Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Riverside Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Morgana le Fay



Liczba postów : 111
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Riverside Park   Sob Sie 04, 2012 4:09 pm

First topic message reminder :






Jeden z wielu parków na Manhattanie, leżący tuż przy rzece Hudson. Popularny wśród tych, którzy chcą pojeździć na rowerze, skuterze, rolkach czy po prostu przejść się w urokliwej okolicy. Posiada kilka boisk, wypożyczalnię kajaków, a do tego jest miejscem wielu imprez, takich jak chociażby koncerty i festiwale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Wto Kwi 16, 2013 6:31 pm

Wpierw wysłuchał uważnie to co ma do powiedzenia dziewczynka, szkoda mu jej było, ze siedzi w tym sierocińcu. Widać on był w lepszej sytuacji ponieważ ktoś go podrzucił.
- Współczuję Ci sierocińca ... - zamyslił się zanim to powiedział, ale w końcu wywalił to z siebie - Ja do dzisiaj nie znam moich biologicznych rodziców - powiedział ze smutkiem w głosie, nie było mu źle u przybranej rodzinki na Jamajce ale jednak chciał by znać dane swoich prawdziwych rodziców.
- To jest jedyna pamiątka od nich - pokazał nieśmiertelnik i kryształ o kolorze ni to niebieski ni to błękitny, coś pomiędzy. - Mimo tego, korzystam z nazwiska które było na nieśmiertelniku ...
A teraz zastanowił się chwile nad tym co powiedział mężczyzna, i co mu odpowiedzieć
- A więc lubie adrenalinę, różnego rodzaju parki linowe ... znam podstawy parkura, ale mistrzem nie jestem ... A co do sztuki walki ... Coś tam umiem, liznałem trochę, poniewaz to na lekcjach sztuk walk mogłem wyładować nadwyżkę energii ... Miecze powiadasz i ostrza ... Miecze mi sie podobają, ale niestety nie miałem jak podjąć nauki ... Zresztą, nie przyda mi się to raczej w zyciu - odparł, chociaz nie miał pojęcia co może przynieść nowy dzień
- A tak dodatkowo, poza pańskimi zainteresowaniami ... Lubię Mitologię, w szczególności Grecką, lubie Posejdona, król mórz i oceanów ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Wto Kwi 16, 2013 6:41 pm

A więc Adrian również był sierotą! Wandzia nagle poczuła z nim coś jakby więź. Tak tak, w sierocińcu też przecież były inne sieroty, ale one Wandzi nie rozumiały. A tan chłopak wydawał się inny. No właśnie - wydawał. A jaki był naprawdę...
-Cóż, Tobie coś zostawili, więc Cię kochali. Pewnie nie mogli się Tobą zajmować. -po części sama na to wpadła, słowa jednak nie były jej. Sama często je słyszała, tylko że ona wiedziała swoje. Ujęła kryształ i nieśmiertelnik w dłoń. -Mnie porzucili, bo... po prostu mnie nie chcieli. -było to kłamstwo, oczywiście, bo doskonale znała powód, dla którego jej rodzice ją zostawili. Adrian jednak nie musiał go znać.
"Black" przeczytała na blaszce. A potem usłyszała słowa Thomasa. Tak ją podekscytowała wizja zmiany miejsca zamieszkania, że aż nieśmiertelnik i kryształ przeniknęły przez jej dłoń i zadyndały luźno na szyi chłopaka. Szybko jednak się ogarnęła. I miała nadzieje, że żaden z nich tego nie widział...
-Cóż, jeśli miałoby to oznaczać karmienie i sprzątanie po Twoich wężach, to chyba się nie zdecyduję. -nie była aż tak zdesperowana. A takie regularne uciekanie w sumie ją bawiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Wto Kwi 16, 2013 6:57 pm

Knight widział już różne dziwne rzeczy. Ale czegoś takiego jeszcze nie widział. Zauważył dokładnie co się stało z naszyjnikiem. Zauważył jak przelatuje on przez rękę Wandelopy. Szybko jednak otrząsnął się z zdziwienia. Szybkim ruchem dotknął Penelopy, jakby chcąc zbadać, czy jest ona materialna.
-Widzę że nie tylko ja mam tu pewne umiejętności - zaśmiał się Knight, aktywując kamuflaż optyczny znajdujący się na sprzączce od jego paska. Po chwili zniknął kompletnie na jakąś sekundę, wracając po niej w tańcu kolorów na jego sylwecie.
-Wcale nie musiałabyś karmić moich węży. Widzę, że masz przydatne umiejętności. Nie wiem czy to sprawka technologii czy masz to wrodzone, ale tym bardziej chcę, żebyś ze mną zamieszkała. Nic a nic mnie to nie przeszkadza.
Knight myślał gorączkowo. Jeśli dziewczyna dysponowała jakąś ukrytą mocą, co mogłaby osiągnąć gdyby jej pomóc ją rozwinąć?
Gdyby nauczyć ją walczyć, taktyki zielonej i czarnej, pracy w zespole..... Mógłby sobie wyhodować wartościowych pomocników.
-Więc mogę cię w czasie wolnym pouczyć - zaśmiał się King Snake -Wątpię żeby ci się to nie przydało. Mnie moje wyszkolenie ocaliło nie raz życie. Napady to częsta sprawa w tych okolicach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Kwi 17, 2013 6:23 pm

Chłopak nie miał ochoty rozmawiac o jego rodzicach i wysłuchiwac czy go kochali czy nie, ale wysłuchał ze spokojem co Wenelopa miała do powiedzenia. Nastepnie przyglądał się jej delikatnym dłonią w których spoczywał jego nieśmiertelnik i naszyjnik. Nagle stało się coś dziwnego, medalion przeszedł, a konkretnie przeniknął przez jej dłoń i spowrotem swobodnie wisiał na szyi chłopaka
- Co to było - ta sytuacja go zdziwiła, jak długo zyje, tak jeszcze nigdy w życiu nie był świadkiem takiej sytuacji. Wydawało mu się to dziwne, wręcz niespotykane.
- Przepraszam o czym Pan mówi, jakie umiejętności ? - i nagle był świadkiem kolejnego wydarzenia nie z tego świata, tym razem w wykonaniu jego pracodawcy Króla Węzy, który zniknął i pojawił się jak by to była najnormalniejsza i spotykana na codzień umiejętność.
- Czy może mi ktoś wytłumaczyć co tu się dzieje ? - był zdezorientowany
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Kwi 17, 2013 6:42 pm

A jednak, jej defekt nie umknął ich uwadze. W sumie to zjawisko było tak oczywiste i tak rzucało się w oczy, że nie wiedziała co myślała, licząc, iż im to umknie.
-No tak, jestem inna. Pff, wielkie mi halo. -przez chwilę liczyła, że Thomas jest do niej podobny, ale kiedy sięgnął do paska i zniknął dopiero po naciśnięciu sprzączki, wiedziała już, że znów się pomyliła. -I to nie są żadne umiejętności. Chociaż tak, są wrodzone. Ale to defekty. Choroba. Szklanki, kubki i miski przelatują mi przez dłonie i roztrzaskują się o podłogę. Próbuje oprzeć się o poręcz na schodach, a zamiast tego moja dłoń przez nią przenika. Niestety głowa już nie. -dzieciaki czasami rzucały w nią różnymi przedmiotami, żeby sprawdzić, czy przez nią przenikną. Były to głównie nowe dzieciaki, które robiły to pod namowa tych, które jakiś czas już mieszkały w sierocińcu. Nie była to jednak reguła.
-Na-naprawdę? -głos jej zadrżał. -Czyli... chciałbyś mnie adoptować? -teoretycznie mogła po prostu do niego uciec, ale tak byłoby bezpieczniej. Zwłaszcza, że przed adopcją zawsze przeprowadzali testy na psychikę, a Wandzia nie do końca ufała Thomasowi. Choćby przez ta jego fascynację wężami...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Kwi 17, 2013 7:00 pm

-Kamuflaż optyczny, mój drogi - Zaśmiał się Knight, - dysponuję podobną masą gadżetów. W mojej pracy to niezbędne.
Nie powiedział im dokładnie, czym się zajmuje. Wszak nie każdy przepadał za faktem, że King Snake jest najemnikiem, karabinem do wynajęcia. I nikogo nie obchodziło że ma swój kodeks, zawsze sprawdza swego zleceniodawcę. Wszak dla co niektórych liczyło się jedynie słowo najemnik.
- Zaś co do naszej małej koleżanki to cóż. Nie jest to choroba. Uważam że to dar od Boga. Nie ważne co inni o tym myślą. Ważne kim ty jesteś.
Miał po części rację. Ta dziewczyna mogła mu się przydać. Dlatego King Snake postanowił, że zrobi wszystko, żeby ją adoptować. Wszak taka okazja nie trafia się często.
- Tak. Chciałbym to zrobić. Bo uważam, że mógłbym ci pomóc. Pomóc rozwinąć to co masz dla dobra ludzi. W końcu jestem King Snake, i pewne doświadczenie z sierotami mam. "
Nie kłamał. Pamiętał chłopaka z sachary zachodniej, któremu wroga armia zabiła rodziców.
Teraz jednak myślał o Wandelopie. I czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Kwi 17, 2013 8:03 pm

Spoglądał na nich troche dziwnym wzrokiem, troche było w nim zmieszania, troche ciekawości. Jednak miał co do tego mętlik, ponieważ pierwszy raz widział takie zjawiska w życiu, a całe zycie myślał, ze magia nie istnieje. A Wenelopa mówi o tym tak spokojnie, Knight też ...
- Przepraszam, ale to jest dla mnie dziwne, znamy sie niecały jeden dzień, ja zdobywam prace u Pana i nagle znika pan i sie pojawia , mówi, ze to dzięki jakiemuś przedmiotowi ... Penelopa potrafi przenikać ... Super - troche sie ciszył, ale majaczył
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Kwi 17, 2013 8:19 pm

-A ja Ci mówię, że to jest choroba. I ja to wiem. Oczywiście, że mam gdzieś tych innych, ale ja to wiem. Przez jedenaście lat nic się w tej kwestii nie zmieniło, od jedenastu lat różne rzeczy przelatują mi przez ręce, stopy, głowę i inne części ciała. -widać nie było jej pisane normalne życie i tyle.
-Nie wiem, co tutaj jest do rozwijania, ale jeśli chodzi o adopcję, to pomysł mi się podoba. -uśmiechnęła się szeroko. Thomas nie był kimś, kto byłby według Wandzi wymarzonym ojcem, ale zawsze mogła od niego uciec. Nie widziała powodów, dla których miałoby to być trudniejsze niż ucieczka z sierocińca. Zwłaszcza, że jak sam mówił często nie ma go w domu.
-A znasz takich gości jak na przykład Spider-man? To moje przenikanie to coś jak jego łażenie po ścianach. Tylko, że to nie jest super fajne, a potwornie utrudnia życie. Nawet nie ma przydatnych zastosowań. -wyjaśniła mu po krótce. No bo niby jakie? Gdyby jeszcze przenikała wtedy, kiedy chce, a nie ot tak, z przyczyn nieznanych.


Ostatnio zmieniony przez Wandelopa dnia Czw Kwi 18, 2013 4:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Kwi 18, 2013 2:55 pm

W odpowiedzi Knight znowu się zaśmiał
- Co jest w tym dziwnego? Znikam, bo w tej sprzączce zamontowany jest kamuflaż optyczny. Mam więcej gadżetów, ale narazie wam ich nie pokażę. Chociaż.
I w tym momencie Knight stanął na oparciu łakwi. Stał tak przez chwilę, poczym wrócił do pozycji stojącej przed Wandelopą i Adrianem:
- Buty przyczepne. Mogę dzięki nim biegać po ścianach i spadać z wysokości bez uszczerbku.
Na pytanie Penelopy odpowiedział uśmiechem. Nie był bohaterem, tylko zwyczajnym najemnikiem, choć z poczuciem honoru. To właśnie moralność była tym co odrôżniało go od innych najemników, pokroju Deadpoola. On walczył tylko dla tych dobrych, tylko w słusznej sprawie. Choć za pieniądze.
- Ja sam jestem kimś w tym geście. Tylko że ja się utrzymuję ze zleceń na walkę z tymi złymi. Działa to tak: komuś porwano rodzinę. On płaci mnie a ja organizuję akcję odbicia i negocjacje z porywaczami. Innym razem chodzi o ochronę kogoś.
Tutaj uśmiechnął się i kontynuował:
- Może się przydać, jeśli tylko to wytrenujesz. Mnie by się taka niematerialność przydała. Żadna kula nie mogłaby mnie trafić. To dar, który nie może się zmarnować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Kwi 18, 2013 5:35 pm

Spojrzał w oczy dziewczynie i zaczał powoli mówić
- To nie jest choroba ... To Dar, zazdroszczę Ci go, Sam chciał bym być wyjątkowy jak ty lub inni bohaterowie filmów przygodowo fantastycznych - usmiechnął się, mówił całkowicie poważnie, poniewaz zdążył już ochłonąć po tych niespodziankach i zadziwiających sytuacjach
- A więc, będziemy widywac się bardzo często, ponieważ ja pracuję u Pana Kinga, ty zostaniesz zaadoptowana, życ nie umierać . Natomiast co do mocy, czy tego nie da się trenowac przez na przykład - teraz zastanowił się co powiedzieć - Medytację ? A na pewno są jakieś pozytywy tej mocy - był tego pewien
A pan musi być bardzo bogaty, skoro masz te wszystkie gadżety ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Kwi 18, 2013 5:52 pm

Oczy zrobiły jej się jak spodki, a szczęka opadła, gdy Thomas po prostu stanął na pionowej powierzchni oparcia ławki. To lepiej niż sam Spider-man, bo on mógł się jedynie 'czołgać' po ścianach.
-Oż Ty w piernik nadziewany, ale bajer! -co prawda bez butów już by tak nie zrobił, ale co z tego? Gadżet jest gadżet, do tego sto razy lepszy od wszystkiego, o czym słyszała. Pieniądze też mogą być niezłą super mocą.
Tymi złymi... Czasami trudno powiedzieć, kto jest tym złym. No bo na przykład gdyby jakiś mężczyzna okradał banki, ale po to, by zebrać pieniądze na przeszczep serca dla synka? To jest zły, czy dobry? I czy wtedy koleś, który go złapie i zamknie nie będzie 'tym złym'? King mówił pewnie o takich perfidnie złych, co kradną, żeby mieć. Co gwałcą i tak dalej. Mimo wszystko to dość dobry temat na rozmowę. Ale może kiedy indziej.
-Wiecie, to miłe, że wam to nie przeszkadza, ale uwierzcie - nie chcielibyście tak. I powtarzam wam, że to nie jest żaden dar. Dar można zwrócić... -zamilkła na chwilę. -Może rzeczywiście byłoby to przydatne, gdybym umiała to kontrolować. Jednak nie umiem i nie mogę się nauczyć. To jakaś kicha i tyle. -wsadziła ręce do kieszeni bluzy i kopnęła leżący nieopodal kamień. W złości, czy może raczej poirytowaniu, ujawniła się jej druga moc - Wandzia przeskoczyła w przestrzeni o kilka milimetrów w lewo. Wyglądało to trochę, jakby obraz jej osoby mrygnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Kwi 18, 2013 6:05 pm

-Nie jestem aż tak dziany - uśmiechnął się King Snake -ale na misjach trochę zarobiłem. W końcu małe pieniądze za takiego specjalistę jak ja nie płacą
Była to prawa. Snake wysoko cenił swoje usługi. Tysiące chciałby aby akcję odbicia ich krewnego, ochronę czy szkolenie poprowadził właśnie on. Ale king Snake brał trochę za swoje usługi.
-Draoga Wando - zwrócił się ciepłym głosem -A próbowałaś kiedykolwiek to zrobić? Próbowałaś kiedyś nad tym zapanować? Nawet jak nam się nie uda, to przynajmniej nie będziemy mogli sobie powiedzieć, że nie spróbowaliśmy. Bo jeśli nie spróbujemy, to nic i tak z tego nie będzie. A jak nie będziesz w siebie wierzyć, to ci nie wyjdzie tym bardziej.
Uśmiechnał się życzliwie. Taaak... Wanda mogła mu się przydać. Byłaby idealnym nabytkiem do drużyny najemników którą zamierzał sformować. Praca samemu już dawno mu się znudziła. Ta dwójka dostanie odpowiednie szkolenie, nauczona zostanie taktyki zielonej i czarnej, obsługi bronii, Pekiti - tirsa kali i wszystkiego innego, co najemnik powinien umieć. A on to znał idealnie.
Mrugnięcie Wandelopy pominał. Nie chciał ja na razie naciskać.
-Robi się ciemno - zaczął -proponuję abyśmy udali się do mojej rezydencji. Tam coś zjemy, a jutro wrócisz do sierocińca, a ja przyjdę kilka godzin potem i spróbuję cię adoptować. A co do ciebie, Adrianie... choć z nami. Zobaczysz z czym przyjdzie ci pracować/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Kwi 18, 2013 7:08 pm

- Wenelopo, ale ty nie masz racji, dar nawet najgłupszy i najdziwniejszy jest darem i jest wspaniałą częścią Ciebie. I King ma rację musisz spróbować to opanować, jeśli Ci sie spodoba to super będziesz wyjątkową osobą jeśli nie, to spróbujesz i może nauczysz sie korzystać z daru wtedy kiedy chcesz a nie kiedy uczucia Ci każą - i tu nagle zauważył kolejny dar Penelopy, oprócz przenikania przez obiekty oraz przeniesienia naszyjniku z dłoni na rekę to teraz sama sie przeniosła
- Ty umiesz więcej niż Ci się wydaje chyba - próbował jej to uzmysłowić - Jestem z Tobą, możemy razem trenować, i dla Ciebie to będzie nowe doświadczenie i dla mnie radość z Twoich postępów. Powoli zaczęło sie ściemniać, a jemu robić zimno, więc wiadomość o udaniu isę do siedziby węża była bardzo kusząca i przyjemna
- Dla mnie bomba i z chęcią przeniosę się w inne miejsce. A prace mogę zacząć od dzisiaj ... Albo jeśli pan pozwoli od jutra - uśmiechnął się ciepło
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadowcat



Liczba postów : 55
Data dołączenia : 27/02/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Wto Kwi 23, 2013 5:51 pm

Kitty obudziła się w swoim pokoju następnego dnia, po powrocie. Nie zdążyła otworzyć jeszcze oczu i zastanowić się, jak się tu znalazła, gdy jej głowę przeszył tępy ból wwiercający się w czaszkę dziewczyny z taką siłą, że przywarła mocniej do poduszki, próbując go choć trochę stłumić. Mógł to być efekt utraty przytomności – w końcu nie wiadomo, co działo się w momencie, gdy byli z McCoy’em nieprzytomni. Nie była pewna, czy przypadkiem czegoś wspólnego nie miała z tym Emma Frost, bowiem Pryde zdawało się, iż Biała Królowa grzebała w jej umyśle. Ostatecznie doszła do wniosku, że tylko jej się to przyśniło, a sam sen wywołany został przez nadmiar emocji związanych z wydarzeniami w magazynie, a postać blondynki znalazła się w nim, gdyż Kitty mocno zaskoczył widok kobiety w posiadłości X-Men. Umysł lubił przeplatać ze sobą różne dziwne obrazy, więc tym razem pewnie tak było. Zresztą, mutantka nie miała siły tego roztrząsać. Zdążyła się umyć i przebrać, dość mechanicznie, a następnie złapała coś do przegryzienia z lodówki i poszła rozejrzeć się po domu. Nie mogła znaleźć nigdzie nikogo, kto mógłby udzielić jej informacji, których potrzebowała. Ani widu Beast’a, Gambita, nawet gadatliwego Nightcrawlera. Skierowała się więc do Cerebro, bowiem była to ostatnia część domu, jakiej jeszcze nie odwiedziła podczas poszukiwań. Miejsce było puste, niestety, ale uwagę Shadowcat przykuł świecący się monitor. Podeszła bliżej i przeczytała dane, które wyświetlał. Penelopa Jessica Moore, sierota, zamieszkała w Nowym Jorku… Na stoliku leżała również karteczka z informacją dla niej, by zajęła się tą sprawą w miarę możliwości. Przypuszczała zatem, że zniknięcie kolegów oznaczało, iż byli zajęci inną, ważniejszą sprawą i prawdopodobnie nie chcieli jej przeciążać po powrocie, więc pozwolili jej na odpoczynek. Oczywiście do czasu, gdyż obowiązki same się nie wykonają… Zapisała zatem na odwrocie kartki wszystkie dane, jakie mogły się przydać podczas poszukiwań dziewczyny i wyszła z pomieszczenia, kierując się jeszcze raz do swojego pokoju, by zabrać parę drobiazgów. Na dole skręciła szybko do lodówki, bo wcześniejszy posiłek nie zapełnił jej żołądka na zadowalającym poziomie i wyszła, mijając grupkę młodych uczniów.
- Proszę, zróbcie wszystko, bym po powrocie miała gdzie wrócić – powiedziała do nich widząc, jak dogaszają kawałek trawnika, który musiał się zapalić podczas głupiej zabawy.
By dostać się do sierocińca, potrzebowała podjechać kawałek autobusem. Nie odzyskała jeszcze w pełni sił, by urządzać sobie długie spacery. Pech chciał, że przystanek znajdował się po przeciwnej stronie parku Riverside, co dom dziecka. Pryde westchnęła, po czym przeszła przez bramę i ruszyła alejką. Tak w sumie, to odrobina świeżego powietrza powinna ją nieco rozbudzić. Ludzi nie było zbyt wielu, jak na tę porę, gdyż większość siedziała jeszcze w pracy, lecz gdzieniegdzie przewijały się pojedyncze osoby bądź małe grupki młodzieży, która pokończyła już zajęcia w szkole. Mijając jedną z nich, Kitty przystanęła. Pamięć podsunęła jej obraz mówiący, że ciemnowłosa dziewczynka, jaką właśnie widziała, nie jest jej tak całkiem obca. Wyciągnęła z kieszeni bluzy wydruk z komputera i porównała zdjęcie z rzeczywistością. Chyba trafiła do celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psylocke



Liczba postów : 46
Data dołączenia : 21/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Kwi 24, 2013 7:15 am

Betsy udała się do jednego z wolnych pokoi w Instytucie. Był dosyć obszerny, z niewielkim balkonem i dobrze oświetlony. Miał pewne azjatyckie akcenty i rośliny doniczkowe o wyjątkowo żywej, zielonej barwie, które niezwykle przypadły jej do gustu. Ułożyła swoją walizkę w rogu, po czym opadła na łóżko, nie kłopocząc się nawet aby zdjąć płaszcz czy chociaż buty. Starając się skoncentrować, przymknęła oczy, a wokół nich pojawiły się skrzydła o jaskrawej poświacie. Starała się zlokalizować mutantów, którzy przebywali na terenie Instytutu, kiedy nagle... Chwila, czy to możliwe? Co biała królowa tutaj robiła? Czy to był jakiś atak z jej strony na X-menów? Nie, to nie miałoby sensu, nie przyszłaby w takim wypadku sama. Desperacja X menów musiała być większa niż się tego spodziewała, skoro ktoś jej pokroju zawitał w progi. Wychwyciła obecność znajomej brunetki, która żwawo przemierzała przed siebie jedną z alejek. Najwyraźniej szukała pewnej mutantki o nazwisku Moore. Stwierdziła, że najlepiej będzie jeśli skonfrontuje nowo odkryte informacje z Shadowcat, a może to choć trochę rozjaśni jej obecnie panującą sytuację w której nie mogła się odnaleźć. Nagle zerwała się na równe nogi, przeczesała włosy ręką, odgarniając pojedyncze kosmyki włosów i skierowała się do wyjścia. Dziewczyna znajdowała się niedaleko, co oznaczało, że musiała niedawno opuścić mury Instytutu. Przyspieszyła nieznacznie, kiedy po paru minutach jej oczom ukazała się drobna postać stojąca w miejscu, o długich, orzechowo – brązowych włosach.
- Wreszcie – szepnęła do siebie niemal niesłyszalnie. Widok dziewczyny sprawił, że poczuła falę elektryzującego ciepła, coś, czego od dawna nie doświadczyła. Zakradła się do niej korzystając ze swoich umiejętności rodem z filmu karate, po czym położyła jedną dłoń na jej ramieniu.
- Witaj, Kitty – ton jej głosu był opanowany, choć delikatny uśmiech jaki zagościł na jej ustach wskazywał, że naprawdę cieszyła się z jej widoku – może ty mi powiesz, co takiego robi Frost w Instytucie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Kwi 24, 2013 1:15 pm

Westchnęła.
-Kiedy próbowałam. I to sporo. Jedyne moje osiągnięcie w tym temacie to jednokrotne przeniknięcie na zawołanie. Chociaż nie jestem pewna, czy rzeczywiście było na zawołanie... W każdym razie przeniknęłam przez podłogę i wylądowałam piętro niżej. A raczej prawie wylądowałam, bo zawisłam na żyrandolu. -tak, śmiechu było co niemiara. Oczywiście dla innych dzieciaków, nie dla Wandzi.
-Nie wiem, jak miałby wyglądać ten trening, ale możemy spróbować... -odparła zrezygnowana i usiadła ponownie na ławce i oparła głowę na dłoniach, a łokcie na kolanach. Męczył ją już ten temat. Czy któryś z nich miał moce? Nie. To co oni mogli wiedzieć?
Po chwili jednak się ożywiła. Rozejrzała się i tak, miała rację. Ktoś się jej przyglądał. Młoda dziewczyna z kartką. Po chwili podeszła do niej druga.
-Taa... To chyba po mnie. -rzuciła do towarzyszy, kiwając głową w stronę dziewczyn. Nie widziała ich wcześniej w sierocińcu, ale mogły to być stażystki, czy coś takiego. I jako pierwsze zadania otrzymały właśnie odnalezienie uciekinierki. Na kartce pewnie było jej zdjęcie z kartoteki domu dziecka, a ta druga pytała się tej pierwszej, czy już znalazła zgubę. I tak miała wracać, żeby Thomas mógł ją adoptować, więc nie robiło jej to różnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Kwi 25, 2013 2:25 pm

- Gdybyśmy nie spróbowali, miałbym wyrzuty sumienia - zaśmiał się Knight.
O ironio, nie zaśmiał się kiedy Wandzia opowiedziała historię. Znał zasadę, by się nie naśmiewać z cudzych wypadków
Wtem kątem oka zauważył dwie dziewczyny, z których jedna przyglądała się Penelopie. Wykonał w ich stronę zapraszający gest.
Thomas był raczej oziębły w tych sprawach i nie zwracał uwagi na urodę.
- Szanowna pani - zaczął, spokojym tonem - można wiedzieć dlaczego tak uważnie przygląda się pani tej dziewczynie? Jest pani pracownicą sierocińca?
Jeśli był to personel wyżej wspomnianego budynku, to mógł on mieć niemałe problemy. Wszak King Snake łatwo ofiary nie oddawał. A to była obiecująca zdobycz. Wandelopa mogłaby mu się przydać na wiele sposobów.
Dlatego stanął spokojnie przed dziewczynami, z płaszczem falującym na wietrze. Wyglądał tak dość majestatycznie.
Następnym jego rozmówcą został Adrian:
- Cokolwiek by się działo zostaw konwersację mnie - szepnął mu - coś z tym zrobimy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Czw Kwi 25, 2013 6:27 pm

Uważnie przysłuchiwał się temu co mówi Wenelopa i mężczyzna - King Snake, jego nowy pracodawca, który juz od początku znajomości zadziwił go wiele razy. Wpierw nagłą propozycją pracy oraz tym czym sie zajmuje, następnie gadżetami które posiada, co prawda mieli wspólne zainteresowania mimo różnicy wieku i doświadczenia. Nagle coś przykuło jego uwagę, kobieta która mijając całą trójkę nagle przystanęła wyciągnęła kartkę i zaczęła przyglądać się dziewczynce z sierocińca o bardzo dorosłym podejściu do życia. Jednak to nie był koniec niespodzianek, nagle do pierwszej kobiety podeszła druga i zaczęły rozmawiać jak gdyby nigdy nic przyglądając sie przy tym zebranym. Już chciał coś powiedzieć o tych dziewczynach, czy to nie dziwne, że sie przyglądają, ale jego znajomi pierwsi zaczęli ten temat
- Ale skąd ludzie z sierocińca wiedzieli by, że tu akurat tutaj jesteś? - zapytał
Zdziwiła Adriana postawa Thomasa który tak bez zahamowań zaprosił je gestem do siebie i po prostu zadał pytanie czemu się przyglądają, i znowu go zadziwił.
- Spokojnie, nie będę się wtrącał - odpowiedział, w każdym razie nie miał takiej ochoty na chwilę obecną. Następnie usiadł koło Wenelopy
- Nie pozwolimy by Cię skrzywdziły - miał wewnętrzną potrzebę zapewnienia jej, że przy nich może czuć się bezpieczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadowcat



Liczba postów : 55
Data dołączenia : 27/02/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Nie Kwi 28, 2013 1:16 pm

Nagły dotyk na jej ramieniu sprawił, że Kitty niemal podskoczyła w miejscu. Odwróciła się, strząsając rękę i odskakując, ugięła lekko kolana patrząc na przeciwniczkę spod przymrużonych powiek. Alarm okazał się jednak fałszywy.
- Betsy, na Boga – odezwała się do kobiety, głośno wzdychając. Sylwetka Shadowcat wyraźnie się rozluźniła, gdy brunetka zobaczyła znajomą twarz. – Nie mam pojęcia. Ale na pewno nic dobrego – odparła na pytanie. Też ją to zastanawiało, ale odpowiedź musiała poczekać. Jasnowłosy mężczyzna stojący obok Wandelopy zawołał mutantki gestem dłoni. I tak zamierzała tam podejść, więc skoro nadarzyła się okazja… Nie podobało jej się, że dorosły facet zaczepia nieletnią. Pryde nasuwały się różne skojarzenia i nie było w nich nic dobrego. Jego płaszcz nie sprawiał, że wyglądał majestatycznie – przeciwnie, wydawał się być jeszcze bardziej podejrzany. Kitty skinieniem głowy wskazała Psylocke kierunek i przybrała na twarz najmilszy uśmiech, na jaki mogła się zdobyć.
- A kim pan jest, że tak bardzo interesuje się tymi tutaj dziećmi? – spytała. Wygodniej było odpowiedzieć pytaniem na pytanie, okazać troskę i zainteresowanie bez zdradzania swoich intencji. Zresztą, dwie młode kobiety na pewno sprawiały lepsze wrażenie w tej sytuacji, niż postawny King Snake. Katherine popatrzyła ciepło na Wabika, chcąc dodać mu otuchy i pokazać, że nie są kimś, kto chce ich skrzywdzić. Dopiero teraz pomyślała, że mogła się ubrać trochę bardziej odpowiednio do okazji, ale było już po fakcie. Jej luźny strój będzie musiał zejść na drugi plan pod słowami, jakie miała w zanadrzu do wygłoszenia. Liczyła również na Betsy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psylocke



Liczba postów : 46
Data dołączenia : 21/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Kwi 29, 2013 4:33 pm

Betsy uśmiechnęła się niewinnie, na widok walecznej postawy Kitty. Dobrze wiedzieć, że pozostawała czujna i w gotowości, w końcu, nigdy nie wiadomo kto tym razem zaatakuje X- menów. Niestety, jej pytanie nie doczekało się odpowiedzi, jednak świadomość, że Shadowcat również nie była pozytywnie nastawiona co do pobytu Emmy Frost, jakoś pokrzepiło jej samopoczucie. Najwyraźniej musiała przełożyć tę konwersację na później, co zdecydowanie zamierzała zrobić.
Kątem oka dojrzała mężczyznę o blond włosach i gargantuicznej postawie. Niedaleko niego znajdowała się mała dziewczynka i młody chłopak. Nad wyraz niestandardowe trio, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że byli mutantami, z wyjątkiem owego muskularnego osobnika. Ciekawe jaki interes mógł mieć dorosły mężczyzna w tym, aby przebywać w tak nietypowym towarzystwie.
Musiała jednak przyznać, że wydawał się być pokojowo nastawiony, zapraszając ją i jej towarzyszkę aby dołączyły do ich nielicznego grona. Jednak, kiedy zwrócił się bezpośrednio do Kitty, uznała jego ton za zbyt pretensjonalny. Spojrzała na swoją koleżankę, po czym ruszyła tuż za nią, bacznie przyglądając się mężczyźnie. Wyczuła lekki sarkazm w jej wypowiedzi, miała nadzieję, że był absolutnie niewykrywalny dla innych słuchaczy. Nie miała pojęcia, co tak naprawdę rozgrywa się w tej chwili, więc skorzystała ze swojej mocy, aby przechwycić myśli młodej dziewczyny.
- Pragniemy jedynie zamienić kilka słów z Penelopą, o ile sama wyrazi na to zgodę - uniosła lekko dłonie, wykonując pokojowy gest, kiedy już zaznajomiła się z sytuacją. W końcu, musiała w jakiś sposób wesprzeć swoją partnerkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Kwi 29, 2013 4:48 pm

-Bo to okolica sierocińca, logiczne, że najpierw sprawdzają najbliższe tereny. Zwłaszcza, jeśli są nowe i nie wiedzą, gdzie zazwyczaj przebywam. -w sumie to nawet wychowawca jej grupy tego nie wiedział, bo Wandzia nie miała swojego ulubionego miejsca, do którego udawała się przy ucieczkach. Jeszcze go szukała. Ale była pewna, że w końcu jakieś znajdzie. Wiecie, takie ciche, z dala od ludzi. Takie tylko jej miejsce.
-Nie skrzywdzą. Chyba, że chcą mieć poważne kłopoty i ciąganie po sądach. Wiecie, przemoc w stosunku do dzieci i takie tam... -była młoda, ale nie głupia. Wiedziała, że takie coś jest karalne i nie zawahałaby się komuś donieść, gdyby ktokolwiek choćby ją tknął. Zeskoczyła z ławki, a dziewczyny akurat podeszły.
Zaraz zaraz, wyrazi zgodę? To było dziwne. Nawet dziwniejsze, od faktu, że użyły jej prawdziwego imienia. Dawno nie słyszała go w czyichś ustach. Nie spodziewała się co prawda, że za uszy zaciągną ją z powrotem, ale żeby zaraz pytać się, czy tego chce? Spojrzała na dziewczyny zmrużonymi oczami, próbując odczytać coś więcej z ich wyglądu. Skoro nie są z sierocińca, to skąd?
-A więc nie przyszłyście tutaj, żeby zaciągnąć mnie z powrotem do domu dziecka? -pytanie wprost, ale przecież takie są najlepsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
King Snake



Liczba postów : 42
Data dołączenia : 13/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pon Kwi 29, 2013 7:29 pm

Cóż. Król Węży nie zamierzał w cale także zdradzać swoich zamiarów. Nie ufał nikomu. Nie wiedział kim mogłyby być te dziewczyny, lecz zamierzał się o tym przekonać. Dość szybko, jeśli to możliwe.
- Nazywam się Thomas. Tyle myślę na razie wystarczy - odparł jej spokojnym, ale z lekka szorstkim głosem - jestem tylko przypadkowym przechodniem. Nikim więcej.
Po części była to prawda. Sam trafił tu przez przypadek. A teraz jakieś dwie dziewczyny chciały coś od jego zdobyczy.
A wąż królewski nigdy nie oddaje tego, co upolował.
Zaprosił je bo wiedział, że jeśli go obserwowały, to ich misja spalona. Teraz zaś przyszła pora na część drugą.
Pytanie lekko go ździwiło, ale nie chciał ingerować w wolę Wandelopy.
- Mnie to nie przeszkadza - odparł, o wiele przyjaźniej - jeśli tylko młoda dama wyrazi zgodę.
I w tem zdarzył się wypadek.
King Snake trzymał ręce wysoko, na wypadek ataku. Teraz opuścił jedną z nich i niechcący trafił w włącznik od kamuflażu optycznego.
Na kilka sekund King Snake zniknął, po czym powrócił w tęczy kolorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik



Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Sro Maj 01, 2013 11:20 am

Uważnie przysłuchiwał się rozmowie innych którzy stali obok niego. Wtem jedna z dziewczyn zapytała się Kinga co on robi w towarzystwie tych dzieci. Czy Adrian wyglądał tak młodo? Za młodo jak na swój wiek. Sam nie wiedział czy ten drobny splot słów uznać jako komplement czy jako pogardę. Jednak właśnie ta sama dziewczyna spojrzała na niego z bardzo ciepłym i przyjaznym uśmiechem na ładnej, delikatnej twarzy który dodawał Blackowi otuchy. Następnie przeniósł wzrok na drugą kobietę która niewinnie się uśmiechała i skanowała swoim spojrzeniem całą trójkę aż w końcu coś powiedziała, zapytała się Wenelopy czy może z nią porozmawiać. Bardzo miłe te dziewczyny jak na kobiety z sierocińca. Pomyślał sobie. Oczywiście dziewczynka im odpowiedziała, lecz w tej chwili Thomas przez przypadek skorzystał z swojego gadżetu przez co mienił się chwile kolorami tęczy. Adrian spojrzał na kobiety, chciał zobaczyć ich reakcję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadowcat



Liczba postów : 55
Data dołączenia : 27/02/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pią Maj 03, 2013 9:33 am

Kitty czuła, że sprawę trzeba załatwić nad wyraz delikatnie, nie chciała bowiem wystraszyć Wandelopy, a złożyć jej propozycję, która mogłaby zmienić życie dziewczynki na lepsze. Z formalnościami nie powinno być problemu, Xavier miał w końcu wszędzie znajomości, więc nie musiały się z Psylocke uciekać do zabrania młodej do instytutu wbrew prawu. Wystarczyło podać odpowiednie nazwisko, pokazać papiery i po sprawie, szkoła profesora robiła za coś bardzo podobnego do sierocińca - tylko z wykwalifikowaną kadrą.
- Mamy dla ciebie propozycję, młoda damo - powiedziała - Niestety najpierw musimy wrócić do twojego tymczasowego miejsca zamieszkania, ale zapewniam cię, że będziesz zadowolona - dodała, a potem rzuciła szeptem: - Moje źródła donoszą, że dziś na podwieczorek serwują lody - mrugnęła do Wandelopy.
King Snake sam przyznał się do tego, że znalazł się tu przypadkowo. Równie przypadkowo zaczepiał nieletnich? Pogrążał się coraz bardziej. Shadowcat nie wiedziała, kim jest cichy nastolatek, gdyż jego Cerebro nie wskazało, ale też mógł być mutantem, więc ukradkiem na niego zerkała, by nic nie umknęło jej uwadze. Nie umknęło również to, jak mężczyzna zniknął, jakby rozpłynął się w powietrzu, a potem pojawił się ponownie, w tym samym miejscu. Pryde instynktownie zasłoniła dziecko.
- Betsy, idźcie już powoli - rzekła stanowczo, nie chcąc straszyć małej. - Zaraz do Was dołączę.
Była ciekawa, z kim ma do czynienia. W każdym razie była gotowa stawić mu czoła, jeśli oznaczało to zapewnienie Wandelopie bezpieczeństwa. Facet mógł być z wrogiej organizacji, może też chciał ją zrekrutować? Nie wiedziała jakie ma zamiary, ale nie zamierzała ryzykować potyczki w obecności dziewczynki. Szczególnie, iż nic nie wiedziała o Adrianie, który mógł się okazać niespodzianką tego spotkania, jeśli faktycznie sam miał jakieś zdolności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psylocke



Liczba postów : 46
Data dołączenia : 21/04/2013

PisanieTemat: Re: Riverside Park   Pią Maj 03, 2013 6:53 pm

Wyobrażała sobie, że dziewczynka pewnie czuje się dosyć zdezorientowana, pośród tylu obcych, zainteresowanych nią osób. W dodatku każda z nich śmiała głosić przekonanie o tym, co było dla niej najlepsze. Nieco nietypowy dzień dla kogoś z sierocińca.
- Nie mamy zamiaru ciągnąc cię na siłę do żadnego miejsca - Betsy uśmiechnęła się do Wandelopy, chcąc dodać jej otuchy, po czym przesłała jej telepatycznie swoje myśli, na znak, że mówi prawdę. Wśród nich umieściła obrazy Instytutu Xaviera, wielkiej, pięknej posiadłości otoczonej z każdej strony zielenią, boiska koszykówki, gdzie młodzi mutanci uwielbiali spędzać wolny czas oraz ogromnego basenu, idealnego na upalne dni. Znalazły się tam także bajecznie udekorowane pokoje, wizje smacznych, kuszących potraw i widoki z balkonu na gwiaździste niebo. Wszystko przepełnione atmosferą spokoju, ciepła i miłości. Tak wyglądały jej wspomnienia i odczucia, do których Wandelopa miała teraz bezpośredni wgląd. Pragnęła dla niej tego samego szczęścia.
- Nie jesteś sama - dodała, kiedy pojawiły się obrazy przedstawiające osób i dzieci o nadludzkich zdolnościach. Musiała wiedzieć, że gdzieś jest miejsca dla ludzi ich kategorii, gdzie uczą się panowania nad własnymi mocami i nigdy nie zostaną odrzucone z powodu swoich mutacji.
Nagle stało się coś dziwnego, ten dziwny mężczyzna zniknął, po czym znowu się pojawił. Wiedziała, że nie jest mutantem, gdyż potrafiła wyczuwać takie rzeczy. Skoro tak, znaczyło to, że posługuje się jakimś bardzo zaawansowanym urządzeniem, i wcale nie jest zwykłym przechodniem, za którego się podawał, a to z kolei mogło oznaczać spore kłopoty.
Kiedy Kitty się do niej zwróciła, ta spojrzała na nią niepewnie. Z jednej strony wiedziała, że musi zapewnić Wandelopie bezpieczeństwo, ale z drugiej, fakt, że miałaby zostawić swoją towarzyszkę w tych niesprzyjających warunkach nie wydawało jej się najlepszym pomysłem.
Stanęła tuż za Shadowcat, trzymając jedną rękę na ramieniu dziewczynki. Jesteś tego pewna? To podejrzany typ. Nie jest mutantem, nie wiem, czego możemy się po nim spodziewać, ale na pewno nie jest tutaj przypadkiem. zwróciła się do niej telepatycznie, nie chcąc niepokoić dzieci. Na jej twarzy wciąż malował się pogodny wyraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Riverside Park   Today at 2:21 am

Powrót do góry Go down
 
Riverside Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: