Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Wesołe miasteczko

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Gość
Gość



Wesołe miasteczko - Page 5 Empty
PisanieTemat: Wesołe miasteczko   Wesołe miasteczko - Page 5 Icon_minitime1Sob Lip 18, 2015 7:46 am

First topic message reminder :

Wesołe miasteczko - Page 5 Kolo_coney_island_nowy_jork_usa900_marco_rubino_shutterstock
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Kalia

Kalia

Liczba postów : 88
Data dołączenia : 11/02/2015

Wesołe miasteczko - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Wesołe miasteczko   Wesołe miasteczko - Page 5 Icon_minitime1Pon Sty 22, 2018 3:59 pm

Zaprowadziła dziewczynę do sklepiku z kolorowymi koszulkami.
-Luka? Ładnie!- Rozejrzała się dokładnie po pomieszczeniu, ale na pierwszy rzut oka tam nic nie było. Dopiero po chwili zauważyła na podłodze jakieś proste klapki z kotkami i innymi słodkimi zwierzątkami. Spojrzała na stopy dziewczyny i wybrała prawdopodobnie dobry numer.
-Chodź. Usiądź tutaj i przymierz te.- Podała Luce różowe klapki z motywem myszek w sukienkach, bo dziewczyna była cicha jak myszka. Kiedy Luka ubierała buty, Kalia wyszła na moment na zewnątrz. Ciekawe czy ktoś jej szukał? Czy bała się bez powodu? Koreanka liczyła, że nic się nie stanie. Jej ostatnia walka z siłami ponadludzkimi była na moście i to wcale nie było zabawne. Przy takim czymś można naprawdę zginąć, a Kalia nie wybierała się na drugą stronę z najbliższym czasie. Chociaż ostatnio miała ochotę pobawić się trochę swoimi mocami bez obawy, że ktoś ją zauważy i nie powiedziane, iż musiało to być bardzo legalne. Uśmiechnęła się delikatnie do siebie i wróciła do sklepu.
-Jak tam? Pasuje?- Spytała.

Nim weszła do środka sklepu, cofnęła się. Co ona robi? Oni nie zajmuje się bezdomnymi dziećmi. Coś było nie tak. To zachowanie nie było dla niej normalne. Rozejrzała się przerażona po tłumie ludzi bawiącym się na terenie wesołego miasteczka. Miała coraz szybszy oddech jakby była czymś naprawdę przerażona, chociaż sama nie była pewna czego miała się bać. Nie pamiętała. Zacisnęła dłonie na dżinsowym materiale jej spodenek, bo czuła jak trzęsą się jej ręce. Nie wiedziała co miała teraz zrobić, całkiem już zapomniała o dziewczynie z rogami, którą zostawiła w sklepie. Czuła się jak paranoik, który z jakiś nieracjonalnych powodów odczuwa niesamowity strach. Zagryzła mocno dolną wargę aż do krwi i zrobiła dwa sztywne kroki przed siebie. Pochyliła głowę tak, aby czarne włosy zasłoniły jej przerażoną twarz i ruszyła przed siebie stopniowo szybszym i szybszym krokiem. Czym bardziej się oddalała, tym bardziej zostawała wchłonięta w coraz to gęstszy tłum dorosłych i dzieci. Chciała uciec, ale nie wiedziała gdzie i przed czym. Nie wiedziała czego się bała, nie mogła sobie przypomnieć. Kiedy tłum nie pozwalał jej przejść, dziewczyna nie chciała czekać, aż się przesunie. Telekinezą dosyć gwałtownie pchnęła ludzi, jakoś nie zauważali, że Kalia używa mocą, gdyż byli zbyt zajęci zabawą. W momencie, gdy opuściła wesołe miasteczko, zaczęła biec ile sił w nogach, aż zniknęła z oczu wszystkim w pobliskiej okolicy.

z/t

Powrót do góry Go down
Loki
Administrator
Loki

Liczba postów : 4141
Data dołączenia : 23/05/2012

Wesołe miasteczko - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Wesołe miasteczko   Wesołe miasteczko - Page 5 Icon_minitime1Czw Sty 30, 2020 7:14 pm

Pojawienie się z powrotem w świecie żywych okazało się być o wiele mniej dramatyczne, niż Vladimir mógłby tego oczekiwać, przynajmniej w pierwszym momencie. Portal przeniósł go dokładnie w to samo miejsce, w którym zginął - nie tylko w tę lokację, ale idealnie w ten sam punkt w wesołym miasteczku... Choć oczywiście na miejscu nie było żadnych zwłok czy nawet śladów krwi; musiało minąć dość czasu, aby ktoś się tym zajął. Mężczyzna dosłownie wypadł z przejścia - w które w końcu wskoczył - jak gdyby płynnie dokończył swój sus... A portal natychmiast się za nim zasklepił, wirując szybko i zasysając samego siebie aż do nicości - w ostatnim momencie wypluwając tylko z siebie jakąś kartkę. Zmianie światów towarzyszyło szybkie szarpnięcie żołądka... Ale właściwie nic więcej.
Pierwszy - potencjalny - problem pojawił się dopiero sekundę czy dwie później; prawy nadgarstek Vladimira zapiekł nagle, a następnie zmaterializowała się wokół niego wąska linia ciemno-czerwonych znaków... Które jednak nie przypominały żadnego ziemskiego alfabetu. Ba, zdawały się wyginać i przesuwać, gdy na nie spoglądał, jak gdyby nie chciały nawet ryzykować odczytania. Choć oczywiście Ranskahov nie mógł tego teraz stwierdzić, to większość osób nie byłaby w stanie zobaczyć tego piętna; dostrzec je mogły tylko istoty piekielne lub niebiańskie - oraz śmiertelnicy o nietypowych zdolnościach, pozwalających na bliższe obcowanie z paranormalnymi stworzeniami czy magią.
Kiedy to pierwsze pieczenie ustało - a nastąpiło to całkiem szybko - pierścień symboli zaczął zachowywać się jak zupełnie normalna skóra. Co jednak było ciekawe, trzy punkty na tym kręgu zdawały się być wyraźnie jaśniejsze od reszty napisu... A położenie tych odbarwień zmieniało się wraz z ruchami ręki Vladimira. Innymi słowy, zdawały się stale wskazywać te same kierunki... Działając trochę jak nietypowy - demoniczny - kompas. Biorąc pod uwagę fakt, że smok mówił o trzech odpowiedzialnych... Logika podpowiadała, że to właśnie ku nim wymierzone były te punkty.
Co się zaś tyczyło kartki wyrzuconej z portalu tuż za mężczyzną... Tliła się ona lekko na krawędziach, ale wyraźnie nie miała stanąć w płomieniach. Opadała powoli, przez co Vladimir mógłby bez problemu zdążyć ją złapać... Choć oczywiście w grę wchodziło również odczekanie i podniesienie jej z ziemi - lub całkowite jej zignorowanie.
Gdyby zdecydował się w ten czy inny sposób ją zgarnąć, jego oczom ukazałby się przede wszystkim zajmujący większość strony symbol rozpisany na planie okręgu, zawierający między innymi siedmioramienną gwiazdę i całą masę tych dziwnych znaków, przypominających trochę te z jego nadgarstka. Gwiazda skierowana była nieparzystym ramieniem w dół, a cały obrazek wykonany został na czerwono - na szczęście z instrukcjami i tłumaczeniami dodanymi na czarno, a w dodatku w rodzimym języku Vladimira.
Opis nakazywał wymalować pieczęć krwią w trakcie nowiu, a na końcu każdego ramienia gwiazdy umieścić serce odpowiedniego grzesznika - idąc po kolei grzechami głównymi. Być może smok był ostrożny, a może nie wierzył za bardzo w ludzkie kompetencje, bo adnotacje przy samym rysunku dokładnie wskazywały kto powinien się znaleźć gdzie. Ta część nie powinna sprawić mężczyźnie większego problemu, a i rozmieszczenie czerwonych świec przy wklęsłych punktach gwiazdy też brzmiało prosto.
Tyle że dokładnie na jej środku wylądować miało coś jeszcze - również serce, ale istoty piekielnej... Co oznaczało, że smok najwyraźniej nie był zbyt przyjaźnie nastawiony do swoich pobratymców, albo przynajmniej na wolności zależało mu bardziej niż na pozytywnych relacjach z kolegami. Choć z pewnością bardziej kłopotliwe, nie powinno to być niemożliwe do zorganizowania... Osobiście lub nawet z czyjąś pomocą.

***

I masz ze względu na powyższe edycję w karcie postaci.

_________________

Wesołe miasteczko - Page 5 GlOj7xo

No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




Wesołe miasteczko - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Wesołe miasteczko   Wesołe miasteczko - Page 5 Icon_minitime1

Powrót do góry Go down
 
Wesołe miasteczko
Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: