Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Riverside Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość
Morgana le Fay

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Riverside Park   Sob Sie 04, 2012 4:09 pm

First topic message reminder :






Jeden z wielu parków na Manhattanie, leżący tuż przy rzece Hudson. Popularny wśród tych, którzy chcą pojeździć na rowerze, skuterze, rolkach czy po prostu przejść się w urokliwej okolicy. Posiada kilka boisk, wypożyczalnię kajaków, a do tego jest miejscem wielu imprez, takich jak chociażby koncerty i festiwale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Maximus

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 16/05/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Maj 21, 2017 7:02 am

Nietrudno było przekabacić wielkiego psa na swoją stronę. No dobrze, Maximus nie był naiwny, domyślał się, że Lockjaw na niewiele mu się przyda – zapewne miał zaimplementowane odgórne rozkazy od Black Bolta, a że sam nie był aż tak naiwny, jak większość ziemskich, mniejszych odpowiedników… Cóż. Nie zmieniało to faktu, że do Lockjawa Maximus nic nie miał. Nigdy nie widział potrzeby zabawy nim jak swoją rodziną czy przedstawicielami innych ras. Psy po prostu były dobre i lojalne na swój własny, psi sposób. Istoty pokroju ludzi, inhumans, czy kree były zaś czymś zupełnie innym. Pierwszą znaczącą różnicą był fakt, że wręcz z upodobaniem narzucały sobie sztywne ramy zasad i wolały udawać kogoś, kim nie były, by świat podziwiał ich sztuczne, ale dopasowane do standardów oblicza.
Inaczej było się kimś „szalonym”, prawda?
(No a psy nadal były po prostu psami. Maximus bardzo to w nich cenił.)
Luna poznała go po krótkiej chwili. Maximus opdowiedział na jej naiwne słowa pobłażliwym uśmiechem. Niemalże rozczuliła go bezpieczna bańka, w jakiej do tej pory wychowywano Lunę. Rodzina nadal miała do niego sentyment.
Było w tym coś wręcz koszmarnie zabawnego.
- Luna, mała, jakże wyrosłaś. Kto by pomyślał… - odparł Maximus, nadal drapiąc zadowolonego, przerośniętego psa. – Naprawdę? Cóż, pewnie dlatego, że nie mieszkam w jednym miejscu. Podróżuję i zwiedzam. A jednak udało nam się na siebie trafić! Prawda, że to niesamowite? – Roześmiał się krótko.
Maximus lubił mówić dla samej zasady mówienia. Możliwe, że w ten sam sposób był swoistą przeciwwagą wiecznie milczącego brata.
- A skoro o tym mowa… Co ty robisz na Ziemi? – Maximus uniósł brwi, wyrażając tym samym starannie wystudiowane zdumienie. – Nie spodziewałem się ciebie tutaj spotkać. Jest z tobą matka? Może ciotka?
Cóż, zawsze warto było się upewnić, prawda? Zanim sytuacja przerodzi się w tę nieprzyjemną ciszę, gdy spotykasz na przystanku kogoś, z kim prowadzisz cichą wojnę podjazdową, ale nie wypada wam próbować się wzajemnie udusić na oczach innych ludzi.
Społeczeństwo z jakiegoś powodu uznawało to za nietaktowne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna Maximoff

avatar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Maj 22, 2017 10:08 am

Luna spojrzała na siebie w dół, chwilkę patrząc. Faktycznie, na pewno już trochę urosła. Nadal jednak była ciągle za mała na wiele rzeczy. Ciągle tylko "jak będziesz starsza", "jak będziesz większa" i inne, tym podobne teksty. W zasadzie to jej to nie przeszkadzało. I tak zawsze miała co robić, bez trudu znajdowała sobie zajęcia.
- Podróżujesz? A gdzie na przykład byłeś? Ja widziałam ocean, jest niesamowity. I taki ładny, niebieski. Ładniejszy niż się wydaje z Księżyca. Plaża też jest fajna, piasek. Ale ja wolę wodę. - wyraźnie podekscytował ją temat podróży. Luna marzyła o tym, by zobaczyć całą Ziemię. Wszystkie piękne miejsca. Dlatego nieraz prosiła tatę, by ją gdzieś zabierał. Żeby pokazać jej coś nowego, czego jeszcze nie widziała. Z jego prędkością to nie było żadnym problemem. Przecież był najszybszym człowiekiem na świecie. Przynajmniej według niej.
Na pytanie o mamę i ciocię blondyneczka pokręciła przecząco głową, wyrażając tym samym ich brak na Ziemi.
- Jestem tylko z Lockjawem. Odwiedzić tatę. No, już go odwiedziłam. Teraz poszedł ważne sprawy załatwić. Bo on jest Mścicielem, jak mama kiedyś. I ciocia Wanda też jest. Rozmawiałam z Jarvisem. To taki gadający komputer, pokazał mi gry z kucykami - właśnie w tej chwili przypomniało jej się, że przecież ma w jednej ręce cały czas swoje pluszaka, więc zaraz go wyciągnęła do przodu żeby pokazać wujkowi.
- To jest księżniczka kucyków. Księżniczka Luna. Zupełnie jak ja - wyszczerzyła się w szerokim uśmiechu. Widać było, że niezmiernie podoba jej się ten fakt podobieństwa między nią i kucykiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maximus

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 16/05/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Maj 22, 2017 11:19 pm

Gdzie Maximus był? Cóż. To bardzo dobre pytanie. Pamiętał jeszcze czasy, gdy Attilan znajdował się na oceanie Atlantyckim. I późniejszy okres, gdy z jakiegoś powodu uznano, że dobrym pomysłem będzie mieszkać w Himalajach. Nie, żeby księżyc brzmiał na miejsce bardziej przyjazne do życia, ale mimo wszystko… Na księżycu przynajmniej nie padał śnieg. Oczywiście Attilan wytwarzał własne warunki do życia, mimo wszystko nadal nie było to najbardziej przemyślana decyzja. W opinii Maximusa.
- Cóż, moja mała, byłem w wielu miejscach. Ziemia ma tą zaletę w przeciwieństwie do naszego wspaniałego królestwa, że nie są jednym organizmem. – Maximus rozłożył wymownie ręce.
Oczywiście brzmiało to, jakby miał na myśli wspaniałą kulturę wielkich i zróżnicowanych państw. W rzeczywistości jednak nawiązywał także do trawiących ludzkość konfliktów, które obserwował z niemałym zafrapowaniem. W jego oczach, jak i tym bardziej w oczach wszelkich ras kosmicznych, wszyscy ludzie byli jednakowi, a i tak znajdowali powody, by próbować się pozbijać. Zupełnie inaczej niż wielkie galaktyczne imperia.
(No chyba, że chodziło o potencjalną walkę o władzę. Ale to była inna skala. Tak. Maximus doskonale wiedział, że jest urodzonym hipokrytą.)
- Cóż, księżyc jest dość monotonnym kawałkiem szarej skały. Z tej perspektywy Ziemia ma wielką przewagę. Powiem ci też coś w sekrecie… - Pochylił się i rozwichrzył dziewczynce włosy. - …możesz tu znaleźć także innych Inhumans. Nie wiem, ile opowiedzieli ci na historii… - urwał znacząco, jakby przekazywał Lunie jakąś ogromną, sekretną wiedzę.
Maximus wysłuchał spokojnie Lunę, kiwając głową na znak, że uważnie jej słucha. W rzeczywistości wyławiał ważne fakty z jej odpowiedzi. Że o ile nie musiał obawiać się własnej rodziny, o tyle ojciec dziewczynki nadal pozostawał problemem. A jednak sam fakt, że zostawiał ją samą, jak choćby teraz, przemawiał na jego korzyść. Maximus uśmiechnął się mimowolnie.
- Rozumiem! Wycieczka. To cudowne i takie rzadkie. Większość naszych pobratymców nie ma tak wspaniałej okazji jak ty Luna. Musisz to wykorzystać, zanim znowu zamkną cię na tym nudnym kawałku skały, prawda? Powiedz mi, zamierzasz długo tu przebywać? Mimo całych uroków ziemi, naprawdę miło spotkać czasami własną rodzinę. Oczywiście… Nie musisz mówić nikomu, że mieliśmy to szczęście. To może być nasza mała tajemnica i niespodzianka, tak? – spytał, kładąc znacząco palec na usta.
Maximus spojrzał na pluszowego konia.
(Kolejny powód, dla którego Ziemia powinna zostać zniszczona w niedalekiej przyszłości.)
- Jest… Cudowna. I tak, zupełnie jak ty. Także księżniczka i także Luna! – Uśmiechnął się do niej szeroko. – W Attilan nie mamy takich rzeczy, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna Maximoff

avatar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Maj 24, 2017 8:45 pm

-A gdzie na przykład? I jak one się nazywały? Gdzieś daleko stąd? Była tam woda? Albo las? - wspominając las zrobiła jeszcze większe oczy niż już i tak miała do tej pory. Dla tak ciekawskiego dziecka jak ona, nie wiedzącego o Ziemi praktycznie nic odpowiedź w stylu "byłem w wielu miejscach" nie była zadowalająca. To jej kompletnie nic nie mówiło, poza samym faktem, że wujek bardzo dużo widział. Na pewno dużo więcej od niej, bo ona to może ze dwa razy była na Ziemi wcześniej. Koniecznie więc musiała z niego wyciągnąć więcej informacji. I nie da się zbyć choćby nie wiem co. Będzie go męczyć aż to dostanie to, czego chce.
- Innych Inhumans? - rozdziawiła buźkę, słysząc tą informację - Ale... Przecież wszyscy zostali zabrani na Księżyc. Zapomnieli o kimś? To trzeba koniecznie powiedzieć cioci Medusie żeby mogła ich zabrać. Przecież powietrze im zaszkodzi, pochorują się - kolejny temat, na który miała niesamowicie dużo do powiedzenia, bo coś tam wiedziała. Ona musiała brać specjalne lekarstwo czy co to było jak wybierała się na Ziemię. Ale może jak ktoś mieszkał tutaj to był przyzwyczajony do tego brzydkiego powietrza? I jego organizm nie działał źle na nie. Tego niestety mała Luna nie mogła wiedzieć.
- Nie wiem. Dzień, najwyżej dwa. Nie chcę za bardzo mamy martwić. Wie, że tu jestem, ale i tak chce żebym szybko wracała. A ja chcę jeszcze gdzieś się z tatą wybrać. - odpowiedziała wujkowi. Na wspomnienie o tajemnicy oczka jej zabłysły. Jakie dziecko nie lubi tajemnic? Wspaniale jest mieć jedną z kimś. Sama położyła paluszek na usta i skinęła głową - Tajemnica - powtórzyła za mężczyzną szeptem.
- Tata mi ją kupił - dodała jeszcze na temat kucyka, a na pytanie pokręciła głową - Nie mamy, szkoda. Byłoby super. Ale czasem oglądam bajki. Łapiemy ziemską telewizję. - uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maximus

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 16/05/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Maj 25, 2017 7:54 am

Tyle pytań! Typowo dziecięce zachowanie. Ciekawskość błyszcząca w oczach, wypieki na twarzy, lekko otwarte usta. I ten cień domagania się odpowiedzi w głosie. Niewątpliwie kropla arystokratycznej krwi odziedziczona po matce, choć Crystal chyba najmniej wpisywała się w ramy rodziny królewskiej. Maximus uśmiechnął się mimowolnie do własnych myśli.
- Nazwy niewiele ci powiedzą, moja mała – zauważył z rozbawieniem. – Ale widziałem i wielką, słoną wodę oceanu i słodkie jeziora. Podróżowałem przez ogromne kaniony, które powstały na długo przed naszą rasą. Widziałem góry i doliny. Byłem tutaj, w Stanach Zjednoczonych, ale i w krajach Azji, które są zupełnie inne. Zobaczyłem dżunglę Gwatemali, brazylijską plażę i Rzym, który ludzie uważają za kołyskę ich kultury, choć nie dorasta Attilanowi do pięt… - Zmierzwił jej włosy. – No i widziałem śnieg. A ty? Widziałaś już śnieg? – spytał.
Opowiadanie przychodziło mu z łatwością. Zwłaszcza, że tym samym zjednywał sobie Lunę. Nie miał oczywiście nic przeciwko niej. Nie nienawidził swojej rodziny (wbrew pozorom). Owszem, potrafił ich wykorzystać, użyć, ale nigdy nie groził im śmiercią i nigdy nie próbował ich zabić. Gdy Attilan go potrzebował, był gotowy mu pomóc. O ile oczywiście miałby na to ochotę. Nawet jeśli wydawało się, że próbuje pozbawić kogoś życia, zazwyczaj już z góry widział niepowodzenie takiego założenia. Po prostu nie widział potrzeby, by informować o tym innych.
Z jakiegoś powodu miał przydomek „szalony”, prawda?
- Och, nie. Oni odeszli przed wiekami, przed tysiącleciami, przed setkami tysięcy lat. Nie chcieli żyć z nami i kto wie, gdzie są dzisiaj. To ich wybór, moja śliczna. – Maximus rozłożył ręce.
Nie była to wiedza powszechna, ale nie była też ukryta na tyle głęboko, by do niej nie dostrzec. Wiedzę taką powierzano w ręce króla, a Maximus zadbał o to, by wiedzieć wszystko to, co wiedział też Black Bolt.
No i okazjonalnie bywał królem. Jak mu się chciało. Raz na kilkanaście lat. Mało przyjemna fucha.
- Jeśli pokażesz jej, że jesteś tu bezpieczna, na pewno pozwoli ci zostać tu dłużej. Sama przecież była ciekawska ziemi i spędziła tu długi czas. Musisz tylko być bardzo przekonująca. – Mrugnął do niej porozumiewawczo. – Ale nie mów jej, że ja ci to poradziłem.
Crystal od razu wiedziałaby, że to zły znak. Ona i Gorgon zawsze ufali mu najmniej, albo inaczej – nie ufali. Karnak zachowywał spokój ducha, może dlatego, że znali się od dziecka, Tryton z kolei był… Cóż, zawsze trochę naiwny.
- Tajemnica! – skinął śmiertelnie poważnie głową. Wiedział, że jeśli zaznaczy się istotę takiej „tajemnicy”, dziecko weźmie ją bardzo poważnie. Niemalże jak zadanie, które trzeba wykonać, coś specjalnego, co dzieli tylko ich dwójka.
A więc coś wyjątkowego na tyle, by jednak utrzymać taki mały sekrecik.
(No i pokazywało to też, że Maximus jej u f a, skoro powierza jej t a j e m n i c ę.)
- To już coś, prawda? Ale nadal namiastka! Zdecydowanie musisz nadrobić tak wiele rzeczy! A masz tak mało czasu… Szkoda, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna Maximoff

avatar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sob Maj 27, 2017 11:52 am

Faktycznie, nazwy nic by jej praktycznie nie powiedziały, bo i tak nie wiedziała co, gdzie leży. Ale chciała po prostu poznać jakieś nazwy miejsc. Wiedziała na przykład, że teraz jest w Nowym Jorku, na Manhattanie. Znała jeszcze kilka innych nazw. Była jednak ciekawa jak jeszcze inaczej ludzie ponazywali różne miejsca i czy te nazwy brzmią fajnie. Postanowiła już jednak więcej nie męczyć wujka o to, faktycznie nazwy nie były ważne.
- Kaniony? Co to są kaniony? - tą nazwę pierwszy raz słyszała. Cała reszta była jej znana. Ocean, jeziora, góry, doliny i pozostałe miejsca, które wymienił Maximus. Jednak o kanionach nigdy nie słyszała - Dżunglę? - tu jej oczy zabłysły - Widziałeś groźne zwierzęta? Lwy? I węże? - i nawet nie przyszło jej do głowy, by pomartwić się, że przecież wujkowi coś się mogło stać. Za bardzo fascynowała ją myśl o spotkaniu tych wszystkich groźnych zwierząt, które żyły na Ziemi. Sama chciałaby jakieś zobaczyć.
- Nie, nie widziałam śniegu. Znaczy, widziałam na obrazkach. Musi być fajny, ale podobno jest bardzo zimny - odpowiedziała mężczyźnie, wcześniej kręcąc przecząco głową na jego pytanie. Śnieg też chciałaby kiedyś zobaczyć. Musi się wybrać na Ziemię zimą żeby go obejrzeć. Tylko wziąć dużo ubrań żeby było jej ciepło. Nie miała ochoty zmarznąć, a przychodziło jej to dosyć łatwo. Dlatego nawet teraz miała na sobie sukienkę z grubszego materiału i sweterek na guziczki choć rozpięty.
- Udają ludzi? - kolejne pytanie po krótkim namyśle i słowach Maximusa odnośnie Inhumans żyjących na tej planecie. Wydawało jej się dziwne, że ktoś mógł odejść z Attilan. Przecież tam było fajnie. Choć faktycznie Ziemia była lepsza, było więcej ciekawych rzeczy do zobaczenia. Dlatego lubiła się spotykać z tatą i zwiedzać razem z nim. Choć równie dobrze mogli siedzieć w jednym miejscu i rozmawiać cały dzień. To też byłoby fajne.
- Jestem bezpieczna z tatą - skinęła lekko głową - A tata ma dużo znajomych i ciągle na kogoś wpadam. I się dziwią, że chodzę sama, a przecież mam Lockjawa. On jest mądry i silny, obroni mnie. Albo teleportuje gdzieś jak będzie czuł zagrożenie. - wymieniony psiak klapnął tyłkiem na chodnik, spoglądając na Lunę. Cieszył się, że dziewczyna jest w tak dobrym humorze. To było ważne.
- Z tatą mogę szybko zwiedzać różne miejsca, ale i tak wolałabym pobyć tu dłużej i zobaczyć więcej. Tylko mama ciągle się martwi o mnie. Powiem później cioci Wandzie żeby przekazała mamie, że nadal nic mi nie jest. - tutaj nastąpiło dużo energiczniejsze skinienie głową na potwierdzenie, że ma za mało czasu, a za dużo do zobaczenia. - A ty, wujku, nie masz jakiegoś zajęcia teraz? - zapytał, zastanawiając się, czy może jego uda się namówić na małą wycieczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maximus

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 16/05/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sob Maj 27, 2017 8:29 pm

Maximus uśmiechnął się uprzejmie.
- Kaniony, moje droga są specyficzne i jedyne w swoim rodzaju. To wyryte przez rzekę przepaście pomiędzy wysokimi górami. Wyobraź sobie stać na szczycie świata i widzieć na dole ludzi jak mrówki. Trochę jakbyś stała na wieżowcu na Manhattanie, różnica jest taka, że naokoło siebie masz naturę, a dołem płynie rzeka, zamiast samochodów. Koniecznie musisz to zobaczyć.
Ciekawość Luny i jej błyszczące, pełne zainteresowania oczy stanowiły zestaw, który był Maximusowi na rękę. Oczywiście córka Crystal była po prostu dzieckiem, ale już teraz posiadała moce, co w ich środowisku było niezwykłą rzadkością. Zazwyczaj trzeba było jednak osiągnąć pewien konkretny wiek, inaczej istniało zbyt wielkie ryzyko, że coś pójdzie nie tak.
(Co nie przeszkadzało rodzicom jego i Black Bolta eksperymentować na własnym potomstwu. Z drugiej strony… Na czyim innym mieliby?)
- Owszem, jest zimny, ale jest też jedyny w swoim rodzaju. Nic ci nie zrobi, gdy będziesz ciepło ubrana, a jest lepki i możesz nim tworzyć… Cóż. Wszystko. Jak klocki tylko mokre. – Maximus uśmiechnął się wymownie.
Celowo rozbudzał w Lunie zainteresowanie ludzkim światem, licząc na to, że naturalna, dziecięca ciekawość zrobi swoje. Potrzebował jej blisko i to, w najlepszym wypadku, bez rodziny i najbliższych. Jeśli dobrze pamiętał, jej zdolności mogą pomóc mu w tym, co już od dawna dręczy jego umysł.
Ale nie oznaczało to, że nie czuje sympatii to dziecka. Maximus, wbrew pozorom, nie był kompletnie pozbawiony sentymentów. Po prostu widział większy obrazek, coś, na co reszta jego rasy wolała pozostać ślepa.
- Czasami. Czasami żyją w wioskach z dala od świata. Pomyśl o tym jak o ludzkich krajach. – Maximus wzruszył ramionami. – Każdy ma inny sposób na życie, moja mała. Nawet ty, niewiele dzieci udaje się wyrwać na ziemię. Pierwsza była twoja mama, a ty poszłaś w jej ślady… - Maximus wysłuchał jej słów, analizując informacje, które dziewczyna podawała mu jak na tacy. – Och, oczywiście. Niezawodny i poczciwy Lockjaw. Jak mogłem zapomnieć… - Roześmiał się lekko. – To dobrze. Cieszę się, że jesteś bezpieczna i dobrze o ciebie dbają. Koniecznie powiadom swoją mamę, martwienie się jest jej maminym przywilejem. – Pokręcił głową. – Ja? Ach, nie. Nic konkretnego… - Wszystko ostatnio wydawało mu się takie nudne. – Nic, co trzymałoby mnie gdziekolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna Maximoff

avatar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Cze 01, 2017 1:03 pm

Wiedziała czym są przepaście. Takie olbrzymie dziury, naprawdę wielkie. Ale to co opisywał jej wujek, brzmiało o wiele ciekawiej. Co prawda nie umiała sobie wyobrazić jak rzeka może wyryć przepaść, ale reszta opisu trafiała do jej wyobraźni. W końcu patrzała przez okno Wieży Mścicieli, kiedy stała na balkonie i żegnała ciocię. Patrzenie z takiej wysokości w dół było niesamowite choć również nieco straszne. Rzeka zamiast samochodów i natura na pewno by wyglądały lepiej z góry niż budynki i ulica.
- Mokre klocki? To brzmi śmiesznie - odparł z uśmiechem na twarzy. Widziała śnieg na zdjęciach i w telewizji, ale nigdy nie pomyślała, że może być jak klocki. Wiedziała, że można z niego lepić różne rzeczy i w sumie fajnie by było się kiedyś nim pobawić. Żeby tylko nie zmokła przy tym za mocno. Musi kiedyś zobaczyć zimę.
Na dalsze tłumaczenie mężczyzny kiwała lekko głową, słuchając go uważnie i starając się zrozumieć jak najwięcej. Wiadomo, była dzieckiem. Nie wszystko było dla niej łatwe do pojęcia, ale i tak się starała.
- Z Lockjawem zawsze jestem bezpieczna - kolejne przytaknięcie na słowa wujka i kolejny szeroki uśmiech, gdy ten się roześmiał. Lubiła kiedy jej rodzina była szczęśliwa, a Maximus miał chyba teraz bardzo dobry humor. Co za tym idzie i jej nastrój był bardzo dobry.
- Nic konkretnego? To... Może pójdziemy gdzieś razem? - poprosiła, przy okazji robiąc słodką minkę i wielkie oczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maximus

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 16/05/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Cze 01, 2017 7:34 pm

Maximus odpowiedział Lunie uśmiechem, widząc jak wyobraźnia dziewczynki działa w zadziwiającym tempie. Celowo podsycał jej ciekawość, widząc więc, że jego strategia działa, poczuł zadowolenie. I brak zaskoczenia. Jego strategie rzadko kiedy nie działały.
- Tylko takie bardzo malutkie klocki – uściślił lekkim tonem, mrugając do niej znacząco.
Dalej przyszła pora na inne historie i wyjaśnienia. Maximus starał się odmalować przed Luną obraz fascynującego i nieznanego świata. Przychodziło mu to o tyle łatwo, że Ziemia faktycznie była takim miejscem. Attilan był zaledwie jednym miastem, miał za sobą eony historii, ale był na tyle mały, że łatwo było poznać każdy jego zakamarek. Ziemia zaś była ogromna i zróżnicowania. Sam Maximus musiał jej to oddać. Kiedyś, nim uciekli na księżyc, zmieniali okazjonalnie położenie swojego miasta. Wtedy mogli dostrzec wiele różnych krajobrazów. Ale dzisiaj? Szara i nieprzyjazna powierzchnia Księżyca była wszystkim, co mogli dostrzec z okna. Zamknięci, odcięci, uzależnieni. Stagnacja a nie rozwój.
Wypadało to zmienić.
- Och, tak. Poczciwy Lockjaw to najlepszy opiekun, jakiego możesz mieć – odparł, drapiąc gigantycznego psa za uchem.
Uniósł brwi na propozycję Luny, ale szybko pozwolił sobie także na uśmiech w odpowiedzi na jej propozycję.
- Gdzieś, księżniczko? A masz jakiś pomysł? Jest coś, co chciałabyś zobaczyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna Maximoff

avatar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sob Cze 03, 2017 12:23 pm

Malutkie klocki. Ciekawe jak bardzo malutkie. Pewnie takie tyci. Jak płatki śniegu. Widziała na telewizji, że są małe, ale jak bardzo małe to nie była pewna, bo nie widziała śniegu w rzeczywistości. Już wiedziała, że kiedyś poprosi mamę o wycieczkę na Ziemię zimą. Albo znowu się wymknie jeśli mama nie będzie chciała się zgodzić. Tylko tym razem zostawi liścik, żeby się nie martwiła o nią.
Plan Maximusa działał świetnie, Luna zdawała się być coraz bardziej zafascynowana tym wszystkim co można zobaczyć na tej planecie. Gdyby mogła to najchętniej by tu zamieszkała. U taty. I codziennie wybierała się z nim na jakąś wycieczkę. To byłoby chyba jej wymarzone życie. A nawet jeśli nie zamieszkać to chociaż zostać na dłużej, tak na miesiąc lub dwa.
Lockjaw odchylił łeb, merdając lekko ogonem z zadowoleniem kiedy Maximus go chwalił i do tego drapał za uchem. Lubił być doceniany, a rodzina królewska zawsze go doceniała. On za to dawał z siebie wszystko, by nie byli nim zawiedzeni.
- Chciałabym... - odezwała się, ale zaraz przerwała, zastanawiając się nad tym. Było tyle rzeczy, które chciałaby zobaczyć, że czasu by im nie starczyło. Musiała odrzucić wszystkie pomysły, które wiązały się z tym, by wybrać się gdzieś dalej. Wujek pewnie raczej by się z nią nie oddalił nie wiadomo gdzie. Trzeba wybrać coś co jest w miarę blisko.
- Możemy zobaczyć zoo? Chyba, że znasz coś ciekawszego, wujku - uśmiechnęła się do mężczyzny, zadzierając łepek do góry. W zoo było mnóstwo zwierząt, mogłaby je wszystkie obejrzeć. Ale Maximus na pewno znał Ziemię lepiej od niej i mógł zaproponować jeszcze lepszego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maximus

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 16/05/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Cze 04, 2017 7:16 am

Maximus czuł, że miał ich oboje. Może nie do końca w garści, ale przeciągniętych cienką, niedostrzegalną nicią na swoją stronę. Oplecenie Luny było banalnie proste. Entuzjazm bijący z oblicza dziewczyny był niemalże rozczulający. Maximusowi brakowało podobnego podekscytowania wśród dorosłych. Wszyscy byli tacy szarzy i znudzeni, a przecież można było zrobić tak wiele. Owszem, Maximus też czasami się nudził, ale on przynajmniej spróbował zrobić w s z y s t k o. I dopiero potem uznał, że nie zostało mu nic więcej.
Lockjaw był nieco mniej pewną kwestią. Poczciwy pies nie był głupi i choć nie nienawidził Maximusa (w końcu przybiegł do niego na sam jego widok), na pewno byłby ostrożniejszy, gdyby książę zrobił coś zbyt oczywistego.
Musiał być delikatny i pamiętać o obecności ojca Luny. Nie, żeby chciał jej zrobić. Wręcz przeciwnie. Chciał zobaczyć, czy ona może coś zrobić mu.
Póki co zaś uśmiechnął się czarująco.
- Chciałabyś, księżniczko? – pociągnął, słysząc zawahanie w głosie dziewczynki.
Przyglądał się jej uważnie, zastanawiając co powie. Czy będzie zachłanna czy jednak ostrożna i zapobiegawcza?
Okazało się, że jednak poszła tą drugą drogą. Było to na rękę Maximusowi, choć gdzieś we wnętrzu poczuł trochę zawodu. Zabranie Luny gdzieś daleko byłoby szaleństwem, wyzwaniem i ryzykiem. Musiał jednak być cierpliwy.
Właśnie. Cierpliwość była w tym wypadku słowem-kluczem.
- Nie chcesz się oddalać od tego miasta, prawda? Mądra dziewczynka – odparł pobłażliwie Maximus, mierzwiąc jej jasne włosy. – Nie chcielibyśmy martwić twojej rodziny, choć chętnie pokazałbym ci niektóre miejsca… - Westchnął. – Ale może przyjdzie na to czas. – Pstryknął ją leciutko w nosek. – Póki co możemy zobaczyć zoo, chyba, że spieszy ci się malutka. Powiedz mi, czy taka odważna dziewczynka jak ty boi się ciemności?  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna Maximoff

avatar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Cze 07, 2017 10:59 am

- A ja bym chciała zobaczyć wiele miejsc. Kiedyś spytam mamę albo tatę, czy mogę się wybrać z tobą gdzieś dalej. Nie tak bardzo daleko, ale tak troszeczkę daleko. Do innego miasta na przykład - pokiwała głową entuzjastycznie. Nie była pewna, ile wolnego czasu ma wujek, więc nie chciała zawracać mu za bardzo głowy jakimiś dalszymi wycieczkami. Ale skoro mężczyzna sam powiedział, że chętnie by ją zabrał w różne miejsca to teraz już wiedziała, że jakby co to może go prosić o wycieczki. Po prostu na początek wolała być ostrożna. Wiedziała, że dorośli wiecznie są czymś zajęci i mają mało wolnego czasu.
- Z Lockjawem niczego się nie boję - odparła pewnym głosem, pocierając nos dłonią po tym lekkim pstryknięciu. Prawda była taka, że ze swoim strażnikiem u boku Luna mogła iść gdziekolwiek i kiedykolwiek. Była całkowicie pewna, że psiak ją obroni i nic jej się nie stanie. Ufała mu bezgranicznie.
Lockjaw natomiast był zadowolony z faktu, że mała księżniczka tak bardzo mu ufa, co wyraził dotykając jej policzka swoim mokrym nosem. Dla tego malucha zrobi wszystko, nie tylko z poczucia obowiązku ale i uczuć, jakimi ją darzył. Dziewczynka poklepała psa po boku pyska z uśmiechem.
- A wiesz, wujku, gdzie tu jest zoo? - bo ona nie miała bladego pojęcia, więc jeśli Maximus też nie wiedział to trzeba będzie kogoś zapytać o drogę. Ona sama słabo znała w ogóle miasto i po prostu szła, gdzie ją nogi poniosą. Nawet jeśliby czuła, że się zgubiła to wiedziała, że Lockjaw bez problemu odnajdzie drogę powrotną do Wieży Mścicieli. W końcu miał doskonały węch. Nawet jeśli ziemskie zapachy, nieprzyjemne zapachy, trochę go rozpraszały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maximus

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 16/05/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pią Cze 09, 2017 7:52 am

- Kiedyś… - powtórzył Maximus.
Nie spodobał mu się pomysł pytania mamy i taty, zwłaszcza mamy o wycieczkę z wujkiem. Crystal zawsze była mniej tolerancyjna w stosunku do jego wybryków. Może dlatego, że nie byli z sobą tak bezpośrednio związani. Teraz jednak nie dał po sobie poznać cienia niezadowolenia, zamiast tego uśmiechnął się do Luny.
- Kiedyś. Powiem ci kiedy, wcześniej nie pytaj mamy, niech przywyknie do tego, że jesteś tu bezpieczna, inaczej tak ambitne plany jak nasze mogą ją przestraszyć. Pamiętaj! – przestrzegł ją.
Jakby nie patrzeć – nie skłamał. Gdyby Crystal dowiedziała się, że Maximus planuje coś z jej córką, momentalnie przywołałaby ją do siebie na Księżyc. I byłoby to bardzo mądre posunięcie, choć Maximus wolał go, mimo wszystko, uniknąć.
- To dobrze, moja mała. Pokażę ci potem miejsce, w którym będziesz mogła mnie znaleźć… Gdybyś czego potrzebowała. Ale najpierw zoo, tak? Wydaje mi się, że jedno jest w Central Parku. Takim miejscu jak to tylko znacznie, znacznie większym. Lockjaw na pewno już cię tam zaciągnął. – Maximus roześmiał się lekko.
Spróbował sobie przypomnieć, czy faktycznie jest tam zoo. Wydawało mu się, że tak. A przynajmniej miał mgliste wspomnienie, że kiedyś po szklaneczce mocniejszego, portowego whisky rozważał wypuszczenie zwierząt z klatek i podziwianie związanego z tym chaosu. Wtedy też odkrył, że najbliższym zoo jest to w Central Parku.
(Gdzieś w połowie drogi do realizacji tamtego niecnego planu przysnął na ławce.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna Maximoff

avatar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Cze 14, 2017 9:47 am

Pokiwała głową, robiąc przy tym bardzo poważną minę, by pokazać, że rozumie. Tez nie chciał żeby jej mama się przestraszyła i zabroniła jej gdziekolwiek się wybierać lub, co gorsza, zabroniła jej kolejnych podróży na Ziemię. To byłoby najgorsze. Przecież tata nie miał jak wybrać się na Księżyc, a ona zawsze miała Lockjawa obok siebie. Wystarczyło go poprosić.
- Dobrze. Poczekam jak mi powiesz. Jak zaplanujemy jakąś wycieczkę w fajne miejsce - odparła z lekkim uśmiechem. Zdecydowanie była zadowolona z tego pomysłu. Może nawet razem wybiorą, gdzie pojechać na tą wycieczkę. Na pewno wybór będzie bardzo trudny, tyle chciałaby zobaczyć miejsc na Ziemi. A nie zawsze przecież miała czas. I nie mogła za długo tu być, bo jej powietrze mogło zaszkodzić, a nie chciała być chora.
- Byłam w Central w Parku - jej uśmiech poszerzył się - Poznałam tam Asmo i wpadłam do jeziora. Ten park jest olbrzymi, zgubić się można. Ale zoo nie znalazłam. Znajdziemy je, wujku? - tu się troszkę zmartwiła. Central Park wydawał się jej być istną dżunglą. Pełną drew, krzaków, ścieżek, jeziorek. Zupełnie nie była w stanie się zorientować w nim i to Lockjaw ją bezpiecznie prowadził chodnikami.
- To chodźmy - złapała go za rękę i bez namysłu pociągnęła w którąkolwiek stronę. Najwyżej Maximus ją poprawi i pokaże którędy iść. Jej ochroniarz wiedział, w którą stronę jest Central Park, ale nie chciał jej psuć zabawy, więc tylko szedł grzecznie tuż obok.

/zt x 2 chyba, że chcesz coś jeszcze napisać c: Jak nie to czekam na posta w nowym miejscu~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Riverside Park   

Powrót do góry Go down
 
Riverside Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: