Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Część szpitalna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3534
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Część szpitalna   Pią Wrz 25, 2015 1:42 pm

Nawet przy takich środkach bezpieczeństwa zdarza się, że ten czy inny więzień zachoruje lub odniesie jakieś obrażenia i właśnie na takie okoliczności Raft posiada wydzieloną część szpitalną. Każda sala jest jednoosobowa i pod kątem zabezpieczeń nie ustępuje samym celom, a różni się od nich właściwie tylko obecnością sprzętu potrzebnego akurat konkretnemu pacjentowi.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3534
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pią Wrz 25, 2015 2:20 pm

W trakcie podróży do więzienia Sin, Mary i ich ludzie zostali rozdzieleni. Tak na dobrą sprawę żadne z nich nie miało nawet pewności, że trafią do tego samego ośrodka, bo w końcu takich placówek do wyboru było całkiem sporo... Nie wspominając już o tym, że młodsza z kobiet potrzebowała przecież opieki medycznej. Przynajmniej ona nie musiała się po drodze o nic martwić, bo najzwyczajniej w świecie straciła przytomność - i nic dziwnego, przy takich obrażeniach.
Sin obudziła się dopiero w miejscu przypominającym celę. Brak okien czy jakichkolwiek ozdób nie napawał optymizmem, tak samo jak i solidne, metalowe drzwi. Nadgarstki i kostki u nóg dziewczyny przypięto skórzanymi paskami do łóżka, na którym leżała, poza tym podłączona była do kroplówki i posiadała maskę tlenową. Ktoś przebrał ją w typowo szpitalny strój - czyli jasną koszulę nocną. W pomieszczeniu była całkiem sama... Póki co. Brzuch trochę ją bolał, ale biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia oraz to, że ktoś musiał zająć się jej raną, gdy była nieprzytomna - to najpewniej była jeszcze pod działaniem środków przeciwbólowych.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Sro Wrz 30, 2015 2:31 pm

Otworzyła oczy, by zaraz je zamknąć. Kto by pomyślał, że wcale nie takie mocne światło może doprowadzić człowiecze gałki w potrzebę mrugania. Jęknęła cicho próbując pozbyć się zamglenia, które powstało od zbyt gwałtownego uniesienia głowy. Gdy wreszcie się zorientowała na tyle...
- k***a.- nic lepszego nie przyszło jej do głowy. Zamrugała jeszcze kilka razy. Po chwili przy przypływie paniki spróbowała się uszczypnąć. Niestety poznała wtedy drugą "przyjemność" z zaistniałej sytuacji. Popatrzyła na skórzane pasy trzymające ją w taki sposób, jakby dzięki temu te stopniały uwalniając jej osobę. Niestety, te zamiast zniknąć wciąż trwały i błyskały metalowymi klamrami. Z braku możliwości uszczypnięcia wbiła sobie w dłoń jeden z paznokci. Nie było to nic przyjemnego, szczególnie że Sin wcale nie dawkowała w to małej siły. Niemniej przerwała gdy uświadomiła sobie, ze jednak się nie obudziła.
- Ja p***ę. Jak wpaść.- stwierdziła zrezygnowana i rozejrzała się po pomieszczeniu. Zaczęła obliczać swoje szanse. Nie była co prawda komputerem, ani nie miała przy sobie żadnego, ale bardzo łatwo przekonała się, że jednak jest kiepsko. Bardzo kiepsko. Co więcej zabrano jej wszystko co miała. Bez broni czuła się wystawiona na wszelkie zło i nienawiść w tym świecie goła i niezbyt wesoła. Ból w brzuchu zauważyła dość późno... był bowiem teraz niczym w porównaniu z tym, po którym o mało co a zsikałaby się z bólu... choć może naprawdę jej zwieracze puściły gdy zemdlała. Poczuła nagle falę wstydu, że tacy Avengersi widzieli ją w zanieczyszczonych spodniach. Czerwień zalała jej policzki, czoło, szyję i uszy sprawiając, że naprawdę zaczęła wreszcie przypominać ojca. W kąciku oka zakręciła jej się łza wściekłości, wstydu i nienawiści za cały ten świat. Warknęła wściekle i znów szarpnęła dłońmi chcąc się uwolnić. Niemniej nie przyniosło to żadnego rezultatu. Zaczęła się więc wić byleby tylko wytrzeć kropelki w swoich oczach, by nie zdradzały jej przejawu słabości. Niemniej szło jej opornie, a jakiś durny kabelek do wiszącej obok kroplówki, no i oczywiście taśmy nie pomagały w tym zadaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vision
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 104
Data dołączenia : 24/09/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Wto Paź 06, 2015 7:31 pm

Podróż z Avengers Tower do Raft'u nie trwała długo. Może i była ogromna ulewa, która zapewne dała się w minimalnym stopniu we znaki Sam'owi, Vision'owi jakoś nie bardzo. Jako, że android wybrał taki sposób dotarcia, a nie inny, musiał zmniejszyć gęstość swojego ciała do minimum, a za tym oczywiście szło przelatywanie kropel deszczu przez całe jego ciało. Dopiero, kiedy dotarł do celu i wrócił do optymalnej masy, lądując zgrabnie jak baletnica na podłożu przed wejściem do więzienia, poczuł wilgoć na swoim ciele. Jednakże nie na długo, ponieważ od razu, bez zbędnego czekania wszedł do środka.
Jak kultura nakazywała, syntezoid przywitał się grzecznie z ochroną i resztą pracowników ośrodka, którzy byli w pobliżu i mieli z nim kontakt wzrokowy, bo przecież nie będzie darł się na cały Raft, żeby wszystkim powiedzieć zwykłe "Witam".
Vision może i był Avengers'em, ale tak czy siak musiał zostać przeszukany i dokładnie sprawdzony. Tak naprawdę nigdy nie wiadomo komu, ani kiedy wpadnie do łba podszycie się pod kogoś. Gdy okazało się, że wszystko gra i świta, adroid poszedł równym krokiem za strażnikiem, który zaprowadził go tuż pod celę niejakiej Sin, córki Red Skull'a. Vision'owi nie przypominało się by kiedykolwiek się z nią widział w cztery oczy i nie dało się ukryć, że intrygowało go to spotkanie. Choć nie wiedział czemu.
Bądź co bądź, mężczyzna postanowił jeszcze nie wchodzić i postać sobie przez chwilę w oczekiwaniu na Wilson'a. Oparł się o ścianę tuż obok drzwi od celi i zaczął wpatrywać się w koniec korytarza, z którego powinien niebawem wyłonić się Falcon. Nie mógł doczekać się widoku jego zmokłych piór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Nie Paź 11, 2015 8:46 pm

Zdecydowanie wycieraczki na gogle to byłby bardzo trafiony pomysł na święta, a tak na poważnie… Sam pomimo ciężkich warunków atmosferycznych doleciał do Raft stosunkowo szybko. Pomijając jego potrzebę wymijania szyb i ścian drzwiami w Avengers Tower to lotnikiem był nadzwyczaj dobrym. Owszem, nie miał zdolności umożliwiającej mu unikanie deszczu, więc dolatując do wyznaczonego celu rzeczywiście musiał ociekać wodą. Na szczęście jego strój był dość odporny na każde zmiany klimatyczne, a co za tym idzie nie odczuwał wilgoci.
Przed więzieniem był trochę później jak Wizja, więc ominęło go wyobrażanie sobie syntezoida w tutu po jakże zgrabnym lądowaniu, niemniej sam na ziemie też nie upadł jak worek ziemniaków. Jednak, nie przedłużając, natychmiast wszedł do środka i przywitał się pozwalając na wszelkie formalności związane z wejściem do tak niebezpiecznego więźnia.
Znów upomniał się, że to nie jest zabawa, że trzeba być poważnym i zdecydowanie na serio zastanowić się, co dokładnie chcą od Sin i jak dobrze sformułować pytania. Idąc za strażnikiem do miejsca przebywania córki Red Skulla zastanawiał się nad tym. W głowie panował mętlik, dlatego chyba cieszył się, że nie biegnie, ani nie leci do odpowiednich drzwi. Choć nawet ten czas, który spędził na marszu wydawał się za krótki do ułożenia planu. Cóż, na szczęście do pomocy ma Wizje. A właśnie, wychodząc zza rogu i widząc Avengersa uśmiechnął się czując radość, ze przyjaciel postanowił poczekać na niego z rozmową. Bo chyba raczej już by nie wyszedł?
- Czekałeś? – spytał, kiedy strażnik odprowadził go do celu, a sam zatrzymał się tuż obok Wizji. - Właściwie… Mamy ją przesłuchać no wiesz, na zasadzie dobrego i złego policjanta, czy zwykła rozmowa wystarczy? – Nie, bynajmniej proszę nie uznawać tego za żart z filmów. Taktyka na dobrego i złego gline rzeczywiście skutkuje, choć potrzebnych do jej działania jest jeszcze kilka innych czynników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pon Paź 12, 2015 8:03 pm

Sin w końcu musiała przyznać przed samą sobą że nie da rady. Opadła znużona i wciąż czerwona gapiąc się w sufit. Podziwiała zacieki powoli się uspokajając. Gdy emocje opadały, wracała chłodna ocena sytuacji. Ocena sytuacji brzmiała: Jest w czarnej dupie. Trzeba kombinować. Nie ma schematów, trzeba użyć mózgu. Pytanie tylko, czy starczy jej doświadczenia by tego dokonać. By omamić, oszukać, cokolwiek... przegryzła wargę i usłyszała jakiś, dźwięk. Potwornie stłumiony przez przeklęte drzwi ale jednak jakiś. Zabiło jej serce. Przegryzła mocniej wargę nie pozwalając znów zapanować nad sobą emocjom. Podziałało, bo właściwie była mocno zmęczona. Minusy odnoszenia obrażeń. Co więcej, chyba mocniej zaczęło ją kłóć w boku. Cholera, byleby znieczulenie nie przestało działać. Niech nie przestanie działać... Sin wzięła głęboki wdech rozglądając się znów po pomieszczeniu jakby szukając sposobu na ratunek. Jednak ten nie przeszedł przez ścianę, ani nie pojawił się w migotliwej otoczce. Nie pojawiła się też wróżka chrzestna mówiąca "Hail Hydra" i pomagająca uwolnić się z więzienia. A szkoda, bo bardzo się by przydało. Skrzypnęły drzwi i dziewczyna wwierciła wzrok we wchodzących intruzów. Poradzi sobie. Musi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vision
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 104
Data dołączenia : 24/09/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Sob Paź 17, 2015 1:59 pm

Mściciel czekał sobie spokojnie przed celą na swojego towarzysza i planował już powoli plan działania. Układał sobie w głowie pytania, które zamierzał zadać pojmanej, jak i ogólnie cały scenariusz, bo w końcu, żeby coś z kogoś wydusić podczas przesłuchań trzeba być pewnym tego co się mówi oraz w pełni ogarniętym. Gdyby więzień wyczuł jakiekolwiek zawahania ze strony przeciwnej, od razu mógłby to wykorzystać na własną korzyść.
Na szczęście Vision świetnie radził sobie w takich sytuacjach i był pewien, że wyciągnie z Sin przydatne dla Avengers informacje, które dadzą chociaż minimalny wgląd na obecną sytuację Hydry by zapobiec jej w działaniach. Nie chciał, żeby ta organizacja zaczęła rosnąć w sile, ani, żeby w ogóle egzystowała. Dziwił się, że nie ma tutaj Rogers'a. Jakby nie patrzeć, to jego wróg numer jeden... jeszcze za czasów przed jego dosyć długą "hibernacją".
Syntezoid uśmiechnął się do nadchodzącego w jego stronę Sam'a. - Czekałem. - Oplótł ręce na klatce piersiowej, dając również znak kiwnięciem głowy strażnikowi, aby ten złapał za klucze i zrobił z nimi co trzeba, oraz wzruszył lekko ramionami. - Może i być na dobrego i złego. - Odwrócił się po chwili i złapał za klamkę. - Ty chyba lepiej poradzisz sobie w tej drugiej roli.
Mściciel zamaszystym ruchem pociągnął za rączkę i otworzył drzwi, wchodząc od razu do środka pomieszczenia, przy czym już na wejście, spostrzegł dziewuchę przypiętą skórzanymi pasami do łóżka.
- Witam. - Vision obrzucił ją chłodnym spojrzeniem, jak i w sumie głosem. Może i miał być tym miłym gliną, jednakże bez przesady. Nie był przecież tutaj od zabawiania jej. - Jak już się pewnie domyślasz.. przybyliśmy, żeby Cię przesłuchać. - Spojrzał kątem oka na Falcon'a i nie marnując więcej czasu, przysiadł na jednym z krzeseł, metr od Sin.
- Jak mniemam.. Hydra ma problemy finansowe, skoro zniżyliście się do takiej czynności jak napad na bank?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Nie Paź 25, 2015 11:49 am

Dobrze, że z tej dwójki, choć jeden ogarnięty jest w takiej dziecinie. Przesłuchania? Falcon był po prostu za miły do takiej roli. Znęcanie się nad kimś psychicznie, nawet, jeśli byłoby to dla większego dobra, takiego jak pozyskanie cennych informacji dla unieszkodliwiania przestępczej organizacji terrorystycznej go przerastało. Cóż, może jednak Sin ma w swoim sercu ukryte dobro i wystarczy je wydobyć z dna mroku, który ją otacza, aby uwolnić dobrą i miłą dziewczynę? Ej, przynajmniej pomarzyć w takie cuda można!
A wizja Sama, jako złego gliniarza wydawała się ciemnoskóremu mężczyźnie niesamowicie abstrakcyjna. On? Tym złym? Ahahahah. Ale nie miał jak już się kłócić, więc chyba zostaje mu staranie się. Och… Nie oszukujmy się, już na samym początku zaliczy same wpadki.
I rzeczywiście… Jak tylko przeszli przez próg, rudowłosa z łatwością mogła pomyśleć, że to chłodno kalkulujący syntezoid będzie tym złym, a ten młody chłopaczek z łagodnym uśmiechem to na pewno ten dobry.
- Witaj. – za późno przypomniał sobie, że chyba nie powinien brzmieć tak miło, ale trudno. Dalej będzie lepiej. Na pewno. Oby…
- Pewnie musi być jej tak niewygodnie…- pomyślał patrząc na skórzane pasy mocujące dziewczynę do łóżka, ale zaraz starał się skupić na słowach Wizji. Tak, napad na bank. To było złe. Czas wrócić do roli. Kiedy towarzysz usiadł, on postanowił stać niejako wywierając presje na rudowłosą. Czy skuteczną? Się zobaczy. Nie wtrącał się w rozmowę, może jednak Sin będzie chciała współpracować po dobroci?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Nie Paź 25, 2015 3:48 pm

Sin spojrzała na obu... i wybuchła śmiechem. Mimo że Avengersi nie byli jej frakcją, to jednak oglądała materiały i wszelkie możliwe wiadomości o ich członkach. Im więcej wiedziała, tym więcej mogła wykorzystać.
- Mój Boże...- krztusiła się śmiechem. Bok zabolał od tego napadu wesołości, ale ona nie zamierzała przestać.
- Mścicielowy Jezus, oraz Ptaszek. Obaj czyści i niewinni jak nieobsrana łąka.- spojrzała na obu z błyskiem rozbawienia. Słowa Sama tylko spotęgowały wybuch śmiechu. I to oni mieli z niej wydobyć informacje? Ale w sumie dobra karta dla niej. Może tu coś ugrać. Byleby ta puszka z nogami nie miała żadnego modułu na odkrywanie kłamstw.
- Niekulturalny jesteś.- zganiła robota- Jak przychodzi się w gości najpierw się pyta o zdrowie nie? A ja mam na ten temat dużo do powiedzenia.- albo przynajmniej będzie mogła się trochę zabawić w ciągu tych odleżyn.
- Och, zaraz problemy. Po prostu się nam we dwie nudziło.- łgała jak z nut. Brzmiała jak rozgadana nastolatka- Wiecie taka rozgrzewka przed czymś więcej.- wyszczerzyła się do Sama. Z tej dwójki to ona najlepiej nadawała się na złego glinę. I zamierzała to wykorzystać. Zaraz... ten czarnuch... chwila, coś jej świtało w głowie i układało się w całkiem przyjemny obraz. Taaak. Już wiedziała na co postawi. A na razie niech wierzą, w lekko przygłupią nastolatkę, o zbyt wielkim ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vision
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 104
Data dołączenia : 24/09/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Nie Lis 01, 2015 10:32 am

Kiedy tylko Sin wybuchła śmiechem, zaraz po ich wejściu, Vision stwierdził, że to na pewno nie będzie łatwa rozmowa. Z niestabilnymi psychicznie ludźmi lub tymi z jakąś obsesją - ciężko się rozmawiało. Jednakże syntezoid był optymistycznej myśli i chyba wiedział jak ją podejść.
- Najwyraźniej tak. - Zwrócił się do Sin z dość ironicznym tonem. - Jako, że byłem w posiadaniu Twoich wyników badań przed wejściem tutaj i ślepy nie jestem to najzwyczajniej w świecie pytać nie musiałem. Jesteś przywiązana pasami do łóżka od dłuższego czasu, więc zapewne Twoje ciało drętwieje w niektórych miejscach. Dodatkowo, środek przeciwbólowy, który Ci podano, prawdopodobnie przestaje z powolna działać jak należy, a ty odczuwasz bóle. - Android przeleciał wzrokiem po pomieszczeniu jeszcze raz, w tym na Falcon'a, który stał jakieś dwa kroki od niego, po czym lekko uśmiechnął się, na chwilę. Na pierwszy rzut oka było widać, że chłopak nie był perfekcyjnym kandydatem do przesłuchań, ale każdy jakoś zaczynał.
Vision wrócił wzrokiem z powrotem na Sin i westchnął. Czy była dobrym kłamcą? Być może. Jednak syntezoid nie był też głupi, no i dzięki Internetowi potrafił mniej więcej odczytywać uczucia ludzi. Mściciel wstał więc na równe nogi i podszedł do córki Red Skull'a. - Pocisz się. Temperatura tego pokoju nie jest raczej na tyle wysoko, żeby Twoje ciało wydzielało pot, nieprawdaż? Tym bardziej, że masz skąpy strój. - Vision oplótł ręce na klatce piersiowej. - Ujmę to tak -  nie będziemy Cię torturować, ani nic z tych rzeczy, ale jak w dalszym ciągu nie będziesz chciała współpracować to podepniemy Cię do wykrywacza kłamstw. - Przełknął ślinę i dodał. - Nie sądzisz, że jesteś już w wystarczająco żenującym położeniu? - Android przeszedł się powolnym krokiem po celi.
- Ja natomiast jestem innego zdania. Szkoda tylko, że Hydra nie przemyślała tego dokładnie, zanim Was wysłała na napad. Cóż... Ty i Twoja wspólniczka jesteście nie ostrożne i najpierw robicie, zamiast dokładnie coś przemyśleć. - Vision spojrzał jej prosto w oczy, próbując wybadać czy do niej być może trafił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pią Lis 06, 2015 3:30 pm

Śmiech, to była pierwsza rzecz, którą Sin ich obdarzyła. I bynajmniej nie był to miły śmiech, lecz raczej rechot wwiercający się w głowę. Może oszalała? Cóż, na pewno pod czerwoną strzechą równo nie miała skoro bawiła ją zaistniała sytuacja. Na chwilę obecną, to oni byli wolnymi ludźmi, ona zaś tylko przywiązaną do łóżka postrzeloną dziewczyną, zamkniętą na spory czas w najlepiej strzeżonym więzieniu. I definitywnie nie miała zamiaru tego zmieniać, co pokazała swoją postawą wobec Mścicieli. Falcon zacisnął usta w wąską kreskę i nieco zmarszczył brwi na określenie jego i Wizji, jakie padło z ust córki Czerwonej Czaszki. Coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu, ze to nie będzie miła i łatwa pogawędka, podczas której Sin po prostu powie im wszystko, co wie, by z czystym sumieniem otrzymać łagodny wyrok.
Nie przyszli tutaj jednak na pogaduszki przy herbacie, więc słowa o jej zdrowie pominął. Potrzebowali odpowiedzi, każda minuta teraz była ważna. Mogli się nią zajmować, a ona by tylko grała na czas dla kogoś innego. A właśnie, słowa o „czymś większym” coraz bardziej skłaniały go ku twierdzeniu, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Zaniepokojony usłyszał Wizję i wnet strach uleciał. Gdyby nie android najpewniej dalby się z łatwością omamić rudej manipulatorce. Od razu poczuł się lepiej zauważając ten minimalny uśmiech na twarzy towarzysza i wrócił do surowej miny starając się wyglądać najlepiej jak może zły glina. Wizja był świetny w swej roli, więc i on się postara!
Ostatnia próba, lepiej by dziewczyna chciała współpracować, powinna zdawać już sobie sprawę, że nie da rady ich oszukać.
- Lepiej współpracuj. - ostrzegł ją tylko zanim coś odpowiedziała. Na tyle poważnie, na ile tylko umiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pią Lis 06, 2015 3:43 pm

Przyglądała się wizji z najgłupszym uśmiechem przedstawiającym jej kpinę na jaki mogła się zdobyć.
- No co ty nie powiesz? A ja byłam pewna,że po prostu przedawkowałam. Głupia ja.- zaśmiała się sztucznie i spoważniała. Posłała Samowi spojrzenie mordercy, gdy ten nakazał jej współpracę. Dobrze, że słuchała swoich przełożonych. Wymaganie by słuchała Mścicieli graniczyło z cudem.
- Ja bym nie obraziła się za porcję znieczulenia. Kuje mnie.- poinformowała robota lekko się szarpiąc. Ponarzekać zawsze można- A do tego te pasy są niewygodne. Obcierają. I w ogóle nie pasują mi do stroju. A co do stroju, chcę mój z powrotem. Nawet nie wiecie jak go prać!- dodała urażona. Swoją drogą zanotowała sobie by przerobić top na kamizelkę kuloodporną. Ileż to może zmienić dla człowieka.
- Taki mój urok osobisty/- posłała mu zaskakująco słodki uśmiech- I ja bym raczej stawiała na gorączkę. Nawet nie wiesz jak potwornie mi zimno.- marudzenia ciąg dalszy.
- Na szczęście nie przewiduję bym przebywała tu zbyt długo.- i tym razem nie kłamała ani trochę. Bo jeśli nie jej, to ona już się postara by ją stąd przenieśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vision
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 104
Data dołączenia : 24/09/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Nie Lis 08, 2015 2:25 pm

Z minuty na minutę, a nawet z sekundy na sekundę - Sin doprowadzała go do białej gorączki, jednakże nie miał zamiaru tego po sobie poznać. Miał chłodny wyraz twarzy. Cały czas starał się jej nie zmieniać, ani nic z tych rzeczy, a jak już... to tylko wtedy, kiedy się od niej odwracał. Póki co, zdarzyło się to jedynie jeden raz i na razie nie zapowiadało się na powtórkę.
Syntezoid zwracał szczególną uwagą na profesjonalizm, więc nie mógł również popełniać błędów osobiście.
- Jak będziesz współpracować... to zapewniam Cię, że jestem w stanie załatwić Ci większą dawkę znieczulenia w nagrodę. - Spojrzał na nią przez chwilę badawczym wzrokiem. Skoro ją bolało - to może skusi się na taki układ? Nie dało się ukryć, że sposób myślenia tej dziewczyny był dla Vision'a zagadką, którą miał zamiar za wszelką cenę rozwiązać.
- Och, jakaś ty delikatna. - Mściciel przewrócił oczami i westchnął. - Uważaj, bo umrzesz. - Zwrócił się do niej z pogardą w głosie, którą Sin bez problemu mogła uchwycić. Czy chciał jej dopiec? Pewnie tak. W pewnym sensie była dla niego wrogiem. Może nie takim jak dla Steve'a Rogers'a, ale wciąż wrogiem.
Jej tekstu o ubraniach nawet nie skomentował. Szkoda mu było na to po prostu czasu. Tym bardziej, że zdawał sobie sprawę z tego, że dziewczyna przywiązana pasami do łóżka - najpewniej chciała go tylko niepotrzebnie zagadać.
- Doprawdy? - Android dał znak swojemu towarzyszowi, aby sprawdził temperaturę jej czoła, a on w tym czasie dalej kontynuował przesłuchanie.
- Co masz na myśli, skarbie? Czyżby ktoś miał zamiar Cię odbić? Aż mu współczuję... - Na twarzy syntezoida pojawił się ledwo widoczny uśmiech. Tak naprawdę to mu nie współczuł. Nawet wręcz przeciwnie. Była to szansa na złapanie kolejnego przedstawiciela Hydry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Nie Lis 15, 2015 12:33 pm

Falcon niezbyt przejął się tym morderczym spojrzeniem. Swoje zaś utrzymywał nadal twardo i pewnie wymierzone prosto w Sin. Nie da się przecież zastraszyć nastolatce, nawet takiej, której ojciec jest potworem. Zresztą trudno by było się wystraszyć dziewczynki, która na wszystko narzeka i jojczy. No, może gdyby to było takie zwykle biadolenie. Sam jednak miał przeczucie, że to tylko zwodnicza gra. Rudowłosa była najwyraźniej świetną aktorką, bo sprawnie odbiegała od zadawanych pyta udając po prostu roztrzepaną i niezbyt bystrą blondyneczkę, której tatuś jest na tyle wpływowy i bogaty, że kradzież sukienki ze sklepu to tylko mała gafa, a nie złamanie prawa. Nie denerwowało go to, wręcz przeciwnie, niepokoiło. Ona po prostu wiedziała co chce, wyprowadzić z równowagi Mścicieli, nie odpowiadać na pytania, przeciągać ich uwagę, a w ostateczności pewnie próbować zmanipulować.
A przynajmniej tak przypuszczał… Może sięgał za głęboko teoriami?
Przysłuchując się dalej, Samuel zastanawiał się, czy aby słowa Wizji nie są zbyt ostre. Znaczy, wie, że nie muszą być mili i sympatyczni, ani od razu popijać wspólnie herbatkę, ale ironia i sarkazm jaki wylewał się z syntezoida stawiał go w roli złego gliny. Nie, żeby to nie było jak najbardziej dobre rozwiązanie.
Choć poznał na tyle Wizje, by wiedzieć, że ten nie jest bezduszną maszyną, to przeciwnik niekoniecznie miał te świadomość. Według polecenia podszedł i sprawdził temperaturę ciała dziewczyny.
- Temperatura w normie. – powiadomił bardziej towarzysza jak ją. – Najwyraźniej to zimny pot, ze strachu tak cię schładza. – dodał już do rudowłosej i odsunął się. A nad tym odbijaniem nie musiał się zastanawiać. Dziewczyna może i miałaby takie marzenia, ale było to zdecydowanie nierealne. RAFT było twierdzą nie do zdobycia przez konwencjonalne środki uwolnienia więźnia. Zostawała oczywiście nutka niepewności, że ktoś wewnątrz współpracuje z Hydrą, ale był to minimalny procent niepewności. Nie na tyle wysoki by zawracać sobie nim głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Nie Lis 15, 2015 2:49 pm

Spojrzała na robota. Złośliwe bydle całkiem łatwo ulegało emocjom mimo, że próbowało uchodzić za niewzruszonego. Niestety obraźliwe stwierdzenia, spływały po niej raźno jak woda po kaczce (ot rodzinna zdolność).
- A podobno szantaż to taka niedobra rzecz i jak się go używa to człowiek jest złyy i niedobry... a tu się okazuje, że jak mówi co to niewychowana puszka, to zaraz jest wszystko cudownie bo to przecież "dla wyższych celów".- powiedziała uniesionym głosem- Ale mimo wszystko robociku, szantaż, szantażem pozostanie.- jej oczy błysnęły złowrogo.
- Ano umrę. Ale uprzednio do piekła wyślę wszystkich superbohaterów, którym wydaje się, że są lepsi od innych, a to takie same szumowiny jak my.- odparła znów się wiercąc. Swędziały ja założone na rękach i szyi taśmy, a nie mogła się podrapać. Doprowadzało to powoli do furii.
- Ręką to ty se możesz dupę obetrzeć, a nie temperaturę sprawdzić. z resztą masz zimne łapy "czekoladko". Zabieraj!- znów się szarpnęła posyłając mu wrogie spojrzenie. Nie wiadomo, czy bardziej obrzydzało ją, że dotknął jej czarnoskóry, czy może fakt, że nie mogła mu w zamian złamać ręki. Cóż za furstrująca sytuacja, teraz przejdźmy do trudniejszej części programu.
- Czemu niby? Mógł trafić na ciebie, albo Kapcia, albo paru innych waszych "cudownych i przewspaniałych" trujących o "wyższych celach" "dobrze" i może jeszcze k***a o jednorożcach.- zrobiła minę jakby ją zemdliło. Całkiem udanie- Mój drogi robociku, Hydra ma swoje macki wszędzie. Głęboko ukryte. Zwykłe hasło, które normalnego, miłego agenta... albo superbohatera..- jakoś tak "przypadkiem" popatrzyła na Sama- Zmieni w fanatyka nie gorszego ode mnie. Który gotów będzie rozłożyć cię na części pierwsze byleby tylko wykonać mój rozkaz.- cały czas uśmiechała się do niego, jakby naprawdę wielka siatka macek Hydry tkwiła wszędzie, a robot tak naprawdę nie wiedział nic. Wystarczyło tylko podnieść odpowiednią klapkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vision
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 104
Data dołączenia : 24/09/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pon Gru 07, 2015 12:58 pm

Czas mijał, a syntezoid był coraz bardziej przekonany, że dalsze przebywanie w tym pomieszczeniu jest tak naprawdę zbędne. Szczególnie, że dziewczyna najwyraźniej nie miała zamiaru z nimi współpracować, bo jedyne co robiła to zwodziła ich oraz mydliła im oczy. Oczywiście – bezskutecznie, gdyż Mściciele nie dawali się tak łatwo. Tym bardziej takiej małolacie.
- No popatrz, popatrz.. Jakiż ten świat jest.
Vision przewrócił tylko oczami, decydując w swojej podświadomości, że nie będzie ciągnął każdego tematu, który tutaj poruszą.
- Powodzenia.
Krótko skomentował wypowiedź Sin o tym, że ma zamiar wysłać do piekła wszystkich bohaterów, z czego nie zastanawiając się długo – kontynuował dialog, nie komentując już nawet jej szczekania skierowanego w stronę Falcon'a.
- Przyszłości nie przepowiadam, więc Ci nie powiem na kogo wpadłby Twój wybawca... O ile ktoś chciałby w ogóle po Ciebie przychodzić.
Wcale, a wcale jego komentarz nie miał na celu obrazić Sin. No może troszkę. Chociaż i tak zdawał sobie sprawę z tego, że ona tak czy siak nic sobie z tego nie zrobi.
- Hmm.. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że być może zdradziłaś właśnie obecność poniektórych agentów HYDRY w szeregach SHIELD. Możliwe, że to przesłuchanie nie było takim marnowaniem czasu jak sądziłem dotychczas.
Android przystanął przy drzwiach od celi i złapał za klamkę.
- Trzeba będzie zrobić solidną infiltrację.. Musimy powiadomić również resztę, Sam.
W końcu szybkim ruchem pociągnął za klamkę i otworzył drzwi, wychodząc po chwili z pokoju, a następnie z całego Raft’u.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Czw Gru 10, 2015 2:42 pm

Nie skomentował jej słów, choć trzeba przyznać, że zabolały. Ale czemu spodziewał się, że córka nazistowskiego zbrodniarza wojennego nie będzie wychowywana w duchu rasizmu i antysemickich wartości? Zacisnął tylko zęby znosząc jej obelgi ze stoickim spokojem. Faktycznie jednak, dziewczyna tylko paplała bez większego sensu, nie wnosząc nic szczególnego. Ale czy aby na pewno? Wizja wyłapał z jej monologu tylko to, że przyznaje się do szpiegów w SHIELD, ale jemu jej słowa dały trochę więcej do rozumienia. Coś, co jeszcze bardziej go zaniepokoiło.
”Zwykłe hasło, którego normalnego, miłego super bohatera zmieni w fanatyka” jej słowa kołatały mu w głowie. Udało się Kapitanowi sprawić by Sam przypomniał sobie, jaki jest naprawdę, wyrwał go z pułapki wypranego mózgu, ale co jeśli nadal w podświadomości ma zakorzenione krótkie hasło, tak błahe jak choćby „czerwone słońce”, aby znów zmienić się w wiernego Hydrze agenta?
Po plecach spłynęły mu krople potu i przeszedł dreszcz na samą myśl, że znów miałby być zły, że znów miałby ranić innych, że znów byłby posłuszny Red Skullowi. Zacisnął dłonie w pięści.
Skinął tylko głową do Wizji, nie mogąc wydusić słowa w obawie, ze głos mu się załamie. Nie, nie przyzna się syntezoidowi do tego, jakie ma obawy. Sam musi wpierw ustalić, czy Sin nie chce go po prostu wkręcić. Nie wyszedł, zatem zaraz po nim, został jeszcze chwilę w milczeniu patrząc na drzwi, potem dopiero odwrócił wzrok do rudowłosej.
- Jacy super bohaterowie mieliby dla was pracować? – spytał jakby całkowicie udając głupca, że dziewczyna nie mówiła o nim. Choć, może nie mówiła? Może to tylko jego paranoja? - Proszę, powiedź. Wiem, że w głębi jesteś dobrą osobą, to tylko presja otoczenia na ciebie wpływa źle. Możesz się zmienić i zrobić coś dobrego. – podejście pierwsze- próba psychologiczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Czw Gru 10, 2015 4:02 pm

Sin przewróciła oczyma. Robot jak się spodziewałam nie dał się ponieść emocjom. W końcu był cudownym, idealnym dziełem innego robota zabójcy. Skąd on mógł wiedzieć o uczuciach i innych rzeczach? Ucieszyła gdy sobie poszedł. Szczególnie, że ptaszek łyknął robaczka na haczyku. Z radością pożegnała się z jego odejściem, bez "do widzenia".
- Wewnątrz... dobra...- zadrżała jej warga i przymknęła oczy rozważając. Niech myśli, że ma głębokie przemyślenia. Jest przecież młoda, a w końcu android nie zachował się jakoś szczególnie miło by nie musiała włączać sobie instynktu obronnego.
- Ale co z tego? Nawet jeśli coś tam jest...- zaczęła mówić rozżalonym tonem. Głównie dlatego, że swędziało już niemiłosiernie, a ona nie mogła nic na to poradzić. Westchnęła niczym prawdziwa męczennica. No dać już od razu Oskara.
- Jakich? Takich którzy HYDRZE zawdzięczają wszystko. Takich, których ona utuliła, o których zadbała... a oni ją wystawili... tacy jak Spider Woman, Zimowy Żołnierz...- przerwała na chwilę i spojrzała na niego długo i lekko się uśmiechając- Albo ty.- powiedziała słabo, ledwo słyszalnie, ale w pustym pokoju było to słychać lepiej niż gdziekolwiek indziej. Niczym wyrok śmierci.
- Hydra nigdy nie zapomina o swoich dzieciach Sam. Ona wie gdzie i jak po nich przyjść. I jest gotowa zapukać do twoich drzwi by odebrać swoją zapłatę za poświęcony jej czas. Może nie dziś, może nie jutro, może nawet i nie za dwa lata... ale przyjdzie. Wiedz to.- mówiła to cichym złowróżbnym, a zarazem zbolałym głosem. To ostatnie nie z własnej fanaberii, ale po prostu bolało ją zwyczajnie w świecie podbrzusze. Jawnie się skrzywiła.
- Byłbyś tak miły i podał mi znieczulenie? Albo poprosił kogoś by mi dał? Czuję się jakby coś próbowało mnie wyżreć od środka... och, no tak.- zachichotała słabo.

Krótka uwaga, bo znowu będą z tego problemy: Bucky nigdy nie należał do Hydry. Pracował dla Rosjan.
~ Loki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Sob Gru 12, 2015 1:39 pm

Cóż za cudowna gra aktorska, oklaski! Ale wiesz, najlepsi aktorze niestety najczęściej nie dostają Oskara. Dziwna zależność, nie? Ale spokojnie, jest masa innych dobrych nagród za tak cudownie odegranie roli biednej, zagubionej i nieszczęśliwej. Nawet Samowi zrobiło się jej przykro, naprawdę! Wierzył, że Sin gdyby chciała mogłaby odmienić swoje życie, działać dla dobra. (A jak pokazał przykład Visiona, ci dobrzy wcale nie są tacy cudownie krystaliczni w dążeniu do dobra ogólnego.)
- Wierzę, że na pewno jest w tobie dobro, w każdym jest. – Przytoczyć ci te cudowną opowieść z Internetów o dwóch wilkach żyjących w każdym? To bardzo głębokie i naprawdę praktyczne w pomaganiu rozumowania o Dobrej i Złej stronie człowieka. – Każdy może zbłądzić, ty nie miałaś w życiu lekko, ale możesz to naprawić. – dodał podczas jej pauzy. Na dalsze jej słowa nadal miał przeświadczenie, ze Sin to po prostu mała dziewczynka, której też zrobiono pranie mózgu. Wpojono złe wzorce, które przyjęła za ideały i uznała dobre do naśladowania. Chciałby jej pokazać, że wcale tak nie jest. Że to, co robi nie jest słuszną drogą.
Na jej słowa się zastanowił. Kojarzył te postacie, Zimowego może aż za dobrze?
Słyszał nieco o historii Spider-Woman, ale ta zdecydowanie stała po stronie S.H.I.E.L.D. w końcu sprzeciwiła się z własnej woli rozkazowi zabicia Nicka Fury’ego, no i nie dołączyła od razu do organizacji, więc odpadałaby opcja, ze miałaby zostać szpiegiem. Gdyby mogli, wykorzystaliby ją od razu. Ale bardziej prawdopodobny był Zimowy Żołnierz. Powiązań z Hydrą na pierwszy rzut oka żadnych, dlatego zastanowił się głębiej. Co jeśli Red Skull miał swoje macki w radzieckiej Rosji? Jeśli i tam jego siatka istniała i mogła wpływać na byłego współtowarzysza Kapitana Ameryki? Zaraz te rozmyślenia przepadły na jej krótkie dokończenie wywodu.
Jej słowa niemal dudniły w cichym pokoju, ciszy na korytarzu. Poczuł się, że każdy może to usłyszeć.
- To nieprawda. – powiedział od razu stanowczo bardziej chcąc przekonać siebie do tego stwierdzenia. To nie mogła być prawda. - A ja nie jestem nic winny Hydrze. – dodał już nieco spokojniej. Zacisnął mocniej dłonie na jej ostatni żart, ale pokaże, że nie jest zły, że bohaterowie to ci dobrzy. Poszedł po kogoś by dziewczynie nieco ulżyć w bólu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Sob Gru 12, 2015 5:39 pm

Chyba najśmieszniejsze było w tym wszystkim to, że Sam po części miał rację. Sin była pod wpływem prania mózgu Hydry. Z tą różnicą, że z biegiem czasu praktykowane przez tą zabiegi się dziewczynie spodobały. Znalazła psychiczną i fizyczną przyjemność w dręczeniu ludzi, którzy nie mogli się przed nią obronić. Lubiła patrzeć na ból innych i rozkoszowała się posiadaniem siły i władzy nad wszystkim. Co tu dużo mówić, była po prostu zwyczajną w świecie nastolatką psychopatką.
- Nie wiem... nigdy go u siebie nie szukałam, nie miałam powodów.- och nie, Sin zaczęłaś to naprawdę rozważać! Zaprzestań. Ale faktycznie zamyśliła się. Wzięła głęboki wdech i śmiało stwierdziła, że może i owszem jakieś dobro w niej kiedyś było, ale zgodnie z filozofią Tomasza z Akwinu przerobiło się na zło. Ale może jest tam w niej choć odrobina tego dobra, czekająca na coś by móc się wybudzić? A może cały czas jest obudzona? W końcu kochała ojca jakkolwiek się zachowywał i cokolwiek robił. Gotowa dla niego była i rzucić się w ogień, albo poświęcić własne życie by ten mógł trwać.
-Mogę?- jej spojrzenie zrobiło się ostre i chłodne- I mam żyć z łatką "tego nawróconego" do końca życia? Mam czuć niechętne mi spojrzenia i udawać, że nie obchodzi mnie, że niektórzy podważają moją lojalność? - pokręciła głową- Wolę trwać tam, gdzie jestem pewna tego co o mnie mówią i za kogo mnie uważają. Może kiedyś zechcę pomącić w głowach ludziom jak Zimowy Żołnierz. Ale nie dziś.- odparła znów przymykając oczy. A na zaprzeczenie tylko uśmiechnęła się z politowaniem. I mimo wszystko w jej strasznym, okrutnym serduszku na krótką chwilę zabiła wdzięczność, ale zaraz została uśmiercona. Nie mogła pozwolić by zbajerował ja byle wypierdek Avengersów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Sro Gru 16, 2015 10:16 am

A może to nie spodobanie się, a zwyczajne przyzwyczajenie? Co jeśli Sin po prostu przywykła do rutyny, którą jej narzucono poprzez pranie mózgu? Wszakże nigdy nie zaznała szczęśliwego, spokojnego życia. Nie odczuła nigdy ciepła miłości. Może gdyby dać jej, choć odrobinę tego, czego jej odmawiano w przeszłości nauczyłaby się empatii, zrozumienia, łagodności?
Co jeśli jej chęć władzy i posiadanie siły są po prostu przejawem młodzieńczego buntu wobec systemowi są narzuconymi wartościami? Może gdyby Sin nie musiałaby sama odczuwać na sobie, że tylko takie cechy dają znaczenie, to może byłaby dobra?
Ale miło, ze chociaż próbowała to przemyśleć. Kobiety są dużo bardziej emocjonalne, dużo więcej chcą rozumieć, co sprawia, że Sin nie mogła stać się ot tak bezmyślną bestią. Prawdopodobnie wymagała tylko zmiany otoczenia, impulsu do pobudzenia jej dobrej strony.
- Większość z nas nie urodziła się perfekcyjnie idealna, nikt z nas nie jest krystalicznie dobry i ma coś na swoim sumieniu. – z czego dobrym przykładem byłaby sama Czarna Wdowa, która była radzieckim szpiegiem. Ale chyba nie powinien za dużo mówić? O ile Sin już tego nie wie. Wydawało się, że ma dość sporo informacji na temat Mścicieli.
- A jesteś pewna tego, co mówią? Skąd pewność, czy nie obgadują cię mówiąc, że się panoszysz, jako córka Czerwonej Czaszki? Że nie masz specjalnych przywilejów, jako jego córka? Złoczyńcy potrafią być fałszywi i perfidni. Więc lepiej żyć w słodkim kłamstwie jak szczerości? A spojrzenia Mścicieli znikną, zamieniając się na szczerze wdzięczne. Może nie każdy Mściciel umie to okazywać wprost, ale na pewno doceniają starania.- dokończył, a dziewczyna jak i powiedział Sam dostała środki znieczulające.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Sro Gru 16, 2015 5:35 pm

W sumie... gdyby spojrzeć na to z tej strony. Sin naprawdę wszystko widziała przez jeden "słuszny" pryzmat. Swej roli nie wybrała sama... może gdyby spróbowała jak jest po tej drugiej stronie, nie byłaby wcale zła? Może...
-"NIE! Przestań tak myśleć! To wszystko nie tak ma wyglądać! Próbuje ci namieszać w głowie!"- jej duch stróż, głosem ojca upomniał się o jej wychowanie. Nie mogła go zdradzić. Ojciec nie wybaczał zdrad. Nigdy tego nie robił. Miałaby zrezygnować z niego dla rzeszy obcych? Nawet jeśli ich słowa są ponętne? Nie, nie zdradzi swojej rodziny... przynajmniej teraz jeszcze tego nie zrobi. Ale kto wie, czy z czasem by to nie przeszło.
- Nie ma ludzi perfekcyjnych. Są tylko nadęte dupki którym zdaje się, że osiągnęli ten stan. Jak na przykład wasz Iron Man.- obrażanie kogoś, kogo nie ma w pomieszczeniu jest stuprocentową częścią jej życia. Z resztą, chciała rozdrażnić Sama, zmusić go by powiedział coś więcej. Chciała go przestraszyć i podkopać.
Niestety to jemu się to udało. Drgnęła jej warga, a twarz i szyja poczerwieniała. Teraz definitywnie zasługiwała na miano Red Skulla.
- NIEPRAWDA!- krzyknęła zaraz gdy skończył swój monolog. Dobitnie podkreślając, że ma rację. Poczuła strach i wściekłość ze swojej bezsilności. Dzięki środkom znieczulającym szarpnęła się mocno. W oczach zaszkliły jej się łzy.
- A z resztą nawet jeśli tak jest to oni mnie nie obchodzą! Nie dla nich pracuję! Nie o ich szczęście walczę!- Sin, Sin, Sin... musisz powtórzyć lekcje- A co mi z ich wdzięczności? Nie potrzebuję jej! Nie ich uznania chcę! Nie potrzebuję głupiego tłumu, który uważa mnie za bohaterkę, bo ratuję ich przed zagładą, którą sami na siebie ściągnęli!- krzyczała mocno. Gdy słowa ją opuściły poczuła się chora i pusta. Przekłuty balonik. Opadła na leżankę dysząc ciężko i pociągając nosem.
- A z resztą co ciebie to obchodzi.- mruknęła zrezygnowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Wto Gru 22, 2015 6:12 pm

To całkiem możliwe, że role nieco się odwróciły, faktycznie, to Sam chciał teraz zmanipulować Sin, zmusić do mówienia. Nawet mu się to udało. Rozdrażniona dziewczyna mówiła, nie, paplała to, co jej ślina na język przyniesie. A on wyłapywał najdrobniejsze szczegóły, by obrócić je na swoją korzyść. Fakt, było to złe, haniebne i nieludzkie. Będzie się potem za to biczował pejczem z kolcami i zaciśnie pas z powbijanymi kolcami w udo, ale teraz sam potrzebuje kogoś, kto pomoże mu zdradzić plan Red Skulla. Potrzebuje osoby, która pomoże uratować świat i o ironio tą osobą miała stać się Sin.
Wcale nie tak, że myślał tylko o korzyściach dla siebie. Każde jego słowa były czystą prawdą. Miał zamiar nawrócić rudowłosą na drogę dobra, która wyszłaby jej na lepsze jak to gnicie w ciągle przegrywającej Hydrze, która prędzej czy później upadnie. Sin była za młoda (No w porównaniu do Red Skulla….) by skończyć w więzieniu. Nie! Nie mógł na to pozwolić. Szkoda mu jej było, szczerze szkoda. Ona zasługiwała na coś lepszego pomimo otaczającego ją zła.
- Więc pomimo twoich osiągnięć nadal nie dostałaś uznania osoby, którąś tak bardzo cenisz?  Którą masz za autorytet? Co jeszcze musisz zrobić, Sin? Może coś, co jemu się nie udało? – nie brzmiał drwiąco. Raczej… był zmartwiony, strapiony. – Powiedź, Sin, co musisz jeszcze zrobić by udowodnić swoją wartość w oczach Red Skulla? – dodał cicho i usiadł obok na krześle przechylając nieco głowę. – Jesteś cudowną dziewczyną. Sprytna, mądrą, szybką, zwinną i silną. Nie musisz słuchać się ojca, stwórz własną organizacje i rozwal system! być taka jak chce twój ojciec. Możesz być lepsza od niego i zmienić się. Pokazać, że zło to nie jedyny wybór.– powiedział miło i delikatnie się uśmiechną ku poparciu swoich słów. Naprawdę wierzył, że Sin może się zmienić. Że ta dziewczyna zasługuje na to, aby otrzymać drugą szanse i zrehabilitować się. Móc zaznać szczęścia, miłości, dobroci. By robiąc dobrą rzecz czuć w sercu radość ze spełnionego dobrego uczynku. By móc śmiać się do woli na beznadziejnych komediach w gronie bliskich osób, które szczerze będą ją wspierać w upadkach i doceniać jej osiągnięcia.
-A Tony? Cóż… Fakt, to cud, że on i jego ego mieści się w jednej zbroi. – dodał dla rozluźnienia wracając do jej słów o nadętych dupkach pokroju Starka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Sro Gru 23, 2015 9:08 am

Dyszała ciężko mocno wzburzona. Najbardziej chyba irytował ja fakt, że Sam był spokojny. Że wyrażał swe zdanie z przekonaniem, że tak jest, a ona nie jednokrotnie gdy miała czas myśleć wahała się. I żałowała tego potwornie. Westchnęła ciężko, szczególnie, że jego słowa o tym, co musi zrobić by ojciec wreszcie ją docenił dotarły do niej.
- Na pewno nie mogę stać się zdrajcą. Wtedy mnie znienawidzi.- odparła pewnie i westchnęła ciężko. Położyła głowę na oparciu myśląc. Jej plan nastraszenia Sama wziął w łeb. Czuła się po raz pierwszy samotna. I świadoma tego, że robot miał rację: nikt po nią nie przyjdzie. Nie była wystarczająco dobra by ją ratować, a ojciec gdyby musiał poświęciłby ją jak Mother Night. Poczuła gorzki posmak w ustach i coś ciepłego spłynęło jej po policzku. Nawet nie zauważyła, że zaczęła płakać.
- Nie chcę zostać sama...- powiedziała cicho, ledwo słyszalnie- Nie chcę go zawieźć. On mnie potrzebuje. Jest moją rodziną. Wszystkim co mam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pon Gru 28, 2015 1:01 pm

Jeśli dziewczyna chciała zagrać uczuciami Falcona, to jej się udało. A jeśli nie chciała, to i tak to zrobiła, o! Mężczyźnie zrobiło się jeszcze bardziej szkoda rudowłosej. Jej życie musi być naprawdę ciężkie, skoro wie, że jest złe, ale nie może go zmienić, bo uważa, że tylko takie ma. Bardzo chciałby jej pomóc, chciałby naprawić jakoś to, co jej się przydarzyło, ale czy miał taką moc? Czy miał zdolności, by pokazać Sin lepsze życie? Wszakże ona także miała nieco racji. Byli, są i będą ludzie, którzy nigdy nie będą jej ufać, którzy w głowie będą mieli to, że jest córką Red Skulla, że robiła tyle złych rzeczy. Będzie im trudno przyjąć do świadomości, zrozumieć, że ona miała pod górkę. Że od najmłodszych lat miała robione pranie mózgu, które w młodym organizmie dość łatwo się przyjęło, zostało wchłonięte niczym woda w gąbkę. Że jej psychika została tak zniekształcona przez otoczenie, że wytworzyła się spaczona i zła osobowość. Ale można próbować to zmienić! Samuel wierzył, ze dla Sinthei jest jeszcze nadzieja. Wystarczy zaufać. Niestety w wielu bohaterach nie było ani takiej empatii jak u niego, ani odrobiny zaufania dla kogoś innego, kogoś kto miał złą renomę. To było najbardziej bolesne. Co jeśli Sin zaufa jemu, zmieni się, ale nikt tego nie dostrzeże i nadal będzie sama, ale z poczuciem winy, ze zdradziła jedyną „bliską” jej osobę? Jeśli zostanie ze świadomością, że nie ma do czego wracać, a obecne życie jest jeszcze gorsze? Nie powinien dawać jej złudnych nadziei, może lepiej by najpierw porozmawiał o tym z innymi Mścicielami.
- Zawsze jest jakiś wybór. Może on cię znienawidzi, ale ktoś inny pokocha? – cóż, Rydzyk fizyk. Zawsze każdy wybór wiąże się z ryzykiem. Zawsze może wyjść na gorsze, lub na lepsze. Nawet to, co robi teraz Falcon, a dokładnie odwiązuje jeden z pasów na jej nadgarstku. Ale wierzył, że to pomoże Sin zrozumieć, ze nie są źli. Że pozwoli jej zaufać, skoro on ufa jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Część szpitalna   

Powrót do góry Go down
 
Część szpitalna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala szpitalna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Raft-
Skocz do: