Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Centrum Naukowe

Go down 
AutorWiadomość
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC


Liczba postów : 1587
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Centrum Naukowe   Czw Sty 12, 2017 9:32 pm

Olbrzymie pomieszczenie z wydzielonymi sekcjami oraz podłączonymi pomniejszymi pokojami, służące jako centrum prowadzenia badań nad rozwojem technologii oraz postępem nauki. Zbudowane jest na planie koła, wyposażone w najnowsze zdobycze technologii. Pełno tutaj urządzeń badawczych, jak również próbek, mikserów czy dodatkowych przyrządów do testów. Centrum naukowe pozwala na prowadzenie badań zarówno związanych z technologią jak i medycyną, na organizmach żywych jak również martwych. Zawsze znajdują się tutaj drony. Kształt pomieszczenia może być na bieżąco modyfikowany, na potrzebny aktualnych badań.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Akira

avatar

Liczba postów : 94
Data dołączenia : 02/03/2016

PisanieTemat: Re: Centrum Naukowe   Wto Mar 27, 2018 1:27 am

Jej wzrok powędrował w stronę Anca, po skończeniu jego działań. Jego działania... Były całkiem miłe. Tylko, że nie do końca się ich spodziewała. Tak czy inaczej, został uraczonym jej spojrzeniem, a po tym delikatnie uniesionymi kącikami ust, zanim przeniosła swoje nogi na piasek, z jego boku i wstała na obie nogi. Odwróciła się jeszcze, pochyliła głowę, wypowiedziała słowa podziękowania i pożegnała się z tą dwójką, zanim odeszła. Po drodze jeszcze wzięła swoje buty i ubrała je na nogi, upewniwszy się wcześniej, że nie było w nich piasku. Dopiero wtedy dołączyła do przybyłego Ainuari.
- Witaj - przywitała się z nim. - Miło mi poznać - dodała jeszcze. Nie było co przedstawiać się, skoro przybyły już wiedział, z kim miał do czynienia. Mając w głowie jego słowa, zastanawiała się międzyczasie co oznaczała ranga, o której on wspominał. Jednakże nie zadała samego pytania na głos.
- Zrozumiałam. Liczę na dobrą współpracę, Naxmo - odparła na jego słowa, delikatnie pochylając głowę, po czym uśmiechnęła się krótko. Nie była pewna, ale wydawało się jej, że rozmówca nie żywił wobec niej negatywnych emocji. Wręcz przeciwnie... Co ją ucieszyło w duchu.
Dostrzegając, że czekał na nią, przyspieszyła na tyle kroku, by wyrównać z nim, zanim udali się dalej. Nie odzywała się przez ten czas, bardziej rozglądała się, gdy mijali poszczególne miejsca. Po prostu... Sporo przykuwało uwagę, a ona coraz to bardziej starała się nie omijać czegokolwiek z tego, co było tutaj widoczne... Przynajmniej na tyle, ile mogła. Można od tego dostać jedynie mętlik w głowie - pomyślała mimowolnie. - Po prostu... Aż nie wiem na czym skupić uwagę. Czuję się jak dziecko w parku rozrywki. Po prostu tak dużo rzeczy przykuwało uwagę...
Nie wiedziała ile upłynęło czasu, zanim dotarli na miejsce. I tu Akira poświęciła czasu na rozejrzenie się i zapoznaniem z miejsca, póki mogła. Tylko na czym dokładnie skupić uwagę, skoro tego wszystkiego na początek było dla niej zbyt dużo? Koniec końców jej wzrok przekierował się na towarzysza.
- Jak duże jest to miejsce? - spytała się go, odgarniając kosmyk włosów za ucho. - Hm... - jej wzrok powędrował najpierw ku niemu, a potem ku widzianym przez nią innych Ainuari. Różnią się. Nie zapytała jednak o to, nie będąc właściwie pewną, jak sformułować odpowiednie zapytanie, ale nie ukrywała, że jednak rzuciło się jej to w oczy.
- Gdzie idziemy dokładnie? - dorzuciła jeszcze kolejne pytanie, już po samym rozejrzeniu się po tym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC


Liczba postów : 1587
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Naukowe   Czw Mar 29, 2018 8:04 pm

NPC Storyline - Ainuari|Jinkusu|Naxma

-Centrum Naukowe jest osobnym sektorem znajdującym się głęboko wewnątrz superstruktury okrętu.
Naxma wiedział, że nie była to dokładna odpowiedź na jej pytanie, jednak uznał, że taka nie jest tu oczekiwana. Miejsce to było ważne, choć nie krytyczne dla okrętu. Jednak znajdujące się tutaj eksponaty, prowadzone badania oraz eksperymenty, wymagały szczególnego bezpieczeństwa. Ainuari ruszył przodem, mijając po drodze dwójkę podobnych mu maszyn - i oczywiście pilnując, czy Akira idzie za nim. Podszedł do drzwi po prawej stronie - jednych z wielu. Dotknął dłonią panelu, ten zaświecił, zaraz rozsuwając płyty w ściany, umożliwiając im wejście do średnich rozmiarów pomieszczenia. Zbudowane na bazie kwadratu, sufit znajdował się kilka metrów nad ich głowami, natomiast ściany po bokach oraz do wyjścia oddalone były o około osiem metrów. Było więc w miarę przewiewnie. Na środku znajdował się stolik, zabudowany od dołu. Za nim nieco większy stół, szeroki na jakieś dwa metry oraz długi na trzy i pół. Na pierwszym stoliku leżało kilka przedmiotów, głównie prostokątne, mniej lub bardziej grube płyty oraz czarne panele z białymi "liniami", przypominającymi żyły. Obok nich, dwa urządzenia. Czarny pistolet, a raczej urządzenie go przypominające. Nie miał typowej lufy, był dość niewielki, a dodatkowo wyświetlał holograficznie proste informacje na temat celu, w który go wymierzono. Drugie urządzenie leżało złożone, nie wyświetlając niczego. Dopiero po chwyceniu rozkładało się i ukazywało prosty panel, przez który przejrzeć dało się na drugą stronę. Naxma podszedł do stołu, wskazując otwartą, lewą dłonią na oba urządzenia.
-Pierwsze urządzenie, pistolet, to aplikator naprawczy. Podnosisz, mierzysz do celu, urządzenie automatycznie wykrywa dotyk. Uruchamia się, skanuje cel, panel holograficzny wyświetla po bokach uszkodzenia. Nadusisz na spust, a zawarte w nim nanity dokonują szybkich, miejscowych napraw. Drugi jest nieco bardziej skomplikowany. Skaner nazywa się "Mindahtovitaan". Pozwala tobie na dokładniejszą analizę oraz stworzenie obszaru naprawczego, dookoła uszkodzonego celu. Dłońmi przesuwasz poszczególne elementy, grupujesz nanity bądź nanoboty oraz baterie. Możesz dawkować konkretną energię i dokonywać zaawansowanych napraw, jak również modyfikacji. Przy praktyce, nawet tworzyć. Spróbuj.
Po obszernych wyjaśnieniach, samiec uczynił krok w tył, robiąc jej miejsce i pozwalając dobyć urządzeń. Te od razu reagowały na użytkownika. Pistolet podświetlał niewielkie linie, a następnie wskazywał brak celu, gdy kobieta namierzała ściany. Jeśli najechałaby na stojącego obok Ainuari, urządzenie szybko przeanalizuje jego osobę, wyświetlając jej miniaturowy hologram kompana oraz informując o braku jakichkolwiek uszkodzeń bądź odstępstw od norm. Mindahtovitaan potrafił o wiele więcej. Urządzenie wręcz przelewało jej myśli oraz gesty - w działanie. Mogła stworzyć prosty kawałek metalu, otoczyć konkretny obiekt polem, dokonać pełnej analizy stojącego obok Naxmy. Ile pomysłów, tyle możliwości. Jedynie ściany pozostawały całkowicie odporne na działania urządzeń. Jakby ich nie dostrzegały lub były odgórnie zabezpieczone. Niemniej nic nie stało na przeszkodzie sprawdzenia jej towarzysza. Który co prawda nic nie mówił, ale mógł to być jeden z powodów jego obecności tutaj.
Po wszystkim, Naxma zwrócił jej uwagę na znajdujące się obok płyty. Dokładniej, trzy. Wszystkie były prostokątne, jedna przypominała zwykły materiał pancerza, jaki pokrywał większą część androida. Druga była czarna, pokryta niewielkimi żyłami, podobnie - jak na tym obrazku (jedynie bez tych wejść po środku). Ostatnią była płyta przepleciona większymi, grubszymi liniami, delikatnie świecącymi białym światłem. Identyczne Naxma i inni Ainuari mieli na ciele. Na przedramionach, ramionach, nogach, nawet ogonie. Urządzenia, które miała przy sobie, wskazywały, że pierwsza płyta była zrobiona z crathygtu i pełniła rolę naturalnego pancerza. Druga, o podobnym materiale, była elementem wewnętrznej struktury maszyn. Trzecia natomiast pozwalała tunelować energię jednostki na zewnątrz oraz wykorzystywać ją do tworzenia pól lub konkretnych anomalii. Ainuari czekał na jej reakcje oraz... oceniał kreatywność. Właśnie poznawała coś nowego, pytanie - na czym postanowi się skupić lub co wymyśli? Co zechce sprawdzić?

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Akira

avatar

Liczba postów : 94
Data dołączenia : 02/03/2016

PisanieTemat: Re: Centrum Naukowe   Wto Kwi 03, 2018 11:30 pm

Niedługo potem dotarli na miejsce. Blondynka rozejrzała się, nie mówiąc już nic więcej. Starała się zapoznać z samym wnętrzem tego miejsca, zanim przeszli do głównej kwestii. Wzrok dziewczyny skupił się najpierw na wspomnianych przez jej towarzysza, przedmiotach. Uwagę przekierowywała z jednego na drugi w momencie, gdy Naxma odpowiadał o tym, do czego służą i jak się wykorzystuje je. Starała się nie tyle co zapamiętać jego słowa, co zrozumieć działanie nieznanych jej urządzeń. Dlatego też uważała, że najlepiej byłoby osobiście zaznajomić się z nimi, by wiedzieć, jak powinna się obsługiwać.
- Dobrze - powiedziała.
Po tym, gdy on odsunął się, sama zbliżyła się. Ostrożnie palcami dotknęła pistolet, najpierw przejeżdżając palcami po nim, zanim chwyciła go do prawej dłoni i podniosła. Wyciągnęła rękę przed siebie, trzymając ją na wysokości klatki piersiowej i wymierzyła w ścianę, jednocześnie spoglądając na otrzymane wyniki. Uniosła na moment brwi, widząc, że nie namierzyło celu, po czym przeniosła cel z ściany na Naxma. Nagle zmieniony efekt zaskoczył ją, co było widoczne przez kilka sekund, zanim nie powróciła do poprzedniego wyrazu twarzy. Jej oczy skupiły się na informacjach przekazywanych przez urządzenie. Prześledziła je, nie odzywając się nadal, po czym ostrożnie odłożyła sprzęt na miejsce. Chwyciła natomiast drugi z nich. Drgnęła mimowolnie, gdy zaczęło się rozkładać.
- Huh - trzymając go w prawej ręce, lewą starała się dotknąć panelu, by sprawdzić jak właściwie działa. Nie jestem pewna... Ale chyba będzie najlepiej sprawdzić to samo co wcześniej. Zastanawia mnie różnica. Uśmiechnęła się lekko do Naxma, nakierują na niego wspomniany przedmiot. Etto... Analiza stanu pod względem ...? - pomyślała niepewnie. Po sprawdzeniu możliwości związanej z taką opcją, przekieruje przyrząd na ścianę, a potem na pistolet, który niedawno trzymała.
Po zwróceniu jej uwagi na płyty, zbliżyła się do nich. Najpierw sprawdziła je przy pomocy Mindahtovitaan-a, mając w głowie możliwość przeskanowania ich. Chyba będę musiała się pouczyć nieco teorii - pomyślała, po poznaniu, z czym miała do czynienia. Odłożyła ów przedmiot i wzięła pistolet, wykonując dokładnie tą samą czynność. Chciała też poznać w ten sposób czy istniała różnica pomiędzy tym co pokazywał jeden, a co drugi z przedmiotów. Potem go odłożyła i zerknęła pytająco na Naxma. Jeśli nie usłyszy słowa protestu ani nie będzie reakcji, blondynka sięgnie po pierwszą z płyt, chcąc samej obejrzeć, jak dokładnie wyglądała. Tak z bliska, zapoznać się również i z strukturą i z ewentualnymi szczegółami, które wcześniej nie dostrzegła. To samo spotkałoby i pozostałe płytki. Po odłożeniu, wzięła do dłoni skaner. Przekierowała ją na czarną płytkę, pełniącą funkcję zbroi i spróbowała stworzyć wspomniany obszar naprawczy. Chciała przetestować czy urządzenie zareaguje na to i rzeczywiście stworzy. A jeśli tak, to chciała między innymi wiedzieć, czy to będzie coś, co zobaczy sama, ludzkim okiem. Czy mogła również zmusić którąś z płytek do zmiany kształtu w inny? Wybrała koło. I próbowała to sprawdzić. Kolejnym krokiem była próba zrozumienia jakie istniało ograniczenie pod względem zmieniania elementów, jak i wyglądało same grupowanie. Krok po kroku, by dość do większej swobody działania.
Trochę ją wciągnęła próba zrozumienia urządzenia. Ale w pewnym momencie uniosła głowę, jakby sobie coś przypomniała.
- Przepraszam, Naxma, możesz mi wyjaśnić, jak działa ta część? - zwróciła się do niego, przekierowując na niego wzrok, po czym wskazała skanerem na płytę odpowiadającą za energię i same działanie. - Nie do końca rozumiem - uśmiechnęła się niemrawo do niego. Akira czuła narastającą ciekawość i chęć sprawdzenia w praktyce danych urządzeń. - A, i nieco późno to mówię, ale jeśli moje zachowanie cię uraziło, to przepraszam. Nie zawsze zdaję sobie sprawę z niego - dopiero teraz jej przyszło na myśl, że jej zachowanie w którymś momencie można byłoby odebrać za niestosowne.
- I... Czy dałbyś się obejrzeć z bliska? - spytała się go jeszcze. - Jeśli to by ci nie przeszkadzało. Jeśli nie, to nie nie będę nalegać - dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC


Liczba postów : 1587
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Naukowe   Nie Kwi 08, 2018 7:09 pm

NPC Storyline - Ainuari|Jinkusu|Naxma

Ainuari obserwował pierwsze kroki Akiry w poznawaniu nowej technologi. Wbrew możliwym przypuszczeniom, sprzęt wcale nie był trudny w obsłudze. Bardzo szybko robił się intuicyjny. Jego zabezpieczeniem pozostawało proste zablokowanie dostępu, czy to dla osób nieposiadających przy sobie konkretnego urządzenia - czy na DNA.
Pistoletowe urządzenie naprawcze pokazywało nieco inne informacje, niż większy skaner. Przede wszystkim, analizowało strukturę pod kątem możliwych uszkodzeń. Skaner pokazywał natomiast opcje dotyczące rozbudowy, przytwierdzenia lub modyfikacji wskazanego elementu. Posiadał więc o wiele większe możliwości, niż sam pistolet. Protestu odnośnie dotknięcia i poznania materiału - nie było. Pierwsza płyta rzeczywiście wydawała się być prostym metalem, choć w dotyku innym, niż ziemska stal. Przede wszystkim płyta szybciej pozyskiwała od niej ciepło, pod wpływem dotyku, jednak w żaden sposób nie wpływało to na materiał. A przynajmniej nie w sposób widoczny gołym okiem. Druga płyta posiadała widoczną wypustkę, przeznaczoną na przemieszczanie energii wewnątrz. Miejsce to delikatnie świeciło i pozwalało uwalniać ją dalej. O czym informował chociażby skaner. Czarna płyta w dotyku przypominała nieco płytę główną komputera. Więcej nierówności, więcej miejsc przeznaczonych na niewielkie, białe linie przesyłające energię. Uruchomiony skaner podał w tym temacie znacznie więcej informacji, choć znów nie wchodził w szczegóły dotyczące dokładnego rozłożenia poszczególnych materiałów, na które składały się obiekty. Żadna z płyt nie pozwalała na manipulację swą strukturą. Przede wszystkim skaner odmawiał, informując, że obiekt nie jest przystosowany do przekształcenia formy, jak również - nie posiada wystarczającej objętości.
Naxma postawił uszy pionowo, gdy tylko padło jego imię. Zareagował niczym istota organiczna, którą w zachowaniu naśladował. Jak każdy Ainuari, ułatwiając organicznym rozmówcom komunikację. Na zadanie pytanie, metalowy stwór wyciągnął przed siebie prawe przedramię, wewnętrzną stroną ku górze. Zacisnął pięść i pokazał jej rękę. Drugą podniósł i palcem wskazującym dotknął swego nadgarstka, a następnie powolnym ruchem przesunął pazurem aż do zgięcia łokcia. Zupełnie, jakby zaznaczał żyłę.
-Panel ten działa podobnie, jak żyły i tętnice w twoim organizmie. Opieramy się na technologi crathygtanskiej. Bazą jest czysta energia oparta na współpracy i tunelowaniu przez crathygt. Energia napędza wszystkie nasze systemy. Nie ma tutaj olejów, smarów, pary i mechanizmów konwencjonalnych. Czarna płyta odwzorowuje moje wnętrzności. Jeśli zdejmie się zewnętrzną powłokę, zobaczysz, że takie płyty - w różnych wymiarach oraz kształtach - rozmieszczone są w całym moim ciele.
Stwór powoli opuścił obie ręce, układając je wzdłuż ciała - kontynuował wypowiedź.
-Dostarczają energię oraz maszyny naprawcze, rozkładające je po całym mym ciele. Umożliwiają mi przesył danych, ruch, manipulację energią. Ich modyfikacje dają mi dodatkowe zdolności, poprawiają sensory, sonary, wzmacniają działania tarcz.
Wyjaśnił, starając się nie wchodzić w zaawansowane gadki stricte technologiczne, a zostając raczej przy prostych schematach wypowiedzi. Najlepiej oddających - jak działają. W końcu technologia ta pozwalała im imitować istoty żywe. Akira spotkała już avatar Dur-Shurrikuna. Tamten pod spodem wygląda niemalże identycznie, jak Ainuari. Z tym, że jest crathygtaninem z wyglądu. Oraz ma pokrywę ze skóry oraz futra, dokładnie kryjącą cały pancerz androida. Na jej kolejne słowa, samiec zareagował prostym skinięciem łba, wyrażającym zrozumienie.
-Oczywiście. Po to tutaj jestem.
Odparł na jej ostatnie słowa, będące jednocześnie pytaniem. Ainuari obszedł stół dookoła i usiadł na drugim, znajdującym się obok. Ten drugi od razu obniżył się, mniej więcej na wysokość pasującą Akirze. Stwór mógł siedzieć bądź położyć się, jeśli tak będzie jej wygodniej. Nie zamierzał podawać jej żadnych instrukcji lub pokazywać czegoś konkretnego. Przynajmniej nie na początku. Na razie to ona może się popisać dociekliwości, domysłami - a może wiedzą. On zamierzał współpracować. Póki co, usiadł. Nogi zwiesił ze stołu, obok wylądował ogon. Ręce opadły wzdłuż ciała i oparły dłonie na blacie. Łeb spoglądał na nią spokojnie, a android przestał się specjalnie poruszał. Choć nadal ją obserwował oraz śledził wzrokiem, na tyle, na ile kark i szyja pozwalały mu się wygiąć. A było to ograniczone - jak przy istocie organicznej.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Akira

avatar

Liczba postów : 94
Data dołączenia : 02/03/2016

PisanieTemat: Re: Centrum Naukowe   Sro Kwi 18, 2018 11:46 pm

Sprawdzenie poszczególnych płytek pozwoliło Akirze na poznanie w pewnym stopniu z czym miała właściwie do czynienia. W pewnym, bo raczej, jako iż miała pierwszy raz do czynienia, niekoniecznie musiała wiedzieć do końca co, gdzie i jak. Mimo śledziła z niemałą uwagą wyskakujące informacje, czytając je zarazem po kilka razy by zrozumieć cokolwiek więcej. Również dzięki temu poznawaniu, wiedziała też, że nie dawało się zmanipulować kształtem płyt. Czyli wychodzi na to, że owe płyty... Są idealnie dopasowane? - przemknęło jej przez myśl. - Albo mam złe spojrzenie na to... Eh, czy ten skaner nie może mi wyświetlić powodu przez który nie jest przystosowany do zmian? - pomyślała jeszcze, skupiając raz na płytkach, raz na skanerze, zanim przeszła do czegoś innego. Międzyczasie poczuła ukłucie zadowolenia, że udało jej się użyć owych przedmiotów, pomimo faktu, że pierwszy raz je trzymała w dłoniach.
W momencie zaś wysłuchiwania wyjaśnień, jej wzrok znajdował się na Naxmie na kilka sekund, zanim spojrzała na jego rękę, by już całkowicie się skupić na tym. Uproszczone wyjaśnienie, nie wgłębiające się w bardziej zaawansowane słownictwo, pozwoliło blondynce zobrazować sobie, jak mniej więcej mogło to działać. Mniej więcej - mimo wszystko nie wszystko mogłaby zapamiętać od razu czy zrozumieć odpowiednio. Nauka, nauka i jeszcze raz nauka... Ale... To wciągało i sprawiało, że była zmuszona do skupienia się bardziej.
- Wydaje mi się, że mniej więcej to zrozumiałam - powiedziała w końcu. Porównanie tego do organizmu człowieka pomagało w wizualizacji w samych myślach to, jak w teorii mogło to działać. - Jaki jest stopień ryzyka, że energia nie będzie poprawnie dostarczana? W zależności od czynników zewnętrznych - spytała się natomiast, zastanawiać się, czy spytać się o dodatkowe rzeczy związane z modyfikacją. Koniec końców odrzuciła ten pomysł, uznając tym samym, że na razie podaruje sobie to... Zwłaszcza, skoro nie było problemów z tym, by obejrzała Naxmę z bliska.
Upewniwszy się, że niepotrzebne kosmyki włosów nie będą jej przeszkadzać, udała się za nim, tak, by znaleźć się około metr przed stołem. Odwróciła ciałem jedynie na tyle, by odłożyć i pistolet, i skaner, po czym ponownie skupiła się na Ainuari. Ignorując lekką niepewność przez obserwację z jego strony, wzięła i wyciągnęła swoje ręce, po czym ujęła w dłonie jego lewą dłoń i uniosła tak, by mogła bez problemu się jej przyjrzeć. Delikatne uśmiechy czy inne emocje, które wcześniej ukazywały zostały zastąpione powagą. Już nie patrzyła na jego mimikę, skupiła się na swoim wybranym celu - chciała z bliska zobaczyć, jak wygląda dokładnie budowa jednego z Ainuari, dotknąć tego, zrozumieć. Nawet jeśli samym fizycznym kontaktem mogłaby nie zdobyć tyle informacji ile chciałaby... Ale sama dziewczyna uważała, że lepiej jest "dotknąć" i poznać samej niż jedynie odczytywać zapisy z urządzeń.
- Prosiłabym o współpracę - mruknęła jedynie.
Trzymając jego dłoń w lewej dłoni, prawą chwyciła ostrożnie za jeden z palców, tak, by samej sobie nie zrobić krzywdy przy tym i przyjrzała się temu, chcąc zobaczyć ewentualne połączenia płytek, które były widoczne gołym okiem, jak i samej nad czymś się zastanawiając. Również w podobny sposób sprawdziła pozostałe palce, a potem obiema dłońmi ostrożnie przejechała po jego przedramieniu i samym ramieniu, oglądając go w ten sposób. To samo działanie czekało i jego inne części ciała - o ile nie zostanie odgoniona - sprawdzenie struktury zewnętrznej, jej wyglądu z bliska i jaka była w dotyku (również chodziło o ewentualnym występowaniu różnicy w dotyku), czy również występowała wrażliwość w którymś z miejsc.
- Jak działają nanomaszyny w przypadku gdy część ciała jest oderwana od reszty? - zadała pytanie.
W pewnym momencie poprosiła go o położenie się na stole, by móc podejść do jego nóg. W zależności od wielkości i ułożenia, albo stanęłaby przed jego nogami albo przeszła się i pojawiła po ich prawej stronie i nachyliła, ostrożnie biorąc do rąk stopę i poruszając ponownie palcami, odrobinkę do przodu i do tyłu.
- Możesz wykorzystywać modyfikacje z panelu w każdej części ciała? - zwróciła się do niego, pozostawiając jego nogi i zbliżając się do samej głowy. - Obstawiam, że uszkodzenie ręki lub nogi nie wpłynie znacząco na działanie pozostałych części. To zaś sprawia, że zastanawiam się czy otrzymanie obrażeń w obrębie korpusu może zatrzymać funkcjonalność w mniejszym lub większym stopniu - dodała. - Rozwiejesz moją niepewność? - w końcu uśmiechnęła się, gdy stanęła obok jego głowy, ponownie po prawej stronie. Po tych słowach poprosiła również o odwrócenie się na brzuch, by mogła przyjrzeć się również i jego plecom i ogonowi. No i samej głowie, przy czym, że ta ostatnia została uraczona lekkimi szturchnięciami w oba uszy, a potem już powie, że to wszystko, co chciała na teraz zobaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC


Liczba postów : 1587
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Naukowe   Nie Kwi 29, 2018 4:57 pm

NPC Storyline - Ainuari|Jinkusu|Naxma

-Żaden.
Odparł krótko android, w międzyczasie rozsiadając się na wcześniej przygotowanym stole. Mebel wyglądał niczym metalowy stół do badań, dostosowany bardziej do wzrostu Akiry - by ta mogła spokojnie sięgnąć w przypadku, gdy android się położy. Stąd jego metalowe łapy swobodnie dotykały podłoża, a kolana pozostawały lekko ugięte.
-Jeśli nie zostanę wystawiony na działanie potencjalnie niebezpiecznych narzędzi bądź uzbrojenia, warunki zewnętrzne w żaden sposób nie wpłyną na moje funkcjonowanie. Również wspominanie uzbrojenie musiałoby pokonać moje zabezpieczenia. Pancerz, tarcze, jak również systemy wewnętrzne.
Oczywiście nigdy nie było to takie łatwe. Organiczni lubili szukać łatwych, prostych rozwiązań. Dla maszyn - takie nie istniał. Zawsze pozostawało jakieś "ale", możliwość zabezpieczenia się bądź przygotowania na konkretne wydarzenie. Ogon androida powoli przesunął się po stole, przemierzając się od jego lewej strony - do prawej, gdzie zatrzymał się i zastygł w bezruchu. Akurat w momencie, w którym Akira się do niego zbliżyła, sięgając po lewą dłoń maszyny. Metal w dotyku był chłodny, lecz tylko początkowo. Tak, jak jej ciało oddawało ciepło, tak metal tworzący zewnętrzną strukturę maszyny wyraźnie je pobierał, a następnie rozkładał. Zapewne proces ten dało się odwrócić, wedle potrzeb konkretnej jednostki lub operatora.
Na prośbę o współpracę Naxma nie odpowiedział. Było dla niego logicznym, że skoro już tutaj był, to wyraził zgodę na robienie za obiekt naukowy. Połączenia pomiędzy poszczególnymi płytami nie były nadmiernie widoczne, zwłaszcza w tak małych punktach, jak łączenia zgięć palców. Dodatkowo, stawy poruszały się identycznie, jak w przypadku istoty organicznej. Akira nie miała możliwości skierowania stawu w inną stronę, choć nie musiała się też martwić o uszkodzenie bądź złamanie palca. Nawet tak małe części były po prostu zbyt wytrzymałe, by pozwolić jej na naruszenie łączeń oraz samej struktury. Różnicę dało się dostrzec na w miarę długich pazurach maszyny. Wewnętrzna część, jak i same końcówki były diabelsko ostre, co dziewczyna łatwo mogła poczuć na skórze. Jeden zły ruch i można było się naciąć. Choć ich grubość dyskwalifikowała je z możliwości cięcia chleba bądź innej żywności. Pierwszą różnicę w dotyku, Akira wyczuła jeszcze na przedramieniu. Białe "wcięcie", a raczej miejsce przepływu energii delikatnie różniło się od zwykłego pancerza maszyny. Nadal był to metal, jednak o bardziej śliskiej powierzchni, przypominającej nieco szkło. Android mógł to również uruchomić oraz wyłączyć, co na szybko jej zaprezentował. Nic się jednak przy tym nie wydarzyło, część nie zmieniła nawet temperatury. Kolejną zmianą była płytowa struktura wewnętrznej części łokcia, jak również zewnętrzna część ramienia pokryta płytowym, wzmocnionym pancerzem. Dodatkowe wzmocnienie chroniące przed obrażeniami. Później Akira natrafiła na kolce na ramieniu. Dwie pary po trzy kolce na każdym, idealne do taranowania oraz wjechania komuś "z bara". Frontowa budowa szyi, podobnie jak przy strukturze brzucha - stworzona została, by umożliwić możliwie naturalny oraz swobodny ruch, a przy tym utrzymać pełnię odporności na uszkodzenia. Cztery płyty na piersiach, które mogły wydawać się wzmocnieniami, w rzeczywistości pełniły funkcję identyczną, do białych struktur na ramionach. Jak również nieco bardziej rozbudowaną, zezwalając jednostce na kilka dodatkowych funkcji. Nic się jednak nie odczepiało, nie umożliwiało otworzenia metalowego stwora. O czym oczywiście Naxma jej napomniał.
Na prośbę, Ainuari wsunął obie nogi na stół, a następnie położył się na nim płasko, na grzbiecie, układając ręce wzdłuż ciała. Gdyby tylko wszyscy pacjenci tak współpracowali z lekarzami...
-Amputacje zdarzają się rzadko. Raczej nie praktykujemy wykorzystania nanomaszyn do przywrócenia sprawności uszkodzonej części. Znacznie efektywniej jest ewakuować jednostkę z pola walki i naprawić na bezpiecznym terenie bazy. W kwestii uszkodzeń, zostaliśmy stworzeni na wasze podobieństwo. Najbardziej chronimy głowy, potem korpus.
Wyjaśnił jej w odpowiedzi. Metoda była znacznie skuteczniejsza, a i tak pozostawali o wiele odporniejsi, niż ograniki. Jednak łatwiej było zapewnić przetrwanie jednostki posiadającej rozłożone po ciele funkcje, aniżeli "pojedynczy generator w głowie/klatce piersiowej" - jak zwykli to robić domorośli mechanicy czy naukowcy. W kwestii łap, Naxma tak bardzo nie różnił się od Ancalagona. Typowo gadzie łapy zakończone czterema, masywnymi palcami, a na każdym znajdował się dodatkowo wielki pazur. Daleko temu było do ludzkiej stopy, natomiast bardzo blisko do smoczej łapy. Silne, zdolne do szybkiego rozwijania prędkości. Na pewno gorzej sprawdzą się przy balansie ciała, jednak wszystkie skoki oraz przeciążenia idealnie rozkładały się po całej nodze.
-Dowolnie, według wcześniej dopasowanych wejść lub wyjść. Każdy panel osłon pozwala mi na pokrycie mnie oraz otoczenia barierą.
Co oczywiście pozwalało założyć, że mnogość tych paneli na całym ciele, korpusie, grzbiecie oraz poszczególnych kończynach - pomnażały te możliwości. Każdy uszkodzony panel mógł zaraz zostać zastąpiony, a energia swobodnie przekierowana do wymaganego źródła postawienia osłony. Wzrok przesunął na nią, gdy tylko stanęła obok jego głowy. Wcześniej nie podnosił łba.
-Podobnie, jak w przypadku istot organicznych. Choć w moim wypadku, "rany" nie będą powodowały wykrwawiania się.
Nie oznaczało to oczywiście, że maszyny nie posiadały własnej wersji medycyny pola walki. Urządzenia, z którymi kobieta wcześniej się zapoznała, służyły właśnie udzielaniu "pierwszej pomocy" w wersji dla istot nieorganicznych. Na ostatnią prośbę, Naxma oczywiście obrócił się na brzuch. Przestawił ramiona i wsunął swe ręce pod brodę, ugięte w łokciach, tworząc sobie swoiste podparcie. Zarówno w dotyku, jak i wyglądzie, plecy metalowego stwora nie różniły się od innych jego części. Od karku, przez cały grzbiet, aż po ogon - po kręgosłupie biegły rzędy kolców chroniących stwora. Dominowała tam głównie kolorystyka czarna lub czarno-szara. Ogon był długi oraz masywny. Stworzony jako realna broń, którą android mógł swobodnie wygiąć. Bardzo podobny względem użyteczności do tego, który posiadał Ancalagon. Z tą różnicą, że tutaj na końcu znajdowała się płetwa. Ułatwiała ona znacznie manewry podwodne, jak również powietrzne. Posiadała również dopasowanie w panelach zdolnych manipulować energią, jak również wytwarzać ją. Ktoś mógłby się zdziwić, gdyby z ogona Ainuari nagle wystrzeliła energia lub utworzyła się w kształt pozwalający na nadanie jej ostrych krawędzi. Na koniec szturchnęła uszy maszyny, a reakcja była po prostu ruszeniem nimi, jakby strzepaniem czegoś, co się ich doczepiło. Jak u istoty organicznej.
Gdy skończyła, Naxma wpierw obrócił się na grzbiet, następnie wstał do siadu, po czym zszedł ze stołu. Zrobił dwa kroki w tył, robiąc sobie nieco miejsca, a następnie sprezentował jej nieco sposób działania bariery. W standardowym stanie - kiedy całe jego ciało pokryła delikatna, biała poświata energetyczna, jak również we wzmocnionym, kiedy to jego ciało dosłownie schowało się za białą, świecącą energią, którą następnie rozsunął na boki - tworząc większą tarczę, pozwalającą zasłonić cele po bokach. Na koniec oczywiście wyłączył pole energetyczne i tylko uśmiechnął się w komentarzu.
-W normalnych warunkach, tarcze działają bez mojego udziału. Aktywują się, reagując na zagrożenie.
Wyprzedził ewentualne pytanie, podchodząc z powrotem na dwa kroki i zerkając na nią z góry.
-Zmieniając nieco temat naszej rozmowy. Powinnaś wykorzystać ISACa i stworzyć sobie plan kwatery, która zostanie przygotowana przez okręt. Niedługo czeka cię przysięga wobec CORE. Warto, byś była gotowa.
Zakończył, chowając dłonie za sobą i w sumie oczekując na jej działania. Ten temat był dość ważny, chociażby dlatego, by Akira miała okazję odświeżyć się oraz przygotować przed ceremonią. Nie była długa, jednak zawsze to jakaś uroczystość. Naxma stał wyprostowany i w sumie tylko czekał, aż dziewczyna wykona jego "sugestię". Chyba, że będzie miała własne propozycje lub pytania.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Akira

avatar

Liczba postów : 94
Data dołączenia : 02/03/2016

PisanieTemat: Re: Centrum Naukowe   Sro Maj 09, 2018 12:00 pm

Na spokojnie sprawdziła ciało Naxma, starając się zapamiętać jak najwięcej szczegółów, jak i dowiadywać się o różnych rzeczach. Cele zapoznawcze to była jedna, kwestia, ale inną był fakt, że dziewczyna całkiem nieźle się bawiła przy dotykaniu poszczególnych jego części ciała. Chodziło bardziej o pogłębianie własnej wiedzy i zrozumienie chociaż w pewnym stopniu, jak wyglądało i jakie było w dotyku ciało Naxma. Jak reagowało. Czy były widoczne jakieś aspekty, rzucające się bardziej lub mniej w oczy. Sporo kwestii istniało i zapewne to, co robiła, było jedynie niewielką cząstką tego, co mogłaby się dowiedzieć. A przynajmniej takie odnosiła wrażenie. Również i nie wszystkie odpowiedzi sprawiały, że dziewczyna czuła się przekonana.
- Teoretycznie wszystko jest możliwe - odpowiedziała, unosząc rękę i palcem stukając się o policzek. - Jakby nie patrzeć, nierzadko przydarzają się sytuacje, które nie były planowane lub były niespodziewane - uniosła delikatnie ramiona, jakby chciała powiedzieć niewerbalnie "Co ja tam mogę wiedzieć?". Kwestia była głownie do domysłów, według jej punktu widzenia.
Działania i ruchy Akiry dobiegły końca, przez co mogła już dać Naxmowi spokój. Mogła jeszcze zaobserwować dodatkowo działanie bariery.
- A maksymalny zasięg? - dorzuciła od siebie jeszcze jedno pytanie. Miała skupiony na nim wzrok. Uznała również, że kwestia pytań związana z tą tematyką zostanie odłożona na bok, przynajmniej na jakiś czas.
Uniosła głowę.
- Nie mogę tego zrobić - odpowiedziała mu niemalże od razu. - Nie posiadam ISACa - dorzuciła dalszą część wypowiedzi, unosząc nieco ramiona w geście bezradności. Nie miała specjalnie co więcej dodać o tym. Sięgając pamięcią wstecz, wydawało się jej, że widziała już to urządzenie. Jednakże sama nie dostała go od nikogo.
- Pomijając tą kwestię, dostałabym możliwość przebrania się w inne ubrania? - dodała jeszcze. W sumie, zbliża się coś naprawdę ważnego, a ja myślę o ubraniach - westchnęła w myślach. - Ale zaś niespecjalnie chcę ciągle chodzić w tym samym.
- Nasuwa mi się jeszcze trochę pytań dotyczących tych spraw, ale może najpierw coś bardziej istotnego. Jak wejść w posiadanie ISACa? - spytała się go. Ułożyła ręce wzdłuż ciała, przyjmując zarazem nieco bardziej luźną pozycję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC


Liczba postów : 1587
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Naukowe   Nie Cze 10, 2018 2:23 pm

NPC Storyline - Ainuari|Ancalagon|Jinkusu

-Praktyka pozostaje znacznie bardziej zawężona względem teorii.
Odpowiedział jej Ainurai, wyraźnie nie wyłapując ziemskiego nawiązania, którym kobieta właśnie się posłużyła. Zaraz jednak pojawiła się znacznie ważniejsza informacja. Odmowa wykonania zadania, której przyczyną był brak prawidłowego wyposażenia. Celowe przeoczenie lub prosta pomyłka, której efekt był teraz widoczny.
-Zleciłem przygotowanie oraz skonfigurowanie tobie ISACa. Jest to skrót, od Intelligent System Analytic Computer. Pozwoli tobie na bezpośredni kontakt ze wszystkim maszynami tutaj, dosyłanie sobie uzbrojenia, administrację swoimi zadaniami... wiele więcej. Zintegruje się z twoim ciałem, tak więc będzie należał tylko do ciebie.
Wyjaśnił, a na stole obok kobiety pojawiło się niewielkie urządzenie. Jak na świeże zlecenie, sprzęt został dość szybko wykonany. Akurat w momencie, w którym android przestał mówić. Skinięciem łba Naxma potwierdził dziewczynie, że to urządzenie zostało tutaj przysłane dla niej. Sięgnąwszy po niej, Akira zauważyła delikatny błysk monitora, a następnie urządzenie ożyło. Już przy samym dotyku, ISAC podłączył się do jej organizmu, instruując o możliwości bezpośredniego "przytwierdzenia go" do skóry. Sprzęt szybko synchronizował się z nową właściciela, podłączając się do niej - co ona zobaczyła chociażby w postaci wyświetlanych przed oczami wskaźników. Informacji o tym, gdzie się znajduje, kto stoi przed nią - grupie, jednostce, randze osobnika stojącego obok. Wszystko mogła spokojnie kontrolować za pomocą własnych myśli. Urządzenie posiadało oczywiście możliwości takie same, jak prosty smartphone. Mogło wyświetlić klawiaturę, czy też dodatkowy obraz. Nie było to jednak koniecznie, skoro wszystkie informacje dało się wprowadzać głosowo - a czasami samymi myślami. Często wystarczyło również wykonać prosty gest, a projekcja wytworzona przez ISACa przesuwała się lub przestawiała.
-Zostałem wezwany. Poinformowano mnie, że zaraz przyjdzie do ciebie Ancalagon. Proponuję w tym czasie stworzyć kwaterę.
Odezwał się android, skinął jej łbem, a następnie odwrócił się i wyszedł - zostawiając ją samą w pomieszczeniu. ISAC pozwalał jej prześledzić kto znajduje się w pomieszczeniu obok, a nawet zarysować co dokładnie robi - lub wyświetlić to, jako projekcję holograficzną. Podobnie w przypadku Naxmy, którego trasę kobieta mogła śledzić, gdyby chciała. Niestety wspomniany Ancalagon pozostawał dla urządzenia nieuchwytny, ISAC nie odnajdywał go na okręcie.
Akira miała dla siebie około dziesięciu minut, które mogła wykorzystać na projektowanie własnej kwatery lub zapoznawanie się z urządzeniem. To pierwsze było dość proste. ISAC wyświetlał jej holograficzny, pomniejszony obraz kwater. Pozwalał modyfikować wystrój, układać ściany, dodawać lub usuwać elementy. Większość szaf znajdowała się pochowana w ścianach. Kobieta mogła w ograniczonym zakresie powiększyć lub pomniejszyć kwaterę. Na jej część składała się również prywatna łazienka o dopasowanych rozmiarach, gdzie każdy mógł ją samodzielnie spersonalizować. Klasa produktów jasno sugerowała, że nie były to "wojskowej jakości" sprzęty polowe i twarde, lecz wprost przeciwnie. Na upartego, przy szczegółach, dziewczyna mogła spokojnie urządzić swoją kwaterę na wzór ziemskiego mieszkania - czerpiąc nawet z materiałów pochodzących z jej planety.
W pewnym momencie czerwone światło błysnęło za jej plecami. Kątem oka mogła to spokojnie zauważyć. Zaraz potem została złapana od tyłu, wielkie przedramię pokryte czerwoną łuską chwyciło ją dookoła brzucha, na wysokości żeber, pociągnęło, a następnie zobaczyła kolejny błysk i otoczenie szybko się zmieniło. Zrobiło się niebiesko-biało. Akira poczuła zimno na swej skórze, usłyszała plusk... a zaraz potem została puszczona i wpadła do lodowatej wody w jeziorze, znajdującym się w Biosferze III, nadal na okręcie. O tym poinformował ją ISAC. Ale nagle zrobiło się zimno, bardzo zimno. Na szczęście nie głęboko. Gdy tylko podniosła się, zobaczyła, że woda sięga jej ledwo do pasa. A na brzeg wybiegł rozbawiony, czerwonołuski Ancalagon. Śmiał się, jakby właśnie wykonał najlepszy żart swojego życia. Złapał się na brzuch, obrócił, a następnie padł grzbietem na śnieg, tuż przy zimnej wodzie.
/Mam cię!/
Rzucił rozbawiony, dalej leżąc na ziemi, jednak podnosząc łeb do góry, tylko po to by spojrzeć na przemoczoną przyjaciółkę. ISAC zaczął zaraz informować ją o nagłym spadku temperatury ciała, grożącym wyziębieniem. Na szczęście czerwonołuski miał świadomość, że żart szybko mógł przerodzić się w problem. Stąd, jak tylko Akira zbliżyła się do niego - wychodząc z wody - czerwony otoczył ją cząstką swej mocy. Wytworzył dookoła niej delikatną, czerwoną aurę. W efekcie szybko ją wysuszył oraz ogrzał, przywracając jej normalną temperaturę organizmu oraz czyniąc ją niewrażliwą na to środowisko. Tak długo, jak długo utrzymywał swą moc. Oczywiście szczerzył swe kły rozbawiony, bo ten ruch był bardzo zabawny. Wrzucić kogoś do lodowatej wody, kogoś, kto nie będącego tak odpornym - jak on. Miał dobry humor.
[zt -> TUTAJ]

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Centrum Naukowe   

Powrót do góry Go down
 
Centrum Naukowe
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pomieszczenie Główne
» Centrum dowodzenia kryptonim "Polana"
» Centrum monitoringu
» Centrum monitoringu
» Badania naukowe na planecie z filmu Riddick (MG: Austria)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Inne światy :: Przestrzeń kosmiczna :: Tytan Dur-Shurrikun-
Skocz do: