Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Riverside Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Morgana le Fay



Liczba postów : 111
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Riverside Park   Sob Sie 04, 2012 4:09 pm

First topic message reminder :






Jeden z wielu parków na Manhattanie, leżący tuż przy rzece Hudson. Popularny wśród tych, którzy chcą pojeździć na rowerze, skuterze, rolkach czy po prostu przejść się w urokliwej okolicy. Posiada kilka boisk, wypożyczalnię kajaków, a do tego jest miejscem wielu imprez, takich jak chociażby koncerty i festiwale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Mar 31, 2013 4:54 pm

Carlosa nieco ździwiło zachowanie Freyi. Chciał się do niej po prostu zwrócić Pani Freyo. Ale że wolała aby mówił do niej po imieniu… Cóż, Santiago za wiele to nie obchodziło. Bardziej zaciekawiła go druga część odpowiedzi nieznajomej. Kogoś poszukiwała. Biorąc pod uwagę, że pytała się go o to tak po prostu, musiał to być ktoś znany. Carlos zaś poznał Nowy York już dość dobrze. Postanowił więc, że pomoże nieznajomej. Ale najpierw musiał dowiedzieć się o niej czegoś.
„ Freya? Pochodzisz ze Skandynawii?’’ zapytał się Santiago. To by wyjaśniało dziwny akcent i zachowanie. Jednak Carlos wolał się od razu skupić na dalszej części pytania:
„ Powiedz więc, Freyo, kogo poszukujesz. Postaram ci się pomóc jak tylko mogę. ‘’
Powrót do góry Go down
Freya



Liczba postów : 24
Data dołączenia : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Mar 31, 2013 5:05 pm

-W pewnym sensie można uznać, że stamtąd. -Bawiło ją to, że teoretycznie rozszyfrował jej akcent, który był bardzo podobny do zaciągania jak w języku norweskim, a mimo to nie zna jej tak naprawdę. W końcu jej imię jest dosyć znane, prawda? -Hmm... Mężczyzna... Na oko ma około 25 lat... -Przeliczając na ludzkie lata, które Freyja doskonale znała, przecież często przebywała dłużej w Midgardzie i znała nieco ludzi. Jednak nigdy poza Skandynawią nie była. Tylko tam była "wzywana". -Ma na imię Baldur. Podejrzewam, że gdzieś tutaj może przebywać, od dosyć dawna. -Nieco spoważniała. Jej wzrok stał się wręcz nienaturalnie obecny, uśmiech znikł, ale ,mimo że aktualnie miała dosyć poważną twarz to dalej delikatną, kobiecą, pociągającą. -Aktualnie nie bardzo wiem jak wygląda... Nie mam dostępu do tego typu informacji, więc tu jest mały problem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://okuni12.deviantart.com/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Mar 31, 2013 5:25 pm

" No to witaj w nowym Yorku! " uśmiechnął się Brazylijczyk " ja też nie tutejszy. Pochodzę z Brazylii, z Rio. W nowym Yorku jestem od niedawna, ale już dość dobrze zdołałem go poznać " powiedział Carlos z uśmiechem. W pamięci zajęty był przeszukiwaniem portretów ludzi których znał. W życiu nie spotkał nikogo z Skandynawii... Poza nowo poznaną panną Freyą. Nie mógł więc wiedzieć kim jest ów Baldur. Kolejne skandynawskie imię.
" Nie spotkałem nigdy nikogo i imieniu Baldur " odrzekł powoli, lecz chwilę potem już kontynuował: " lecz z chęcią pomogę ci go szukać. Są w mieście ludzie, którzy dostęp do tego typu informacji mogą mieć"
Carlos uśmiechnął się w duszy. Zwykle używał takich ludzi do tropienia przestępców, którzy następnie kończyli zmasakrowani. Lecz za odpowiedną sumkę mógł spokojnie przekonać jedno z jego źródeł do otworzenia ust i rozglądnięciu się za owym Baldurem.
" Jest już późno " powiedział Carlos " jeśli nie masz żadnego miejsca gdzie możesz się zatrzymać możesz wpaść do mnie. Z chętnie cię ugoszczę. Mieszkam nad akademią sztuk walki którą prowadzę. W końcu jak to mówią, gość w dom, Bóg w dom!"
Powrót do góry Go down
Freya



Liczba postów : 24
Data dołączenia : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Mar 31, 2013 5:40 pm

-Bóg, istotnie. -Zaśmiała się. -Chętnie skorzystam z owych źródeł, zależy mi na odnalezieniu go. -Podeszła zgrabnym krokiem nieco bliżej. -Mówisz, że możesz mi zaproponować nocleg? -Uśmiechnęła się znów lekko nieobecnie. -Czemuż, więc miałabym nie skorzystać? Chyba nie masz względem mnie żadnych niestosownych planów, czyż nie? -Zaśmiała się i zdjęła naszyjnik po czym schowała go do małej torebeczki zawieszonej na pasku od sukienki, z którym zwykle się nie rozstawała, ale wolała nie kusić losu. Szczególnie, że na nic jej się nie zda jeśli będzie pod jego wpływem, a działa tylko, gdy dotyka jej skóry. -Tak, więc prowadź, Carlosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://okuni12.deviantart.com/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Mar 31, 2013 5:50 pm

Santiago także uśmiechnął się kiedy podeszła nieco bliżej. Przez myśl nawet mu nie przeszło, żeby kobiecie wyrządzić krzywdę. Nie wiedział o tym, kim była na prawdę... Ale Santiago zagrożeniem był tylko dla gangsterów. A ona... raczej do żadnego z gangów nie należała. Tak więc Carlos nie zamierzał robić jej krzywdy. Po prostu się uśmiechnął.
Uwagę przykuł fakt ściągnięcia medalionu i schowania go. Z pewnością był on dla kobiety cenny. Lecz Carlos wolał nie pytać, czym on jest, aby jej nie urazić.

" To niedaleko stąd " powiedział " podążaj za mną ".

{Z/T Akademia Sztuk I sportów walki Santiago Xtreme, czekaj na mój pierwszy post }
Powrót do góry Go down
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sob Kwi 13, 2013 6:49 pm

Był to przepiękny dzień. Przepiękny zwłaszcza na kolejną ucieczkę z sierocińca po kolejnej oblanej rozmowie adopcyjnej. No ale zdarza się, kiedy jest się defektem świata. No dobra, trochę to przesadzone. Bardziej by pasowało... Niedoróbką? Trudno było powiedzieć, czy Wandzia jest człowiekiem z zalążkami mocy, czy niedorozwiniętym superbohaterem. Tak czy siak, nasza mała bohaterka nie była zbyt przejęta, że kolejna rodzina zrezygnowała z adopcji, gdy tylko wyszły na jaw jej 'usterki'. Zawsze tak było. "Ależ urocza dziewczynka", "Och, jak landrynka." "Ups, ale przelatują przez nią książki, dziękujemy do widzenia." Z jednej strony lepiej, kiedy to wszystko wychodzi na jaw jeszcze przed adopcją, niż na przykład dwa dni po niej. Na stówę wróciłaby wtedy do sierocińca. Problematyczne było by takie... podróżowanie.
No, więc spacerowała sobie skocznym krokiem, jak to jedenastoletnie dziewczynki maja w zwyczaju. To rozgoniła stado gołębi, to pogoniła kota, to pobawiła się chwilę z psem jakiegoś losowego przechodnia. Zawsze po takich wypadach dostawała surowe kary, ale nie zamierzała z tym skończyć. Dzięki temu czuła się... normalna. W sensie jakby miała rodzinę. No, prawie. Samotny spacer to jednak nie to samo, co spacer z rodzicami. Za swoimi jednak nie tęskniła. Nawet nie była pewna, czy chciałaby ich poznać. W końcu porzucili ją, jak tylko się okazało, że jest inna.
Wskoczyła na ławkę i usiadła na niej. Nogi ledwo wystawały za krawędź siedziska. Zaczęła oglądać sobie przechodniów. To była taka jej rozrywka. Ludzie byli tacy różni. O, na przykład ten student, z wielką teczką na ramieniu, zgarbiony, w płaszczy i z szalikiem. No i obowiązkowo 'rejbany'. Albo tamta pani po czterdziestce, w futrze, z zadartym nosem. A obok jej nogi malutki cziłała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sob Kwi 13, 2013 7:08 pm

Był to kolejny jesienny dzień. Młoda Wandelopa mogła zauważyć, że powolnym krokiem ktoś się do niej zbliża. Było to wysoki mężczyzna o zielonych oczach i długich, blond włosach. Jego zielone oczy omiatały teren. Wszak zagrożenie mogło się czaić za każdym rogiem.
King Snake, bo tak zwał się ów mężczyzna, szedł powoli. ubrany był w długi płaszcz. Idąc spokojnie on także zauważył nastolatkę. I niemało go to zdziwiło. Co taka osoba robi sama w parku siedząc na ławce sama, bez rodziców? To wydało mu się lekko podejrzane. Dlatego najemnik postanowił to zbadać. Wszak gdyby okazało się, że jej rodzice sprawiają jakieś problemy, byłaby to sytuacja idealna, bo w reszcie byłoby coś do roboty. A Knight był znudzony brakiem zajęcia.
Powolnym krokiem podszedł do łatki, i szybkim ruchem usiadł na niej. W pewnej odległości od Wandelopy, aby jej nie przestraszyć. Nie taki był jego cel. Ręce oparł na swoich kolanach, i dopiero wtedy zaczął mówić:
- A co taka mała dziewczynka robi w parku - uśmiechnął się Thomas - gdzie twoi rodzice
To pytanie na prawdę go nurtowało. Powoli raz jeszcze się rozejrzał . W około kręciło się dużo ludzi, ale żaden z nich nie wyglądał na rodziców dziewczynki. A jak tylko się znajdą... usłyszą solidny opieprz od " wężyka ".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sob Kwi 13, 2013 7:20 pm

Staruszek o przyjaznej twarzy ozdobionej lekkim i ciepłym uśmiechem, pomagający sobie drewnianą laską, koleś na deskorolce, z wielkimi słuchawkami na uszach. Czy powinno się może mówić na głowie?
Kolejni różni ludzie przewijali się deptakiem, aż wzrok dziewczynki przykuł ktoś, kogo wcześniej nie widziała. Wyglądał jak ci twardziele z filmów. Płaszcz i w ogóle. Wyobraźnia Wandzi już tworzyła pod jego płaszczem, pistolety, albo zestaw noży, albo skręcany karabin snajperski, tudzież cały zestaw szpiegowskich gadżetów, jak na przykład laserowy długopis czy wybuchowe monety. Obserwowała go do momentu, w który ją spostrzegł. Momentalnie odwróciła wzrok w drugą stronę. Mężczyzna podszedł i usiadł na ławce. Na JEJ ławce.
-A co taki starszy pan chce od takiej małej dziewczynki? -odpowiedziała pytaniem na pytanie. Jak zaraz ją zacznie częstować cukierkami...
-Rodzice? - spojrzała na niego swoimi wielkimi, brązowymi oczami. -Aaa... byli. I nie ma. Ale będą. Może. I brat. Starszy. Albo siostra młodsza. I pies. Tudzież kot. Albo papuga. I wycieczki. Nad jezioro, albo nad morze. I w góry. Na święta. -rzucała urywkami, wciąż wlepiając w niego swe oczęta. -A gdzie Twoi rodzice? -rzuciła z cwanym uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sob Kwi 13, 2013 7:35 pm

Cóż... tego się King Snake nie spodziewał. Mała dziewczynka odpowiedziała mu pytaniem na pytanie. Jej odpowiedź wydawała mu się co najmniej..... dziwna.
- Nic nie chcę. Dziwi mnie tylko co tutaj robisz tak sama - odparł jej spokojnym głosem.
Następna część jej odpowiedzi wytrąciła go z równowagi. Spodziewał się zakłopotania, nieśmiałości... ale nie tego! To był jeden wielki potok nieporozumień. Co miało znaczyć rodziców nie ma? Czyżby miał do czynienia z sierotą? Teraz żałował, że jaw ogóle o to spytał.
- Co znaczy nie ma, ale będą? Nie masz rodziców - zwrócił siędo niej z lekkim podenerwowaniem w głosie. Nie bardzo wiedział, jak się zachować. Nie często miał do czynienia z sierotami. Było to dla niego nieco trudne.
Jedyny podobny przypadek miał miejsce w Saharze zachodniej, gdzie ocalił lokalnego chłopca. Przez pewien czas trenował go, po czym chłopiec wyrósł na silnego i zdrowego żołnierza.
Teraz zaś zastanawiał się co zrobić z tą dziewczyną.
Więc szybkim ruchem rozpiął płaszcz. Oczom Wandzi ukazał się wyrzeźbiony tors, pokryty bliznami, oraz miniaturowa kusza przymocowana do wnętrza płaszcza. Z kieszeni schowanej wewnątrz King Snake wyją.... batonika, kupionego wcześniej w sklepie.
- Trzymaj - powiedział, podając jej go, jednocześnie zapinając płaszcz. Musiał się jakoś wkraść w jej łaski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sob Kwi 13, 2013 7:49 pm

-Siedzę. Obserwuję. To lepsze niż telewizja. Nie robi wody z mózgu, nic mi nie narzuca. Sama wyciągam wnioski. -poza tym wolała być sama. Dzieciaki w sierocińcu niezbyt ją lubiły. A tak naprawdę w ogóle jej nie lubiły. Taka zgraja, z setka dzieciaków w wieku od niemowląt do niemal pełnoletnich osób, i nie znalazł się nikt, kto by ją polubił. To trzeba mieć pecha. Wandzia jednak miała nadzieję... nie, ona to czuła, wiedziała, że kiedyś to wszystko się zmieni. Że pójdzie do normalnej szkoły, że będzie miała przyjaciółki. Jak normalne dziecko.
-Noo, widzę, że jesteśmy błyskotliwi. -tak, niewyparzoną mordkę to ona miała. Prawdopodobnie miało to wpływ na to, że nikt za nią nie przepada. Wandzia wiedziała jednak, że to bez znaczenia przy jej usterkach. Dzieciaki po prostu bały się, że się zarażą. Mimo, iż to niemożliwe, bo to choroba genetyczna.
Ha! Może miał pod płaszczem karabinów cz gadżetów, ale miał broń. Punkt dla Wandzi. Oczywiście jej bystremu oku nie umknęły te wszystkie blizny, ale nie pytała o nie. Nie interesowało jej to. A rzeźba ciała... Bądźmy szczerzy, to jeszcze nie ten wiek, żeby takie rzeczy robiły na niej jakieś wrażenie.
-Nie, dzięki. Mama zawsze mi powtarzała, żeby nie brać cukierków od obcych. -to też lubiła. Mieszać ludziom w głowach. Ale zabrakło tu pewnej informacji... -Przypomniała mi nawet,z anim wyszłam. -teoretycznie nie kłamała, po prostu przedstawiła prawdę w nieco innych słowach. Można by rzec, poetycko. Mama symbolizowała tutaj wychowawczynię z sierocińca. A to akurat prawda, że powtarzali im tą prawdę. "Nie bierzcie nic słodkiego i w ogóle nic od obcych!" Wandzia lubiła w miejscu obcego wyobrażać zielonego ludzika z marsa. To było takie komiczne, kiedy taki ufoludek częstował małą dziewczynkę wielkim lizakiem. A jak już o lizakach mowa - wyjęła z kieszeni swojego, odpakowała go, papierek trafił z powrotem do kieszeni, a lizak do buzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sob Kwi 13, 2013 9:53 pm

King Snake prychnął śmiechem. On także nienawidził telewizji, którą uważał za kłamliwe źródło informacji. Ta młoda panna tylko zasługiwała na poklask za to, że ona także tego nie robiła.
Lecz tym co go wkurzyło była jej następna odpowiedź. Nie wyobrażał sobie, żeby do niego zwracała się w ten sposób jakaś smarukla. Widocznie nikt jej kultury nie nauczył., Już King Snake się o to postara.... oj już się postara. Lecz sekundę potem w jego głosie zagrzmiał alarm: ona chyba naprawdę jest sierotą.
Już miał jej odpowiedzieć, kiedy zrezygnowała z jego batonika i zabrała się za swojego lizaka. Cóż. Przynajmniej tyle dobrze że nie brała prezentów od obcych. W sumie Thomas całkiem ją rozumiał.
Lecz teraz przyszła kolej na inną rzecz: na małą nieprawidłowość, jaką mózg Knighta wychwycił. Skoro najpierw dawała mu do wiadomości, że jest sierotą, a potem mówiła że mama jej zakazała..... King Snake wyraźnie widział kłamstwo. W końcu czyż nie każde kłamstwo ma krótkie nogi?
- Najpierw dajesz mnie do zrozumienia, że nie masz rodziców, a potem informujesz, że mama kazała ci coś zanim wyszłaś - spytał poddenerwowanym głosem. -[bŁatwo poznać że kłamiesz. Pocą ci się ręce i masz przyśpieszone tętno. Mnie nie oszukasz"
Uśmiechnął się. Nie lubił, jak go kłamano. Ale owa smarkula miała jeszcze szanse zostać kimś. Jeśli byłą bez rodziny... cóż, Kingsnake potrzebował pomocnika lub pomocnicy aby ktoś opiekował się jego wężami jak go nie ma i czyścił mu broń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Kwi 14, 2013 12:10 pm

-No... bo kazała. -odpowiedziała, z lizakiem w buzi. -Może nie do końca mama, i nie do końca zanim wyszłam. Nawet nie wiedziała, że wychodzę. Chociaż pewnie już się zorientowała... Nie trudno wymknąć się z sierocińca. Zwłaszcza w porze po posiłku, kiedy wychowawcy się obżerają, a dzieciaki, które miałyby na mnie donieść kończą soczki. -tak, te symptomy występowały przy kłamstwie, ale tylko, kiedy było to kłamstwo, którego skutków się obawiano. Czyli kiedy występował stres. To było niewinne kłamstewko. A tak właściwie nagięcie faktów. Dla Wandzi to był chleb powszedni.
-O, a skąd wiesz, że przyspieszyło mi tętno? Aż tak to widać? -niby taki znawca, pff. Ciekawe, jakimi jeszcze bajeczkami będzie chciał ja nakarmić. -A może jesteś telepatą? Wyjdź z mojej głowy! Lalalalala! -przycisnęła dłonie do uszu.


Ostatnio zmieniony przez Wandelopa dnia Nie Kwi 14, 2013 1:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Kwi 14, 2013 12:46 pm

King Snake' a odpowiedź dziewczyny nawet nie ruszyła. Użerał się on już z różnymi ludźmi i sierota - uciekinierka nie mogła go zdziwić. Postanowił, że nie wyda jej. Rozumiał ją dokładnie, on też nie chciałby siedzieć w takim bagnie jakim był sierociniec. Lecz czół, że dziewczyna może mu się przydać.
-A to ty taka!?-zaśmiał się, już nie ukrywając swojego brytyjskiego akcentu -No no no. Nie martw się: Nie wkopię cię. I wiesz co, wcale się ci nie dziwię, bo mnie się by w takim bagnie też nie chciało siedzieć. Ach, gdzie moje maniery. Nazywam się Thomas Knight, a mówią mnie King Snake. Wąż królewski to ciekawe zwierzę. Pożera inne węże. Jak i ja pożeram niektóre gady
Zaśmiał się. Niektórymi gadami nazywał wszystkich przestępców i terrorystów do zwalczania których go wynajmowano. Miał swój kodeks honorowy i nie przyjął by zlecenia na niewinną osobę. Ale osobniki winne - to co innego.
Następna reakcja dziewczyny bynajmniej go zdziwiła. Nie posądzał że spostrzegawczość może zostać uznana za telepatię.
-Droga panno - zaśmiał się - nie siedzę w twojej głowie więc nie mogę z niej wyjść.
Znowu się śmiał. Lecz był to spokojny śmiech tym razem. Nie chciał wystraszyć małej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Kwi 14, 2013 4:30 pm

Chłopak wracał właśnie przez park z fast fooda gdzie mógł się szybko i tanio najeść do syta, miał jak na razie wesoły humor
- Ciekawe co dzisiaj jedli na Jamajce? - zastanowił się - Oj tam mieli bardzo dobre obiady, i kolacje o regularnych porach, a do tego w tle wzmagający apetyt szum i widok fal. - wspominał o okresie, dość niedawnym kiedy jeszcze tam mieszkał. Nagle przyszła mu do głowy dziwna myśl, chciał sprawdzić ile mu się jeszcze pieniędzy zostało. -Usiadł na ławeczkę niedaleko jakiegoś mężczyzny i kobiety którzy rozmawiali ze sobą a następnie jak pomyślał tak też zrobił, wyciągnął portfel, otworzył go i wyciągnął pieniądze, to co zobaczył przeraziło go, sprawdził jeszcze raz czy nic nie zostało w portfelu, ale oprócz dokumentów i zdjęcia był pusty.
- Cholera Jasna - wyszeptał do siebie, jedną ręką chwycił się za głowę natomiast w drugiej były resztki pieniędzy. - Starczy raptem na wyżywienie na kilka dni - powiedział cicho - I to jeszcze nie wliczając mieszkania - Aktualnie nie miał gdzie spać, był tutaj od niedawna, i przesypiał po dwie trzy godzinki w szybko znalezionych miejscach - widać było, że był zdenerwowany, nie spodziewał się takiej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Kwi 14, 2013 5:13 pm

-A tylko byś spróbował! -rzuciła, celując w niego palcem i patrząc na niego groźnie. Taka drobna dziewczynka nie byłaby w stanie nic zrobić dorosłemu mężczyźnie, zwłaszcza tak wysportowanemu. Z drugiej jednak strony facet nie wyglądał na zdolnego do skrzywdzenia dziecka, więc rzucanie takimi 'groźbami' raczej nie stawiało Wandelopki w niebezpiecznym położeniu.
-Też jesteś sierotą? -spytała ostrożnie, jakby nutą nadziei w głosie. W takim razie choć częściowo by ją zrozumiał. -Wandelopa. - również się przedstawiła, z przyzwyczajenia już tylko pseudonimem. Nawet wychowawcy tak ją wołali, jak tak dalej pójdzie, to zapomni swojego prawdziwego imienia. W sumie mała strata... Średnio chciała nosić nazwisko tak nieczułych ludzi oraz imię nadane jej właśnie przez nich. Do tego drugie miała po matce. Albo może po babce? Tego akurat nie wiedziała.
-Fuuu! -krzyknęła o odsunęła się nieco. Jak można jeść gady? To takie... dziwne. Zjeść na przykład żółwia? Albo jaszczurkę? Brrr.
Spojrzała na niego czujnie, mrużąc nieco oczy. -Nie wierzę Ci. -mimo to zdjęła dłonie z uszu. W tym momencie ktoś się do nich dosiadł. Wychyliła się do przodu, żeby mu się przyjrzeć. W sumie nic nadzwyczajnego. Zwykły nastolatek. W każdym razie był młodszy niż Thomas. Dużo młodszy. I Wandzia poczuła, że powinna z NIM pogadać. Przesunęła się na krawędź ławki, zeskoczyła z niej i podeszła do chłopaka. Stanęła przed nim, ale była tak niska, że ich oczy były na tej samem wysokości.
-Hejunia. -przywitała się, zakładając ręce na plecy i pochylając się nieco do przodu. -Jak się nazywasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Kwi 14, 2013 5:29 pm

Po części miała rację. King Snake, pomimo że był najgroźniejszym sku******* w tej okolicy, nie ważyłby się podnieść ręki na dziecko. Był człowiekiem poważnym który brał zlecenia tylko na tych, którzy w jego opinii szkodzili ogółowi społeczeństwa. Także Wandelopa nie miała się czego obawiać.
-Nie jestem sierotą - odparł, spokojnym tonem - ale dokładnie cię rozumiem, bo spotkałem wiele sierot. Na przykład na Saharze zachodniej.....Tam ich trochę było.
Tak. Sahara zachodnia. Piaszczyste piekło wojny, z którego King Snake wyszedł cało. Przeżył to, i to uczyniło go silniejszym.
- Co cię tak obrzydza?- zaśmiał się - W Iraku jadłem szarańczę. W sumie całkiem smaczna. Smakuje jak chipsy. "
Lecz wtedy zauważył chłopaka. na oko miał 17 lat. Wyglądał na w miarę zdrowego. I wtedy pomyślał, że przydąłby mu się asystent. Ktoś, kto wyczyści mu broń i nakarmi jego węże, kiedy go nie ma.
-Witaj- zwrócił się do młodzieńca -Jestem Thomas Knight. Widzę, że mało ci w portfelu. Tak się składa, że potrzebuję kogoś, kto karmiłby moje węże jak mnie nie ma. Cena do ustalenia. "
Kto wie? Być może z czasem wyszkoli chłopaka i przejmie on jego zawód? Ale na razie... pozostawało to tylko w sferze marzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Kwi 15, 2013 5:11 pm

Siedział zdezorientowany wpatrzony w ziemię podpierając głowę dłońmi, nagle cos w rozmowie osób które znajdowały się obok niego przykuło jego uwagę, nie chciał ich podsłuchiwać, ale jednak słyszał co mówili. Spojrzał na dziewczynę - Więc ona tez jest sierotą - pomyślał, nagle do głowy przyszły mu kolejne przemyślenia - Dlaczego kobieta i mężczyzna decydują się na dziecko, kiedy wiedzą, że nie dadzą rady je wychować i będa musieli porzucić do domu dziecka lub zostawić komuś pod drzwiami z poroźbą o wychowanie. - potem znowu wlepił wzrok w ziemię, zastanawiając sie co zrobić, nie da rady jeszcze długo pociągnąć na tak małej sumie pieniędzy. Przez chwile był myślami gdzieś indziej przez co bodźce z świata rzeczywistego doszły dopiero do niego po chwili, a konkretnie głos dziewczynki skierowany do niego - Co ... co Słucham - wrócił do ludzi i spojrzał na dziewczynę - yyy Cześć - powiedział trochę niepewnie - Jestem Adrian ... a ty ? - sytuacja go zdziwiła, ale widać co kraj to obyczaj, nagle dotarło do niego, że mężczyzna też do niego coś mówi, i chodzi o ofertę pracy, a chłopak właśnie miał jej szukać, więc idealnie się składa - Dzień dobry ... oj tak mało w portfelu, i praca jak najbardziej się przyda ... Obojętnie jaka, byle by byłą - uśmiechnął sie, normalnie nie zgadzał by sie na propozycje ledwo co poznanych ludzi, ale cos wewnątrz podpowiadało mu, że owy mężczyzna jest dobry i warto przyjać propozycję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Kwi 15, 2013 5:44 pm

E, a już miała nadzieję... Taką malutką.
-Spotkać sierotę, a być sierotą, to mniej więcej taka sama różnica, jak spotkać słonia, a być słoniem. Od samego spotkania słonia nie zrozumiesz.
Irak, Sahara... Światowy koleś... Też by chciała podróżować. Może niekoniecznie po pustyni, ale chciałaby. No, ale nie może. Przynajmniej jeszcze nie. Jak tylko dobije do osiemnastki, to będzie sobie jeździła stopem albo na gapę po świecie.
-Jak chipsy powiadasz? I tak bym nie spróbowała. -chyba, że do wyboru miałaby tylko śmierć głodową...
-Wandelopa. -również się przedstawiła. -Czemu masz takie dzikie oczy? -a i owszem, jego niezwykłe tęczówki nie umknęły jej uwadze. Podobnie jak naszyjnik. Przynajmniej sam łańcuszek, to co na nim wisiało schowane miał pod bluzą i nie było możliwości dostrzeżenia owego czegoś.
Karmienia węży? Thomas naprawdę był... dziwny. Kto normalny hoduje węże? Zwłaszcza, że to liczba mnoga właśnie.


Ostatnio zmieniony przez Wandelopa dnia Pon Kwi 15, 2013 6:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Kwi 15, 2013 6:17 pm

King Snake ogarnął chłopaka swoimi zielonymi oczyma. Oczy chłopaka wydawały się dość dziwne. Ale Thomas knight nie miał nic przeciwko odmiennością. Przeciwnie, uważał, że mogą one mu się przydać. Chłopak zaś do takich osobistości całkiem możliwe że należał.
Knight postanowił jednak, że o to spyta się potem. Narazie jego celem była " Wandelopa ".
- Gdybyś musiała - zaśmiał się - wszystko byś zjadła.
Potem przeniósł swój wzrok na chłopaka. Jeśli tylko on zechce, może przyjmie go na swojego ucznia. Ale najpierw musiał przejść obserwację King Snake' a - czy się do tego nada.
- Trzymam dwa piękne dusiciele. Od swojej fascynacji wężami koledzy z SAS nadali mnie pseudonim Kind Snake. I tak się do mnie zwracaj - oznajmił spokojnym głosem.
Poczym jeszcze raz spojrzał na chłopaka i kontynuował:
- To dwa węże królewskie. W sumie jedyne co musisz robić to czasem wrzucić im mysz. Zabitą, mam ich cały zapas w lodówce. I posprzątać po nich. Ja zaś często wyjeżdżam z powodu pracy, więc będziesz miał cały mój dom dla siebie.
W duchu King Snake uśmiechnął się. Wyjeżdżał bo był najemnikiem. Płaciło mu się a on wracał z wykonanym zadaniem. Ochrona, odbijanie porwanych osób, zdobywanie informacji, szkolenia - to wszystko jego biznes.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Kwi 15, 2013 6:43 pm

-Z takimi się urodziłem -odparł dziewczynie z delikatnym usmiechem - Jesteś sierotą -zapytał, po trochu znał jej ból, ale on wychował sie w domu a ona, w domu dziecka lub sierocińcu chociaż to jedno i to samo- Wymykasz sie kiedy i jak chcesz -zapytał- Nie masz potem problemów ? -i tu skończył rozmowę z dziewczyną która patrzyła się na jego szyję a konkretnie łańcuszek, teraz zwrócił sie do mężczyzny
- Był pan w SAS - ie ? - spojrzał na niego z podziwem - wiec pewnie bardzo dobrze, wręcz mistrzowsko zna pan sztuke przetrwania w trudnych wręcz niemożliwych warunkach w których normalni, niewyszkoleni ludzie nie dali by rady - sam interesował sie troche survivalem i wypadami do lasu - Jestem pewien podziwu, a co do pracy panie Kingu Snake ... Z chęcia ją przyjmę, nawet od teraz ... Moge robic jeszcze inne prace w domu, mógł bym jeszcze robić inne rzeczy jeśli, Pan by mi je zlecił. -powiedział z usmiechem -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Kwi 15, 2013 6:59 pm

-Ftybyś musiała fszystko pyś zjadła. -przedrzeźniła Snake'a, mimo, że powiedział na głos to, co ona myślała.
Nie da się ukryć, że nie do końca takiej odpowiedzi oczekiwała. Wyraźnie nie była z niej zadowolona.
-Pff. -prychnęła i machnęła ręką. -Najgorsze, co mnie spotkało to brak kolacji. Ale to tylko dlatego, że wróciłam już po posiłku. I klęczenie na grochu.-nie mogli jej bić czy zamykać w czymś a la karcer, bo to by szybko wyszło poza mury sierocińca i wszyscy wylądowali by w zakładzie karnym.
Cały dom dla siebie? To brzmiało zachęcająco. Na pewno by jej nie znaleźli. No i mieszkała by z Adrianem. Chłopak wydawał się być w porządku. Ale te węże... No i jeszcze miałaby się nimi zajmować... Fuj. To już woli się regularnie wymykać.
-Ależ oczywiście, że mistrzowsko! Wciąga szarańcze jak chipsy! -rzuciła, podskakując i wysuwając ręce w kierunku komandosa. -Pewnie jest w stanie zaspokoić głód wszystkim! kamienie też jadłeś?


Ostatnio zmieniony przez Wandelopa dnia Wto Kwi 16, 2013 9:54 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Kwi 15, 2013 7:31 pm

Cóż. Nie można powiedzieć, że King Snake' a ta odpowiedź zadowalała. Dziewczyna prawdopodobnie niewiele przeżyła. Nie to co on. Dwa miesiące więziony przez irackich rebeliantów, sprzedany przez własny rząd, wcinający parszywe jedzenie i torturowany.
- Mówię poważnie. Widać niewiele przeżyłaś.
Chłopak niespodziewanie okazał zainteresowanie survivalem. Cóż. Wysoko skoczył w jego oczach. Miał rację: Snake potrafił przetrwać wszędzie tam, gdzie tylko się dało.
- Tak. Byłem, i uczono nas survivalu. Wiedz tylko, że cywilny survial trochę się różni od tego wojskowego. Ale fakt: gdzie tylko da się przetrwać, tam przetrwam. Te umiejętności przydały mnie się potem w Iraku.
Pytanie Wandelopy trochę go zirytowało. Jego, king Snake' a - kilkakrotnie od niej starszego, i mającego większe pojęcie o życiu. I taka smarkula próbuje się z niego nabijać? Postanowił, że jej odpowie:
- Droga Wandelopo. Nie jadłem kamieni, bo to rzecz niejadalna. Ale tobie nie bronię.
Wkurzyło go to lekko. Lecz nie zamierzał krzywdzić Wandzi za to, ani broń Boże jej obrażać.
- Cieszę się. Uczynny z ciebie chłopak. - zwrócił się do Adriana, i podał mu swój adres - przyjdź tam wieczorem.
Cieszyło go, że dostanie pomocnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Wto Kwi 16, 2013 5:40 pm

Spoglądając co jakiś czas na dziewczynę, słysząc to co mówi, jak tworzy zdania doszedł do wniosku, ze jak na swój wiek jest ona bardzo dojrzała, a nawet bardzo, widac sytuacje które zaszły w jej życiu nauczyły ją niektórych rzeczy i otrzymała już kilka lekcji od życia
- W trudnych warunkach człowiek nie wybrzydza, je wszystko to aby mógł przeżyć, gdy nie ma wody, pije krew upolowanych zwierząt -powiedział tak przykładowo- W chwilach w których nie ma jedzenia, i mamy tylko jedną rzecz jadalną, potrafimy ją jeśc bardzo długo, a w normalnych sytuacjach nigdy bysmy sie nie odważyli na to - mówił co wiedział, chciał sprawdzić, czy dobrze mówi, z nadzieją, że King Snake go poprawi w wypadku gdy coś źle powie. A teraz zwrócił się do męzczyzny
- Dobrze przyjde dziś wieczorem, ale możemy jeszcze porozmawiać ... chwileczkę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Wto Kwi 16, 2013 5:51 pm

-Widać, że nie jadłeś w naszej stołówce. -odpowiedziała Kingowi. Szarańcze to przynajmniej miały smak czegoś dobrego. To co dawali u nich na stołówce... Większość ludzi nie nazwałaby tego jedzeniem. Ciekawe, czy to w ogóle było jadalne, a dzieciaki nie chorują, bo jedzą to od kiedy tam są, czyli w większości od zawsze i po prostu się uodporniły.
Na kolejna jego odpowiedź tylko zmarszczyła nosek i skrzyżowała ramiona na piersi. Poza tym z tego co wiedziała, to są kamienie, które można jeść. Przynajmniej jeśli chodziło o ich pogryzienie. Pumeks, kreda...
-Co nie zmienia faktu, że to odpychające. -nie była jednak pewna, czy nie mniej od ich żarcia w sierocińcu... -Z drugiej strony przynajmniej wiedziałabym, co jem, a nie jakaś szara papka... Na samą myśl, co może w niej być, to po prostu womit w drodze. Bleh. -lepiej nie myśleć, a co dopiero wymieniać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Wto Kwi 16, 2013 6:13 pm

King Snake zaśmiał się głośno:
-Widać trochę wiesz - powiedział dalej lekko roześmiany -Ale pamiętaj że Cywilny Survival ogranicza się do przetrwania tak długo jak tylko potrzeba aby dostać się do najbliższych osiedli ludzkich. To przynajmniej powinni cię nauczyć. A teraz wyobraź sobie, że nie możesz się pokazać ludziom. Wtedy zaczyna się wojskowy Survival.
Trochę mu się podobało, że jego podopieczny ma trochę wiedzy na ten temat. W końcu zawsze będzie miał z nim o czym pogadać. Kolejne pytanie miało wybadać, jak sprawny jest chłopak w obronie domostwa: Na wypadek, gdyby konkurencyjni najemnicy zechcieli zawitać w jego progi:
-A czym się jeszcze oprócz Survivalu interesujesz? Ja na przykład uwielbiam Pekiti Trisa Kali, to filipiński system walki wręcz oraz wszelaką bronią jaką znajdziesz. Ostrzami w szczególności
Tak. Pekiti Trisa Kali. Nauczył się jej podczas służby najemnika i doszedł do mistrzowskiego poziomu.
Lecz następna odpowiedź skierował do Penelopy. Spodobała mu się ta dziewczyna, mimo jej niewyparzonej buzi.
-Droga Wandelopo- zaczął-nie chciałabyś się wyrwać z sierocińca?
Liczył na pozytywną odpowiedź. Wandelopa mogła mu się także przydać. Cóż... nikt by ją nie podejrzewał. A king Snake potrafił to docenić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Riverside Park   Today at 2:19 am

Powrót do góry Go down
 
Riverside Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: