Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Odrzutowiec Dr. Dooma

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 282
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Odrzutowiec Dr. Dooma   Nie Lis 15, 2015 8:59 pm


Odrzutowiec Dr. Dooma na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się zbytnio od innych prywatnych odrzutowców. Jest komfortowy i luksusowy. Bardziej interesujące jest jego wnętrze i ukryte bronie takie jak wyrzutnie rakiet, czy karabiny laserowe. Posiada bardzo skuteczny systemy maskujące W środku jest kilka sprytnie schowanych robotów, które są gotowe wzbić się w powietrze i chronić Dr. Dooma. Istnieją jeszcze takie rzeczy jak kilka łóżek czy kabina toaletowa. Jest tez dosyć skromny barek z alkoholem i różnymi przekąskami. Każdy fotel ma wbudowany wysuwany monitor z ekranem dotykowym, uchwyty na kubki itp.

Doombot otworzył drzwi i przepuścił panienkę. Zagestykulował dziewczynie, by usiadła na jednym z foteli, a może nawet się położyła. Zapewne była zmęczona po takim dniu używania niezbyt dobrze kontrolowanych mocy. Podszedł do kabiny pilota i włączył auto-pilota. Następnie udał się prosto do barku wziął szklanki i zapytał się:
-Kawy? Herbaty? Czegoś do jedzenia?
Nawet nie pomyślał, by dać nieletniej alkoholu. Następnie wziął to co poprosiła i usiadł naprzeciw jej fotela. Założył nogę na nogę i westchnął lekko. Następnie odkręcił uśmiechnięta twarz w stronę Rosalii i powiedział:
- Lecimy do Latverii. Jest to państwo na terenie dawnej Jugosłowawii. Należy ono do mnie. Dosłownie jestem jego władcą. Wytrzymałem moc twojego krzyku, ponieważ to ciało, które teraz widzisz to tylko android. Syntetyk. Replikant. Maszyna udająca czlowieka. W swoim zwykłym ciele wyglądam bardziej mechanicznie niż to co teraz widzisz. Używam bowiem wielkiej metalowej zbroi i maski. Maskę noszę z powodu szpetoty "zafundowanej" przez "bohatera" Reeda Richardsa. To jego wina. Lecz to już na prawdę inna i dłuższa historia. Pewnie dziwi Cię, że kontroluję tego robota od tak. Posiadam pewne dary. Tak jak ty. Potrafię kontrolować maszyny za pomocą umysłu i wchodzić w inne ciała poprzez kontakt wzrokowy. Nie martw się tego ostatniego nie lubię robić i nie licząc treningu prawie nigdy nie zrobiłem. Podróż zajmie nam kilka godzin. Na miejscu jest też inny gość. Jakaś nieznana czarodziejka, której zamiarów nie znam. Nadażasz? Jakieś pytania.
Mówił wmiare wolno i starannie, by dziewczyna mogła zrozumieć tą powódź informacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie von Doom

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 14/11/2015

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Nie Lis 15, 2015 9:10 pm

Jej oczy niemal wyszły z orbit na widok tak WYPASIONEGO odrzutowca. W prawdzie nigdy nie była w żadnym, ale jakoś nie wierzyła by inne były choć częściowo podobne do tego. Na jego kolejne słowa jej oczy stały się jeszcze większe i bardziej okrągłe. A myślała biedna, że to tylko ona jest jakaś "niedorozwinięta" a tutaj proszę, proszę facet maszyna. Tak czy inaczej była mu teraz wdzięczna choć nie kryjmy zaskoczyło ją to co usłyszała. Jednak co do własności o której wspomniał nie wierzyła do końca. No bo jak to tak. Musiałby być kimś takim jak prezydent czy ktoś no kurde nie wierzyła i tyle. Oczy zobaczą to i serce uwierzy nie prędzej i koniec. Przeniosła wzrok na barek i dostrzegła alkohol na którego widok się uśmiechnęła pamiętała doskonale to jak się czuła gdy wypiła odrobinę, strach i niepewność odeszły a ulga jaką poczuła były boskie.
- Może woda, wolę wodę.
Dodała pośpiesznie nie przepadała też za ciepłymi napojami a już w ogóle w locie. Taka brzydka obsesja no. Na jego wylew słów skinęła głową ze zrozumieniem choć nie do końca rozumiała ale to dopyta się jeszcze.
- To nie jestem sama, jest więcej osób takich jak ja?
Zapytała zupełnie z innej beczki wyciągając nieco obolałe ciało na fotelu. Było ono takie miękkie, że dziewczynie dużo nie brakowało by odlecieć w nicość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 282
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Nie Lis 15, 2015 9:29 pm

Dr. Doom ucieszył się, że panika i stres już opadł z Rosalii. Uśmiechnął się jeszcze szerzej i obserwował uważnie jej ruchy. Teraz wyglądała dużo lepiej, niż wtedy gdy była spięta i zrozpaczona w Londynie. Odpowiedział z stoickim spokojem:
-Oczywiście. Nawet nie wiesz ilu się ukrywa. Jest też od groma tych, którzy się w ogóle nie kryją, a nawet zakładają specjalne organizacje. Wielu różnych ludzi o nadprzyrodzonych mocach posiada władzę. Nie tylko ja. Kojarzysz z historii świata prezydenta Kennedyego? On był mutantem. Jest kilka frakcji w tym, że większość jest tajna. Ja mam nieszczęście mnóstwo informacji i prawie nic się przed mną nie ukryje. Podam Ci kilka z nich: Avengers, terroryści na usługach rządu Ameryki, do których należy zielony niszczyciel, który zniszczył już kilka miast. Czarna Wdowa rosyjska agentka na usługach Stanów Zjednoczonych, urodzona morderczynii. Oraz kilku innych równie szalonych i niebezpiecznych. X-men tajna szkoła dla młodocianych mutantów. Większość z nich posiada moc dzięki genowi X, który oni posiadają. Oprócz mocy nie różnią się niczym od ludzi. Ich przeciwnikami jest Stowarzyszenie Mutantów, które chce zniewolić ludzkość i doprowadzić do mutanciej supremacji. Podejrzewam, że moja technopatia wynika właśnie z tego genu X. Hydra organizacja powstała podczas II wojny światowej, by zapewnić III Rzeszy Niemieckiej zwycięstwo. Według najnowszych wiadomości mają problemy finansowe... Organizacji itp jest od groma. Niektóre działają 100% jawnie. Wiadomości nigdy nie czytałaś? Aż tak Cię trzymały pod kluczem te potwory?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie von Doom

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 14/11/2015

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Nie Lis 15, 2015 9:45 pm

Wpatrywała się w niego jak w wariata. O czym on mówił. Owszem coś tam kiedyś słyszała, ale od kiedy wyleciała a raczej uciekła z bidulca nie miała żadnych informacji. W końcu trzeba się chyba jednak przyznać mężczyźnie do wszystkiego.
- Niema ojca, który czeka. Jestem bez domu, nie mam nikogo. Jedynym miejscem jakie miałam był dom dziecka. Niestety nie mogłam tam zostać...nie wiem czy mówiły o tym media czy nie. Kilka miesięcy temu, zginał tam jeden z chłopców. Miał niespełna szesnaście lat. Pospierałam się z nim. Nie chciałam mu zrobić krzywdy ale zaczął mnie obrażać i wyśmiewać, dla tego że nigdy nie zdejmowałam rękawiczek. Wpadłam w złość a potem...ocknęłam się nieco za późno. Leżał przywalony gruzami. Zabiłam go. Musiałam uciec.
Przyznała się cicho po czym uniosła wzrok.
- Od tamtego czasu pałętam się gdzie popadnie. Szukając tym samym schronienia i posiłku.
Uśmiechnęła się delikatnie do niego i popiła w milczeniu zerkając na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 282
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Pon Lis 16, 2015 1:18 pm

Mina Doombota dość zrzedła po wysłuchaniu tej historii. Miał ochotę opowiedzieć o swoim dzieciństwie, ale nie byłoby w tym sensu. Zastanowił się chwile w ciszy co odpowiedzieć nad takimi smutnymi wiadomościami... Postanowił jednak opowiedzieć krótko o tym co przeżył. Zaczął powoli, bardzo nostalgicznym głosem:
-Też miałem tragiczne dzieciństwo i też bardzo młodo straciłem rodziców. Matka została wciągnięta żywcem do piekła, a ojciec umarł podczas ratowania mojego i jego życia podczas przeprawy w górach. Byliśmy ścigani przez tamtejszego dyktatora. Zakochałem się w pewnej dziewczynie, która umarła podczas rebelii. Ona straciła życie, a ja zyskałem władzę... Jakiż ten świat niesprawiedliwy...
Westchnął cicho odwrócił głowę lekko w kierunku okna i spojrzał na pogodę. Po tej krótszej przerwie zaczął dalej mówić:
-Żeby Cię chronić i nie ścigali ludzie, którzy Ci robili te padania nadamy Ci nowe nazwisko, historię itp. Moja sugestia jest taka, żebyś przyjęła moje nazwisko Von Doom i została moją córką. Rozumiesz? Nawet jeśli ktoś chciałby Cię skrzywdzić miałabyś immunitet dyplomatyczny jako księżniczka Latverii. Tak będzie najbezpieczniej i lepiej. Jesteś dość miłą i mądra dziewczyną, więc nawet będę Cię traktował jak córkę. Nie przeszkadza Ci to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie von Doom

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 14/11/2015

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Pon Lis 16, 2015 1:35 pm

Życie jest takie niesprawiedliwe to trzeba przyznać, jednak jakby nie było, jest zawsze gdzieś taka mała iskierka, która właśnie trafiła się jej, to co usłyszała sprawiło, że w pierwszej chwili zastanawiała się, czy nie jest w jakiejś bajce, ale nie. Była w świecie w którym teraz jej miejsce należy się jak psu kość. Uśmiechnęła się promiennie na jego słowa odnośnie propozycji.
- Bardzo mi przykro z tego powodu, jednak uważam, że nic nie dzieje się bez powodu.
Dodała po czym w pierwszej chwili zrobiła oczy jak pięciozłotówki na słowo Księżniczka. Hola! Wróć! Czy On to na prawdę powiedział, czy to oznacza, że nie jest żadnym prezydentem a Królem! Oż w mordę...delikatna twarzy przybrała wesołą minę gdy zaproponował jej adopcję. Mieć ojca nie ważne jakiego to naprawdę coś czego zawsze pragnęła.
- Obiecuje Pan, że nikt mnie więcej nie skrzywdzi pod Pana pieczą tak, dobrze zgadzam się. Ale w takim razie jak to teraz rozstrzygniemy, przecież w Pańskim kraju ludzie nie wiedzą o mnie, nie znają mnie. Jak to wyjaśnimy?
Zapytała sama zastanawiając się nad tym jak to wszystko teraz będzie. Nowe życie, nowy świat. Wszystkiego będzie musiała się uczyć od nowa jak dziecko uczące się chodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 282
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Pon Lis 16, 2015 2:29 pm

Zadumał się chwilę nad odpowiedzią. Żeby nie wydawało jej się, że jej nie słucha odpowiedział:
-To bardzo delikatna i ciężka sprawa.
Zadumał się jeszcze przez chwilę. "Skąd może się wziąć 17 letnia mutantka..." Pytanie było doprawdy trudne. Miał jeden pomysł, ale był zbieżny z faktami historycznymi z jego życia. Potem chciał uznać, że była jego bękarcim dzieckiem, ale tak dostojna i honorowa postać jak ON nie może mieć przecież bękarta. W końcu wpadł na jakiś plan i przedstawił go Rosalii:
-Powiemy, że jesteś córką moją i Valerii tej, która umarła podczas rebelii. Przedstawimy sprawę, że dyktator władający Latverią nie zabił Valerii tylko wysłał w jakieś odosobnione miejsce jako zakładnika podczas jej ciąży. Ja tropiąc jej losy ostatnimi czasy odkryję, że umarła w połogu wydając Ciebie na świat. Potem okazało się, że zostałaś odsprzedana jakiejś mafii, by mnie szantażować i wymuszać pieniądze, a ja ich wszystkich wymordowałem. Pasuje moja córeczko?
Poczekał na jej odpowiedź z powtórnym uśmiechem. Sprawdził przy okazji na dotykowym monitorze przyczepionym do siedzenia nawigację kiedy dolecą. Dużo tego nie zostało. Kiedy skończyła mówić dodał krótko:
-Kiedy kogoś spotkamy od razu przedstawiaj się jako Rosalia Von Doom, zrozumiałaś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie von Doom

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 14/11/2015

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Pon Lis 16, 2015 8:21 pm

Sama nie wiedziała jak to się wszystko skończy, a nie kryjmy trzeba było jakąś bajeczkę wymyślić. Nie by była jakoś obruszona tą bajeczką skąd znowu, w prawdzie jej to wszystko jedno co będzie komu opowiadać. Ważne, by jakoś funkcjonować w tym świecie, gdzie wszystko jest zupełnie inne. Gdzie nie żyje się w niewiedzy o tym kim się jest. Lekko skinęła głową na znak, że się zgadza. W końcu czemu by nie. Będzie miała czystą kartę, nowe życie. Na pytanie czy rozumie jak ma się przedstawiać to skinęła głową.
- Rosalia Von Doom do usług tato.
Odezwała się choć dziwnie to zabrzmiało z jej ust. Tak...niewiarygodnie i dziwnie. A jednak poczuła gdzieś w sobie taką maleńka iskierkę radości na samą świadomość, że w końcu będzie miała rodzinę. Dom, którego nigdy nie miała a zawsze o takowym marzyła. Jej pragnienia w końcu się spełniają. Gdy zerkał na to jaka odległość dzieliła ich jeszcze zerknęła za nim.
- Dużo jeszcze zostało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 282
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Pon Lis 16, 2015 9:05 pm

Dr. Doom był piekielnie zadowolony z obrotu sprawy. Za jednym zamachem załatwił sobię sojuszniczkę, dziedziczkę i będzie ona demonstrować jego łagodną stronę. Tą, którą lud pokocha. Łagodniejsza strona rodu Von Doom. Jej bezproblemowość i aprobata na prawie wszystko były niezmiernie przydatne. Szybko odpowiedział na jej pytanie, a potem powrócił do patrzenia się w okno:
- Coś koło 5 godzin. Jak chcesz możesz rozłożyć fotel i się zdrzemnąć, córeczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie von Doom

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 14/11/2015

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Pon Lis 16, 2015 9:09 pm

O tak, tego raczej było jej potrzeba, nawet nie wiedziała jak bardzo miękki fotel dawał się jej we znaki kusząc miękkością i odpoczynkiem. Nie musiał jej dwa razy powtarzać była tak wykończona ostatnimi dniami, że musiała się przespać.
- Zanim dotrzemy obudź mnie dobrze.
Poprosiła choć pewnie i tak jakoś głęboko nie będzie spała. Sama była za bardzo podekscytowana tą całą sytuacją. Jednak już po chwili zapadała w głęboki choć nie za bardzo spokojny sen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 282
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Pon Lis 16, 2015 9:33 pm

Rosalie wyglądała tak słodko kiedy spała. Mniej morderczo od pozy klęczenia na zimnej podłodze i ociekania krwią używając swoich mocy, by zrobić na kimś krzywdę. Po kilku godzinach wyladowali. Nie było żadnych problemów w tym turbulencji, więc nic nie przeszkodziło we śnie nowo adoptowanej księżniczce. Nie chciał jej przerywać zdrowego i mocnego snu, więc wziął ją w ramiona i wyniósł z samolotu prosto do zamku. Chciał się jej przyjrzeć własnymi oczyma, więc po drodze miał zamiar udać się do sali w której obradował z piękną nieznajomą.

[Z/T dla obojga]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joan Nilsen

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 25/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Nie Lut 05, 2017 9:08 pm

[z -> http://theavengers.forumpolish.com/t993-mieszkanie-nilsen#25512 ]

Chwyciła jeszcze torbę, którą porzuciła przy drzwiach po powrocie do domu, a która zawierała laptopa i komórkę. Podążyła posłusznie za Doomem, reagując na jego gesty bez sprzeciwu. Zamknęła tylko drzwi do mieszkania na klucz, by ewentualni włamywacze mieli trudności z wejściem. I tak znajdą tylko śmieci.
Zdziwiła się, że tak po prostu władca Latverii zamierzał iść po ulicy. Wiedziała, że miał immunitet, ale to i tak było dość dziwne. Milczała jednak w czasie całego „spaceru”, starając się nie pokazywać po sobie zdenerwowania i ekscytacji. Miała właśnie polecieć do Latverii z samym Victorem von Doomem. Szybko połączyła swój umysł z komórką, a po chwili miała dostęp do internetu. Małemu programowi kazała zebrać wszelkie informacje na temat tego małego państewka w Europie. Ciągłe połączenie ją męczyło, a wolała pozostać trzeźwa i czujna w tym momencie.
Powstrzymała się przed gwizdnięciem widząc zamaskowany odrzutowiec. Weszła do środka za towarzyszem i zajęła miejsce obok niego. Gdyby siadła gdzieś daleko z pewnością wyglądałoby to dość dziwnie. Nie mogła się też powstrzymać, by nie przeskanować maszyny i wyczuła każdy aktywne urządzenie, jak komputery przy siedzeniach. Wyczuła też autopilota, kiedy samolot rozpoczął sekwencję startową. Więc byli całkowicie sami.
Skupiła się na Victorze i jej uwadze nie umknął fakt, że mówił o sobie w trzeciej osobie. Nie było to zaskakujące, zrobił tak już w mieszkaniu, ale wydawało się to trochę niepokojące.
- Raczej nie będę w stanie zasnąć w takiej sytuacji. Chętnie skorzystam więc z propozycji rozmowy – jej wzrok spoczął na rozmówcy, a na jej ustach pojawił się lekki uśmiech. Pytania, które usłyszała dawały jej jasno znać, do czego zmierza Doom. Chciał poznać jej słabości i prawdopodobnie to wykorzystać. - Doktorze, mam tysiące pytań, a chcę zadać kilka z nich zanim odpowiem na twoje. Pierwsze z nich to: Co o mnie wiesz? Będę mogła uniknąć opowiadania o rzeczach, o których już wiesz.
Usadowiła się nieco wygodniej w fotelu, zerknęła też w stronę szafki, która wyglądała jak barek. Chciała być w prawdzie trzeźwa, ale jedna szklaneczka czegoś mocniejszego pozwoliłaby się jej rozluźnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 282
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Nie Lut 05, 2017 9:48 pm

Dr. Doom siedział zadowolony z wyboru kobiety. Bardzo chciał ją dokładnie poznać. Jej pytanie było naprawdę celne i inteligentne. Był zadowolony z wyciągania takich wniosków w tak szybkim czasie. Nie chciał przed nią nic ukrywać dlatego prosto z mostu zaczął opowiadać:
-Znam wyniki wszystkich twoich osiągnięć edukacyjnych, ale to akurat nie jest niczym nadzwyczajnym. Udało mi się wykryć szereg włamań, które działały na podobnej zasadzie i wiem, że zwykła osoba nie mogła ich wykonać. Posiadasz umiejętność technopatii. Nie wiem natomiast jak ją nabyłaś. Nie wyglądasz na cyborga. Jesteś mutantką? Dziwię się, że rząd USA jeszcze Cię nie wykrył, ale z innej strony się cieszę. Ty pewnie też. Ja Ci zapewnię godne warunki i możliwość awansów, a oni, by Ci dali najwyżej kraty z dostępem do kajdanek w jakiejś podziemnej twierdzy lub w innym wymiarze...
Zawiesił się na chwilę. Przypomniały mu się jego wszystkie podróże w czasie i miedzywymiarami. Strata matki poprzez uwięzienie u Mephisto. Coś go ukłuło w sercu wywołując zdenerwowanie i smutek.
-Uwierz mi... To nie jest nic przyjemnego. W ten sposób właśnie straciłem twarz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joan Nilsen

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 25/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Nie Lut 05, 2017 10:52 pm

Słuchała uważnie i w pewnym momencie, przez jedną sekundę wyraźnie widać było ulgę na jej twarzy. Wiedział, a przynajmniej domyślił się, że jest technopatą. Nie musiała udawać zwykłego człowieka. Nie musiała się też ograniczać. W końcu będzie mogła korzystać ze swoich zdolności. Szybko przywołała poprzedni wyraz twarzy, by nie pokazać jak bardzo była uradowana. Nie miała z tym problemu, bo Victor zaczął mówić o konsekwencjach, jakie by ją dotknęły, gdyby wykrył ją ktoś inny.
Miała już się odezwać, gdy zauważyła nagłą przerwę w wypowiedzi towarzysza i co powiedział tuż przed. Inny wymiar? zakołatało jej w głowie. Ile ten świat chował tajemnic przed zwykłymi ludźmi? Ile rzeczy i miejsc było w zasięgu ręki, choć mało kto o tym wiedział? Miała już zadać pytanie, gdy Doom znów się odezwał. Więc za maską rzeczywiście chował blizny, ale rany otrzymał w okolicznościach z pewnością mających niewiele wspólnego z normalnymi.
- Wierzę – przyznała. - Jednak im więcej mi mówisz, tym liczba pytań rośnie – dodała z uśmiechem, który mówił, że chce odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, ale będzie cierpliwa. - Cyborgiem z pewnością nie jestem, a dar ten mam odkąd pamiętam. Stawiam na mutację, choć nigdy nie robiłam testów. Genetyka nigdy nie była dla mnie interesująca, ale nie będę miała nic przeciwko, jeśli w Latverii zostanę przebadana pod tym kątem. Co do wykrycia... – Westchnęła cicho, zakładając nogę na nogę. - Robiłam wszystko, by mnie nie namierzono. Zacierałam ślady właśnie dlatego, by nie zostać nagle zamknięta. To właściwie jest odpowiedź na jedno z twoich pytań, Doktorze. Najbardziej się obawiam zamknięcia, ograniczenia mnie tak bardzo, bym nie mogła wykorzystywać swoich umiejętności. I to tylko dlatego, że mnie nie rozumieją i się mnie boją. Prawdopodobnie nawet by nie pomyśleli o tym, co mogę robić dla ludzi gdyby dano mi swobodę i to czego chcę. Widzieli by we mnie tylko zagrożenie, którego nie rozumieją. Ba! spodziewam się, ze nawet by nie próbowali ze mną rozmawiać przed przystawieniem mi lufy do głowy. – Teraz to ona wróciła myślami do przeszłości, ale natychmiast odrzuciła obrazy i dźwięki, nim zdołały zawładnąć jej umysłem. Mówiła jednak spokojnie, choć teraz w środku szalały emocje. Gniew i strach. - Mam kolejne pytanie. Co mnie zdradziło? Włamania zawsze były na systemy marnie zabezpieczone, a jestem pewna, że nie zostawiłam żadnego śladu w systemach. – Domyślała się odpowiedzi, ale chciała wiedzieć, bo może jej się to w przyszłości przydać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 282
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Pon Lut 06, 2017 7:30 pm

Dr. Doom siedział wygodnie będąc smutnym tym co uczynił mu Mephisto i Mr. Fantastic. Siedział ponuro nieco zmieniając pozycję swojej głowy w stronę okna podziwiając chmury. Dopadła go jakaś swoistego rodzaju depresja. Widać nawet wielki dyktator może mieć problemy emocjonalne. Słuchał Joan w głębi siebie zastawiając się nad swoim życiem. Trochę tracił swoją wiarę. Jej słowa były nawet ciekawe, ale większość była oczywista.
-Już Ci mówiłem. Działo się coś co nie pasowało ofiarom i wszystko było zakamuflowane w ten sam sposób. Wystarczyło odkryć jak rozszyfrować zabezpieczanie. Wtedy już wszystkie informację pojawiają się naraz najwyżej się dokładając jeszcze z innym włamań. No i samo hackowanie trochę zajmuje zanim zakończysz i to ukryjesz to może Cię namierzyć taki Dr. Doom. Teraz opowiesz coś bardziej prywatnego o sobie czy masz jeszcze jakieś pytania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joan Nilsen

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 25/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Pon Lut 06, 2017 8:40 pm

Doom tak naprawdę nie powiedział jej nic. Żadnych szczegółów, które mogłaby przeanalizować. Żadnych wniosków do zapamiętania. Zawsze starała się zatrzeć ślady włamań. Namierzenie jest trudne nawet w przypadku komputerów i programów hakujących. Ona jednak używała swojego umysłu bezpośrednio na celu. Żadnego IP do śledzenia, bo nie było maszyny która mogłaby je wykorzystywać. Robiła to też znacznie szybciej. Westchnęła cicho może trochę rozczarowana. Dodatkowo mężczyzna wydawał się teraz nieco oddalony myślami.
- Prywatnego? – powtórzyła pytająco. - Moje ambicje i marzenia na przykład. Łatwe do zgadnięcia, nie sądzisz? Oczywistym jest to, że chcę zwiększyć swoje zdolności, by żadna maszyna, system, zabezpieczenie, nie miało przede mną tajemnic. Nie obchodzi mnie władza faktyczna. Wolę wiedzieć wszystko o wszystkich, by nikt nie mógł mnie tknąć. Chcę mieć swoje miejsce w cieniu, obserwując. - Wydawało jej się to tak błahe. Każdy z jej mocami chciałby zapewne spokoju w czasach, gdy jej podobni drżeli ze strachu przed prześladowaniami. - Jednocześnie jednak chcę zaistnieć jako wynalazca. Chcę tworzyć rzeczy, które pchną ludzkość o kilka kroków w rozwoju, albo i dalej. – zamilkła, jakby złapała się na tym, że powiedziała za dużo. Każdy mówił takie rzeczy będąc na MIT. Każdy student tam marzył o tym, by zostać wielkim wynalazcą i konstruktorem. Każdy chciał być najlepszy. Jednak to Joan była jedną z tych niewielu osób, które posunęły się do eliminowania zagrożeń ze strony innych uczniów. Nawet jeśli wiedziała, że jest lepsza od nich. Czasem ta cześć jej osobowości ją niepokoiła.
Odetchnęła cicho i głęboko, przywracając się do porządku.
- To są rzeczy o które pytałeś, Doktorze. Nie wiem, co jeszcze mogłoby cię zainteresować. Może masz jeszcze jakieś pytania
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 282
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Czw Lut 09, 2017 7:46 pm

Dr. Doom siedział i dalej słuchał Joan. Trochę mało mu zdradziła. Potrzebował o wiele więcej informacji. Czy ma jakieś słabości, które ktoś może wykorzystać przeciwko niej? O to jeszcze chciał dopytać, ale nie w tej chwili. Wspomnienie jego nieszczęsnej rodziny zbyt go dotknęło. Jakiś dziwny ból schwycił go za gardło i nie chciał puścić. Chciał szybko przerwać tą rozmowę, by nie było słychać, że jego głos się załamuje. Powiedział bardzo krótko i zwięźle klikając coś na rękawicy i wyświetlając przed sobą duży hologram w stronę Joan.
-Możesz teraz przejrzeć wszelkie uzbrojenie moich machin, broni i wielu innych sprzetów. Powinno to zająć dość czasu do samego przybycia do Latverii. Skup się. Będziemy tego potrzebować, bo mam kilka pomysłów do zrealizowania za pomocą naszych umiejętności.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joan Nilsen

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 25/09/2013

PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   Czw Lut 09, 2017 9:32 pm

Doom mógł zauważyć, że dziewczynie oczy pojaśniały, gdy ujrzała holograficzny panel. Nie chodziło o sam hologram, ale o treść. W tym momencie zupełnie straciła zainteresowanie samym Victorem.
- Dobrze Doktorze – mruknęła w odpowiedzi, choć raczej było to już bardziej automatyczne niż świadome. Nagle się ocknęła i wskazała na rękawicę mężczyzny. - Proszę mi pozwolić tylko na powierzchowne połączenie. To spowoduje, że będę mogła bezpośrednio pobierać wyświetlane informacje. Tak będzie znacznie szybciej i z pewnością nie umknie mi żaden szczegół.
Jeśli Doom pozwolił jej na połączenie, wtedy dotknęła rękawicy i wlepi spojrzenie w hologram. Wtedy jednak jej oczach widać będzie tylko odbicie obrazu, który nagle zacznie zmieniać się z prędkością, za którą nie nadążyłby żaden człowiek. Jeśli jej nie pozwolił, to po prostu włoży palec w hologram  i tak z pomocą swoich umiejętności zacznie nawigować. Było to znacznie mozolniejsze, choć i tak całkiem szybkie jak na człowieka. Bardziej wtedy bazuje na pamięci optycznej, a jej mózg dalej przetwarzał obraz na słowa.
Joan przyjmowała informacje i przetwarzała je, by móc potem szybko z nich korzystać. Musiała je uporządkować na bieżąco  i wtykać w odpowiednie miejsca w umyśle. W jej pałacu myśli, jak to kiedyś nazwał jakiś gość w pewnym serialu. Ona jednak zawsze wyobrażała sobie, że jej umysł to prawdziwa forteca, ale każdy pokój mógł wcale nie pasować do ciemnych korytarzy. Stworzyła nowy pokój, a na drzwiach do nich dała słowo „Doom”.  To tam na półkach ustawiała kolejno książki, a w każdej zapisano informacje, do których teraz dostęp dostała.
Trwało to całkiem sporo czasu niezależnie od metody. W pewnym momencie widać było, że zaczęła się męczyć. Zmarszczyła brwi i nagle jej spojrzenie stało się przytomne. Zabrała rękę i przeniosła wzrok na Victora.
- Skończyłam, ale potrzebuję chwili odpoczynku i czegoś do picia – mówiąc to wstała nieco chwiejnie i podeszła do barku. Nie wzięła żadnego alkoholu, tylko butelkę wody, którą opróżniła do połowy za jednym zamachem. Z niesmakiem stwierdziła, że zbyt długo nie robiła czegoś podobnego. Strach sprawił, że zaniedbała najcenniejszą rzecz, którą posiadała. Własny umysł.
Wróciła na miejsce obok Victora, ale nic nie powiedziała, dochodząc do siebie. Zauważyła, że obniżyli lot. Zbliżali się do lądowiska w Latverii.

[zt http://theavengers.forumpolish.com/t1769-doomsport]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Odrzutowiec Dr. Dooma   

Powrót do góry Go down
 
Odrzutowiec Dr. Dooma
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Latveria :: Doomstadt :: Castle Doom-
Skocz do: