Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Juliet Birch

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Juliet Birch

avatar

Liczba postów : 87
Data dołączenia : 11/06/2016

PisanieTemat: Juliet Birch   Sob Cze 11, 2016 12:58 pm

Imię i nazwisko: Juliet Birch

Pseudonim: Brak

Rasa: Człowiek

Miejsce pochodzenia:
Amerykanka z Nowego Orleanu, ale korzenie jej rodziny wywodzą się z Europy Centralnej.

Wiek: 16 lat

Frakcja: Cywil

Wygląd:
Juliet jest dość wysoką dziewczyną o smukłej, pociągłej budowie, oraz całkiem rozbudowanej, atletycznej muskulaturze. Regularne ćwiczenia i kursy samoobrony pozwoliły jej utrzymać się we względnie dobrej kondycji, chociaż nie jest to jakiś cud - nadal pozostaje w gruncie rzeczy kruchą nastolatką. Jest blondynką, zaś jej włosy zwykle latają za nią jak burza wściekłych ptaków lub rój owadów. Ma duże, piwne oczy oraz wydatne usta, po cichu uznawane przez rówieśników za atrakcyjne.
Na co dzień nosi okulary, zwykłe lub przyciemniane, zaś przy pasie czarną, skórzaną torebkę. Nad zwyczajowym ubiorem niema się co rozwodzić, gdyż jej szafa należy do wyjątkowo obszernych. Jeśli chodzi o sytuacje specjalne, podróże i rzeczy w tym rodzaju, Juliet zakłada ojcowski trencz i fedorę, by wzorem filmowego detektywa budzić wrażenie samym wyglądem. Na nogach zwykle ma jakiegoś typu jeansy i kozaki.

Charakter: Juliet jest niewątpliwie osobą samodzielną i zaradną. Rzadkie pojawianie się w domu jej rodziców sprawiło, że bardzo szybko nauczyła się wszelkich czynności pozwalających jej "ogarniać się" w życiu codziennym, jak i w sytuacjach wyjątkowych. Jest bardzo ambitna i już od dziecka pragnie odkrywać jakieś ciekawe miejsca i pogrzebane od wieków tajemnice. Dysponuje wyjątkowo analityczną naturą, która czasem zraża do niej rówieśników poprzez nadmiar pytań wymierzonych w ich stronę. Mimo wszystko, Juliet jest towarzyską osobą i bez problemu nawiązuje nowe kontakty zarówno z koleżankami, jak i z kolegami. Nie czuje się jednak gotowa na długotrwałą, romantyczną relację, głównie ze względu na to, że uznaje swoich męskich przyjaciół za znacznie głupszych od siebie samej. To jest krytyczna wada charakteru - często zdarza jej się nie doceniać innych osób, a zamiast tego podążać za maksymą "jeśli coś ma być zrobione dobrze...". Bywa także irytująco wścibska i uparta, szczególnie jeśli natrafi na jakiś z wątków poruszonych w Dzienniku (więcej o nim w sekcji "Historia", którą pozwoliłem sobie przenieść trochę wyżej.  

Historia: Mawia się, że głównym czynnikiem definiującym człowieka oraz to, kim jest, są kwestie wzorców, które przejął od rodziców. Jeśli byłaby to prawda, Juliet musiałaby być osobą pół-dziką, gdyż kontaktu z rodzicami miała naprawdę niewiele. Jej ojciec był jednym z urzędników pracujących dla Stark Industries, zaś matka niezależną pisarką-felietonistką. Oba te zawody wymagały od pary pozostawania w ciągłym ruchu, co bez cienia wątpliwości odbiło się na ich córce.
Od kiedy tylko mała Juliet dobrnęła do wieku pewnej niezależności od innych ludzi, rodzice zaczęli zostawiać ją samą w domu. Przez wiele miesięcy nie potrafiła pogodzić się z odseparowaniem od rodziców, potem jednak nauczyła się czerpać z ich nieobecności przyjemność. Skupiła się na rozwijaniu kontaktów ze szkolnymi koleżankami, była też pierwszą z nich która urządziła domówkę. W wolnym czasie pogłębiała swoje różnorodne zainteresowania i pasje, które to miały na celu doprowadzenie do jej życiowej "mety" - zostania poszukiwaczką przygód. Juliet uczyła się i trenowała, by pewnego dnia móc żyć jak bohaterowie filmów, które tak bardzo uwielbiała. Przeszukiwać pradawne świątynie, uciekać przed brutalnymi tubylcami... przez pewien czas doznawała także zauroczenia filmami szpiegowskimi i noir, które to wywarły spore piętno na jej stylu ubierania się. Nigdy nie przepadała za superbohaterami, gdyż jej zdaniem skupiali się zbytnio na usunięciu problemów, niż na zbadaniu ich. Mimo wszystko, niektórych z nich darzyła sympatią - analityczne umysły takie jak Hank Pym czy Tony Stark budziły w niej respekt i ogromne wrażenie. Niestety, z drugiej strony barykady stał na przykład Doktor Doom, który dzięki ogromnym odkryciom w dziedzinie robotyki zyskał w Juliet nową fankę.
Pewnego pięknego, wiosennego dnia, wybrała się na przechadzkę po bagnach. Miała zamiar złapać kilka motyli do swojej kolekcji, tak więc zabrała ze sobą siatkę i resztę stosownego wyposażenia. Biegnąc za odlatującym jej z przed nosa insektem, potknęła się o pieniek i wywróciła w szlamowatą wodę. Gdy wstała, motyla nie było, jednakże ujawniło się coś całkiem innego. Kawałek drewna który potrąciła okazał się być przykrywką dla skrytki, która przechowywała nic innego, jak obity w skórę dziennik. Rzecz jasna zwinęła go i pobiegła do domu, by zagłębić się w lekturze. Cóż bowiem jest ciekawszego, od cudzego pamiętnika?
Dziennik okazał się należeć do nieznanej persony, która samą siebie określała mianem "Światologa" lub "Badacza Tajemnic". Pseudonim ten wyjątkowo spodobał się Juliet i pozwolił nawiązać cień sympatii do nieznanego autora książki. Opisane w niej było mnóstwo dziwactw, z których najważniejszym był Shuma-Gorath, istota opisana jako "Przedwieczne Bóstwo o Nieokiełznanej mocy". Zielona plątanina macek o nieopisanych kształtach miała podobno użyczać swojej mocy czarownikom, którzy wykonują odpowiednie rytuały. Groziły one jednak utratą zmysłów, lub przypadkowym przywołaniem niebezpiecznych demonów do naszego świata.
Autor zawarł w swoim Dzienniku wiele skrupulatnych opisów zaklęć oraz rytuałów, które sam opisał jako "skuteczny wyciąg faktów z obu Kluczy Salomona, Necronomiconu i tradycji wielu narodów". Znajdowała się tam oszałamiająca wiedza pozwalająca zarówno na przywołanie Demonów z piekielnego planu rzeczywistości, jak i na odesłanie ich. Były tam zaklęcia korzystające z mocy Shuma-Goratha, które pozwalały wypaczać rzeczywistość na swoją modłę. W sumie Autorowi udało się zebrać 13 różnych formuł magicznych, z których może skorzystać czytelnik.
Juliet nie czekała zbyt długo i momentalnie rzuciła się, by wypróbować któryś z czarów. Padło na przemianę w zwierzę. Ku ogromnemu zdziwieniu dziewczyny, zaklęcie zadziałało, a ona miała przyjemność spędzić prawie godzinę jako Ślimak Olbrzymi, zanim ogarnęła jak wrócić do normalnego stanu.
Dziennik nie był do końca wypełniony, zaś ostatnie słowa "Światologa" pozostawiły wiele pytań.
"Zostawiam ten dziennik głupcowi, który chce podążyć moją ścieżką, ponieważ dla mnie już nie ma ratunku. Baw się dobrze". Zachęcona tym życzeniem Juliet postanowiła podjąć misję, którą zostawił jej w spadku tajemniczy autor. Rozpoczęła zakrojone na szeroką skalę działania, przygotowujące ją do wyruszenia w podróż... gdy do jej rodzinnego, Nowego Orleanu dobiegły wieści o istnieniu mutantów, nastolatka zwietrzyła okazję do rozpoczęcia nowego wątku badań. W momencie w którym rozpoczyna się gra, właśnie pakuje się do drogi.

Umiejętności:

-Wszystkie bazowe umiejętności dziewczyny w tym wieku (wiedza szkolna, pływanie, jazda na rowerze)
-Hobbystyczny poziom wiedzy z zakresu Historii Powszechnej, Biologii, Zoologii, Kryptozoologii, Entomologii oraz Botaniki.
-Kurs samoobrony przy użyciu noża (jest w tym całkiem niezła, uczył ją prawdziwy Filipińczyk!)
-Naturalny dryg do chowania się, uciekania, oraz pewnych aspektów akrobatyki.
-Korzystanie z Dziennika oraz wszystkich jego dobrodziejstw.


Moce: Brak.

Broń: Dziennik i zawarta w nim wiedza. Poza tym ostry, składany nóż w kamuflażowych barwach.

Stan Posiadania (ekwipunek):
-Dwupiętrowy dom jednorodzinny w Nowym Orleanie (teoretycznie posiadany przez rodziców, ale ich i tak ciągle niema) i zawarte tam przybory. Zapasy jedzenia, strojów i medykamentów pozwalające przeżyć apokalipsę.
-Torebka zawierająca w sobie całe tony drobiazgów, między innymi: długopisy, kartki, szklane kulki, świece, dwie solniczki, strzykawka, bidon z wodą, telefon etc.
-Rower Górski, będący najważniejszym środkiem transportu Juliet.
-Karta kredytowa ojca, oraz niemal 1000$ własnych oszczędności.


Oto wypakowany do postu plik tekstowy, w którym opisałem zaklęcia z Dziennika, wraz z ich specyfiką i kosztami:
Dziennik:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3440
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Juliet Birch   Sob Cze 11, 2016 1:59 pm

Na początek jedna uwaga: teksty nie tylko są skomplikowane, ale i nie da się ich skopiować, zrobić im zdjęć i tak dalej - czyli rzeczywiście można korzystać tylko z tej książki. Co do konkretnych zaklęć...

Odesłanie - pamiętaj, że nie wszystkie demony są w ogóle chrześcijańskie, pochodzą z bardzo różnych źródeł i tradycji, więc na niektóre to zadziała, a na inne nie.

Pieczęć Salomona - właściwie jak wyżej, czyli zależnie od pochodzenia demona albo uda się go zatrzymać albo się nie uda i będzie problem.

Przywołanie Demona - ryzykowne. Jeśli zwrócisz na siebie uwagę Mephisto, to może się to dla Ciebie bardzo źle skończyć. Rezerwuję sobie prawo, by wtedy ingerować.

Pieczęć Bilcyfera - dodałbym jeszcze, że wiadomości zaszyfrowane potężną magią również odpadają.

Przemiana w zwierzę jest w porządku, Sprowadzanie Plagi też... Tworzenie Proszku Sulejmana również.

Pożarcie - standardowo bez odtwarzania utraconych kończyn i narządów wewnętrznych.

Mgła - oprócz osób kontrolujących pogodę i wodę dodałbym jeszcze magów, o ile oczywiście będą znali zaklęcie, które na taką mgłę zadziała.

Wstrząs - może być blokowany - zanim dotrze do celu - lub usuwany magicznie albo przez osoby, które potrafią wpłynąć na funkcjonowanie ciała, w tym takie z czynnikiem regeneracyjnym; w przypadku tych ostatnich efekt odpowiednio się skróci. Przy okazji, rozumiem, że przy sztucznych formach życia chodzi o klony i tym podobne, bo nie wiem jak miałoby to zadziałać na przykład na robota.

Wgląd jest okej.

Kanonada - jak przy wstrząsie, zakładam, że mówisz o klonach, nie o robotach. Ograniczenia jak dla wszystkiego umysłowego - czyli telepaci, co silniejsi magowie, osoby z podwójną osobowością, wyjątkowo silną wolą i tak dalej będą bezpieczne lub przynajmniej lepiej chronione.

Poza tym akcept.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
 
Juliet Birch
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Dom Państwa Birch

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Sprawy organizacyjne :: Karty postaci-
Skocz do: