Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stacja Benzynowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Johnny Blaze

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 29/08/2014

PisanieTemat: Stacja Benzynowa   Czw Maj 05, 2016 1:59 pm

First topic message reminder :


Stacja benzynowa po samym środku niczego, jakich pełno na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Jest to przybytek pospolity i najzupełniej typowy - Poczynając od obskurnej, zaniedbanej fasady, przez chrzczone paliwo, wyjątkowo paskudne hot-dogi, tanią kawę w styropianowych kubkach, aż na grubasku w zapoconej, flanelowej koszuli ozdobionej nalepką z wypisanym imieniem "Al". Tenże właśnie Al, może również wydać kluczyk do wyjątkowo odpychającej, zaniedbanej toalety. Jak można się domyślić kluczyk ten, przytwierdzony został łańcuszkiem do sporego pustaka co zapewne miało zapobiec jego skradzeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Rhoshan
Lisi Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 496
Data dołączenia : 15/06/2014

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Pią Cze 10, 2016 3:56 pm

/Sorry że tak późno. Nie wiem czemu mi powiadomienia nie wpadają do skrzynki mailowej.
Stworzenie nie wyglądało na zbyt przejęte słowami Ghost Ridera, być może jakoś średnio je obchodziło czy jest winne czy nie, albo po prostu nie rozumiało co się do niego mówi. Było agresywne, a zarazem poruszało się jak zwierzę a to znaczy, że równie dobrze mogło działać na instynkcie i ten instynkt kazał bać się ognia. Wolało nie sprawdzać co może się stać w momencie, kiedy zetknie się z płomieniem, który nie dość że był cholernie jasny to bez wątpienia gorący. Rider wykorzystał śliskie podłoże, by wykonać wślizg dosyć typowy dla większości filmów akcji. No w końcu Johny był kaskaderem to mógł się na to napatrzeć i znać tą stylówkę całkiem dobrze. Zbyt wielkiej szkody nawet mu te igły nie wyrządziły, bo parę dało radę trafić Ghost Ridera, ale po prostu roztapiały się pod wpływem ognia, ale to może kwestia że obiekt był za mały by jemu uczynić jakąś szkodę. Jen za to dała radę odskoczyć w bok przed lecącym zagrożeniem. Rany powoli jej się goiły i nie wyglądało żeby to coś chciało przejąć nad nią kontrolę czy posiadało jakąś truciznę. Na pewno piekło i było upierdliwe ale do przeżycia. Natomiast kiedy czacha wbił się w potwora i złapał go za gardo ten wydał z siebie przenikliwy pisk. Sęk w tym, że Rider dał radę go złapać a to już jest coś, jednak zbyt długo go nie potrzymał bo stworzenie wniknęło w śluz, który miało za swoimi plecami i przelazło błyskawicznie na oddalony segment ściany przeistaczając swoje pazury w dwa gilotyno-podobne ostrza wielkości deskorolek, którymi zamachnął się na Shulkie tnąc na wysokości gardła. Miała czas na reakcję, jak również by zaobserwować że cała "jaskinia" zaczęła się ruszać, zwłaszcza czarny śluz, który był w wielu miejsach mimo że Rider wypalał go przy swoich krokach.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 29/08/2014

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Pon Cze 13, 2016 1:23 pm

Rider z lekko rozchylonymi ustami przyglądał się jak kreatura przelewa się przez jego kościste palce, wtapiając się w czarny śluz pokrywający ściany tunelu. Gdzieś, z trzewi jeźdźca wydobył się cichy, przeciągły pomruk wyrażający szybko narastające rozdrażnienie. Jego czerep poruszył się na boki, a oczy, czy też może raczej oczodoły, w których tlił się żar, omiatały uważnie otoczenie, starając się namierzyć uciekiniera. Poszukiwania nie trwały długo, bowiem istota wyłoniła się kawałek dalej, ponownie za cel ataku obierając zielonoskórą dziewczynę. Ręce monstrum zmieniły się, odkształciły i przybrały formę ostrzy, którymi zamierzył się na Shulkie.
Duch zemsty nie zwykł bawić się w subtelności i tak też miało być tym razem. Szybka analiza sytuacji pozwoliła mu stwierdzić, że dalsza próba doprowadzenia do zwarcia była daremna i najprawdopodobniej skończyłaby się tak samo, jak poprzedni atak wyprowadzony wręcz. Piekielny Motocyklista również nie uznał za celowe, by biegać za potworem z miejsca w miejsce, starając się go pochwycić.
Ręka Jeźdźca powędrowała do przewieszonego przez plecy Shotguna. Kościste palce objęły kolbę, a  ogień piekielny omiótł swoimi płomieniami broń, która pod ich wpływem zaczęła się przekształcać. Jej wygląd zmienił się w jednej chwili. Lufa stała się o wiele bardziej złożona, przyozdobiona niepokojącymi, trudnymi do zidentyfikowania ornamentami, zaś z obu luf wydobywały się wąskie smugi dymu. Trzymając tak spreparowaną strzelbę w jednej ręce, Ghost Rider wycelował we wroga.
- Padnij... - Spomiędzy osmolonych zębów wydobyło się jedno, jedyne słowo, a głos awatara Zarathosa brzmiał szorstko. Przywodził na myśl odgłos, jaki mogłyby wydawać ciała ciągnięte po wypalonym słońcem żwirze. Dając partnerce Blazea czas na reakcję i wykonanie uniku, pociągnął za spust uwalniając pocisk jakim miała być przyzwoitych rozmiarów kula ognia. Mierzył w tors, który stanowił największą powierzchnię ciała biesa i tym samym stanowił najłatwiejszy cel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
She-Hulk

avatar

Liczba postów : 94
Data dołączenia : 17/04/2013

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Wto Cze 14, 2016 3:08 pm

Patrzyła na to starając się znaleźć rozwiązanie sytuacji. Najwidoczniej bydle to ją uznało za idealny cel do napaści, z resztą sama raczej wolałaby nie ogryzać osmalonych kości. Niemniej widząc dziwne i zmiennokształtne gilotynołapska, a zarazem słysząc polecenie Ridera, natychmiast wykonała niezbyt przyjemny unik upadnięcia na ziemię jednocześnie starając się jak najmniej dotykać z paskudną mazią.
Sapnęła cicho skrzywiona, czując narastającą wściekłość. Jeszcze tego by brakowało by zepsuła swój strój. Przeturlała się jednak z dala od potwora i rozejrzała się po pomieszczeniu.
- Johnny... mam bardzo złe przeczucia.- nie była pewna, czy powinna jakoś inaczej mówić do ducha zemsty, niemniej pod tą ognistą czachą w dalszym ciągu krył się jej... przyjaciel? Nowy znajomy? Randomowy motocyklista, którego polubiła i który po prostu nie mógł być randomowym motocyklistą, gdyż życie to dama bardzo lekkich obyczajów, która jest do tego niezbyt miła. Niemniej, w dalszym ciągu martwiła się o tego zakutego w płonące kości kolesia. Nawet jeśli był bardziej upiorny niż ona w zielonym wydaniu.
- To wszystko żyje!- dodała jeszcze podnosząc się i patrząc w stronę potwora. Przez chwilę miała niemiłe wrażenie, jakoby miałaby to być matka broniąca swych pociech, ale zaraz odgoniła tę myśl. To raczej nie może być wylęgarnia dziwnych potworów... nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhoshan
Lisi Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 496
Data dołączenia : 15/06/2014

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Pon Cze 20, 2016 7:48 pm

Jen padła na dosyć śliską i niezbyt przyjemną w dotyku glebę pokrytą tamtą czarną substancją. Jak teraz się zaciągnęła tym zapachem to mogła też poznać źródło tamtej dziwnej woni siarki oraz popiołu. To czarne coś wydzielało ten zapach, ale za długo nie musiała tego wąchać gdyż po chwili przetoczyła się, a Ghost Rider oddał strzał w stronę potwora czego skutki były następujące. Zielona i Blaze zostali ochlapani czarną posoką z tym, że na płonącej czaszce zaraz to zaczęło kipieć oraz parować. Co innego na osobie, która nie posiadała wyższej temperatury ciała. Przeciwnik nie został zabity, jednak brakowało mu tak z połowy ciała. Na wysokości podbrzusza była dziura, prawa łapa oderwana, a część pyska poszarpana, jednak to coś było w stanie wydać z siebie rozwścieczony pisk, a następnie ponownie wtopić się w czarną maź tym razem na podłodze, która jakby zaczęła… rozpływać się? Uciekać? Nie widać było żadnych otworów w jaskini poza tym, którym weszli do czasu aż poziom mazi nieco opadł i w podłodze widać było otwory wydrążone w skale. Miały pewnie z 2-4 cm średnicy ale było ich całkiem sporo. Paskudztwo chyba nie chciało zostać tutaj na tyle długo, żeby zabawiać się z silniejszym od siebie a może po prostu groźniejszym przeciwnikiem niż właściciel stacji, którego wcześniej zmasakrowało. Po czarnej posoce został tylko brud na ubraniach oraz zapach popiołu i siarki, którym przesiąkły. No i niewielki wisiorek na podłodze. Pozłacany, wyglądający na busole na rzemyku z kształtu. Pokryty był czarnymi runami, ale nie świecił się złowieszczo ani nie wysysał duszy. Po prostu leżał jak taki totalny odpadek.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 29/08/2014

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Sro Cze 22, 2016 11:41 am

Z lufy strzelby należącej do Johnnego Blaze'a buchnęły płomienie, dym i drobne płatki sadzy. Ognista kula przecięła powietrze niemal bezgłośnie trafiając w cel, którym rzecz jasna był dziwna, tajemnicza kreatura, która najwyraźniej nie miała zamiaru łatwo poddać się ani zrezygnować. Nim monstrum zdążyło zaatakować swoimi ostrymi niczym brzytwy kończynami, zostało trafione piekielnym pociskiem, który zgodnie z przewidywaniami spowodował znaczny uszczerbek na jego zdrowiu. Fizjonomia bestii stała się nagle o wiele mniej spektakularna. Utrata kończyny i spora wyrwa w tułowiu sprawiała, że monstrum straciło wiele ze swojej groźnej aparycji. Obecnie prezentowało się nad wyraz żałośnie, choć odniesione rany o dziwo nie uśmierciły go.
Z ust, czy też może raczej pyska biesa wydobył się ni to skrzek, ni to pisk. Miał on być może wyrażać ból, a może wściekłość lub obie te rzeczy równocześnie.
Przewaga Ridera i jego towarzyszki zdawała się aż nazbyt oczywista nawet dla ich przeciwnika, który zdecydował się salwować ucieczką, wtapiając tym razem w maź pokrywającą podłogę.
Spomiędzy okopconych szczęk Piekielnego Jeźdźca dało się słyszeć po raz wtóry pomruk irytacji. Awatar Zarathosa nie akceptował pozornych zwycięstw. Był nieustępliwy, zajadły jak rozwścieczony szerszeń, brutalny i okrutny. Winni nie moli uniknąć kary.
Czerep poruszył się na boki, a spojrzenie Płonącej Czaszki przemykało pomiędzy Zielonoskórą dziewczyną, a otworami w ścianie, przez które najwyraźniej chciał zbiec potwór.
Zbyt mało czasu na reakcję, zbyt małe prawdopodobieństwo na pochwycenie istoty, która potrafiła zmieniać się w ciecz i stapiać z otoczeniem.
Duch zemsty zupełnie nie zwrócił uwagi na błyskotkę leżącą na ziemi. Być może Blaze skupiłby na niej swoją uwagę przez choćby chwilę, ale nie Jeździec. Jego nie interesowały tak przyziemne, mało istotne drobiazgi jak biżuteria czy inne ozdóbki.
Walka być może została zakończona, ale to coś mogło wrócić.
- Do wyjścia... - Rzucił jedynie dwa słowa w kierunku swojej towarzyszki tym charakterystycznym, chrapliwym, niepokojącym głosem. Następnie przewiesił broń przez plecy, zaplótł obie dłonie razem, skręcił biodra i zamaszystym ruchem odwinął się uderzając pięściami w ścianę tunelu. Odczekał krótką chwilę, a potem powtórzył zabieg. I jeszcze raz... I kolejny... Miał zamiar doprowadzić do zawalenia groty, jednak nie mógł przesadzić. Oboje potrzebowali czasu na wydostanie się z rozpadliny. Koniecznym było naruszenie szybu w takim stopniu, by jego strop zaczął częściowo pękać i zapadać się, jednak nie doprowadzając do natychmiastowego pogrzebania dwójki eksploratorów. Mimo iż Ghost Rider nie dbał o swoje bezpieczeństwo, to jednak gdzieś pod powłoką z kości, sadzy i Płomieni Piekielnych krył się Johnny Blaze, a jego wola przeżycia była nad podziw silna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
She-Hulk

avatar

Liczba postów : 94
Data dołączenia : 17/04/2013

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Sro Cze 22, 2016 2:20 pm

Zasłoniła ramieniem twarz gdy pocisk dosięgnął cel, ale zaraz go zabrała podziwiając osiągnięcie Ghost Ridera. Stwór faktycznie nie wyglądał zbyt majestatycznie, czy drapieżnie w swej poszarpanej pociskiem wersji. Przez jakiś ułamek sekundy Shulkie nawet go było szkoda, gdy przypomniała sobie o biednym Alu leżącym w łazience swojego przybytku z rozoraną twarzą i w kałuży krwi. Współczucie przeszło jak ręką odjął.
"Ma *** za swoje."- pomyślała mściwie podnosząc się do pionu. Zerknęła na znikającego stwora. I choć Rider zignorował banalną błyskotkę, to czujne, kobiece spojrzenie Shulkie nie mogło przeoczyć takiego szczegółu. Ukucnęła podnosząc swój łup i trzymając między dwoma palcami, aby mu się uważnie przyjrzeć. Doprawdy, bardzo dziwna rzecz. Będzie musiała pokazać to w F4. Najwidoczniej jej klient będzie musiał poczekać jeszcze trochę. Wystarczająco dużo oglądała filmów i słyszała historii, o osobach które znalazły podejrzane przedmioty, a potem kończyły opętane. Albo z takim przyjemniaczkiem w piwnicy. Zdecydowanie nie chciała powtórki. Zerknęła na Ghost Ridera.
-Wiesz, że z nas dwojga bardziej się do tego nadaję?- wskazała rozwalanie miejsca. Nawet zasypana, zdołałaby się wygrzebać. Ze swoją siłą nie stanowiłoby dla niej to problemu. C'amon! Mówimy o krewnej Hulka! Niemniej, nie kłóciła się. Niektórzy mężczyźni potrzebują by się wykazać, a Rider... cholera, czy to aby na pewno był facet? Chyba nie potrafiła odpowiedź na to pytanie. Niemniej zgrabnie wyskoczyła z powstałej dziury i wyszła ze stacji. Podeszła do auta i poszukała komunikatora. Po namyśle zadzwoniła do Sue, jedynej która w zaistniałej sytuacji wydała jej się odpowiednia.
- Halo, Sue? Nie uwierzysz co mi się stało.- spojrzała na busolę i podniosła ją by móc podziwiać ją dokładnie w świetle słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3511
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Czw Cze 23, 2016 7:41 pm

Komunikator Shulkie odezwał się niespodziewanie - przemawiając głosem Jarvisa, AI Starka... I przynosząc bardzo, ale to bardzo złe wieści:
-Alarm. Na terenie ambasady Latverii w Nowym Jorku pod okiem Victora von Dooma przestępczyni znana jako Enchantress zaatakowała jako pierwsza i zabiła podpułkownika Jamesa Rhodesa, pseudonim: War Machine. W bazie danych znajduje się jej zdjęcie oraz dwa dostępne nagrania z kamer, a także opis jej znanych zdolności. Enchantress posługuje się telekinezą i zdaje się być wytrzymalsza od przeciętnego człowieka.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Rhoshan
Lisi Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 496
Data dołączenia : 15/06/2014

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Sro Cze 29, 2016 8:49 pm

Grota została zawalona co doprowadziło do tego, że część podłogi stacji osunęła się w dół. Kiedy się wydostali musieli zrobić solidniejszy krok, żeby przejść przez próg wejściowy. Shulkie w ręce miała busolę, która wyglądała jak jakiś antyk. Za to po wyjściu na słońce runy zmieniły kolor na fioletowy, a czarna substancja z ubrań pod wpływem światła zaczeła parować. W ten sposób bohaterowie domyli się z czarnej posoki za pomocą promieni słonecznych. Wyjaśniło się dlaczego tamto coś preferowało jaskinię i nie było zachwycone, gdy Shulkie zaświeciła latarką.
/Na czas rozmowy możesz pisać kwestie w wątku gdzie aktualnie przebywa Sue. Jak oddasz jej przedmiot do analizy to dajcie mi znać na PW. Wstawię tam posta z opisem. A tymczasem jesteście wolni.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 29/08/2014

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Pią Lip 01, 2016 7:15 pm

Ściany tunelu zadrżały pod uderzeniami Ghost Ridera, zaś z powały zaczął się sypać biały, kredowy pył. Po chwili dołączyły do niego drobne fragmenty pękającego sklepienie. Wszystko zaczynało się walić, zgodnie z oczekiwaniami jeźdźca. Leże kreatury, która mimo odniesionych ran zdołała zbiec, musiało zostać unicestwione i właśnie do tego dążył Piekielny Motocyklista. Uderzał niezłomnie, raz za razem wkładając w ciosy całą dostępną mu siłę. Nie musiał się ograniczać ani hamować bowiem zielonoskóra dziewczyna opuściła jamę, a co za tym szło nic jej już nie groziło.
Wreszcie wszystko puściło. Ściany, sufit...
Awatar Zarathosa miał mało czasu na opuszczenie miejsca, w którym się znajdował, jeśli nie chciał zostać w nim pogrzebany żywcem, a nie chciał... Cóż... Być może samemu Jeźdźcowi kwestia ta była obojętna, jednak nie Johnnemu. W nim wola przeżycia była silna. Wystarczająco silna by w tym niewielkim stopniu wpłynąć na poczynania Płonącej Czaszki.

***

Odziana w skórzany strój postać wyłoniła się z dziury ziejącej w podłodze stacji benzynowej. Kościste dłonie, osłonięte ćwiekowanymi rękawicami złapały za krawędź rozpadliny strącając w mrok skrawki spękanych kafelków. Czerep powoli zakołysał się na boki - W lewo i prawo. Jednym susem przeskoczył przeszkodę ruszając w kierunku wyjścia z budynku.
Drzwi ustąpiły pod silnym pchnięciem, ciężkie, podkute buty skrzypnęły na piaszczystej nawierzchni. Rider zwolnił, zachwiał się potykając nieporadnie. Z jego gardzieli dobył się przeciągły, przerażający ryk. Chropowaty dźwięk powoli słabł, tracił na mocy, zaś Jeździec zwalił się na kolana pełznąć na czworaka w kierunku dystrybutorów paliwa. Płomienie niknęły w oczach, dym ulatywała zaś czaszkę zaczynała pokrywać skóra w bardzo szybkim tempie.
Ledwie po chwili pod jednym z betonowych filarów siedział Johnny Blaze. Zupełnie taki jak wcześniej, choć może nieco bardziej rumiany. Jego oblicze wyrażało skrajne zmęczenie. Oparłszy się plecami o kolumnę, odrzucił głowę do tyłu, zamknął oczy i z lekko rozchylonymi ustami łapał zachłannie powietrze. Zawsze wyglądało to tak samo. Jego klatka piersiowo poruszała się niezwykle szybko i niespokojnie, zaś oblicze zrobił pot. Jedyne czego teraz chciał to woda. Dużo wody, która pomogłaby mu ugasić to nieziemskie pragnienie. Chciał prosić Shulkie o chociaż łyk, jednak z wyschniętego gardła i ust nie zdołał dobyć nawet słowa. Jedynie niezbyt energicznym gestem, który ciężko było zinterpretować nakreślił w powietrzu półokrąg. Najwyraźniej w tej właśnie chwili był to jego limit, bowiem po tym wyczynie nie podniósł już ramienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
She-Hulk

avatar

Liczba postów : 94
Data dołączenia : 17/04/2013

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Pon Lip 04, 2016 12:41 pm

Auto czyszczenie w promieniach słońca, było miłym aczkolwiek przyjemnym dodatkiem. Shulkie przyglądała się busoli, a słysząc odpowiedź z drugiej strony, uśmiechnęła się na znajomy głos. Zerknęła w stronę zawalającej się konstrukcji i odwróciła wzrok by skupić się na przedmiocie.
-Zaraz ci nakreślę sytuację: Otóż Jechałam do klienta, ale po drodze zatrzymałam się w pewnym barze. Spotkałam całkiem sympatycznego motocyklistę i jakoś tak wyszło, że skoczyliśmy na kawę w obskurnej stacji. Ale zamiast przyjemnej niby randki, zrobiło nam się rozwalanie dziwacznego potwora zrobionego z cienia. I w ogóle miły motocyklista okazał się Ghost Riderem. Czy to ja mam takie szczęście do facetów, czy po prostu los mnie nienawidzi... ale wracając do sprawy! Ten upiór czy cholera wie co zostawił po sobie coś na kształt busoli. I nie mam bladego pojęcia co z tym fantem należy zrobić. A jakoś nie uśmiecha się bycie opętanym przez dziwne cieniopodobne bydlę. Mam to zawieźć do Baxter Buliding? Trochę mnie to ustrojstwo niepokoi.- skończyła przemówienie i zerknęła na wyłaniającego się z mroku Johnny'ego. Czekając na odpowiedź natychmiast zajrzała do samochodu w poszukiwaniu czegoś do picia. Po chwili znalazła szczęśliwie skrytą pod siedzeniem butelkę wody (cwaniara, wiedziała że przyda się później) i podeszła do niego. Odkręciła i przykucnęła obok, w dalszym ciągu nie puszczając demonicznej busoli.
- Pewnie trochę cię wysuszyło to ognisko na głowie, co?- szczerze nie spodziewała się takich akcji, ale szkoda jej było tego faceta. Może jeszcze udałoby się im dogadać, mimo wrednego demonka od czasu do czasu przejmującego inicjatywę? Albo w ogóle szłoby go wyleczyć z tej makabrycznej skorupy jaką jest Rider.
- Wszystko w porządku?- po za tym, że wyglądał na ekstremalnie zmęczonego i bardziej nadawał się na przejazd na OIOM jak dalszą drogę w siną dal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 29/08/2014

PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   Pią Lip 08, 2016 10:56 am

Mimo iż zamroczony, Johnny dość uważnie przysłuchiwał się rozmowie prowadzonej przez jego towarzyszkę. Nie wynikało to w żadnym wypadku ze wścibstwa tylko z... No dobra - Wynikało ze wścibstwa ale też zwykłej, ludzkiej ciekawości. W całej masie słów wypowiadanych przez zielonoskórą wyłapał te dwa które szczególnie go zainteresowały, a mianowicie "niby randka". Czyli jednak! Chociaż chwila. Z drugiej strony powiedziała "Niby". Był to tak naprawdę wyraz kluczowy, który nieco zbił kaskadera z tropu. Gdyby nie ogólne zmęczenie prawdopodobnie zacząłby dumać nad tym zagadnieniem jednak w tej chwili nie czuł się na siłach.
Z wdzięcznością przyjął butelkę z wodą wręczoną mu przez dziewczynę, po czym przysysając się do jej szyjki (Butelki, nie dziewczyny) zaczął pić. Pić niezwykle zachłannie, duszkiem, mocno odchylając głowę do tyłu. Mimo iż woda z powodu panującej temperatury nie była chłodna, to jednak o dziwo przynosiła zaskakująco orzeźwienie nawilżając wyschnięte na wiór gardło motocyklisty. Kiedy w naczyniu nie pozostała już ani kropla cieczy Blaze sapnął z lubością ocierając przedramieniem czoło.
- Wszystko w porządku. Kiedyś się do tego przyzwyczaję, a przynajmniej mam taką nadzieję... - Odparł wreszcie na pytanie Shulkie dotyczące jego samopoczucia.
- Czuję się tylko nieco wypalony. - Dodał z bladym uśmiechem. Jak zawsze jego poczucie humoru nie stało na najwyższym poziomie. Przez krótką chwilę rozważał możliwość dźwignięcia się z ziemi, jednak szybko zrezygnował z tego pomysłu. Mógł przecież jeszcze chwilę sobie tutaj posiedzieć.
- To tego... - Podrapał się po potylicy.
- Pewnie nie dasz mi swojego numeru? - Zagadnął z wyraźnym zakłopotaniem zdając sobie sprawę z tego, że jego występ w tunelu mógł nieco obrzydzić kobiecie jego osobę.
- Właściwie... I tak nie mam telefonu... - Zamyślił się nieco skonfundowany. W dobie powszechnej komputeryzacji, miniaturyzacji i postępu telefony komórkowe były czymś powszechnym, jednak będąc ciągle w trasie nie miałby nawet sposobności do ładowania tego ustrojstwa no i przede wszystkim... Nie miał do kogo dzwonić. Do niego też nie dzwoniono.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stacja Benzynowa   

Powrót do góry Go down
 
Stacja Benzynowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Nieczynna stacja benzynowa
» Stacja benzynowa
» Nieczynna stacja benzynowa
» Stacja Benzynowa
» Stacja kolejowa w Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Los Angeles-
Skocz do: