Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fort Tryon Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Fort Tryon Park   Wto Lip 24, 2012 3:17 pm

First topic message reminder :







Park publiczny w Washington Heights na Manhattanie, mogący poszczycić się wspaniałym widokiem na rzekę Hudson. Poświęcony został tematyce średniowiecza; znajduje się tutaj The Cloisters, oddział Metropolitan Museum of Art. Więcej na temat muzeum TUTAJ.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Nie Cze 23, 2013 3:00 pm

King Snake uważnie się rozglądał, patrząc do okoła siebie. Wtem jego oczom ukazał się pewien blond  włosy mężczyzna, idący spokojnie przez okolicę. King Snake nie przypominał sobie aby już go kiedykolwiek widział; ale wydawał się on… wyjątkowy. Knight sam do końca nie wiedział co o nim myśleć. On każdego najchętniej uznałby za potencjalnego wroga. Tak przynajmniej myślał, bo tak kazało mu wyszkolenie. Z resztą… za wiele dobrego od ludzi też nie doświadczył.
Powoli i spokojnie jednak wstał. Podszedł niewzbudzającym podejrzeń krokiem do swojego przyszłego rozmówcy.
- Przepraszam- odezwał się spokojnym i bezemocjonalnym głosem –Nie wie pan może która godzina?
Sprytny i szybki sposób na zaczęcie rozmowy. Było w tym blondynie coś co ciekawiło króla węży, jaki pseudonim miał w najemniczym półświatku. Co to było – sam nie mógł powiedzieć.
Miał tylko nadzieję, że nie trafi na kogoś z mocami, jak w wypadku poprzednich dziewczyn. Fakt, że stracił kogoś, z kogo zamierzał uczynić pomocnika, denerwował go niemiłosiernie.
A zły King Snake to groźny king Snake.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venom



Liczba postów : 119
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Cze 24, 2013 12:05 pm

Patrzył dookoła siebie oraz obserwował teren. Obserwował teren, ale jednocześnie myślał jak było za czasów gdy służył wojsku. W końcu przez swoje posunięcie które w rezultacie przystosowało się do utraty nóg. Z przemyśleń wyrwał go jakiś mężczyzna. Symbiont od razu zaczął wygłaszać swoją prymitywną teorię.
- On pewnie ma do ciebie złe zamiary należy go ubić.
Normalnie by go na miejscu ochrzanił ale nie w tej sytuacji. Ale przecież nie zrobi z siebie wariata tylko przez durne teorie Symbionta? Postanowił Kulturalnie zacząć rozmowę.
- Nie wiem która jest godzina szanowny panie. A może kojarzy pan Venoma, to właśnie ja.
Ty Durny jesteś, sam się zdemaskowałeś!
- Możesz mi nie mówić co ja źle robię a co dobrze!?- Wiem że w tej sytuacji zrobiłem z siebie Debila.
-Przepraszam na symbiont mi durne teorie prawi.

Wybacz, ale nie mogłem wytrzymać na widok tego posta... Naprawdę? Naprawdę? Były żołnierz, obecnie agent, a więc osoba dogłębnie przygotowana - i w rozmowie z przypadkową osobą już w pierwszym zdaniu zdradzasz swoją tajną tożsamość? Tak bez powodu?
~ Loki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Cze 24, 2013 7:52 pm

Król węży nie mało się zdziwił. Oczywiście. Słyszał kim jest Venom. Ot, agent S.H.I.E.L.D. który ma symbiota. Podobno też był w wojsku. KS więc zdziwił się, że ów agent tak łatwo się ujawnił. Nie powinien był tego robić. W każdym razie on ujawniać się nie zamierzał. Nie wiedział, jak zareaguje Venom kiedy dowie się że ma do czynienia z najemnikiem. Król Węży, ten pseudonim na pewno był znany S.H.I.E.L.D.  i Knight nie zamierzał rezygnować z swojej ochrony.
Powolnym ruchem wysunął rękę w stronę rozmówcy:
- Miło mi, panie Venom. Jestem Thomas.
Kusiło go, aby dodać jeszcze " Knight " ale nie wiedział, czy S.H.I.E.L.D. dotarło do jego personalnych danych. Wolał nie wywoływać wilka z lasu. Mimo że był najemnikiem, miał  swój honor. I nie krzywdził przypadkowych osób. A jeśli ten by się na niego rzucił.... nie miałby opcji.
Powiedzenie o symbiocie kolejny raz go zdziwiło. Słyszał trochę o umiejętnościach Venoma. Ale nie zamierzał się z tą wiedzą zdradzać.
- Symbiot... ech musi być wkurzający.
Na szyi KS Venom mógł zobaczyć breloczek z logiem SAS.

EDIT:

Lecz wtem King Snake spojrzał na zegarek. Zostało mu pół godziny do treningu w akademii Santiago Xtreme który miał prowadzić.

- Przepraszam, muszę iść - zagadnął do Venoma i odszedł.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Sie 06, 2013 11:31 am

Ostatnimi czasy Johnny coraz częściej musiał zastanawiać się co ze sobą zrobić. Co, mimo wszystko, w jego przypadku było dosyć niepokojące. Sue gdzieś znikała, Reed zajęty swoimi zabaweczkami i cudami techniki, nawet Bena nie ma, żeby mu podokuczać. Ale, ktoś mógłby powiedzieć - przecież jest superbohaterem! A na świecie, w Nowym Jorku już szczególnie, zawsze znajdzie się pełno zła do zwalczania. Nie jest tak? No właśnie nie bardzo. Johnny zrzucił ów fakt na zbyt dużą ilość bohaterów w mieście. Avengersi i w ogóle. I gdzie jest praca dla niego? Dla Human Torch'a? Nie ma.
Początkowo nawet się cieszył, więcej czasu na imprezy, rajdy, zabawę ogólne. Wolność pierwsza klasa! Ale po jakimś czasie zaczęło mu się to nudzić. W końcu po tylu akcjach i przygodach różnego rodzaju, walkach, misjach, człowiekowi może braknąć adrenaliny we krwi. Przygody! Emocji! A tu dupa blada.
Tak więc obecnie, w ten jeden z kolejnych niezbyt ciekawych dni, Johnny wybrał się na małą przejażdżkę samochodową. Może potem przeglądnie swój mały rozkład imprez i coś znajdzie? A teraz póki co może cieszyć się widokami parku w uroczy, zimowy dzień. Cudownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigyn



Liczba postów : 47
Data dołączenia : 05/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Sie 06, 2013 11:46 am

Przez kilka minut nie ruszyła się z miejsca, nie mogąc oderwać oczy od białego puchu, który przystroił każdą roślinkę i ścieżkę w tym parku. Kiedy ostatnim razem przechodziła przez Fort Tryon Park nie było tutaj żadnego śniegu, który swoją drogą był dla bogini czymś nowym - można nawet rzec, że pierwszą, miłą odmianą do tych wszystkich dziwnościach, które rejestrowała podczas swoich podróży. Systematycznie poruszała się z miejsca na miejsce, zwiedzając w większości miasta Stanów Zjednoczonych, nie zostając nigdzie na dłużej, jakby szukała nie wiadomo czego. Być może miało to związek z faktem, że zbyt długa bezczynność zaczynała ją frapować i gryźć.
Sigyn strzepała z ramion kilka płatków, które przyczepiły się do płaszcza. Podpatrzyła, iż ludzie w tym mieście chodzą w puchowym szaliku oraz rękawiczkach, uległa więc zwyczajowi nie chcąc się wyróżniać z tłumu, toteż po chwili także jej rękawiczki były mokre od śniegu. Cóż za... niewygodna rzecz. Rzuciła pełne politowanie spojrzenie białemu puchu. Ledwo uszła kilka kroków, kiedy większa część zalegającej zaspy zsunęła się z gałęzi jakiegoś świerku lub jodły prosto na nią. Prychnęła z pogardą, przystając, aby odgarnąć ten wszechobecny śnieg, a także wyplątać ze swoich włosów kryształki lodów. Nie kupiła czapki. To był błąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Sie 07, 2013 11:21 am

Choć może nie jest to jedna z ważniejszych cech za które cenili Human Torcha, Johnny zawsze cenił w sobie spostrzegawczość. Albo raczej, pewien specyficzny rodzaj spostrzegawczości, który udało mu się wytrenować wręcz do perfekcji. Specyficzny - gdyż dotyczył dosyć ograniczonej grupy elementów zauważanych przez mężczyznę. A mianowicie - pań. I dam w opresji. No, może jeszcze czasem radarów i policji. Ale głównie pań.
Tak, Johnny potrafił docenić tę umiejętność. I całkiem nieźle ją wykorzystać, na przykład jak w tej chwili.
Jechał sobie właśnie przez nieco mniej zalesioną część parku, mijał pojedynczych spacerowiczów i starsze parki, kiedy uruchomił się jego prywatny radar. Uwagę młodego Johnny'ego Storma przykuła ciemnowłosa dziewczyna w eleganckim płaszczyku, aktualnie atakowana przez śnieg, który bezczelnie spadł na nią z gałęzi. Dama w opresji, panie Storm! Hańbą dla niego byłoby nie zasugerować pomocy, czyż nie?
Tak więc bez chwili wahania, nie czekając na kolejne sygnały, Johnny odbił swoim stalowym rumakiem w stronę nieznajomej i zatrzymał się tuż obok kobiety.
- Wszystko w porządku? Napadła cię spora sterta tego śniegu, może gdzieś podwieźć, zanim wszystkie ubrania przemokną?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigyn



Liczba postów : 47
Data dołączenia : 05/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Sie 07, 2013 1:22 pm

Dziewczyna drgnęła, najwyraźniej nie spodziewała się tego, że ktoś do niej zagada. Obcy głos dość boleśnie wyrwał ją z wiru własnych myśli, przypominać o rzeczywistości, która ją otaczała. Tutaj wszyscy się gdzieś spędzili, narzekali na brak czasu, a ona tak bardzo nie pasowała do obrazka. W przeciwieństwie do ludzi, Sigyn się nigdzie nie musiało spieszyć. Miała wieczność przed sobą. Dlatego też często sobie pozwalała na zadumę, nie podejmowała pochopnych decyzji. Podniosła na mężczyzna głębokie, czekoladowe oczy. Co ciekawe, w świetle zdawały się one mienić lazurem, zdradzając ich naturalną barwę.
-Słucham? - uśmiechnęła się do niego przepraszająco. Zapewne na pytanie czy wszystko w porządku spodziewał się twierdzącej odpowiedzi, a nie kompletnego roztargnienia. Przeczesała palcami włosy, wyplątując jeszcze z nich kilka pojedynczych kryształków lodu. Johnny niewątpliwie liczył na jakiś odzew, kontynuując swoją wypowiedź. Co powinna rzec? Myśl pojawiła się niespodziewanie - skłam.
-Muszę zapamiętać, że drzewa o tej porze są zdradliwe. Właściwie... Właściwie możesz. Byłam w drodze do najbliższej kawiarni, aczkolwiek muszę przyznać, że nie mam pojęcia gdzie się ona mieści. Nowy York jest jeszcze dla mnie zupełnie nowy - pokręciła głową, jej lica zabarwiły się na uroczy, różowy odcień na skutek tej całej przygody ze śniegiem. Odwróciła się zgrabnie, na palcach w stronę mężczyzny.
-Jestem Shirley.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Czw Sie 08, 2013 10:29 pm

Patrząc na dziewczynę, Johnny spokojnie mógł przyznać, że zima jednak ma kilka plusów. Znaczy, poza sportami zimowymi. Bo nawet mimo tego, że na ten okres przedstawicielki płci pięknej niestety muszą zaprzestać noszenia strojów, które tak efektownie potrafią podkreślić ich wdzięki, jest kilka drobnych szczegółów mogących jakoś umilić zimowe dni. Na przykład, na załączonym obrazku widzimy jak zimno ładnie może zarumienić policzki, jednocześnie pokazując, że twarz ów damy nie jest pokryta kilkucentymetrową warstwą podkładu, pudru, czy jakiś tam innych kosmetyków. A to było mardzo na plus, bo brązer wystarczająco wiele razy odbił się na jego koszulce, by przestać lubić niektóre z tych wszystkich kobiecych sposobów na upiękrzenie się. Serio, mogliby wymyślić jakiś lakier, żeby to chociaż utrwalić, czy coś...
Młody Storm szybko jednak wrócił myślami do dziewczyny w śniegu, że tak póki co pozwolił sobie ją określić. Przy okazji też postanowił wysiąść z samochodu, bo przecież dłuższe rozmawianie tak tylko przez okno jest czasem niezbyt mile widziane. Znaczy, jemu nie przeszkadza, ale nie każdy może to lubić, tak? Tak.
Słysząc zgodę, uśmiechnął się w zadowolony i nawet przyjazny sposób. W myślach zaznaczył też, że dziewczyna nie jest z tąd i trzeba będzie w najbliższej przyszłości o to ją zagadnąć.
- Miło mi poznać, Shirley. Jestem Johnny. I znam całkiem niezłą kawiarenkę, nawet nie tak dalekomod tego miejsca - odparł, wciąż z uśmiechem. To aż zaskakujące, że krótka rozmowa i pewnego rodzaju mały, prywatny sukces, może tak szybko zacząć poprawiać mu humor.
- Zapraszam, w takim razie. Przy okazji... co tak ładna dziewczyna robi sama w Nowym Yorku? Przyjechałaś do rodziny, czy coś? - zagadnął, zerkając na nią ciekawie. Przy okazji obszedł też samochódni otworzył jej zapraszająco przednie wejście pasażera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigyn



Liczba postów : 47
Data dołączenia : 05/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Sie 09, 2013 12:25 am

Nikt jej nigdy nie uczył, że nie powinna wsiadać do samochodu z nieznajomymi. Właściwie nie należy w ogóle rozmawiać z kimś obcym, ale to już szczegół. Ludzkie zwyczaje nie były czymś o czym mówiło się w Asgardzie, bogów one zwyczajnie nie interesowały. To, że Sigyn chadzała dzisiaj po Nowym Yorku  nie było planowane. Teraz wcale nie była dumna z faktu, że uniosła się ambicjami. Na pewno wygodniej było pozostać cichą, szarą myszką, prezentującą się dość blado na tle innych, impulsywnych bogiń. Kiedy Johnny wysiadł z samochodu, pozwoliła sobie dyskretnie zlustrować mężczyznę spojrzeniem. Nie wyróżniał się niczym szczególnym, choć ten sympatyczny uśmiech potrafił przykuć uwagę. Czego się właściwie spodziewała? Że mężczyzna będzie miał cztery ręce oraz lewitował nad ziemią?
- Mnie również - Skinęła głową, zadzierając następnie nieco podródek, w myślach powtarzając imię warte zapamiętania.
- Jeśli nie masz żadnych planów, które Ci teraz rujnuje, chętnie przyjmę Twoją ofertę bycia przewodnikiem, jak i towarzyszem przy kawie - Oglądając się jeszcze przez ramię, na Johnny'ego, podeszła do miejsca dla pasażera. I już miała sięgać po klamkę...
-Och! Dżentelmen - Zdradziła, iż miło ją zaskoczył tym niby prostym gestem. Sigyn siedziała wyprostowana, nie rozglądając się po wnętrzu samochodu. Zdjęła jeszcze z rąk mokre rękawiczki, pocierając o siebie nieco skostniałe palce.
-Odwiedzam siostrę matki przy okazji zwiedzając miasto, choć nie jest to zbyt zajmujące w pojedynkę - kłamała tak lekko, że niebawem sama zacznie wierzyć w te słowa.
-Zgaduje, że Ty nie jesteś tutaj przejazdem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Sie 09, 2013 4:01 pm

Słysząc komplement, na twarzy Johnny'ego znów pojawił się olśniewający i jakże uroczy uśmiech. Miło jest widzieć uznanie oraz zbierać efekty swojego postępowania, prawda?
Przy okazji mężczyzna zahważył, że dziewczyna wysławia się w nieco nietypowy sposób. Trochę tak... elegancko? O, tak, to dobre określenie. Czyżby przedstawicielka szlachty salonów XXI wieku? Możliwe, ale to i tak raczej niewiele zmienia. Nie raz i nie dwa Johnny się przekonał, że w przypadku pań poziom majątkowy, klasa, czy jak to nazwać, nie zawsze ma jakieś większe znaczenie. Ich gust, czy bardziej naturalny sposób zachowania poza światłami reflektorów zwykle nie różni się od siebie tak bardzo jak mogłoby się wydawać.
Ale! Johnny zamknął drzwi za Shirley, a potem sprawnie obszedł samochód, by po chwili wskoczyć na swoje stałe miejsce kierowcy.
- Ach, odwiedziny u cioci? I tak, ja akurat jestem miejscowy. I to nawet z całkiem dobrą znajomością miasta, więc trafiłaś chyba na nie takiego złego przewodnika - odparł mężczyzna ruszając. Po chwili też temperatura w samochodzie zaczęła się podnosić do miłego ciepła. Akurat by móc rozgrzać dłonie i się rozluźnić. Cóż, większość osób pewnie uznałaby to za świetnie działające ogrzewanie w aucie. Tylko niewielka grupa wiedziała, że Johnny przestał używać tej opcji już jakiś czas temu, bo "ustawianie" temperatury samemu uważał za o wiele wygodniejszą oraz sprawniejszą metodę.
- A chociaż poza atakującym cię śniegiem miasto się podoba? - zerknął na nią z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigyn



Liczba postów : 47
Data dołączenia : 05/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Sie 09, 2013 4:30 pm

Z zadowoleniem mogła obserwować, jak zaczerwienia wokół kostek na dłoniach znikają. Zdecydowanie była zmarzluchem, legła więc do każdego źródła ciepła. Zima i ten cały śnieg podobał się jej tylko, kiedy obserwowała go zza okna. Podpadła podbródek na ręce, tą z kolei na podłokietniku i zerknęła w stronę mężczyzny, który i tak kradł większą część jej uwagi. Jak na razie błoga nieświadomość nawet nie pozwalała jej zgadywać, iż siedzi obok niej ktoś, kto stanowi idealne przeciwieństwo do jej patronatu - z wiernością miał on tyle wspólnego, ile Sigyn z brylowaniem w Asgardzie.
- Uważaj, bo potraktuję Ciebie jako przewodnika bardzo poważnie i jeszcze każe się obwozić co ciekawszych zakątkach miasta, o których jeszcze nie mam żadnego pojęcia - wymierzyła w Johnny'ego palcem, w dość żartobliwym geście groźby. Sigyn miała naturalny wizerunek niewiniątka, ciężko więc było ją sobie wyobrazić jako kogoś groźnego.
-Jestem tutaj dopiero drugi dzień i nie wiele widziałam poza... wieżowcami, statuą wolności, ulicami pełnymi galerii handlowych no i tym parkiem - oparła się wygodniej, pozwalając napiętym mięśniom na rozluźnienie. Nie wyczuła żadnego zagrożenia, nie musiała się więc spodziewać ciosu w plecy bądź kaprysu losu. Nadal, uparcie, nie spuszczała oczu z mężczyzny.
- Często jesteś takim wybawicielem dla dam w opresji?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Sie 09, 2013 5:47 pm

Blondyn prowadził samochód z łatwością i wprawą, a dzięki automatycznej skrzyni biegów na wystarczyło, że poza tą na kierownicy, jedną rękę miał wolną. Sięgnął nią do jednego z pokręteł, przełączając płytę którą wcześniej słuchał na jakieś radio i po chwili w tle zaczął cicho pogrywać sobie jakiś zespół.
Johnny parsknął śmiechem i zerknął na grożącą mu dziewczynę.
- Ostatnio nie mam i tak nic innego do roboty, więc czemu nie? Mam coś w rodzaju wolnego w pracy, to jakieś zajęcie na nudę przyjmuję z ogromną chęcią. A co dobiero z tak uroczą towarzyszką - wyszczerzył się wesoło swoim uśmiechem numer 6. - Ha, no i z tego co słyszę, jeszcze sporo masz do zobaczenia! - dodał w odpowiedzi na miejsca które wymieniła. Prawda też była taka, że nie raz zdarzało mu się faktycznie robić za "przewodnika". To naprawdę jest niezły motyw dla pań przyjeżdżających do Nowego Yorku na wakacje, wycieczki, pracy i tak dalej. I hej, to wcale nie tak, że myśli tylko o tym, jak poderwać dziewczynę! Nie, no skąd. Zdarza mu się robić takie objazdy i wypady faktycznie dla zabawy. I, tu każdy powinien się z nim chyba zgodzić, czy to właśnie zdobywanie kobiety, staranie się, wspólne rozmowy i flirty nie są najprzyjemniejszą częścią tego wszystkiego?
No dobra, przesada, znalazłoby się kilka równie przyjemnych części też później... ale to nie teraz.
- No cóż, skłamałbym mówiąc, że nie. Ratowanie innych to tak jakby moja praca, więc chyba weszło mi to za bardzo w nawyk - odparł, przy okazji mrugając do ciemnowłosej z uśmiechem. Sama prawda, ot co.
- Plus, teraz faktycznie nie mam żadnego sensownego zajęcia i w ostateczności planowałem wpaść do jakiegoś klubu - przyznał, wzruszając lekko ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigyn



Liczba postów : 47
Data dołączenia : 05/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Sie 09, 2013 6:19 pm

Sigyn wywróciła oczyma, nie kryjąc przy tym uśmiechu, który odsłonił dołeczki w jej policzkach. Oczywiście, że była urocza. Każda bogini bywała urocza, chyba że ta z własnej woli nadawała sobie inny wizerunek. Nie mniej uosabiać one miały wszystkie idealne cechy, akurat Sigyn potulnie godziła się na bycie taką, jaką chciano a jedynym awangardowym krokiem, na którym się zdecydowała było zabarwienie włosów na hebanowy odcień oraz oczu na czekoladowy. Nie było w tym żadnego, ukrytego celu. Zwyczajny kaprys.
- Cóż to za praca, która pozwala Ci na tak swobodny czas wolny? - zagadała, zerkając jednym okiem na krajobraz za szybami. Nowojorski splendor nie był jednak wart dłuższego oglądania. Nie przy tak zajmującym towarzystwie.
- Ach tak. Zatem miałam... szczęście? - Puściła mu oczko wraz z odpowiedzią. Muzyka przyjemnie ubarwiała podróż, choć jej brzmienia były dalekie do tych, do których przywykła w Asgardzie.
-Klubu? Nigdy nie byłam jeszcze w tutejszym klubie. Może uda mi się Cię namówić na wizytę w jakimś... Właściwie myślę, że nawet kawa mogłaby poczekać. O ile rzecz jasna nadal chcesz być przewodnikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Sie 09, 2013 10:45 pm

Johnny potrzebował chwili do namysłu zanim odpowiedział na pytanje dotyczące "pracy". Raczej nie często spotykał kogoś kto całkiem nie kojarzył jego wyglądu, albo ewentualnie potem imienia. Wystarczająco często pojawiał się w wiadomościach. I gazetach. I w internecie. A skoro bycie takim anonimowym zdarzało mu się tak rzadko, nie chciał tego stracić zbyt szybko. Taka miła odmiana. Ciekawa.
- Powiedzmy, że posiadam kilka umiejętności, które pomagają w różnych sprawach. Akcje ragunkowe, wypadki, terroryści, takie tam - wyjaśnił, starając się brzmieć na dosyć otwartego, ale jakby... niechcącego się przechwalać. Za to mówiąc o "terrorystach" jakoś na myśł mu przyszedł najpierw Doom, a potem Loki. Z tym drugim nie walczył, ale facet podejście miał całkiem podobne. Tylko zamiast biegać z bombą na klacie i krzyczeć coś o Allachu, wojnie, rządzie albo bóg wie czym, latał z dzidą i ściągał wszystkim na głowy kosmitów. A bredził podobnie co reszta. Coś o wyzwoleniu i w ogóle.
Z zadowoleniem zauważył, że Shirley również odpowiedziała mu mrugnięciem. Ha, njeźle, Johnny, nieźle. Punkt dla ciebie.
Potem jednak przechylił nieznacznie głowę i zerknął na dziewczynę ciekawie.
- Więc masz ochotę na jakiś klub, hm? Da się zrobić. Tylko zależy co cię interesuje... głośna, ale dobra muzyka, klimat, drinki... Akurat ja znam chyba większość klubów w Nowym Jorku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigyn



Liczba postów : 47
Data dołączenia : 05/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Sie 09, 2013 11:05 pm

Rękawiczki, które zdążyły w trakcie jazdy przeschnąć, Sigyn wcisnęła do kieszeni płaszcza. Jako że przez chwilę Johnny milczał, ta wsłuchiwała się w muzykę, chcąc wyłapać jakieś słowa, aczkolwiek ostre brzmienia uniemożliwiła dokładniejszą identyfikacje. Mogła na chwilę się wyłączyć, uporządkować swoje rozbiegane myśli. Im dalej brnęła w swoje kłamstwa tym bardziej wydawało się to łatwiejsze, musiała się skarcić, aby pamiętać o tym jak łatwo może się zatracić. Nie powinna się na pewno przywiązywać do tego, co było teraz. Chciała wrócić do Asgardu. Miała tutaj tylko jedno, istotne zadanie, Mitgard nie powinien więc się cieszyć szczególnymi względami. Ani rościć sobie prawa do dużego wysiłku z jej strony. Potrząsnęła głową słysząc głos obok.
- Terroryści? Te umiejętności nie mogą być jakieś a sporę. Powinnam chcieć je kiedyś zobaczyć? - z jednej strony była ciekawa, z drugiej zaś szanowała jego prywatność, a że racjonalność przeważnie brała górę nad kaprysami, nie zamierzała ciągnąć mężczyzny za język. Oczywiście mogła się tego też łatwo dowiedzieć, ale szybko porzuciła tę myśl. Był dla niej miły. Nie powinna go tak traktować. Sprezentował jej możliwość bycia zwykła kobietą bez zobowiązań.
- Moja praca przy Twojej wydaje się nudna - przeciągnęła się leniwie, analizując perspektywy, które roztaczał przed nią Johnny. Nie bardzo widziała różnicę, toteż zdała się na jedyny, w miarę znajomy czynnik, choć sądziła, że i on ją sporo zaskoczy.
-Muzyka. Zdecydowanie muzyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Paź 08, 2013 1:38 pm

Johnny zerknął na kobietę obok siebie.
- Och, nie wiem czy powinnaś, ale raczej mogłabyś jednak mieć na to ochotę - uśmiechnął się w rozbrajająco szczery i może nawet lekko dwuznaczny sposób. Hej, w końcu kto by nie chciał zobaczyć słynnych zdolności Human Torcha? Chyba nie ma takiek osoby, a jak. No, może nieliczne by się znalazly, ale wyjątek potwierdza regułę!
Plus - żadna z pań jeszcze nigdy nie była zawiedziona, kiedy to zobaczyła. Jego moc, oczywiście.
- I dobry wybór - rzucil jeszcze słysząc, że dziewczyna jednak wybrała lepszą muzykę. Nieźle. Szykował się w sumie całkiem miły wieczór. Coś ciekawego po tej ostatniej nudzie.
No i patrzcie - niech ktoś mu teraz powie prosto w twarz, że pomaganie się nie opłaca! Pewnie, że opłaca. I to jak.
Znaczy, nie oznacza to, że jeszcze trochę i zacznie chodzić pomagać w domu starców. Chyba, że jakiś miły dziadek da mu numer do swojej wnuczki na studiach, albo do swojej pielęgniarki...
Johnny skręcił w jedną z bocznych dróg, kierując się w stronę dobrze już znanego klubu z dibrą muzyką. O ile dobrze pamięta - może nawet trafią dzisiaj na niezły występ?

[z/t oboje]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Nie Wrz 07, 2014 5:40 pm

Angel weszła do parku pośpiesznym krokiem mając wzrok wbity w niebyt. Szła tym samym tempem automatycznie wręcz. Tak naprawdę nie zauważyła, że wchodzi do zielonej części miasta. Była zdenerwowana i pochłonięta rozmyślaniami na temat ducha. Nic Ci nie zrobił. Jest dobrze. Ale mógł! Światła to nie był problem. [color:4b58=4169E1] Nie ma go już. Nie jest to ważne. To nie pierwszy duch jakiego spotkasz. Angel zmroziło na myśl o cmentarzu. Dla niej to był istny koszmar. Masa duchów szlajających się w kółko po tych samych ścieżkach i lamentujących o beznadziejności swojej sytuacji. Coś okropnego, tym bardziej jeśli zechcą Ci się zwierzyć z swojego życia. Jej matka lubiła słuchać i pomagać. Angel nigdy nie miała bliższego kontaktu z duchami. Oczywiście, nie liczyła Sengila, bo on stał się prawie jej wątrobą, tylko umiejącą gadać. Kobieta zatrzymała się w miejscu i podeszła do pierwszej lepszej ławki. Usiadła na niej i schowała twarz w dłoniach. Dygotała cała uspokajając się z nerwów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tommy Oliver



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 09/04/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Nie Wrz 14, 2014 2:25 pm

Tommy Oliver postanowił trochę pospacerować i przy okazji pozwiedzać Nowy Jork. Dokładniej odnalazł się w okolicach Fort Tryon Park. Mężczyzna powolnym, wręcz bez pospiechu wszedł przez główną bramę. Pogoda była przyjemna, więc grzechem byłoby nie skorzystanie z takiej dogodnej aury. Jego głowę zaprzątały myśli dotyczące tajemniczych morferów, które nie tak dawno użył. Niby obca, tajemnicza technologia, a czuł się pod ich wpływem fenomenalnie. Zamyślony brnął przed siebie. Nawet nie zorientował się, kiedy przeszedł większość murowanej uliczki. Kątem oka spostrzegł równie zamyśloną, co on dziewczynę. -Być może ona coś więcej opowiedziałaby o tym miejscu, o tym mieście. Niewątpliwie ułatwiłoby mi to dalszy pobyt. - Tommy poprawił swój ubiór, aby w miarę ładnie się prezentował, po czym pewnym ale i zarazem spokojnym krokiem podszedł do siedzącej kobiety. Miło się uśmiechnął, tak aby ta wiedziała, że ma pokojowe zamiary. Następnie spokojnym i przyjemnym dla ucha tonem powiedział. - Cześć. Mam na imię Tommy i pierwszy raz jestem w Nowym Jorku. Mogłabyś mi co nieco opowiedzieć o tymże mieście, oczywiście jeżeli masz czas i ochotę. Do niczego nie zmuszam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Nie Wrz 14, 2014 4:53 pm

Angel usłyszała zbliżające się kroki, więc powoli podniosła wzrok i wtedy dostrzegła obcego mężczyznę, który szedł wyraźnie w jej kierunku. [color:3181=4169E1]Widzisz? Nie poszła za Tobą, więc będzie już dobrze. Chciałabym, żeby tak było. Kobieta wyprostowała się nieco na ławce i spoglądała dalej przed siebie kątem oka obserwując nieznajomego. Kiedy podszedł, aby się coś zapytać, ta powoli odsunęła się i przesunęła dłonią po ławce dając mu znać, żeby usiadł. Spojrzała na niego swoimi niebieskimi oczyma i uśmiechnęła się delikatnie.
- Jestem Angel. Miło mi poznać. Nie mieszkam tu zbyt długo, ale wydaje mi się, że parę podstawowych informacji mogę Ci udzielić. - zaraz zapytała go co go konkretnie interesuje, a następnie zaczęła odpowiadać na każde z nich na ile tylko umiała. Sengil w tym czasie podpowiadał jej niektóre rzeczy, bo nie wszystko tylko ona dostrzegła. Czasami był ukąśliwy i wredny, ale Angel go zaraz sprowadzała do pionu. Nie lubiła kiedy ten pluł na każdego, kto mu się nie podobał. Gdy kobieta odpowie na każde pytanie delikatnie się uśmiechnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tommy Oliver



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 09/04/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Wrz 15, 2014 10:56 am

Tommy Oliver nie musiał zbyt długo czekać na znak od dziewczyny, aby się do niej dosiadł. Lekko ukłonił swa głowę w geście podziękowania, po czym wygodnie, ale też z odpowiednią dozą kultury rozsiadł się na drewnianej ławeczce.
- Miło mi cię poznać Angel. Dzisiaj przybyłem do tego miasta i nie ukrywam, że nie potrafię się w nim odnaleźć. Otóż każda informacja jest na wagę złota, więc wysłucham wszystkiego co będziesz miała mi do przekazania. Wystarczą podstawowe dane, na przykład gdzie znajdują się jakieś najważniejsze budynki typu ratusz, szpital, hotel. Dowiedziałem się od jakiegoś przechodnia, który nie był zbyt przekonujący, że to miejsce to Frot Tryon Park. Zgadza się? - Tommy wolał się upewnić, czy uzyskane informacje od dziwnego przechodnia były prawdziwe. Podczas krótkiej obserwacji mężczyzna stwierdził, iż jego rozmówczyni często poddaje się głębokim rozmyśleniom. Bardzo go to nurtowało, lecz nie wypada tak po prostu o to zapytać. Niewątpliwie byłoby wtedy po rozmowie i nieczego nie dowiedziałby się od dziewczyny na temat Nowego Jorku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Wrz 15, 2014 6:07 pm

Angel spoglądała na niego z spokojem. Był w miarę przystojnym mężczyzną, ale dla niej raczej nie miało to zbyt wielkiego znaczenia. Nie dlatego, że nie była zainteresowana, ale dlatego, że miała ważniejsze sprawy na głowie. Kiedy ten zapytał o obecną lokalizację, ta kiwnęła delikatnie głową i dalej mu wyjaśniała widząc, że ten ma pytania. Angel starała się jak najlepiej mu opisywać, to o co pytał. Jej czas na zastanowienia się zminimalizowała do minimum, ponieważ uciszyła głos na te parę chwil. Nie musiał z nią rozmawiać cały czas. Miała nadzieję, że odpowie nieznajomemu na wszystkie pytania i może ten jej da spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tommy Oliver



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 09/04/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Wrz 17, 2014 9:15 pm

Mężczyzna dostrzegł w tonie rozmówczyni taka jakby niechęć. Najwidoczniej pomimo początkowej zgody nie zamierzała mu już pomóc. Zapewne tylko z tak zwanej przyzwoitości i kultury osobistej nie pozostawiła nowego na pastwę losu. Przez całą rozmowę jest ona bardzo zamyślona i jakby trochę przygnębiona tym, o czym tak burzliwie rozmyśla. Tommy zrozumiał, że najwyższa pora odejść i pozostawić ją w spokoju, gdyż niezbędne informacje otrzymał i teraz powinien sobie poradzić z aglomeracją Nowego Jorku. Oliver nie tracąc ani chwili i nie przedłużając niezbyt przyjemnego spotkania powstał na proste nogi. Uśmiechnął się delikatnie, po czym powiedział.
-Dziękuje Ci za poświęcony mi czas. Nie będę już tobie przeszkadzać. Do zobaczenia. - powiedział spokojnym i zarazem przyjemnym tonem. Nie ma żadnych złych zamiarów. Doskonale wie, że każdemu zdarzają się tak zwane ciężkie dni i nie zawsze człowiek może mieć ochotę na towarzystwo innego człowieka. Tommy odszedł w nieznanym kierunku

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Paź 31, 2014 7:16 pm

Angel nie rozumiała za bardzo dlaczego mężczyzna postanowił tak szybko odejść. Z jednej strony miał do niej sprawę i chciał zasypać ją pytaniami, z drugiej w ciągu kilku sekund ulotnił się zanim ta zdążyła przetrawić informacje jakie do niej dotarły. Czyżby naprawdę była tak okropnym człowiekiem, że ta aura zła odpychała innych? Mętne spojrzenie Angel przesunęło się po wstającym mężczyźnie, potem po jego mamlających słowa, ustach, aż w końcu skończyły na jego oczach, które omiotły tylko jej sylwetkę i zaraz zniknęły z jej pola widzenia wraz z wargami i nogami. Kobieta odruchowo się pożegnała i spojrzała znów w punkt przed sobą. Co Ty taka...? Nie wiem. Niech idzie. Podchodzi do Ciebie facet, zagaduje, a Ty go tak...nie zauważasz? Oj, kobietko. Musisz brać u mnie lekcje. Marzę o tym. Poczuję się lepiej i moje życie nabierze sensu. No właśnie! Odmienisz je! Staniesz się lepszym człowiekiem Zacznij działać już dziś! Tiaaa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal



Liczba postów : 79
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Paź 31, 2014 8:00 pm

Baal miał trochę wolnego od roboty dnia dzisiejszego, więc postanowił wybrać się do pobliskiego parku. W końcu jego kancelarię i ten przepiękny teren dzieliło zaledwie 100m? Może nawet mniej. W każdym razie lubił tu przychodzić. Może nie tyle ze względu na jego urodę, a na spokój, jaki tam panował. Po latach wojen w Piekle miał już dość tego wszystkiego. Gdyby odbywała się tam jedynie walka między nim a Mefistem, to może lepiej by je wspominał. Tak jednak przez wszystkie te walki miał już dość tego smrodu i syfu tam panującego. Praca na Ziemi można powiedzieć trochę go uspokoiła, jednak dalej tli się w nim żar rewanżu na obecnym władcy ognistego padoła, a dawnym przyjacielu. Teraz jednak był tu dla przyjemności i nie miał zamiaru o tym myśleć. Powoli przechadzał się tylko po okolicy, rozglądając się w poszukiwania jakiś kobiet. W końcu nie mógł sam spędzić tu wolnego czasu w nudzie. Po chwili zobaczył pewną młodą dziewczynę siedzącą na ławce jakieś 50m dalej i skierował się w jej stronę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Paź 31, 2014 8:28 pm

Angel spoglądała na swoje ciemne trampki, które delikatnie poruszały się pod wpływem jej palców. Analizowała kształt swoich łydek, a gdy już stwierdziła, że zadowala ją sposób w jaki są ukształtowane zaczęła obserwować swoje kolana. Musnęła parę razy rzepkę. Oderwała się jednak jak poparzona od tego zajęcia stwierdziwszy, że nie jest normalne, aby ktoś tyle czasu poświęcał pilnej obserwacji własnych kończyn. Angel uwielbiała czepiać się szczegółów i co gorsza często jej one przeszkadzały.
Dziewczę podniosło powoli, jak sterowana lalka głowę i spojrzała sennym spojrzeniem po parku. Jej oczy przemknęły po drzewach i krzewach, a następnie zatrzymały się na mężczyźnie, który szedł w jej stronę. Obdarzyła go delikatnym uśmiechem. Może zacznę pracować w informacji? Chyba jestem całkiem niezła w te klocki. Sengil stwierdził jednak, że odpowiadanie na zaczepki kobiety jest zbyt nudne. Zaszył się w głębi jej umysłu i zajął swoimi sprawami. O ile miał jakieś. W tym czasie Angel leniwie krążyła spojrzeniem, a to po parku, a to po mężczyźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Today at 4:55 am

Powrót do góry Go down
 
Fort Tryon Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: