Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fort Tryon Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Fort Tryon Park   Wto Lip 24, 2012 3:17 pm

First topic message reminder :







Park publiczny w Washington Heights na Manhattanie, mogący poszczycić się wspaniałym widokiem na rzekę Hudson. Poświęcony został tematyce średniowiecza; znajduje się tutaj The Cloisters, oddział Metropolitan Museum of Art. Więcej na temat muzeum TUTAJ.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Mar 25, 2016 3:31 pm

Nie znając dokładniej układu budynku ciężko byłoby ocenić ile czasu zajmie policji dotarcie na odpowiedni korytarz. Minutę, dwie, pięć? Jak daleko stąd znajdowało się wejście, z którego skorzystają funkcjonariusze? Przynajmniej jedno zdawało się pewne: musieli usłyszeć wystrzał, więc najprawdopodobniej postarają się pospieszyć.
Co ważne, choć sytuacja była tak "nieciekawa", to jednak atmosfera zdawała się mimo wszystko jakby oczyszczać... Dosłownie. Początkowo w powietrzu utrzymywało się coś dziwnego, ciężkiego, niczym jakaś duchowa trucizna, lecz teraz ustępowało coraz bardziej i bardziej, oddając miejsce zupełnie naturalnemu stresowi.
Tak czy siak, z tej odległości Black Cat nie miała żadnego problemu z wytrąceniem strażnikowi broni, a on w zasadzie nie mógł zrobić nic więcej, gdy nad nim stała i doskonale widziała jego ruchy. Tyle że... Czy tak naprawdę musiał się jeszcze narażać, skoro wsparcie powinno dotrzeć tutaj lada moment?
Najwyraźniej nie, gdyż mniej więcej w tej chwili Black Panther wskoczył przez okno do środka i praktycznie od razu wybił się ku złodziejce, która co prawda mogła usłyszeć jego lądowanie na podłodze, lecz miała za mało czasu, aby w pełni zareagować; zdążyła jedynie obrócić się ku niemu i zorientować się w sytuacji, ale wówczas było już za późno na odsunięcie się z toru lotu mężczyzny.
Na szczęście dla Black Cat - bohater nawet nie próbował jej skrzywdzić, a jedynie odciągnął ją od strażnika, który zresztą wykorzystał tę okazję, aby poderwać się z miejsca i zacząć rozglądać się za swoją bronią. Po uderzeniu w kobietę Panterze przytrafiło się jednak coś dziwnego: lądując na posadzce wpadł w poślizg i zatrzymał się dopiero przy samej ścianie, zresztą na nią wpadając, choć bez szkody dla obu stron.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Mar 26, 2016 11:24 am

Dźwięk najpierw upadającej a potem sunącej po ziemi broni skłonił Mel do podniesienia głowy. Przez kilka chwil rozglądała się po korytarzu rozmyślając czy nie powinna go znaleźć i podnieść, zdecydowała jednak przeciwko temu.
Ze swojego miejsca obserwowała rozwój sytuacji, nie chciała się plątać w bójkę, szczególnie że nie miałaby żadnych szans. Z rozmyślań wybiło ją stwierdzenie mężczyzny, z resztą również ubranego w spandeksowe gatki.
- Nie jestem złodziejką...
Mruknęła cicho pod nosem nieco oburzona. Każda chwila czekania aż w korytarzu rozlegnie się odgłos uderzania o posadzkę butów biegnących tu policjantów dłużyła się niemiłosiernie.
Zciągnęła brwi rozmyślając nad czymś a potem gwałtownie zaczęła się rozglądać. Widmo wróciło na korytarz i w podobnym zamyśleniu obeszło Cat i Pantherę.
Tamto coś, dziwne uczucie, nie było naturalne. Powinniśmy się stąd zwijać.
Bezpardonowo wygłosiło opinię.
- Ale skoro nie było naturalne to czym to było, gdzie miało źródło?
Skierowała pełne namysłu pytanie do swojego przyjaciela, zupełnie zapominając o miejscu i sytuacji w jakiej się znalazła. Wstała gwałtownie z kucek jednak pozostała nadal pod ścianą.
Nie mam pojęcia...
Widmo wzruszyło ramionami i oparło się o ścianę na przeciw czarnowłosej.
- Nie dobrze.
Błękitnooka jakby przypominając sobie o sytuacji w której się znajdowała spojrzała z nie ukrywaną furią na swojego towarzysza.
- To wszystko twoja wina
Rzuciła oskarżycielsko.
Ale popatrz, gdybyśmy tu nie weszli to byłby tylko kolejny nudny wieczór, a tak było zabawnie
Melyonem w odpowiedzi jedynie wydała z siebie niezadowolone warknięcie. Dla pozostałych musiało to chyba wyglądać przedziwnie gdyż de facto rozmawiała właśnie z powietrzem albo pustą ścianą.
Wypuściła z siebie powietrze i postarała się opanować przemożną chęć chodzenia w tę i wew tę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Panther



Liczba postów : 45
Data dołączenia : 21/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Mar 26, 2016 12:54 pm

T’Challa nie spodziewał się, że posadzka będzie aż tak śliska - a w połączeniu z jego wcześniejszą akcją wprowadzi go tym samym w poślizg. Ciężki, wręcz osłabiający wydech wydobył się z wnętrza jego klatki piersiowej, kiedy plecami napotkał ścianę. W tym momencie stracił przewagę nad złodziejką numer jeden, oddalając się nieco - to przecież nie było częścią planu.
-Lepiej bronić prawa niż je łamać, ale gdyby nie Wy, nie miałbym zapewne co robić. - odparł na jej słowa po chwili, beznamiętnym tonem głosu. Z minuty na minutę słyszał coraz to głośniejsze kroki ciężkich butów taktycznych, które echem odbijały się po korytarzach tego muzeum. Czekał na przybycie mundurowych, jednak do tego czasu musiał zająć się panną Hardy.
Jego chwilowe rozmyślania zostały zastąpione głosem Melyonem. Uniósł lekko brew pod maską, nie ruszając się ze swego poprzedniego miejsca - dalej bacznie obserwował każdy ruch Kotki, aby w razie czego rzucić się w pogoń czy też obezwładnić. Rozwiązań było wiele, jak i możliwości.
-A więc nie jesteś złodziejką, tak? Będziesz tłumaczyć się policji, co tutaj właściwie robisz. - stwierdził, słuchając jej monologu. Czy ona właśnie mówiła do siebie? A może widziała coś w powietrzu, coś, czego nie mógłby dostrzec zwykły człowiek? Tego nie wiedział, jednak to nie było w tym momencie najważniejsze. Musiał działać, ale z elementem zaskoczenia. Kolejną rzeczą, której nie wiedział dzisiejszej nocy, były możliwości manualne białowłosej.
Praktycznie każdy mięsień w ciele Pantery był naprężony, dokładnie tak, jakby kot przygotowywałby się do szybkiego skoku na swoją ofiarę podczas polowania - tak też było. Tkwił przyczajony w miejscu, korzystając z właściwości kolorystycznych swojego nie-spandeksowego stroju - idealnie zlewał się z cieniem, rzucanym przez ściany i brak większego dostępu do światła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat
PR Manager


Liczba postów : 205
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Mar 26, 2016 7:05 pm

Niestety, Felicia miała zbyt mało czasu, by zareagować. Co prawda spodziewała się, że mężczyzna zechce ją tylko obezwładnić - w końcu co za bohater uderzyłby kobietę? To takie niemoralne, takie złe. Ale widocznie będzie musiał się w końcu przemóc, bowiem droga Kocica nie miała zamiaru odpuszczać. Kajdanki? Nie pasowały jej do reszty stroju. Trzeba było jak najszybciej stąd zwiewać. Łatwiej będzie zgubić pościg, niźli próbować jakichś sztuczek podczas gdy celuje do ciebie kilku uzbrojonych mężczyzn. W białowłosą niczym piorun uderzyła Pantera, której jednak atak nie przeszedł do końca dobrze.
Podłoga była śliska, na korzyść panny Hardy. Black Panther był dość masywnym mężczyzną, więc to chyba oczywiste, że kobieta straciła równowagę i upadła. Jednakże strój dawał jej pewne możliwości - zawsze upadała na cztery kończyny. Tak też było tym razem, a więc z szybkim wstaniem nie powinno być problemu. Kotka była zwinna... i w tym momencie rozjuszona. Przecież chciała tylko coś zwinąć, nikogo nie zabiła!
- Ups? - wydała z siebie jedynie westchnięcie, gdy ten walnął plecami o ścianę. Rozciągnęła się zmysłowo, poprawiając białe włosy. Na jej usta wpełzł chamski uśmieszek, który powiększył jeszcze bardziej, gdy Felicia zauważyła jego pozycję. Doprawdy, polujący zwierz!
Nie miała zamiaru próżnować, nawet jeśli rozmyślania zakłócone zostały przez czarnowłosą obok, która zarzekała się, że nie jest złodziejką. Ale po co miałaby tutaj wchodzić w środku nocy? Ciekawe, czy na komisariacie przyjmą jej zeznania. Kocica miała na razie większe problemy.
Zerkała ukradkiem na okna, aby przygotować sobie w głowie plan ucieczki. Gdzie będzie bliżej? Jak łatwiej się stąd wydostać?
Panna Hardy miała zamiar zaatakować Panterę, próbując wyskoczyć w jego kierunku - chciała dopomóc sobie ścianą obok, chociażby po to, by się od niej odbić. Zawsze to doda jakiejś większej prędkości, czyż nie? Zależało jej na tym, aby być blisko niego. Dlaczego? Być może łatwiej się tak atakowało. Kto wie, co ma w głowie białowłosa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Nie Mar 27, 2016 2:07 pm

Policjanci byli już blisko - dzięki swoim wyczulonym zmysłom Pantera coraz wyraźniej słyszał ich nadciągające kroki, szybkie, wyraźnie wskazujące na to, że funkcjonariusze rzeczywiście się spieszą. Wyglądało na to, że mężczyzna nie będzie musiał długo wstrzymywać złodziejki przed ucieczką z miejsca zbrodni... Co jemu było na rękę, zaś Black Cat zapewne bardzo nie pasowało.
Skok z odbiciem się od ściany faktycznie pozwolił kobiecie nabrać prędkości, lecz przede wszystkim impetu, gdy opadała już ku swojemu przeciwnikowi. Oczywiście oprócz tego oznaczał również, że Panterze łatwiej było przewidzieć co stanie się dalej, więc miał czas, aby spróbować się odsunąć lub właśnie przeciwnie, przyjąć ten atak i doprowadzić do walki w zwarciu.
Dodatkowym efektem było natomiast to, że Kotka jeszcze bardziej odsunęła się od okna - a przynajmniej od tego, którym oryginalnie wkroczyła do środka, bo oczywiście nie było tutaj jedyne. Po prostu wszystkie pozostałe wymagałyby utorowania sobie drogi na zewnątrz, a ewentualne przebijanie się w pospiechu przez szybę wcale nie było tak łatwe i bezpieczne, jak pokazywano na filmach.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Black Panther



Liczba postów : 45
Data dołączenia : 21/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Czw Mar 31, 2016 8:27 pm

Ocena aktualnej sytuacji przez Panterę musiała być dość szybka, w szczególności, że wszystko pomiędzy zebraną tutaj czwórką osób działo się w tempie ekspresowym.
Nie zastanawiając się ani chwili dłużej, przyjął na siebie część siły rozpędu spowodowanej odbiciem się Black Cat od ściany - a część dlatego, że wiedząc co się stanie, po prostu przesunął się w trakcie jej lotu lekko w bok, chcąc tym samym doprowadzić do walki w zwarciu.
- Pospieszyłaś się. - mruknął, przeciągając moment bezczynności. Wykorzystywał fakt, że kobieta zdecydowała się jednak na atak, zamiast uciec przez uprzednio wycięty otwór. Tym razem to on znienacka skoczył na nią uprzednio wysuwając pazury, co było słychać dzięki charakterystycznemu dźwięku niosącym się cichym echem po otoczeniu - chciał ją nieco przestraszyć, aby przestała myśleć na świeżo, oraz sprowadzić do parteru. Nie miał na myśli wyrządzenia żadnych szkód kobiecie. Ma odpowiedzieć za to, co próbowała zrobić. Aktualnie był skupiony na swoim zadaniu czy też celu, nie chcąc pozwolić sobie na moment słabości w postaci dekoncentracji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat
PR Manager


Liczba postów : 205
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Nie Kwi 03, 2016 4:38 pm

Cóż.
Kotka miała teraz niemały problem - co prawda udało jej się odbić od ściany i ze skutkiem uderzyć w Panterę, ale czy to wystarczało, by go powstrzymać? Raczej nie. Musiała myśleć szybko, napięcie było ogromne. Trudno było właściwie cokolwiek w tej sytuacji wymyślić. Może i zdecydowanie się na atak w tej sytuacji nie było najmądrzejszym posunięciem, ale musiała kontynuować.
Jej taktyka była podobna do tej, co wcześniej; chciała atakować z bliska. Była niemalże przekonana o tym, że Pantera jej nie skrzywdzi. W końcu co to za bohater, który uderzy kobietę? Co jak co, ale osoby jego pokroju miały wielkie zasady, jeśli chodzi o moralność.
Uważnie obserwowała ruchy mężczyzny, aby w jakimś wypadku się obronić. Kto wie, ile asów w rękawie posiada. To było chyba oczywiste, że jest lepiej wyćwiczony od Felicji - słyszała o nim nie raz. I teraz miała przekonać się o jego umiejętnościach, choć niezbyt jej to pasowało.
- Zawsze się spieszę - odpowiedziała, posyłając mu zadziorny uśmieszek. Jeśli będzie miała okazję, to spróbuje wycofać się do okna z uprzednio wyciętym otworem. Trzeba będzie zdecydować się na ucieczkę.
Niestety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Nie Kwi 03, 2016 6:44 pm

Nadal wściekła na swojego przyjaciela zaczęła rozglądać się po korytarzu, tym razem rozglądając się w poszukiwaniu strażnika, aby zobaczyć co ten robi. Nie skupia się jednak na nim długo, z tej prostej przyczyny że jej wzrok zostaje raczej przykuty przez walczących. Nerwowo przygryza wargę i wpatruje się w nich nieco nie obecnym wzrokiem. Nadal głęboko zastanawiając się nad tamtym dziwnym nie zdrowym, ciężkim i ogólnie nie przyjemnym uczuciem. Nie było naturalne, czyli coś je powodowało, tylko co, może jakiś przedmiot, ale zniknęło więc może był tu ktoś jeszcze?
Z jej ust wydostało się kolejne ciężkie westchnięcie. Jeśli do tego czasu w korytarzu nie pojawiła się policją to zaczęła się powoli przesuwać w stronę strażnika, licząc na to że jeśli uda się jej do niego podejść to jednak podzieli się z nią tymi chusteczkami, gdyż w całej tej sytuacji obecnie najbardziej irytował ją zapchany i cieknący nos.
Przyjaciel usiadł na parapecie tego samego okna którym wcześniej cała trójka nocnych nie spodziewanych gości muzeum dostała się do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Kwi 04, 2016 6:43 am

Zarówno dla Black Cat, jak i dla Pantery, walka w zwarciu stanowiła najpewniej preferowaną formę starcia - tyle że raczej z różnych powodów. Mężczyzna rzeczywiście górował nad swoją przeciwniczką pod względem umiejętności, nawet jeśli oboje byli nadludzko zwinni, szybcy i silni; z drugiej strony jednak Kotka posiadała pewną wyjątkową zdolność... I choć nie miała nad nią praktycznie żadnej kontroli, to jej efekty i tak zwykle działały na korzyść kobiety. Co ważne: dar ten działał jedynie blisko złodziejki - bo jej ciało wytwarzało wokół niej specyficzne, niewidzialne pole... Aurę pecha.
Inna sprawa, że naginanie prawdopodobieństwa wymagało tego, aby coś w ogóle było możliwe - a naprawdę niewiele złego mogło się wydarzyć, gdy Pantera tak po prostu stał obok Felicii. Jego pazury bez problemu się wysunęły - co akurat było już niezwykłe, bo przecież mogły się zaciąć! - i mężczyzna skoczył na złodziejkę...
... Która zresztą grzecznie poczekała na jego następny ruch i zdecydowała się na ucieczkę dopiero w momencie, kiedy bohater wkroczył ponownie do akcji - oraz rzecz jasna po krótkiej wymianie zdań. Okno z otworem znajdowało się teraz za jej plecami, odrobinę po skosie... I na tyle daleko, że potrzebowałaby ładnych kilku sekund, aby się do niego dostać. Dodając jeszcze poruszanie się tyłem, czyli trochę na oślep, aby mieć na oku Panterę, czas ten trzeba było odpowiednio wydłużyć.
W tej chwili bohater mógł już uznać, że coś jest nie tak - nawet bez znajomości mocy Kotki. W końcu ona poruszała się po podłodze bez problemów, on zaś - gdy tylko znajdował się tuż przy złodziejce - zaczynał się lekko ślizgać i tracić równowagę, nie na tyle, aby miało mu to wybitnie przeszkadzać, a jednak wystarczająco, by zachowywać zwiększoną ostrożność.
Tyle że... W tym wypadku przełożyło się to akurat na jego sukces. Choć Black Cat uniknęła tego pierwszego skoku, a jej moce wytrąciły przeciwnika z równowagi, to w żaden sposób nie wpłynęły na to, iż mężczyzna wychylił się właśnie w jej stronę, mogąc teraz w końcu przewrócić Felicię. W tle zaś kroki policjantów stały się głośniejsze, a w dodatku cięższe, być może rozlegając się teraz na schodach... To zaś oznaczało, że dosłownie za kilka sekund policjanci powinni się już pojawić. Ostatnia szansa.
Co się zaś tyczy strażnika, to w całym tym zamieszaniu mężczyzna przesunął się po podłodze, starając się nie zwracać na siebie większej uwagi, a następnie zgarnął swoją broń i wymierzył ją ku walczącym. Nie strzelał; przecież nie chciał trafić w Panterę. Zbliżającą się Melyonem z kolei mniej więcej ignorował, najwyraźniej nie uważając jej już zdecydowanie za żadne zagrożenie - być może dzięki tej sytuacji przynajmniej uwierzył, że rzeczywiście znalazła się w muzeum przypadkiem...

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Black Panther



Liczba postów : 45
Data dołączenia : 21/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Kwi 09, 2016 3:45 pm

Oby tylko zdążyli... to zdanie przemknęło przez jego myśl, słysząc kroki zbliżających się strażników ładu, przecież może wydarzyć się wszystko. Nie miał zamiaru bezczynnie na nich czekać, monitorując zachowania Felicii, czy przypadkiem nie cofa się w stronę okna. I tak by na nią skoczył, ewentualnie przed nią, aby zagrodzić jej jedyną drogę ucieczki z wręcz oblężonego budynku.
Chcąc czy też nie chcąc, pozostawał z nią w zwarciu, próbując założyć obezwładniającą dźwignię - liczył się przy tym z jej umiejętnościami i też tym, że nie pierwszy raz z takimi chwytami się spotyka.
-W tym wypadku pośpiech działa na Twoją niekorzyść. - odpowiedział po chwili, korzystając z chwili wolnej od wyprowadzania cięcia pazurami u lewej dłoni, nie mającego wyrządzić krzywdy, lecz jedynie efektu zastraszenia, całkowicie ignorując w tym momencie strażnika mierzącego z broni palnej w ich stronę - Jeden zły ruch, za szybki, a spadniesz. Upadek z tej wysokości nie byłby raczej niczym przyjemnym, nie uważasz? - rzecz jasna miał na myśli ucieczkę przez okno, która była bardzo ryzykowna.
Po dłużej obserwacji, dało się zauważyć, iż coś było nie tak - szczególnie podczas bliższego kontaktu z Black Cat; nazwa mówiła za siebie, więc Pantera zachowywał największą ostrożność, uważając, aby przypadkiem coś mu nie zaszkodziło - nawet on sam sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Kwi 11, 2016 7:08 pm

Melyonem powolutku podeszła do strażnika i stanęła obok niego po czym głośno pociągając zasmarkanym nosem.
- Too, czy mogłabym te chusteczki.
Mruknęła w jego stronę, stojąc spokojnie z opuszczonymi wzdłuż ciała rękami. Powoli zbierało się jej na tęgie kichnięcie, nie miała zamiaru osmarkać strażnika, ale jeśli nie dostanie chusteczki to może się tym to skończyć.
Ile oni mogą biec? Nudzę się
Przyjaciel zamajtał nogami kiwając się w przód i w tył komentując sytuację w typowy dla siebie sposób. Miała nadzieję że uda jej się opróżnić swoje zapchane zatoki zanim wbiją tutaj policjanci, ale raczej na to już nie będzie miała szans. Westchnęła więc głęboko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Kwi 15, 2016 11:14 am

Black Cat coś nam - znowu - zniknęła, więc póki co nią krótko pokieruję i zobaczymy co będzie dalej... Czytać: czy uratuje się przed więzieniem.

***

Podczas gdy oba Koty zajmowały się sobą, strażnik stale utrzymywał na nich wzrok, jak gdyby tylko czekał na okazję, gdy znów się rozdzielą, aby móc potraktować złodziejkę pociskiem - lecz z tego stanu wyrwały go na moment słowa Melyonem. Mężczyzna rzucił jej spojrzenie, które dało się określić chyba tylko mianem "nieprzytomnego" - jak gdyby w tej sytuacji ledwo docierało do niego takie pytanie... I pewnie nic dziwnego. Mimo to strażnik bez słowa wyszarpnął z kieszonki całe opakowanie chusteczek higienicznych i rzucił je dziewczynie, po czym wrócił do swojego poprzedniego zajęcia...
... Akurat na czas, by zobaczyć, jak Black Cat z trudem utrzymuje równowagę - odchylając się aż nienaturalnie do tyłu, aby uniknąć pazurów swojego przeciwnika. Nawet pomimo maski - która, spójrzmy prawdzie w oczy, nie kryła zbyt wiele - z jej twarzy dało się wyczytać rosnącą koncentrację, jak gdyby kobieta dopiero teraz zaczynała rzeczywiście skupiać się na tej walce. Och, wcześniej też musiała traktować ją poważnie - ale pewnie nie sądziła, że będzie miała aż takie kłopoty.
-Bez obaw, zawsze ląduję na czterech łapach- skomentowała mimo wszystko pewnym siebie tonem, najwyraźniej nie mogąc sobie odpuścić takiej okazji do kociego odniesienia. Jak do tej pory jej i Panterze udało się wykonać kilka kroków w stronę okna, od którego jednak wciąż dzieliła ich całkiem spora odległość... Przy czym w dalszym ciągu to kobieta była bliżej wyjścia.
Czas gonił - a to musiało wywołać w złodziejce panikę. Właśnie z tego powodu zaryzykowała i w trakcie wycofywania się wykonała lewą ręką taki ruch, jak gdyby chciała zaatakować pazurami klatkę piersiową swojego przeciwnika, lecz zamiast tego w ostatniej chwili uwolniła z futerka przy rękawie linkę z hakiem, której zwykle używała do przemieszczania się po mieście. Nie była to właściwie broń - ale wyskakiwała ze sporym rozpędem, hak z kolei miał ostre krawędzie i trochę ważył. Celem ataku była szczęka Pantery, ale Kotka nawet nie czekała, aby sprawdzić efekty swoich poczynań; od razu przerwała linkę, zapewne licząc na element zaskoczenia - i rzuciła się ku oknu.
Zrobiła to zresztą dosłownie w ostatniej chwili, gdyż zza zakrętu korytarza wyłonili się już biegiem pierwsi policjanci - trzech na początek - którzy zatrzymali się parę metrów od grupki, najwyraźniej widząc, że fizycznie nie dotrą do złodziejki na czas i zamiast tego uciekając się do wymierzenia do niej z broni palnej... Oczywiście przy akompaniamencie standardowego w takich sytuacjach ostrzeżenia.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Black Panther



Liczba postów : 45
Data dołączenia : 21/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Kwi 19, 2016 7:37 pm

Czas mu się dłużył, oczekując na strażników porządku miasta Nowego Jorku - mimo tego, musiał dotrwać do końca tej potyczki, jakże wyrównanej pod względem różnych umiejętności kontrujących siebie nawzajem. Pomimo ataków, które wyprowadzał Black Panther, Kotka dawała radę odchylać się za każdym razem. Przez jego myśl przeleciało dziwne pytanie, czy przypadkiem nie złamała sobie jeszcze kręgosłupa. Wyglądało to dla niego co najmniej nienaturalnie, jednak zważając na rozciągnięcie kobiety nie miał co się dziwić. W końcu, też mógł tak zrobić.
Całe szczęście, że cały czas był skupiony na swym celu aby nie uciekł - dzięki temu kątem oka dał radę ujrzeć podejrzany ruch dłoni kobiety - a po tym, wystrzał haka wraz z linką. Taka natychmiastowa niespodzianka wystarczyła, aby T'Challa od razu uchylił się z trakcji lotu niebezpiecznego dla niego narzędzia. Faktem było, że w tym momencie złodziejka miała okazję do ucieczki, wykorzystując zgotowany Panterze efekt zaskoczenia, który zresztą bardzo dobrze jej wyszedł.
Gdyby unik wykonany przez T'Challę udałby się, prawdopodobnie mężczyzna rzuciłby się za Felicią - o nie, nie miał zamiaru tak łatwo odpuszczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Kwi 23, 2016 2:57 pm

Czarnowłosa złapała sprawnie paczkę chusteczek i od razu wyciągnęła jedną z nich i wydmuchała nos. Stanęła spokojnie pół kroku za strażnikiem i obserwowała dwójkę walczących. Przyglądała się jak kocica rzuca się w stronę okna, słyszała jak policjanci stają.
Ucieknie
Przebiegła jej przez głowę myśl, panowie stróże porządku w prawdzie mają broń ale chyba z niej nie skorzystają, w końcu mogliby trafić kogoś znajdującego się pomiędzy nimi a uciekającą białowłosą.
Zawsze możesz czymś rzucić
Zasugerował głośno przyjaciel stając obok Mel, dziewczyna zaś tylko się uśmiechnęła. Szybko wyciągnęła z torebki butelkę wody przesuwając się pół kroku tak aby mieć dobry widok, wycelowała po czym zamachnęła się i cisnęła celując w głowę złodziejki. Niby trochę dziwny albo lekkomyślny pomysł ale jeśli coś działa, albo może zadziałać, to nie jest to głupie. Miała nadzieję że butelka trafi w cel i chociaż spowolni uciekającą. W końcu pomoc w pochwyceniu Black Cat mogłaby zadziałać na korzyść błękitnookiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Kwi 25, 2016 9:12 am

Panterze udało się uniknąć ataku hakiem, co - nawiasem mówiąc - może i było dla niego najbezpieczniejszym rozwiązaniem, ale z drugiej strony przyjęcie tej improwizowanej broni na siebie mogłoby poskutkować jej odbiciem - biorąc pod uwagę właściwości kostiumu mężczyzny. Oczywiście istniała też opcja, że hak rozciąłby strój i znajdującą się pod nim skórę albo uderzył pod takim kątem, aby nie odstrzelić z powrotem, więc ryzyko było spore... Ale coś za coś.
Grunt jednak, że bohater nie oberwał i mógł rzucić się za złodziejką... Tym samym wchodząc policjantom na linię strzałów. W stroju z vibranium, które odbiłoby pociski - pozwalając im rykoszetować w kierunkach, które nie sposób byłoby na szybko ustalić... W tym na przykład ku samym funkcjonariuszom, strażnikowi czy cywilnej dziewczynie - albo cennym dziełom sztuki. Innymi słowy: strzelanie teraz byłoby bardzo kiepskim pomysłem.
Na szczęście Melyonem postanowiła coś z tym zrobić.
Na nieszczęście aura Black Cat w dalszym ciągu działała.
Butelka poszybowała ku kobiecie i w zasadzie przez większość trasy zdawała się być świetnie wycelowana - ale w ostatniej chwili przemknęła tuż obok twarzy złodziejki, zaczepiając zresztą trochę o jej włosy i najwyraźniej za nie ciągnąc, jeśli sądzić po jej minie. Panna Hardy odruchowo obróciła głowę w taki sposób, jak gdyby chciała oswobodzić białe kosmyki, ale tak naprawdę nie musiała, bo improwizowany pocisk poleciał już dalej... Ku Panterze, który oberwał nim prosto w klatkę piersiową. Rzecz jasna vibranium zrobiło swoje i odbiło butelkę, która za to trafiła Black Cat w plecy, popychając ją do przodu i wytrącając z równowagi, tym samym dając bohaterowi okazję do powalenia kobiety.
W tym czasie policjanci - nie rezygnując z celowania do złodziejki - zaczęli się zbliżać. Jeden z nich sięgnął już nawet po kajdanki, najwidoczniej uznając, że lepiej być jak najszybciej przygotowanym.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Black Panther



Liczba postów : 45
Data dołączenia : 21/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sro Maj 04, 2016 11:25 am

Dobrze, udało się. Jakby odetchnął z ulgą, podnosząc się od razu z przysiadu do pozycji stojącej, aby migiem spiąć odpowiednie mięśnie i ruszyć za złodziejką. Wiedział, że funkcjonariusze już tutaj są - dodatkowo, usłyszał szczęk odbezpieczanej broni. Rzeczywiście, byłoby to bardzo złe i nieporządne działanie, gdyż policjanci mogliby postrzelić przypadkowo samych siebie, a tego Black Panther by nie chciał.
- Nie strzelać! - rzucił naprędce za siebie, aby tym samym ostrzec mężczyzn. Tylko tyle powiedział, aby powrócić uwagą do głównego wątku, jakim była Felicia.
Nie miał nawet czasu, aby wyminąć nadlatujący pocisk znikąd, toteż odczuł jego małą masę na swoim torsie - jednak ten fakt zadziałał na niekorzyść złodziejki, z czego T’Challa bardzo się ucieszył. Zawsze starał się wykorzystywać słabe punkty bądź słabe momenty swojego przeciwnika, a butelka rzucona przez Melyonem zdziałała wiele w tym kierunku - nie zwlekając, T’Challa niczym dziki kot rzucił się z pazurami na swoją przeciwniczkę w celu powalenia jej z rozpędu, jaki nabrał wraz z siłą wyskoku i swoją masą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Maj 10, 2016 8:33 am

Czarnowłosa natomiast zmarszczyła brwi, to nie do końca miało tak zadziałać ale ważne że zadziałało. Zaczęła się rozglądać dookoła zastanawiając się czy cokolwiek jeszcze może zrobić.
Zwróciła uwagę na nieszczęsne okno i zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu jego odłamków, niestety wyglądało na to że szyba skończyła na zewnątrz. Nawet jeśli nie miała szansy spróbować go naprawić to podeszła do niego i stanęła tuż przed nim, plecami do zewnątrz.
To było rozczarowanie, zazwyczaj trafiasz
Mel skrzywiła się na kolejny komentarz przyjaciela, miał dzisiaj dzień obserwacji i irytujących komentarzy. Mimo wszystko rzut butelką zadziałał, choć musiała przyznać widmu rację czuła się nieco rozczarowana tym że minęła się z celem, zrzuciła to jednak na fakt że tamta dwójka się przemieszczała. Rzuciłaby czymś jeszcze jednak nie wydawało się dziewczynie aby miała w torebce coś co mogłoby nadawać się na improwizowany pocisk obalający. Zadowoliła się więc staniem przed oknem mając nadzieję że jeśli Cat będzie chciała przez nie wyskoczyć to przynajmniej odepchnie ją na bok zamiast wypychać na zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Maj 10, 2016 2:45 pm

Być może funkcjonariusze ufali bohaterowi, a może sami mieli na tyle rozumu w głowach - oraz informacji na jego temat - aby wiedzieć, jak skończyć się może strzelanie; grunt, że się przed tym wstrzymali, nawet jeżeli na wszelki wypadek nie opuszczali broni. Kiedy Melyonem się poruszyła, jeden z nich wymierzył na moment właśnie ku niej -  lecz najwyraźniej szybko doszedł do wniosku, że to zbędne, gdyż jego uwaga powróciła ku Black Cat.
Ta z kolei w pierwszej chwili - po wylądowaniu na podłodze pod Panterą - próbowała się jeszcze rzucać, wierzgać, a nawet drapać na oślep, lecz nie było to takie proste, gdy znajdowała się twarzą do podłoża i nie bardzo miała jak się obrócić. Nawet jej aura pecha niezbyt mogła jej teraz pomóc, o czym przekonała się w momencie, gdy udało jej się trafić mężczyznę z łokcia; vibranium zrobiło swoje. Złodziejka wydawała z siebie odgłosy, które niemalże przypominały zezłoszczonego kota, aż w końcu prychnęła po raz ostatni - i jej ciało się rozluźniło.
-Niech ci już będzie- skomentowała dość obrażonym tonem, jednocześnie zerkając przez ramię na Panterę, ale czy rzeczywiście się poddawała... Czy może liczyła po prostu na to, że grą aktorską zyska jeszcze szansę na ucieczkę? Dobre pytanie.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Black Panther



Liczba postów : 45
Data dołączenia : 21/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Sob Maj 14, 2016 8:09 pm

Przygniótł ją prawym kolanem na wysokości odcinka kręgosłupa lędźwiowego, chcąc też złapać kobietę za nadgarstki, tuż po uderzeniu w dolną część żeber mężczyzny, aby uniemożliwić jej dalsze nieudolne próby zadrapania T’Challi bądź wygrzebania się spod niego, co raczej było mało możliwe biorąc pod uwagę jej aktualne, niefartowne położenie.
- Mówiłem Ci, abyś poddała się póki był na to jeszcze czas. Uniknęłabyś nieprzyjemności takich jak teraz, Black Cat. - stwierdził spokojnie, trzymając ją w dalszym ciągu pomimo jej rozluźnionego ciała - Trafisz teraz zapewne w ręce policji, o czym również wspominałem, a kajdanki nie są zbyt wygodne. Będzie to dla Ciebie nauczką.
Zdawał sobie sprawę, że nawet jeżeli trafi w ręce policji, to nie zbyt długo zabawi u mundurowych - biorąc pod uwagę jej zdolności, którymi mogła się poszczycić. Może nawet uda jej się zbiec w fazie przewozu na komisariat? Kto wie. Robota podjęta przez Czarną Panterę kończyła się podczas oddania złodziejki w ręce mężczyzn, którzy właśnie kierowali w ich stronę.
- Skujcie ją. - rzucił za siebie, chcąc poinformować funkcjonariuszy, nie zmieniając swej pozycji, którą to przyszpilił do podłogi Felicię - Jest w Waszych rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Maj 17, 2016 6:55 pm

W tym czasie Mel stała spokojnie pod oknem przyglądając się przygniecionej złodziejce. Uznała że nie będzie się przemieszczać ani zbytnio zwracać na siebie uwagi, kto wie może w tym całym zamieszaniu wszyscy skupią się na tym aby białowłosa nie uciekła i dzięki temu błękitnookiej się upiecze, może uda się jej wyjść za wszystkimi z budynku a potem gdzieś umknąć.
Cicho westchnęła obserwując dalszy bieg wydarzeń. A pomyśleć że gdyby nie fakt iż zdecydowała się pójść po pracy do parku żeby zrobić kilka szkiców to nie wplątałaby się w tą sytuację. W duchu obiecała sobie że następnym razem gdy zobaczy kogoś biegającego po dachach to natychmiast zadzwoni na policję zamiast biegać za nim.
Rozejrzała się nieco niespokojnie przypominając sobie tamto niezdrowe uczucie, dawno zniknęło ale myślenie o nim powodowało ciarki niepokoju.
Powinnaś pojechać do domu dziadka, przeszukać książki, może tam znajdziemy podpowiedź
Mruknęło widmo szturchając jednego z policjantów z niezdrową fascynacją wymalowaną na jego obliczu. Czarnowłosa w zamyśleniu skierowała wzrok za okno.
- Może
Szepnęła cicho pod nosem i przymrużyła oczy, dobrze wiedziała że tamto zjawisko będzie ją intrygowało i męczyło, nieznośnie będzie unosiło się gdzieś z tyłu głowy. Ziewnęła, czuła się zmęczona i nie zanosiło się na to by miała dziś szansę szybko się położyć.
Ponownie przeniosła wzrok na Black Cat.
Ciekawe co ona kombinuje?
Pomyślała równocześnie z zadanym przez przyjaciela pytaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Wto Maj 17, 2016 9:23 pm

Złodziejka nie zwracała większej uwagi na zbliżających się funkcjonariuszy - nawet w momencie, gdy jeden z nich przyklęknął już obok, aby założyć jej kajdanki. W tym czasie Black Cat w dalszym ciągu zerkała przez ramię na Panterę, ze zmrużonymi oczami i ustami ułożonymi w lekką podkówkę. Nie odpowiadała mu, ale sprawiała wrażenie, jak gdyby nad czymś się zastanawiała, przynajmniej do chwili, gdy nie została w końcu sprowadzona do pionu, a więc i wyciągnięta spod bohatera.
To właśnie w tym momencie kobieta zauważyła spojrzenie Melyonem - i na nie akurat zareagowała, choć wciąż nie w sposób werbalny. Po prostu... Puściła jej oczko, poza tym nie zmieniając wyrazu twarzy. Co chciała tym osiągnąć? Wprowadzić zamieszanie i podejrzenia - a może tylko wytrącić samą Melyonem z równowagi? Trudno orzec. Grunt, że jakiś efekt tym wywarła, bo dwóch z policjantów obróciło głowy, aby spojrzeć na dziewczynę. Jeden z nich ruszył w jej stronę, podczas gdy drugi pomógł trzeciemu koledze; obaj wzięli Black Cat pod jedno ramię, aby w ten sposób móc ją prowadzić.
-Dzięki za pomoc- rzucił jeden z funkcjonariuszy w stronę Pantery, kiwnąwszy mu przy tym z uznaniem głową, po czym cała trójka rozpoczęła wędrówkę korytarzem w kierunku, z którego uprzednio przybyli policjanci. Na miejscu zostawał więc już tylko jeden z nich, przynajmniej póki co; ten, który zatrzymał się przy Melyonem.
-Będzie pani musiała odpowiedzieć na kilka pytań. Na komisariacie- oznajmił jej bardzo oficjalnym tonem... Co pewnie i tak stanowiło pewną poprawę, bo przynajmniej nikt nie mierzył do niej teraz z broni.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Melyonem Morningstar



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Maj 23, 2016 10:10 am

Zmarszczyła brwi zupełnie nie rozumiejąc intencji złodziejki. Gdy tylko usłyszała co powiedział policjant przeniosła na niego wzrok.
- Oczywiście
Powiedziała i uśmiechnęła się słabo w jego stronę, z lekkim niepokojem spojrzała na jego uzbrojenie które na szczęście nie było skierowane w jej stronę. Delikatnie odepchnęła się od parapetu i jeśli policjant ruszył to dziewczyna ruszyła razem z nim. Odchodząc zapewne rzuciła jeszcze krótkie spojrzenie w stronę pantery. Nie mogąc się powstrzymać w pewnej chwili ziewnęła. Chyba skończy się tym że następnego dnia nie pójdzie na uczelnię.
Nie powstrzymała się również od niewypowiedzianej refleksji że wychodzenie normalnie, albo prawie normalnie bo w towarzystwie policji było mimo wszystko o wiele przyjemniejsze niż chodzenie po dachu a z pewnością o wiele bezpieczniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pon Maj 23, 2016 12:27 pm

Złodziejka wraz z dwoma policjantami znikała już powoli z pola widzenia, kierując się bez wątpienia ku schodom, gdy ostatni z funkcjonariuszy kiwnął krótko głową - po czym gestem wskazał Melyonem tę samą drogę, którą kroczyli już tamci. Najwyraźniej mężczyzna nie zamierzał iść przed nią, tylko obok niej, co... W zasadzie było w tych okolicznościach zrozumiałe, szczególnie zważywszy na ten ostatni gest Black Cat. Strażnik muzeum ruszył zresztą tuż za nimi, po drodze zerkając jeszcze ku Panterze... Lecz wszystko wskazywało na to, że służby mu ufały - przynajmniej na tyle, aby być skłonnymi zostawić go samego. Pod okiem kamer, ale jednak.

***

Pozwalam sobie opuścić tym razem BP, żeby już Wam tej akcji nie przedłużać. Pewnie oboje byście chcieli ruszyć. Mel dostaje z/t razem z tym mg, a Pantera może wrzucić post wychodzący. Konto Black Cat oczywiście też zostaje wyprowadzone. Amen.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Black Widow



Liczba postów : 166
Data dołączenia : 25/05/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Czw Maj 26, 2016 11:07 pm

Agentka Tarczy akurat wracała z parku do wieży, gdy nagle zobaczyła wymijającą ją sznur radiowozów zaciekawiło ją to.
Więc zmieniła swój kierunek i pobiegła za owymi pojazdami, które zatrzymały się przy gmachu biblioteki.
Rudowłosa przystanęła na chwile, ale zaraz wznowiła chód w stronę budynku, by zaczerpnąć trochę informacji odnośnie do tego, co tu się wydarzyło.
Długo jednak nie musiała czekać, gdy naglę zobaczyła jak z budynku jest wyprowadzona przez funkcjonariuszy  zakuta w kajdanki Black Cat.
Wdowa popatrzyła na nią, ale zaraz jej wzrok przykuł inny osobnik, więc przystanęła przy schodach aż Czarna Pantera zejdzie na dół.
Gdy w końcu Pantera  stanął przy niej, ta skierowała ku niemu swoje zielone oczy, które jak to u niej kryły wszelakie tajemnice.
-Widzę, że trafiłam na koniec imprezy, wyjaśnisz mi co tu się wydarzyło?-
Niektórych osób jeszcze kobieta nie wyłapała, więc ich się nie zapyta. Ja na razie sprawozdanie  z ust Czarnej Pantery dla niej jest wystarczające .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Panther



Liczba postów : 45
Data dołączenia : 21/10/2012

PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Pią Maj 27, 2016 5:00 pm

Teraz wypadałoby wrócić do reszty spraw, przypominających akcję sprzed kilkunastu minut, w mniejszym bądź w większym stopniu. Tym razem Pantera wybrał drogę przeznaczoną dla cywili, czyli nic nie związanego z dachami czy oknami - czyli po prostu schody, które prowadziły do wyjścia z muzeum.
Panowało tutaj spore zamieszanie, chociażby wyrządzone przez przewijających się funcjonariuszy policji, bądź światła syren przylegające do ścian - bądźmy szczerzy, światło to drażniło wzrok T’Challi przystosowany już do ciemności. Mrużył oczy, jednak nie przeszkadzało mu to w przyuważeniu postaci, która jakby… czekała na właśnie jego zejście? Kiedy zbliżył się wystarczająco blisko rudowłosej, wszelkie pytania Czarnej Pantery zostały rozwiane w momencie, gdy kobieta postanowiła się do niego zwrócić. Po dłuższej chwili analizy jej twarzy, zdołał ją rozpoznać.
- Kogo me oczy widzą.. Czarna Wdowa. - skrzyżował ramiona na torsie, w ten sposób stając w dogodnej dla siebie pozycji - Włamanie, Black Cat.. Muzeum. Udało mi się obezwładnić złodziejkę, co raczej sama zauważyłaś. - podążył na chwilę spojrzeniem na radiowóz, w którym prawdopodobnie znajdowała się wcześniej wspomniana osoba - I tak, ominęła Cię.. impreza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fort Tryon Park   Today at 4:56 am

Powrót do góry Go down
 
Fort Tryon Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: