Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hotel Kamelia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Hotel Kamelia   Pon Cze 22, 2015 7:52 am

First topic message reminder :

Budynek znajduje się na Manhattanie i powstał niemalże sto lat temu, lecz od tego czasu wiele razy był przebudowywany i odnawiany - po części w celu wprowadzania coraz to nowszych udogodnień i modyfikacji, ale i z powodu serii nieszczęśliwych wypadków, między innymi dwóch pożarów oraz licznych zalań. Za każdym razem podnosił się na nogi i działał dalej, przyciągając sporą liczbę gości. Przez długi czas należał do jednej rodziny - Carlstonów - lecz w latach osiemdziesiątych ówczesna głowa rodziny zmuszona była go sprzedać; przez następne trzydzieści lat hotel często zmieniał właścicieli, aż wreszcie w czerwcu roku dwa tysiące trzynastego powrócił do Adama Carlstona, który potężnie się zadłużył, aby móc go odzyskać.

Budowla zawiera dwanaście poziomów, a dokładniej piwnicę, parter oraz dziesięć pięter ponad nimi. Pokoje mieszkalne zaczynają się od pierwszego piętra i prezentują różne standardy, zaczynając po prostu od eleganckich sypialni z własnymi łazienkami, kończąc zaś na umieszczonych wyżej apartamentach. Hotel posiada również sale użytkowe, między innymi sporą restaurację, salę kinową, siłownię oraz basen - po części wewnętrzny, lecz z jednej strony wychodzący na zewnątrz, odgrodzony od reszty świata z trzech stron poszczególnymi segmentami budynku, z ostatniej natomiast ogrodem.

Liczne incydenty doprowadziły do tego, iż hotel wyrobił sobie opinię nawiedzonego. Wbrew pozorom nie odstraszyło to gości, którzy tym bardziej chcą w nim nocować, aby na własne oczy przekonać się czy w budowli rzeczywiście mają miejsce jakieś nietypowe zjawiska. Część klientów donosi o różnych osobistych doświadczeniach, inni z kolei twierdzą, że hotel jest co prawda piękny, ale niestety kompletnie pozbawiony duchów.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Gru 11, 2015 8:12 pm

- Aaa – pokiwał głową, jakby faktycznie miał jakąkolwiek wiedzę na temat duchów. No dobra, coś tam wpadło odkąd ją spotkał, ale faktycznie jej wiedza była imponująca. Z chęcią w lepszych okolicznościach posłuchałby nieco więcej o sprawach duchowych jednak chyba nie powinien myśleć teraz o siedzeniu przy ognisku i opowiadaniu o zjawach. Póki co wszystko co powiedziała wykluczało opcję, że cały hotel był nawiedzeniem cyklicznym. Pułapki były zbyt dobrze rozstawione, by uznać że jest to schemat plus hotel najwyraźniej chciał ich gdzieś doprowadzić, więc tym bardziej zostało wykluczone iż jest nieświadomy obecności tej oto grupki.
Chłopak chwilę się zastanawiał nad tym co powiedziała reporterka. Hotel faktycznie miał świadomość, a chłopak nie miał jak oglądać seriali i sobie z tym skojarzyć – Może hotel chce by Sophie do niego powróciła? Inna sprawa, że rodzina pewnie wie co tu się dzieje i z jakiegoś konkretnego powodu nie chcą, by ktokolwiek się o tym dowiedział. Ale jak Pani mówi, to miejsce ma jakąś sławę i może to co tu się dzieje jest jedyną rzeczą jaka ściąga tutaj ludzi – w sumie to nawet by się trzymało kupy, bo jeśli rodzina Sophie wiedziałaby o tym że bez niej ten budynek zaczyna wariować, a ściąga to gapiów, amatorów spotkań z duchami to czemu mieliby dla ratowania biznesu nie doprowadzać do takich rzeczy? Słyszał, że czasami ludzie dokonywali zabójstw upozorowanych na wypadek tylko po to, by dostać ubezpieczenie. Nawet czytał kiedyś, że w Japonii jest specjalne ubezpieczenie od samobójstw i żywiciel rodziny kiedy popadał w długi popełniał je.
Tymczasem młodzi nadnaturalni przystąpili do swoich działań. Noiro skupiał się ile tylko mógł, bo zadanie naprawdę było trudne bo nigdy wcześniej tego nie robił. Chłopaka z koncentracji wyrwał krzyk Angel i odruchowo chłopak spojrzał w jej stronę, momentalnie chcą doskoczyć i otworzyć rift jednak nie było tutaj zagrożenia. Reporterka nie od razu postanowiła dziewczynie pomóc, ale za to uczynny dzieciak szybko podszedł i chciał sprawdzić co się z nią stało. Odczuwał ból głowy, jakby ktoś skrobał mu przez długi czas pazurami po tablicy. W pierwszej chwili nie rozmyślał nad tym co czuł wtedy i nie składał tego w logiczną całość. Miał to zrobić zaraz po tym jak wyciągnie chusteczkę i poda Angel oraz upewni się czy wszystko z nią w porządku. Oczywiście, że nie ale tak z reguły zawsze się pyta „jest ok?” widział tą stróżkę krwi i domyślił się, że jej również się nie udało – Też zostałaś odcięta? – zapytał po chwili, dalej kucając przy dziewczynie i pilnując, by im przypadkiem tu nie zemdlała – Kiedy sprawdzałem międzywymiarowe połączenia to odczułem że coś się zmienia. On coś planuje i może nas prowadzić w pułapkę. Musimy być ostrożni – pogładził się po głowie. Wiedział, że aspiryna tu na nic się zda, dlatego po chwili oparł się o ścianę. Musiał ochłonąć, a palcami rozmasowywał skronie, by pozbyć się tego bólu – On się… chyba naszych zdolności obawia – skomentował lekko zgnębiony bólem chłopak. Czekał za to aż Angel się wypowie, bo był ciekaw co w jej wypadku się stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Nie Gru 13, 2015 11:50 am

Angel skorzystała z zaoferowanej chusteczki, którą od razu przycisnęła do nosa, póki co nie przejmując się jeszcze dokładnym wycieraniem krwi, a jedynie chcąc zatamować jej dalsze płynięcie. Przez dłuższą chwilę milczała, pozwalając Noiro mówić, sama zaś wbijała wzrok w podłogę i oddychała ciężko, lecz równomiernie... Może trochę na siłę - aby się uspokoić?
-Widziałam ogień, ale to nie była tylko... Zwykła wizja, obraz, wspomnienie. Nie, to... Niesamowite gorąco, jak gdyby uderzyły we mnie płomienie - i mnie cofnęły. Aż kipiały od żywej energii- wyjaśniła dziewczyna cichym tonem, niewiele głośniejszym od przeciętnego szeptu. O dziwo reporterka póki co wyjątkowo się nie wtrącała, zerkając między Angel i Noiro dość podejrzliwie. W końcu jednak medium westchnęła głęboko i odezwała się ponownie:
-Za to zdążyłam zobaczyć, że ktoś wciąż jest tutaj niedaleko. Może to i pułapka, ale i tak lepszego celu chyba nie mamy, więc...- nastolatka wskazała krótkim ruchem głowy ten sam kierunek, w którym wcześniej zmierzali, ale na głos nie dokończyła tej myśli. Nie było już takiej potrzeby, bo jej intencja wydawała się jasna.

Póki co "przeciąg" ustał, nic nie popychało pyłu w kolejną stronę - ku następnej wizji... Więc pewnie równie dobrze America mogłaby wykorzystać ten moment, aby sprawdzić okna. Zastępująca szyby czerń zdawała się być wręcz namacalna, jak gdyby ktoś wypełnił je smołą i zadbał o to, aby trzymała się ona pionowo - bez spływania na parapety.
Rzecz jasna oznaczało to, że w pomieszczeniu panował mrok, a jedyne światło padało z korytarza... Właściwie to z jakiego źródła? Zdawało się być drżące i nieregularne, jak gdyby ktoś umieścił tam świecę albo pochodnię, ale przecież wcześniej America nie zauważyła tam niczego podobnego, prawda?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Nie Gru 13, 2015 5:47 pm

No dobra skoro bardziej widocznego rozkazu by zajrzeć za okno America nie mogła dostać to zatrzymała się. Zero nowych wizji? No ej! Chciała więcej! Ale właściwie.. racja. Coś nie tak było z oknami. Poczuła dreszcz strachu i ekscytacji a w głowie zagrała jej melodia z horroru. Podeszła bliżej okna stojąc chwilę.
Sama nie wiedziała na co czeka. Czy na upiorną dłoń uderzającą o szybę. A może o straszną, wykrzywioną w męczarniach twarz. Lub może kolejną scenę. Jednak mrok na zewnątrz kusił i dziewczyna odchyliła okno.
- Mam nadzieje, że nie zechcesz mnie skrzywdzić Nino*.- powiedziała łagodnym głosem i wysunęła lekko drżącą dłoń w stronę mroku. Nie mogła się bać, ale musiała sprawdzić. W końcu w razie czego mogła uciec. Z jej siłą... to nie mogło być aż tak potężne.

***
*nino- dziecko, maleństwo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Wto Gru 15, 2015 8:37 pm

Chłopakowi się to niezbyt podobało co słyszał, bo wychodziło na to że budynek był w stanie jakoś duchowo zaatakować medium i pokazać jej te obrazy. Jakby sama energia ją zaatakowała i budynek chciał ją spalić za jej pomocą. To wszystko z chwili na chwilę było coraz mniej poważne – Jesteś w stanie wstać? – zapytał szeptem, po tym co powiedziała mu nastolatka. Chłopak pomógł jej jeśli nie mogła, po prostu biorąc ją pod ramię – Jeśli ktoś tam jest to musimy spróbować się dostać do tej osoby. Im więcej jest nas w grupie tym większa szansa, że nas nie wyłapie pojedynczo jeśli chce zrobić nam krzywdę – powiedział. Nie było zbytnio innej opcji niż iść do przodu, bo skoro budynek potrafił zmieniać dowolnie swoje pomieszczenia to niezależnie gdzie pójdą, to i tak trafią tam gdzie ten tego chce. Chyba, że w tym była jakaś zasada, której chłopak nie dostrzegł wcześniej. Zanim jednak ruszył dalej, ponownie spróbował tamtej sztuczki z wyczuwaniem chociaż liczył się z tym że i jego może tym razem kopnąć i to solidnie. Po dojściu do siebie rzecz jasna poszedłby dalej w tamtym kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sro Gru 16, 2015 10:25 am

Wysunięcie dłoni za okno dowiodło, iż ten mrok rzeczywiście był namacalny... Całość przypominała włożenie ręki w jakąś maź, nie do końca płyn, bardziej coś w stylu nie do końca zastygniętej galaretki. Substancja ta była chłodna, siłą rzeczy wilgotna, a po ewentualnym cofnięciu dłoni America zorientowałaby się, że jej skóra zabarwiła się na czerwono, a nie na czarno - więc najprawdopodobniej warstwa była na tyle gruba, że jedynie sprawiała wrażenie tak bardzo ciemnej. Niedobrze. Można by się domyślać, że drzwi prowadzące na zewnątrz również wychodziłyby na tę maź, tym samym uniemożliwiając ucieczkę z hotelu.
Jeżeli jednak nastolatka nie cofnęła tak szybko ręki i zdecydowała się trochę pomacać w tej substancji, jej palce w końcu natrafiły na coś twardego i podłużnego, raczej gładkiego i trochę cieplejszego od otoczenia. Cokolwiek to było, nie stawiało oporu przy wyciąganiu... I okazało się być świetnie zachowaną kością, być może nawet ludzką - sądząc po rozmiarach i kształcie pochodzącą z którejś kończyny. Rzecz jasna kość ta była pokryta czerwienią.

Tym razem - o dziwo - podjęta przez Noiro próba "przyjrzenia się" otoczeniu pod kątem wyrw międzywymiarowych nie skończyła się natychmiastowym bólem. Czym różniła się od poprzedniej? Trudno orzec. Może wcześniej wpłynęli na siebie jakoś wzajemnie z Angel? Albo hotel wyczuł starania dziewczyny i przy okazji uderzył też w chłopaka, a teraz nie zauważył jego działań? Istniała również opcja, iż poprzednia brutalna reakcja nie została w ogóle wywołana przez budynek, ale przez coś zupełnie innego.
Atmosfera zaczęła się zmieniać, kolory jakby lekko przybladły... Jak gdyby świat stał się mniej wyraźny. Na tym tle natomiast widać było trochę jaśniejsze ślady - czy to smugi czy jakieś kształty. Zdawały się nie posiadać żadnego ładu czy wzorca. Momentami lekko błyszczały - ale nie całe, tylko raczej tak, jak gdyby tu czy tam kapnęło trochę brokatu. Po kilku sekundach takiej wizji obraz zaczął się zamazywać, jak gdyby nastolatkowi nagle zaczął pogarszać się wzrok.
Tak czy siak, grupce nie pozostawało nic innego, jak tylko ruszyć dalej, zresztą po drodze podpierając Angel, która wycierała jeszcze krew spod nosa. Im dalej korytarzem szli, tym ciemniej było wokół nich - a przynajmniej tak się wydawało... Lecz w oddali widać było migoczący blask - jak gdyby pochodzący od świecy albo pochodni lub czegoś podobnego. Zbliżając się do niego byli już w stanie stwierdzić, że docierał z lewej strony, a gdy w odpowiednim momencie skręcili... Światło zgasło, choć przez sekundę można było odnieść wrażenie, że w tym miejscu coś jeszcze przed chwilą płonęło.
Parę metrów dalej znajdowało się natomiast pomieszczenie, do którego brakowało drzwi... I sporej części ściany również. Było w zasadzie puste pod względem umeblowania, jednakże ktoś w nim przebywał - a mianowicie America, która mogła usłyszeć za sobą kroki.

***

Noiro - dodam do Twojej karty informację, że postać w trakcie gry nauczyła się nowej zdolności.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sro Gru 16, 2015 5:22 pm

Miss America nie była osobą strachliwą. Z uniesioną brwią macała substancje przed sobą, póki nie odkryła czegoś ciepłego. Na chwilę zamarło jej serce i powoli wyciągnęła z niej wspomnianą kość. Pomimo wszelkiego zachowania America straciła zimną krew. I wrzasnęła. Cisnęła kość z powrotem w ciemność i zatrzasnęła okno rękę natychmiast otarła o jedną z ocalałych tapet.
Cały czas drżała, z mocno bijącym sercem.
- Nie fajne! Ani trochę nie fajne!- potrzebowała chwili by uspokoić się. Dotknęła piersi przez ubranie i rozejrzała się dalej.
- Jeśli duchu skończyłeś się ze mnie śmiać... mógłbyś poprowadzić mnie dalej?- poprosiła dalej leciutko drżąc, oraz rozluźniając i zaciskając ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sro Gru 16, 2015 9:12 pm

Norio westchnął w duchu ze zdziwienia, kiedy zobaczył to co mu się ukazało. Lekko brokatowe ślady, błyszczenie oraz rozmycie się otoczenia. Zastanawiał się co każde z nich oznacza, nawet doszedł do wniosku że te brokatowe elementy pewnie są tutaj nowe jak również pewnie te jaśniejsze odpowiadają niedawnemu przemieszczeniu. W każdym razie wydawało mu się, że widzi jakby szkic miejsca w którym niedawno doszło do tych zmian oraz pewnie miejsce gdzie będzie to możliwe do dokonania z logicznego punktu widzenia. Po chwili chłopak otworzył oczy i rozejrzał się uważnie. Przetarł je delikatnie i wszystko zaczęło wracać do normy. Chyba będzie musiał kiedyś pouczyć się bardziej tej umiejętności, by nigdy więcej nie przytrafiło mu się coś podobnego jak dzisiaj. Może nawet będzie mógł odnaleźć drogę do domu w ten sposób?
Szli dalej z Angel pod ramieniem, a w oddali zamajaczył blask. Domyślił się, że to może być ta brokatowa poświata którą wtedy widział. Czyżby ten ślad zostawiała istota rezydująca w tym hotelu lub nawet sam hotel? – Wydaje mi się, że tutaj nastąpiła jakaś zmiana wymiarowa. Nie umiem tego jeszcze sprecyzować, ale na pewno jakaś nastąpiła. Nie wiem czy to sygnatura tego czegoś co to robi, ale jeśli tak to chyba będę mógł to wytropić – powiedział chłopak dalej prowadząc kobiety do przodu. Co mogli zrobić jak nie iść dalej? W końcu w razie czego otworzy im Rift jeśli będzie bezpieczny rzecz jasna i uciekną. Tymczasem dotarli pod jedno pomieszczenie, gdzie nie było ściany oraz drzwi. Chłopak kazał kobietom cichym ruchem ręki zostać, przełknął ślinę i podkradł się po cichu, by móc ujrzeć osobę w środku. Pewnie i tak został już zauważony, a kiedy dziewczyna się do niego odwróciła on cofnął się o parę kroków, tak by zachować bezpieczną odległość. Po chwili tamta zaczęła krzyczeć i skoczyła jak poparzona, a chłopak odruchowo odskoczył w tył. Była wystraszona i chwilę chłopak zastanawiał się co powinien zrobić. Ruchem głowy kiwnął reporterce by tutaj z Angel podeszła, po czym przełknął głośno ślinę i zaczął powolnym krokiem podchodzić w pobliże Miss
- P-przepraszam. Jesteś prawdziwa? – zapytał dziewczyny. Nie tylko ona była przestraszona, bo chłopak wyglądał jakby zaraz miał się rzucić do ucieczki co zresztą by pewnie zrobił jeśli ta okazałaby się agresywna – Nie bój się. Nie zrobimy Ci krzywdy, trafiłaś pewnie do tego samego wymiaru co my teraz więc chyba lepiej się trzymać razem by się nie rozdzielić i nie zginąć – powiedział lekko nieśmiałym głosem, na poły przestraszonym. To mogła być kolejna pułapka hotelu, dlatego nie ufał jej.
- Jak się nazywasz? Ja jestem Noiro - powiedział zaraz tak od czapy, by może rozluźnić atmosferę a może nieco dodać sobie otuchy swoim własnym imieniem. Nie wiedział czemu to mówił, ważne że jeśli to istota ludzka to powinna chyba znać drugą istotę ludzką. Może znajomość imienia sprawi, że tamta poczuje się swobodniej i łatwiej będzie wywnioskować jej zamiary?

/ok, thx
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sob Gru 19, 2015 2:50 pm

Reporterka i Angel pozostały w tyle, gdy Noiro im to przykazał, zaś na kolejny znak chłopaka powoli się z nim zrównały... Powoli - ze względu na medium, która w dalszym ciągu wyglądała dość blado i nie trzymała się zbyt pewnie na nogach, w związku z czym musiała być rzecz jasna asekurowana. Spojrzenie obu kobiet powędrowało ku Americe oraz ku czerni w oknach, ale nastolatka zdawała się być bardziej interesującym obiektem, bo w końcu z tą ciemną mazią mieli już wszyscy wcześniej do czynienia.
-Mnie na imię Angel- przedstawiła się medium, gdy tylko zrobił to Noiro, a następnie zerknęła krótko na reporterkę, która - skoro już o tym mowa - wcześniej nie powiedziała młodym jak powinni się do niej tak właściwie zwracać. Teraz kobieta przewróciła oczami i zreflektowała się:
-Scarlett- nazwisko pominęła, choć w tym momencie nie miało ono raczej większego znaczenia. Ton jej głosu wskazywał na lekką niechęć, lecz niekoniecznie wynikała ona z dzielenia się imieniem - bo równie dobrze mogła być związana z samym faktem, że złapano ją na "złych manierach" i nie przedstawieniu się wcześniej.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sob Gru 19, 2015 6:36 pm

Dziewczyna drgnęła, gdy usłyszała głos. Skoczyła przerażona na ścianę z oknem przestraszona. Ale widząc tylko troje równie przerażonych jak ona ludzi odetchnęła z ulgą.
-Estúpido*! Nie strasz mnie więcej!- zażądała biorąc głęboki wdech. Odsunęła się od ściany otrzepując ubranie i słuchając wyjaśnień. Z lekko znudzoną miną zerknęła na nich, acz czuła radość, że wreszcie spotkała kogoś równie żywego jak ona. Bo co do tego nie mogła mieć przecież wątpliwości! Ewentualnie już do reszty wariowała, ale raczej nie widziałaby pierwszy raz poznanych ludzi, a raczej swoje dzielne i mądre matki.
- Miss America. Dobrze wiedzieć że nie jestem sama w tym horror**!- wzdrygnęła się mocno. Brakowało jej kogoś, kto wysłuchałby jej narzekania, doradził i może nawet pomógł.
- Wierzcie lub nie, ale zdołałam już zobaczyć dwie wizje, walczyć z morską torpeza***, a w tej przeklętej brei za oknem znalazłam hueso humano****! Hueso Humano!- znów zadrżała. Potem znów przyjrzała się towarzystwu.
- Czy z twoją polluelo****, wszystko dobrze? Nie wygląda najlepiej.- wskazała Angel, a twarz wykrzywiła jej się w trosce.


*Głupek
**horrorze
***paskudą
****ludzką kość
***** panienką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sro Gru 23, 2015 11:50 pm

Kiedy Miss America drgnęła, chłopak z racji swojej natury również się przestraszył i już chciał czmychnąć jednak widząc, że tamta nie zrobi mu krzywdy a raczej nie planuje chyba tego robić to zaniechał tego czynu. Patrzcie to na tego tchórza, chodzi po hotelu strachu a boi się normalnej osoby. – P-przepraszam, już nie będę – powiedział kuląc się lekko, kiedy ta go skarciła. Kobiety za nim się przedstawiły, jak również ta przed nim. Miss America? Ciekawe z którego roku? Sądząc po wyglądzie to pewnie jakoś niedawno, jednak czy miss nie powinna mieć swojego diademu i bandy goryli?
- Emmm, wydaje mi się że może tu być ktoś jeszcze. Otóż brakuje współpracownika Pani Scarlett –dopowiedział chłopak gwoli uściślenia tego co powiedziała brunetka. Tak swoją drogą to jak się jej przyjrzał to mógł stwierdzić, że jest nawet ładna. Chociaż wizerunkowo pasowałaby do takiej starszej siostry, która karci rodzeństwo ale ostatecznie go broni. Nie żeby Noiro kiedykolwiek miał rodzeństwo, ale widział to kiedyś w jakimś serialu.
- Nie wiem za bardzo co niektóre zwroty znaczą, ale brzmi źle – powiedział, bo nie każdej frazy z hiszpańskiego kojarzył. Jedyne co to z jakiś brazylijskich telenoweli był obsłuchany, bo przecież zdarzało mu się sprzątać w domach emerytów, a oni nie mają zbyt wiele rzeczy do roboty. Czasami telewizja umila dzień, a czasami radio ale tak to żyją sobie w tej stagnacji patrząc na młodych ludzi jak gnają do przodu.
- Hotel ją zaatakował – mogło to zabrzmieć absurdalnie, dlatego chłopak po chwili dodał jest medium – po czym podszedł bliżej Angel i wziął ją pod ramię – Skoro już się znaleźliśmy to powinniśmy odpocząć. Zwłaszcza Angel – powiedział i wskazał wzrokiem reporterce by ta pomogła mu usadzić dziewczynę pod ścianą, tak by miała oparcie, po czym sam usiadł w siadzie skrzyżnym obok – Zacznijmy od początku. Jakie wizje widziałaś? – zapytał. Najpierw wysłuchał co mówiła America, a zaraz potem ponowił swoją sztuczkę z wykrywaniem i sprawdził czy coś się zmieniło w układzie wymiarów, czy nastąpiło jakieś przeniesienie czy też jakiś inny odczyt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Gru 25, 2015 6:12 pm

Reporterka pomogła Noiro podprowadzić Angel pod ścianę i tam ją usadowić, sama jednak tylko oparła się plecami o mur obok, utrzymując zresztą wyraźny dystans od okien, na które co i rusz podejrzliwie zerkała... I pewnie trudno byłoby się jej dziwić, bo nawet nie rozumiejąc czym dokładnie było to wspomniane "hueso humano" - już z tonu głosu i ogólnego zachowania Americi dało się wywnioskować, że za oknami nie kryło się nic dobrego.
Sprawdzenie otoczenia pod kątem przejść międzywymiarowych dowiodło tylko tego, że w pomieszczeniu znajdowało się wyraźnie mniej tych błyszczących smug - choć nie oznaczało to, że nie występowały wcale. Czym dokładnie były? Pozostałościami energii? Ścieżkami, po których można by dotrzeć... No, po prostu gdzieś?
Chwilowo hotel zdawał się być grzeczny - ale z czego to wynikało? Zmęczył się i potrzebował czasu na odsapnięcie? Chciał utwierdzić grupkę w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa, a w tym czasie planował coś większego? A może w grę wchodziło jeszcze jakieś inne wyjaśnienie? Grunt, że póki co zebrani mieli spokój... Chyba.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sob Gru 26, 2015 10:02 am

Dziewczyna westchnęła ciężko. Czemu zawsze musiała trafiać na takich nieuków? I teraz ona nie mogła mówić po swojemu.
- Ludzka kość jest za oknem... może właśnie tego pomocnika? Nie jestem pewna, ale ta breja jest jakaś taka... żrąca. Może nie jakoś szybko i boleśnie ale powoli człowieka konsumuje... takie przynajmniej miałam wrażenie.- poczuła ucisk w żołądku i rozejrzała się za wspomnianą kością. Dopiero po chwili przypomniała sobie, że wywaliła ją w breje zaraz po wyciągnięciu. A z resztą raczej kobieta nie mogła stwierdzić czy ta należała do jej współpracownika.
- Otóż, najpierw widziałam dwójkę ludzi. Chorą kobietę i jakiegoś mężczyznę. Nie słyszałam słów ale wydawali się rozmawiać o czymś ważnym... kobieta była przerażona. Wydawała się też być chora.- wysilała swoją pamięć, ale teraz gdy emocje opadły wcale nie tak łatwo było sobie wszystko przypomnieć. Martwiła się, że popełni niechciane błędy- Potem była z podobną do niej młodszą kobietą. Czesała jej włosy... wtedy też wyglądała dużo lepiej. Pewnie sprzed choroby.- przedstawiła kolejną wizję i nagle dostała olśnienia- I była trzecia wizja! Mężczyzna i młoda dziewczyna kłócili się o coś, a ona stała i to wszystko widziała. Tuż obok mnie.- wzdrygnęła się na to wspomnienie- I to wszystko wyglądało jakby działo się w czarno białym filmie, a oni wszyscy ubrani byli w przedpotopowe ubrania! Ale też nie takie dalekie.... ugh.. może wiek, dwa do tyłu. Nie znam się na modzie.- pokręciła z westchnieniem głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sro Gru 30, 2015 5:50 pm

Smug było coraz mniej, znikały jak ślady pozostawione przez zwierzynę łowną na gruncie. Chociaż jeśli ktoś bawił się w zmianę wymiarów, to można porównać ten widok do pociągnięć pędzla na płótnie. Łatwo dostrzec świeże, trudniej już te które zaschły. Może właśnie te pozostałości były takimi pociągnięciami? A jeśli były to znaczy, że mieli kierunek w którym udał się sam pędzel. Być może hotel chciał właśnie osłabić ich czujność, by móc zaatakować. Tak jak wtedy z tamtą klamką. Chociaż faktycznie zdawało się, że atakuje cele pojedyncze. Tak jak Angel samotnie skanującą miejsce, czy też Noiro który sam podszedł do tamtych drzwi jak również Americę, która była tutaj sama. Może zdolność tego miejsca ograniczała się do tego, że może zrobić coś jednej osobie jednocześnie? Wtedy chłopak mógł wysnuć teorię, że jeśli będą coś robić razem to będą bezpieczni lub hotel po prostu dręczy kogoś w innej części aktualnie.
- L-ludzka kość? – chłopak zbladł na chwilę i zaraz sobie przypomniał co się stało kiedy kieliszek wetknął w tą ciemność – Jak wetknąłem w to kieliszek to było ubrudzone jakby krwią, a wcześniej widzieliśmy krew na podłodze – może to była właśnie ta breja? Dobrze, że nie obrali drogi pozornie krótszej, bo zostaliby wyżarci przez tą ciemność.
Noiro wysłuchał tej części o wizji. W prawdzie nie był żadnym detektywem ale mógł się domyślać jakie to osoby się w niej pojawiły. Już samo to, że wyglądała na chorą kobietę wedle zeznań Miss odpowiadało na pytanie kto to jest. Coś tu jednak nie pasowało. Była młodsza kobieta, której tamta czesała włosy.
- Właścicielem tego hotelu jest Adam Carlston. Imiennik osoby, która go postawiła. Postawił go właśnie Adam Carlston 100 lat temu w ramach prezentu dla żony Amelii. Przez więcej niż 60 lat należał budynek do rodziny, a potem Joseph Carlston go stracił przez hazard. Przez 30 następnych lat zmieniali się właściciele i w tym okresie rozpoczęły się wypadki związane z hotelem. W zeszłym roku młody Carlstonów zadłużył się by wykupić hotel dla swojej babci Sophie, która była żoną Josepha. Podobno Pani Sophie jest bardzo słabego zdrowia i patrzy w przeszłość. Jak ten hotel. Te wizje układają się w logiczną całość – powiedział chłopak delikatnie drapiąc się po jeszcze niepokrytym zarostem podbródku – Osoby z pierwszej wizji to być może Amelia i Joseph Carlstonowie, a przerażenie wynika z dowiedzenia się o tym że Joseph stracił ten budynek przez hazard. Druga wizja być może działa się przed tym wydarzeniem, bo Sophie podobno z tym hotelem ma sporo wspomnień związanych. Więc na drugim była Amelia oraz Sophie. Trzecia tylko pozostaje zagadką w tej kwestii, bo to się nie kalkuluje wiekowo. W sensie to nie może być Amelia, chyba że jej… - przełknął ślinę – duch. W każdym razie wydaje mi się, że potrafię owego ducha wytropić. To co kontroluje hotel zostawia za sobą ślady ilekroć coś zmienia. Musimy iść do przodu i wykorzystać moment póki nas nie atakuje niczym – powiedział i spojrzał po wszystkich kobietach – Angel myślisz, że w razie czego będziesz w stanie skomunikować się z tym duchem? – zapytał. Teraz kwestia jaką one podejmą decyzję. Czy będą chciały iść dalej czy zostać tutaj. Zresztą chłopak nie był typem przywódcy. Od czasu do czasu zarzucał pomysłem, ale nie palił się do przewodzenia grupie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Czw Gru 31, 2015 2:50 pm

Podczas gdy najpierw America, a potem Noiro przemawiali, reporterka zerkała między nimi, od czasu do czasu marszcząc czoło, zaś Angel wbijała wzrok w podłogę. Starła też z twarzy większość krwi, przynajmniej w miarę możliwości, więc teraz pod jej nosem pozostawały tylko drobne i blade czerwone ślady. Dziewczyna zareagowała dopiero w momencie, gdy nastolatek zwrócił się bezpośrednio do niej z zapytaniem:
-Skomunikować się - tak, ale nie gwarantuję, że będzie do nas przyjaźnie nastawiony. Może zaatakować w trakcie rozmowy albo w ogóle odmówić nam wyjaśnień- w trakcie tej wypowiedzi dziewczyna wciąż nie podnosiła głowy, palcami zaczęła z kolei bezmyślnie przesuwać po podłodze.
-Ale coś spowodowało pojawienie się tych... Wizji, tak? A skoro chciało je pokazać, to raczej w jakimś celu, a nie przypadkowo. To pułapka czy w hotelu jest jednak ktoś, kto potrzebuje pomocy?- zasugerowała Scarlett, lecz tym razem Angel odezwała się już z własnej inicjatywy i nawet na moment podniosła wzrok z podłogi:
-Nawiedzenia cykliczne nie potrzebują świadków. To nie musi być ani pułapka, ani wołanie o pomoc. Choć może- skomentowała krótko.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Czw Gru 31, 2015 3:33 pm

Wysłuchała z uwagą słów chłopaka. I mimo, że pod koniec się pogubiła to jednak wyjaśniało to sporo rzeczy i wiadomości.
- Jak ty dużo wiesz amigo!- pochwaliła z uznaniem. Choć sama wiedza na temat hotelu wydała jej się troszkę straszna. Kto normalny uczy się o jednym z wielu starych hotelów jakie tu istnieją?
- Ja... ja spytałam po angielsku czego on chce... albo coś w ten deseń. Chciałam wiedzieć o co mu chodzi. I ono wtedy pokazało mi te wizje.- zrobiła ruch rękami.
- Ale jak mamy z nim rozmawiać? I ej! Chociaż pozwolił nam się spotkać. To już jest coś, co nie?- uśmiechnęła się- I czemu ten duch tu przebywa? Czemu nie może odpocząć w niebie?- dodała zmartwiona. Biedna, błąkająca się dusza smutnej kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Wto Sty 05, 2016 3:02 am

Zawsze musiał być jakiś haczyk, gdyż nie może być za łatwo. Dzieciak wiedział o tym bardzo dobrze, że nic w życiu nie jest proste. Nie tak łatwo jest zdobyć pieniądze na posiłek kiedy żyje się bez własnego domu, zakątka. Rozumiał dlaczego taki duch mógłby czuć się w jakiś sposób zraniony lub nieszczęśliwy, w końcu oboje nie mieli czegoś cennego dla nich. Noiro nie miał miejsca, które mógł nazwać domem, a duch nie miał… no czegoś nie miał, bo w końcu nawiedzał to miejsce.
- Optymistycznie możemy założyć, że może to być wołanie o pomoc. Chociaż… sądząc po wcześniejszej pułapce to może być kolejna z nich – skomentował chłopak patrząc na swoją obandażowaną dłoń. Cóż jego duma jako dzieciaka została połechtana, kiedy to Miss go pochwaliła. Każdy lubi być w końcu chwalony, chociaż zdarzają się i tacy którzy tego nie lubią z jakiegoś powodu. Nie przyznał się oczywiście, że wszystko co wie o tym miejscu wie od reporterki która wcześniej mu to powiedziała.
- Czyli niekoniecznie musimy narażać Angel, jeśli duch potrafił się z kimś skontaktować. Chyba, że też jesteś medium – przekręcił głowę lekko w bok i przyjrzał się Miss. Nie wyglądała na medium, zresztą Angel też na pierwszy ani drugi rzut oka nie wyglądały jak te wszystkie stereotypowe wieszczki gadające z duchami. Trudno ocenić, bo sam miał świadomość że wygląda na jakiegoś dzieciak który wagaruje, a tak naprawdę ma moc.
- W drugim wymiarze pokazywał jakieś wydarzenia z przeszłości. Samo to miejsce jest dosyć specyficzne, jak zdążyliśmy ustalić to hotel może istnieć w paru rzeczywistościach. Wydaje mi się, że potrafię namierzyć zmiany jakie występują dlatego po nich możemy trafić do aktualnego miejsca gdzie jest ten duch lub możemy wykryć czy coś uległo zmianie, a co za tym idzie czy coś może być potencjalną pułapką. Wydaje mi się, że duch może chcieć coś odzyskać. Może chodzi o Sophie? – powiedział chłopak, po czym postanowił rozejrzeć się w pobliżu czy znajdzie więcej takich śladów jak wcześniej, lub czy znajdzie tamtą kość lub pochłaniającą wszystko maź. A może spotka ducha? W każdym razie chciał zerknąć co jest wewnątrz riftu, ale wiadomo że każde otwarcie jakoś chłopaka wyczerpywało. Męczył się po prostu ale chciał zajrzeć do środka, co w tym pomieszczeniu pokaże hotel. Z perspektywy Miss, mogło to wyglądać tak jakby chłopak wbił palce w powietrze i próbował coś rozerwać. Jakby rzeczywistość? W każdym razie normalnie pewnie pojawiłby się przed nim fioletowy tunel energetyczny przez który mógłby zerknąć do środka. Otarł pot z czoła i chciał zerknąć co jest w środku tego jajka niespodzianki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Wto Sty 05, 2016 3:16 pm

Jeszcze zanim Noiro otworzył kolejny Rift, Angel zdążyła zareagować krótko na jego słowa - choć mimo wszystko dość szybko przerwała swoją wypowiedź, widząc co chłopak planuje:
-Nie zawsze mądrze jest oddać duchowi to, czego pragnie...- skomentowała mianowicie, a następnej chwili portal został już rozwarty... I z drugiej strony ponownie buchnął ogień - lecz tym razem przy akompaniamencie czyjegoś krzyku, najwyraźniej dobiegającego z drugiej strony. Ponad płomieniami i dymem nie dałoby się nikogo dojrzeć, lecz odgłos ten najwyraźniej wydała z siebie jakaś kobieta.
Rzecz jasna zyskało to zainteresowanie zarówno Angel, jak i Scarlett, które natychmiast skierowały spojrzenia w stronę Riftu. Ta pierwsza podniosła się nawet z podłogi, choć pozostała oparta o ścianę.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Wto Sty 05, 2016 5:22 pm

Wzruszyła ramionami. Chciała tylko pomóc, a ta sprawa była okropnie skomplikowana.
- Czy ja ci wyglądam na medio*?- spytała lekko zirytowana. Naprawdę, powiedziała o co chodzi, nie znała się na duchach i cała sprawa ją powoli irytowała. Gdy chłopak zaczął wykonywać swoje "czary mary" dziewczyna cofnęła się.
Nie znała się za bardzo na czarach, ale nie chciała się przekonać jak ten zaraz oszaleje i stwierdzi, że fajnie zjeść sobie taką jedną kosmitkę. Ale ona z chęcią wybije mu zęby jeśli spróbuje!... Americo, ogranicz ilość filmów.
Jednak wrzask i płomienie zaraz zwróciły jej uwagę.
-que necesita para ayudarla!**- i nie czekając na odpowiedź rzuciła się w płomienie. Nie bała się żaru, jeśli się pośpieszy zdoła stąd wylecieć nim stanie jej się coś złego prawda?


*medium
** trzeba jej pomóc!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pią Sty 08, 2016 7:11 pm

Weźmie sobie to do serca co usłyszał od Angel. A na to co powiedziała Miss zwyczajnie wzruszył ramionami. Gdyby był złośliwy to zapytałby się „czy ja wyglądam na kogoś kto otwiera portale do wymiarów?”. No cóż, byłoby to naprawdę złośliwe i głupie z drugiej strony. Coś w tym było że nie powinno się dać duchowi tego co chce czasami, bo duch może na przykład pożądać zemsty i chcieć by kogoś zabito. Wiadomo, że dzieciak nie jest skory do zabijania, broń boże on pacyfistą jest i nie chciałby walczyć z kimkolwiek. Nawet przed kradzieżą batonika w sklepie ma ogromne opory i potem wyrzuty sumienia jak już to zrobi. Wtedy zawsze wychodzi bez reszty jak kupuje coś w sklepie, skrupulatnie odlicza drobniaki, tak by zgadzało się z tym co ukradnie. Po prostu uznawał to za uczciwe względem sprzedawcy i traktował jako taką pożyczkę. Kiedy tylko ogień buchnął, chłopak odruchowo odskoczył i zasłonił się, jak to robi każdy widząc ogień. Uszom nie umknął krzyk kogoś tam, nie widać było nikogo lecz wiadomo że była to jakaś kobieta. A co jeśli ten duch to dziewczyna, która zginęła w pożarze? Chłopak momentalnie zamknął rift i upadł na podłogę, próbując pozbierać się do kupy chociaż widząc całe to cierpienie praktycznie prawie się rozryczał, a na pewno walczył teraz z tym by nie zwymiotować ze strachu. Trząsł się cały i próbował dojść do siebie ciężko przy tym oddychając. Nie słyszał słów Miss, pogrążony był we własnym strachu, a nawet gdyby usłyszał to nie zrozumiałby. Chłopak próbował doprowadzić się do porządku, jednak ewidentnie mu nie szło. Myślami wyobrażał sobie paloną skórę, ból jakiego doznaje tamta kobieta, strach w jej oczach. Widział to oczami swojej wyobraźni i wcale go ta perspektywa nie kręciła.
Być może kobiety jakoś zareagują i spróbują go postawić do pionu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sob Sty 09, 2016 2:01 pm

America zdążyła przelecieć przez portal tuż przed jego zamknięciem - praktycznie na styk. Wyglądało na to, że połączenie zebranych w jedną grupę nie potrwało zbyt długo, skoro jeden z jej członków już się oddalił... I to między wymiarami, dodatkowo utrudniając ponowne odnalezienie. Czy następny Rift otworzony w tym miejscu poprowadziłby do tej samej wersji świata? A może hotel jakoś by nim pokierował? Trudno orzec.
Grunt, że drużyna znów liczyła trzy osoby, a Noiro potrzebował wsparcia. Reporterka najwyraźniej nie poczuwała się do niesienia mu pomocy, gdyż rzuciła wymowne spojrzenie Angel, jak gdyby chciała jej powiedzieć: "działaj". Sama zaś najpierw zerknęła podejrzliwie ku oknom, a potem skierowała wzrok ku wejściu do pomieszczenia. Medium w tym czasie nieco chwiejnym krokiem zbliżyła się do nastolatka i przyklęknęła przy nim na oba kolana. Minęło kilka sekund, nim zdecydowała się ułożyć mu dłoń na ramieniu; już wcześniej zdążyła pokazać, że nie przepada za dotykiem.
-Wiem, że chciałbyś już stąd wyjść, wszyscy chcielibyśmy, ale tamta dziewczyna może potrzebować naszej pomocy... A rozdzielanie się to chyba nie jest teraz najlepszy pomysł- poinformowała go cicho, starając się o to, by jej głos brzmiał kojąco, lecz w miarę możliwości dość pewnie. To pierwsze wyszło jej lepiej od drugiego.
-I tak nie przejdziemy przez ogień, ale można by przynajmniej otworzyć dla niej drogę powrotną. O ile da radę w ogóle do niej dotrzeć- wtrąciła się dziennikarka, wciąż wpatrując się w ten sam punkt.

Po drugiej stronie natomiast America trafiła w sam środek pożaru - lecz otoczenie mogło jej się wydawać znajome. Układ pomieszczeń był taki sam, jak w wymiarze, który dopiero co opuściła, więc ze sporą dozą prawdopodobieństwa dziewczyna mogłaby uznać, że trafiła do chronologicznie wcześniejszego świata - i to właśnie ten ogień zniszczył budynek, pozostawiając go w stanie, który uprzednio zastała. Z drugiej strony nie miała żadnej pewności.
Siłą rzeczy mebli i ozdób było więcej - bo dopiero płonęły, nie obróciły się jeszcze w pył i nędzne resztki. Trudno byłoby przewidzieć od jak dawna szalał pożar, lecz dymu zdążyło się już zebrać sporo, głównie przy suficie, ale i trochę niżej, więc pewnie dobrze byłoby przemieszczać się pochylonym. Znalezienie drogi wśród ognia też nie wyglądało na proste, ale nie mniej jednak możliwe - jeszcze. Oczywiście America i tak była dużo odporniejsza od zwykłego człowieka, ale jej ubrania już niekoniecznie, a skończenie nago raczej nie brzmiało zbyt zachęcająco.
Kobiecy krzyk zdążył zamilknąć, więc głównymi odgłosami były w tym momencie trzaskanie ognia oraz przesuwanie się czy wręcz opadanie poszczególnych elementów - z hukiem zależnym od ich ciężaru. Jedyna droga prowadziła póki co na korytarz, ale co dalej?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Nie Sty 10, 2016 1:35 pm

America osłoniła się ramionami. W nozdrza uderzył ją smród palonych ubrań. Włosy jeszcze szczęśliwie nie zajęły się ogniem. Ale to też długo nie potrwa. Rozejrzała się, starając się zasłonić usta rękawem bluzy.
- Proszę pani! *kaszel* Proszę pani! Halo!- krzyczała starając się przedrzeć przez płomienie. Niemniej kobieta gdzieś znikła. Może już spłonęła? Albo niczym ta pochodnia zajęła się ogniem i uciekła. Niemniej na razie musiała lecieć. Natychmiast rzuciła się na drzwi prowadzące na korytarz. Ramieniem chciała je wyważyć i póki mogła umknąć z tego piekła. Oczy zaszły jej łzami, co utrudniało widoczność. Musiała znaleźć jakieś wyjście... cokolwiek!
Dobrze, że nie miała na sobie, żadnych metalowych przedmiotów. Nie chciałaby mieć takiej "ozdóbki" wżartej w ciało.
- " Musi gdzieś być wyjscie! Pożar musiał wybuchnąć niedawno! To niemożliwe by wszystko się paliło!"- po uwolnieniu się z piekła, w którym się znalazła natychmiast rzuciła się w jedną ze stron. W jej bluzie zaczęły pojawiać się dziury. A tak bardzo ją lubiła. Ale teraz priorytetem było odnalezienie kobiety, oraz bezpiecznego miejsca. Natychmiast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Czw Sty 14, 2016 11:23 pm

A więc nic nie usłyszał, Miss wbiegła do środka przed tym zanim zamknął portal. Był na tyle zszokowany tym co się po drugiej stronie działo, że nie mógł obecnie zareagować. Nawet nie myślał o tym, że powinien go znowu otworzyć by ją wypuścić. Chłopak walczył z samym sobą, z tym przerażeniem i szokiem jakiego doznał. Potrzebował teraz wsparcia, jak zresztą każdy dzieciak w takich momentach. No dobra, może są osoby które lepiej sobie radzą z tego typu sytuacjami ale to nie był na pewno on.
Po chwili poczuł, że ktoś przed nim ukucnął. Widział kolana i część nóg, jednak bał się spojrzeć wyżej. Zwyczajnie ciężko mu było podnieść wzrok ze względu na to, że właśnie sobie uświadomił narażenie drugiej osoby na uszczerbek i to z powodu jego tchórzostwa tak się stało. Angel miała kojący głos i to faktycznie poskutkowało, bo zaczął się uspokajać powoli. Noiro przełknął głośno ślinę, wiedział że ponowne otworzenie riftu wiązać się będzie znowu z tym dźwiękiem i żarem. Jednak musiał kobiecie przyznać rację, musiał otworzyć drogę powrotną chyba że… nie, budynek pewnie już przemodelował jego własny rift i pewnie nie trwa on tych kilku minut które zwykle trwał.
Nawet nie wstawał, podczołgał się troszkę w bok i znowu otworzył rift prowizorycznie zasłaniając się ręką przed tym żarem oraz zaciskając oczy, by jak najbardziej zniwelować efekt tamtego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pon Sty 18, 2016 9:59 am

Na korytarzu sytuacja wyglądała trochę lepiej - głównie dlatego, że było na nim mniej obiektów, które mogłyby spłonąć, pomijając tapety, które dopiero zajmowały się ogniem. Dymu również nie było aż tak wiele, choć trochę go zdążyło się już tutaj dostać. Tak czy siak - zawsze to jakaś poprawa.
Drzwi prowadzące do kolejnych pomieszczeń - po obu stronach korytarza - były w różnym stanie. Część stała w płomieniach, inne nie; niektóre nie zostały nawet domknięte. Spora ilość sal nie ułatwiała Americe obranego przez nią zadania, ale z drugiej strony, jak się okazało, nie był to wielki problem... Gdyż nie musiała długo szukać.
Szloch wskazał jej drogę.
Jedne, drugie, trzecie drzwi dalej - i w końcu natknęła się na pokój, z którego wnętrza dochodził ten jakże ludzki odgłos. Oczywiście mogła to być kolejna pułapka, jak wtedy w piwnicy, gdy coś próbowało zwabić ją bliżej potwora... Ale jeśli nie? Był tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać, a zakładał on przynajmniej zajrzenie do środka.
Po uchyleniu drzwi nastolatce ukazał się następny niecodzienny widok... Kolejny tego dnia. Sala rzecz jasna płonęła; musiała być sypialnią, świadczyła o tym obecność łóżka, nie wspominając już o całej reszcie charakterystycznego umeblowania. To samo w sobie nie stanowiłoby jeszcze żadnego zaskoczenia, ale nie był to koniec - w pomieszczeniu ktoś bowiem przebywał.
Pod ścianą - naprzeciwko drzwi i pod oknem - siedziała najwyraźniej kobieca postać, z kolanami podciągniętymi do klatki piersiowej, obejmując nogi rękami. Głowę miała pochyloną, a jej włosy stały w płomieniach i poruszały się wraz z nimi; ubranie również lizały języki ognia. Siłą rzeczy jej twarz była ukryta, ramiona z kolei trzęsły się lekko... Przy łkaniu. Jak na kogoś płonącego żywcem reagowała bardziej rozpaczliwie, niż panicznie czy boleśnie.

Noiro mógł się spodziewać, że po otworzeniu kolejnego riftu znów poczuje żar bijący od pożaru szalejącego po drugiej stronie... Lecz nic bardziej mylnego. Właściwie to przejście zdawało się prowadzić do całkiem normalnie się prezentującego pokoju - widać w nim nawet było spoczywający na stoliku telefon, nowoczesny, co oznaczało, że portal nie stanowił okna w przeszłość, jak być może zdarzało się do tej pory. Kolejna pułapka? A może przypadkowe losowanie wersji świata ślepym trafem wybrało akurat ten, z którego dało się uciec? Czy warto było zaryzykować, tym samym zapewne oddalając się od Americi...?
-Chyba widziałam ten pokój na aktualnych zdjęciach z hotelu- zauważyła cicho reporterka, która zdążyła podejść bliżej i ostrożnie zerknąć do wnętrza riftu - nie wychylając się jednak na drugą stronę, aż tak śmiała najwyraźniej nie była. Po kilku sekundach zrobiła krok w tył.
-Pod koniec filmów często pojawia się nadzieja, że to już koniec. A potem wszyscy giną. Ewentualnie ostaje się jedna osoba, żeby można było zrobić następną część- skomentowała, opierając dłonie na biodrach, lecz w dalszym ciągu spoglądając na przejście.
Angel również na nie patrzyła, jednakże przez dłuższą chwilę zachowywała milczenie - za to kiedy już w końcu się odezwała, to z ciekawą informacją, która teoretycznie mogła świadczyć o czymś bardzo złym... Albo wręcz przeciwnie, dającym wspomnianą nadzieję:
-Po drugiej stronie są ludzie. Czuję ich.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.


Ostatnio zmieniony przez Loki dnia Pon Sty 25, 2016 7:32 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miss America



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 30/05/2015

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Pon Sty 18, 2016 7:23 pm

Miss America Dalej starała się osłaniać usta rękawem i mrużyła oczy od dymu. Tu przynajmniej było go mniej, ale wciąż było niebezpiecznie....
Chyba warto też wspomnieć o tym, że osoby o dobrym sercu, zwykle często najmocniej ranią się w najróżniejszy sposób. A Miss America należała jeszcze do osób, które wolno się uczą niektórych rzeczy. Jak np. takich, że gdy słyszysz łkanie w nawiedzonym domu, powinieneś uciekać w drugą stronę. No ale cóż, gdy jesteś nastolatką przekonaną, że śmierć jest daleko od ciebie, a dodatkowo masz super moce.
- Jest tu kto?- spytała rozglądając się i zauważyła płonącą, chlipiącą kobietę. Stanęła zszokowana. Z jednej strony na to, że kobieta ewidentnie musi być duchem, skoro nie zdawała się cierpieć fizycznie. Jednak poczuła, że musi ją jakoś pocieszyć. Podeszła do niej.
- Proszę pani? Czy wszystko w porządku?- spytała z troską, starając się być jak najmilszą. Nie była pewna czy jej wyszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noiro



Liczba postów : 105
Data dołączenia : 16/08/2014

PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Sob Sty 23, 2016 7:38 pm

Reporterka mogła mieć rację. Mogła to być podpucha, a hotel właśnie podsuwał im pod nos fałszywe wyjście. Tak jak w horrorach, w których już wydaje się, że ucieczka jest na wyciągnięcie ręki, a tu morderca zgarnia ofiarę hakiem. Jedynie słowa Angel potwierdzały, że to może być wyjście z tej sytuacji ale… co z Miss, która nadal była uwięziona w hotelu? Nie mogli jej tak zostawić, przez co chłopak jeszcze bardziej się wahał co powinien zrobić.
- Al-ale nie możemy jej tam zostawić – powiedział chłopak. Kobiety rzecz jasna mogły mieć swoje ale i chcieć po prostu wrócić do domu. Uszanowałby to w 100%, nawet nie próbowałby moralizować. Teraz jednak postanowił się skupić i znaleźć ten ślad zmian co wtedy. Być może jeśli otworzy tam rift, to wtedy trafi do tego miejsca, gdzie była Miss America. Może uda się ją nawet wyciągnąć i tu wrócić, o ile rzecz jasna hotel im na to pozwoli. Z drugiej strony przyszło mu coś do głowy. Co jeśli tamte osoby, które czuje Angel to wszyscy, którzy zostali tak jak oni uwięzieni w hotelu?
- A co jeśli są to osoby takie jak my? Albo hotel znowu próbuje nas zwabić w zasadzkę zostawiając przynętę? - zapytał. Może właśnie po to chce ich rozdzielić. Chce wzbudzić poczucie winy i sprawić, by jedni poszli za Miss, a drudzy chcieli się wydostać z tego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hotel Kamelia   Today at 4:55 am

Powrót do góry Go down
 
Hotel Kamelia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Apartament Mystery'ego (Hotel Shogun)
» New York-New York Hotel & Casino
» Hotel La Plaza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: