Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Knowhere

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Rocket Raccoon

avatar

Liczba postów : 160
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Knowhere   Czw Lis 10, 2016 10:59 pm

First topic message reminder :


Niewiele istot na świecie wie czym są The Celestials, ani jak to się stało że głowa jednego z nich dryfuje sobie bezpańsko po kosmosie, ale Knowhere, bo tak się to miejsce nazywa od dawien dawna stanowi dom dla wielu istot, głównie ras Kree, Skrul, Badoon, Phalanx, Shi'ar ale też wielu innych, z najdziwniejszych zakątków galaktyki.
Knowhere położone jest na samym końcu znanego wszechświata. Za nim znajduje się już tylko niezbadana część kosmosu, wśród której nie sposób zaobserwować planet, gwiazd, czy innych ciał niebieskich. Do tej pory niewiele ekspedycji udawało się w tamtym kierunku, a jeszcze mniej wróciło, tylko po to żeby zdać raport o braku jakichkolwiek postępów. Dlatego baza ta często odwiedzane jest przez wszelkiego rodzaju naukowców, chcących badać ten fenomen. Przez dłuższy czas baza powoli dryfowała w stronę nicości, ale na szczęście Rocket Raccoon znalazł sposób na wykorzystanie drzemiącej w niej energii Celestiali i opracował sposób poruszania bazą. Z czysto nawigacyjnych powodów, Knowhere zostaje tam gdzie jest na wszystkich mapach, używając mocy tylko i wyłącznie na kompensację przyciągania pustki. Nikt nie jest pewien skąd czerpie się ta energia, ani ile jej jeszcze zostało, lub czy jest właściwie wyczerpywalna, jednak od dłuższego czasu służy jako alternatywne źródło energii wielu systemów planety. Największy cud techniki Knowhere, sieć teleportacyjna, również czerpie z uśpionej mocy bazy. Sieć ta ma dosłownie "universalny" zasięg, mogąc przenieść dowolną liczbę osób, czy towarów do dowolnego miejsca we wszechświecie. Ostatnią przedziwną właściwością Knowhere jest to, że tak jak żywe Celestiale porozumiewają się między sobą, tak za pomocą ich energii, baza również może nawiązać z nimi kontakt. Na ogół nikt nie próbuje tego wykorzystywać, jednak zdarzało się że mieszkańcy bazy porozumiewali się z Celestialami dla obopólnych korzyści.

Stopa życiowa Knowhere jest raczej niska, ale jego mieszkańcy cenią sobie wolność, jakiej nie znaleźliby na innych planetach. Kwitnie tu hazard, przemyt, a nikt też specjalnie nie ukrywa, że jeżeli gdzieś poszukiwany jest jakiś pirat, istnieje spora szansa że jest właśnie tutaj. Szefem sił ochrony bazy jest Cosmo, ziemski pies wysłany w ramach programu lotów kosmicznych w niezbadane odmęty wszechświata. Zanim jego pojazd dotarł na Knowhere, dzięki promieniowaniu kosmicznemu zyskał ponadprzeciętny intelekt, oraz zdolności do telepatii. Wielu kosmicznych bohaterów, takich jak Nova, lub "Strażnicy Galaktyki"® obrało sobie to miejsce za siedzibę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Knowhere   Nie Wrz 09, 2018 7:01 am

NPC Storyline - Ainuari|Ordon|Norgathi

Po "ujawnieniu" informacji dotyczącej rozmówcy strażników, sytuacja nie uległa zmianie. Stwór pozostawał równie "organiczny" co przed minutą. Do tego stopnia, że Szop nie był w stanie dostrzec żadnych "anomalii" świadczących o innym, niż naturalne, pochodzeniu pokrytej czarnym futrem istoty. Klatka piersiowa poruszała się w naturalnym rytmie oddechów. Rumieńce czy pot tutaj nie występowały, ze względu na okrycie stworzenia. Poza tym ruchy były normalne, czyli płynne. Nie szarpane, nie wskazywały na niedoskonałości maszynerii zainstalowanej wewnątrz stworzenia.
-"Raporty bitewne" to element wywiadu wojskowego. Nie dostaniesz do niego dostępu.
Zaczął okręt, mówiąc spokojnie i nie wkładając w wypowiedzi żadnych emocji. W powyższej sprawa była prosta. Rocket był nikim więcej, jak tylko zwykłym cywilem - lub gorzej, przedstawicielem lokalnej milicji. Oba przypadki nie kwalifikowały Strażników Galaktyki do udzielenia im dostępu do raportów wojskowych.
-Przesłuchanie świadków będzie możliwe, gdy spotkasz ich w neutralnej przestrzeni, a oni będą czuli się gotowi do opowiedzenia o tych wydarzeniach.
Odpowiedział na drugie pytanie. Tutaj pozostawały dwie kwestie. Pierwsza to taka, że technicznie - okręt miał do czynienia z uchodźcami, ocalałymi z ataku na ich dom. Nie było możliwości nagłego wsadzenia ich do klatki oraz przesłuchania. Zwłaszcza, że Ordon nie dowiedziałby się niczego nowego. Schemat był ten sam, co zawsze. Android pochylił się lekko, opierając przedramiona na blacie stołu rozdzielającego obie strony, skierował swe spojrzenie na Rocketa, który wydawał się tutaj był "przewodnikiem" oraz istotą najbardziej zainteresowaną szczegółami.
-Jeśli przechwycili wspomniany przez ciebie "artefakt", nie będę zło-wróżył. Szansa na ocalenie kogokolwiek jest nikła. Natomiast schemat ataku na nic się tobie nie przyda. Wiem, czym była tutejsza stacja oraz jaki był jej cel. Ktokolwiek o niej wiedział, z dowolnego miejsca w tej lub innej galaktyce - mógł napotkać najeźdźców, a następnie ich tutaj sprowadzić.
Ta informacja zapewne była dla Rocketa niemiłym doświadczeniem, jednak Ordon przedstawił mu prosty fakt, który ujawniała mu analiza otoczenia dawnej stacji. Z resztą schemat bardzo się zgadzał. Szukanie pasujących do ataku "obiektów" na tak ogromnym obszarze, jak kosmos - był mało opłacalne. Natomiast odnajdywanie i poruszanie się za różnymi statkami i okrętami zaawansowanych cywilizacji było dobrym sposobem na odkrycie potrzebnych zasobów. I to stało się tutaj. Ktoś nieświadomie sprowadził zagrożenie do Knowhere.
-Na twoim miejscu martwiłbym się innym problemem. Wskazaliście im zamieszkaną planetę.
Rzucił krótko. Nadal jego głos brzmiał neutralnie, jednak można było mieć wrażenie, że właśnie zostali słusznie oskarżeni. Sygnatura energetyczna jasno wskazywała, że dwa razy skoczyli do Knowhere bezpośrednio z układu słonecznego Ziemi. Dodatkowo w momencie, w którym przeciwnik był na miejscu. Co za tym idzie, mogli - i zapewne wykryli - gdzie znajduje się kolejna planeta zdatna do wchłonięcia. Z kolei z Ziemi wiele tras prowadziło do różnych zakątków galaktyki. Pytanie również - ile jednostek wskazało inne planety i imperia. Skoro już zaserwował im tyle dramaturgii, okręt postanowił wyjść z czymś innym:
-Znacie się na polityce i negocjacjach?
Zaczął z innej strony, cofając się. Zdjął przedramiona ze stołu i oparł grzbiet o oparcie fotela, na którym siedział. Jego wzrok znów zaczął krążyć z jednego na drugiego strażnika.
-Nie zamierzam was do tego zmuszać, jednak optymalnym wydaje się spotkanie z Hierarchami Wspólnoty Systemów. Carva-Rakhshasa.
Ostatnie było nazwą stacji-fortecy. Starożytnego monumentu po teoretycznie nieistniejącej już cywilizacji. Stacja ta była nieznacznie mniejsza od planety typu ziemskiego, jednak w przeciwieństwie do planety - była naszpikowana uzbrojeniem. Dodatkowo wspomniana stacja znajdowała się na orbicie niebieskiego hiperolbrzyma, wytwarzającego radiację zdolną zniszczyć wszystko, co znajdowało się poza sektorem stacji - czyli miejscem chronionym przez pole. Miejsce to na swój sposób było "legendarne". Choć rasy i imperia należące do wspólnoty posiadały swobodny dostęp do stacji, to istoty spoza grupy były tutaj bardzo ograniczone. Dla jednych była to więc "kwatera główna" Wspólnoty Systemów - dla innych, mit lub legenda. Flota utrzymywana zarówno przez wspólnotę, jak i gatunki zrzeszone - skutecznie zniechęcała jakiekolwiek próby inwazji. Próbując ataku na tak potężną strukturę, należałoby zmierzyć się z potęgą galaktyk oraz ich imperiów. Nie mówiąc o największym zagrożeniu - zmniejszeniu perymetru pola chroniącego przed radiacją.
Powrót do góry Go down
Rocket Raccoon

avatar

Liczba postów : 160
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: Knowhere   Wto Wrz 18, 2018 8:15 pm

Pierwsza odpowiedź okrętu nie zdziwiła Rocketa. Nie spodziewał się szczerze mówiąc niczego innego, ale nic nie szkodziło zapytać. Pokiwał więc tylko głową na znak że rozumie. Kolejne zdanie sprawiło jednak że delikatnie westchnął. Widać że Ordon i jego załoga traktowali takie sprawy poważnie. Mieli do tego święte prawo i chwała im za to że je egzekwowali, ale oznaczało to że Rocket mógłby zostać uznany za natręta, a wręcz usłyszeć zarzuty o nękanie cywili. Na domiar złego większość ocalałych nie miała własnych statków, więc zmuszeni byli czekać aż Ordon wysadzi ich na jakiejś stacji. To mogło potrwać.
W kombinującej główce szopa od razu narodził się pomysł, żeby zwabić kogoś z Knowhere na Milano i przepytać go poza okrętem. Coś mu się jednak wydawało, że porwania pewnie nie są traktowane dużo lepiej niż nagabywanie uchodźców, więc porzucił projekt.
- W porządku. To zrozumiałe. - powiedział więc tylko.
Przy kolejnych słowach szop pozornie się zamyślił i zapatrzył na przypadkowy punkt na jednej ze ścian. Tak naprawdę jednak ledwo radził sobie z emocjami i nie miał zamiaru patrzeć Grootowi, ani awatarowi okrętu w oczy. Tak na prawdę, jedyne co powiedział mu okręt, to powtórzył to co zdrowy rozsądek strażnika podpowiadał mu już od dawna. Szop do tej pory starał się go jednak ignorować. Kolejna osoba, która uważała tak samo jak on zmusiła go jednak do uwierzenia w smutną wizję. Knowhere było stracone, nadzieja w większości przepadła, Ordon i tak uratował wielu. Knowhere leżało w przestrzeni neutralnej, czyli pod niczyją protekcją. Tkanka rdzeniowa celestiali była bezcenna dla ludzi którzy wiedzieli jak ją wykorzystać, a mieszkańcy nie mogli być nastawieni na obronę przed całym kosmosem. Ta tragedia prędzej czy później musiała się wydarzyć. Nieważne jak wiele razy uda ci się obronić swój dom, wystarczy raz że zawiedziesz i te wszystkie poprzednie razy przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.
Wszystko przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie...
Rocekt nie był pewien czy jest bardziej zrozpaczony, czy wściekły.
- Jestem Groot. - próbował pocieszyć szopa drzewiec. Poklepał go lekko po ramieniu, lecz musiał nim wręcz potrząsnąć, żeby tamten się ocucił.
- W porządku. Już w porządku! Biorę się w garść! - szop aż podniósł łapy do góry żeby zaznaczyć że nie ma ochoty na żaden kontakt fizyczny w tej chwili.
Zaraz potem jednak okręt poruszył temat, o którym szop do tej pory nie pomyślał.
- Flark. Zrobiliśmy to samo co ktoś zrobił nam... Pokazaliśmy im kolejny dobry cel... - powiedział cicho. Nie wiedział wtedy że statek Fantastycznej Czwórki miał awaryjne systemy teleportacji. Owszem, był wdzięczny że jeszcze oddycha, ale dopiero teraz uświadomił sobie jakim kosztem. Fakt, ziemia miała wielu samozwańczych obrońców z wszystkich zakamarków kosmosu, ale nawet technologia wielkiego pana Starka to pyłek w skali galaktyki. Bez pomocy zostaną zmieceni szybciej niż Knowhere. Prawdopodobnie nie tylko oni wyznaczyli najeźdźcom trasę, ale bądźmy szczerzy, ziemia nadawała się na cel ataku lepiej niż cokolwiek innego.
-Groot...- kolos najwyraźniej doszedł do tych samych wniosków. - Jestem Groot.
- Wiem że to planeta Quilla! Nie przestaje o tym ględzić nawet na minutę. Musimy ich ostrzec. Będą osłabieni po ostatnim ataku.
Owszem, świdrowało go to że na ostrzeżeniu z ich strony może się skończyć, bo nie byli w stanie zrobić niczego więcej w swoim obecnym położeniu.
A może jednak nie? Kolejna propozycja okrętu była równie enigmatyczna co lakoniczna. Rocket sięgnął pamięcią do momentu gdy pośredniczył jako emisariusz pokojowy w wojnie między Shi'ar, a Kree. Mimo iż miał doświadczenie z "koronowanymi głowami", to nie wspominał go dobrze. Może dla tego że do tej wojny jednak doszło. Z dyplomacją jest trochę tak jak z wszystkim innym. Ten kto ma największe pukawki, ma największy posłuch. Nawet jeśli jesteś krasomówczym bogiem, bez potęgi, którą reprezentujesz jesteś jak czek bez pokrycia.
- Owszem, mamy z Grootem pewne doświadczenie. Groot był nawet kiedyś księciem.
- Jestem Groot. - przytaknął z uśmiechem drzewiec.
- No, technicznie wciąż jest, jednak teraz to niewiele znaczy. Tym bardziej nie wiem jako kto powinniśmy tam wystąpić. Jako przedstawiciele Knowhere? Sterty kosmicznego złomu w przestrzeni neutralnej, o którym mało kto w kosmosie kiedykolwiek słyszał? Czy oni w ogóle interesują się niezrzeszonymi systemami? Co właściwie sugerujesz?
Szop rozmyślał raczej o swego rodzaju wywiadzie i poszerzeniu ogólnej świadomości o dziwnym wrogu. Gdy w eter pójdzie informacja o najeźdźcach nie będzie im tak łatwo wybierać więcej bezbronnych celów. Ostatecznie zwierzak rozważał uczynienie jakiegoś bardzo głupiego, ale jakże podobnego do siebie ruchu, według wielu podręczników zakrawającego pewnie o terroryzm.
To że nie pomyślał od razu o sposobie Ordona, nie znaczył że się z nim od razu nie zgadzał. Przypominało to coś, do czego próbowałby nakłonić go Star-lord.
Jednak występując we własnym imieniu zostałby zapewne wyśmiany. Dlatego zastanawiał się co też chodziło po syntetycznej głowie Ordona.[/b][/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3852
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Knowhere   Pon Paź 29, 2018 7:07 pm

Kto jak kto, ale Rocket oraz Groot z pewnością byli przyzwyczajeni do przedziwnych zjawisk... A to konkretne początkowo nie wydawało się nawet aż tak dziwne - bo w pierwszym momencie mogło przywodzić na myśl zwykłą teleportację. Tylko... Najwyraźniej dokonaną na ogromną odległość, gdyż w jednej chwili obaj znajdowali się jeszcze na statku kosmicznym - a w następnej spoglądali już na wnętrze warsztatu w Baxter Building, z Milano spoczywającym obok.
Gdyby któreś z nich sprawdziło godzinę, a pamiętało tę, o której opuścili Ziemię - wiedzieliby wówczas, że czas na pewno minął... A w dodatku mniej więcej tyle, ile potrzebne byłoby na całą tę eskapadę. Wspomnienia o niej pozostały na miejscu, czyli zdecydowanie nie doszło do całkowitego cofnięcia - co potwierdzała zresztą już sama pora dnia. Dlaczego zostali więc... Odesłani? Czy istniał sposób, aby nawiązać kontakt z tamtym statkiem - albo może w jakiś inny sposób dociekać odpowiedzi?

***

Tutaj idzie z/t, więc następny post wrzuć w laboratorium Fantastic Four.

_________________



No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Knowhere   

Powrót do góry Go down
 
Knowhere
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Inne światy :: Przestrzeń kosmiczna-
Skocz do: