Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szósta aleja zachodnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Szósta aleja zachodnia   Sob Mar 05, 2016 8:08 pm

First topic message reminder :


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Kera

avatar

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 05/06/2017

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Pią Sie 18, 2017 12:43 pm

Zatrzymała się, widząc faceta. Czyli dobrze było się ewakuować. Brak strzałów w swoją stronę dosyć mocno ją zaskoczył, korzystając jednak z faktu, że mężczyzna zajęty był przeszukiwaniem zmarłej, schowała jej telefon do kieszeni spodni. Miała dziwne wrażenie, że jest to klucz do tego wszystkiego, więc tym bardziej nie zamierzała się go pozbywać. Zamiast więc uciec, wpatrywała się w mężczyznę. Wychodziło więc na to, że chwilowo była bezpieczna. Chwilowo. I może w końcu ktoś jej wyjaśni, co tu się do wszystkich diabłów dzieje.
- Nie wiem, o co chodzi. - powiedziała z najdoskonalej obojętną miną, wpatrzona w mężczyznę. Taki mógłby dostać wyrok za samą twarz, zdecydowanie mówiącą o sposobie życia czy zarabiania pieniędzy.
- Panna Crane wystarczy. - hiszpańskim imieniem nie posługiwała się prawie wcale, nie wiedziała, czy figurowało w jakichkolwiek dokumentach. Nie podobało jej się jednak, że ją znał. Czy raczej znał jej tożsamość, bo taką gębę na pewno by zapamiętała.
Wciąż nie schowała broni, więc wycelowanie jej i strzał mogła wykonać naprawdę szybko. No i moce, najważniejsza broń. Nie liczyła na to, że uda jej się - znów - przeniknąć przez wystrzelony pocisk, ale ogień mógłby wystarczająco rozproszyć mężczyznę, żeby spudłował. Chyba tylko dlatego nie odezwała się, gdy do niej podchodził. Z bliska będzie lepiej się bronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 196
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Sob Sie 19, 2017 7:51 pm

Twarz mężczyzny była niczym wykuta w kamieniu, nie wyraziła zdiwienia, czy nawet pogardliwego uśmiechu w stylu "Niezła próba". Po prostu się zbliżał.
-Zatem, panno Crane. Proponuję oddać mi tą komórkę. Znajdują się na niej ważne informacje, które pomogą wyjaśnić mi sprawę tych porwań-Powiedział, stając już w odległości dłoni. -Nie mam zamiaru prosić drugi raz, nie jest mi to na rękę. -Dodał, wyciągając drugą dłoń.
Jednakże, gdy Kera nie wykonała jakiegokolwiek ruchu, a wręcz spróbowała zaatakować gościa (co wnioskuję z postu, że spróbowałaby czegoś takiego), ten zacisnął dłoń w pięść. Uderzył Kerę w brzuch, idealnie w przeponę, po czym druga ręka z dłonią uderzyła ją w kark, gdy się zgięła. Powalił ją tym sposobem na ziemię.
-Naprawdę chciałem rozwiązać sprawę pokojowo-Odparł i przykucnął przy niej,
przeszukując kieszenie. Wydobył telefon należący do zabitej, po czym wpiął go w specjalnie przygotowaną kieszeń na przedramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kera

avatar

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 05/06/2017

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Sob Sie 19, 2017 8:18 pm

Po prostu obserwowała. Jeszcze się zastanawiała, co ma zrobić. W zasadzie wystarczyła iskra, by zwyczajnie wybuchła. A wtedy facet nie będzie w zbyt ciekawej sytuacji.
- Skąd znasz moje dane? Nie rozgłaszam ich wśród ludzi Twojego pokroju. - powiedziała bez emocji w głosie. Nie bała się, co to, to nie. - Nie oddam telefonu. Na moich oczach miało miejsce poczwórne morderstwo. I sama wiem, że ten telefon udzieli mi ważnych informacji. - skoro jednak facet nie zamierzał uszanować przestrzeni osobistej, postanowiła zaatakować.
I zaraz potem leżała na ziemi. A miała takie dobre chęci… Przeczekała tę chwilę, gdy jej ciało radziło sobie z bólem. I oszołomieniem od uderzeń. W tym czasie straciła bezcenny dowód, który zaraz zamierzała odzyskać. W trakcie upadku broń wypadła jej z ręki, ale to nie miało znaczenia. Sama była bronią. Potężną, warto dodać… Przekręciła się na plecy i natychmiast podniosła, łapiąc go za ramię. W zasadzie najbardziej słuszną opcją byłoby po prostu podpalenie faceta. Niestety, lecące z nieba krople wody sprawiały, że to nie miało sensu. Nawet zakładając, że utrzymałaby płomienie własną mocą, to gość bez wahania by się jej wyrwał i tyle byłoby z pomysłu. Za to wpadła na lepszy. Rzuciła się całym ciężarem swego ciała na mężczyznę, zbijając go z nóg. Wyciągnęła scyzoryk, ruchem palców wyciągając ostrze i przyłożyła je do gardła mężczyzny, siadając na jego klatce piersiowej.
- A teraz słucham. Kim jesteś i co wiesz o porwaniach. - nie lubiła ataków na zwierzęta. A te porwania śmierdziały z daleka. - I w bonusie: kim była ta czwórka? - nacisnęła nieco mocniej ostrzem na skórę, jednak wciąż jej nie przecinając.
Brzuch bolał, ale zignorowała to. Informacje były ważniejsze. Zaraz potem uśmiechnęła się psychopatycznie. Jej ciało, gdy tak pochylała się nad mężczyzną, było idealną ochroną przed deszczem. Postarała się więc ustawić tak, by zasłaniać sobą dłoń z ostrzem, która natychmiast zapłonęła. Tak samo, jak gardło mężczyzny.
- W Twoim własnym interesie jest się nie ruszać. Zanim zdążysz to ugasić, dorobisz się ślicznych poparzeń. Może nawet stracisz głos albo trochę twarzy. Więc? Odpowiesz mi na pytania, oddasz telefon, sprawdzę sobie, co trzeba i rozejdziemy się w pokoju. Pasuje rozwiązanie? - nie zamierzała robić mu żadnej krzywdy, ale o tym nie musiał wiedzieć. Granie szurniętej psychopatki przychodziło jej nadzwyczaj łatwo, ale trudno się dziwić po tym wszystkim, czego była świadkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 196
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Sob Sie 19, 2017 9:11 pm

-Twoje dane są w rejestrze policji FBI. Nie było trudne się do nich dostać,
nie są jakieś specjalnie tajne, agentko specjalna-
Mruknął facet, stojąc nad Kerą. Choć udało się jej go powalić, nie dała rady przytrzymać ostrza przy gardle dłużej niż moment na wypowiedzenie kwestii. Co warte odnotowania, wyraz jego twarzy nie zmienił się nawet odrobinę. Zrzucił ją z siebie, przepychając ją nad nad głową za pomocą nogi. Odtoczył się w bok i stanął skokiem na równe nogi, dobywając własnego noża. Co warte odnotowania, był to nóż typu karambit... ale nie ten z CS:GO.
-Przyznaję, nie spodziewałem się tego-Powiedział tonem, jakby mówił "ładna dziś pogoda". No dobra, teraz pogoda ładna nie była, bo lało jak z cebra, ale cóż, klimaty Noir rządzą się swoimi prawami. Swoją drogą to wszystko zdawało się wyglądać na jakąś reżyserowaną scenkę, w której każdy grał rolę... a adwersarz Kery nie radził sobie z mimiką. -Dobrze. Skoro chcesz wiedzieć, masz do tego prawo. Za tym wszystkim stoi organizacja o nazwie Harambre. Porywają zwierzęta w celach eksperymentów na nich. Ostatnio zaczęli przenosić to na ludzi. To kim jestem, nie ma znaczenia. Nazwijmy mnie obrońcą praw zwierząt- Odpowiedział. Wskazał na telefon wmontowany w kieszeń -Klucz do rozwiązania tego wszystkiego tkwi tutaj.
Tu są ich dane, lokalizacje labolatoriów i kody dostępu.-
Otwarty i wylewny... Albo uznał,
że Kerze można zaufać. Kto wie, jak długo obserwował sytuację jako snajper?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kera

avatar

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 05/06/2017

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Nie Sie 20, 2017 8:33 am

Powstrzymała się od komentarza, że jest byłą agentką. W tej chwili nie miało to większego znaczenia. Nie skomentowała również faktu, że grzebał w jej aktach. Tylko skąd do wszystkich diabłów wiedział, gdzie szukać? Zresztą nie miało to znaczenia. Grzmotnęła dość poważnie o ziemię, ale skoro i tak już była mokra, to poza kilkoma dodatkowymi siniakami i tak nic jej nie było. Pozbierała się dość szybko, odrobinkę się krzywiąc z bólu. Co tu dużo mówić, takie upadki nie były zbyt przyjemne. Zgarnęła swój pistolet i wsadziła za pasek spodni. Scyzoryk wciąż jednak trzymała w dłoni.
- Nie pasujesz na obrońcę praw zwierząt, ale mniejsza. Ich działalność wybitnie mi się nie podoba. - nie dociekała powodów tej wylewności. Bardziej interesowały ją dane z telefonu. - Chcę mieć te dane. - powiedziała krótko, aczkolwiek dobitnie. Na telefonie jej nie zależało, mogła je oddać. Otarła z twarzy wody, jako że widzenie w tych warunkach robiło się nieco problematyczne. Było jasne, że zamierza dorwać tych ludzi i ogólnie zlikwidować ich działalność.
- Kim była tamta czwórka? I dlaczego zabiłeś tamtych?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 196
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Pon Sie 21, 2017 8:57 pm

//Zobaczmy ten nowy kolorek.
Deszcz padał nieustannie, nie przerywając. Uderzał mocno dosyć sporymi kroplami, przybierając na intensywności. Zdawał się z klimatu noir przechodzić w mroczny horror. Brakowało tylko...
Błysk z nieba uderzył. Tak, to był piorun, tak samo grom który wraz z nim przybył po pół sekundzie. Burza.
-Nie muszę na niego pasować, by nim być-Odpowiedział rozmówca Kery, czy też jej adwersarz. -A ja zamierzam wyeliminować tą organizację w pojedynkę. Więc nie, nie dam ci ich. Nie zamierzam dostarczyć im mięsa armatniego-Dodał na żądanie danych z karty. Zaczął okrążać dziewczynę z jej lewej, po łuku starając się ustawić plecami do auta. Co warto zauważyć, poruszał się na "przeplatankę", czyi najpierw przenosił lewą nogę, a następnie prawą wykonywał kolejny krok. Pokonał tak już połowę dystansu.
-Nie słuchałaś. Członkowie tej organizacji, prawdopodobnie dokonujący egzekucji na kimś, kto za bardzo węszył w nie swoich sprawach. Natomiast nie wiem, kogo masz na myśli mówiąc "tamtych"-Padła odpowiedź. Zakręcił karambitem w dłoni, cały czas zmieniając układ pozycji i przenosząc się tyłem do auta. Swoją drogą, krew z ciał ochroniarzy i ich ofiary zaczęła już spływać ulicą- w stronę kanału ściekowego.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kera

avatar

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 05/06/2017

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Wto Sie 22, 2017 8:34 pm

Była wystarczająco przemoczona, by nie przejmować się już deszczem. Zresztą, to tylko woda, co mogłoby się jej stać. Burza za to wywołała lekkie skrzywienie na twarzy dziewczyny. Nie przepadała za takim typem pogody. Deszcz mogła znieść, burzy absolutnie. Obrzuciła wzrokiem niebo, jakby chcąc sprawdzić, jak długo potrwa ta koszmarna pogoda.
Uśmiechnęła się krzywo słysząc, że mogłaby być mięsem armatnim.
- I tak i tak zamierzam się zająć tą sprawą. Te dane ułatwiłyby mi życie, ale bez tego też dam radę. Punkt zaczepienia sam mi dałeś. - stwierdziła, obserwując go uważnie. Kto wie, co wykombinuje. - I naprawdę nie musisz się aż tak martwić o moje życie, radzę sobie. I nic, co powiesz, nie zmieni mojego zdania. Znajdę ich tak czy siak. Więc możemy sobie jakoś pomagać wzajemnie, albo przeszkadzać, Twój wybór. - to nie tak, że nagle zaczęła mu ufać, absolutnie. Po prostu uznała, że jego informacje mogą się przydać, nic więcej.
I zapewne ma wejścia do miejsc, do których ona jeszcze nie ma. Nie znaczyło to również, że będzie prosić mężczyznę o pomoc. Planów również nie zamierzała zmieniać.
- Gdybym chciała Cię zastrzelić, już bym to zrobiła. - skomentowała jego sposób poruszania się. Chociaż sama nie zamierzała się odwracać do niego plecami. - Nieważne. Wiem już, co chciałam. Wiesz, że mimo wszystko nie przepuszczę Ci tej trójki? - wolała się upewnić.
Poza tym trupom nie pomoże, a żywym wręcz przeciwnie. Być świadkiem może również później, zwłoki nigdzie nie uciekną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 196
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Pon Sie 28, 2017 9:09 am

Ciekawe, czy dałoby się do podpiąć pod ucieczkę? Chociaż w tym przypadku to była dosłowna definicja odwrotu taktycznego. Wycofywał się dla celów sobie tylko wiadomych (No dobra, tak tajne to one nie były, biorąc pod uwagę, że facet po stanięciu plecami do samochodu przestał okrążać Kerę, a zaczął iść w tył.
-Mam już własne wsparcie. Nie jest mi potrzebna kolejna osoba.-Odpowiedział, jednak przyłożył dłoń do ucha, nie spuszczając przeciwniczki z oczu. Wysłuchiwał czegoś? Kto wie, jednak z całą pewnością nie miał w uchu słuchawki. Implanty douszne? Możliwe. Technologia jest zaskakująca.
-Hm. Więc jednak tak się prezentujesz. Jednak możesz się nadać.-Mruknął, odejmując dłoń od ucha.-Raczej nie sądzę, byś zamierzała to pozostawić. Dla mnie to tylko kilku przeciwników mniej w późniejszym rozrachunku.-Odparł, wzruszając ramionami, na uwagę byłej agentki. Otaksował wzrokiem swoją niespodziewaną towarzyszkę, jakby ją oceniając. Ostatecznie wskazał w stronę uliczki, chowając nóż. Teoretycznie plus dla Kery, jednak dobył pistoletu.
-Ruszaj. Kawałek dalej jest nasz transport. Poprowadzę cię-Nakazał, celując w kobietę. Niektórzy nazwaliby to groźbą, ale to raczej była zasada ograniczonego zaufania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kera

avatar

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 05/06/2017

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Wto Sie 29, 2017 4:48 pm

Facet wyglądał, jakby się jej zwyczajnie bał, że strzeli mu w plecy albo coś. Jak to mówią, każdy sądzi według siebie. Nie byli wrogami, żeby miała go zlikwidować. No ale skoro tak bardzo chciał iść jak idiota, to już nie był jej problem. To prędzej już ona mogła się obawiać tego, co się działo i co mógłby jej zrobić.
- No cóż, to nie. Wychodzi więc na to, że będziemy tylko sobie przeszkadzać. – bo na pewno gdzieś i kiedyś się spotkają, a patrząc po reakcji mężczyzny, to nie będzie miłe spotkanie, wcale a wcale. Przekrzywiła lekko głowę widząc jego komunikację z kimś, zapewne bezprzewodową. Ściągnęła z twarzy mokre kosmyki, mając powolutku kompletnie dosyć stania w jednym miejscu. Jakby się tak zastanowić, do czasu przyjazdu glin nie będzie tutaj żadnych śladów. Świetnie...
- Oczywiście, że nie zamierzam. Ale to już chyba jasno Ci powiedziałam. – skomentowała troszkę ironicznie jego słowa. Trochę zdziwiła się, że tak nagle zmienił zdanie, ale nic nie powiedziała. Za to prychnęła gniewnie, gdy wyciągnął broń.
- Spróbuj tylko strzelić, a nie ręczę za siebie. – nie wyciągnęła broni, ale ruszyła do niego w taki sposób, by cały czas mieć go przed sobą. – I panowie przodem. – dorzuciła. Widać było, że nie zrezygnuje z tego, więc musieli poruszać się w stronę transportu w dosyć dziwny sposób, przynajmniej dla kogoś obserwującego ich z boku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 196
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Sob Wrz 09, 2017 10:37 am

-Na wojnie Savoir-Vivre nie istnieje-Padła prosta odpowiedź. No jakby nie patrzeć, miał trochę racji. Dysputy filozoficzne, czy istnieje czy nie, zostawmy na potem. Grunt, że jak na razie szli przez zaułki, oraz inne bardziej ciemne o tej porze roku uliczki. "Towarzysz" Kery milczał gdy próbowała go zagadnąć, odzywając się tylko gdy trzeba było skręcić, zatrzymać się lub iść dalej. Minęli kilku bezdomnych, jednak żaden z nich nie zareagował na ten dziwny pochód. Być może wewnętrzne instynkty się odzywały, nakazując nie ruszać mężczyzny z bronią. Albo tak jakoś wyszło.
Wróćmy jednak do epicentrum. Przeszli tak około kilometra, by na zakończenie wejść do ślepej uliczki. Pełna była porozwieszanych wszędzie plakatów (Już nieaktualnych), ogłoszeń- niemalże nie dało się dostrzec muru spod tych wszystkich papierzysk. Część z nich chyba pamiętała nawet czasy, gdy Steve Rogers był maskotką propagandową. Nie to jednak mogło przykuć uwagę byłej policjantki, a samochód. Jeep w czarnych barwach, pozbawiony jednak tablic rejestracyjnych.
-Teraz, przekażesz mi całą swoją broń. Ze względów ostrożności.-Powiedział. Był to najwyraźniej podstawowy element bezpieczeństwa, ale nie mógł pozbawić Kery mocy. No cóż, wyraźnie inaczej się nie dało, a mimo wszystko miał pewną przewagę gdyby postanowiła go zaatakować ogniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kera

avatar

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 05/06/2017

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Sob Wrz 09, 2017 2:47 pm

Pominęła komentarz, że teraz nie są na wojnie. Chociaż jakby się zastanowić, w pewnym sensie można byłoby to nazwać wojną, pomiędzy normalnymi ludźmi i tymi zwyrodnialcami, którzy porywali niczemu niewinne zwierzątka. Zaułki i inne ciemne uliczki nie zachęcały do spacerów, ale skoro nikt ich nie zaczepiał, to mogła tylko uważnie się rozglądać. Ostrożności nigdy nie za wiele, a swojemu kompanowi nie ufała ani za grosz. Zagadywać też nie próbowała, bo widać było, że nie ma najmniejszej ochoty na pogaduszki. Nie była zaskoczona tym faktem, sama nie miała jakiejś większej chęci na dyskusje z nim.
Lubiła spacery po mieście, tak więc ten kilometr w innych okolicznościach byłby naprawdę miłym spacerkiem. Ale nie był. Za to w głowie pojawiły się niechciane myśli, czy aby na pewno dobrze robi. Obcy facet, afera, o której nic nie wiadomo... Już były trzy trupy, a ile ich będzie jeszcze? Nie byłaby jednak sobą, gdyby teraz odpuściła. Obrzuciła fachowym wzrokiem samochód. Miał już ślady użytkowania, brak tablic, ale po przeglądach. Nie powinien sprawiać najmniejszych problemów właścicielowi.
Zwróciła głowę w stronę nieznajomego i tylko uniosła lekko brwi.
- Ze względów ostrożności właśnie powinnam tę broń zatrzymać. Więc nawet nie liczy na to, że Ci ją oddam. – powiedziała krótko. Nie mógł pozbawić jej mocy, ale atakowanie ogniem w samochodzie byłoby głupotą. Broń albo nóż były o wiele wygodniejsze. Nie składała również idiotycznych obietnic w postaci „obiecuję, że cię nie zaatakuję”. Jeśli uzna go za zagrożenie, to raczej oczywiste, że będzie się bronić. W każdy dostępny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 196
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   Nie Wrz 10, 2017 5:48 pm

-A ja nie sądzę, bym mógł zaufać ci na tyle, by wsiąść z tobą do jednego pojazdu.-Odpowiedział mężczyzna. Jego oko obserwowało uważnie Kerę, wpatrując się w nią. Szukał wyraźnie jakiegoś rozwiązania sprawy, by oboje się pomordowali. W teorii, mógł pozostawić eks-policjantkę samą, gdyż to on posiadał większość informacji które byłyby jej potrzebne.
Co nie oznacza, że ona nie mogłaby zacząć szukać sprawcy na własną rękę. Miała kontakty, a zabicie go dałoby jej dostęp do telefonu blondynki.
Tutaj prosiło się o pewne powiedzenie, które było niezwykle popularne w czasach, gdy każdy był Clintem Eastwoodem i przemierzał świat z rumakiem, a wchodząc do baru należało zamówić na powitanie tylko coś mocniejszego od Whisky. "Bóg stworzył ludzi, ale to Samuel Colt uczynił ich równymi".
Trudno się nie zgodzić, że zdolności walki jednookiego i moce Kery równoważyły się, poprzez argument zwany ołowiem. Jedna celna kula mogła obrócić wszystko zmienić. Stąd podejście prezentowane przez niespodziewanego towarzysza nie było godne określania dziwnym. Raczej rozsądnym.
-Nie mam wyboru ci zaufać, a tego raczej nie chcę. Równocześnie wiem, że chcesz dopaść naszych przeciwników, a w tej kwestii zamierzam ci zaufać.-Powiedział, cały czas celując z broni. Powoli ją opuścił.-Jednakże, chyba mam coś, co odrobinę da mi przewagę.-Telefon, umieszczony do tej pory w kieszonce na przedramieniu, został wysunięty przez jego dłoń, a następnie zmiażdżony butem. W ten sposób, Kera straciła jakąkolwiek możliwość na uzyskanie lokalizacji skąd przybyło tamto trio inaczej, niż współpracować z jednookim. Ten skinął głową w stronę drzwi pasażera, wsuwając pistolet do kabury. Sam zaś przeszedł od strony kierowcy i wsiadł. Nie wsuwał żadnego kluczyka, co mogło sugerować, że pozostawiał drzwi otwarte... Nierozważny, albo się tym nie przejmował
Wnętrze auta było strasznie typowe. Widać było na pierwszy rzut oka, że właściciel stara się go nie uszkodzić, bo zadbano o brak rys, a tapicerka była jak z salonu. Wszytko w czerni, razem z kierownicą. Jedynym elementem, który mógł dziwić, był brak radia. Auto dosyć starsze, jeszcze z ery, gdy odbiorniki były zewnętrzne, a nie wbudowane. Towarzysz Kery wsiadł i nie kłopocząc się zapinaniem pasów, wsunął kluczyk. Tablica rozdzielcza zaczęła świecić lekko, ukazując swoje przyrządy. Tu widoczne były różnice, w samochodzie znajdowało się więcej wskaźników niż to zwykle bywa. Wyjechał z zaułka i ruszył wyjątkowo pustymi dziś ulicami. Po pewnym czasie opuścili miasto.
// http://theavengers.forumpolish.com/t2286-tajna-baza-w-lesie-nad-rzeka-niagara#29489
ZT do tego tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szósta aleja zachodnia   

Powrót do góry Go down
 
Szósta aleja zachodnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Aleja Kwitnących Wiśni
» Aleja czterech króli
» Loża lordowska zachodnia
» Kwiatowa Aleja
» Aleja sfinksów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: