z jej szczątków doczesnych, ale nie będzie to łatwe... I zaraz zobaczysz dlaczego. Liczę na to, że masz mocny żołądek- akurat w tym momencie otworzyły się drzwi windy, dzięki czemu dwójka mogła ją opuścić. Bliminse wskazał ruchem głowy kierunek, w którym zaraz ruszył, nie pozostawiając młodej bohaterce innego wyboru, jak tylko za nim podążyć. Po drodze mijali funkcjonariuszy, ale żaden z nich nawet nie dziwił się na widok nastolatki.

***

Gwoli wyjaśnienia: najlepiej będzie, jeśli America odpisze jako pierwsza. Dla pozostałych mogę zasugerować przykładowe preteksty; zbiorowisko reporterów i odwożenie gości na pewno ściągnęły uwagę gapiów, a że hotel ma opinię pechowego i nawiedzonego - a w dodatku dopiero co znów rozpoczął działalność - wywołały tym większą ciekawość. Angel: Ty lub najlepiej Twój niematerialny towarzysz moglibyście wyczuć, że z budynkiem coś jest nie tak. Nie wchodźcie jednak jeszcze do środka, gdyż z tym Wam trochę pomogę.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Cze 26, 2015 12:49 pm

Miss America wylądowała z lekkim tąpnięciem na dachu. Rozejrzała się uważnie jakby zastanawiając się czy aby tego problemu nie widać już od razu. Niestety miasto jak zwykle było tylko głośne i śmierdzące, dlatego zaraz udała się za agentem chcąc dowiedzieć się w czym problem.
Gdy w końcu się o tym dowiedziała zdziwiła się. Morderstwo? Ale zaraz się zganiła. Ta organizacja nie musiała prosić jej o pomoc jeśli byłoby to coś błahego i niewartego uwagi. Musi w tym tkwić jakiś haczyk. Bardzo bolesny haczyk.
- Mój żołądek jest wręcz ze stali.- pochwaliła część swego przewodu pokarmowego. Choć nie za bardzo rozumiała,czemu jej żołądek miał sprawiać problem. Choć to faktycznie mogło nie być nic przyjemnego. Zaczęła się przygotowywać więc na najróżniejsze ohydztwa jakie będzie mogła ujrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Cze 26, 2015 5:11 pm

Wędrując po Nowym Jorku Noiro trafiał w wiele dziwnych miejsc i spotykał dziwne osobistości. A to bezdomny filozof żalił mu się, że nie może znaleźć pracy a miał takie kwalifikacje, a to jakiś pirotechnik z uniwerku spalił sobie przypadkiem dom. Historii takich słyszał dosyć wiele i zawsze swoim optymizmem próbował jakoś zarazić tych ludzi, jakoś pocieszyć albo wspomóc. Czasami nawet zdarzało się, że dzielił się swoim posiłkiem. Fakt faktem miał dosyć niewiele, bo tylko tyle co dorywczo dał radę zarobić, ale nigdy nie zdarzyło mu się odmówić osobie potrzebującej. Chyba, że nie miał jak pomóc i to był jedyny wyjątek kiedy odmawiał (wiecie, ten moment kiedy ktoś prosi o zapalniczkę a ty nie palisz). Ze swoimi tobołkami przemierzał miasto, zwiedzając sobie je po prostu. Rzadko miewał takie dni, kiedy mógł przestać walczyć o przetrwanie i zwyczajnie przejść się po mieście. Zazwyczaj strofował go jego wewnętrzny głosik, który marudził na to że każdy dzień stracony na czymś takim to pieniądze w plecy, a co za tym idzie również środki na życie. Wiadomo, że ciągle mu jeszcze wypominał to iż podzielił się tamtym kurczakiem.
Owszem Noiro mógł kraść rzeczy w markecie gdyby tylko chciał i czasami głosik mu to doradzał, jednak młodzian nigdy tego nie zrobił. Czułby się źle bo jeśli coś by zginęło to sprzedawca miałby problemy. Nie był egoistą, myślał o innych czasami nawet w momentach kiedy nie powinien.
W każdym razie jak tak wędrował to jego uwagę przykuło zbiegowisko przed hotelem. Dziennikarze, obrażeni goście, policja, jakby wycięte z jakiegoś filmu kryminalnego które czasem oglądał ze staruszkami w domu spokojnej starości (różne miejsca, różne fuchy się miało w życiu). Trzymał swoje tobołki przewieszone przez ramię i przedzierał się bo chciał zobaczyć co tam jest.
- Jak myślisz co się stało? - zapytał swój wewnętrzny głosik, już w głowie obstawiał że ten go skrytykuje jakim to ignorantem jest, że nie czyta gazet... o dziwo gazeta całkiem dobrze sprawdza się jako prowizoryczny koc.
- Czyż to nie jest oczywiste kretynie? Przecież skoro jest policja i ewakuują budynek to pewnie coś się tam stało. Może jakiś zamach, nie wiem. Chociaż... czekaj skądś kojarzę to miejsce - głosik zaczął się zastanawiać.
- Aha, to ja podejdę bliżej i się przyjrzę - odpowiedział młodzian. Wszakże ludzie mogliby na niego dziwnie spojrzeć, bo raz że gada sam ze sobą a dwa słychać obok niego głos a nie widać nikogo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Cze 26, 2015 7:26 pm

Angel spacerowała po Nowym Jorku rozmyślając o poznanym jakiś czas temu chłopcu. Nie zwracała większej uwagi na otaczających ją ludzi. Ciągle się gdzieś spieszyli, patrzyli w telefony i żyli w swoich światach, a kobietę kompletnie to nie interesowało. Sengil na szczęście był stworzeniem, który nie ufał zbytnio ludziom, toteż pilnował, aby kobieta nie weszła w nikogo. Dziewczę szło wzdłuż budynków uciekając przed pędzącymi przechodniami. Czasami mijała jakąś ławeczkę, która odnalazła swoją drugą połówkę w postaci jakiegoś przytulającego się do niej człowieka. Czasami ominęła parę śmieci i papierosów na chodniku. Angel miała na tyle wolnego czasu w swoich zajęciach, że czasami mogła sobie pozwolić na przejście się po mieście. Ważniejsze rzeczy zostawiła w domu, bo sądziła, że zaraz wróci. Jej mieszkaniec bacznie pilnował jednak jej małej torebki, aby jakaś dłoń nie dotarła do niej. Angel! Hmmm...? Jej myśli płynące powoli zostały zagłuszone przez rosnące zainteresowanie ducha. Otwórz oczy i popatrz przed siebie, co? Był trochę zdenerwowany, bo ta nie zważała uwagi na gęsty tłum przed nią. Dziewczę zamrugało ślepiami i spojrzała świadomie na ludzi przed nią. Tłum, dość spory. Do tego taksówki, dziennikarze. O co chodzi? Sengil wyraźnie był ciekawy i skupił się na analizie wszelkich bodźców jakie docierały do Angel. Kobieta przeszła parę kroków i spojrzała na napis u góry. Hotel Kamelia... Nie pamiętam, aby było coś w wiadomościach. Sengil zwrócił jej uwagę na dziennikarzy. Wiadomości dopiero się piszą... ale... coś jest nie tak... Angel przetarła ślepia zdziwiona słowami ducha. Sprawdźmy to. Jemu nie trzeba było dwa razy powtarzać. Poczuła jak ten otacza jej myśli swoimi. Świat ponownie stał się szary, bezbarwny i na swój sposób magiczny. Otaczało ją mnóstwo świecących kul, które znajdowały się w centrum każdego człowieka. Powoli Sengil chwycił więcej, a wtedy powinna móc dostrzec większość dusz w hotelu. Dźwięki otoczenia ucichły minimalnie, tak że Angel mogła na chwilę naprawdę poczuć się sama. Jej wzrok utkwiony był w budynku szukając, chociaż tak naprawdę nie wiedziała czego. Sengil nią kierował, naprowadzał na ciekawsze dla niego punkty, ale po kilku minutach obserwacji zaczęło jej się kręcić w głowie. Dotknęła dłonią czoła, a Sengil natychmiast wycofał się z jej umysłu. Widzisz coś..? Zapytała ducha, który zastanawiał się wyraźnie nad czymś. On coś wyczuwał, ale ona nie za bardzo. Ciekawe, czy coś dostrzegą interesującego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sob Cze 27, 2015 1:46 pm

Bliminse poprowadził Americę prosto do sali mieszczącej sporych rozmiarów siłownię hotelową. Już od progu wyczuć można było unoszący się w powietrzu zapach krwi; jej ślady ciągnęły się po podłodze, lecz nie tworzyły jednej, prostej linii - a raczej nieregularny zygzak. Czerwone plamy zastygły również na rozrzuconym sprzęcie do ćwiczeń - zresztą nie tylko na różnego rodzaju ciężarkach. Ofiara musiała przez chwilę krążyć po pokoju... Ale aktualnie nie było jej nigdzie widać.
Dopiero po pierwszych paru sekundach w oczy rzucała się dziura prowadząca na niższe piętro, a więc zapewne do piwnicy. Miała nieco ponad metr średnicy i wszystko wskazywało na to, że została w jakiś sposób wybita w podłodze. W połączeniu z krwią na ciężarkach natomiast...
-Zakładamy, że morderstwa dokonała istota obdarzona nadludzką siłą. Wszystko wskazuje na to, że sprawnie uderzała sprzętem, który normalny człowiek miałby problem, by podnieść. Jak powstała dziura? Tego akurat jeszcze nie wiemy, choć ze sporą dozą prawdopodobieństwa utworzył ją jeden cios- tłumaczył Bliminse, ignorując obecność innych agentów w pomieszczeniu. Mężczyźni i kobiety badali ślady i zbierali próbki.
-Śmierć nie nastąpiła od razu. Przeciwnie, całość musiała potrwać, a mimo to ofiara nie krzyczała... Lub przynajmniej nikt tego nie słyszał. Albo twierdzi, że nie słyszał. To o tyle wiarygodne, że wczoraj w hotelu panowało niezłe zamieszanie, w tym przyjęcie wieczorem- agent wzruszył nieznacznie ramionami, a następnie powiódł wzrokiem wzdłuż plam krwi na podłodze, przy okazji wskazując na nie ruchem głowy.
-Nasz JD otrzymał wiele ciosów tutaj, a następnie zleciał do piwnicy. Właśnie po uszkodzeniach jego ciała wnosimy, że dziura powstała od jednego uderzenia - bo wygląda na to, że cios przebił je na niższe piętro. Najprawdopodobniej to przeżył, choć biorąc pod uwagę jego stan - nie możemy mieć takiej pewności. Głowa została zmiażdżona już po upadku i to zdaje się być przyczyna śmierci- Bliminse ruszył powoli w stronę dziury w podłodze, licząc na to, że America za nim podąży. Kiedy zatrzymał się już dość blisko wyrwy, skierował wzrok w dół.
-I teraz tak tam sobie leży- skomentował nieco ciszej. Rzeczywiście; na drewnianej podłodze bezpośrednio pod dziurą spoczywało pogruchotane ciało otoczone zaschniętą krwią. Pomijając już całą masę mniej lub bardziej poważnych uszkodzeń - w oczy szczególnie rzucał się brak twarzy. Ktoś lub coś kompletnie ją zmasakrowało - wbijając ją do środka i przy okazji niszcząc resztę czaszki. JD miał na sobie tylko spodnie dresowe i sportowe buty. Sądząc po sklejonych krwią - i zapewne tkanką mózgową - pozostałościach, był brunetem.
-Co do jego tożsamości... To zagadka. Nie brakuje nikogo z obsługi hotelowej, a wszyscy goście zostali dziś odesłani z budynku - i nikogo nie brakowało. Z siłowni nie mogą korzystać osoby z zewnątrz, a jednak ten tutaj został przez kogoś wpuszczony. Nie znaleźliśmy przy nim żadnych dokumentów, a dziwnym trafem na zapiskach z kamer występują zbyt silne zakłócenia, aby cokolwiek stwierdzić na ich podstawie. Uzębienie jak widzisz nic nam nie da, a palce zostały pocięte tak, że odcisków również nie zdejmiemy. Czekamy na wyniki badań genetycznych- agent oparł dłonie na biodrach.

Większość osób składających się na tłum czekający przed hotelem trzymała się na jego przedzie - najwyraźniej licząc na to, że w końcu ktoś będzie musiał opuścić budynek, aby wygłosić oficjalne oświadczenie albo przynajmniej spróbować ich stamtąd przegonić. Nie każdy był jednak na tyle cierpliwy, aby wegetować na zewnątrz jeszcze przez bliżej nieokreślony czas...
Jedna z ekip telewizyjnych - choć może dwie osoby ciężko byłoby określić mianem "ekipy" - ukradkiem oddzieliła się od reszty reporterów i aktualnie obchodziła hotel bokiem... Najprawdopodobniej szukając jakiegoś innego wejścia. Dość młoda blondynka kroczyła na przedzie, za nią zaś podążał jej kamerzysta. Żaden kolega po fachu nie zwrócił na nich większej uwagi... Ale z kolei dla Angel dwie oddalające się duszyczki były całkiem nieźle widoczne, przynajmniej zanim przerwała obserwację - nawet jeśli w hotelu roiło się od setek innych dusz.
Blondyna i jej towarzysz z kolei przemknęli aż na tyły budowli, skutecznie omijając policjantów, którzy kręcili się w okolicy i pilnowali, aby nikt nieupoważniony nie wszedł do środka - albo nie opuścił budynku bez pozwolenia, bo w końcu zawsze istniała opcja, że sprawca zamelinował się gdzieś w środku i czekał na okazję, aby uciec. Tak czy siak, parce udało się dotrzeć aż do ogrodu... I odsunąć lekko szybę, która blokowała przejście między wewnętrznym oraz zewnętrznym basenem. Tą drogą wślizgnęli się do środka, od razu pochylając się nisko i chowając się za meblami, w ten sposób ruszając dalej - i węsząc.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Nie Cze 28, 2015 3:00 pm

Dziewczyna czując zapach krwi się skrzywiła. A im dalej szła tym to skrzywienie było większe.
-JD?- rozumiała, że chodzi o ofiarę... ale za nic nie potrafiła rozgryźć tego skrótu. W sumie nawet nie próbowała. Poczuła, że jej żołądek mimo zapewnień zwija się w supeł gdy zobaczyła salę, oraz zacisnął się mocniej gdy ujrzała to co zostało z mężczyzny.
- Biedaczek.- wyrwało jej się empatycznie. Na pewno nie było niczym przyjemnym zostanie zmaltretowanym przez nieznaną siłę, a potem śmierć przez zmienienie głowy w naleśnik. Nic przyjemnego. Zakryła dłonią nos bo zawartość śmierdzi.
- Co ja mam robić?- spytała odsuwając wzrok od dziury. Czego mogła tu szukać, jej zdolności nie posiadały poznawania DNA, czy czegoś innego. W sumie to nie miała pojęcia do czego się zabrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sro Lip 01, 2015 3:57 pm

Noiro słyszał jak ktoś go woła, jednak nie był to drugi człowiek a raczej ten głosik który zazwyczaj słyszał. Robił to takim charakterystycznym konspiratorskim tonem, jakby zaraz miał zabić prezydenta w towarzystwie młodzieńca.
- Ej Noiro patrz. Ktoś się tam zakrada – powiedział głosik. Normalnie chłopak by nie zauważył, że ktoś z ekipy telewizyjnej się oddzielił i poszedł swoją drogą do wnętrza by coś zbadać. Chłopak miał co do tego bardzo złe przeczucia, jednak otwarcie mocy nie mógł użyć. Ściągnąłby zbyt dużo uwagi, zatem jeśli chciałby się dostać do środka to musiałby śledzić tamtą parkę. Zastanawiał się tylko po co to ma robić? Czy z czystej ciekawości? Oczywiście, że było to w nim silne jak w każdym młodym człowieku. Pod tym względem każdego dotyka zjawisko ciekawości, dlatego zaczął się przepychać do tyłów tłumu, a następnie próbował obejść ochronę dokładnie tak jak zrobili to reporterzy. Noiro nie był niczym obciążony a parkouru troszkę łyknął na ulicy więc przeskakiwanie murków czy płotów nie stanowiło dla niego większego wyzwania. Chłopaczek oczywiście kiedy miał przy sobie dużo mniej ludzi czuł się swobodniej i już w razie możliwości wykrycia mógł wskoczyć do riftu i przejść dalszą trasę bezpiecznie wychodząc w miejscu, które mogło być potencjalnie bezpieczne, czyli np. jakiś mały pokój lub szafa (o ile ta nie była zamknięta na klucz)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sro Lip 01, 2015 5:19 pm

Angel przymrużyła ślepia i potarła dłonią o brew próbując się uspokoić. Widząc tajemniczą parkę zaraz chciała wrócić do wizji mimo konsekwencji. Sengil może coś zaradzi, ale zawroty głowy nie powinny jej przeszkadzać. Chyba pierwszy raz warto było rozejrzeć się po hotelu. Poczuła mackę Sengila, która powoli przeszywała jej umysł. Świat drgnął, stracił barwy, a jasne kule znów błyszczały wokół kobiety. Zaczęła obserwować parę kul, które przemknęły za plecami policjantów. Sengil zagarnął więcej władzy, przez co dziewczę zachwiało się delikatnie w tłumie. Duch mógłby zawładnąć Angel, gdyby ta pozwoliła. Wszystko po to, aby dostrzec jak najwięcej. Podeszła powoli do szarej ławki i usiadła na niej przytulając do siebie torebkę. Wbiła spojrzenie w budynek starając się zobaczyć jak najwięcej. Nie było powodu, aby tam wchodziła. Ogromna ciekawość nie mogła pokonać myśli o konsekwencjach takiego zagrania. Dziewczę zauważyło, że jeden człowiek odłączył się od tłumu i ruszył w ślad za reporterami. Angel czuła przewagę nad innymi, bo przecież widziała położenie każdej duszy w pobliżu. Co to za problem je ominąć, nieprawdaż? Dziewczę śledziło bacznie drogę reporterów. Sengil zaś bardzo chciał wejść do środka. Szukał jednak w budynku duchów zmarłych, którzy by zdecydowanie zaciekawili Angel i zmusili ją, aby weszli do środka. Nawet jeżeli nic nie zauważy, to i tak będzie mocno napierał na dziewczynę. Ta była świadoma jego ogromnej ciekawości. Mężczyzna nie chciał myśleć o konsekwencjach. Z resztą uważał, że to co wyobraża sobie właścicielka ciała było zbyt naciągnięte. No dobra... Była trochę skołowana, ale Sengil próbował ile sił odsunąć od niej zmęczenie, czy zawroty głowy. Podniosła się leniwie i rozejrzała. Jeżeli nikt nie zwracał na nią uwagi, to ta spróbuje ruszyć w ślady za reporterami. YEAH! Angel uśmiechnie się, gdy wyczuje jego radość z powodu zgody. Duch dalej wyczuwał, że coś jest nie tak i bardzo chciał to zbadać. Dziewczę ruszy tą samą drogą co reporterzy wykorzystując swój wzrok do krycia się, gdy będzie taka potrzeba. Skoro zwykłym ludziom się to udało, to i jej powinno, prawda..?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sro Lip 01, 2015 8:08 pm

Bliminse zerknął krótko na Americę, a następnie - najwyraźniej chcąc zaoszczędzić jej dłuższego oglądania zmasakrowanych zwłok oraz wdychania ich intensywnego zapachu - powolnym krokiem ruszył na bok, licząc na to, że dziewczyna za nim podąży. Zatrzymał się przy uchylonym oknie, przez które zaraz wyjrzał, jednocześnie zabierając się za tłumaczenie:
-JD to skrót od John lub Jane Doe - oznacza odpowiednio mężczyznę albo kobietę o niezidentyfikowanej... Albo ukrytej... Tożsamości. Dopóki nie dowiemy się kto to, będziemy określać go takim sztucznym nazwiskiem- agent oparł dłonie na biodrach, nie odwracając przy tym spojrzenia od widoku na zewnątrz.
-Mamy powody sądzić, że sprawca mógł jeszcze nie opuścić budynku. Na wszelki wypadek obserwujemy wszystkie osoby, które w momencie popełnienia przestępstwa przebywały na terenie obiektu, ale szczerze mówiąc większość z nich albo posiada bardzo solidne alibi - albo znajduje się na nagraniach kamer w innym miejscu. Dodaj do tego fakt, że nie wypuściliśmy z budynku nikogo nadmiarowego... I wychodzi na to, że najprawdopodobniej w środku przebywa z nami morderca obdarzony nadludzką siłą. Ty stanowisz zabezpieczenie na taki wypadek- uśmiechnął się lekko... Jakby sam do siebie.

Na zewnątrz z kolei Noiro bez większych problemów również udało się wyminąć ochronę - choć musiał przy tym trochę poczekać i ostatecznie zgubił ekipę telewizyjną jeszcze zanim dotarł w okolice basenu. Na szczęście uchylona szyba tak czy siak zapraszała chłopaka do wejścia do środka, a na horyzoncie nie było akurat widać żadnego funkcjonariusza... No, może tylko jeden kręcił się na uboczu, przy samej krawędzi ogrodu, ale odwrócony był do niego tyłem - i najwyraźniej przyglądał się właśnie ogrodzeniu, powoli się wzdłuż niego przemieszczając. Była to idealna okazja, aby przemknąć do środka...
... Tyle że akurat w tym momencie między ozdobnymi krzewami pojawiła się Angel, na skutek czego oboje młodych mogło się wzajemnie ujrzeć. Dziewczynie rzeczywiście łatwiej było kroczyć pomiędzy krążącymi wokół budynku policjantami, dlatego dotarcie do ogrodu zajęło jej mniej czasu. Nikt z tłumu nie zwracał zaś na nią uwagi z prostego powodu - dziewczyna sprawiała wrażenie, jak gdyby potrzebowała pomocy, a nikt przecież nie miał czasu, aby się tym przejmować... Więc lepiej było patrzeć w inną stronę, prawda?
Nawiasem mówiąc, przyprawianie się o zawroty głowy tym razem się opłaciło; Angel oraz jej towarzysz rzeczywiście wyłapali na terenie budowli coś bardzo dziwnego, lecz nie były to ani duchy, ani nawet pozostałości po nich... Wręcz przeciwnie. Dosłownie. Pomiędzy żywymi osobami kręcącymi się po praktycznie wszystkich piętrach hotelu brakowało czegokolwiek, co wskazywałoby na obecność zmarłych lub chociażby wspomnień po dawnych wydarzeniach i emocjach. W tak starym budynku było to niesamowicie dziwne, a gdyby Angel znała jeszcze jego historię - pożar i inne wypadki - tym bardziej wiedziałaby, że coś jest nie tak.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Lip 03, 2015 7:49 pm

Czyli jednym słowem miała robić za ochroniarza w razie ataku. Wcale jej to nie przeszkadzało, a nawet bardzo odpowiadało.
Co do sposobu nazywania anonimowego mężczyzny wydał jej się zabawny, acz logiczny. Choć najbardziej śmieszyła go wizja, gdyby zamordowana osoba naprawdę miała na imię John/Jane Doe. Niemniej zrobiła wszystko by zachować poważną, lekko smutną minę. W końcu to był człowiek, który na pewno posiadał swoje plany i marzenia, które jakiś nadprzyrodzony typ przerwał w drastyczny i nagły sposób. I za to należała mu się kara.
-Mam teraz robić coś ważnego?- spytała się znów rozglądając się po terenie. Po za robieniem za ochroniarza nie widziała dla siebie innej roli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sob Lip 04, 2015 7:20 pm

- Mówiłem Ci, że to zły pomysł? – zapytał szeptem głosik, który zawsze towarzyszył chłopakowi – Nie, nie mówiłeś a co? – odpowiedział. Młokos wszakże jeszcze miał problemy z kwestią odpowiedzialności za coś zwane swoimi czynami. Był ciekawy świata, a nigdy mu się nie zdarzyło być w takim miejscu. Zresztą co złego może się stać jak wejdzie i powęszy? Najwyżej powie, że tamci też tam wleźli gdzieś i myślał że można. Nie wiedział jednak, że nieznajomość przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania – To Ci mówię, że to cholernie zły pomysł… kogo ja oszukuję i tak mnie zignorujesz huh – szepnął zrezygnowanym tonem głos. Noiro jednak zgubił tamtą dwójkę, gdyż musiał przeczekać ochroniarza, jednak był na tyle sprytny by połączyć ze sobą fakt zapraszająco uchylonej szyby. Było to jak płachta na czerwonego byka, którą była ciekawość. Ochroniarz, który tam został nie wyglądał na zbyt pochłoniętego swoją pracą, więc szło go wyminąć. Już Noiro czmychał do środka, kiedy to ujrzał kogoś między krzewami. Dziewczynę wyglądającą na nieco starszą od młodego Rift Walkera. Była blondynką o niewielkiej ilości piegów na twarzy, miała też niebieskie oczy ale to mu mignęło na moment tylko. Jednak to czy była ładna albo pociągająca to raczej kwestia sporna, bo widział ją jako zwykłą przedstawicielkę płci pięknej. Nic więcej, nic mniej, tyle że… ona go zauważyła, na pewno go zauważyła bo spojrzeli na siebie chociaż nie wygląda by miała na sobie mundur służb porządkowych to Noiro postanowił jednak jak najszybciej czmychnąć do środka zanim ona zdąży zaalarmować strażnika. Wewnątrz w miejscu słabiej widocznym dzieciak szukał miejsca, gdzie mógłby się ukryć a jeśli takowego nie znalazł to otworzył sobie Rifta i wlazł do niego. Chciał tam posiedzieć z 3 minuty, by dać wrażenie że pobiegł dalej jakby ktoś chciał go gonić. Następnie po tym czasie wyszedł z niego w dokładnie tym samym miejscu. Nie wiedział czy trafi akurat na ochroniarza, dziewczynę czy kogokolwiek innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Nie Lip 05, 2015 10:05 am

Angel musiała przyznać, że coś było bardzo nie tak. Sengil niczym małe dziecko skakał z radości, podczas gdy dziewczę próbowało zachować odrobinę zdrowego rozsądku. Coś było tak bardzo nie w porządku, że zaczynała się trochę bać. Na razie skupiała się jednak na zakradnięciu się do środka budynku. Na widok nieznajomego zamarła w swojej kryjówce, ale gdy tylko zobaczyła, że ten wchodzi do środka, to odetchnęła. Dalej obserwowała go z pomocą Sengila, który również miał go na oku. Dziewczyna obejrzała się po raz kolejny i gdy tylko trafi się okazja, to spróbuje wejść do środka. W pomieszczeniu natychmiast niemal spróbuje się gdzieś schować, a najlepiej za jakąś kanapą i będzie obserwować gdzie są inni. Jeśli okaże się, że jest względnie bezpiecznie, to powolutku rozejrzy się wokół siebie. Przebada wzrokiem pomieszczenie szukając czegoś, co mogłoby zainteresować ducha. Jeśli jednak nic nie znajdzie, to spróbuje się ruszyć. Sądziła bowiem, iż siedzenie zbyt długo w jednym miejscu nie było zbyt dobrym pomysłem, bo w końcu ktoś będzie mógł ją nakryć. Dziewczę wytężało wzrok ile mogło, a Sengil robił co mógł, aby ta jak najmniej nieprzyjemnie odczuła te długie chwile z użyciem spojrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pon Lip 06, 2015 3:50 pm

Agent sięgnął do wewnętrznej kieszeni swojego stroju i wydobył z niej niewielki - bo mieszczący się spokojnie w dłoni - przyrząd, który trochę przypominał drobny telefon komórkowy, jednakże z gatunku tych bardziej zaawansowanych technologicznie. Od razu podał go nastolatce i zabrał się za wyjaśnianie:
-Zawsze noś go przy sobie. Wszyscy członkowie twojej nowej drużyny otrzymują podobne komunikatory i to dzięki nim możemy się z wami skontaktować - i w razie czego wiemy gdzie się znajdujecie. To oznacza, że gdyby coś się stało, będziemy wiedzieli dokąd wysłać pomoc. Czerwony przycisk generuje sygnał alarmowy. Jeśli zabójca się pojawi, przyzwiemy cię w odpowiednie miejsce, a póki co - przeleć się po budynku i rozglądaj się za nim na własną rękę. Każda dodatkowa para oczu się przyda- zanim jeszcze skończył mówić, Bliminse sięgnął już ponownie do kieszeni i tym razem wyjął z niej swoją własną legitymację, którą zaprezentował dziewczynie.
-Takie mają członkowie Tarczy. Zakładam, że policyjne odznaki znasz. Osoby, które nie posiadają albo jednego albo drugiego - nie mogą przebywać teraz na terenie hotelu. Jeśli spotkasz kogoś, kto nie będzie mógł się w ten sposób wylegitymować, zielonym przyciskiem skontaktuj się z centralą, a my zajmiemy się resztą.

Pomieszczenie, do którego wejść można było dzięki uchylonej szybie, wyłożone było błękitnymi płytkami, a jego lwią część zajmował wielki basen. Pięć par drzwi prowadziło do następnych sal i na szczęście wszystkie zostały odpowiednio oznaczone: nad dwoma znajdowały się tabliczki "przebieralnia damska" oraz "przebieralnia męska", przy trzecich drzwiach widniały oznaczenia "sauna" i "jacuzzi", zaś nad czwartymi umieszczono "wyjście". Piąte otrzymały znak "składzik". To ułatwiało sprawę.
Najwyraźniej jednak właściciel hotelu wyznawał zasadę, iż basen nie musiał być tylko nudnym basenem, bo przy jednej ze ścian pomieszczenia ciągnął się bar - półki z butelkami, szklankami i kieliszkami, parę szafek i jakichś urządzeń. Lada nie była równa; w pewnym miejscu opadała do tego stopnia, że za nią zapewne musiały znajdować się schodki - bo zrównywała się z krawędzią basenu, umożliwiając klientom korzystanie z baru bez wychodzenia z wody. W tym miejscu przy ściance basenu znajdowały się nawet zatopione taborety.
Wszystko powyższe stanowiło niezłą kryjówkę.
Podczas gdy Noiro się chował i czekał, aż droga będzie wolna, Angel - nieco bardziej na widoku - przyglądała się sali. Ekipa telewizyjna zdążyła przenieść się w inne miejsce, ale dokąd dokładnie? Można to było jedynie zgadywać. Plus sytuacji stanowiło z kolei to, że przynajmniej żaden policjant nie patrolował w tej chwili okolic basenu, nawet jeśli przez szyby widać było funkcjonariusza, który w dalszym ciągu przemieszczał się wzdłuż ogrodzenia.
Pomieszczenie zdawało się być wolne od bezcielesnych dusz, które Angel mogłaby dojrzeć - choć za to dziewczyna widziała położenie kryjącego się Noiro. W dalszym ciągu brakowało też jakichkolwiek odcisków emocjonalnych, wspomnień - czegokolwiek, co pozostawiłyby po sobie osoby przebywające wcześniej na basenie.
Cichutko i niepostrzeżenie - szyba, dzięki której do tej pory można było wejść do środka, powróciła na swoje prawowite miejsce, tym samym zamykając drogę. Widać popchnął ją wiatr. Żaden problem prawda? To tak czy siak tylko szkło.

***

America zgłaszała nieobecność do bodajże czternastego lipca, więc nic się nie stanie, jeśli ten raz ją pominiemy w kolejce - i może w następnej też, zobaczymy jak nam to czasowo wyjdzie.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.


Ostatnio zmieniony przez Loki dnia Sro Lip 08, 2015 12:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Wto Lip 07, 2015 5:11 pm

Uchylona szyba doprowadziła Rift Walkera na teren basenu. Było tu 5 par drzwi, którymi może poruszać się dalej. Jedne były do przebieralni damskiej, drugie do męskiej, inne do użytków takich jak sauna czy jacuzzi a ostatnie do składziku. Będzie w miarę prosto nawigować w tym miejscu, a raczej do przebieralni damskiej Noira nie ciągnęło. Wszakże to takie samo uczucie jakie się czuło, kiedy w gimnazjum wpychało się kogoś do damskiej/męskiej (zależnie od płci) i kazało tam siedzieć do końca przerwy. Mniej więcej taki tok rozumowania w tej sprawie miałby młodzian, a zresztą łazienki nic chyba osobliwego nie mają. Był tu też barek, za którym można się było całkiem dobrze ukryć z czego młody skorzystał. Za barem miał strategicznie dobrą pozycję, gdyż zawsze mógł złapać jakiś kieliszek wypolerować go i próbować dzięki niemu patrzeć za pomocą odbicia. Oczywiście zakładając że znalazłby jakiś o gładkiej powierzchni, który by odbijał. W innym wypadku mógł czekać tylko. Zapewne mógł usłyszeć również, że nie jest tu sam dlatego musiał cierpliwie czekać, aż kobieta sobie pójdzie. Nie wiedział czemu tutaj przyszła, ale chyba też ją złapało to samo co jego, czyli ciekawość. Korzystając z okazji Noiro mógł się przyjrzeć co kryje się za barem. Nie sądził, że znajdzie tu chociażby gotówkę, bo pewnie goście mieli wszystko opłacone za pomocą kart a kasa i tak byłaby zamknięta, ale zawsze był ciekaw co się znajduje za ladą poza alkoholami. Przy okazji powoli się przesuwał wzdłuż krawędzi, by być jak najbliżej miejsca gdzie była przebieralnia męska. Jeśli osoba, która była w środku z nim znalazłaby go to musiałby się szybko zerwać i biec w tamtą stronę. Przebieralnie zazwyczaj mają to do siebie, że powinny być połączone z wewnętrzną częścią budynku. To, że okno się za nimi zamknęło stanowiło najmniejszy problem dla niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Wto Lip 07, 2015 6:16 pm

Angel musiała przyznać, że pomieszczenie nie było najlepsze do chowania się, toteż, gdy tylko dostrzegła barek, to spróbowała zgrabnie skryć się za nim. Przyległa do ścianki i rozejrzała się ponownie z użyciem swojego spojrzenia. Dziwiło ją nieco, to iż widziała tylko duszę chłopaka, a jego ciała już nie. Widać było krótką konsternację na twarzy, ale ten nagle pojawił się i również skrył za barkiem. Angel nie zamierzała mu przeszkadzać, więc siedziała cichutko nie zwracając na niego większej uwagi. Wytężyła wzrok szukając dusz innych mając szczerą nadzieję, że nie zobaczy nikogo w pobliżu. Powychyla się parę razy i spróbuje zlokalizować najbliższych obcych. Sengil uporczywie szukał jakiegokolwiek znaku, który miałby tłumaczyć dlaczego owe miejsce jest takie puste. Dla ducha było to bardzo dziwne i głównie nad tym myślał, podczas gdy Angel próbowała zaplanować jak się prześlizgnąć dalej. Dziewczę zakładało, że dostrzeże ducha przez ścianę, toteż jeżeli w pobliskich pomieszczeniach niczego nie dostrzeże, to spróbuje zbliżyć się do szatni damskiej i wejść w miarę bezgłośnie do środka. Ponownie skryje się, gdzie będzie mogła i rozejrzy za innymi. Będzie bardzo powoli i ostrożnie iść do przodu. Oczywiście, jeżeli dostrzeże coś ciekawego w schowku, czy w saunie, to zatrzyma się tu dłużej, ale szczerze wątpiła, aby cokolwiek interesującego mogła znaleźć na terenie basenu. Obecność Noiro jej nie przeszkadzało do czasu, aż ten był cicho. Jej spojrzenie było ciekawskie i przesunęło parę razy po chłopaku, a i może delikatnie się uśmiechnęła, ale jedyną większą reakcją na jego zachowanie byłoby przysunięcie do ust palca i powrócenie do dalszego wypatrywania obcych. Dla niego mogło to wyglądać debilnie, gdyż dziewczyna skulona za ścianą rozglądała się po owej drewnianej desce, jakby była ona niesamowicie interesującym obiektem, podczas gdy jej wzrok śledził ruch innych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sro Lip 08, 2015 12:43 pm

Przy barze kieliszków różnego rodzaju było akurat pod dostatkiem. Lodówka z puszkami i mniejszymi butelkami nie zawierała w sobie raczej niczego ciekawego, jak i większość innych urządzeń, na przykład wytwarzających lód. Trochę sztućców, cała masa butelek, shaker... Ogółem - nic, co wystawałoby ponad normę w takim miejscu. Kasa - zgodnie z przewidywaniami - była zamknięta.
Angel z kolei mogła dostrzec ludzi krążących po innych pomieszczeniach budynku, w tym bezpośrednio nad basenem, zapewne zaledwie piętro wyżej. Mimo to najgęściej pod tym względem było chyba na parterze, na podstawie czego można by wywnioskować, iż cokolwiek się tutaj stało - lub wciąż działo - to miało miejsce właśnie na tym poziomie. Za drzwiami opatrzonymi tabliczką "wyjście" kręciło się parę osób; tak na dobrą sprawę w każdej chwili ktoś mógł wkroczyć na teren basenu, w związku z czym przeniesienie się dalej wyglądało na dobry pomysł.
Obie szatnie prezentowały się bardzo podobnie, nie tylko pod względem wyposażenia, ale i nawet rozmieszczenia obiektów. Każde z pomieszczeń posiadało własną łazienkę oraz prysznice, a także - standardowo - szereg przebieralni; brakowało w nich z kolei okien. Nic specjalnego. Kolejne drzwi prowadziły z obu szatni na ten sam korytarz; znajdowały się zresztą w odległości może dwóch metrów od siebie.
Co ciekawe, zanim Angel opuściła salę z basenem, po drugiej stronie szatni - czyli właśnie na korytarzu - widziała przechadzającego się człowieka. Kiedy natomiast rozejrzała się już dobrze po nowym pomieszczeniu, mogła się zorientować, iż osoba ta się ulotniła, tym samym oczyszczając drogę.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Lip 10, 2015 12:27 am

Nie wyglądało, by kobieta Noira chciała zatrzymać. Inaczej zaczęłaby go po pomieszczeniu szukać, ale może się ukrył na tyle dobrze że go nie znalazła? Miał taką złudną nadzieję, bo nie wiedział że od początku znała jego położenie. Kieliszek, którego używał do odbijania zachował sobie na później. Może jeszcze mu się przydać, a lusterka raczej przy sobie nie miał dziś. Wszystko szło dosyć gładko i zastanawiało młodzieńca czy jeśli tutaj coś się stało to czy nie powinna być tu lepsza ochrona? Póki nie będzie go chciała zatrzymać albo ochrzaniać, prawić morałów to raczej mu to nie przeszkadzało, że ktoś tam był. Nie żeby miał okazję rozmawiać ani chęć do wyjawienia swojej kryjówki czy motywów czemu tu jest. No bo cóż by powiedział? Hej, wszedłem tutaj bo byłem ciekawy co za manianę odpierdzielają na zewnątrz? W życiu, ani tym ani tym po życiu. Chociaż wyszło mu to na duży plus to ukrywanie się, gdyż teraz zaspokoił jedną część ciekawości czyli odwieczne pytanie „co znajduje się za barem?”. Przy okazji skoro były tam sztućce to pożyczył sobie nóż i widelec. Nie wiadomo kiedy mogą się przydać, a wychodząc i tak i tak je odda więc nie będzie to kradzież ani nic z tych rzeczy, ino pożyczka krótka.
Noiro skierował się ku szatni męskiej, przeszedł się po niej, zajrzał do otwartych szafek jeśli jakieś były. Nasłuchiwał uważnie czy przypadkiem nie ma kogoś w przebieralni, albo czy ktoś nie przechadza się po szatni ale chyba nic takiego się nie działo. W innym wypadku zwyczajnie by próbował stawiać kroki na równi z tą osobą i robić tzw. podchody, czyli wymijanie osoby korzystając z osłonki, którą zapewniają szafki między nimi i tym sposobem skierowanie się ku korytarzowi wychodzącemu z szatni. Tak czy siak by się tam skierował, jednak zanim wyszedł przysłuchałby się drzwiom czy po drugiej stronie kogoś nie ma. Tak dla pewności, że nikt go nie nakryje i nie wywali z tego miejsca. Jeśli kogoś usłyszał to przeczekał aż osoba sobie pójdzie, a jeśli szła w kierunku jego drzwi a raczej dało się usłyszeć że idzie to czmychnął do przebieralni, by się ukryć. Jeśli nic nie usłyszał to otworzył drzwi i skierował się dalej tym korytarzem. W sumie całkiem fajnie się bawił, a cała sytuacja przypominała mu taką zabawę w podchody. Tylko do kogo? Oto jest pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Lip 10, 2015 8:58 am

Nawet jeżeli kobietę kusiło przejście na parter, to nie miałaby szans pozostać niezauważona. Prawdopodobieństwo, że nagle wszyscy sobie pójdą z tego miejsca było zbyt małe, więc nawet się nad tym nie zastanawiała. Ominięcie ich wszystkich w dodatku graniczyło pewnie z cudem, bo o ile na zewnątrz wszyscy skupili się na hotelu, o tyle ludzie na parterze pewnie są zajęci przeróżnymi rzeczami. Wracając jednak do piętra i ciekawych rzeczy, to właśnie mieliśmy okazję obejrzeć szatnię. Nie była zbyt ciekawa, z resztą Angel nie szukała zwykłych przedmiotów. Tak naprawdę sama nie wiedziała czego ma wypatrywać. Sengil nieustannie na nią napierał przez co ból głowy już naprawdę dawał się we znaki. Wiedziała, że nie może pozwolić sobie na zatrzymanie się w tej chwili. Nawet jeżeli szatnia była labiryntem pokoików, to jednak zawsze było widać nogi, żeby ktoś przypadkiem komuś nie wszedł do środka. Nie chciała się w nich chować, więc musiała przeć do przodu z zwiększającymi się zawrotami głowy. Sengil napierał ile sił starając się dostrzec jak najwięcej. Oczywiście, mogła go odepchnąć i obraz zaraz nabrałby barw, a głowa przestałaby boleć, ale za bardzo się bała odkrycia. Człowiek, który śmignął jej przed nosem przestraszył ją, przez co już kompletnie straciła ochotę na uwolnienie się od bólu głowy. Angel spróbuje wyjść na korytarz i poruszając się jak najciszej spróbuje iść dalej. Jeżeli coś wyczuje z jakiegoś pokoju, a będzie pusty, to spróbuje do niego się wślizgnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Lip 10, 2015 2:32 pm

W obu szatniach nikt się nie krył, dlatego przejrzenie ich i wyjście drugą stroną przebiegło bez jakichkolwiek incydentów. Szafki tak czy siak były pozamykane, a przebieralnie puste, zaś sprzęty typu suszarka czy prysznic raczej nie przyciągały uwagi.
Ciekawie zrobiło się dopiero na korytarzu.
Przede wszystkim - stanowił on niezłą odmianę po dość nowoczesnym wystroju pomieszczenia z basenem oraz przebieralni. Ciemne, zapewne drogie drewno, miękki - ciemnoczerwony - dywan, na ścianie zaś ozdobna, lecz zarazem gustowna tapeta... A do tego parę obrazów w rzeźbionych ramach i statuetka z czarnego kamienia na stoliku przy zakręcie. Czysto, pachnąco, dość staromodnie - ale w ten klasyczny sposób.
Korytarz prowadził w lewo - i tam właśnie zakręcał w prawo - zaś po drugiej stronie kończył się ścianą z oknem. Niby nic dziwnego, lecz niespodzianka: na zewnątrz panowała ciemność. Gdyby okolica była inna, Noiro i Angel mogliby się zacząć martwić o to, że zgubili gdzieś ładnych parę godzin i zapanowała noc, ale spójrzmy prawdzie w oczy - to był Nowy Jork. Cała masa świateł powinna przekształcać mrok nocy w sztuczne "dość widno", prawda? Za szybą zaś było dosłownie czarno.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Nie Lip 12, 2015 7:52 pm

- Wow – Noiro wydał z siebie dźwięk zdziwienia połączonego z zachwytem kiedy zobaczył wystrój korytarza. Bardzo ładne ciemne drewno, czerwony dywan, obrazy z rzeźbiony ramami no i statuetka z czarnego kamienia na stoliku. Prawie jak w jakimś all inclusive hotelu z filmów kryminalnych albo horrorów raczej w tym wypadku w końcu taką opinię miał ten hotel. Szedł po korytarzu wpatrzony w to wszystko, podziwiał każdy zakamarek, wszakże nie miał nigdy okazji być w tak drogim miejscu więc był prawie jak japoński turysta w obcym kraju. Kiedy podszedł do ściany z oknem i wyjrzał na zewnątrz przeżył szok. Przez moment zastanawiał się czy nie uderzył się w głowę i czy nie zemdlał na parę godzin. Pomacał się po czaszce ale nie czuł guza, ani nic go nie bolało to znaczy że albo usnął co jest mało prawdopodobne albo jakoś dziwnie mu zleciał czas na tej skradance. W sumie ponoć przy dobrej zabawie czas leci jak szalony, to nawet za bardzo by się nie zdziwił gdyby to było powodem. Ale nie aż tak na miłość boską, bo przecież na zewnątrz było ciemno jakby był środek nocy.
Noiro stał i wpatrywał się w okno oraz to co jest na zewnątrz – Chwila czemu tam jest ciemno i nie widać żadnych neonów czy latarni? – w sumie przyjrzał się czy szyba nie jest zwyczajnie jakoś dziwnie przyciemniana i zwyczajnie spróbował otworzyć okno. Jeśli po otwarciu okna na zewnątrz było faktycznie ciemno to już miał powód do niepokoju. Chociaż… może jakieś zwarcie? Ale nie, wtedy też by chyba w budynku zgasło światło. Czuł się dosyć nieswojo z racji nieznanej sytuacji, a nie tego że jest sam. Spójrzmy prawdzie w oczy chłopak mieszkał na ulicy dosyć często i perspektywa nocowania samemu na zewnątrz nie przerażała go tak bardzo, aczkolwiek wtedy bardziej się pilnował i miał czas lepiej się przygotować mentalnie.
Zaczął iść wzdłuż korytarza i uważnie się rozglądać. To chyba przestało być już zabawą i mógł tylko niechętnie przyznać swojemu wewnętrznemu głosikowi rację, że nie był to dobry pomysł.
- Jest tu kto? – zapytał dosyć cicho podczas marszu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pon Lip 13, 2015 8:31 am

Noiro chyba zapomniał o istnieniu Angel, która powoli dreptała za nim. Dziewczę rozejrzało się po raz ostatni za duszami i powoli odsunęła Sengila od siebie. Obraz nagle nabrał barw, a jej oczom ukazał się bogato wyposażony korytarz. Musiała przyznać, że była pod wrażeniem, aczkolwiek nie przyszła tu po to, aby oglądać dywany i rzeźby. Skoro korytarz prowadził tylko w jedną stronę, to udała się zaraz w tamtym kierunku. Bardzo jej się nie podobało, że była w takim pomieszczeniu, ale w hotelach to raczej normalne. Cały czas nasłuchiwała kroków, aby na kogoś nie wpaść. Teraz nie miało większego sensu zerkanie, gdyż i tak nie miała się gdzie schować. Jeśli ktoś będzie przechodził, to co zrobi? Przyklei się do ściany za statuetką, która znajdowała się przy zakręcie i będzie modlić, aby ktoś był na tyle ślepy. Mówiąc o zakręcie. Gdy już się do niego zbliżyła, to po tej chwili przerwy ponownie poprosiła Sengila, aby chwycił parę jej myśli. Obraz znów poszarzał, a piękne wnętrze straciło część uroku. Angel spróbuje ruszyć dalej, gdy upewni się już, że nikt nie postanowi zrobić sobie spacer na basen w tej chwili. Zapewne Noiro będzie teraz parę kroków przed nią, ale ta będzie jedynie trzymać się z tyłu, aby mu nie przeszkadzać. Na jego pytanie miała ochotę mu przygrzmocić, gdyż uważała to za idiotyczny pomysł, ale nie chciała się odzywać. Lepiej pozostać niemą. A propo wykrycia. Angel złapała się za głowę i natychmiast omiotła spojrzeniem sufit. Kamery! Możliwe, że ktoś umieścił parę z nich chociaż na korytarzu, jeśli nie było ich na basenie, a to oznacza, że właśnie zrobiła z siebie wariatkę. Sengil zaraz zaczął grzebać w jej pamięci i przeczesywać obrazy, które widziała w poszukiwaniu kamer. Możliwe jednak, że kobiecie kompletnie to umknęło i nie zapamiętała ich. Ehh.. dobrze, że chociaż teraz zauważyła, póki nie zaszła za daleko. Zawsze może się wycofać, nie? Plus byli na parterze, prawda? Nie przypominała sobie w każdym razie żadnych schodów na górę, a na teren basenu weszła z ogrodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pon Lip 13, 2015 1:17 pm

Noiro ciężko było stwierdzić czy szyba rzeczywiście była przyciemniana; od wewnątrz wyglądała zupełnie normalnie, pomijając rzecz jasna to, co znajdowało się po jej drugiej stronie. Okno łatwo pozwoliło się otworzyć, lecz tak na dobrą sprawę niczego to nie zmieniło... I to dosłownie. Do korytarza nie wpadł nawet podmuch powietrza, nic. Tyle że... Ta ciemność wyglądała jakoś dziwnie, pomijając już nawet jej nienaturalność. Była, cóż, z braku lepszego słowa - gęsta, jak gdyby dało się ją kroić nożem. I chyba kończyła się idealnie w miejscu, w którym wcześniej przytrzymywała ją szyba.
Na zawołanie nie odpowiedział nikt, a co więcej: gdy Angel zaczęła szukać znajdujących się w pobliżu osób - nie udało jej się dojrzeć nikogo. Bardzo dziwne, skoro parę minut wcześniej hotel zdawał się być pełen ludzi. Co ciekawe, spoglądanie przez ściany poza budynek dawało te same efekty, czyli kompletną pustkę... Jak gdyby nagle Noiro i Angel stali się jedynymi osobami w okolicy.
Na korytarzu nie widać było żadnych kamer, a przynajmniej nie w miejscach, w których zazwyczaj je umieszczano. Pamięć Angel podpowiadała z kolei, że w pomieszczeniu z basenem najprawdopodobniej mignęła jej jedna czy dwie, ale nie mogła być tego w stu procentach pewna. Może w dziewięćdziesięciu dziewięciu.
Oczywiście do wyjścia wciąż było blisko; wystarczyłoby wrócić przez przebieralnie na basen i wymknąć się do ogrodu... Tyle że obrócenie się w stronę, z której młodzi przyszli dowiodłoby, iż drzwi do obu szatni zniknęły. Chyba wypadałoby poszukać innej drogi.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Wto Lip 14, 2015 4:16 pm

Kiwnęła głową i wzięła urządzenie wpychając je do kieszeni bluzy. Nawet przez myśl jej nie przeszło by się z kimkolwiek kontaktować. Była całkowicie pewna, że poradzi sobie z każdym! Każdym! Niemniej... no cóż, jednak lepiej trochę dmuchać na zimne. Poszła w jedną ze stron szukając jakiś śladów bądź nieodpowiednich osób. Pogwizdywała cicho, zbyt rozradowana zajęciem niż powinna, skoro stała się taka tragedia. Niemniej, przynajmniej miała co robić.
Nagle zrobiła uważną minę i zaczęła dokładnie się każdemu przyglądać. Mogło to wyglądać nawet komicznie, gdy małolata szuka u ciebie oznak, że możesz przebywać w obiekcie. By nikt nie zadawał jej głupich pytań lub przeszkadzał, lewitowała z trzydzieści centymetrów nad ziemią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Lip 17, 2015 12:33 pm

Chłopak przyglądał się badawczo zjawisku, które mógł zaobserwować po otwarciu okna. Nie wpadł żaden chłód czy ciepło, ani tym bardziej wiatr czy owad. Była tylko ta ciemność, która przypominała mu troszkę siatkę na owady, taką zakładaną na okna bo lepszego porównania nie miał. Taką siatkę, na której siedziało mnóstwo owadów w innym wypadku nie uzyskałoby się takiej barwy. Przyjrzał się raz, a potem drugi ramie okna i dostrzegł, że ciemność faktycznie mogłaby być jakąś siatką. Nienaturalną, ani nie taką stworzoną przez człowieka. Zdecydował, że lepiej tego nie dotykać.
- Mówiłem Ci, że to zły pomysł mówiłem – mądry Noiro po szkodzie, taki był mniej więcej przekaz cichego głosiku, który zazwyczaj słyszał i od którego zwykle słychać było marudzenie i upominanie młodzieńca o coś.
Noiro zaczął iść korytarzem i uważnie rozglądać się za śladami obecności jakiś osób poza nimi. W sumie przypomniał sobie o tym, że faktycznie ktoś za nim chodził, że jest tam Angel. Był tak pochłonięty całą zabawą, a adrenalina tak buzowała że zwyczajnie w pierwszym momencie jego podświadomość zignorowała jej obecność. Dzieje się to dosyć często chociażby podczas wypadków drogowych kierowca zawsze tłumaczy się, że kogoś nie widział, a jest to nieprawdą bo po prostu jego podświadomość zignorowała obecność czegoś. Spojrzał na nią i zwyczajnie zapytał - Też poszłaś za tamtą dwójką z czystej ciekawości? - Jakiś dźwięk albo ślady pokroju pozostawionego sprzętu elektronicznego (zazwyczaj takie rzeczy nie leżą długo, bo ktoś je zabiera), tego szukał jeśli chodzi o ślady, bo początku faktycznie chciał stąd po prostu się wymanewrować, aczkolwiek kiedy zobaczył, że drzwi do szatni zniknęły już się zwyczajnie przestraszył. Powoli zaczął panikować wewnętrznie, ale szybko doprowadził się do porządku myślami „Hej, przecież stąd musi być jakieś wyjście, a na basenie przy oknach pewnie jest ta sama siatka co tutaj. Gdzieś muszą być drzwi wyjściowe więc trzeba ich tylko poszukać, a gdyby ktoś mi chciał zrobić krzywdę to by to zrobił już tutaj.” Nie mając szczególnie wielkiego wyboru poszedł wzdłuż korytarza i ponownie napotkał tamto okno. Zastanawiał się co zrobić, ale to wyglądało na jedno z możliwych wyjść. Zanim jednak przystąpił do swojego planu to chciał coś sprawdzić - Muszę przeprosić Cię na sekundkę - powiedział i wykonał gest, którym zwykle otwierał sobie przejście. Wyciągnął przed siebie ręce jakby próbując wbić je w rzeczywistość i rozerwać ją otwierając sobie korytarz z fioletowej energii. Otworzył sobie rift i zobaczył czy w środku również panuje dokładnie ta sama sytuacja. Czy jest tam ta ciemność i czy również zniknęły drzwi? Jeśli były, to wrócił do rzeczywistości i spróbował dotknąć tego czegoś za pomocą kieliszka, który miał z baru. Nie całą powierzchnią, a pod kątem bo szkoda pobrudzić całe naczynie jeśli to jest jakaś siatka zaschnięta czymś czarnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Today at 2:22 am

Powrót do góry Go down
 
Hotel Kamelia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Apartament Mystery'ego (Hotel Shogun)
» New York-New York Hotel & Casino
» Hotel La Plaza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: