Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biosfera III

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Biosfera III   Pią Sty 13, 2017 10:33 am


Podobna rozmiarami do pozostałych, biosfera III reprezentuje bardziej zimowe klimaty. Wszystko spowite jest tutaj śniegiem, panuje ujemna temperatura. Miejsce to powstało z myślą o istotach ceniących sobie takie warunki klimatyczne. Poza drzewami czy łąkami pokrytymi śniegiem, znajduje się tutaj również niewielkie jezioro z lodowatą, miejscami zamarznięta wodą. Temperatura pomieszczenia zawsze jest ujemna, lecz może być regulowana na potrzeby przebywających w nim istot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eulalia

avatar

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 25/06/2017

PisanieTemat: Re: Biosfera III   Pon Lip 24, 2017 2:47 pm

W zasadzie mogła wykonać typowy dla Densorinów gest chwytania za przedramię, ale... Bała się, że mogłaby zrobić małej krzywdę. Wydawała się jej taka krucha i delikatna.
- Wystarczająco trochę dużo, by tu trafić, a to jednak coś znaczy, prawda? - odparła młodej na jej słowa. Bycie skromnym było dużym plusem według niej. Zadufanie i pewność siebie mogły być zgubne. Już teraz mogła stwierdzić, że Sunny jest w porządku i na pewno chętnie z nią pogada. Choćby odnośnie tego czym dokładnie się zajmuje na okręcie.
Czując chwyt na ramionach, gepardzica obróciła lekko głowę w bok, by zerknąć na Khardesha, który przybliżył swoją twarz do jej. Potrząsnęła lekko głową. Owszem, wiedziała, że okręt jest żywy. Że ma avatara, spacerującego po pokładzie. Tylko, że... Raczej myślała, że Dur ma na głowie ważniejsze rzeczy od witania kogoś zupełnie nowego. Raczej spodziewała się go spotkać na teście czy oficjalnym przyjęciu do CORE. Nie natychmiast. Więc tak, mimo wszystko była lekko zaskoczona. I na pewno częściowo zamotana skoro miała do czynienia z trzema Durami na raz.
Na kolejne słowa avatara skinęła lekko głową, zapamiętując, by załatwić tą sprawę jak najszybciej. Zaraz też spojrzała na Khardesha, słysząc jego imię od androida. Wychodziło na to, że teraz znowu tygrys będzie się nią zajmował, a Dura pewnie spotka później lub innego dnia. Ciekawa była co było następne w kolejce. Nagłe poderwanie z ziemi kompletnie ją zaskoczyło. Odruchowo objęła samca za szyję, by nie spaść i spojrzała na niego, nic nie rozumiejąc.
- Ej, co ty... - nim zdążyła dokończyć wypowiedź, nagły błysk jeszcze bardziej ją wprawił w osłupienie. Chwilę nie rozumiała co się dzieje. Dopiero po kilku sekundach poczuła chłód, a przed jej oczami pojawił się piękny, biały krajobraz. W tej chwili już nie zwracała uwagi na to, że tygrys trzyma ją na rękach, nie miało to dla niej żadnego znaczenia. Rozglądając się dookoła z zachwytem podziwiała każdy element otoczenia. Na chwilę również jej wzrok powędrował do góry, na niebo pełne gwiazd. Wszystko to trwało dosłownie kilka sekund, może kilkanaście. Zapewne krócej niż pół minuty. Kiedy pierwszy zachwyt minął, samica spojrzała na Khardesha.
- Gdzie my... - wzdrygnęła się lekko. Teraz, kiedy już się uspokoiła, odbierała więcej bodźców z otoczenia niż tylko otaczające ich zimno. Pierwszym na co zwróciła uwagę było uczucie jakby wsadziła co najmniej pół ogona w lód. Do jej uszu dotarł szum wody i kiedy spojrzała w dół, zauważyła, że wisi tuż nad wodą, z ogonem zamoczonym w niej. Nie dane było jej powiedzieć cokolwiek więcej, przynajmniej nie teraz. Ledwo zdążyła otworzyć pyszczek, gdy nagle całe jej ciało zanurzyło się w lodowatej wodzie. Futro częściowo ją chroniło przed zimnem, ale samica nie lubiła wody w nadmiarze. A już tym bardziej zimnej wody.
Nastąpiła seria prychania, parskania, kilka syków, gwałtowny wyskok z wody... I zapadły ciemności. A przynajmniej dla operatora, który stał niedaleko. Eulalia wylądowała prosto na jego głowie. Z nogami oplatającymi go na wysokości łokci i klatką piersiową niemal na jego twarzy. Przednie łapy trzymała zaciśnięte lekko na futrze jego pleców. Sierść miała nastroszoną i prychnęła z irytacją.
- Co to miało być?! Tak się wita u was nowych?! Szokiem termicznym?! - zaczęła na niego fukać, przy okazji zapewne trochę przesadzając z tym szokiem. Z jej futrem to akurat jej nie groziło, ale to nie znaczy, że nie mogła wspomnieć o takiej możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera III   Czw Sie 03, 2017 5:20 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Itza|Jinkusu|Khardesh

Momentem w którym tygrys cofnął swą prawą łapę do tyłu, był decyzją, która pozwoliła mu się zaprzeć, a co za tym idzie - nie stracić równowagi. Kolejną decyzją było podniesienie rąk do góry i chwycenie Eulalii, dłońmi, za boki, na wysokości żeber. Na wypadek, gdyby planowała spróbować czegoś mniej przemyślanego. Na zacisnął swych dłoni, jednak zawsze mógł ją zrzucić. Siłą.
-To jest dla ciebie szok?
Odezwał się, a może trafniej określając - zaśmiał się, spod niej. Khardesh skupił się na tym, by utrzymać równowagę i nie wepchnąć samicy oraz siebie do wody, na powrót. On również tu już kiedyś wylądował i choć zdążył się przyzwyczaić, to nagła zmiana temperatury nie należała do najprzyjemniejszych.
Khardesh stał plecami do drzwi, tak więc nie zauważył, kiedy te się otworzyły. Oczom Eulalii ukazał się, na krótką chwilę, korytarz, kiedy ściana rozeszła się na boki, ujawniając, że to miejsce to nie jest do końca prawdziwe. Przynajmniej jego granice, bo wcześniej czy później, dotrze się do ściany. Drzwi otworzyły się, a do środka wszedł kolejny samiec. Nie był znanym osobnikiem, przynajmniej gepardzica nie powinna go znać, może poza zobaczeniem go raz czy dwa, podczas służby. Mierzył dwieście osiemnaście centymetrów, był lwem pokrytym w całości niebieskim futrem. Jego grzywa była tego samego koloru, tylko nieco ciemniejsza. Ślepia - niebieskie, nowość. Z czubka głowy wystawały dwa, spore rogi. W tym momencie powinna już wiedzieć, że stwór pochodził z Densorinu i był Niroinem. "Wersją" densorina, o niebieskim zabarwieniu. Niroini posiadali moce biotyczne, pozwalające im manipulować energią oraz korzystać z uproszczonej wersji telekinezy. Mieli również dar odczuwania emocji, jakie panowały w otoczeniu. Skutkiem ubocznym było przenoszenie się tych emocji na samych niebieskich, tak więc musieli oni być od małego uczeni kontroli. Stanowili ledwo jeden, może dwa procent populacji, więc nie byli częstym widokiem na ulicach. Stwór był dobrze zbudowany, choć niezbyt masywny. Dbał o siebie, posiadał zarysowane mięśnie, aczkolwiek bez przesady. Niebieskie futro było bardzo zadbane, a samiec kroczył dość spokojnie, może nieco szlachetnie. Po wejściu do biosfery, natychmiast skierował się ku dwójce kotowatych, zatrzymując się niedaleko nich, jednak na brzegu. Nie miał na sobie dodatkowego okrycia, aczkolwiek pogoda wydawała się nie robić na nim wrażenia.
-Khardesh! Jesteś potrzebny na Densorinie. Ponownie.
Rzucił stwór, a Eulalia usłyszała cichy, gardłowy warkot, wydobywający się z krtani tygrysa, który trzymał ją na swojej głowie. Niespecjalnie podobało mu się, że musiał tam wracać już teraz. Niemniej, wiedział nieco więcej, niż Eulalia. Jeśli do tego momentu sama z niego nie zeskoczyła, to tygrys po prostu chwycił ją mocniej i ściągnął z siebie, odstawiając ją spokojnie na nogi, do wody. Jemu sięgała do pasa, więc u niej będzie niewiele gorzej.
-Obowiązki. - Odezwał się krótko, skinął jej łbem, a następnie odwrócił i ruszył w kierunku brzegu, dość szybkim tempem. Mijając niebieskiego, przekazał mu krótkie polecenie. W końcu ktoś musiał zająć się nową. -Przejmij Eulalię.
Po tej wypowiedzi, Khardesh odszedł w kierunku wyjścia, gdzie drzwi znów się dla niego otworzyły, wypuszczając go na zewnątrz. Lew spojrzał za nim, by zaraz powrócić swym wzrokiem do samicy. Na jego pysku zagościł ciepły uśmiech, a on sam wykonał kilka kroków ku samicy, wchodząc do wody, lecz tylko do po same łapy.
-Itza. Mówią mi "Doc". Jeśli będzie ciebie trzeba poskładać na polu walki, to prawdopodobnie na mnie trafisz. Masz już pokój?
Odezwał się jako pierwszy, lekko schylając łeb w oznace powitania oraz szacunku. Itza od razu przeszedł do rzeczy. Eulalia nadal miała przy sobie ISACa, przyczepionego do jej futra. A na pewno nikt nie powiedział jej o pokoju oraz możliwości jego personalizacji. Jako, że była to jedna z przyjemniejszych rzeczy tutaj, stwór od razu przeszedł do tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eulalia

avatar

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 25/06/2017

PisanieTemat: Re: Biosfera III   Nie Sie 06, 2017 1:47 pm

Prychnęła na śmiech tygrysa. Może trochę przesadziła, ale gwałtowna zmiana temperatury była czymś bardzo nieprzyjemnym i pewnie gdyby nie futro to faktycznie mogłaby takiego szoku doznać. Domyślała się, że biorą pod uwagę ten szczegół, witając nowych z różnych ras. Przez głowę przemknęła jej myśl, że może Rho też został tu tak powitany lata temu. A może co jakiś czas zmieniają formę powitania. Nie było to jednak istotne, więc raczej nie będzie nikogo o takie rzeczy pytać.
Gepardzica zamrugała kiedy przed jej oczami krajobraz się rozsunął. Właściwie to okazało się, że to drzwi. Więc trafili do pomieszczenia, które zostało zaprojektowane na ładne zimowe środowisko. Powinna była się tego spodziewać. Nawet nie pomyślała o tym, by ruszyć się z miejsce i zejść z Khardesha. Wpatrywała się w wejście, którym wszedł niebieski lew. Niroin. W całym swoim życiu widziała ich może ze dwa czy trzy razy. Wiedziała, że są wyjątkowi i jest ich bardzo mało. I nie dziwiła się, że jeden z nich, a może i więcej kto wie, przebywał na okręcie. W końcu wyjątkowe jednostki mogły tu znaleźć swoje miejsce. Niebieskie futro na pewno robiło wrażenie choć jej uwagę zdecydowanie bardziej przykuły niebieskie oczy samca. Wyglądały po prostu pięknie. No i pasowały do całej niebieskiej reszty.
Jej wzrok skierował się w dół kiedy usłyszała cichy warkot. Zupełnie zapomniała, że ciągle siedzi tygrysowi na głowie. Na szczęście ten ją po prostu zaczął zdejmować, więc Eulalia rozluźniła uścisk na jego ciele i dała się postawić w wodzie, zaraz też unosząc ogon do góry, by choć jego część nie miała do czynienia z zimnem. Miała nadzieję, że Khar pokaże jej więcej miejsc na okręcie, ale obowiązki zawsze był ważniejsze i doskonale to rozumiała.
- Do zobaczenia - zawołała za odchodzącym samcem, machając lekko ręką na pożegnanie. Jak tylko ten zniknął za drzwiami, jej wzrok skierował się ponownie na niebieskiego lwa. Szybko ruszyła w stronę brzegu, nie chcąc już dłużej przebywać w wodzie. Na dziś miała jej dość. Niespodziewana kąpiel jej wystarczyła do jutra.
- Eulalia, ale to już wiesz. Można dowolnie skracać moje imię - odpowiedziała z uśmiechem na przywitanie, w końcu stając na brzegu i otrząsając się z wody. - Pokój. Dur-Shurrikun wspominał, że mam podać ISACowi jaką chcę kwaterę, a on ją zaprojektuje. Tylko nie wytłumaczył jak się mam za to wziąć. - zastanawiała się ile jeszcze niezrozumiałych rzeczy ją tutaj spotka. I ile razy się ośmieszy. Tylko, że na Densorinie nie miała do czynienia z ISACiem i zapewne jeszcze wieloma innymi rzeczami, które tutaj zdarzy się jej zobaczyć. Pozostawało jej cierpliwie się uczyć wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera III   Sob Sie 12, 2017 5:40 am

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Itza|Jinkusu

Niroin zaczekał, aż samica do niego dołączy, by skinąć łbem, na jej uwagę, odnośnie skracania imienia. Wysłuchał jej wypowiedzi do końca, by zaraz obrócić się bokiem i wskazać gestem w kierunku horyzontu - lub raczej - miejsca w którym znajdowały się drzwi. Niebieski uznał, że przed kontynuowaniem rozmowy, powinna nieco wyschnąć, a dokładniej jej futro. Co jak co ale naturalna odporność ich rasy to jedno, jednak bycie mokrym i stanie pośrodku zaśnieżonej krainy nie będzie mogło skończyć się dobrze. Jak tylko samica ruszyła, Itza poszedł za nią, wskazując jej gestem łba, by po prostu szła przed siebie, jeśli jakimś sposobem zgubi drogę do drzwi. Samo wyjście otworzyło się odpowiednio wcześniej, pozwalając Eulalii spokojnie trafić na korytarz. Wychodząc przez drzwi, przez ciało samicy przeszła delikatna, biała smuga energetyczna, połączona z przyjemną falą ciepła, które uderzyło w jej ciało, a przy tym całkowicie wysuszyło jej futro. Za drzwiami, gepardzicy ukazał się szeroki, wielki korytarz - jeden z bardzo wielu na okręcie. Ściany oraz podłoga miały jasny, metaliczno-biały kolor, a co jakiś czas dało się dostrzec panele dotykowe, rozmieszczone w najbardziej pożądanych miejscach. Umożliwiało to zdalne przywołanie konkretnych funkcji ze strony okrętu, jeśli ktoś nie chciał podejmować rozmowy, a po prostu uczynić to gestem.
-Dur-Shurrikun cały czas tu jest. To jedna z rzeczy, do których należy się przyzwyczaić. Niezależnie od miejsca pobytu, jest się monitorowanym, tak na, jaki i poza okrętem.
Wyjaśnił na początek, zatrzymując się zaraz po wyjściu z biosfery III na korytarz. Niebieski uśmiechnął się lekko, obserwując reakcję samicy na przedstawioną informację. Zazwyczaj, nowi potrzebowali chwili by zrozumieć, jaką informację im przekazano. Że tak na okręcie, jak i czasami poza nim, skończyła się prywatność. Densorinom zazwyczaj to nie przeszkadzało, choć i tu zdarzały się wyjątki. Każdy potrafił mieć chwilę słabości lub chęć zostania całkowicie samym. Tutaj nie wchodziło to w rachubę. Dodatkowo, operatorzy nosili przy sobie ISACi, jak ten, który gepardzica miała przyklejony do ramienia. Urządzenie pozwalało spokojnie monitorować status operatora oraz jego otoczenia. A poruszanie się bez nich, nie było zbyt mile widziane, nawet w czasie wolnym. Choć wyjątkiem od reguły, było zazwyczaj przyjazne terytorium, na którym CORE posiadało pełen monitoring, pozwalający pomijać ISACa w działaniach.
-ISAC to skrót od Intelligent System Analytic Computer. Khardesh na pewno zadbał, byś miała z nim kontakt. Obsługa jest bardzo prosta. Tak długo, jak ISAC ma z tobą kontakt bezpośredni, za pomocą dotyku - możesz wydawać mu polecenia za pomocą swych myśli. Urządzenie możesz trzymać w dłoni lub na ramieniu, informując o preferowanym trybie wyświetlania informacji. Czy ma być na ekranie albo rzucona przed tobą w wersji holograficznej. A może chcesz, by obraz widoczny był wyłącznie dla ciebie? Wtedy urządzenie pokaże tobie informacje za pomocą połączenia się z układem nerwowym, niejako "wgrywając" obraz do twoich oczu. Trochę jak telepatia. Możesz mieć przed sobą coś, co tylko ty widzisz.
Wyjaśni jednym, dłuższym ciągiem, chcąc jak najszybciej przejść do konkretnej, najważniejszej teraz rzeczy, czyli stworzenia dla niej pokoju. A raczej przygotowania go.
-Pomyśl o tym, że chcesz przygotować swój pokój. Twoje emocje i myśli muszą być na to nakierowane, by ISAC rozpoznał polecenie jako kierunkowe,
a nie przypadkową informację. W razie braku pomysłów, urządzenie podpowie, co powinno znaleźć się w środku. Ja również mogę, choć on zna się na tym lepiej. Kwaterę możesz dowolnie modyfikować, umeblować, zmienić kolory czy narzucić konkretne obrazy na poszczególne elementy pomieszczenia.

Po tej informacji, Eulalia powinna być w stanie się za to wziąć. ISAC przy okazji, będzie w stanie pokazać inne informację, jak mapa wnętrza okrętu z zaznaczonymi strefami, do których samica dostępu nie posiada - jak chociażby rdzeń reaktora czy kwatery prymarchy crathygtanskiego. Pomieszczeń takich było stosunkowo niewiele, bo ledwie kilka na całym, gigantycznym okręcie.
-Jak skończysz, Jinkusu może przenieść nas przed drzwi twej kwatery. Zobaczysz efekty na własne oczy. Jeśli na densorinie jest coś, co chcesz umieścić w kwaterze, a jest to twoja własność - możesz te przedmioty przywołać. Okręt ma możliwość przeniesienia obiektów nawet na tak wielkie odległości, zachowując pełną precyzję.
Odezwał się po raz ostatni, na ten krótki moment. Za dużo gadał, a w międzyczasie densorinka zapewne zajęta była tymi wszystkimi bajerami, dzieląc swą uwagę pomiędzy jego osobę, a stworzenie swojej kwatery. Tak na prawdę, jedyną rzeczą, jakiej nie mogła tam zmodyfikować, był rozmiar kwatery. Wszyscy dostawali odgórnie przydzielone miejsca, gdzie na brak przestrzeni nie można było narzekać. Spokojnie dałoby się zmieścić tam kilka do kilkunastu istot, w jednej kwaterze, z łóżkiem dla każdego. W warunkach koszarowych. W tych, każdy miał po prostu swój, spory pokój z łazienką. Po przygotowaniu pomieszczenia oraz wyrażeniu chęci, okręt przeniesie Itzę oraz Eulalię przed drzwi jej kwatery. Początkowo, wejście będzie zamknięte, a niebieski nie będzie niczego komentował. Przy rozsuwanych, metalowych drzwiach o kolorze identycznym, do ściany (choć wyraźnie wyróżniających się), znajdował się panel dotykowy. Drzwi można było otworzyć poprzez położenie na nim dłoni i wydanie tego samego polecenia, co ISACowi. Sam komputer również był w stanie otworzyć drzwi. Istniała jeszcze opcja poproszenia o to okrętu lub po prostu - zbliżenia się do drzwi, by maszyna mogła otworzyć je samodzielnie. Kiedy Eulalia wejdzie do środka, Itza pozwoli sobie na jeszcze jeden komentarz, tym razem odnośnie ścian.
-W kwaterach obowiązują te same zasady monitoringu, co w pozostałej części okrętu. Ale jest również plus. - W tym momencie, lew zbliżył pazury do ściany i stuknął nimi kilka razy o jej powierzchnię, by oboje mogli usłyszeć specyficzny, metaliczny dźwięk. -Crathygtanski metal wojskowy, zwany crathygtem. Nie ma istoty, która byłaby w stanie przejść przez taką ścianę, bez specjalistycznego sprzętu.

[zt oboje]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biosfera III   

Powrót do góry Go down
 
Biosfera III
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Biosfera I

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Inne światy :: Przestrzeń kosmiczna :: Tytan Dur-Shurrikun-
Skocz do: