Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Wasp a zarazem jej pracownia

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Czw Gru 31, 2015 2:13 pm

***
Toaletka


***
Garderoba


***
Łóżko


***
Kanapa

***
Barek

***

Czyli z czego składa się pokój Wasp + poszczególne sprzęty. Szczerze ostrzegam: ja i dobieranie wnętrz jesteśmy beznadziejnym połączeniem.

Jest to przestronne pomieszczenie o ścianach pokrytych żółtą tapetą, fachowo nazwaną jako "kolor płatków słonecznika". Na podłodze leżą sosnowe panele, po za kilkoma miejscami gdzie przestrzeń zajmują puchowe dywany.
"Tylko bogaci mogą pozwolić sobie na tyle pustej przestrzeni"- coś w tym jest bo o ile podłogi nie zajmują rozrzucone ubrania (Wasp nie należy do typu sprzątającego po sobie... zbyt często) to w pomieszczeniu po za barkiem, łóżkiem, kanapą, pełną garderobą oraz toaletką i drzwiami do łazienki... uświadczysz tylko kilku bibelotów.
Jednym z nich są zdjęcia. Choć to staromodne, Wasp kocha wieszać je na ścianach. Ma pełną galerię zdjęć na różnych wysokościach z jej najlepszymi wspomnieniami. Na wielu występuje więc z Hankiem, albo Mścicielami. Ale największą miłością darzy ona zdjęcie z jej ślubu z Pymem. Zdjęcie, w pięknej ramce stoi przy "jej stronie łóżka". Tak samo pieczołowicie przechowywana jest suknia z tego zdarzenia. Co tu dużo mówić. Wciąż jednak szalony naukowiec zajmuje pierwsze miejsce w stęsknionym sercu Wasp.


Ostatnio zmieniony przez Wasp dnia Czw Sty 28, 2016 3:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Wto Sty 12, 2016 3:57 pm

Wasp jęknęła upadając na łóżku. Zdołała się szczęśliwie umyć i przebrać w cywilne ubranie. Cóż za ulga zmienić swój strój po męczącej, niebezpiecznej misji. Z wielką chęcią opowiedziałaby o swoich zmaganiach... ale nie, nie teraz.
Wzdychając podniosła się. Ma ważną misję i nie może o tym zapomnieć.
Usiadła do toaletki, która robiła jej też za biurko. W pokoju panował iście żołnierski porządek, sama Janet dziwiła się, że jeszcze nie musi się przedzierać przez himalaje ubrań. Niemniej, wracając do tematu: Wasp wyciągnęła z jednej z szafeczek specjalne kartki. Na jednych był męski, a na drugich żeński model postaci. Powoli zaczęła nanosić na kobiece linie.
Potrzebowała nowego kostiumu w trybie natychmiastowym. Dzisiejsza misja była wystarczającym dowodem, że ten, który ma, choć elegancki i pięknie podkreślający jej kształty nie nadaje się do niczego. Dodatkowo przydałoby się coś na twarz. Może hełm? A jeśli tak, to z czego go wykonać? Może Tony by pomógł? Rozmyślając dalej przelewała na kartkę swoją wizję. Jednak szybko ta przestała jej się podobać. Nie, to nie było to. Właściwie, była to tylko ledwo widoczna przeróbka jej starego kostiumu. Potrzebowała czegoś innego. Zmięła kartkę w dłoni i zręcznie wrzuciła do kosza. Trafiła za pierwszym razem! Trzy punkty dla Owadów!
Rozbawiona takim myśleniem, nagle dostała natchnienia. Niczym pół opętany futurysta nie odrywała wzroku od pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Czw Sty 14, 2016 3:42 pm

Carol z kolei mogła pozwolić sobie na odsapnięcie. Krótki, wymagany odpoczynek, aby uporządkować sprawy i myśli, wszcząć rutynę treningową, a następnie czekać na kolejną misję, jakiekolwiek wezwanie. Mimo że kobieta naprawdę nie miała nic przeciwko nadarzającym się spotkaniom ze złoczyńcami (to tak ładnie brzmi, że aż strasznie), to jednak ceniła swój czas, aby go wykorzystać odpowiednio. Mogłaby się, co prawda, wyspać czy tam lenić, jednakże przez wszystkie lata nie tylko należała do osób, które nie potrzebowały kilkunastu godzin na sen, ale też uważała, że zbyt dużo wolnego czasu czasem nie wychodzi człowiekowi na dobre. Lepiej było wykorzystać to wszystko na coś innego. Może nawet na jakieś treningi? To wszystko na dobrą sprawę zależało od tego, jaki był dzień.
Aktualnie Danvers przemierzała korytarz, od którego można było przejść do poszczególnych pomieszczeń w Avengers Tower - choćby mijając sypialnie niektórych Mścicieli. Jej "własna" była gdzieś tam dalej, zamknięta i pusta!
Już wcześniej Ms. Marvel słyszała o misji, na którą została wysłana Wasp z Ant-Manem, a potem też mogła zobaczyć jakie szkody wyrządziła ta "insektowa" para w Nowym Jorku. No, efektem działania nie była zdziwiona, w końcu nadal śmiała się, że muszą nieco bardziej postarać się, aby osiągnąć ten syf, do którego przyczyniła się szóstka Mścicieli swego czasu. Ciekawość swoje robiła, więc Carol postanowiła się dowiedzieć, co dokładnie się wydarzyło i przy okazji sprawdzić, jak trzyma się Janet.
Nic więc dziwnego, że blondynka zapukała do drzwi od jej pokoju, pracowni i zaraz te otworzyła.
- Ponoć nieźle się bawiliście w metrze - zaczęła swobodnie i zauważyła pracującą Wasp, więc poniekąd rozbawiona zmarszczyła brwi. - I widzę, Janet, że nadal nie masz dość roboty - dorzuciła po chwili, krzyżując ramiona na piersi.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Czw Sty 14, 2016 5:15 pm

Pochłonięta pracą nawet nie usłyszała pukania. Dobrze, że Carol nie zwracała uwagi, na takie dyrdymały jak dobre maniery bo sterczałaby tam długo. Drgnęła słysząc głos przyjaciółki i uśmiechnęła się do niej.
- Witaj Carol.- uśmiechnęła się do przyjaciółki i spojrzała znów na obrazek. Jej zdaniem był całkiem w porządku. Szkoda tylko, że wcale na ochronie nie był lepszy. Niemniej był ładny. Biało niebieski i ładnie podkreślający kształty.
- Trafiliśmy do bazy jakiegoś fanatycznego cosplayera. A potem trafiłam na dziwneeego robota. I tak zaczął się cały ten bałagan.- potarła jeden z plastrów na policzku i zrobiła zbolałą minę. Wróciła do kartki.
- Aktualnie pracuję nad nowym kostiumem. Ten ostatni okazał się nie wystarczający. Właściwie, chyba zainwestuję w jakiś hełm. Naprawdę, lubię moją głowę i twarz. Zwłaszcza twarz. Nie chciałabym jej stracić.- pół żartem, pół serio zerknęła kątem oka na Carol.
- A co ciebie do mnie sprowadza, moja ty najpiękniejsza modelko i żywy dowodzie, że bardziej obeznanego w modzie jak ja nie znajdziesz?- pochwaliła się zaprzestając pracy. I tak pojawienie się Carol wygoniło jej wenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Pon Sty 18, 2016 2:51 pm

Pfft, oczywiście, że zwracała uwagę. Przynajmniej bardziej niż część Mścicieli, z którymi człowiek zdążył się poznać przez ten czas i działać. Zresztą, gdyby coś się działo poważnego to Janet chyba wolałaby zostać poinformowana od razu, prawda? Koleżeńska ciekawość i te inne!
Słysząc przywitanie, Carol pewniejszym krokiem weszła do środka. Dotychczas stała oparta o framugę drzwi. W każdym razie - blondynka podeszła do Janet i przystanęła obok niej lub przysiadła gdzieś blisko, ażeby utrzymać ten kontakt wzrokowy.
- Cosplayer? Dziwny robot? Nie brzmi to jakoś... inaczej niż zazwyczaj - stwierdziła, zerkając na kartkę z nowym - a przynajmniej tyle można było wywnioskować - projektem kobiety. Carol nic nie wspominała o opatrunkach, wiedząc dobrze, że te znikną lada moment. Ot, to nie było tak, że miała gdzieś, ale nie widziała sensu zwracania uwagi na to, co właściwie było drobiazgiem.
- Właśnie widzę, że pierwsze co robisz to wracasz do projektowania - opuściła ręce, wsuwając dłonie w tylne kieszenie spodni, które miała na sobie. Posłała jej pełne zrozumienia spojrzenie. - Fakt, warto mieć twarz w całości niż potem część zniszczona czy wybrakowana i całkowicie byłabyś zależna od maski - doskonale to rozumiała. - I chcesz pod kolor? - wskazała na strój, wyciągając jedną dłoń w stronę kartki.
Blondynka uniosła brwi i uśmiechnęła się w pewnym rozbawieniu na słowa Wasp. No, zaprzeczyć nie mogła temu, że druga Mścicielka była utalentowana. W końcu wtedy nie szłaby do niej z prośbą o wykonanie kostiumu jakiś czas temu, nie?
- Ciekawość o to, co miało miejsce w metrze i czy coś znaleźliście. Zresztą słyszałam, że wracasz, więc byłam też ciekawa jak się czujesz - odpowiedziała po chwili, nieco poważniejąc. Może też co innego Carol miała do powiedzenia, przedyskutowania, ale póki co kobieta zastanawiała się nad tym czy w ogóle ten temat poruszyć. - I jak tam Hank? Z nim też w porządku czy poważniejsze rany?

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Pon Sty 18, 2016 7:09 pm

Wasp do reszty przerwała pracę. W takich warunkach, po prostu nie szło tego dalej robić.
- Też się zdziwiłam. To naprawdę było dziwne, że ktoś robił bazę w podziemiach, trzymał tam dziwne filmy, stroje i komputer....- zastanowiła się i postukała ołówkiem w policzek, aż dostała olśnienia.
- Sądzisz, że to był ktoś zły? A jeśli tak, to kto i po co mu stroje bohaterów?- tak, bo te stroje są najważniejsze! I serio najdziwniejsze, szczególnie, że nie każdy strój był wart tego by go kopiować. Szczególnie męskie. Niektóre wołały wprost o pomstę do nieba!
- Oczywiście, że tak! Musi pasować, a nie wyglądać jak jakieś czupiradło i totalne bezguście!- odparła urażona. Moda była bardzo ważnym elementem jej prac.
-Mieliśmy szukać symbionta. Ja i Hank weszliśmy do tunelu wentylacyjnego. Mieliśmy starcie ze szczurem i jednym pająkiem, a potem znaleźliśmy tą bazę, komputer, stroje superbohaterów i robota-mordercę.- wyrecytowała. Jednak wena wciąż nie odpuszczała więc wróciła do projektu, by na ostatnie pytanie Carol złamać gryf. Zrobiło jej się przykro.
-O-oberwał mocno, chyba też w głowę... A-ale na pewno z tego wyjdzie.- słabo się uśmiechnęła patrząc na nią, w poszukiwaniu jakiegoś poparcia swoich słów- Byli dwaj w dużo gorszym stanie jak on. Na pewno zdołają mu pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Sro Sty 20, 2016 10:58 am

Ms. Marvel przeniosła swoją uwagę na słowa Wasp, unosząc lub też ściągając brwi. Trudno zdecydować, kiedy miała być skupiona, a kiedy zdziwiona.
- A nie dowiadywałaś się, nie sprawdzałaś, kto to? - rzuciła zamyślona. - Zresztą, ile fanów może mieć dziwne filmy, stroje i komputer w podziemiach miasta? - spojrzała na nią wymownie, z pewnym pobłażaniem. Nie miało to być złośliwe, a jedynie odpowiedzią na to czy ten ktoś był zły. Założenie przecież należało do dobrych, bo dystans i inne podejście niemalże od razu się kreowało. - Może jakaś inspiracja i przygotowania do Halloween życia? Niektórzy traktują je zbyt poważnie - rozłożyła ręce. I nie miała tutaj na myśli dzieci, bo te można było zrozumieć. Ale nie o tym mowa.
- Dobra, dobra, wierzę - uniosła ręce. - I jak ten hełm ma wyglądać nasza flagowa projektantko i stylistko? - posłała lekki uśmiech.
Poprawiła się na swoim miejscu, zerkając jedynie co jakiś czas na tworzone przez van Dyne projekty kostiumu (czy nawet i kostiumów), słuchając znacznie skróconej wersji wydarzeń, ale lepsze to niż nic.
- Symbiont? Cosplayer i jakiś fan? Może Spider-Man tam siedział albo... Taskmaster? - wtrąciła rozbawiona, ale jednak z jakąś niepewnością.
Widząc reakcję przyjaciółki na jej pytanie, Danvers zaraz się przechyliła kładąc dłoń na jej ramieniu i potarła w pokrzepiającym geście.
- Wiesz dobrze, że z tego wyjdzie. Wszyscy z tego wychodzimy, mniej lub bardziej zdrowi, więc nic mu nie będzie, Janet.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Sro Sty 20, 2016 3:31 pm

Postukała się ołówkiem w brodę.
- Hank się tym zajmował. Ja sprawdzałam resztę pomieszczeń. Znalazłam spartańską sypialnię i szafę z tymi strojami, a w drugim pomieszczeniu tego robota. Swoją drogą, ubić skurczybyka było potwornie trudno.- I to było bardzo dobre pytanie- Jakiś bardzo bogaty fan. Taki, co go stać na ogromny komputer.- jej dłoń jakby oddzielona od reszty ciała wciąż kreśliła swoje kreski.
Aktualnie, na kartce powstawał ten strój:

Widocznie zainspirowany strojem Ant-mana. Ale od projektu do stworzenia daleka była droga, a znając Wasp na pewno zdołałaby nałożyć jeszcze z milion poprawek.
-Sama jeszcze nie jestem pewna... nie znam się za bardzo na hełmach. Znasz może kogoś kto się zna? W razie czego spytam Tony'ego. On się w końcu zna, na wszelkiego rodzaju zbrojach, to i na hełmach musi.- logiczne prawda?
- Akurat symbiont, nie bardzo był związany z tamtym pomieszczeniem... ale Taskmaster...- znów przerwała pracę i zaczęła się zastanawiać- To całkiem możliwe, że to było jego. Ale raczej teraz się tego nie dowiemy. Mam nadzieję, że Hawkowi lepiej pójdzie złapanie symbionta, niż mi i Ant-manowi.- na słowa przyjaciółki odetchnęła z ulgą. Tak, właśnie tego najbardziej potrzebowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Sro Sty 27, 2016 11:12 am

To trzeba było po mnie krzyczeć. Ubiłybyśmy w kilka sekund — rzuciła z niemałą pewnością siebie, szczerząc się na samą myśl możliwości uderzenia czegoś. A to lubiła. Tym bardziej jeśli miewała złe dni. Danvers nawet zamachnęła lekko jedną dłonią zamkniętą w pięść, uderzając nią w we wnętrze drugiej. Ot, dziecinne zapewnienie chęci do działania. Kobieta później oparła się biodrem o kant biurka, na którym Wasp projektowała swój nowy strój. Ms. Marvel z wyraźną ciekawością zerkała na strój, krzyżując ponownie ramiona na wysokości swoich piersi.
Nadal nie wydaje mi się, żeby tak bogaty fan miał swoją kryjówkę w podziemiach miasta, do którego dostęp zazwyczaj mają pracownicy. Zazwyczaj — podkreśliła nawet, mając zamiar za chwilę wrócić do tematu.
Zapomniała jak to szybko z Wasp można przejść od omawiania misji, planu na wieczór po kolejne projekty strojów, które Janet następnie zaczyna tworzyć w tymże pomieszczeniu.
Najlepiej iść do Tony’ego, poradzić się Hanka — skinęła zgodnie ze swoimi słowami. — Cap też mógłby powiedzieć w sumie, jak najwygodniej, ale nie kombinujmy za bardzo — powiedziała i raz jeszcze zerknęła na projekt. — Podoba mi się! Niezłe połączenie i nie powinno krępować — wskazała przelotnie na ramiona czy biodra szkicu stroju. Wiadomo przecież, że blondynka ceniła sobie wygodę podczas działania!
Danvers rozejrzała się po pracownio-sypialni. Jej pokój w Avengers Tower dość znacząco różnił się od tego jednego. Zamiast dziesiątek strojów, manekinów i dodatków to u Carol prędzej można byłoby trafić na wszędobylską pustkę. Porządek wyniesiony z wojska, być może parę zdjęć czy zawieszonych na suficie modeli samolotów, ale nic szczególnego, co zwróciłoby uwagę odwiedzającego tak naprawdę.
O tym właśnie mówię. Bardziej prawdopodobne niż bogaty fan z setkami strojów, chowający się w tunelach — odparła i zaraz przyjrzała się kobiecie z powątpiewaniem. — Czy rozmawiamy o tym samym Clincie? Przy jego szczęściu to nie jestem zbyt pewna jak to się skończy. Byle nie w sali medycznej. Znowu — dorzuciła. Bo przecież najlepiej nabijać się ze swoich multi, prawda?

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Czw Sty 28, 2016 3:28 pm

Spojrzała na nią udając święte oburzenie.
- I miałabym zrezygnować z epickiego rozwalania swą osobą budynków, oparzeń, siniaków i zadrapań? Pogięło cię?!- lekka zazdrość co do zdolności przyjaciółki.... nooo troszeczkę. Ale bardzo, bardzo, bardzo nie wielka. Po za faktem, że Janet oczywiście w każdej roli sprawdziłaby się perfekcyjnie.
- A kto bogatemu zabroni? A z resztą sama nie wiem. Może coś TARCZA, z tego wyciągnie. Ważne że żyję i nie muszę się taplać w szambie.- wróciła do dalszych naniesień na kartkę. Zaczęła przebierać w kolorach, aż w końcu wyciągnęła, potocznie nazwane przez męskie oko, kredki w różnych odcieniach czerwieni. Zaczęła je sprawdzać przyglądając się, który najlepiej pasuje.
- Tak myślisz? - spojrzała na to lekko krzywo. Dostań pochwałę, to próbuj tak umanić by dostać ich więcej- Nie, nie, nie... powinno być coś innego a nie, że wyglądam jak tania kopia Hanka. To będzie kompletne dno, wodorosty i metr mułu.- zacmokała językiem kręcąc zirytowana głową.
- Ale ja nie oceniam. To może być każdy, a życie kocha zaskakiwać... i wypluj te słowa... tylko nie na moje piękne panele! Ani dywan! Lepiej dla niego, by się do czegoś przydał.- westchnęła kręcąc zdegustowana głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Czw Lut 04, 2016 5:30 am

A kto powiedział, że ty nie miałabyś nic robić? — odparła, a brew blondynki powiodła ku górze przez moment. Jak dla niej to wydawało się oczywiste, że obie miałyby z tym sobie poradzić. Tak też by było. Danvers jedynie ograniczyła się do machnięcia ręką, żeby Wasp już nie odpowiadała na to.
O tak, to najważniejsze — przyznała. Nieważne jaka akcja była, jak człowiek dobrze się czuł po możliwości przywalenia komuś, ale niektórzy przeciwnicy czy potwory przeciwników, czy w ogóle nie wiadomo co pozostawiały po sobie taki syf i czyszczenie kostiumów, siebie… to była tragedia. Może dziwnie to brzmi, ale oby ta myśl była jakoś zrozumiana!
Od kiedy ty jako tania kopia. Wiadomym przecież, że zazwyczaj przy strojach, spod twoich rąk, to inni mogą czuć się ze swoimi jak te tanie kopie — wzruszyła ramionami. Kolejna oczywistość. — To co chcesz w nim zmienić jak już? Kolor, krój, cokolwiek?
Ms. Marvel zaśmiała się.
Dywan czy Clint ma być przydatny? Ten drugi jest. Dobrą kawę robi, no i jednak dystans, więc… — nie dokończyła myśli, uważając to za zbędne. — Mijałaś się ze Starkiem? Pewnie wściekły za ostatni zjazd gości do Avengers Tower. Zero spokoju — rzuciła zamyślona.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Czw Lut 04, 2016 6:43 pm

A miała już! Ale skoro każą milczeć, to tylko kiwnęła głową.
-Dobrze, że przynajmniej my trafiliśmy do metra, a nie ścieków. Bym chyba zemdlała, gdybym musiała ustać w jakimś obrzydlistwie...- zasłoniła usta dłonią, jakby miała zaraz zwymiotować.
- Obrzydliwe i okropne.- zadrżała mocno, aż jej kredka wypadła z dłoni, na myśl o takim wymuszeniu. I cóż, Wasp nigdy nie przeszkadzał nawał komplementów. Właściwie bardziej przeszkadzał jej ich brak, co bardzo utrudniało pracę i mocno zniechęcało.
- Sama jeszcze nie wiem... ale stworzę w końcu taki, że będzie wprost idealny!- odparła z pewnością w głosie. Szkoda, że idealny dopiero do następnego sezonu. Postukała się palcem w policzek jeszcze raz- Na pewno zostanie kask, to już ustaliłam i zmieniać nie zamierzam. Ale czerwień i czerń... to nie pasuje do os. Co najwyżej szerszeni. Ale ja jestem Wasp, a nie Hornet*!- zrobiła usta w dzióbek przyglądając się.
Na jej żartobliwe pytanie zastanowiła się.
- Ciężka decyzja... ale chyba obaj są potrzebni. Clinta przecież nie położę na podłodze. Jego styl ubierania, o ile w ogóle można to nazwać stylem, nie pasuje od moich wnętrz. No i raczej nie zbyt wygodnie by się na nim stało.-tajemnicą pozostanie, czy ona tak poważnie mówi- A na lokaja jest zbyt pyskaty... oraz goście? Naprawdę? Skąd ci tu u nas tak nagle?
*po prostu szerszeń
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Wto Lut 09, 2016 4:26 am

Jeszcze by się kobiety nakręciły na rozmowę, zrobiły jakąś rewolucję, a większość nie miała na to czasu! A szkoda. Chyba. Trudno powiedzieć.
Danvers wyraźnie i zauważalnie się skrzywiła. Jasne, czasy wojska, ćwiczeń z pewnością bywały równie obrzydliwe, co przemieszczanie się po ściekach. Różne sposoby były na wyhartowanie walecznych dusz, gotowych pójść na wojnę. Nie znaczyło to jednak, że blondynka zarazem uznawała, iż to nic takiego, by wybrać się w takie miejsca. Obrzydzenie bądź co bądź - swoje robiło.
Ty raczej nie miałabyś problemu z lataniem, nie? Zawsze coś, ale kwestia przesiadywania tam… Ugh — skrzywiła się znowu i nawet cofnęła o krok z niesmakiem na twarzy.
Tylko ile to potrwa? — spytała bez złośliwości w głosie. Ot, ciekawość. Gdzieś dalej Stark tworzył, Hank, dalej jeszcze Reed coś tam kombinował, a Wasp tutaj i też ważna sprawa. Bo jednak dzięki jej strojom można było się dobrze prezentować, a prezencja też na swój sposób się liczy, prawda? — To zostań przy swoich kolorach. Czarny i żółty, dobrze się prezentuje, o ile będzie to na ten czy następny sezon — mrugnęła do niej porozumiewawczo. Rozejrzała się i przysunęła sobie jeden z tych taboretów będących przy toaletce, by usiąść swobodnie. Zatem zapowiadała się dłuższa, bardziej rozgadana wizyta i Janet będzie musiała mieć podzielność uwagi, odłożyć projektowanie lub wygonić Carol!
Za dużo komentowałby, co robicie z Hankiem i ciągle by łaził po kawę —  odparła naprędce, wtrącając do pierwszej części wypowiedzi. — I jest ostatnią osobą, która by się nadawała na lokaja. No, jedną z ostatnich, ale plus jest taki, że przynajmniej mniej gości by było— rzuciła tym razem żartobliwie.
I też mnie to zastanawia. Może Stark z Kapitanem postanowili zrobić jakiś dzień otwarty dla fanów i wszystkich interesów? Ewentualnie Hill narzuciła przez Fury’ego kolejnych chętnych i młodych do dołączenia w byciu superbohaterem — spojrzała na kobietę. — Zresztą ostatnio podobnie mi przydzieliła jakąś, powiedzmy, opiekę nad młodymi. Treningi, coś w tym stylu — dorzuciła w zastanowieniu, ściągając brwi.
Bo to był doskonały sposób na powiedzenie o tym, co się aktualnie dzieje!

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Wto Lut 09, 2016 7:39 pm

Łomen Rewoluszjon*! Byłoby na pewno bardzo ciekawie i interesująco, gdyby nagle superbohaterki postanowiły zbojkotować swych samczych przywódców... chwila, czy to aby na pewno idzie w dobrym kierunku? Aj, tam kogo to obchodzi!
- Latanie może i jest dużym plusem, ale ten smród.- widocznie się wzdrygnęła- Definitywnie siarkowodór nie nadaje się na perfumę.- pytaniem za sto punktów było, skąd Wasp wiedziała czym jest siarkowodór. Choć raz bycie żoną i partnerką Hanka na coś się przydało. Można choć próbować udawać mądrego.
- Tyle ile będzie trzeba.- odparła z godnością, ale fakt, to było celne i trafne pytanie. Stworzenie kostiumu idealnego będzie zajmować dużo czasu, łącznie z próbami nowych kostiumów i wzorów. W najbliższym czasie, Wasp zamierzała się pokazać światu w wielu ciekawych stylizacjach. I to nie tylko żołto-czarnych jak zapewniała.
- Hym, byłoby chociaż z kim dyskutować. Rozmowa z Hankiem wygląda mniej więcej tak..- wlepiła wzrok w kartkę i pochyliła się udając, że patrzy przez mikroskop.
- Aha. Fascynujące. Yhym. Rozumiem. Na pewno. Skąd. Aha.- wróciła do normy bo zaczęły ją boleć plecy i prychnęła krzywiąc się. Myśl o Ant-manie zawsze bolała i przypominała o starych ranach. Psychicznych i fizycznych.
- I nie poprosili mnie o zrobienie transparentu?!- zrobiła urażoną minę- Chyba będę musiała znowu poważnie przemyśleć moje członkostwo, skoro nie jestem informowana na bieżąco o tak ważnych sprawach.- nie mogła sobie odpuścić tego żartu. Po prostu nie mogła.
- Naprawdę? Kogo? Jakieś ciekawe zdolności?- spytała zaraz siadając wygodniej. Och, jak ona tęskniła za ploteczkami z przyjaciółką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Sob Lut 13, 2016 3:00 pm

Spojrzenie Carol mogłoby wyrażać więcej niż tysiąc słów Merci. Politowanie czy zrozumienie, a zarazem także i zaistniałe zniesmaczenie wizją latania w całym tym smrodzie albo - o zgrozo - bycia wybrudzonym. Były, są, będą misje gdzie na pewno nie wyjdzie się czystym, ale to nie znaczy od razu, że człowiek miałby zajeżdżać fekaliami, ich odpustem zapachowym. Co za dużo… Wracając, Carol jedynie uniosła brew na określenie nowego rodzaju perfum, jakich na pewno nie miałaby zamiaru sprawdzić.
Kobieta uśmiechnęła się półgębkiem na odpowiedź Osy. Nie była nią zdziwiona, spodziewając się i tak, że póki strój nie będzie odpowiadał istniejącym trendom oraz gustowi Janet - takowy będzie tworzony tak długo, aż nie uzna za idealny, perfekcyjny. Przynajmniej tak zawsze do tego podchodziła Carol, nie zawsze jakoś zwracając szczególną uwagę na stroje!
Stąd zawsze można się spotkać w pokoju dziennym. Pogadać, wyjść na kawę, cokolwiek. Nie tylko ze względu na misje siedzimy tutaj — odpowiedziała, wzruszając ramieniem. To było oczywiste. Musiała jednak przyznać, że przykład zachowania Hanka był, cóż, prawdziwy z tego, co pamiętała.
—  Opieprz ich, skoro tak — rzuciła bezmyślnie, już zastanawiając się nad rozwinięciem odpowiedzi dotyczącej wcielonego już w życie pomysłu Fury’ego.
—  Zdolności jak zdolności. Bardziej czy mniej ciekawe, różnie trafisz — zaczęła, opierając się o toaletkę i sięgnęła po jakiś ołówek czy coś, co miała pod ręką, by zacząć obracać w palcach z namysłem. —  Jeden biega, drugi pędzi, inny bawi się telekinezą i teleportacją, kolejny ma możliwość zmieniania kształtów, jedna się trafiła, która będzie mogła Clintowi zatruć życie. Albo on jej, zobaczymy. I bodaj jedna o sporej sile. Musiałabym poczytać — doprecyzowała, choć i tak pewnie nie było to aż tak zadowalające jakby się chciało. —  Część to mutanci, więc równie dobrze mogliby wylądować w Instytucie, ale większym problemem wydaje mi się to jak reszta zareaguje na tę grupę, która jest nastolatkami — zerknęła na Janet, ciekawa jej reakcji. —  Young Avengers, tak przynajmniej było zapisane. I pewnie Stark i tak już o tym wie, znając jego dociekliwość — parsknęła.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Sob Lut 13, 2016 7:19 pm

Nie ma jak duża garść wiedzy bezużytecznej! To zawsze jest fajne i pozwala na błyskotliwe komentarze.
- A propo picia, może masz ochotę na coś mocniejszego?- uśmiechnęła się bezczelnie wskazując ręką ten podejrzany globus. Choć znajdujące się w spodzie trunki mogły pomóc w interpretacji. I cóż, czasami wenę twórczą trzeba wspomóc czymś mocniejszym... albo mieć pocieszenie do kolejnej samotnej nocy. To też jest zawsze jakieś wyjście.
- Nie omieszkam. Żeby mnie, słynnej modystki nie zawrócić głowy o coś takiego?!- zaburczała grzebiąc przy wspomnianym globusie. Że też teraz musiał się zaciąć zamek.
- Young Avengers? Serio? Nie mogli być bardziej oryginalni?- nie mogła się powstrzymać- Już niedługo w TARCZY pojawi się Kidsavengers, bo tym zechce się majstrować z naszym DNA.- prychnęła wreszcie otwierając nieszczęsny barek i wyjmując odpowiednią szklanicę. Przetarła ją i zaczęła przeglądać dostępne dziś trunki. Musi na przyszłość dokupić czegoś więcej.
- Ale mniejsza, mam nadzieję, że nie zwariujesz przy tych dzieciakach. Byłoby szkoda.- dzieci. To. Zło. Każdy to wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Pią Lut 19, 2016 1:24 am

Ms. Marvel spojrzała niepewnie na Wasp. Można było chociażby zauważyć taki przebłysk u blondynki, która przez moment rozważała propozycję Janet. Zważywszy jednak na problemy, które miały miejsce swego czasu (nawet jeśli minęły lata, może rok - bo kto by liczył), wolała z zawahaniem pokręcić głową.
Nie, dzięki. Wystarczy coś zwykłego — odparła, rozluźniając uścisk na ołówku czy tam kredce. — Ale ty pij, śmiało. Po misji? Zasługujesz, w końcu co to za miejsce było… — rzuciła po chwili, ażeby Wasp nie czuła się jakoś niezręcznie. I najwidoczniej nie poczuła, więc Carol obróciła się w jej stronę.
Może bali się za policzysz ich za bardzo? — rzuciła żartobliwie, obserwując jej zmagania. Już miała wyrazić chęć pomocy, ale zaraz kobieta sobie z tym poradziła, więc nie było tematu.
Rozłożyła jednak ręce na jej słowa. Sama była zdziwiona, słysząc o Young Avengers, ale przecież nie będzie komentować agentce. Chociaż… to zależy jaki dzień się może trafić blondynce!
Lepiej nie. Brzmi dość dziwnie — dodała z pauzą przy ostatnich słowach. — Ale też spodziewałam się, że będzie to oryginalniejsze. W każdym razie Fury ponoć to założył w razie gdyby mieli nas kiedyś zastąpić lub, nie wiem, bronić przed nami — dorzuciła, przymrużając oczy, bo usiłowała sobie przypomnieć jak to dokładnie szło. — Mi się nie spieszy. A tobie, do czegokolwiek?
Założyła bez pośpiechu nogę na nogę, poprawiając materiał spodni, które miała na sobie. Musiała przyznać, że to będzie ciężkie, by całą gromadę jakichś nabuzowanych hormonalnie, emocjonalnie i działających w imię dzikiego buntu, nastolatków - trzeba będzie ogarnąć. A miała lepsze sprawy do roboty, naprawdę.
O-o, nie myśl sobie, że sama będę się tym zajmować — odpowiedziała od razu, przyjmując na ułamek sekundy pozycję bojową, a raczej ton wskazujący na gotowość bronienia swojej osoby. — Nie mam zamiaru zwariować, a jeśli już to wszystkich sprowadzę do tego — kontynuowała, odkładając w końcu ołówek/ kredkę. — Poza tym nie z każdym będzie można to samo trenować, więc nie widzę sensu, aby to zrobić. Zresztą, od tego są agenci, by z nimi siedzieć. Albo reszta grupy, żeby wspólnie ustalić — dodała. Przecież to była współpraca, za takową miała robić. Carol, bądź co bądź, była jeszcze na etapie odzyskiwania zaufania od czasu tych problemów z alkoholem.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Pią Lut 19, 2016 3:43 pm

- To peszek, bo po zwykłe chodzę do kuchni.- przyznała bez bicia. Alkohol (i niekiedy słodycze) dużo łatwiej było przemycić niż tłuc się z nim z wspólnego pokoju. Ot wygoda przede wszystkim. Choć planowała to zmienić jeśli znalazłaby w miarę pasującą do wystroju mikro lodówkę. Niestety los jej tego jak na razie poskąpił i niektóre rzeczy leżały w lodówce narażone na głód Hulka, bądź wilczy apetyt Thora.
- No chyba, że w końcu znajdę odpowiednią do wnętrza lodówkę. I muszę to sobie zanotować, bo znów mi Hulk zeżre ogórki do maseczek. Albo samą maseczkę.- o innych rzeczach lepiej nie wspominać.
- Przyjaciołom nie liczę aż tak dużo. Całe 75% zniżki na wybrane artykuły! No co, przecież ja też muszę z czegoś żyć. Sukienki się z powietrza nie szyją.- żarty, żarty, żaaarty! Wypełniła ją bursztynową cieczą i postawiła na toaletce niedaleko kartki, zamykając dyskretny barek.
- Byłabym szczerze ciekawa z kim złączyliby mnie. Szczerze ciekawa jestem jak wyglądałaby dziewczynka z naszego DNA.- a spróbowałby być chłopiec! Rozmarzyła się. Musi spróbować to narysować. Albo przynajmniej kostium!
- Dzieci są słodkie i urocze póki nie mówią.- tak, to na pewno.
- No jasne! Swoją drogą, zabawne. Terapia młodzieżą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Czw Lut 25, 2016 4:51 am

Aj, na pewno wymienieni, silni, panowie nie byli jedyni! Każdy z pomieszkujących lub przebywających w Avengers Tower Mścicieli - mieli swoje grzechy, kiedy to podkradali jedzenie drugiemu. Wówczas najlepiej było, jak wszyscy razem wylądowali przy stole. Przynajmniej wszyscy mieli jedzenie, a i ostatnio tak często nie zdarzały się te spotkania, by cała grupa mogła porozmawiać. Bardziej banalnie, nie z ciągłą myślą o nadchodzących misjach czy problemach. Nawet Carol, niekiedy wyrywna do działania, też miała te momenty, by usiąść i pogadać. Jak teraz zresztą.
Będziesz musiała coś wykombinować do swojego domowego salonu piękności — odpowiedziała na tę wstawkę o mini lodówce. — Tak chyba uchronisz to wszystkie plastry od podjadania — dodała pokrótce.
Och, w to wierzę, całkowicie — uniosła ręce jakby w pseudo obronnym geście i zaraz je ponownie opuściła z lekkim uśmiechem na twarzy. — Tylko jestem ciekawa, jak chłopacy na to zareagują — przez moment Danvers mogła brzmieć tak, jakby w ogóle nie wyczuła, nie usłyszała żartu w wypowiedzi Janet. Po wyrazie twarzy blondynki jednak dało się zauważyć, że się zgrywa. Choćby względnie.
Zmarszczyła brwi, spoglądając na Osę sceptycznie, być może bardziej zdziwiona takim podjęciem się tematu.
Zastanawia cię to? — spytała, chcąc się upewnić czy Wasp mówi na poważnie, czy także i w tym momencie sobie żartuje, o!
Terapia młodzieżą... Brzmi to zabawnie, a zarazem przerażająco, bo nie wiadomo jak to by się skończyło — odparła z rozbawieniem.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Czw Lut 25, 2016 11:09 am

A niektórzy nie mieli nawet tyle honoru, by się przyznać! Co nie znaczy, że Wasp też czasami nie zjadła komuś jego smakołyku. Ale to zawsze było niechcący... z założenia.
A rozmowy, ploteczki Janet zawsze uwielbiała! Nie ma to jak pogadać o pogodzie, ostatnio wykonanych misjach, kogo wysłało się do więzienia i jaką minę miał łajdak i co wykrzykiwał, gdy udaremniono jego złodupne plany.
- Liczę na to! Byleby była taka idealna... będę musiała sprawdzić dokładnie na internecie, czy nie ma tam jakiegoś odpowiadającego mi modelu...- spojrzała uważnie na koleżankę, albo raczej przyjaciółkę i wyszczerzyła się szeroko.
- Nie wiem, Stark ma kasy jak lodu, mógłby się poświęcić i kupić coś porządnego u mnie, a nie jakieś chińskie gówno.- odparła lekko urażonym głosem. Widząc jej reakcję uśmiechnęła się.
- No wyobraź to sobie! Musi być całkowicie przekochanym stworkiem!- ale fakt, w dużej mierze żartowała.
- Póki twoje nerwy nie zmieniły się w gitarę basową, powinno być git.- mrugnęła do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Nie Lut 28, 2016 10:55 pm

Pewna satysfakcja ze zniszczenia planów nad zawładnięciem światem - zawsze była w cenie! Zwłaszcza po dobrej walce, która potrafiła wykończyć lub niekiedy była zbyt absurdalna, by rozpamiętywać ją miesiącami.
Chińskie gówno? — dopytała, bardziej zastanawiając się nad tym, co dokładnie Wasp w tym momencie miała na myśli. Rozkojarzenie całą sprawą dotyczącą Young Avengers czy wesołym tonem Mścicielki swoje robiło, że siłą rzeczy Danvers zdążyła się pogubić. Ale renomę starała się zachować. Jako taką w każdym razie.
Byle nie tak szalonym na punkcie mody. Jak reszta by to zniosła — rzuciła ni to złośliwie, ni to z rozbawieniem, zerkając na Janet w oczekiwaniu na jej reakcję. Wolała jednak nie podejmować się tematu dotyczącego hipotetycznego zmieszania genów, by sprawdzić jak mogłaby wyglądać jej następczyni domu mody van Dyne.
Póki. Zależy ile to potrwa i gorzej, kto zostanie ofiarą — odpowiedziała z lekkim wzruszeniem ramion, splatając dłonie na kancie toaletki Osy. — Jeśli nie będzie git, skończyć się może znacznie gorzej. A Fury, jak zwykle, pozwolił sobie na to, by gdzieś zniknąć, czemu nie jestem właściwie zdziwiona — dopowiedziała po chwili. — W razie czego jak będę planowała trening czy coś, o ile do tego dojdzie, to bądź przygotowana, że może czasem będziesz ze mną czy z kimś innym na zmianę nadzorować — bo jak to Carol zaznaczyła, sama tym się nie zajmie, o! — Jeszcze o tym z resztą trzeba by było pogadać.

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Pon Lut 29, 2016 6:27 pm

Racja! Bo cóż bardziej dawało motywacje niż krzyk wściekłego wroga i jego groźby, gdy prowadziło się do jego zamknięcia?
- Trzeba wspierać krajowy biznes. Choć w sumie dużo robią chińskie łapki, może jednak i u mnie coś złego się dzieje.-ona tymczasem niezrażona ciągnęła dalej kilka najróżniejszych myśli. Alkohol bardzo dobrze rozjaśniał umysł, to kobieta musiała przyznać.
- Najlepiej na Clincie. On jest zawsze gotów do poświęceń.- i słuchając tego, nagle doszło do jej uszu coś nowego- Coo, Odyn został porwany?!- spojrzała na nią zdumiona- Znaczy się Fury.- lekko się zaczerwieniła, że pozwoliła tej dzikiej, prywatnej teorii opuścić bezpieczną przystań jej umysłu, niemniej kolejny tekst sprawił, że zasalutowała- Tak jest pani major! Nie zawiodę pani!- uniosła wysoko głowę z pewną miną, po czym wybuchła zaraźliwym, perlistym śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony Stark

avatar

Liczba postów : 340
Data dołączenia : 28/05/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Pon Lut 29, 2016 8:09 pm

W swoich komunikatorach Carol i Janet mogły usłyszeć głos Tony'ego:

- Kobiety moje kochane, Carol, Janet, jeśli mógłbym was odciągnąć od waszego zajęcia - potrzebuję kogoś do pomocy Sue Storm, a sam mam ręce urąbane po kolana i nogi po łokcie. Ona wam wszystko wytłumaczy. Gdybyście mogły obie lub jedna z was skierować się do Baxter Building i poczekać na Sue, byłbym zobowiązany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 448
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Pią Mar 04, 2016 12:53 am

Chyba zdążyłam się pogubić, ale wątpię, żeby Tony kupował, o czym mówisz — spojrzała nieco wymownie na Wasp, nie doszukując się potwierdzenia. Gdyby nie była pewna to by nic przecież nie powiedziała w tej sprawie! Nie było jednak co komentować dalej i kolejny temat odpadł z nieistniejącej listy rzeczy, o których można podyskutować w wolnym czasie.
Po wysłuchaniu jego narzekań, zaoferowania kawy… powinno być możliwe, by go zgarnąć jako ochotnika — podsumowała krótko i leniwie kiwnęła do tych słów, patrząc z zamyśleniem w przestrzeń.
I na dobrą sprawę patrzyłaby tak jeszcze przez dłuższą chwilę, jednakże słowa Janet dotyczące najpierw Odyna, a potem Fury’ego sprawiły, że blondynka zwróciła na nią uwagę. Brew Carol wykrzywiła się w ostrzejszy łuk, gdy ją uniosła, a sama Mścicielka przyglądała się z niezrozumieniem drugiej kobiecie.
Co ma Odyn do Fury’ego, Janet? — zapytała swobodnie, czekając na wyjaśnienie.
W międzyczasie miała też odpowiedzieć na te zasalutowanie, jednakże w tym samym momencie w ich komunikator rozbrzmiał głos Starka. Na tym więc skupiła się Carol, lekko ściągając brwi ku sobie i słuchając tego, co Iron (Wo)Man ma do powiedzenia.
Właściwie to byłoby już drugie zobowiązanie, Stark — rzuciła do komunikatora i zerknęła na van Dyne, a potem na jej pracę czy alkohol.
Wybierasz się ze mną do Baxter Building czy wolisz odsapnąć po misji i wrócić do projektowania? — spytała, gotów dźwignąć się, podnieść, ruszyć.
Najwidoczniej za dużo, eheh, energii miała w sobie!

_________________


This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    Pią Mar 04, 2016 3:32 pm

Machnęła tylko ręką. Nie warto ciągnąć tego i tak nie zbyt interesującego tematu. Polityka nigdy nie była jej mocną stroną, zostawiała ją Hankowi tak jak innym osobom.
- Fajnie jest narzekać z kimś. Człowiek czuje się wtedy zrozumiany i doceniony...- zauważyła i popiła jeszcze drinka gdy odezwał się komunikator.
- Jasne, jasne casanovo. Zaraz się tym zajmiemy.- poinformowała go podnosząc się. Oj coś czuje, że zrobi dla Iron Woman całą serię ubrań, jak tylko dowie się, że takie coś miało miejsce. Nie ma jak wena na cudzym nieszczęściu. Będzie ciekawie.
- Żartujesz sobie? Tylko daj mi wciągnąć na siebie drugi strój i zaraz będę.- pogrzebała w szafie i wyciągnęła stary kostium:
Spoiler:
 

Po chwili stała przebrana poprawiając nauszniki.
- Już zapomniałam jaki fajny jest ten strój.- okręciła się- Dobra, chodźmy ratować Sue, a może później pójdziemy na ploteczki?- bardzo lubiła jedyną kobietę w Fantastycznej Czwórce. Jedna z wielu przyjaciółek!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Wasp a zarazem jej pracownia    

Powrót do góry Go down
 
Pokój Wasp a zarazem jej pracownia
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pokój wizytowy
» Pokój Chemika
» Pokój Gościnny (-) - Piętro
» Pracownia malarska
» Pokój Wspólny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Avengers Tower-
Skocz do: