Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fort Tryon Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Fort Tryon Park   Wto Lip 24, 2012 3:17 pm

First topic message reminder :







Park publiczny w Washington Heights na Manhattanie, mogący poszczycić się wspaniałym widokiem na rzekę Hudson. Poświęcony został tematyce średniowiecza; znajduje się tutaj The Cloisters, oddział Metropolitan Museum of Art. Więcej na temat muzeum TUTAJ.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Lut 17, 2016 4:15 pm

Ciemny płaszcz rzeczywiście ułatwiał Elethiel maskowanie się - choć za to na drzewie sprawił jej pewne kłopoty, zahaczając o gałązki, a niektóre nawet wyłamując. Ważne jednak, że udało jej się nie zaplątać na dobre i w końcu mogła zeskoczyć na dach... Co do najcichszych posunięć nie należało i teoretycznie mogło zwrócić czyjąś uwagę - na przykład gdyby ktoś znajdował się akurat w pomieszczeniu pod nią. Czy tak właśnie było? Niestety to dziewczyna mogła tylko zgadywać, lecz póki co nic nie wskazywało na to, aby została wykryta...
... W związku z czym mogła w końcu zacząć działać, przynajmniej w tej części budynku. Problem? Dalej dach robił się już niestety dość stromy, a chodzenie po nim - ryzykowne, w związku z czym istniała opcja, że Elethiel będzie musiała przedostać się jednak do środka.

W tym czasie natomiast Melyonem przemieszczała się już powoli po dachu w stronę okna. Poruszanie się na siedząco okazało się być chyba najbezpieczniejszym możliwym rozwiązaniem, nawet jeżeli nie było zbyt szybkie. Jej przyjaciel miał po części rację; ścigali kogoś, więc czas miał spore znaczenie... Ale z drugiej strony lepiej było stracić ślad, niż zlecieć ładnych parę metrów w dół.
Dziewczyna już była przy oknie, praktycznie mogła się go chwycić - gdy kilka dachówek usunęło jej się spod stopy, która powędrowała wraz z nimi niżej. Może i nie było to poważne zagrożenie, ale mogło wytrącić z równowagi, a przede wszystkim mocno zestresować... A co więcej: całość dało się usłyszeć, bo dachówki narobiły trochę hałasu. Ktoś znajdujący się w pobliżu - na przykład Elethiel - mógł więc zwrócić na to uwagę... Albo przebywający w pobliżu okna strażnik, gdyby akurat był taki pod ręką. Lub ten ktoś, kogo Melyonem śledziła... Niedobrze.
Mimo wszystko najważniejsze było to, że nie spadła i tak czy siak mogła się jeszcze przedostać przez wycięte przez Black Cat przejście do środka. Akurat mniej więcej w tym momencie jej przyjaciel zaczął wyczuwać, że dzieje się coś dziwnego, choć ciężko byłoby mu stwierdzić co dokładnie. Jakaś nietypowa energia... Negatywna. Trująca dla umysłu. Być może byłby w stanie przynajmniej częściowo chronić swoją towarzyszkę?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Lut 17, 2016 8:38 pm

Najpierw czując a potem słysząc jak dachówki osuwają się spod jej stóp zamarła mocniej łapiąc się stałych elementów dachu. To spowodowało również że zerknęła w dół, to był ogromny błąd, poczuła jak przebiega ją elektryzujący zimny dreszcz który, czuła że zaciska mocniej ręce na elementach których się schwyciła. Wzięła kolejny głęboki oddech i uniosła z powrotem wzrok po czym przeniosła go na okno.
- Nie mam innej drogi...
Szepnęła mocno roztrzęsionym głosem i przesunęła się jeszcze kilka centymetrów w stronę okna. Wciąż nie opuszczało jej to dziwne uczucie.
Wejdź do środka, nie przejmuj się tym ja się tym zajmę Mel.
Najpierw zmieniła punkt chwytu tak aby w miarę możliwości złapać się okna. W tej chwili nie do końca obchodziło ją czy ktoś ją usłyszy, pragnęła jedynie jak najszybciej znaleźć się na stabilnym nie osuwającym się gruncie. Jeśli udało się jej złapać okna to również przekłada kolejną rękę tak aby się złapać po czym wybija się, prawdopodobniej strącając jeszcze kilka dachówek, i wciąga do środka. Jeśli jednak nie to tkwi tam tak rozglądając się za dalszą drogą do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat
PR Manager


Liczba postów : 205
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Czw Lut 18, 2016 1:32 pm

Kocica, po uważnej obserwacji środka budynku zauważyła, że nikogo poza nią tutaj nie ma. Świetnie. Teraz mogła przystąpić do działania. Zastukała ostrymi pazurami po suficie, obracając się kilka razy na haku jak na karuzeli - dla czystej zabawy. Była po prostu szczęśliwa jak dziecko z tego, że wszystko póki co się udaje. Sądziła, że muzeum z takimi cudeńkami będzie bardziej chronione... cóż, zawiodła się. Nie, żeby jej to jakoś specjalnie przeszkadzało. Ba, była zadowolona!
Ale trzeba było zacząć rozpocząć działanie. Przyszła tutaj nie aby poskakać sobie między regałami, a żeby zwinąć jakieś błyszczące, a co najważniejsze cenne rzeczy. Musiała też uważać na alarmy, których pewnie było tutaj pełno. Na szczęście miała w worku swoje małe cudeńka wykrywające takie nieprzyjemne, dzwoniące urządzenia.
Wkrótce w głowie zaczęły pałać jej się równe myśli... Jakby sugestie? Brr. Cholernie dziwnie się poczuła...
Cholera, FELICIA, weź się w garść!
Zaczęła to ignorować i po niedługim czasie w głowie pałętała się tylko jedna myśl - ŁUP. Łup, którego tak bardzo pragnęła.
Jednak zaraz po tym usłyszała hałas, jaki sprawiała drabina. Czyżby ktoś ją śledził? Superbohater? Nie... superbohater nie wspinałby się po drabinie. Jakiś złodziejaszek?
O nie, nie, nie! Łup należał do Felicii i nie da go sobie odebrać. Od razu skierowała swe oczęta na okno, przez które zobaczyła wchodzącą czarnowłosą dziewczynę. Warknęła, odpinając się szybko z haku i spróbować rzucić się na nią tak, by ją powalić.
Zapewne udana akcja, jako, że Melyonem jest jedynie cywilem i nie ma nadprzyrodzonej szybkości, refleksu czy siły.
Jeśli wszystko się uda, to Panna Hardy przystawi dziewczynie pazury do twarzy, wgapiając się na nią ze wzrokiem drapieżnika.
- Czego tutaj szukasz? Mów! - wykrzyknęła wręcz, przyciskając pazury do jej policzka - Śledziłaś mnie? - zapytała, nadal będąc zaniepokojona uczuciem, że coś wisi w powietrzu. Denerwowało ją to, jednak póki co była skupiona na Melyonem.
Nosz... gdyby nie ta dziewuszka, to już dawno byłaby w drodze do domu ze swoimi cudeńkami. A tak to jeszcze musi się z nią uporać. Miała nadzieję tylko, że szybko jej się pozbędzie. Choć... miała też pewną ochotę na walkę.
Lecz czym jest walka, jeśli ma się pewność o wygranej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elethiel



Liczba postów : 8
Data dołączenia : 24/01/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Lut 19, 2016 5:36 pm

Wiedząc, iż będzie musiała dokładnie przejść dookoła całego zamku, chciała zejść na niższy mur ogradzający fort i bezpiecznie z niego zeskoczyć, ale pomyślała o różnych alarmach i kamerach. Najlepiej byłoby wywabić tutaj strażnika, dlatego wpadła na świetny plan zrobienia hałasu. Postanowiła.. zacząć mocno pukać w dach, a dudniące echo rozeszło się po forcie i zmąciło wszechobecną ciszę. Nie miała pojęcia jak skończy się ta operacja. Fort był położony w świetnym miejscu, dlatego pragnęła, żeby wszystko udało się bez mniejszych trudności - inaczej będzie musiała uciekać i zająć jakiś mniej satysfakcjonujące miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Lut 19, 2016 7:43 pm

Ostatecznie Melyonem udało się wejść do środka - choć przy okazji rzeczywiście strąciła jeszcze parę dachówek, na szczęście w mniejszej ilości, aniżeli w pierwszym momencie, więc tym razem narobiły mniejszego hałasu. Zaraz po przekroczeniu dziury w szybie znalazła się po drugiej stronie, na korytarzu, który początkowo mógł jej się wydać pusty i stosunkowo bezpieczny...
... Przynajmniej do czasu, gdy wylądowała na niej Black Cat. I zagroziła jej pazurami ze swoich rękawic. I krzyknęła - tym samym potencjalnie zwracając właśnie na nie czyjąś uwagę, bo akurat wszelkie odgłosy pięknie niosły się po długim, pozbawionym większych mebli korytarzu.
Zresztą... Nie tylko te odgłosy, bo stukanie wywoływane przez Elethiel również - co Black Cat i Melyonem dość łatwo mogły dosłyszeć. Teoretycznie dźwięk ten mógłby odwrócić od nich uwagę strażnika bądź też strażników. W praktyce krzyk miał chyba jednak wyższy priorytet od czegoś, co równie dobrze powodowane być mogło przez ruch gałęzi na wietrze.
Na odgłos kroków nie trzeba było długo czekać. Padały w krótkich odstępach czasu, wskazując na szybki chód, lecz raczej nie bieg - jeszcze nie. Kilkanaście metrów dalej znajdował się zakręt pod kątem prostym i to właśnie tam pojawiło się wreszcie światło, ruchome, więc najprawdopodobniej pochodzące z latarki. Czasu na ucieczkę lub schowanie się było mało.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Lut 23, 2016 12:54 am

Uczucie stabilności pod nogami przyprawiło czarnowłosą o chwilowy przypływ ulgi gdyż sekundy później leżała na ziemi. Już samo powalenie przyprawiło ją o niemały szok, aż musiała zdusić rodzący się w jej gardle okrzyk zaskoczenia. Gdy zobaczyła pazury przy swojej twarzy to jakby wcisnęła się mocniej w podłogę próbując coś z siebie wydusić. Znowu wpakowała się w bardzo trudną sytuację. Krzyk białowłosej spowodował że cokolwiek co chciała z siebie wydusić uwięzło w jej gardle.
Patrzyła tylko na trzymającą ją Cat szeroko otwartymi oczyma.
- Jaa...
Coś jednak opuściło jej zaciśnięte strachem gardło. Wiedziała że jest kiepsko, chodź było lepiej niż na dachu. Słysząc kroki na korytarzu jedynie spojrzała w ich stronę po czym przeniosła wzrok na powrót na białowłosą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Lut 27, 2016 12:43 am

Siłą rzeczy leżąc pod Black Cat Melyonem nie mogła w żaden sposób zareagować na zbliżającego się - najpewniej - strażnika, złodziejka z kolei zastygła w bezruchu i wyglądało na to, że również nie miała zamiaru niczego zrobić. Sparaliżowało ją zaskoczenie? Być może, choć można by pomyśleć, że ktoś z jej doświadczeniem będzie jednak lepiej przygotowany na możliwość nakrycia.
Światło przesunęło się, a jego źródło na moment oślepiło obie obecne; tak, to musiała być latarka, w dodatku wyjątkowo silna i o dość szerokim strumieniu. Blask w ciągu kilku sekund dotarł do Melyonem i Black Cat, zdradzając nadciągającej szybko osobie ich położenie.
-Nie ruszać się!- padło polecenie, zresztą rzucone zdecydowanie przez mężczyznę... Tak, strażnika, teraz było to już pewne. Charakterystyczny mundur, kabura na pistolet, wszystko się zgadzało. Delikwent już po drodze sięgnął zresztą po broń, choć jeszcze nie wymierzył z niej w kobiety, a w podłogę; najwyraźniej dawał im szansę na załatwienie sprawy "po dobroci".

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Lut 29, 2016 9:41 am

Oślepiające światło spowodowało że Mel zmrużyła swoje błękitne oczy. Miała ochotę krzyczeć, przeklinała w myślach, zarówno samą siebie jak i przyjaciela, którego oczywiście nigdzie w pobliżu nie mogła dostrzec. Wzięła głęboki, rozedrgany oddech. Z nie małym zaskoczeniem poczuła jak więżąca ją napastniczka zastygła. Może teraz udałoby mi się ją zrzucić ? Przemknęło jej przez myśl. Słysząc jednak zdecydowany głos strażnika i mogąc dostrzec jego uzbrojenie postanowiła nie podejmować żadnej akcji, liczyła na to że albo białowłosa nagle ją puści i zacznie uciekać albo strażnik wezwie policję. W obu przypadkach, konieczność dogadania się to ze strażnikiem, czy to z policją przedstawiała się o wiele bardziej optymistycznie niż konieczność dogadania się z...
- No właśnie, kim?
Usłyszała palące ją pytanie, to chyba właśnie dla odpowiedzi na nie tutaj w ogóle wlazła. Nagle jednak wzrok dziewczyny zaczął błądzić po tej części korytarza którą mogła dostrzec z tej perspektywy, chciała odnaleźć przyjaciela. Jej galopujące myśli nagle stały się niemal absurdalne, miała nadzieję że upadek nie połamał żadnych ołówków, lub co gorsza nie spowodował że butelka zaczęła przeciekać. Jej biedny szkicownik. Skup się dziewczyno, skup się, to nie jest najważniejsze Postarała się przywołać swoje myśli do porządku, chodź miała ochotę się roześmiać ze swojej głupoty. Uznała że najlepiej w tej sytuacji będzie wyglądać jak nieco zbyt ciekawska ofiara, zawsze może spróbować wcisnąć strażnikowi kit że zemdlała w łazience przed zamknięciem, czy coś. Miała wrażenie że nie uwierzyłby że z czystej ciekawości wlazła za tą dziwną białowłosą na dach i przez okno do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Mar 02, 2016 5:47 pm

Trudno powiedzieć co kierowało Elethiel - być może nie była jednak gotowa na taką akcję i po prostu się przestraszyła? - ale grunt, że czarownica wycofała się z dachu i oddaliła od budynku, ciemną peleryną przyciągając spojrzenia niedobitków przebywających w okolicy. Tym samym jedna osoba opuściła scenę - niczego nie osiągając, ale i nie ściągając na siebie kłopotów.
W środku natomiast Melyonem i Felicia nie mogły o sobie powiedzieć tego samego. Strażnik zdążył już dobrze się im przyjrzeć i praktycznie nie było takiej opcji, aby nie rozpoznał słynnej złodziejki - co potwierdziło się bardzo szybko, gdyż skierował na nią broń, chwilowo odpuszczając Melyonem, która i tak była zablokowana przez drugą kobietę. Strażnik dotknął swojego komunikatora i odezwał się ponownie, zapewne dając znać kolegom po fachu:
-Mam tu na celowniku Black Cat z koleżanką. Sprowadźcie policję- czyli wyglądało na to, że jednak nie zapominał o obecności Melyonem, na którą nawet krótko zerknął, nim znów skupił się na pannie Hardy. To chyba mógł być dobry moment, aby zacząć go przekonywać, że to wcale nie tak, jak się wydaje.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Mar 02, 2016 6:19 pm

Słowa strażnika, mimo iż nie do końca prawdziwe, spowodowały że poczuła dziwną ulgę, no może nie do końca. Po raz kolejny będzie musiała się wytłumaczyć z głupoty którą popełniła, w sumie to nie była dla niej nowość, jednak tym razem może się okazać to trudniejsze, gdyż widocznie osoba która wzbudziła jej ciekawość była co najmniej złodziejem recydywistą. Pełna niepewności spojrzała na więżącą ją kobietę.
- Spróbujmy się z tego wyłgać...
Powiedział przyjaciel stając obok strażnika i podpierając brodę na ręku. Błękitnooka czuła jak jej gardło się zaciska, miała nadzieję że jej głos jej teraz nie zawiedzie, chodź w sumie jego rozedrganie i płaczliwy ton powinny zadziałać na jej korzyść. Słyszała dudnienie własnego serca gdy pełna niepewności zdecydowała się ponownie otworzyć usta.
- Ja... Ja zna... znalazłam się tutaj przypadkiem
Wydusiła z siebie płaczliwie na wydechu, panicznie patrząc to na Cat to na kierunek w którym stał strażnik. Niemal w tym samym momencie spróbowała również wydostać się z pod białowłosej poprzez silniejsze odepchnięcie się od ziemi nogą, ręką i tułowiem na bok, tak aby spróbować zrzucić ją na swoje lewo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Mar 02, 2016 11:39 pm

Ten gwałtowny ruch Melyonem sprawił, że strażnik natychmiast przesunął na moment broń, aby wycelować ją właśnie ku niej - lecz szybko zorientował się w czym rzecz i lufa znów wskazała na Black Cat, która teraz siłą rzeczy znajdowała się obok dziewczyny, niezadowolona i czujna. Kucała, wpatrując się w pistolet... I najpewniej coś kombinując.
-Przypadkiem, tak? W zamkniętym od paru godzin muzeum?- zagadnął mężczyzna, a ton jego głosu wyraźnie wskazywał na to, że coś nie chciało mu się to w to wierzyć... Przynajmniej póki co. Strażnik w dalszym ciągu skupiał się przede wszystkim na złodziejce - i nic dziwnego, bo w końcu na przestrzeni lat wyrobiła sobie pewnego rodzaju sławę.
Okno w dalszym ciągu stanowić mogło wyjście z sytuacji. Znajdowało się bardzo blisko i gdyby coś odciągnęło uwagę strażnika - albo najlepiej gdyby Black Cat zajęła go swoją skromną osobą - to być może Melyonem zdążyłaby wyjść przez nie na zewnątrz... Tyle że co dalej? Droga w dół daleka, w górę z kolei trudna.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Black Cat
PR Manager


Liczba postów : 205
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Czw Mar 03, 2016 6:24 pm

Wszystko działo się tak szybko.
Przez Melyonem straciła najprostszą drogę, by obrabować to muzeum - czyli wejść, zabrać, wyjść. Niestety, musiała się znaleźć ta ciekawska dziewczyna, która sprowadziła na pannę Hardy ochroniarza. Cóż, nie z takich sytuacji już się wyplątywała. Można rzec, że miała na to wyrobiony schemat.
Po części była to jej wina - w końcu krzyknęła, a że korytarze są ogromne i długie, to echo doszło do uch strażników. Na szczęście przypełzł tylko jednej. Wspaniale. Czyli będzie trzeba się trochę pomęczyć.
Zerknęła na czarnowłosą, która zaproponowała współpracę. Czemu by nie? W końcu wahał się tutaj los kolejnych bogactw ukrytych w mieszkaniu Felicii. Musiała zaryzykować.
Mruknęła pod nosem, co raczej stanowiło pozytywny odzew. Choć z tymi kotami to nigdy nie wiadomo!
Zastukała pazurami po podłodze, podnosząc się w jednej z chwili dziewczyny i opierając się o ścianę, która była obok. Oparła o nią burzę białych włosów, schodząc wolno do kucnięcia, zerkając swymi oczami przyozdobionymi mascarą na strażnika celującego do niej z broni.
- Och, ale po co ta broń? Przecież nie robimy nic złego, prawda? - obróciła głowę w stronę Melyonem, puszczając jej oczko i ponownie wracając wzrokiem na ochroniarza. Sięgnęła dłonią do zamka stroju, wzdychając i rozpinając go, wolno, tak aby mógł nacieszyć się tym przez kilka chwil.
- Od tych nerwów aż zrobiło mi się gorąco. A Tobie? - uśmiechnęła się do faceta, wbijając swoje pazury w ścianę i delikatnie ciągnąc je w dół, tworząc zapewne nieprzyjemny dźwięk przypominający pisk. Czekała, aż będzie na tyle nieczujny, by Felicia miała niemal pewność wygranej.
W takim wypadku postanowi w trybie natychmiastowym odskoczyć od ściany i - wykorzystując technikę szybkich ruchów (czyli skakania ze ściany na ścianę w prędkim tempie), dobrnąć do strażnika i wytrącić mu broń, bądź też rzucić się na niego. Cokolwiek, co mogłoby go unieszkodliwić - chociażby kopniak z obcasa w głowę, nokaut.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Mar 05, 2016 9:42 am

Morningstar najpierw powoli przesunęła się pod przeciwległą do Cat ścianę a następnie powoli wstała. To prawda mogła wrócić na dach jednak miała wrażenie że nie był to najrozsądniejszy pomysł, chociażby dlatego że ma mało doświadczenia w chodzeniu po dachach i najprawdopodobniej skończyłoby się to koniecznością ściągnięcia jej z niego.
Miała świadomość że wkrótce zjawi się policja którą kazał wezwać strażnik. Jednak nie podjęła żadnej konkretnej akcji, może jedynie przyjrzała się strażnikowi by stwierdzić czy ten nie ma może jakichś kluczy, to mogłoby jej pozwolić na wydostanie się inną drogą niż dach, chodź z drugiej strony do czasu aż wyjdzie zjawi się już policja.
Czekała więc na to co zrobi białowłosa.
Zawsze możemy po prostu pobiec do jakichś drzwi prowadzących na zewnątrz i zniszczyć zamek.
Podsunął jej przyjaciel w tym samym czasie przedrzeźniając strażnika gestami. Mel uśmiechnęła się mimowolnie.
Miała niejaki problem z podjęciem decyzji, jedyne wybory jakie się przed nią jawiły były złe albo gorsze, powrót na dach wybitnie kiepski, uciekać razem z Cat też problem, zaczekać na policję... w sumie ten ostatni nie był taki zły, mogła albo poprosić rodziców o pomoc w takiej sytuacji albo odegrać kompletnego szaleńca do czego miała całkiem nie najgorsze predyspozycje.
Postanowiła jednak czekać na rozwój obecnej sytuacji. Czekając, oraz mając nadzieję że strażnik nie zauważy, wsunęła rękę do torebki, aby upewnić się że butelka z wodą którą tam miała pozostała szczelnie zamknięta po czym ją stamtąd wyciągnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Mar 05, 2016 12:34 pm

Uważne obserwowanie dwóch osób jednocześnie nie należało do najłatwiejszych zadań. Ruch przyciągał uwagę, jednakże Black Cat wyraźnie posiadała priorytet; na tę chwilę wszystko wskazywało na to, że była groźniejsza, bo w końcu Melyonem niczego jak do tej pory nie zaprezentowała - poza jedną próbą wymówienia się z tej sytuacji.
Kiedy złodziejka rozsuwała zamek swojego stroju, zaś Melyonem sprawdzała stan butelki, spojrzenie strażnika powiodło za palcami tej pierwszej - lecz tylko na krótką chwilę, nim mężczyzna poruszył znacząco pistoletem, jak gdyby wskazywał lufą na dłoń Felicii, tę wciąż znajdującą się przy jej klatce piersiowej.
-Stop. Obie panie ręce na widoku, w górze. Zbliżcie się do siebie, przy ścianie, bez dotykania się wzajemnie. Nie przy oknie- zarządził, a w połączeniu z tym poprzednim gestem chyba nie musiał dodawać ostrzeżenia, że gotów był strzelać. Zamiast tego zresztą dorzucił coś innego:
-A czekając możemy usłyszeć historię o tym, jak przypadkiem się tutaj znalazłaś, panno...- zawiesił wymownie głos, wyraźnie oczekując dokończenia.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Mar 08, 2016 8:11 pm

Czarnowłosa bez słowa sprzeciwu, za to z cierpiętniczym wyrazem twarzy, stanęła pod ścianą trzymając swoje ręce tak aby strażnik mógł je widzieć. Westchnęła głęboko.
- Melyonem
Powiedziała niemal szeptem i spojrzała strażnika, zdecydowała się na częściową chodź szczerość. Nerwowo patrzyła na trzymaną przez niego broń, zacisnęła i rozluźniła dłonie. Wzięła głęboki oddech, zamrugała. Miała świadomość że długie milczenie nie poprawi ani trochę jej sytuacji jednak presja którą odczuwała sprawiała że miała problem z wypowiedzeniem się. Tym czasem przyjaciel stanął tuż obok niej i splótł ręce na klatce piersiowej. Przyglądał się wszystkiemu z szerokim uśmiechem na twarzy.
- To był zakład
Kłamstwo, perfidne kłamstewko...
Podśpiewywało sobie stojące obok niej widmo, Mel natomiast przestąpiła z nogi na nogę i zwiesiła głowę.
- Bardziej wyzwanie, znajomy rzucił mi wyzwanie że mam wejść na dach muzeum, zobaczyłam hak .
Urwała zawstydzona własnym zachowaniem i zaczęła płakać, nie mogła się powstrzymać. Czekała więc na wyrok, miała cichą nadzieję że strażnik uwierzy w tę historyjkę, czekała płaczliwie dławiąc się oddechem pod zasłoną czarnych włosów. Nie była to wcale tak kłamliwa historia. Poczuła tyknięcie w ramię. Przekrzywiła głowę i spojrzała na przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Mar 11, 2016 4:24 pm

Strażnik ani nie mrugnął na dźwięk nietypowego imienia dziewczyny; to w końcu były Stany Zjednoczone Ameryki, więc nie tak ludzie nazywali tutaj swoje dzieci. Po wyrazie jego twarzy ciężko byłoby stwierdzić czy uwierzył w historię brunetki, ale z drugiej strony przynajmniej nie powiedział wprost, że jest inaczej - więc może jednak była jeszcze jakaś nadzieja? Mimo to Melyonem mogła dosłownie wyczuć w powietrzu napięcie, czy to ze względu na swoje empatyczne zdolności, czy też tak po prostu, po ludzku.
-To jest zabytek, nawet jeśli zachowany w dobrym stanie. Wejście na dach to również naruszenie jego terenu, nie wspominając już o tym, że gdybyś zleciała i się zabiła, to problemy mielibyśmy tutaj wszyscy. Jeśli władze ci uwierzą, pewnie i tak otrzymasz karę- właściwie ton jego głosu niemalże zahaczał o zrezygnowanie. Być może w przeszłości zdarzało się już, że młodzież urządzała sobie spotkania w Forcie? Akurat coś takiego zadziałałoby teraz na korzyść Melyonem. Nie wspominając już o tym, że to tak naprawdę z jej powodu wykryta została złodziejka...
Przez cały czas mówienia strażnik nie spuszczał oczu i broni z Black Cat, choć przecież to nie do niej się zwracał. Widać spodziewał się najgorszego... Ale jego zadanie sprowadzało się póki co do tego, by utrzymać obie kobiety na miejscu do czasu przyjazdu policji. On miał pistolet, one nie. Teoretycznie przewaga leżała po jego stronie, w praktyce mogło z tym być różnie.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Black Cat
PR Manager


Liczba postów : 205
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Nie Mar 13, 2016 8:11 pm

Zerknęła krzywo na Melyonem, która ewidentnie zaczęła wchodzić w stan emocjonalny. Cóż. Nie była przyzwyczajona do takich sytuacji jak Black Cat - mimo, że Felicja nie wpadała w nie tak często.
Była wręcz pewna, że gdyby nie ciekawska dziewczyna, to już biegłaby z łupem w swoich łapkach do mieszkania. Ale nie, zawsze musi się coś stać! Była cholernie zdenerwowana.
Zmierzyła wzrokiem strażnika, który nie zareagował na jej typowy chwyt, czyli okazywanie swoich wdzięków. Musiała zadziałać inaczej... tylko jak? Miała w ogóle jakiś wybór, poza czekaniem na policję?
Słuchała szlochu czarnowłosej obok, co ani trochę nie pomagało Kocicy rozpoznać się w sytuacji. Denerwowała ją ta istotka, ale musiała ją teraz przeboleć. Nie miała przecież zamiaru odpuścić łupu, a funkcjonariusza zawsze da się radę sprzątnąć z drogi.
Felicja zasunęła zamek od swojego stroju, opierając się głową o ścianę. Nagle jednak udała zaskoczony wzrok, natomiast jej mimika twarzy zmieniła się na zdziwioną. Spoglądała tuż za policjanta, a jej dłoń jakby wskazywała za jego plecy.
Miała nadzieję, że to odwróci jego uwagę i wtedy będzie mogła zacząć działać.
Musiało się udać. W końcu Kotka była wprawioną złodziejką i nie odpuszczała tak łatwo. W dodatku nie był to byle łup.
Miała zamiar wybiec dzisiaj z muzeum z worem pełnym błyskotek i różnych innych, cennych rzeczy. To, co stanie się później z Melyonem nie leży zbytnio w jej interesie, choć jeśli będzie miała okazję, to pomoże jej uciec, choć nie powinna.
W końcu to przez dziewczynę siedzi tutaj praktycznie bez możliwości. Nie chciała dostać kulki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Mar 15, 2016 3:48 pm

Obserwując zapłakanymi oczyma swojego przyjaciela, który podszedł od przeciwnej strony niż stała Cat, wzięła jeszcze kilka drżących oddechów i wytarła oczy. Po tym jak zareagował strażnik czuła się jak dziecko które stłukło wazon, albo całą zastawę stołową. Widmo uśmiechnęło się jedynie a następnie weszło do jednej z sal. Świadomość napięcia, które przynajmniej według Mel dałoby się ciąć nożem, wcale nie pomagała dziewczynie w tym stanie emocjonalnym. Wiedziała że musi wytrzymać przynajmniej do przyjazdu policji, z resztą to ona sama zdecydowała się porzucić próby ucieczki strażnikowi.
Jednak nie przyjemne skręcanie w żołądku przyprawiające prawie o wymioty, a także uczucie w rodzaju rozchodzenia się po jej ciele lepkiego, mokrego chłodu skutecznie uprzykrzało jej oczekiwanie.
Zadrżała, trochę tak jakby korytarzem przeleciał chłodny powiew.
- Czy ma pan może chusteczkę?
Zapytała cichym głosem który wyraźnie zdradzał iż jego właścicielka chwile temu płakała. Kiedy jednak zorientowała się że to jej głos, zapragnęła stać się jeszcze mniejsza i zapaść pod podłogę. Przestąpiła z nogi na nogę i trochę jakby w sobie skuliła, nie chcąc nikogo zirytować. Kątem oka zerknęła na Black Cat a jej myśli zaczęły wędrować swoimi pokrętnymi ścieżkami.
Czy ten strój jej nie uwiera ?
Pod czaszką zrodziło się jej absurdalne pytanie zupełnie nie pasujące do sytuacji.


Ostatnio zmieniony przez Melyonem Morningstar dnia Sro Mar 23, 2016 4:49 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Mar 15, 2016 7:40 pm

Strażnik drgnął lekko, gdy Black Cat wskazała na niego z tak zdziwioną miną, jednakże nim się obrócił spojrzał jeszcze na drugą z kobiet... Która z kolei wcale nie wyglądała na czymkolwiek zaskoczoną, co trochę psuło efekt działań złodziejki. Mężczyzna zmrużył oczy, decydując się jednak nie reagować, choć mimo wszystko wyraźnie się spiął. W końcu polegał teraz na przeczuciu i domysłach...
Dopiero pytanie Melyonem sprawiło, że w końcu na nią spojrzał - i to z namysłem, wyraźnie rozważając czy powinien spełnić jej prośbę. Dziewczyna była już w tym momencie w takim stanie, że naprawdę nie wyglądała na jakiekolwiek zagrożenie, wręcz przeciwnie... Dlatego ostatecznie strażnik kiwnął głową i - wciąż utrzymując w jednej dłoni wycelowaną w Black Cat broń - wolną ręką sięgnął do kieszeni po paczkę chusteczek, aby móc rzucić ją Melyonem. Okazja dla złodziejki, aby coś zadziałać?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Black Cat
PR Manager


Liczba postów : 205
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Mar 18, 2016 5:13 pm

Spodziewała się, że strażnika nie da rady złapać na tak banalną sztuczkę.
Ale przecież widziała, że jest teraz spięty. I na tym jej zależało. Im bardziej był rozproszony, tym większe miała szanse. Kocica znajdowała się teraz w nieciekawej sytuacji - w końcu nawet tak sprawna złodziejka jak ona miała nikłe szanse z naładowaną spluwą. Tak czy inaczej, miała zamiar wyjść z niej nienaruszona. W dodatku z łupem.
Znała swoje umiejętności i wiedziała, że sobie poradzi. Nawet w tak trudnej sytuacji. W końcu to był tylko strażnik, no nie? Czasem nie znosiła Stanów przez to, że każdy ma tutaj dostęp do broni. Strażnik muzeum z pistoletem, no absurd!
Zerknęła ukradkiem na czarnowłosą, która poprosiła o chusteczkę. Zaliczało się to również do jakiegoś odwrócenia uwagi, które Felicia miała zamiar wykorzystać. Teraz albo nigdy. Obserwowała, jak mężczyzna sięga do kieszeni po chusteczki. Co z tego, że celował w białowłosą, jeśli zajmował się czymś innym? W końcu żeby strzelić potrzeba chwili - i przede wszystkim skupienia, którego teraz mundurowemu brakowało.
Panna Hardy - jako zwinna osoba z dość nietuzinkowymi umiejętnościami - postanowiła ruszyć do akcji. Miała zamiar może niedosłownie rzucić się na mężczyznę; skoczyć do przodu na cztery łapy, by uniknąć broni trzymanej w jego ręku, czyli po prostu sprzed niej zniknąć. Wtedy powinno pójść gładko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Panther



Liczba postów : 45
Data dołączenia : 21/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Mar 23, 2016 4:28 pm

Noc zapowiadała się raczej spokojnie, choć nie dane było T’Challi o tym sądzić, w szczególności, iż druga pora dnia dopiero zaczęła funkcjonować. Przeskakiwał zwinnie z dachu na dach, bezszelestnie, poszukując wrażeń, a dokładniej mówiąc - patrolując okolice. Czuł, że jest to jego obowiązkiem aby ochraniać zwykłe, pojedyncze osoby na terenie Nowego Jorku przed mniejszym bądź większym złem. Przeczucie to przywiodło Panterę przez przecznice miasta aż do Fort Tryon Park, zauważając uprzednio kilka radiowozów prawdopodobnie jadących w tym samym kierunku, w którym podążał Okonkwo. Musiał sprawdzić, co działo się w tej okolicy. Zmrużył oczy pod maską, kiedy to do jego rozszerzonych od ciemności źrenic dotarły pierwsze wiązki mocnego, niebieskiego światła rzucanego przez syreny samochodów policyjnych.
Stwierdził, iż poczeka na rozwój sytuacji, pozostając w ukryciu - z racji na swój ciemny strój, postanowił przyczaić się w cieniu rzucanym przez dość sporej wielkości budynek, który zapewne był muzeum. Na jego nieszczęście, nie wiedział, co aktualnie rozgrywa się we wnętrzu budowli.


Ostatnio zmieniony przez Black Panther dnia Sro Mar 23, 2016 5:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Mar 23, 2016 5:16 pm

Trzymając pistolet tylko w jednej ręce, a drugą zajmując się czymś innym, ciężko byłoby natychmiast poprawić cel i ewentualnie wystrzelić - nawet zakładając, że mężczyzna rzeczywiście gotów był to zrobić, bo przecież w trakcie takiej akcji nie miał żadnej pewności gdzie trafi, czy przypadkowo nie zabije... A nie każdy traktował coś takiego lekko.
Umknięcie w dół stanowiło więc właściwe rozwiązanie, bo nim mężczyzna zdążył znów dobrze wymierzyć, Black Cat była już przy nim. Strażnik odruchowo wykonał krok do tyłu i... Najwyraźniej miał pecha, bo akurat się o coś potknął - być może podłoga była w tym miejscu trochę śliska? Trudno orzec. Grunt, że tyle wystarczyło, aby poleciał do tyłu i wystrzelił w trakcie upadku, na skutek czego pocisk poszybował za wysoko, wbijając się pod kątem w sufit nieco dalej, a tym samym omijając złodziejkę. Mężczyzna wycelował w nią ponownie, chwytając już broń obiema rękami, lecz tym razem... Pistolet najwidoczniej się zaciął.
Oczywiście huk wystrzału był dobrze słyszalny na zewnątrz, jednakże działało to w obie strony, bo w środku z kolei dało się dosłyszeć syreny samochodów policyjnych, które zajechały właśnie pod budynek muzeum. Czas uciekał.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Mar 23, 2016 5:31 pm

Tym czasem Melyonem stała grzecznie na swoim miejscu, czekając w ciszy aż strażnik być może spełni jej prośbę i podzieli się z nią chusteczkami. Zapchany od płaczu nos stawał się dla niej z każdą chwilą coraz bardziej rosnącą udręką. Już dłuższą chwilę temu uznała że nie ma co prawić sobie samej wyrzutów, zwyczajnie otrzymała kolejną lekcję od życia, a właściwie nawet kilka.
I chodź w pewnym sensie było jej szkoda białowłosej to owa kobieta sama sobie zasłużyła, podobnie jak Mel, na to aby znaleźć się w tej sytuacji, a poza tym ten strój najpewniej musiał być nie wygodny, obcierać gdzieś czy coś. Z resztą jaki jest sens noszenia takiego stroju, przed niczym nie chroni no i nie da się w nim niczego ukryć.
Może to właśnie po to?
Zapytało widmo gdzieś z drugiego pomieszczenia.
W pewnej chwili czarnowłosa nagle uniosła spłoszony wzrok na okno, prawdopodobnie dostrzegając tam jedynie hałasującą, obijającą się o parapet linkę haka, pozostawionego tam przez Cat.
Gdy padły wystrzały w nie udawanym strachu zasłoniła uszy i ukucnęła kuląc się. Słyszalny dźwięk syren spowodował iż poczuła ulgę, zapowiadało to bowiem że ta dziwna sytuacja wkrótce się skończy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Panther



Liczba postów : 45
Data dołączenia : 21/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Mar 23, 2016 6:29 pm

Do jego uszu dotarł charakterystyczny dźwięk wystrzału broni palnej, który pojawił się tak szybko, jak zniknął. Przez ten ułamek sekundy, Black Panther zdążył wywnioskować, z którego piętra bądź w jakiej odległości ktoś pociągnął za spust.
Nie mogąc dłużej czekać, wdrapał się zwinnie na dach budowli, odznaczając się szybkością, umiejętnie korzystając ze swych pazurów oraz fortunnie rozmieszczonych okiennic w ścianach budowli. Już teraz mógł zauważyć cienie na ścianie, prawdopodobnie rzucane przez sylwetki ludzkie przez okno, w którym wycięty został otwór o dość sporej średnicy. T’Challa wślizgnął się za jego pomocą bez problemu, praktycznie bezszelestnie, toteż nie odwrócił dźwiękiem niczyjej uwagi - dopóki, rzecz jasna, nie pojawił się wewnątrz muzeum. Wskoczył tam z impetem, a zauważając kątem oka zamieszanie ze strony białowłosej, po prostu rzucił się na nią, aby obalić przeciwniczkę - a jeżeli to by się udało, odskoczyłby na jakieś kilka metrów, aby w pozycji gotowości do walki czekać na jej potencjalny ruch; jeżeli nie, uczyniłby to samo, tym razem głowiąc się nad strategią. Po względnej obserwacji zauważył, że ma do czynienia z nikim innym, jak z Black Cat - kojarzył skądś białowłosą, chociażby z samego opisu personalnego. Była to pierwsza i ostatnia osoba, którą potrafił odszukać w swej pamięci. Wyglądało na to, że mężczyzna jest tutejszym pracownikiem w roli ochrony, a druga kobieta.. cóż, kolejny rabuś? Nie wyglądała na taką.
- Jeżeli chciałaś.. chciałyście cokolwiek stąd ukraść, wybrałyście zły dzień oraz godzinę -  rzucił jednym zdaniem w ich stronę, rozpoczynając w ten sposób wymianę słowną, na którą liczył. Musiał dowiedzieć się, co robi tutaj Melyonem, ta bardzo niepozornie wyglądająca dziewczyna. - Nie macie dokąd uciec. Policja już tutaj jest, resztą mogę zająć się ja, jeżeli będziecie próbować jakichkolwiek.. marnych zagrań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat
PR Manager


Liczba postów : 205
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Mar 25, 2016 1:25 pm

Na szczęście Felicja zdołała uniknąć nieprzyjemnej rany. Doskoczyła do funkcjonariusza zaskakująco szybko, unikając przy tym kuli. Co prawda nawet wprawioną złodziejkę mógł przestraszyć huk, jaki stworzył pistolet, choć nie pokazała tego tak bardzo jak czarnowłosa dziewczyna, która znalazła się w teraz w złym miejscu, jak i czasie. Akcja Kocicy nie dawała praktycznie żadnych szans na atak mundurowemu, a więc natychmiastowo znalazła się na wygranej pozycji. Do czasu, gdy mężczyzna ponownie wycelował w nią broń, która... zacięła się.
- Och, jak przykro - ułożyła dłoń na klatce piersiowej, udając wzruszenie. Cóż, typowy jej ruch, można by było rzec. Niestety, spodziewała się, że dźwięk wystrzału rozejdzie się po całym niemalże pustym muzeum i w okolicach, dlatego chyba kradzież trzeba było odłożyć na później. Kto by pomyślał, że taka niepozorna dziewczyna sprowadzi na białowłosą takiego pecha? Co za absurd!
Syreny.
Oj, źle się działo, źle. Kobieta uniosła zgrabnie swoją nogę, starając się wybić obcasem broń z dłoni faceta, aby odleciała gdzieś dalej. W końcu nie chciała, żeby pistolet był znowu sprawny do pracy. Wszystko wydawało się dobrze układać, ale czuła niemniej pewien niepokój.
Była przygotowana na jakiekolwiek fałszywe ruchy - spodziewała się, że zaraz jakiś policjant może tutaj wbiec. Po próbie wybicia pistoletu z ręki obserwowała raczej wszystko w okół - ale czy zdołała zobaczyć wpadającą do środka Panterę? Trudno powiedzieć.Gdyby tak się stało, to zapewne by odskoczyła. Felicja była zwinną kotką, a więc nie powinno jej to stanowić wiekszego problemu!
Nie poznawała mężczyzny - a właściwie jego stroju. Może świtało jej coś w głowie, ale nigdy nie miała okazji go spotkać. I chyba dobrze, bo zapowiadały się kłopoty większe niż dotychczas.
- O jej, obrońca prawa. Ale niespodzianka - stwierdziła panna Hardy. Trzeba było wymyślić jakąś strategię, w końcu nie mogą walczyć tutaj - białowłosa w przeciągu kilku chwil zostałaby otoczona przez zgraję mundurowych. Trzeba było stąd zwiewać. Nawet wprawiona złodziejka miałaby problem z kilkoma uzbrojonymi facetami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Today at 4:57 am

Powrót do góry Go down
 
Fort Tryon Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: