Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fort Tryon Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Fort Tryon Park   Wto Lip 24, 2012 3:17 pm

First topic message reminder :







Park publiczny w Washington Heights na Manhattanie, mogący poszczycić się wspaniałym widokiem na rzekę Hudson. Poświęcony został tematyce średniowiecza; znajduje się tutaj The Cloisters, oddział Metropolitan Museum of Art. Więcej na temat muzeum TUTAJ.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Baal



Liczba postów : 79
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Paź 31, 2014 8:45 pm

Mężczyzna zauważył delikatny uśmiech dziewczyny wysłany w jego stronę, co uznał za miły gest. Miał dziś wyraźnie niezły humor, pytanie tylko, czy się utrzyma? To się okaże. Nie przyśpieszył jednak kroku i szedł z dużym spokojem i pewnością siebie, którą miał od zawsze. To właśnie odróżniało go od Mefista, przynajmniej na początku ich znajomości, kiedy Mefisto był raczej ciapowatą istotą. Dopiero z czasem jej nabrał, co było w dużej mierze zasługą Baala, którego tym zaraził. Ta kobieta też nie wyglądała na nieśmiałą i skrytą, skoro wysłała w jego stronę wyraźny znak. Po chwili w końcu doszedł do ławeczki na której siedział. Była bardzo urodziwą kobietą delikatnej urody, bardzo filigranową. Nie często w tych czasach się takie widywało w tych czasach, oj nie często. Zdecydowanie go to ucieszyło i poznanie jej będzie przyjemnością.
Demon podszedł i zapytał:
- Czy mógłbym się dosiąść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Paź 31, 2014 8:52 pm

Angel starała się zachować chociaż cień dyskrecji, gdy tak obserwowała nieznajomego. Najwyraźniej słabo jej to wychodziło skoro Baal podszedł, nie odrywając wzroku od niej. W każdym razie tak jej się wydawało. Nie zwracała uwagi zbytnio na jego wygląd zewnętrzny. Bardziej interesowała ją jego aura i sposób poruszania się. Wyglądał na starszą osobę, dlatego stwierdziła, że postara się być bardziej uprzejma, niż w przypadku mężczyzny, który wcześniej pytał ją o miasto.
- Oczywiście, proszę. - powiedziała i odsunęła się delikatnie robiąc mu wystarczająco dużo miejsca, aby mógł rozsiąść się wygodnie. Stwierdziła, że mógł nie chcieć siedzieć na sam na ławce. Może szukał kogoś do porozmawiania albo miał inne plany, o których ona nie miała pojęcia. Sengil siedział cicho, jednie obserwując jej poczynania i ruchy nieznajomego. Angel wyprostowała się delikatnie poprawiając ubranie i złożyła dłonie na kolanach patrząc po parku. Kątem oka obserwowała nieznajomego, starając się robić to subtelnie. Mógł o coś zapytać, a wolała to chociaż usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal



Liczba postów : 79
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Lis 01, 2014 6:25 pm

Kobieta z uprzejmością i szacunkiem przyjęła mężczyznę, pozwalając mu usiąść obok siebie. Zawsze ciekawił go, czemu ludzie to robią, skoro nie znają danej osoby. W Piekle zazwyczaj wygląda to zupełnie na odwrót, jeśli spotyka się zupełnie nieznajomą sobie osobę. Często zresztą wychodzi z tego walka, między tymi dwoma osobami. Tutaj jednak zazwyczaj ludzie przyjmuję się z uprzejmością. Oczywiście są wyjątki jak wszędzie i zdarzają się nieprzyjemne typy, których już ze dwa razy rozbił w drobny mak. Teraz jednak siadł tam i po chwili zwrócił wzrok w jej stronę z zaciekawieniem. Patrzył tak na nią i dopiero po chwili spostrzegł, że to nietaktowne zachowanie i postanowił się odezwać:
[b]- Jak dzień, młoda damo? Widzę, że jesteś w niezłym humorze.[/b Mówiąc to uśmiechał się do niej szczerze zakładając przy tym nogę na nogę. Sam nie wiedział, jak może potoczyć się ta konwersacja, ale dawał kobiecie pełną swobodę swoim zachowaniem. Miał dziś, przynajmniej na razie, dość dobry humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Lis 01, 2014 7:08 pm

Angel była zwykłą śmiertelniczką i nie miała pojęcia o tym, jak powinna się zachować w piekle, gdy napotka kogoś obcego. Dlatego też nie podjęła walki z Baalem o miejsce na ławce, tym bardziej jeżeli nie należała ona w pełni do niej. Z resztą zabijać każdą napotkaną osobę? To musi być nudne i męczące, bo gołymi rękoma Angel raczej nie dałaby rady zabić nikogo. Z resztą człowiek to niezbyt przyjemne stworzenie i można się nieźle ubrudzić chociażby krwią. Jej zapach nie należy do zbyt przyjemnych, a to ciepło nie jest zbyt przyjemne.
Angel straciła po kilku minutach zainteresowanie Baalem. Jej spojrzenie zaczęło przemieszczać się po parku, gdzie powoli przemykało między roślinami. Jej wzrok zatrzymał się na niewielkiej twarzyczce obserwującej ją zza krzewów. Była to jedna z dusz tu obecnych. Angel zatrzymała na niej spojrzenie i posmutniała na chwilę. Jej wzrok machinalnie ruszył chcąc ominąć umarłą. Nie chciała, aby dziewczę podeszło. Dlatego też zajęła swoje myśli czymś innym. Z transu wytrącił ją Baal. Głowa kobiety zaraz się obróciła, tak aby niebieskie oczęta wbiły się w nieznajomego.
- Dobrze, dziękuję, a panu? - zapytała posyłając mu słaby uśmiech. Najwyraźniej chciał z kimś pomielić jęzorem. Ładny był dziś dzień, więc nie miała powodu, aby odmówić krótkiej pogawędki z kimś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal



Liczba postów : 79
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Lis 04, 2014 10:11 am

- A dziękuję, kochana, dość dobrze. I przepraszam za nietakt, nazywam się Tedius, a Ty? Co robisz zawodowo? Baal sam nie wiedział, o czym mógłbym porozmawiać ze zwykłą kobietę, więc wybrał tematy dla ludzi zdecydowanie przyziemne. Co prawda wielu ludzi już wie o istotach pozaziemskich przez wiele wypadków, jednak i tak wielu z "nas" woli się nie ujawniać, w tym Ball. On jednak nie robił tego ze strachu, po prostu było to dla niego wygodniejsze. I tak już jest dość znany, przynajmniej w środowisku prawniczym, więc wolał nie zdobywać dodatkowego i zdecydowanie niepotrzebnego rozgłosu. Nie zależało mu na tym, to nie jego planeta, nie chce jej przejąć jak wielu. Mu zależy tylko i wyłącznie na Piekle, i jeśli jakiś ziemianin lub ktoś z zupełnie innej planety byłby chętny mu pomóc w przejęciu rodowitej planety, na pewno by ją przyjął. Wie jednak, że musiałby zdobyć małą armię, ponieważ Mefisto już dość mocno odstaje od niego siłą. W dodatku sam nie wie, czy tylko Mefisto jest tam teraz silniejszy. W końcu w Piekle bywa tylko raz na jakiś czas odnowić siły i robi to w samotności...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Lis 04, 2014 6:44 pm

Angel uniosła minimalnie brew, a jej usta się zwęziły, gdy usłyszała magiczne słówko. Posłała mu delikatnie ostrzegające spojrzenie i przymrużyła nieco wzrok, który zaraz wrócił do parkowych drzew i krzewów.
- Jestem Angel. Uczę się, a pan? - powiedziała z naciskiem na ostatnie słowo pragnąc zaznaczyć, iż nie życzy sobie tytułowania po imieniu. Nie uważała tego za coś złego. Jeszcze nic złego się nie stało. Mogła go tłumaczyć tym, że był wścibski albo zwyczajnie nie miał o co pytać. Ona siebie tłumaczyła jako zwykłe odbijanie piłeczki. Raz on mówił, raz ona. Gdyby Angel dowiedziała się z kim rozmawia pewnie chciałaby się oddalić lada chwila i zapomnieć o wszystkim, ale skoro trwała w błogim stanie nieświadomości, jej jedynym obecnie problemem były delikatnie niewygodne pytania zadawane przez starszego pana.
Wzrok kobiety padł na jego twarz delikatnie przesuwając się po jego oczach i czole. Potem spojrzenie przemknęło po jego ubraniu i wylądowało na drzewach parę centymetrów koło mężczyzny. Starała się sprawić, aby wyglądało to w miarę naturalnie. Był ubrany schludnie i w miarę elegancko. W każdym razie tak odczytała jego ubiór. Pytanie jednak brzmi jak taka osoba miałaby się niby ubrać? Było coś koło popołudnia, więc pewnie skończył pracę, albo miał przerwę. W takiej sytuacji raczej nie chodzi się ubranym w dresy po ulicy. Chyba, że czyjąś profesją jest zbieranie telefonów. Twarz Baala była też w miarę zadbana, więc raczej nie wypindrzył się jednorazowo. Angel spróbowała sprawdzić ukradkiem jego dłonie, ale jeżeli będzie miał schowane lub nie będzie to możliwe, to zostawi temat. Jeszcze nic złego nie zrobił. Zadał durne pytanie i tyle. Dla Angel tyle wystarczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal



Liczba postów : 79
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Lis 07, 2014 11:06 am

Kobieta wyglądała na trochę mało zainteresowaną rozmową z Baalem. Czyżby powiedział coś nie tak? Czyżby pytanie było jakieś niewygodne albo złe? Sam nie wiedział, ale z drugiej strony, to nie bardzo go to interesowało, więc zadawał takie pytania, jakie chciał. Po chwili wyjął ręce z kieszeni i zaczął "strzykać" palcami, by rozluźnić stawy, a później odpowiedział mu na pytanie:
- Jestem prawnikiem i niedaleko stąd mam swoją kancelarię. Po prostu postanowiłem się chwilę przejść, a Ty? Co lub kto cię tu sprowadził? Kończąc uśmiechnął się lekko i szczerze, jednocześnie przyglądając się subtelnie kobiecie. Miała pociągające czerwone usta, fajne ciemne pasemka i niebieskie oczy, a także była średniego, jak na kobietę wzrostu. To wszystko kształtowało ją na bardzo atrakcyjną kobietę, jednak nie upatrywał w niej obiektu seksualnego. Na to było zdecydowanie za wcześnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Nie Lis 09, 2014 5:39 pm

Tak o to spotkało się dwoje ludzi, których w czystej teorii wcale nie interesowała druga osoba, a mimo to prowadzili rozmowę. Angel może wykazywała minimalne zainteresowanie, ale najwyraźniej Baal tego nie odczuł. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej mógł się poczuć olany.
Kobieta delikatnie przymrużyła oczy słysząc nieprzyjemny dźwięk strzelania palcami. Niektórym robiło się niedobrze na sam tego dźwięk, a co dopiero na widok takiego czegoś. W każdym razie kobieta znała osoby, które tak reagowały na tę czynność. Jej samej było to obojętne i nie zwracała na to absolutnie żadnej uwagi.
- Korzystam z tych paru godzin wolności. Park to dobre miejsce na odpoczynek zarówno fizyczny jak i umysłowy. Dlatego tu siedzę i zastanawiam się co mam z sobą zrobić. Bycie prawnikiem pewnie jest interesujące, prawda? - zapytała spoglądając na niego. Nie chciała czuć się winna, tego że on mógł odebrać jej zachowanie jako zniechęcenie do jego osoby. Dla niej był tylko i wyłącznie zwykłym człowiekiem, który postanowił z nią porozmawiać. Chciał oderwać myśli od pracy. Nie brała pod uwagę żadnego innego aspektu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal



Liczba postów : 79
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Lis 24, 2014 4:37 pm

Nie chcąc przedłużać jeszcze bardziej(przepraszam za czekanie), ze względu na mało ilość czasu i chęci, wychodzę z tematu. Jeszcze raz przepraszam za zamieszanie. Gomena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Quill



Liczba postów : 48
Data dołączenia : 05/05/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Lis 28, 2014 10:10 pm

Peter długo czekał na taką chwilę odpoczynku. Na moment, w którym mógłby po prostu przejść się po parku, pooddychać świeżym powietrzem, zrelaksować się. Bo, wbrew pozorom, na Ziemi też miał co robić. Byli Strażnikami Galaktyki, w której ta planeta się znajduje, więc stwierdzili, że i tu będą pilnować porządku. Zajmowali się więc walką z drobnymi przestępcami, z tymi znaczącymi trochę więcej, w między czasie kłócąc się. O tak, bardzo często się kłócąc. Wszyscy członkowie drużyny obwiniali Star-Lorda o to, że utknęli na Ziemi, o to, że ludzie (nieprzyzwyczajeni do widoku chodzącego drzewa, gadającego szopa i zielonej kobiety) wytykają ich palcami. Tak naprawdę nie była to wina Quilla, który również chciałby się już stąd wynieść, no ale cóż. W każdym bądź razie, cieszył się, że udało mu się uciec od wrogich spojrzeń Gamory, krzyków Rocketa i tego przepełnionego złośliwością 'I am Groot', które ostatnio tak często słyszał. I tak, brzmiało inaczej niż zwykle.
Słuchawki na uszach, 'Awesome Mix' włączony, do tego w tle ptaki śpiewają - och, ten świat jednak potrafi być piękny. Usiadł na ławce, rozkoszując się chwilą wolnego, wcześniej wyłączając komunikator i zamknął oczy, skupiając się tylko na swoich ulubionych piosenkach. I trwał tak przez kilka minut, dopóki z tego zamyślenia nie wyrwała go grupka młodych ludzi, która przechodziła obok i słuchała jakiejś okropnej muzyki pozbawionej całkowicie rytmu i jakichkolwiek sensownych słów. Star-Lord nie mógł uwierzyć, że muzyka tu aż tak bardzo się przez te lata zmieniła. Teraz ciężko było mu znaleźć tu coś dla siebie, a to było jednym z celów tej podróży - chciał wzbogacić swoją kolekcję o kilka nowych kawałków. Niestety bardzo się zawiódł. Starał się jednak przestać o tym myśleć i po prostu cieszyć się chwilą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Lis 29, 2014 8:41 pm

Angel spoglądała ciekawa na starszego mężczyznę oczekując odpowiedzi. Ten jednak uśmiechnął się zdawkowo, pożegnał i odszedł w swoim kierunku. Kobieta patrzyła zdezorientowana na niego nie wiedząc za bardzo co ma zrobić. Zaraz jednak do jej głowy weszła jedna myśl. Chwyciła swoją torbę i przejrzała szybko wszystko. Nic nie zginęło, a to sprawiło, że już kompletnie nie rozumiała co kierowało nieznajomym, który już zniknął za rogiem. Może potrzebował chwili rozmowy? Albo nie zauważył, że czas go nagli? Nie rozumiała już nic.
Wtedy jej uwagę przykuła rosnąca liczba ludzi w parku. Najwyraźniej zbliżała się godzina, kiedy ludzie mieli chwilę czasu dla siebie. Angel siedziała dalej spokojnie na ławce, z torbą na kolanach i patrzyła prosto w nicość. Do jej ławki zbliżył się nieznajomy i się na niej usadowił. Kobieta mogła usłyszeć cicho grającą muzykę. Nie przeszkadzało jej to, bo nic przecież nie robił złego. Tylko słabiej słyszała śpiew ptaków. Sengil... Tak, Słoneczko? Powiedz mi coś o tym miejscu? Nic o nim nie wiem... Angel westchnęła cicho i spojrzała na grupę osób idącą obok niej. Nie zwracała większej uwagi na dźwięki, których słuchali. Przesunęła ukradkowo wzrokiem po nieznajomym obok. Nie chciała mu jednak przeszkadzać. Dlatego wciąż patrzyła przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel O'Connor



Liczba postów : 70
Data dołączenia : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Gru 30, 2014 8:05 pm

Angel westchnęła ciężko widząc, że nic się nie dzieje. Zaczęło robić jej się trochę zimno i postanowiła, że najwyższy już czas zgarnąć swój tyłek z ławki. Jeszcze jej zaczną wrzucać do ręki po grosiku i ptaki zaczną wić gniazdo w jej włosach. Kobieta westchnęła ciężko i wstała z ławki. Otrzepała się i uśmiechnęła delikatnie do nieznajomego. Spojrzała po pustym parku i ruszyła przed siebie chcąc jak najszybciej znaleźć się w miejscu ciepłym i przytulnym.[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahura



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 17/08/2015

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Paź 27, 2015 7:45 pm

W parku pojawił się Ahura wraz z jego pupilem Lockjawem i nowym towarzyszem. Na szczęście akurat wtedy nikt tamtędy nie przechodził co było bardzo pomocne, bo różni ludzie różnie by reagowali na taki widok.
-Dobrze, jesteśmy na miejscu i na szczęście nikt nas nie widział- po tych słowach młody arystokrata podrapał wielkiego psa za uchem po czym coś mu powiedział do tego samego ucha, a ten tak samo szybko jak wcześniej się pojawił teraz zniknął.
-Tak właściwie ja się nawet nie przedstawiłem. Jestem Ahura, syn króla Black Bolta i królowej Medusy, dziedzic rodu Agon, przyszły król Attilanu i władca całej rasy Inhumans. Miło mi cię poznać- po tym lekko przydługim wstępie chłopak wyciągnął rękę w stronę M-3 czekając, aż ten ją uściśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Lis 02, 2015 6:24 pm

{- eeee… ku&&wa… znaczy… księciu. Miło mi, księciu. Nie znam jeszcze żadnego księcia.} - M-3 rzadko bywał zakłopotany, a teraz był w szoku. Ta „podróż”, pies i teraz – młody książę z jakiejś… innej rasy? Fakt, ostatnio świat bardzo się zmienił ale mimo wszystko kiedy obcuje się z tym namacalnie – to robi wrażenie. M-3 dawno nie czul się taki „zwyczajny”. Uśmiechnął się, uścisnął rękę – nie ściskał mocno. On nie ściska.
{- Oscar Mewthree. Znaczy – M-3. Mów do mnie M-3, wszyscy tak na mnie mówili, od zawsze. Co bym mógł jeszcze powiedzieć o sobie… Syn Gai i anonimowego dawcy. Pól człowiek, pół ch%%j wie co. Oto ja!} - rozłożył ręce na boki. Tak oto zaczynała się rozmowa. Ale jedno było zdecydowanie in plus – już mu zimno nie było. W ogóle nie czuł chłodu.
Wyjął paczkę fajek i poczęstował Ahurę.
Powrót do góry Go down
Ahura



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 17/08/2015

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Lis 02, 2015 6:49 pm

-Nie dziękuję, nie palę ale ty się nie krępuj- to powiedziawszy Ahura ruszył przed siebie, bo co się robi w parku jak nie spaceruje, poza tym 2 stojących cały czas w jednym miejscu osób byłaby czymś dziwniejszym w porównaniu do 2 spacerujących osób, jednakże długo nie trwał ten "spacer", gdyż jego nowy towarzysz najprawdopodobniej był jeszcze wstrząśnięty ostatnimi zdarzeniami.
-O byłbym zapomniał, to że ja istnieję jest tajemnicą. Jeśli kiedykolwiek ktokolwiek dowie się, że mnie widziałeś, wtedy ja na pewno cię znajdę i przysięgam na swoją krew, że po tym spotkaniu zobaczymy się znowu dopiero na twoim pogrzebie. Może i wygląda to śmiesznie, ja taki malec grożę tobie ale sam widziałeś jak wygląda mój pupil, a uwierz mi w moim rodzinnym mieście mamy więcej takich osobliwości- mówiąc to młody książę był całkowicie poważny, żaden osobnik nie będący przedstawicielem jego rasy nie mógł wiedzieć o jego istnieniu. Sam fakt, że Ahura wyznał M-3 swoje pochodzenie jest wielkim kredytem zaufania.
-Nie przejmuj się moim pochodzeniem, oficjalnie jesteśmy przynajmniej na razie tylko współpracownikami, więc możesz traktować mnie na równi z sobą, oczywiście do niczego cię nie zmuszam ale chciałbym też abyś był świadom tego, że jeśli chciałbyś zakończyć naszą współpracę musiałbym albo ci usunąć pamięć albo cię zlikwidować. Wierzę , że nasza współpraca będzie owocna, jednakże sami w dwójkę nic nie zdziałamy, dlatego potrzebne nam są inne osoby o nadzwyczajnych zdolnościach. Szczególnie by nam się przydał ktoś z władzą nad jakimś żywiołem i ktoś kto mógłby bez spostrzeżenia dostać się do strzeżonych miejsc, dlatego naszym pierwszym celem będzie właśnie pozyskanie takich sojuszników, a teraz może się przejdziemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Lis 17, 2015 1:10 pm

{- oczywiście, oczywiście, wszystko rozumiem, spokojnie, nie masz się o co srać!} - wykonał asekuracyjny ruch, zanim jeszcze zapalil papierosa. Co zrobi? Sa dwa wyjścia: albo nic nie zrobi, albo ledwo co opuściwszy teren tego spotkania, poleci lojalnie do swoich mocodawców i wszystko wyśpiewa. Opcja 1 bardziej prawdopodobna. Bo M-3 nie miał mocodawców. Top znaczy niby go zwerbowali do jakiejś organizacji,a le ta organizacja sama chyba nie wiedziała o co chodzi w niej, więc co wymagać. Także – M-3 był bezpiecznym gościem.
A inna sprawa to on nie miał o tym wszystkim pojęcia.
Póki co jednak teraz szedł, jarał szluga, trzymał się lekko z tyłu i wyglądał dziwnie.
{- No… tylko że wiesz… ja tu nikogo nie znam… bo oni mnie ku&7wa nie lubia, nie wiem dlaczego. Więc postanowiłem mieć wy&&&bane. To moja strategia. Ale ta strategia nie zjednuje przyjaciół. Wiec ci nie znajdę więcej kolegów. Nie ma szans na to, po prostu. Nie lubią mnie bo mam brzydki ryj. Ksieciuniu.}
Powrót do góry Go down
Elethiel



Liczba postów : 8
Data dołączenia : 24/01/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Lut 09, 2016 11:45 pm

Szła przez park, panowała połowiczna ciemność, gdyż nocną uliczkę rozświetlały senne latarnie. Gdzieniegdzie w oddali przechodziła jakaś ciemna postać, była tam nawet mama z dzieckiem, ale ogólnie przebywała sama. Lekki wiatr poruszał czasem liśćmi. Jej delikatne kroki nie przerywały zbytnio panującej ciszy, nie licząc wytłumionych ryków miasta dochodzących z oddali, ale do tego jest się przyzwyczajonym na tyle, że nie zwraca się uwagi. Uwielbiała nocne spacery, uporządkowywała wtedy myśli, chociaż czasami złe wspomnienia zakłócały jej spokój - chociaż w sumie nie przejmowała się nimi tak mocno, gdyż mogła urodzić się biednym, afrykańskich dzieckiem, więc w sumie jej życie nie było takie złe. Głównym obiektem jej rozmyślań była przede wszystkim obecna sytuacja. W pewnym momencie zatrzymała się i usiadła na ławce. To miejsce wydawało jej się idealne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat
PR Manager


Liczba postów : 205
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Lut 15, 2016 2:16 pm

Właściwie to... kiedy ja ostatnio coś obrabowałam?
To pytanie bez przerwy walało się w głowie Felicii. Przecież to takie do niej niepodobne! Czyżby miała przestać z kradzieżą i zacząć normalne życie? Znaleźć sobie męża i gotować mu obiadki?
Ha!
No, dobry żart. Panna Hardy potrzebowała tylko czasu na obmyślenie jakiegoś planu, którego zapewne i tak nie będzie się trzymać. Plany i ustalenia są denne, nauczyła się żyć zasadą impulsu, który podpowiada jej co robić. Nie raz uratowało jej to tyłek, a przecież mogłaby teraz odsiadywać drugi rok więzienia za rozbój, niźli wylegiwać się na kanapie i popijać herbatę.
Chwyciła za laptopa, którego kupiła niedawno, no i... zaczęła po prostu szukać. Szukać czegoś ciekawego, ładnego i co najważniejsze - cennego.
Po krótkim poszukiwaniu natrafiła na manhattańskie muzeum o średniowiecznej tematyce. Cóż, Kocica nie była znawczynią historii, ale była na tyle sprytna, że wiedziała o wartości takich starych cudeniek. Teraz pozostało tylko zaczekać na wieczór...
... który wkrótce nadszedł. Felicia zawsze zwykła wyglądać olśniewająco, więc w oczekiwaniu na noc zdążyła już pięknie ułożyć swoje włosy, które wkrótce zmienią kolor na biały - nie zwlekała również z upiększeniem swej ładnej buźki kosmetykami. Niedługo później zabrała swój kostium i wsunęła go na swoje zgrabne ciało, zapinając go tak, by było jej nieco widać piersi. Typowy chwyt na jakiegoś ciekawskiego strażnika, któremu to bardzo przeszkadza, że Kotka sobie coś podwędzi!
Czy komukolwiek to przeszkadzało? Nie! A grubi turyści mogą sobie znaleźć inne miejsce do zwiedzania. Poza tym... interesowały ją tylko błyskotki i cenne przedmioty, także jakieś kamienie ze starych kościołów ją nie interesowały. Ble, śmieci! W dodatku nie interesujące.
Kocica była bardzo podekscytowana. Dawno nie czuła adrenaliny, a teraz jej trochę zazna. Może nawet kogoś znokautuje?
Zabrała ze sobą ogromny, ciemny worek i przywiązała go do pleców tak, by nie przeszkadzał jej w przemieszczaniu się. I tak oto Black Cat wyskoczyła z okna swojego mieszkania, wskakując na jeden z budynków na przeciwko. Wzięła głęboki oddech, uśmiechając się. Brakowało jej tego.
Poczucia tej wolności, nietykalności.
Wkrótce wzięła rozbieg i wskoczyła na lampę, zakręciła się na niej i chwyciła dłoniami słup, wyskakując do góry. Po niedługim czasie znalazła się na tyle blisko muzeum, by zacząć obserwację terenu. Nie widziała nic specjalnego - tylko jakąś dziewczynę siedzącą na ławce i ludzi spacerujących nieco dalej. Idealnie. Wyskoczyła na jedno z drzew, wkrótce przemieszczając się z jednego na drugie - postanowiła wskoczyć na samą górę Fortu, kucając i przyczepiając się specjalnym hakiem do dachu, aby zerknąć przez okno i zobaczyć, co się kroi. Obserwowała uważnie, chciała sprawdzić czy za rogiem nie czai się jakiś strażnik, bo tego rzecz jasna nie chciała.
Uważała również, aby nie zwrócić na siebie uwagi - choć w ciemnościach i w czarnym stroju na sobie było to raczej trudne dla typowych cywili.
Po obserwowaniu przeniosła się również na kolejne okno, aby zacząć przeglądać tak każde z nich. Najpierw zajmie się Skarbcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Lut 15, 2016 3:04 pm

Siedząca na trawie Mel, obok której leżała szeroko otwarta spora brązowa torba, właśnie postawiła kilka ostatnich kresek w swoim szkicowniku i podniosła głowę do góry by spojrzeć na niebo. Dopiero w tej chwili zwróciła uwagę na to że było pełne gwiazd. Rozejrzała się dookoła po właściwie już pustym o tej porze parku wyciągając słuchawki z uszu. - Powinnam była wcześniej zwrócić uwagę, w końcu zmieniło się oświetlenie. - Skrzywiła usta i zmarszczyła brwi po czym podniosła się z ziemi otrzepując spodnie. Przyjaciel wynurzył się zza któregoś z pobliskich drzew a czarnowłosa schowała szkicownik do torby którą właśnie podnosiła. Ale przynajmniej skończyliśmy rysunek. Uśmiechnęła się szeroko w jego stronę. Z bocznej kieszonki wyciągnęła telefon by sprawdzić godzinę. - Zasiedzieliśmy się, tylko teraz którą linią do domu? - Powiedziała ruszając przed siebie. Możemy się tu jeszcze chwilę rozejrzeć, nie jesteś przecież zmęczona Musiała przyznać rację przyjacielowi zwolniła więc kroku i zaczęła podziwiać otaczający ją świat. Gdyby oświetlenie było lepsze zapewne usiadłaby i znowu zaczęła rysować. Jej wzrok jednak powędrował ponownie w górę. - Dlaczego tak rzadko patrzymy na niebo? - Zadała na głos pytanie skierowane właściwie do nikogo. Jej uwagę zwrócił dziwny szum drzewa, ześlizgnęła się więc swoim wzrokiem który po dłuższej chwili padł na budynek muzeum. Mocno wytężyła swój wzrok, wydawało się jej że na dachu znajduje się jakaś postać. Sprawdźmy to - Ale nie umiem się wspinać... - Urwała nieco nie pewna tego pomysłu. Na tyłach była drabinka pożarowa, możemy wejść tamtędy na dach. Uśmiechnęła się szeroko i puściła biegiem mając nadzieję znaleźć ową drabinkę w zapamiętanym przez siebie miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Lut 15, 2016 11:09 pm

Drabinka rzeczywiście znajdowała się w miejscu wspomnianym przez przyjaciela Melyonem - i nic dziwnego, bo w końcu wymagały tego podstawowe zasady bezpieczeństwa na wypadek pożaru. Co prawda prezentowała się niezbyt stabilnie, a stawianie kroków na jej stopniach lekko nią trzęsło, lecz przecież najważniejsze, że umożliwiała dostanie się na dach...
... Na nim zaś wciąż zaczepiony był hak Black Cat, która zdążyła przez ten czas przejrzeć całkiem sporo okien w tej części fortu. Ciężko byłoby jej przemieścić się dalej bez wcześniejszej zmiany położenia haku - to zaś oznaczało dla niej powrót na dach... Albo skorzystanie z jednego z tych okien, które były dla niej dostępne.
Jak do tej pory złodziejka mogła się zorientować, że korytarzem, na który przed chwilą zerkała, przechadza się strażnik z latarką. Jeżeli robił obchód, to ze sporą dozą prawdopodobieństwa wystarczyło go przeczekać - bo przecież nie chodził chyba po całym tym wielkim budynku cały czas, prawda? Gorzej, jeśli takich strażników było paru w różnych punktach, ale nawet wówczas nie mogli przecież przebywać we wszystkich miejscach jednocześnie.

***

Krótka informacja: nie wymagam, abyście trzymały się jakiejś określonej kolejki, więc równie dobrze możecie pisać kiedy dacie radę lub między sobą ustalać kto pierwszy zamieści post. Pilnuję też tej zasady z regulaminu, która pozwala pominąć kogoś, kto nie odpisał przez trzy dni, choć mam wrażenie, że w Waszym wypadku nie będzie to żadnym problemem.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Lut 15, 2016 11:55 pm

Chwilami miała wielką chęć wyściskać osobę która wymyśliła zasady bezpieczeństwa przeciwpożarowego, a raczej osobę która wymyśliła akty prawne ich dotyczące. Już wielokrotnie korzystała z tych instalacji w okolicznościach zgoła innych niż należało je użytkować, również i tym razem miało stać się to środkiem do zaspokojenia jej ciekawości. Kilka minut dokładnie studiowała drabinkę, unosząc wzrok w górę by móc dostrzec jej mocowania. Na pewno wszystko z nią w porządku. Jak się nie pospieszymy to nam ucieknie Ponaglił ją przyjaciel. Mel poprawiła torbę tak aby było wygodnie się z nią wspinać - Mam nadzieję że tego nie pożałuję. - Szepnęła cicho wzdychając i z duszą na ramieniu złapała za drabinkę i podciągnęła się aby na niej stanąć. Zamarła na chwilę mając nadzieję że dźwięki jakie wydawała przeklęta kupa żelastwa nie są zbyt głośne. Rozpoczęła proces pięcia się w górę po szczebelkach, starając się raczej spowodować jak najmniej hałasu niż dotrzeć jak najszybciej na dach. Szybciej, szybciej, szybciej Poganiał czarnowłosą. Jednak nadal silniejsza była w niej obawa że ktoś zwróci na nią uwagę. - Dopiero musiałabym się tłumaczyć... - Mruknęła cicho pod nosem. Oj przesadzasz i dramatyzujesz, jest późno a nikogo dookoła nie ma - W takim razie kto był na dachu? - Niezadowolona szeptem odpowiadała na argumenty zagłuszającego jej obawy towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat
PR Manager


Liczba postów : 205
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Lut 16, 2016 12:23 am

Idealnie.
Kocica przejrzała już sporo okień i już po tym mogła stwierdzić, że właściciele tego muzeum powinni zainwestować w lepszą ochronę. Powracając do swojego haku zerknęła na okno, nad którym go przyczepiła. Hmmm. Wypadałoby chyba tam teraz wejść, co?
Oczywiście bez niepotrzebnego hałasu. Felicia sięgnęła po urządzenie zakłócające fale, czyli po prostu wykrywające i wyłączające alarm, jeśli taki wyczuje. Uśmiechnęła się uroczo do swojego odbicia w szybie, przyczepiając gadżet do szyby i włączając go jednym z przycisków. Czas działania nadszedł, a ona czuła się lepiej jak nigdy.
Wsunęła swoje ostre pazury w szybę, niemal natychmiast ją przebijając - zaczęła przesuwać dłonią, tworząc okrąg i wkrótce wypychając niewielki kawałek szkła z koła. Jeśli znajduje się tam jakaś klamka, to oczywiście wsadzi tam swoją niewielką rękę i za nią chwyci, próbując otworzyć.
Jeśli nie - powiększy dziurę w szybie pazurem i delikatnie wyjmie szkło, wypychając je na zewnątrz; spadłoby wtedy na ziemię, gdzie jest trawa, więc zamortozowałoby upadek i dźwięk nie dobiegłby do uszu patrolujących strażników.
Później Felicia ma zamiar wskoczyć do środka, ówcześnie zabierając hak i przypinając się do sufitu tak, by mogła spokojnie skontrolować sytuację od środka...
I co najważniejsze - namierzyć Skarbiec, którego błyskotek tak bardzo pragnęła. A chciała ich bardzo! W sumie nic dziwnego, Black Cat od zawsze była znana ze swojej słabości do cennych przedmiotów. Poprawiła swoje białe włosy i zaczęła się rozglądać, upewniając się, że jest dobrze przypięta i zaraz nie spadnie. A nawet jeśli, to przecież na cztery łapy!
Miała nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. W końcu nikt nie chciałby wywołać tutaj niepotrzebnego zamieszania. A na pewno żaden z miłych panów robiących obchód nie chciałby skończyć w objęciach Panny Hardy... choć to raczej kwestia sporna.
Na pewno zemdleli by z powodu jej nieziemskiego uroku, a nie nokautu. Przecież to oczywista oczywistość!
Następnym razem obrabuję po prostu jubilera... - pomyślała Black Cat, czujnym wzrokiem obserwując tutejsze dzieła sztuki; różnorakie figurki, freski, obrazy.
Aż jej się serce krajało, że nie mogła ich wszystkich wziąć. Są tutaj tylko dla oczu turystów!
Ach, na szczęście miała swój mały plan i miała nadzieję, że wypali. Powinien.
Jeśli nie, to chyba będzie się za to karcić do końca życia. Obejrzała się na prawo i lewo, wolno przesuwając się na suficie i wychylając się w różne strony, aby upewnić się co do otoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Lut 17, 2016 1:06 am

Jako że Melyonem wspinała się dość powoli, udało jej się ograniczyć chybotanie drabinki do minimum - a i wydawane przez nią dźwięki nie były raczej na tyle głośne, aby miały zwrócić czyjąś uwagę... No, a przynajmniej nie kogoś przebywającego w środku, oddzielonego od niej grubym murem. Kwestia bycia zauważoną przez ostatnie spacerujące po parku osoby stanowiła już trochę większy problem, ale w gruncie rzeczy brak jaskrawych kolorów w stroju dziewczyny oraz słabe oświetlenie w okolicy powinny załatwić sprawę.
Z drugiej strony narzucone przez Melyonem tempo doprowadziło do tego, że dotarła na dach akurat na czas, aby dojrzeć uciekający z niego po drugiej stronie hak. Tak; Black Cat zdążyła już "otworzyć" sobie okno - poprzez wycięcie w nim fragmentu szyby - i wkraść się do środka.
Siłą rzeczy złodziejka pozostawiła za sobą przejście - i choć Melyonem miałaby pewnie problem z przedostaniem się na jego poziom, aby również z niego skorzystać, to jednak nie byłoby to niemożliwe... Po prostu bardzo ryzykowne, gdyż musiałaby osunąć się niżej - po dość stromym w tym miejscu dachu - a potem stanąć na kolejnym, również pochyłym. Co zaś czekało na nią w środku?

Tym razem pozwolę sobie jeszcze pominąć Elethiel, bo i tak nie zaczęła swojej części akcji, a nie ma sensu, żeby Melyonem czekała. Black Cat konto porzuciła, więc pewnie będę tę postać trochę NPCował. Dla ułatwienia - zdjęcie budynku.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Elethiel



Liczba postów : 8
Data dołączenia : 24/01/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Lut 17, 2016 2:14 pm

Lampa zamigotała, a dziewczyna siedząca na ławce uznała, że już czas. Miejsce wyludniło się wystarczająco, żeby zacząć. To mogła być tylko chwila, ale wystarczająca, by mogła podejść pod wysokie mury fortu bez zbędnej uwagi. Drzwi były pewnie o tej porze zamknięte. Szła uliczką okrążającą zamek i zauważyła pewien słaby punkt - wysokie drzewa sięgają niemal pod dach. Trochę magii i może uda jej się przejść. W swojej torebce miała złożony ciemno-granatowy płaszcz z kapturem. Wyciągła go i z założyła kaptur, żeby jej twarz w razie czego nie została pokazana na kamerach. Wolałaby czarny, ale niestety nie było takich w sklepie. Rozejrzała się i wzmocniła nieco magicznie swoje ciało, żeby ułatwić wspinanie się po drzewie. Gdy znikła w liściach była chwilowo bezpieczna. Drzewo wznosiło się ponad jakiś mniejszy, w miarę płaski dach dlatego gdy znalazła się wystarczająco wysoko po prostu na niego zeskoczyła. Nie miała pojęcia jaki będzie tego efekt - czy ktoś ją usłyszy albo zobaczy. Wejście po drzewie i skok nie wymagały jakiś specjalnych umiejętności, a dzięki jej zaklęciu nic jej się nie stało. Będąc na dachu przykucła. Zobaczyła wewnętrzny dziedziniec, a wysoka wieża znajdowała się dokładnie po drugiej stronie fortu. Narazie była w miarę schowana, nie zauważyła żadnej ludzkiej aktywności. Mogła zacząć już fortyfikować zamek. Magiczna energia wpłynęła w mury i z tego powodu atmosfera w powietrzu zrobiła się dziwna, niezdrowa. Jej wpływ miał toksyczny efekt na to miejsce i można to było wyczuć w powietrzu. Będzie musiała dokładnie obejść zamek, żeby odbyć wszystkie rytuały, ale narazie do tego czasu skupiała się na umacnianiu swojej obecności w budynku i uwalnianiu dookoła swojej magicznej siły - strażnicy ulegną truciźnie i będzie miała nad nimi sugestywną władzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Lut 17, 2016 3:24 pm

Pierwsze kroki na dachu postawiła dosyć chybotliwie. Widząc znikający hak zmarszczyła brwi i wydęła usta. - Czyli dobrze widziałam. - Mówiłem, za wolno, ktokolwiek to był już nam uciekł, szuraj do środka. Melyonem tylko westchnęła poirytowana i powoli zaczęła się przesuwać w stronę okna. - To raczej ten moment kiedy należy zadzwonić po policję - Mruknęła dosyć niezadowolona. Damy radę wystarczy się chwycić tu i tu, a potem siup. Usiadła i powoli zaczęła się zsuwać po dachu modląc się by nie okazał się być śliski lub by któraś dachówka się nie osunęła. Głęboko zastanawiała się w co takiego się pakuje, jej rozważania jednak były utrudnione próbą nie spadnięcia na sam dół gdyż byłby to bardzo bolesny i prawdopodobnie śmiertelny upadek. - Muszę zacząć nosić ze sobą jakąś linę czy coś... - Urwała swoje ciche narzekania i mimo trudnej pozycji w jakiej się znajdowała, rozejrzała dookoła. Hmm, też mi się to nie podoba, ale szybciej do środka, w końcu kogoś gonimy Niebieskooka wzięła głęboki oddech chcąc pozbyć się dziwnego uczucia i wznowiła podróż w stronę okna. Mieszanka strachu, podekscytowania i to dziwne coś przyprawiało ją niemal o mdłości. Byle tylko nie spojrzeć w dół. Zaśmiał się jej przyjaciel. Jeśli czarnowłosa się nie poślizgnie to prawdopodobnie wskoczy przez rozbite okno do środka, jeśli jednak dach okaże się być wredny to spojrzy w dół i zastygnie w miejscu, trochę jak kot nie mogący zejść z drzewa na które wlazł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Today at 4:54 am

Powrót do góry Go down
 
Fort Tryon Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: