Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Magazyn Deadpoola

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Magazyn Deadpoola   Nie Lip 26, 2015 2:58 pm



Wynajęty przez Deadpoola magazyn, mieszczący się w Hell's Kitchen, jest jednym z kilkunastu bliźniaczych budowli, jakie zajmują pobliski obszar, rzut beretem od pobliskiego portu przy rzece Hudson - jak łatwo można się domyślić, umiejscowienie jest jak najbardziej celowe, chociażby ze względu na to, że przy często zatłoczonych ulicach Nowego Jorku transport wodny z i do magazynów jest znacznie szybszy. Oczywiście, budynki nadal stoją w wystarczająco dużej odległości od siebie, by ewentualne furgonetki czy nawet ciężarówki mogły przy nich swobodnie zaparkować i z pomocą rąk ludzkich wyładować się z towaru - przy wykonaniu tego pierwszego w odpowiedni sposób, nie powinny nawet blokować przejazdu dla ewentualnych innych samochodów.

Powierzchnia dostępna Wade'owi nie jest jakoś przesadnie duża - w końcu, hala sąsiaduje z innymi, a te wspólnie zajmują już i tak znaczną ilość terenu - jednak wystarczająca, by Najemnik z Pyskiem mógł w niej pomieścić wszystkie, niezbędne mu rzeczy i mieć przy tym jeszcze trochę wolnego miejsca na zapas. A na owe rzeczy składa się aktualnie między innymi kilkanaście sporych, specjalnie skonstruowanych w tym celu regałów, wypełnionych po brzegi bronią palną najprzeróżniejszego typu (od wręcz karłowatych pistoletów, po Minigun i kilka rodzajów wyrzutni rakiet - no i oczywiście bogaty zapas amunicji do tego wszystkiego), podobnie jak i białą - tu znaleźć można takie perełki jak dyskretne noże pokroju Balisonga oraz cały zapas, wykonanych przez japońskich mistrzów kowalstwa, nieodłącznych dla Deadpoola, katan. Ba, w jednym miejscu zauważyć można nawet ogromny młot bojowy
(To akurat nieprawdziwa broń, tylko replika do cosplayu Harley Quinn na następny Comic-Con, nie zwracajcie uwagi. Nah, kłamię, jest prawdziwa - Harleen zapomniała o niej, gdy odwiedziła mnie ostatnio, w celu odbycia jednej z naszych regularnych "sesji terapeutycznych", emotka-serduszko. Okej, żartuję. Że żartuję. Iż żartuję, że żartuję, żartując o żartowan... Hm, teraz to już sam się pogubiłem. Tak czy siak, to replika. Mnie i miłość mojego życia dzieli niestety najbardziej przerażająca bariera, jaka można dzielić dwoje, zakochanych i pożądających siebie nawzajem ludzi (Skłócone rodziny?) (Inne gusta na temat kinematografii?) (Quinzel nie lubi Tacos?) (Harley to zatwardziały ekolog?) (Batman?!) Blisko - inne uniwersum! Szloch, chlip, szloch). Regały te zajmują ciasno nieco ponad połowę magazynu.

Część pozostałego miejsca wykorzystuje umieszczone z boku umeblowanie, pozwalające Wilsonowi w tym budynku na dobrą sprawę nawet zamieszkać. Jedynym problem w takim przypadku jest brak toalety
(Czy ja wiem. Mam kilka rolek papieru toaletowego, a od biedy też moje czasopisma, jakby srajtaśma się skończyła. Do tego rzeka płynie w pobliżu, więc jest gdzie opróżnić przepełnione wiadro. W sumie, jeszcze bliżej mam wrednego sąsiada). Tak czy siak, Regenerujący się Degenerat zorganizował sobie nawet przytulne, jak na jego potrzeby, gniazdko. Nieduży stolik, na którym walają się jeszcze puste pudełka po pizzy (w wielu przypadkach - od roku), a pod nim zazwyczaj stoi kilka skrzynek piwa. Obok jasna kanapa, bogato umalowana plamami od jedzenia, ze zdartym gdzieniegdzie ze starości materiałem. W końcu i wielkie pudło, wypełnione po brzegi świerszczykami, magazynami na temat broni palnej oraz płytami z filmami - wśród których znajdują się zarówno klasyki kina akcji, jak i tego dla dorosłych. Wszystko oczywiście zmieszane, niczym przysłowiowy groch z kapustą. Całości dopełnia stojący naprzeciwko kanapy telewizor - jak na dzisiejsze standardy, prehistoryczny już, bo kineskopowy (Chyba obraziłeś właśnie swoje własne TV) - i podpięty do niego odtwarzacz DVD.

Niedawno to "przytulne" wnętrze zostało udekorowane przez nowy element wystroju - sporych rozmiarów, bo mieszczące okrągłe dwa tysiące litrów wody, akwarium. Fabrycznie złączone z odpowiednio wysokim, wytrzymałym na taki ciężar wody podwyższeniem, sięga stojącemu na równych nogach Deadpoolowi do mostka, a umieszczone zostało tak, by umożliwiało podziwianie pływających w środku stworzeń z odległości około półtora metra, jeśli siedzi się na kanapie. Zawiera wszystko to, co powinien zawierać tego typu zastępczy dom dla ośmiornic wszelkiego gatunku (w tym kosmicznej czternastki, jaką Regenerujący się nie-taki-znów-Degenerat niedawno uratował) - czyli przede wszystkim dużą ilość żywych skał, pościel z piasku na dnie, fluorescencyjne oświetlenie oraz odpowiedni rodzaj filtra. Obok akwarium stoi beczka, regularnie uzupełniana zapasem przysmaku jego mieszkańców - żywymi skorupiakami - a oparta o nią jest specjalna szczotka do czyszczenia szklanego zbiornika. Całości dopełnia szczelne, rozsuwane przykrycie ze szkła, co by ośmiorniczki nie mogły z niego uciec
(W końcu, są jeszcze za małe na wymykanie się w nocy i dokonywanie mackowych gwałtów). Trzeba przyznać, że na tle całego wnętrza magazynu, akwarium zamieszkane przez śliczne, wielobarwne ośmiorniczki, zdecydowanie wyróżnia się i przyciąga uwagę.

***

Ostatnia z furgonetek, które zostały zatrudnione przez Najemnika z Pyskiem do organizacji nowego schronienia dla pochodzących z galaktyki ośmiorniczek odjechała już dobrą godzinę temu - mniej więcej w tym samym czasie, w którym Słońce zdecydowało się skryć za horyzontem. Deadpool wydał na transport oraz potrzebny sprzęt prawie całość niedawno zarobionych trzech milionów dolarów - no ale cóż, przynajmniej zrobił tym samym dobry uczynek. Na swój deadpoolowy sposób. W tej chwili Wade skończył właśnie karmić nowych, ośmionożnych podopiecznych. Po przykryciu drewnianej beczki, zbliżył się do akwarium i przesunął palcami po powierzchni wody.
- Sparta, córeczko? Chodź do taty. - Wade uśmiechnął się szeroko pod maską. Co mogłoby niektórych zaskoczyć, malutka Wilson od razu zareagowała na słowa jego słowa, podpływając do ludzkiej dłoni i wdrapując się na nią za pomocą swoich drobnych, ale silnych jak na jej rozmiary macek. Deadpool zasunął wierzch akwarium przykryciem, po czym skierował się ze Spartą w dłoni ku kanapie.

Wieża na stole zyskała sobie trzy nowe piętra, po tym jak Wade zamówił dzisiaj "trochę" pizzy (Jak na mnie to trochę. Poza tym - po dniu pełnym takich wrażeń, mój brzuch naśladował silniki odrzutowca) dla siebie, którą w większości zjadł, kiedy wynajęci przez niego ludzie zajmowali się montowaniem akwarium, wypełnianiem go wodą (I całą resztą tego badziewia, którym nie musiałem dzięki gotówce zajmować się ja sam, a o którym nie ma sensu opowiadać. Przejdźmy do właściwej akcji - pościgów, wybuchów, strzelanin!)...
- Właśnie, a propos pościgów, wybuchów i strzelanin... - Karmazynowy Błazen usiadł wygodnie na kanapie, podczas gdy Sparta obserwowała tatę swymi dużymi, inteligentnymi ślepkami.
- ... Jaką bajkę chcesz na dobranoc, kochanie? Opowieść o tym, jak razem z Black Widow odkryliśmy pierwszą bazę S.H.I.E.L.D. i fakt, że w organizacji potajemnie kryje się Hydra, a potem, gdy nas zbombardowali, zaliczyliśmy (Ach, ta gra słów) małe nookie-nookie pod gruzami bunkra? Czy może historię, w której własnym ciałem przysłoniłem w ostatniej chwili Hawkeye'a oraz ratowane przez niego dziecko, przed postrzeleniem, podczas wielkiej bitwy z Ultronem, jak na lidera fan-clubu Bartona przystało? Hm, dużo w tym powyższym samookaleczenia. To może coś innego? To, gdy raz mój ojciec, potężny Odyn, jako karę za moją arogancję zabrał mi Mjolnir, moce i zrzucił do Midgardu, krainy śmiertelników?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Deadpoola   Wto Lip 28, 2015 8:58 pm

Pod jeden z obskurnych magazynów przemysłowej części Hell's Kitchen zajechała taksówka jakich tysiące przemierza każdego dnia ulice Nowego Jorku. Żółta, z czarnymi naklejkami po bokach odnoszącymi się do nazwy wiodącej firmy przewozowej oraz nieodłącznym światełkiem na dachu pojazdu. Wysiadła z niej młoda kobieta, na oko przed trzydziestką, ubrana w klasyczną czarną sukienkę i pasujące szpilki, do piersi jedną ręką przyciskała szarą teczkę na gumkę. Drzwi zamknęły się za nią z cichym trzaskiem, lecz samochód nie odjechał.

Mia skierowała się w stronę ciężkich wrót, stukając obcasami o betonowe płyty służące za alejki pomiędzy halami magazynowymi i rozsunęła je. Mechanizm zgrzytnął, lecz nie stawiał większych oporów i wkrótce mogła nacieszyć oczy widokiem "męskiej jaskini" najsłynniejszego i najskuteczniejszego znanego najemnika. Wiedziała, że Wade Wilson przebywał aktualnie właśnie tutaj, ponieważ ciężko byłoby przeoczyć jej agentom konwój dostawczaków FedExu (X gon give it to ya, X gon deliver to ya) zmierzający do dzielnicy portowej. Pojawienie się Faust musiało zmącić panującą w środku sielską atmosferę i przerwać ambitny plan opowiadania bajek ośmiorniczkom, ona sama zaś rozglądała się dookoła, podziwiając gustownie urządzoną przestrzeń magazynową. Szczególną uwagę przykuwało wielkie akwarium, wypełnione kolorowymi ośmiornicami, które musiało kosztować małą fortunę.

- Piękne, choć ja zdecydowałabym się na wyższe, by stworzonka mogły sobie nurkować głęboko jak w oceanie.- Rzuciła, będąc już na tyle blisko że Deadpool z pewnością widział ją nawet pomimo stojącego przed nim telewizora, i przystanęła, oczekując na reakcję najemnika. Jednocześnie baczniej przyglądała się jednemu z okazów, który siedział na jego ramieniu. Pani naukowiec przechyliła delikatnie głowę, a iRis przeszukiwało bazę danych znanych zwierząt i pozaziemskich istot, nie znajdując dokładnego dopasowania. *Interesujące* pomyślała, uśmiechając się kącikiem ust. Zastanawiała się, ile nowych wiadomości odkryłaby przeprowadzając sekcję choć jednej z nich. Albo po prostu niegroźne badanie komputerowe, choć bez ryzyka zgonu to żadna nauka.
Powrót do góry Go down
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Magazyn Deadpoola   Czw Lip 30, 2015 1:08 pm

- ... Więc kiedy już twój tata wyzdrowiał po walce z Bane'm, wyleczył złamany kręgosłup i wydostał się z tamtej dziury - dziury dosłownie i... bardziej dosłownie. Nie mieli PS4'ki, wyobrażasz to sobie? Ani kablówki! Ani czasopism z Beą Arthur! Jak można żyć bez czasopism z Beą Arthur, najseksowniejszą kobietą na Ziemi? Wracając. Kiedy wydostałem się, skąd scenarzyści sobie zażyczyli, bym się wydostał, postanowili wciągnąć mnie do jakiegoś rządowego, naukowego, kosmicznego programu. Niewiele ciekawych rzeczy tam się wydarzyło, żadnych ładnych kosmitek albo kosmitów, ale był mały wypadek i po powrocie na ojczystą planetę okazało się, że mogę pokrywać swoje ciało ogniem. To stąd mam wszędzie te blizny, to po oparzeniach. Spaliłem przez przypadek kilka radiowozów, gdy kryliśmy się razem z resztą mutantów, więc zamknęli mnie w Rykers. Tam tata miał okazję siedzieć w jednej celi z Venomem. Wiesz, ten napakowany, czarny przeciwnik Spider... Nie, nie taki czarny. Afro-amerykanie to spoko ludzie. Kiedyś przejdziemy się po Bronxie, to sama zobaczysz. Nic tak nie uczy sztuki przetrwania, jak spacer białasa po tamtych terenach. A wszyscy wiemy, że umiejętność survivalu to bardzo ważna rzecz. Dlatego regularnie oglądam Beara Gryllsa. Natomiast Venom jest zły. Zjada mózgi, takie tam. Trochę jak zombie. Ale tak się akurat złożyło, że jego symbiont był wtedy w ciąży. No wiesz, jak mama-symbiont kocha tatę-symbionta, a tata-symbiont kocha mamę-symbionta... Znaczy się, Eddie Brock jest samotnym, zapracowanym przez chęć morderczej zemsty na Pajączku, człowiekiem, a akurat ma pod ręką uroczy, atrakcyjny symbiont z mackami - no wiesz. Pasażerowie wsiadają do pociągu. Pociąg jedzie tunelem. Ale tunel jest napakowany pułapkami! Terroryści z ładunkami wybuchowymi. Spider-Man i Scarlet Witch, lubiący zatrzymywać pociągi - ci to by do siebie pasowali. Ale nie oddam nikomu mojego Spidey'a. Jednak gdy taki pociąg dotrze już do celu, wtedy mamusia-symbiont zaczyna być w ciąży. Tyje, jest gruba, brzydka, je dziwne rzeczy, ma większe wahania nastrojów, niż dotychczas - yup, też mi ciężko w to uwierzyć, ale tak mówią w tych zabawnych programach telewizyjnych, które oglądam, gdy odzywa się we mnie mój kobiecy pierwiastek. A potem na świat przychodzi mały, pocieszny Carnage i morduje co popadnie. Więc Venom był akurat w cią... - Dotychczas Deadpool, co wywnioskować można z powyższego, opowiadał w najlepsze dobranockę najmłodszej ze swoich córek. Nieszczególnie skuteczną, bo gdy Wade paplał tak, z energią w swoim głosie, również malutka ośmiorniczka ją podzielała. Pewnie nie docierało do niej za wiele - nawet nie ze względu na ogromny potok słów na sekundę, jaki wypływał z ust jej ojca (taty!), który utrudniał zrozumienie i tak już często niecałkiem sensownej treści, ale z powodu nikłych szans, że Sparta Harleen Wilson znała ludzki język. Nie pochodziła w końcu nawet z Ziemi. Mimo to, obserwowała czarnymi ślepkami Deadpoola bezustannie i z zainteresowaniem, ani myśląc dawać oznaki jakiejkolwiek senności. Dłoń najemnika co jakiś czas przemykała po błyszczącym łebku małego, ślicznego stworzonka, a słowa dalej wysypywały się spomiędzy jego warg - wyjątkowo odsłoniętych, bo w magazynie Wilson przeważnie swoją karmazynową maskę zdejmował.

Wszystko to, aż do momentu, gdy zaskrzypiały (magiczne) wrota (sezamie, otwórz się!) do jego kryjówki (luksusowej posiadłości!). Regenerujący się Degenerat momentalnie zamknął (na chwilę) jadaczkę, przerywając tym samym poruszające opowieści, natomiast dotychczas głaszczącą ręką sięgnął po broń palną - i już po chwili ta skierowana była lufą w stronę wejścia do magazynu (S&W Model 629. Rewolwer, kaliber 44, imię - Richard. Bo jak cię trafi kulą, to wyj***e ci mózg z głowy, niczym niejeden "Dick" z filmów dla dorosłych co innego. Emotka-serduszko? Pozdrawiam Nightwinga, teraz emotka-serduszko! Nie, nie a propos filmów dla dorosłych, ale imienia. Chociaż, było raz to jedno, interesujące wideo, z cosplayem, woskiem, sznurami i biczowaniem...).
- Stój! Albo jednak przybliż się, łatwiej mi będzie w ciebie trafić. Jeśli tamci kosmici, którzy chcą ugot... Zrobić krzywdę tym wszystkim ośmiorniczkom... Jeśli wezwali przed śmiercią posiłki i jesteś jednym z nich, to masz trzy sekundy, aby się wycofać. Ogólnie, jeśli zamierzasz zrobić krzywdę tym uroczym, niewinnym stworzeniem, chociażby nawet w myślach, to radzę ci uciekać szybciej od Flasha. Chociaż, nie, poczekaj - jeśli jesteś przedstawicielem tamtego ośmiornicożerczego gatunku obcych, to zdradź mi najpierw waszą płeć. Jak to u was się rozpoznaje? Jesteś samcem? Samicą? Futanari? Jak się rozmnażacie? Opowiedz mi o tym... - W tym momencie Deadpool zerknął na trzymaną wciąż na jednej z rąk Spartę - ... albo nie, tu są dzieci. Chwila, kobieta? Jesteś jedną z tego miliona psycho-fanek, które w kółko mnie prześladują? (To tylko twoje szalone halucynacje) Skąd masz pewność? (On je powoduje, żebyś nie wiedział, że sam cię stalkuje!) Czyli jednak mam psycho-fan... ów (Nie do końca) (Jesteśmy wytworem twojego pokręconego umysłu!). Poczekaj moment, ma'am, uśpię córkę i mogę zająć się należycie moją groupie. Chyba że jesteś Skrullem... ? (Czy inwazję Skrulli (Skrullów?) Loki nie planował na znacznie później?) Tak czy siak, mniejsza. Kapitan Kirk mógł, to i ja mogę.

Wade obserwował uważnie Faust, zarówno oczami, jak i lufą Magnuma (Czy to eufemizm?). Wysłuchał jej pierwszych i jak na razie jedynych słów, a uniósłszy lekko łuk brwiowy, zerknął kątem oka na swoje nowe akwarium.
- Mówisz? Jak czytałem na wikipedii, to mówili, że zwykle ośmiornice żyją w płytkich wodach, a te są na dodatek z kosmosu, więc niewiadomo, w jakich rzeczywiście gustują. Ale pomyślę nad tym. Szczególnie, gdy już przybędzie do mnie ta kobieta, z której autorką postów mój autor postanowił zorganizować dla mnie pięćdziesiąt miliardów dolarów. Kupię sobie za to własne Deadpool Tower. I park wodny. I centrum handlowe. I zbuduję pomnik. I spłodzę drzewo. I zasadzę syna. Własnego Little Groota Wilsona, emotka-serduszko. Ale wróćmy do teraźniejszości. - Wilson wycelował z powrotem broń ku szatynce, a groźny grymas wrócił na jego oblicze.
- To co  c i e b i e  tu sprowadza? Żadnych podejrzanych ruchów, bo strzelę z rewolwera. W sensie, broni palnej, nie... Nie poruszam teraz tematu groupie, okej? Czy poruszam? Mam poruszać?


Ostatnio zmieniony przez Deadpool dnia Sob Sie 01, 2015 12:25 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Deadpoola   Pią Lip 31, 2015 11:19 pm

Początkowo panna Faust próbowała zrozumieć co najemnik do niej mówi, im dłużej jednak próbowała tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu że rzeczywiście, tak jak radziło kilka osób, lepiej dla własnego zdrowia było puścić większość mimo uszu, skupiając się na kilku słowach-kluczach. Stała więc i oczekiwała na przeminięcie słowotoku, z uprzejmym uśmiechem na ustach i bacznym spojrzeniem na to, co działo się dookoła. Zaskakujące, przed doświadczonym cynglem stała białogłowa która wiekowo rzeczywiście odpowiadałaby ewentualnym fankom jego wesołej twórczości. Do tego zupełnie niewzruszona widokiem uszkodzonej przez multum różnych czynników twarzy, wręcz swymi stalowo szarymi oczyma wodząca z zainteresowaniem to na nią, to na kosmiczną ośmiornicę. Mogła spodziewać się wszystkiego po osobniku równie nieprzewidywalnym co skutecznym. Teoretycznie nie gryzie się ręki, która ma zamiar cię nakarmić za kilkadziesiąt ładnych miliardów, ale z szaleńcami różnie bywało. Właśnie kogoś takiego było jej potrzeba, lojalnego jedynie okrągłym sumom na koncie, więc jak długo wykonałby zlecenie, nie próbując się wykręcić bokiem, wytrzyma wszystko.

- Przybyłam z propozycją. - Zaczęła, ostrożnie dobierając słowa. Bałagan panujący w magazynie niejednego mógłby przyprawić o zawrót głowy lub chociażby stan uogólnionej irytacji, lecz dla Mii była to zaledwie niewielka niedogodność, nic straszniejszego niż nieład pozostawiony przez ostatnie szefostwo Hydry. Kobieta wyciągnęła w kierunku Wilsona dłoń, zgrabnie omijając nią stojącą na stoliku wieżę z opakowań po pizzy i podając mu w niej teczkę. - Odszuka pan niesfornego psa, który zerwał się z łańcucha pewnej dziewczynce. Wszelkie chwyty dozwolone, jak długo zwierzak dotrze do niej żywy. Proszę się nie martwić o ewentualne... "uszkodzenie" celu. Wypadki chodzą po ludziach. - W środku znajdowały się kopie, fragmenty dokumentów (część po angielsku, trochę po niemiecku, lecz znaczna większość spisana w języku rosyjskim - wszystkie zaś podbite czarną pieczątką) oraz zdjęcia tego, którego Deadpool miał doprowadzić. Jedno z nich było bardzo stare, z pewnością pochodzące z czasów drugiej wojny światowej, przedstawiało portret poszukiwanego; pozostałe zaś stosunkowo nowe i robione z daleka. - Proszę mi uwierzyć, jesteśmy w stanie się odwdzięczyć. -  w tejże chwili na telefon najemnika powinno przyjść powiadomienie. Ktoś właśnie przelewał mu na konto, w kilku transakcjach ogromne sumy pieniędzy, aż licznik przekroczył 9000 i zatrzymał się na 25 miliardach dolarów. Szarooka uśmiechnęła się szerzej - Połowa kwoty jako zaliczka. Pytania?
Powrót do góry Go down
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Magazyn Deadpoola   Sob Sie 01, 2015 3:03 pm

Wade z pełną uwagą śledził wzrokiem i słuchem kobietę przed nim. Czyżby odezwał się w nim zawodowy instynkt, podpowiadający od jej pierwszych słów, że to może być potencjalna klientka (A może to ta miseczka C?) i dlatego Wilson ni stąd, ni zowąd zmienił nastawienie na nieco bardziej profesjonalne? Nie mając w tej chwili żadnej wolnej ręki, którą mógłby odebrać teczkę (Mam niezajęte stopy!), Deadpool - namyśliwszy się szybko - położył Spartę na jednym ze swoich ramion (w końcu, gdyby to była jakaś pułapka, lepiej bronić się rewolwerem, niż córką. Chociaż, gdyby córeczka była starsza i miała dłuższe macki...), po czym chwycił podane mu dokumenty.
- Niesfornego psa? To już czwarty raz w tym miesiącu, gdy mylą mnie z agencją łapiącą zgubione zwierzęta. Chyba powinienem w końcu zdjąć tamtą tabliczkę, która została po poprzednim właścicielu magazynu. Zająłbym się twoim zleceniem z przyjemnością (Nie, wcale nie) (Czemu? Psy są fajne!) (O nie...) (Chcę psa! Kupmy w końcu psa! Naszego własnego Dogpoola!) (Nie będziesz miał psa, młody człowieku) (Nazwę go Steve. Będę go karmił drogą karmą, żeby robił zdrową kupkę) (I pewnie ja będę musiał ją sprzątać...) (Nauczę go sztuczek! Gryzienia Wandy w tyłek!), ale musiałabyś mi zapłacić naprawdę duże pieniądze, żebym szukał jakiegoś kundla, zamiast czekać grzecznie na tę pannę, co ma mi dać kontrakt na pięćdzie... Och. - Bardziej profesjonalnie? Kogo ja oszukuję. Tak czy siak, mimo swoich słów, Deadpool otworzył teczkę - uprzednio chowając zbędny jednak (D'oh!) rewolwer i zwalniając tym samym drugą, potrzebną do tej czynności rękę (Dlaczego nie mogę po prostu pokazać zwinności swoich stóp?). Przeczytał na szybko informacje po angielsku, potem łyknął trochę niemczyzny, rosyjski tekst natomiast pominął (I don't speak asshole). I tak największą uwagę Deadpoola przyciągnęły charakterystyczne pieczątki oraz oczywiście zdjęcia.
- Więc to ty jesteś tą kobietą! Czyli mam złapać Zimowego Żołnierza, tak? Ten pseudonim brzmi okropnie po polsku, nie sądzisz? Ale film był świetny. Rzekłbym, że nawet najlepszy ze wszystkich dotychczasowych ekranizacji komiksów Marvela. Oczywiście, po premierze tego o mnie wszystko się zmieni. Nie tylko w kwestii filmów Marvela, ale i całej kinematografii. "Deadpool" wywróci ją do góry nogami. Zobaczysz. A skoro już skręciliśmy na ten temat - jesteś zajęta dwunastego lutego? (Czemu nie poczekamy dwóch dni i nie zaprosimy jej na walentynki?) (Walentynki nie są dla naszej żony?) Naaah, dla Spidey'a. A propos, szkoda że pomysł forumowego zlotu z okazji premiery najgenialniejszego filmu wszechczasów umarł. Ach, a jeśli tamta historia o psie i dziewczynce była na wypadek podsłuchu... Nikt nie chciałby mnie podglądać czy słuchać, nie martw się. Szczególnie w chwilach, kiedy zaczynam odczuwać nadmiar samotności (Czyli gdy rozpaczamy za eks-siostrą?) (Nie widzieliście jeszcze tak żałosnego i pełnego wewnętrznego bólu płakania w poduszkę) Nie tych chwilach (To gdy fantazjujemy o naszej eks-siostrze?) ... Tu już bliżej. - Mniej więcej w tym momencie Deadpool sięgnął po rozdzwoniony przez powiadomienia telefon. Kwota na ekranie spowodowała u Wade'a wyraźny błysk w oczach i przysłowiową szczękę do podłogi.
- Hail Hydra! Jestem cały wasz! Och, profesjonalna opieko dentystyczna, nareszcie cię mam! Tylko błagam, nie każcie mi nosić zielonego kostiumu. Mam traumę. - Najemnik wzdrygnął się na myśl o złych wspomnieniach, ale zaraz, jak gdyby nigdy nic, kontynuował paplaninę:
- Pytania? Tylko trzy. Po pierwsze, gdzie konkretnie mam przyprowadzić z powrotem "niesfornego pieska"? W dokumentach jest gdzieś adres naszej bazy? - Regenerujący się Degenerat przewertował kartki.
- Po drugie, zdecydowanie najważniejsza kwestia całego przedsięwzięcia - czy ktoś zaopiekuje się pod moją nieobecność ośmiorniczkami? Potrzebują regularnego karmienia, tylko najsmaczniejszymi ze skorupiaków, czyszczenia akwarium, ciekawych historii przed snem i edukacyjnych dobranocek. Przy tym ostatnim możecie wybrać coś z mojej prywatnej kolekcji tentacle hentai - odparł jak najbardziej poważnie.
- No i po trzecie - one są prawdziwe? Pytam, bo wydają się tak nienaturalnie wręcz jędrne i kształtne... - Najemnik z Pyskiem najpierw wskazał bezczelnie palcem (jak to on) na biust rozmówczyni, a zarazem swojej nowej pracodawczyni (Romans z szefową - kinky) - natomiast zaraz po zadaniu pytania, w trakcie dalszej części ostatniej ze swoich wypowiedzi, położył teczkę z dokumentami na kolanach i wolnymi znów rękoma wykonał w powietrzu gest, który nawet bez kontekstu wyraźnie sugerował ściskanie piersi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Deadpoola   Pon Sie 03, 2015 8:25 pm

Po raz kolejny puszczając mimo uszu większą część tego co mężczyzna mówił w jej kierunku, uśmiechnęła się pod nosem słysząc kilka słów które przekonały ją, że nie tylko przykuła jego zainteresowanie ale również ten entuzjastycznie zareagował na nadchodzące polowanie. I sumę pieniędzy oferowaną mu przez Hydrę. Pomijając pobudki najemnika, szczęśliwy pracownik to dobry pracownik, a od swoich podopiecznych wymagała wiele. Deadpool może obecnie z dumą pacać swoich kolegów superbohaterów po pleckach, naklejając im małe symbole ośmiorniczek i hailując hydrze przez cały dzień! Chociaż może lepiej nie, przecież oficjalnie nie istnieją...

- Niestety, opieka nad... dziećmi... nie jest wliczona w cenę. Może niech pan poprosi kogoś bliskiego? Przyjaciół? - Ostrożnie ważyła słowa, nie chcąc urazić jedynej osoby zdolnej pochwycić i doprowadzić Winter Soldiera do Hydry. - Gdy uda się panu wypełnić zadanie, oczekuję na kontakt telefoniczny, numer na wizytówce. - wskazała ruchem głowy teczkę którą chwilę temu wręczyła do rąk własnych. Tam, na dnie, pod papierami i zdjęciami znajdował się mały, prostokątny kawałek gładkiego, matowego i dość grubego papieru w kolorze głębokiej czerni. Z jednej strony naniesiono za pomocą folii równie czarne logo hydry (widoczne tylko pod światło, taki fajny bajer), z drugiej widniał rząd białych cyfr łączący bezpośrednio z Mią poprzez wielokrotnie szyfrowaną linię. - Wówczas uzyska pan dalsze wskazówki. - Ufała zdolnościom Wade'a Wilsona, były wręcz legendarne. Zważywszy jednak na okoliczności towarzyszące, fakt że zapewne nie tylko oni wiedzą o tym że Barnes zerwał się ze smyczy i hula na wolności, potencjalny udział wielu bohaterów i organizacji nie sprzyjających Hydrze, sprowadzenie ich bezpośrednio do głównej bazy byłoby co najmniej nierozsądnym zagraniem. Skinęła głową i odwróciła się na pięcie, stawiając kilka kroków w kierunku wyjścia z magazynu, gdy nagle zatrzymała się wpół kroku i obróciła głowę, ostatni raz obrzucając nowo pozyskanego stronnika bacznym spojrzeniem.

- Jeszcze jedno. Ma pan nieograniczony czas na wykonanie zadania, ale preferuję gdy sprawy szybko się rozwijają. I jeśli zacznie pan kombinować, próbować się wykręcić lub co gorsza zwali mi się na głowę całe SHIELD oraz Avengers... - Tu uśmiechnęła się, słodko i niewinnie, a jej głos przybrał zaskakująco chłodny ton - Nie chciałabym być na pana miejscu. Oczywiście pieniądze również przepadną. Wszystkie. Życzę miłego polowania - Stukot obcasów i pisk otwieranych drzwi zakomunikowały o opuszczeniu przez Mię Faust pomieszczenia. Podobnie jak chwilę później warkot silnika odjeżdżającej taksówki.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3339
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Magazyn Deadpoola   Pon Sie 03, 2015 9:26 pm

Mia nie zdążyła jeszcze nawet dobrze wyjść z magazynu - ba, dopiero zbliżała się do drzwi - gdy siedząca na ramieniu Deadpoola ośmiorniczka zaczęła się nieco kręcić, jak gdyby coś było nie tak. Potrwało to ładnych parę sekund, zleceniodawczyni oddaliła się i rozległ się dźwięk silnika jej samochodu... I dokładnie w tym momencie Sparta kichnęła cicho, co aż wstrząsnęło całym jej ciałkiem... I wytworzyło dookoła niej ledwie widoczną, fioletowawą chmurkę - cóż, czegoś, jakiejś bliżej niezidentyfikowanej substancji, która powoli rozeszła się w powietrzu wokół najemnika... I zaczęła powodać dość szybkie zmiany w jego ciele, wypełniając je to tu, to znowu tam i na miejsce Deadpoola tworząc Lady Deadpool.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Magazyn Deadpoola   Nie Sie 16, 2015 5:01 pm

- Jak to nie jest wliczona w cenę? - Zaskoczenie Deadpoola w tamtym momencie było o tyle spore, że mężczyzna aż (woah!) odwrócił na moment uwagę od biustu panny Faust (Ale tylko na moment. Krótki. Bardz... Hm, ciekawe jakie są w dotyku). Później zdarzyło się to jeszcze raz, kiedy kobieta wspomniała o bliskich. Wade wybuchnął śmiechem.
- Przyjaciół? Ja? - zapytał, gdy w końcu uspokoił niekontrolowane rozbawienie.
- Dzięki za komplement - rzucił ponuro. Kiedy Mia omawiała kolejne wskazówki co do misji, sam najemnik sięgnął po wspomnianą przez nią wizytówkę by obejrzeć zdradzony przez jej narratora "bajer".

- Nie dostanę służbowego telefonu? Takiego z ośmiorniczką i wbudowanym działem laserowym? - zapytał, jak najbardziej poważnie. Jednak kobieta najwyraźniej znów go zignorowała - podobnie jak przy pytaniu o prawdziwość jej biustu (Prych, pewnie to dlatego, że jest sztuczny). Najemnik był jednak zbyt zajęty odprowadzaniem jej pośladków, by dopomnieć się o nieudzielone odpowiedzi, poruszyć po raz kolejny kwestię opieki nad dziećmi (Zadzwonię po prostu po Boba. Mam nadzieję, że już się w pełni wykurował po ostatnim, inaczej połamię go jeszcze bardziej) czy zareagować na jej ostatnie słowa-ostrzeżenie. Puścił je mimo uszu, zaaprobowany fantazjami o tym, jak wyuzdane rzeczy mógłby robić z jędrnymi czterema literami swojej nowej szefowej. Dopiero warkot taksówki sprawił, że nieprzyzwoite obrazy pękły niczym bańka mydlana, która natrafiła na ostrą szpilkę. Obrazy, w których pracodawczyni Wade'a zatrzymała się nie po to, by pouczyć Najemnika z Pyskiem, co się stanie, gdy ten postanowi zdradzić Hydrę - nie za pomocą słów. Zamiast tego ponownie obróciła się na pięcie i zgrabnym krokiem wróciła do mężczyzny, o wiele bliżej niż poprzednio, by jego posłuszność wypracować sobie w znacznie ciekawszy i zdecydowanie nieprzyzwoity sposób...

- Co to za mgiełka... ? - Deadpool rozejrzał się wokoło, wciąż jeszcze nie do końca mając kontakt z rzeczywistością - nie było to łatwe, gdy człowiek budził się nagle z fantazji, by znaleźć się w środku fioletowej chmurki.
- Okej, teraz strategiczne pytanie - jak wygląda zamiana w kobietę... ? W sensie, coś powinno mnie swędzieć, boleć czy przyjemnie łaskotać? Mogę zacytować fragment z Corruption of Champions? - odparł(a), z głosem powoli zmieniającym się z męskiego w kobiecy.

- Huh? Więc jestem teraz panią Wilson? - Wanda zastygła na dłuższy moment, nie wiedząc co o tym myśleć. Wtem, otworzyła szeroko oczy, zdając sobie sprawę z pewnego przerażającego faktu. Odchyliła mocno przód swoich obcisłych, czerwonych spodni, razem z bielizną ze Spider-Manami - na białym materiale znajdowało się kilkanaście małych Pająków w wersji chibi, w przeróżnych kostiumach (Jest i symbiont, jest i klasyk, filmowy symbiont, Noir, 2099, 2211, 1602, 69 - z tamtego porno o Spider-Manie, mnie i Rogue... Yup, moja bielizna to jeden z najistotniejszych fragmentów tego posta. W końcu, nieważne jak zły byłby dany dzień, humor zawsze poprawi fakt, że masz ukochanych Ludzi-Pająków przy kroczu, emotka-serduszko) - po czym zajrzała do środka.
- No cóż, przynajmniej nie jestem shemale - odparła zaskakująco spokojnie i bez większego przejęcia - być może dlatego, że zaraz po tym, kiedy tak wpatrywała się w swoje nowe, kobiece genitalia, jej szalony umysł nawiedziła cała masa przeróżnych, podobnych jednak tematycznie myśli, których bez znacznika "18+" nie wypada tutaj opisywać. Możliwości, jakie właśnie otrzymała. W końcu pozwoliła jednak wrócić swojemu ubraniu do normalnego ułożenia - a potem z ust Lady Deadpool wydostało się entuzjastyczne "Och!".
- Może teraz Spidey bardziej będzie mnie chciał! W końcu, jestem blondynką, jak Gwen! Tylko kształty mam lepsze, w łóżku nie mam żadnych oporów, więc jest ze mną znaaaaacznie ciekawiej, a przede wszystkim - gdy skończę jako dama w opałach, mój pajęczy przystojniak nie da rady skręcić mi kręgosłupa podczas ratowania mnie przed upadkiem. To znaczy, da radę, ale mnie to nie zabije. Nie mogę umrzeć! Spidey nie będzie musiał zajmować swojego zapracowanego umysłu zamartwianiem się, czy jestem bezpieczna. W końcu, i potrzebującą ratunku damę w opałach też ciężko ze mnie zrobić. Ale jeśli Spidey koniecznie by chciał - dla niego możemy się bawić w jakiekolwiek łóżkowe roleplay sobie zażyczy! - Na te romantyczne myśli, najemniczce aż zrobiło się cieplej na jej dobrym, morderczym serduszku. Niestety, przyjemne chwile nie mogły trwać wieczność. Nie, gdy Wanda uzmysłowiła sobie kolejny już dzisiaj, jeszcze bardziej przerażający niż wcześniej fakt.
- Ech, gdybyśmy tylko mieli aktywnego fabularnie Spider-Mana... - odparła smutno, wręcz płaczliwie, spuszczając głowę i spoglądając na czubki własnych butów. Uroniła nawet kilka gorzkich łez. Jeśli to czytasz, Peter - patrz, co żeś narobił (Jesteś z siebie dumny?) (Faceci...)!

- I nici z Wade'a Juniora, i Spider-Mana Juniora, i bliźniaków Carol oraz Carlosa... Chyba że! - Regenerująca się Degeneratka uniosła z powrotem twarz, a jej oczy zabłysły wyraźnymi ognikami oświecenia. Po chwili przeniosła spojrzenie to na siedzącą jej wciąż na ramieniu Spartę, to na akwarium wypełnione całą gromadą sióstr fioletowej ośmiorniczki.
- Jeśli nowym ojcem moich córek nie może być Człowiek-Pająk, to istnieje jeszcze jeden kandydat. Taki, który będzie doskonałym przykładem, autorytetem; który wychowa je na porządne, szanujące dobro innych ludzi, patriotyczne ośmiorniczki (Myślisz o tym samym co ja?) (O kostiumie w barwach flagi Puerto Rico?!) Ten kawał zrobił się stary. I wszyscy myślimy o tym samym co ja, przecież siedzicie w mojej głowie. Moje drogie... - zwróciła się na koniec wypowiedzi do własnego, nowo-nabytego biustu - nie tylko słowami, bo jednocześnie ujęła te dwie, jędrne piersi dłońmi - i po chwili dodała:
- ... Czeka nas randka z Kapitanem Ameryką.

- Ale najpierw... ! - odparła, w drodze do akwarium. Ściągnęła córkę ze swojego ramienia, po czym - trzymając ją w obu dłoniach, spojrzała z uśmiechem w jej inteligentne oczka.
- Najpierw, Sparto Harleen Wilson, mamusia musi poznać swoje nowe atuty. Swoją nową broń. Spędzić trochę czasu sam na sam z nowym, seksownym ciałem. Nie żeby stare nie było seksowne. Bo było. Piekielnie. Słodkich snów, kochanie. - Ucałowała w łebek największy skarb swojego życia, po czym wrzuciła córeczkę powoli do wody. Ta spędziła jeszcze chwilkę przy szybie akwarium, śledząc mamę spojrzeniem, po czym popłynęła w głąb, do swoich sióstr.

- Okie, gdzie to ja miałam swoją zabawkę (Mamy seks-zabawkę?) (Kinky!) (Ciekawe jaką konkretnie) (Może wszystkie? Mamy trzy miliony dolarów, stać nas!) (Plus pieniądze za sprzedaż kucyków) (Kochałem te kucyki, dlaczego musieliśmy je sprzedać, emotka-złamane-serduszko?)... - Poszczególne części ubrania Lady Deadpool walały się między akwarium, a jej obecną pozycją obok wielkiego, wypełnionego po brzegi pudła - gdyż kobieta zrzuciła je z siebie podczas drogi. Musiała przyznać, że nie był to do końca dobry pomysł - ciężko było się skupić najemniczce na poszukiwaniach, kiedy jej kobiece ciało stało się w pełni nagie i dostępne jej oczom oraz dłoniom. Przygryzła mocno dolną wargę, by choć trochę ostudzić emocje, po czym wróciła spojrzeniem do zawartości kartonu.
- Jest! (Wibrator?) (Kulki analne?) (Dildo w kształcie smoczego penisa?) - Regenerująca się Degeneratka wyciągnęła... odtwarzacz MP3 (Huh?) (Huh?). Z szerokim uśmiechem wcisnęła sobie słuchawki do uszu i odpaliła nastrojową muzykę (tu jest schowany link, jakby ktoś nie zauważył. Zdarzały się takie sytuacje - pozdrowienia dla Capa). Lady Deadpool westchnęła cicho, czując przyjemny dreszcz przemykający po jej kręgosłupie. Rozchyliła z powrotem zamknięte chwilę temu powieki, po czym kontynuowała szperanie w wielkim pudle, tym razem przeglądając "świerszczyki".
- Na Lokiego, żadnych czasopism, których bym już nie oglądała. Hm. Hm hm hm. - Grymas myśliciela ukazał się na twarzy najemniczki.
- A gdyby tak... - Zwróciła spojrzenie ku dokumentom od Hydry, pozostawionym na stoliku przez pannę Faust. Podeszła, podniosła papiery i zerknęła na podobiznę celu swojego zadania.
- Sebastian Stan, hm? W sumie, możemy poszerzyć mój ograniczony pociąg do mężczyzn. Pająki, Cap, Thor i Stan Lee raczej się nie obrażą. - Wzruszyła ramionami, po czym ułożyła się wygodnie na kanapie, ze zdjęciem Bucky'ego w jednej ręce i drugą, ułożoną na razie na nagim brzuchu.
- Autorze, wrzucaj odpowiedni reaction gif. Właśnie to, co na gifie, powiedziałame. Tylko kobiecym, bardziej sugestywnym głosem - powiedziała, yup...

[z/t następnym, fabularnym rankiem]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Magazyn Deadpoola   

Powrót do góry Go down
 
Magazyn Deadpoola
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Magazyn Deadpoola
» Magazyn właściwy
» Opuszczony Magazyn
» [P1] Magazyn
» Twórczość Deadpoola

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: