Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Emmy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 311
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Pokój Emmy   Sob Cze 11, 2016 3:18 pm

Jako część personelu szkoły Emma - w przeciwieństwie do zdecydowanej większości uczniów - zajmuje pokój jednoosobowy i to nie byle jaki... Gdyż, spójrzmy prawdzie w oczy, nie zgodziłaby się na nic poniżej pewnego określonego - czyli po prostu wysokiego - poziomu.
Jej sypialnia jest więc sporych rozmiarów i spokojnie mogłaby pomieścić większą liczbę mieszkańców, gdyby tylko zaszła taka potrzeba. Ba, nawet w samym łóżku mogłyby spać przynajmniej trzy czy cztery osoby, choć nie zostało to jeszcze nigdy przetestowane, a jeżeli nawet, to pannie Frost nic na ten temat nie wiadomo. Wysokie okna ciągnące się wzdłuż jednej ze ścian - tej dłuższej - nadają pomieszczeniu jasności, a pomiędzy nimi wypadają drzwi prowadzące na balkon. Większość podłogi pokrywa miękki, puszysty dywan, dopasowany kolorystycznie do reszty pokoju - utrzymanej w bieli, ale z drobnymi dodatkami pod postacią bardzo bladego i jasnego błękitu. Okna zdobią delikatne firanki oraz opadające aż do podłogi zasłony.
Jedna z krótszych ścian sypialni jest rozsuwana i kryje za sobą głęboką szafę z wydzielonymi sekcjami na różnego rodzaju dodatki oraz na posortowane według okazji i stylu ubrania. W pobliżu okien ustawiono subtelnie rzeźbiony, okrągły stolik na jednej nóżce - z trzema fotelami obok, dużymi, miękkimi i wygodnymi. Nieco dalej spoczywa pasująca do nich długa kanapa, obrócona w taki sposób, aby doskonale było z niej widać zawieszony na ścianie wielki telewizor; przy nim z kolei znajduje się wieża. Łóżko - opatrzone licznymi poduszkami oraz pościelą, którą Emma sama sobie sprowadziła, gładką, miękką, horrendalnie drogą i idealną dla jej skóry - zdobi dodatkowo baldachim. Przed łóżkiem z kolei stoi sobie szeroka pufa, która w rzeczywistości jest w środku pusta i może stanowić skrytkę. Poza tym w pomieszczeniu znajduje się szafka przy łóżku, kilka regałów z książkami oraz innymi drobnymi obiektami, a także biurko stanowiące nie tylko miejsce pracy, ale i upiększania się - jeżeli sądzić po umieszczonych nad nim trzech lustrach, odpowiednio obróconych, aby dało się w nich oglądać jednocześnie od różnych stron. Do tego dochodzi parę roślinek i kryształowy żyrandol pod sufitem... I masa innych szczegółów.
Przylegający do sypialni balkon jest wyposażony w niewielki stolik oraz dwa krzesła, które można rozsunąć w leżaki. Towarzyszy im jeszcze kilka donic z kwiatami, jednakże mimo to pozostaje przy nich sporo wolnej przestrzeni. Pokój posiada również prywatną łazienkę, zawierającą zarówno wannę - sporą - jak i prysznic, choć panna Frost zdecydowanie preferuje to pierwsze.

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 311
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Emmy   Sob Cze 11, 2016 3:54 pm

Po zakończeniu spotkania z Lorną i Jamesem Emma udała się prosto do swojego pokoju, po drodze w dalszym ciągu telepatycznie nadzorując stan osobowy szkoły i jej najbliższej okolicy. Zbieranina w ogrodach jakoś sobie radziła i w tej chwili rozwijająca się tam sytuacja nie wymagała jeszcze jej ingerencji... A Ororo i Scott wciąż nie dotarli do Instytutu. Madrox z kolei od razu opuścił budynek, zapewne po to, aby powrócić do Nowego Jorku... Dobrze. Wszystko pod kontrolą, czyli dokładnie tak, jak lubiła panna Frost.
Wchodząc do swej sypialni, Emma przystąpiła do realizacji pierwszego punktu ze swojej listy rzeczy do zrobienia tego dnia. Telepatyczne odnalezienie wśród uczniów tego jednego, konkretnego, który był jej akurat potrzebny wbrew pozorom nie zajęło jej zbyt dużo czasu. Po pierwsze, miała w tym naprawdę spore doświadczenie, a po drugie na tyle często dokonywała skanów terenu, aby wiedzieć gdzie mniej więcej powinna go szukać.
"Panie Keller, zapraszam do mojego pokoju. Teraz, jeśli można."
Tak krótki i prosty przekaz powinien w zupełności wystarczyć. Blondynka zakładała, że jej podopieczny raczej nie będzie posiadał żadnych wątpliwości względem tego, iż nie wystosowała do niego właśnie prośby albo oferty, lecz ładnie ujęte polecenie, którego lepiej będzie nie zignorować. Skoro go do siebie wzywała - to na pewno miała do niego jakąś sprawę i w grę nie wchodziła przyjacielska pogawędka o niczym.
Korzystając z tego, iż dotarcie do jej pokoju powinno zająć Hellionowi kilka minut, Emma postanowiła zaaranżować już sobie odpowiednią pozycję. W związku z tym kobieta zajęła miejsce w jednym z foteli przy oknach - w swoim ulubionym - i od razu założyła nogę na nogę. Gest ten sprawił, iż spore rozcięcie w jej długiej i oczywiście białej spódnicy rozsunęło się, ukazując... Cóż, nie skórę, gdyż tę okrywała jeszcze delikatna warstwa pończochy, lecz sporą część uda. Jako że blondynka nie miała czasu się przebrać, wciąż odziana była tak, jak wcześniej do przyjmowania gościa, wliczając w to - poza wspomnianymi już spódnicą i pończochami - typowy dla niej gorset, materiałową obróżkę na szyi, długie rękawiczki oraz szpilki. Dłonie oparła na podłokietnikach, plecy zaś miała proste - w ten niewymuszony sposób, tak charakterystyczny dla arystokracji. Głowę obróciła lekko, aby móc wyglądać przez szybę na zewnątrz... I czekała.

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 98
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Emmy   Czw Cze 16, 2016 6:45 pm

Gdy Hellion otrzymał wezwanie od Miss Frost odprawiał akurat swój codzienny rytuał, którym było pływanie. Robił to już tak długo, że każdy kolejny trening był dla niego niczym sekunda. Przestał się już nawet skupiać na poruszaniu kończynami, wszystko działało samoistnie. Jego myśli krążył wokół nowej uczennicy Instytutu, która okazała się naprawdę atrakcyjną osóbką. Zastanawiał się w jaki sposób o niej zagadać. Wiedział, że jako nowa będzie dość mocno nieśmiała, więc jego uroda z pewnością wzmocniłaby to odczucie. Zaczął rozważać kilka ewentualnych rozmów (każda z tym samym zakończeniem jakim było wylądowanie w jego ramionach) i właśnie wtedy do akcji wkroczyła wspomniana wyżej mentorka chłopaka. Trzeba przyznać, że wywołało to spore zdumienie, które zaowocowało zaprzestaniem bujania w obłokach. Mogłoby się zapewne skończyć znacznie gorzej, chociażby zakrztuszeniem wodą, ale nie był to pierwszy raz, gdy spotkało go coś takiego. Kobieta coraz częściej użyła wobec niego takich środków. Wyróżnienie, większe zaufanie w jego stronę, a może po prostu lenistwo nauczycielki? Będąc szczerym nie miał ochoty się nad tym rozwodzić. Póki nie próbowała grzebać mu w umyśle bez jego zgody było w miarę znośnie.
Oczywiście zaraz po otrzymaniu "przesyłki" dopłynął do wyjścia z basenu po czym pośpiesznie ruszył do torby z ubraniami jednocześnie wycierając się ręcznikiem. Po drodze obdarzył czarującym uśmiechem kilka dziewcząt, które (był tego pewien) przychodziły tutaj, aby podziwiać jego doskonałe ciało. Zresztą... nie ma co ukrywać, właśnie z tego powodu korzystał z basenu, a nie z jeziora. Było tam znacznie mniej osób płci pięknej, a on naprawdę lubił być w ich towarzystwie.
W końcu, ubrawszy koszulkę oraz spodenki ruszył w stronę głównego budynku. W międzyczasie lekko osuszył włosy, ale i tak jego koszulka zwilgotniała ukazując muskuły. Celowy zabieg czy lenistwo? Cóż za różnica, ważne było to, że zwracał tego uwagę dziewczyn. Większość obdarzał jedynie lekkim uśmiechem, ale te wybitnie ładne obdarzał nawet chwilą uwagi.
Po około sześciu minutach znalazł się w końcu przed drzwiami, za którymi czekała na niego Emma. Zastanawiało go, co tym razem chciała mu przekazać. Trening, zadanie, może jakaś misja? Nie mogąc się już doczekać tej rozmowy zapukał, a gdy usłyszał zaproszenie wszedł do środka obdarzając kobietę szerokim uśmiechem, najlepszym z jego asortymentu.
-Jestem Miss Frost. Co też się stało, że tak nagle mnie Pani wezwała? – rzekł po czym zlustrował ją delikatnie spojrzeniem. Zatrzymał się na chwilę na odsłoniętym udzie, ale w końcu powrócił do jej twarzy. Pozostawało mu już tylko czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 311
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Emmy   Czw Cze 16, 2016 8:20 pm

Panna Frost nie spodziewała się, że względną ciszę panującą w jej pokoju przerwie nagle dźwięk telefonu - i to w dodatku stacjonarnego, zamontowanego tutaj już wcześniej, a nie jej osobistej komórki. Kobieta zerknęła ku niemu krótko, nim odchyliła się w stronę szafki, na której spoczywał i podniosła słuchawkę, zaraz potem powracając do poprzedniej pozycji. Wyraźnie nieludzki głos generowany przez komputer X-Men poinformował ją o tym, iż chciał się z nią skontaktować niejaki pan Roberto da Costa. Informacja ta sprawiła, iż Biała Królowa aż uniosła lekko brew, lecz zezwoliła na połączenie.
- Witam, Panno Frost, Emmo. Skierowano mnie do ciebie jako do osoby tymczasowo odpowiedzialnej za sprawy Instytutu. Właśnie zakończyłem spotkanie, na którym dostałem wiele ciekawych informacji, które mogą cię zainteresować i zapewnić nam... Bezpieczeństwo. Jednak nie jest to coś co chciałbym załatwiać przez telefon. Dlatego liczę na prywatne spotkanie. Oczywiście wybiorę się do Instytutu, potrzebuję jedynie wiedzieć kiedy będziesz dostępna.
Wcześniej uniesiona brew zjechała w dół, jej towarzyszka zresztą również, a czoło blondynki delikatnie się zmarszczyło. Zdawała sobie sprawę z tego, z kim miała do czynienia, w pierwszej chwili posiadała nawet pewne podejrzenia odnośnie tematu rozmowy, ale... Teraz wyglądało na to, że nie były one trafione.
- Kiedy tylko zajdzie taka potrzeba, jeżeli mówimy o bezpieczeństwie uczniów. Będę mieć czas - zapewniła, w myślach przeliczając już ile zajmie jej dyskusja z Julianem, a potem zbadanie sprawy z ogrodów i spotkanie się z Ororo oraz Summersem. Ze wszystkim powinna wyrobić się maksymalnie w godzinę...
- W takim wypadku wyruszam od razu, w Instytucie powinienem się pojawić za jakieś cztery, pięć godzin. Do zobaczenia, Emmo.
- Do zobaczenia wkrótce, panie da Costa - z tymi słowami zakończyła rozmowę i odłożyła słuchawkę na jej miejsce, po czym znów usadowiła się wygodnie z fotelu. Jej spojrzenie ponownie powędrowało w stronę okna, a czoło się wygładziło, choć w dalszym ciągu zastanawiała się nad tym, czego dotyczyć będzie ta rozmowa... Prywatne spotkanie z byłym uczniem Instytutu, prezesem sporej firmy, który w dodatku niedawno wykupił grupę terrorystyczną i - o ile informacje panny Frost były aktualne, a najprawdopodobniej były - wciąż sprawował funkcję Czarnego Króla w Wewnętrznym Kręgu Klubu Ognia Piekielnego... Doprawdy, mogło mu chodzić dosłownie o wszystko.
Jedną z niewątpliwych zalet telepatii było wyczuwanie zbliżających się umysłów - nawet bez konieczności zagłębiania się w nie. Oznaczało to tyle, że ciężko było cię zaskoczyć i zawsze z góry wiedziałeś kiedy ktoś wejdzie do pomieszczenia... Chyba że skupiałeś się akurat tylko i wyłącznie na czymś innym. W tym wypadku Emma oczekiwała przybycia swojego ucznia, śledziła go, gdy się zbliżał, a kiedy tylko zapukał - od razu krótkim "proszę" zachęciła go do wkroczenia do środka.
Jej spojrzenie jeszcze przez chwilę spoczywało na krajobrazie za oknem, lecz kiedy chłopak przemówił, blondynka przeniosła na niego wzrok. Pełnym gracji gestem dłoni wskazała mu jeden z wolnych foteli, w ten sposób wyraźnie sugerując, aby zajął w nim miejsce, lecz nie przykazując mu tego na głos. Głęboko wierzyła w domyślność swojego Helliona.
- Mam dla ciebie drobne, lecz istotne zadanie. Sprawa jest delikatna i wymaga najwyższej formy dyskrecji... A choć rozumiem, że nie są to twoje najmocniejsze strony, to nie zmienia to faktu, że jesteś jedną z nielicznych godnych zaufania osób w tej szkole. Nie posiadam żadnych wątpliwości, że świetnie sobie poradzisz... Jeżeli tylko naprawdę tego zechcesz - zaczęła, jednocześnie spokojnie wiodąc za nastolatkiem wzrokiem, podczas gdy ten - najprawdopodobniej - zasiadał w fotelu. Osobiście White Queen nie uważała, aby obraziła go uwagami odnośnie jego braku subtelności w niektórych sprawach. Koniec końców posiadał inne zalety, które szczerze doceniała.
- Wczoraj przybył do nas nowy uczeń, młodszy od ciebie, bo czternastolatek. W tej chwili jego zdolności nie stanowią poważnego zagrożenia, ale wiele wskazuje na to, że w przyszłości może wykształcić dodatkowe moce... I stać się niebezpieczny. Nie, nie oceniam tego na podstawie jego umiejętności, obecnych czy przyszłych, lecz na bazie tego, kim jest. Dla nas wszystkich byłoby dobrze, gdyby ktoś się nim zaopiekował i zadbał o to, aby inni uczniowie nie sprawiali mu kłopotów... A jednocześnie miał go na oku na wypadek, gdyby zaczął zachowywać się w niepokojący sposób - wyjaśniła, nie wspominając jeszcze o tym, o kim dokładnie mówiła i dlaczego. Najpierw chciała zobaczyć reakcję nastolatka.
Kolejny telepatyczny skan terenu dowiódł, iż Storm i Cyclops w końcu pojawili się w okolicy... Na boisku przy szkole. Emmie wydawało się to trochę nietypowe, zwróciła też uwagę na fakt, iż oboje mutantów przybyło bardzo niespodziewanie, ale w tej chwili postanowiła w to jeszcze nie wnikać. Wszystko po kolei, załatwi jedno i zajmie się czymś następnym. Teraz zaś musiała zadbać o to, żeby nie wyhodować sobie pod nosem następnego Apocalypse'a.

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 98
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Emmy   Sro Cze 22, 2016 3:46 pm

Czekał, czekał i ostatecznie się doczekał. Oczy kobiety zwróciły się w jego stronę, a dłoń wskazała miejsce naprzeciw niej. Kiwnął lekko głową na znak, że rozumie, a następnie powolnym, aczkolwiek zdecydowanym i pełnym dumny krokiem podszedł do fotelu i na nim usiadł. Lekko się poprawił, aby na pewno było mu wygodnie poczym założył nogę na nogę, aby w końcu całą swą uwagę ponownie skupić na Miss Frost. Był zaciekawiony, śmiało można stwierdzić, że nawet bardzo. Nie musiał jednak spytać się o powód wezwania po raz drugi, kobieta przeszła w końcu do rzeczy.
Lekko poprawił mokrą koszulkę jednocześnie wsłuchując się w jej słowa. Gdyby była to jakaś inna kobieta z pewnością wodziłby teraz wzrokiem po jej ciele, ale gdy w grę wchodziła Emma sytuacja zmieniała się całkowicie. Oczywiście nie można stwierdzić, że nie podziwiał jej ciała. Była piękną kobietą i z niemałym (aczkolwiek doskonale opanowanym i skrywanym) zadowoleniem podziwiał jej odsłonięte ciało, ale umysł był całkowicie skupiony na jej słowach. Miał do niej zbyt dużo szacunku, aby traktować ją poprzez pryzmat jej cielesności.
Gdy przemawiała w jego stronę co jakiś czas lekko kiwał głową na znak, że rozumie, a jednocześnie wszystko to ponownie analizował w swojej głowie.
Słowa kobiety mile łechtały jego ego, widać było, że darzy go zaufaniem oraz szacunkiem. Uwagi na temat subtelności? W innym wypadku może poczułby się urażony, ale teraz, gdy w tym samym czasie otrzymał od niej tę pochwałę był w stanie to wybaczyć, będąc szczerym nie zwrócił na to szczególnej uwagi. Jedyną reakcją był lekki, aczkolwiek zadziorny uśmiech, którym ją obdarzył.
Dalsze słowa kobiety jeszcze mocniej skupiły jego uwagę. Młody chłopak, na którego trzeba było uważać. Samo w sobie było to zastanawiające. Do Instytutu często trafiali młodzi mutanci, którzy nie potrafili kontrolować swoich mocy, ale nakładanie na nich swoistego nadzoru nie było częstym zagraniem. Rodziło się więc pytaniem kimże był ów tajemniczy młodzik. Słowa Miss Frost jasno wskazywały, że nie był pierwszą lepszą płotką.
"Nie, nie oceniam tego na podstawie jego umiejętności, obecnych czy przyszłych, lecz na bazie tego, kim jest." - nie ukrywając zaczęło go zastanawiać kimże jest ten nastolatek, że wzbudzał niepokój nawet w jego mistrzyni.
-Jak rozumiem to właśnie ja mam być tą osobą. Mam zostać jego przyjacielem, opiekunem, a zarazem kuratorem. Pomagać i obserwować... Brzmi to dość łatwo, ale przeczuwam, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej, więc... Nim zadecyduję czy mógłbym otrzymać dokładniejsze informacje na temat tego nastolatka Miss Frost? Jestem pewien, że nie jest to pierwszy lepszy chłopiec z ulicy. - rzekł po czym złączył dłonie i oparł o nie podbródek wbijając wzrok w kobietę. Doprawdy interesująca dyskusja. Naprawdę zastanawiało go kimże jest ten nowy uczeń. Wizja sprawowania pieczy nad kimś, kto wzbudzał obawy Emmy Frost była doprawdy intrygująca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 311
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Emmy   Sro Cze 22, 2016 4:27 pm

Emma kiwnęła potwierdzająco głową już na samym początku wypowiedzi chłopaka - gdy ten jeszcze wymieniał kim to powinien zostać dla świeżego nabytku szkoły. Osobiście nie zamierzała narzucać mu żadnego określonego podejścia do sprawy. Jakiej opinii nie posiadałby w niektórych kręgach Hellion - a miał wśród pozostałych uczniów nie tylko fanów, ale i, z braku lepszego słowa, wrogów - sama White Queen doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że jej podopieczny potrafił być naprawdę czarującą osobą, kiedy tylko chciał coś w ten sposób osiągnąć. Była to wysoce pożądana cecha. Pozwalała daleko zajść w życiu.
Jeżeli jednak Julian miał sobie poradzić w tym konkretnym wypadku, to rzeczywiście powinien wiedzieć z czym - a raczej z kim - dokładnie przyjdzie mu się zmierzyć. Oczywiście panna Frost najchętniej uniknęłaby wybuchu paniki na terenie Instytutu, lecz niestety spodziewała się, iż do jakiegoś tak czy siak dojdzie. Plotki i wycieki informacji to jedno, lecz nowy uczeń zdradzał się już samym swoim wyglądem... A z tym akurat ciężko byłoby coś zrobić. Innymi słowy nie miała wiele do stracenia.
- Domyślam się, że zdajesz sobie sprawę z tego, że Apocalypse został zabity. To w jego przypadku o tyle kłopotliwe, że wystarczy dać mu trochę czasu, żeby w ten czy inny sposób wrócił do życia. Otóż faktycznie doszło do takiej... Reinkarnacji, ale jego nowa forma również zginęła. Sądziliśmy, że przez jakiś czas będziemy mieć z nim spokój, ale Fantomex był na tyle uprzejmy, aby zebrać jej krew i na jej podstawie sklonować Apocalypse'a. Ten klon, wychowany w sztucznej rzeczywistości, właśnie trafił pod naszą opiekę. Nie wykazuje agresji, szczerze cieszy się z możliwości uczenia się u boku innych mutantów, nie wykryłam w jego umyśle niczego niepokojącego - jeszcze. Fantomex nie życzył sobie, aby jego wychowanek usłyszał od nas prawdę o swoim powstaniu... I póki co jestem skłonna uszanować jego wolę, przynajmniej do czasu, gdy nie zacznie to bardziej szkodzić, niż pomagać. Jakieś pytania na tym etapie? - blondynka uniosła lekko brew dla podkreślenia swojej wypowiedzi. Nie wymieniła jeszcze wszystkich informacji, którymi zamierzała się podzielić z Hellionem, jednakże te były podstawowe i najważniejsze. Reszta mogła poczekać.
Kolejny telepatyczny skan terenu - który tak naprawdę miał tylko wskazać Emmie aktualną pozycję Ororo i Scotta - dowiódł, iż przed szkołą pojawili się przez ten czas kolejni goście, którym na przeciw wyszła Laura. Panna Frost ledwo powstrzymała się przed delikatnym zmarszczeniem czoła. Wyglądało na to, że Instytut stał się nagle niesamowicie popularnym miejscem... Ale ona sama nie mogła się tym teraz zająć. Najpierw kwestia młodego Apocalypse'a, a potem będzie musiała przygotować się na następne umówione spotkanie. Nie pozostawało jej więc chyba nic innego, jak tylko skontaktować się ze Storm i Cyclopsem...
"Nie śmiałabym was pospieszać, lecz przybyli do nas trzej następni goście - i w tej chwili mają przewagę liczebną. Nie wątpię w zdolności interpersonalne panny Kinney, ale z pewnością nie zaszkodziłaby jej drobna pomoc. Możliwie już teraz. Tuż przed głównym wejściem."

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3469
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Emmy   Czw Cze 23, 2016 7:36 pm

Telefon w pokoju Emmy odezwał się nie spodziewanie, a po odebraniu go przemówił od razu głosem Jarvisa, AI Starka, a więc z pominięciem komputera X-Men... I przyniósł bardzo, ale to bardzo złe wieści:
-Alarm. Na terenie ambasady Latverii w Nowym Jorku pod okiem Victora von Dooma przestępczyni znana jako Enchantress zaatakowała jako pierwsza i zabiła podpułkownika Jamesa Rhodesa, pseudonim: War Machine. W bazie danych znajduje się jej zdjęcie oraz dwa dostępne nagrania z kamer, a także opis jej znanych zdolności. Enchantress posługuje się telekinezą i zdaje się być wytrzymalsza od przeciętnego człowieka.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 311
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Pokój Emmy   Nie Lip 03, 2016 5:40 pm

Nim jeszcze Emma otrzymała odpowiedź od swojego podopiecznego, w pomieszczeniu znów rozległ się dźwięk telefonu stacjonarnego, z którego przecież kobieta dopiero co korzystała. W pierwszej chwili przez głowę przeszła jej myśl, że to Sunspot może ponownie próbować się z nią skontaktować. W końcu mutant sam mówił, że posiadał ciekawe, a więc zapewne cenne informacje... A takie potrafiły sprowadzać na ludzi kłopoty. Coś się mogło stać. Z drugiej strony jednak... Tak szybko? Nie pasowało jej to.
- Przepraszam na moment - oznajmiła krótko, po czym sięgnęła po słuchawkę, w tym celu z konieczności wychylając się na chwilę w fotelu w stronę aparatu. Po części spodziewała się, iż znów przed prawdziwą rozmową usłyszy najpierw sztuczny, nieludzki głos komputera... I tak naprawdę miała rację. Nie przewidziała tylko, iż tym razem wypowiadająca się sztuczna inteligencja nie będzie należała do X-Men.
Najnowsze wieści natychmiast sprawiły, iż White Queen zmarszczyła lekko czoło, a w jej oczach pojawił się ostrzejszy, twardszy wyraz, lecz poza tym na jej obliczu nie odbiły się żadne inne zmiany. Doctor Doom najwyraźniej śmiało sobie poczynał, jeżeli on i jego goście podejmowali takie kroki... Ciekawe co na to jego wychowanica, która tak głęboko wierzyła w dobroć jego serca?
- Zrozumiałam - powiedziała, choć wątpiła w to, aby AI w ogóle oczekiwało na jej reakcję. Zaraz potem panna Frost odłożyła już słuchawkę na jej miejsce i znów usiadła prosto, po czym głęboko westchnęła. Kolejna sprawa na głowie. Ostatnio miała wrażenie, że problemy coraz bardziej się nawarstwiały... Ale Avengers powinni sobie poradzić z jedną kobietą, w końcu mieli już do czynienia z o wiele potężniejszymi przeciwnikami, kosmicznymi zagrożeniami... A w tej chwili X-Men i tak nie mogli sobie pozwolić na udzielenie im wielkiego wsparcia w walce. Być może na siłę udałoby im się oddelegować maksymalnie jedną czy dwie osoby, ale Emma i tak miała lepszy pomysł na to, jak im teraz pomóc.
- Obawiam się, że musimy już kończyć. Pojawiły się niespodziewane kwestie, którymi muszę się jak najprędzej zająć. Klon, o którym mówiłam, nazywa się Evan Sabahnur i w tej chwili znajduje się... W jednym z pokojów na tym piętrze. Część dla uczniów, zdaje się, że to sypialnia pana Quire. Liczę na to, że z Evanem będziecie się świetnie dogadywać, a z Quentinem nie skoczycie sobie do gardeł, jak bardzo by się o to nie starał - choć mówiła, że wyraża tylko taką nadzieję i w to wierzy, to jednak Hellion powinien być w stanie stwierdzić, że było to jednocześnie polecenie.
Biała Królowa z wrodzoną gracją podniosła się z miejsca i odczekała, aż jej gość uczyni to samo, a następnie opuści pomieszczenie. Dopiero po tym, jak drzwi się za nim zamknęły, blondynka przeczesała telepatycznie teren szkoły, aby zorientować się w obecnym położeniu przybyszów, których wcześniej wyczuła. Kobieta w salonie Xaviera, mężczyzna wciąż na zewnątrz i to w liczniejszym towarzystwie... W porządku. Najwyraźniej w tej chwili X-Men mieli jeszcze wszystko pod kontrolą.
Kolejnym krokiem było pchnięcie swoich myśli dalej, w stronę Nowego Jorku, a dokładniej Wieży, w której swoją siedzibę urządzili Avengers. W trakcie tej czynności Emma zbliżyła się do drzwi prowadzących do szafy, aby jednocześnie skanować jej zawartość oraz napotykane umysły, szukając tego konkretnego... Bingo.
"Tony, mój drogi, kiedy znajdziecie chwilę w czasie tego polowania na czarownicę, zapraszam do Instytutu Xaviera. Podejrzewam, że mamy pasujące do siebie elementy... Wy zwłoki, a my pewnego młodzieńca, który powinien być w stanie przywrócić je do życia."
Dokładnie w tym momencie panna Frost wyjęła z szafy kreację, której szukała i uniosła ją na wieszaku, aby krytycznie się jej przyjrzeć. Spotkania biznesowe przypominały bitwy na wojnie. Trzeba się było do nich dobrze przygotować, a przecież odpowiednia aparycja należała do świetnych broni... Czas kontynuować załatwianie spraw wszystkich dookoła - z Avengers na czele.
Odpowiedź Tony'ego dotarła do niej po dłuższym czasie. Nie dziwiło jej to, bo musiał mieć wiele na głowie. Nie zagłębiała się w jego umysł, lecz docierały do niej te bardziej sprecyzowane myśli, w tym również wypowiedzi osób, które otaczały Iron Mana. Wyglądało na to, że śmierć towarzysza nie była jedynym problemem, z którym borykali się teraz naczelni bohaterowie Stanów Zjednoczonych... Emma musiała się nad tym wszystkim zastanowić i na spokojnie ustalić co chciałaby - i mogła - zrobić z nowymi informacjami.
"Jak uważasz, choć im wcześniej ciało do nas dotrze, tym lepiej. Podeślij je z kimkolwiek, a resztą zajmiemy się na miejscu. Przy okazji, Forge i Magik nie przebywają w szkole, poza tym nic mi nie wiadomo ani o jego, ani Storm magii. Pixie zna tylko zaklęcie teleportacyjne. Obawiam się, że magów będziecie musieli szukać w innym miejscu, ale być może moglibyśmy oddelegować wam kogoś do pomocy."

Z/t za obie postaci.

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Emmy   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Emmy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Piętro-
Skocz do: