Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Alice Carter

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alice Carter

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 15/03/2017

PisanieTemat: Alice Carter   Sro Mar 15, 2017 11:01 pm

Imię i nazwisko: Alice Jessica Carter

Pseudonim: Indestructible / AC

Rasa: Człowiek - mutantka

Miejsce pochodzenia: Nowy Jork

Wiek: 01.10.1997r. - 17 lat choć jeszcze nie skończone

Frakcja: Cywil na początek

Wygląd: Alice to niemal typowa przedstawicielka nastolatek. Jedyną rzeczą wyróżniającą ja z tłumu są jej długie, zazwyczaj poczochrane, płomiennorude włosy. Dziewczyna mierzy sobie jakieś 176 cm wzrostu. Ma smukłą sylwetkę, nie można nazwać jej anemicznie chudą, po prostu od zawsze lubiła sport i jakoś przytyć jej nie szło. Twarz prócz włosów zdobią ciemnozielone oczy, zgrabny nos i dość wydatne, ciemne usta. Na policzkach rozsiane są słabo widoczne piegi, ale uważnemu oku i one nie umkną. Niewielkie piersi i resztę zgrabnych kształtów zazwyczaj ukrywa pod luźnymi ubraniami, w których czuje się najswobodniej. Jeansy, luźny sweter, albo bluza od dresu to jest to!

Charakter: Alice jest otwartą i pogodną dziewczyną. Jest przyjacielska i nie odmawia pomocy, można na nią liczyć. Stroni od przemocy, ale jeśli zostanie postawiona w sytuacji, będzie bronić bliskich i przyjaciół jak tylko będzie mogła i potrafiła najlepiej. Jako małe dziecko, zawsze była radosna i energiczna, niemniej jednak bardzo płochliwa. Łatwo było ją przestraszyć, miała swoje lęki i nie można było powiedzieć, że dziewczynka kiedykolwiek zrobi coś głupiego czy niebezpiecznego. Odkąd objawiły się jej moce, nastolatka nabrała odwagi i śmiałości. Zyskała pewność siebie, której dotąd tak jej brakowało. Uparciuch się z niej zrobił, który jak sobie coś postanowi to to zrobi i koniec.

Umiejętności:
- kujon z urodzenia
- medycyna w małym palcu
- świetnie gra w siatkę
- akrobatka
- samoobrona
- podstawy boksu, karate i stylu wolnego*
- walka bronią białą - krótkie ostrza i broń improwizowana*
- tancerka*

* - umiejętności wynikające z mocy. To co zdążyła podpatrzeć odkąd przebudziła się moc.

Moce:
1. Regeneracja - moc dzięki której organizm i tkanki dziewczyny regenerują się w niebywale szybkim stopniu. Dzięki temu Alice odporna jest na choroby i infekcje, a także efekty starzenia i degradacji komórek z wiekiem, znaczy to, że komórki po osiągnięciu optymalnego wieku zaczynają starzeć się dużo wolniej. Wszelkie uszkodzenia mechaniczne ciała, rany wszelkiego rodzaju są regenerowane. Drobne rany szybko, poważne obrażenia dłużej.

2. Leczenie - zdolność pozwalająca dziewczynie leczyć innych. Moc przyspiesza regenerację komórek i organizmu celu. Rany są uzdrawiane, a choroby i zakażenia wypierane z ciała. Znów - analogicznie - lekkie rany leczone są szybko, ciężkie obrażenia wolniej i wymagają od dziewczyny skupienia i wysiłku. Niezbędny jest kontakt fizyczny by moc działała.

3. Pamięć Mięśniowa - to coś więcej niż to czym wykazują się zawodowi sportowcy czy rutynowi pracownicy. To nie odruch ani instynkt, który ci się wykazują. Moc ta bardziej przypomina analogię pamięci fotograficznej. Dar ten działa na ciało dziewczyny niezależnie od jej woli i powoduje, że to co AC zobaczy jej ciało natychmiast przyswaja i się uczy. Dotąd nie potrafiła zrobić szpagatu, zobaczy na YT jak ktoś go wykonuje i proszę - ona też będzie w stanie to powtórzyć, tak jak to zobaczyła. Salto z miejsca? Nie ma sprawy - z taką samą techniką i pierwszym wykonaniem jak to zobaczyła. Źródłem pożywki dla jej mocy może być ekran monitora czy tabletu, ale także prezentacja na żywo.
Dzięki darowi nie nauczy się zdolności innych mutantów, nie nabierze nadludzkiej siły, nie zacznie latać, albo miotać płomieniami. Przyswoi jednak w ten sposób sztuki walki, techniki posługiwania się najróżniejszą bronią, czy akrobatykę. Wszystkie fizyczne wyczyny będzie w stanie przyswoić z automatu jeśli tylko je zobaczy, z techniką i dokładnością jaką zobaczy, później może nad tym pracować by doszlifować coś po swojemu. Umiejętności, które w ten sposób przyswoi, a nad którymi nie będzie pracować będą z czasem zanikać i trzeba będzie się ich nauczyć na nowo. Jej ciało w niedostrzegalny sposób dostosuje się do wymagań na przykład akrobacji, a to, że jest wysportowana i wygimnastykowana niewątpliwie pomaga.


Broń: To co jej w ręce wpadnie, może kiedyś coś sobie spersonalizuje

Ekwipunek:portfel, telefon

Historia:Alice urodziła się w Nowym Jorku i tam też wychowała. Jest córką Jamesa - wyśmienitego pilota wojskowego i Suzan - lekarki ze specjalnością chirurg ogólny. Od małego dziewczynce niczego nie brakowało, no może poza czasem z ojcem. James jako wojskowy częściej był w pracy niż w domu, nie można jednak nazwać go złym ojcem, jak mógł troszczył się o rodzinę. Alice dorastała w dostatku, miała zapewnione wszelkie wygody i zaspokojoną każdą potrzebę. Była rozpieszczana, ale nie stała się paskudnym rozpieszczonym bachorem - na szczęście. Szybko się uczyła, w szkole miała wysokie oceny, lubiła sport, zwłaszcza bieganie i siatkówkę, dzięki zajęciom i dodatkowym treningom wyrobiła sobie całkiem niezłą kondycję i sylwetkę. Nigdy nie chorowała, nie można powiedzieć, że jakoś szczególnie o siebie dbała, czy zdrowo się odżywiała. Dziewczyna lubi niezdrowe jedzenie, je dużo słodyczy, co prawda nie stroni od owoców czy warzyw, no ale... ile można. Do tego nigdy nie przejmowała się pogodą, spoceniem na treningu i przewianiem w drodze do domu, czy zmoczonymi nagami po susach w kałużach. Mimo to, nigdy, od narodzin, Alice nie miała nawet kataru, żadnego przeziębienia, zapalenia wyrostka czy innego utrapienia, nawet nie struła się niczym! Latka powoli mijały, szkoła szkołą, treningi treningami, ale młodziutka dziewczyna zaczynała myśleć odpowiedzialnie - przyszłość. Jaką karierę wybrać, wojsko za ojcem, w końcu ma dobrą kondycję i bycze zdrowie, czy może kariera bardziej statyczna, może medycyna, albo prawo? Kto to wie jak los się potoczy?
Los chciał jednak poprzekręcać życie dziewczyny do góry nogami. W wieku trzynastu lat, śnieżną zimą, po zmroku, wracała z matką do domu. Jechały autem, kobieta odebrała córkę po zawodach sportowych w innym mieście. Było ciemno. Mimo, że Suzan jechała ostrożnie, doszło do poważnego wypadku. Zwierzyna na drodze, gwałtowne hamowanie, poślizg, drzewo na poboczu, dachowanie.
Nastolatkę obudziły wołania matki, coraz słabsze, dochodzące z niedaleka. Alice otworzyła oczy, czuła się osłabiona i obolała, ale o dziwo nie zarejestrowała u siebie poważniejszych obrażeń. Czyżby nic jej się nie stało? Rozejrzała się nieco oszołomiona. Pod drzewem niedaleko siedziała Suzan. Była poobijana, w wielu miejscach pokaleczona, dłonie przyciskała do koszmarnej rany na boku brzucha, wkoło było coraz więcej krwi. Majaczyła wołając córkę. Alice uświadomiła sobie w jednej chwili, patrząc na matkę i na auto, na ślady, że kobieta musiała wyciągnąć je obie z samochodu, ale będąc ciężko ranną nie była w stanie więcej pomóc. Doczołgała się do drzewa i wezwała pomoc... obok leżał zakrwawiony telefon komórkowy.
SZOK.
W jednej chwili przestało się liczyć zimno, przestało się liczyć to jak ona sama wygląda i jak się czuje. Jej matka umierała na jej oczach. Dziewczyna doskoczyła do niej. Płacząc wołała do matki, próbowała ją ocucić. Nie wiedziała co robić... okej, potrafiła udzielić pierwszej pomocy, przeprowadzić masaż serca ze sztucznym oddychaniem, zabezpieczyć złamaną kończynę... to były podstawy, których matka szybko ją nauczyła, wstyd żeby dziecko wojskowego i lekarki nie umiało czegoś takiego, ale TO!? Ostatnim impulsem zdrowego rozsądku sprawdziła puls... słabł. Suzan straciła przytomność, jej dłonie opadły na boki odsłaniając ranę na brzuchu. Alice wpadła w histerię, przez chwilę szarpała ubranie matki i krzyczała na nią, a potem, ostatnie co pamięta z tamtych wydarzeń, to jak w panice, wciąż krzycząc przyciska swoje dłonie do rany kobiety.
Obudziła się na szpitalnej sali, łóżko obok Suzan. Obie przeżyły wypadek, jednak to co się stało budziło wiele wątpliwości i prowokowało jeszcze więcej pytań. Alice nie musiała przebywać w szpitalu, lekarze jednak uparli się nad obserwacją, a młoda miała czas rozważyć co miało miejsce tamtego wieczoru. Z przerażeniem zdała sobie sprawę, że obie powinny nie żyć. Pamiętała stan matki, tą ranę na brzuchu, słabnący puls, kałużę krwi, mróz...
Przypominała sobie też coś jeszcze jej własny stan. Po przebudzeniu czuła się nawet znośnie, ale szczegóły... Podarte ubrania, szczególnie wielkie rozdarcie na prawym obojczyku, ciągnące się do piersi i brak połowy prawej nogawki spodni i prawego buta. Krew wokół...
To było niepokojące, ale bardziej przerażające i stresujące były pytania. Lekarzy, policji, śledczych i lekarzy ponownie. Szeregi badań zarówno jej jak i matki, ciągłe wywiady lekarskie i kolejne badania. Mądra dziewczyna szybko zorientowała się, że jedyną szansą jest wykręcić się amnezją. Była na tyle sprytna, że odegrała ją perfekcyjnie i wkrótce obie wróciły do domu.
Ojciec również poznał oficjalne doniesienia, Alice otwarcie rozmawiała tylko z matką, z którą została połączona jakąś niezwykłą więzią. Gdy Suzan całkowicie doszła do siebie, postanowiła na własną rękę, wraz z córką, dowiedzieć się co się stało, dlaczego, jak, powinny umrzeć, a żyją.
Szybko okazało się, że Alice posiada zdolności leczenia, nie było to dla żadnej z nich zrozumiałe, ale było faktem. Dziewczyna uleczyła siebie, a potem w panice matkę, przynajmniej na tyle by ta przeżyła do momentu przyjazdu karetki i otrzymania fachowej pomocy.

Czasy stawały się coraz mroczniejsze. Alice skończyła 16 lat, a moce, nad którymi pracowała cały czas, stały się coraz silniejsze, tak jak charakter dziewczyny i niestety stały się również dla niej zagrożeniem. Mutanci. Tak nazywa się takich jak nastolatka. Posiadają przeróżne zdolności, niebezpieczne mniej lub bardziej, ofensywne, defensywne, umysłowe. Takie jak ona też się zdarzały, dlatego pewnego dnia na progu ich domu pojawiła się delegacja ze Szkoły Dla Uzdolnionej Młodzieży. Alice, dla własnego bezpieczeństwa, musiała opuścić rodzinny dom i udać się do Instytutu Charlesa Xaviera. Znalazła tam schronienie, ale nie na długo.

Podczas wieczornej przebieżki po mieście, została porwana i wywieziona na Kubę. Do szkoły trafił zaś fałszywy fax od matki dziewczyny z informacją, że na jakiś czas z powodów rodzinnych musi wrócić do domu. Ominęły ją chyba wszystkie najważniejsze i najdziwniejsze w dziejach Stanów wydarzenia, ale te w jej dziejach waliły jej się na głowę. Okazało się, że ma bękarciego brata ogarniętego fanatyczną żądzą zemsty na ich ojcu, za jego stare przewiny. Hugo - tak miał na imię, był bękartem ojca AC i obwiniał go o całe zło jakie spotkało jego matkę i jego samego. Od maleńkiego kwitła w nim nienawiść i żądza zemsty. Podążając za nią stał się wyrachowanym człowiekiem, bogaczem z siatką wpływów i opłaconymi najemnikami. Jemu też ojciec przekazał gen X. Hugo skorzystał ze wszystkich swoich wpływów i zdolności by dotrzeć do Alice i jej matki, wplątać je w swój szatański plan zemsty i zapewnić sobie wystarczająco dużo czasu na jego realizację, zacierając po obu wszystkie ślady. Porwał on AC i Suzan by James cierpiał. Dla AC trwało to wieki. Matka i córka były torturowane. Suzan okaleczono. Alice została brutalnie zgwałcona. Wszystko na oczach kamer by James mógł zobaczyć. W efekcie tych wydarzeń mężczyzna popełnił samobójstwo. Alice zaś przebudziła się nowa moc, która - tak jak i przebudzenie poprzednich uratowała życie i dziewczynie i jej matce.
Taka trauma zostawia głębokie rany, Alice nie mogła zostać w Instytucie i zostawić matki z tym wszystkim. Łączyła je silna więź i potrzebowały siebie nawzajem by móc się pozbierać. Jedna bez drugiej nie dałyby rady.

Teraz gdy obie stanęły już na nogi, AC mogła bezpiecznie zostawić matkę i opuścić dom, by udać się tam, gdzie bardziej przydadzą się jej zdolności. Na świecie źle się działo, nie mogła wiecznie tkwić tylko we własnym koszmarze, nie z Darem jaki posiada. Moce przebudziły się by ją ratować, teraz ona dzięki nim może ratować innych, a czas po temu idealny...


Ostatnio zmieniony przez Alice Carter dnia Czw Mar 16, 2017 3:51 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Alice Carter   Sro Mar 15, 2017 11:54 pm

Co do walki bronią białą, to wypadałoby podać konkretne bronie.

Regeneracja standardowo: bez odtwarzania utraconych narządów wewnętrznych czy kończyn, poważne rany leczą się dłużej - godzinami albo dniami - a te lżejsze szybciej, mogą nawet w parę minut, zależy od rodzaju obrażeń. Do tego zmieniłbym kwestię starzenia się tak, żeby odbywało się powoli, ale nie miało się całkowicie zatrzymać. Śmiertelne rany w dalszym ciągu mogą zabić, gdy regeneracja nie zdąży na nie zadziałać.

Leczenie - jak wyżej, bez przywracania kończyn i narządów wewnętrznych, poważne rany leczy się trudniej i bardziej męcząco od tych powierzchownych, ze śmiertelnymi z kolei może się nie udać w ogóle. Choroby czy zakażenia wyjątkowo rzadkie i niebezpieczne albo na przykład pochodzące spoza Ziemi, mające magiczne źródło i tak dalej - mogą stawiać opór, choć oczywiście nie muszą, zależy od konkretnej dolegliwości. Do tego leczenie niech się odbywa przez bezpośredni kontakt fizyczny.

Pamięć mięśniowa... Czyli chodzi Ci o kopiowanie ruchów innych osób. Na to się zgadzam, ale bierz pod uwagę, że Twoje ciało może nie być w stanie wykonać wielu takich rzeczy. To, że widzisz szpagat - nie znaczy, że potrafisz się na tyle rozciągnąć, aby go zrobić. Wiesz tylko jak. Poza tym pewnie dobrze by było, żeby starsze umiejętności ustępowały miejsca nowym, których się uczysz; taki układ miałem z Taskmasterem. Możesz zerknąć tutaj po szczegóły, choć w Twoim przypadku zrezygnowałbym z kwestii amnezji, tylko po prostu starsze zdolności same by zanikały, o ile nie byłyby ćwiczone.

Z historii: o Instytucie nie da się tak po prostu znaleźć informacji, bo jest tajny. Oficjalnie to właśnie szkoła dla zdolnej młodzieży, nie dla mutantów. To oni wykrywają potencjalnych uczniów i się po nich wybierają. Nie wydaje mi się też, żeby mieli pozwolić na to, aby ktoś im tak po prostu porwał podopiecznego. Wysłaliby kogoś na ratunek... Więc znajdź powód, dla którego tego nie zrobili albo zmodyfikuj ten fragment w inny sposób.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Alice Carter

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 15/03/2017

PisanieTemat: Re: Alice Carter   Czw Mar 16, 2017 9:29 am

Okej to nim zabiorę się za poprawki to może negocjacje :D
Broń poprawię w umiejkach.
Co do regeneracji i leczenia to szkoda szkoda tym bardziej że są postacie, które mogą wskrzeszać więc szybkie leczenie nawet z odrastaniem kończyn nie wydaje się przekoksane. Niemniej spoko, to nie kanon więc popracujmy nad tym. Odpiszę regenerację kończyn w obu mocach, w regeneracji poprawię na spowolnione starzenie. Chciałabym jednak żeby szybkość przynajmniej regeneracji własnej była... e no szybka - no dobra nie koniecznie tak jak u kanonicznych wzorów tej mocy jak Logan czy Laura, ale jednak żeby była szybka.

Co do Pamięci mięśniowej tu będę walczyć jak lwica xD
Przystaję na opcje że nauczone, a nieszkolone i niewykorzystywane umiejętności zanikają i trzeba je na nowo przyswoić po czasie. Logiczne i sensowne ograniczenie mocy. Jest ok. Cały pic jednak tej mocy polega na tym, że ciało dziewczyny dostosowuję się do wykonania ewolucji, którą ta zobaczy. Tak jak w opisie z tym szpagatem. Nie potrafiła go zrobić, nie była w stanie, zobaczy jak ktoś wykonuje szpagat i jej ciało to przyswaja i umożliwia jej wykonanie. O to właśnie chodzi. Moc zapewni jej dostosowanie ciała do danej rzeczy oczywiście wedle ludzkich standardów tak jakby ćwiczyła by móc to coś wykonać. Żeby było jasne, nie nauczy się tym niczyjej mocy. Nie nabierze nagle siły by podnieść sztangę 200 kilo, ale nauczy się techniki jak podnieść tą 50 kilo którą sama będzie w stanie dźwignąć. Jej refleks się nie poprawi, szybkość reakcji pozostanie bez zmian, ale nagle będzie w stanie zrobić salto, szpagat, mostek czy wymyk. Mam nadzieję, że dobrze to jasno wyjaśniłam. Bez tego dostosowania się ciała AC do danej rzeczy moc traci jakikolwiek sens ;/

W historii rozpisze nieco dokładniej tą akcję wyjaśniając co jak i dlaczego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Alice Carter   Czw Mar 16, 2017 10:48 am

Logan czy Laura też mają spowolnioną regenerację w stosunku do tego, co posiadali w komiksach. Twoja jest po prostu na standardowym poziomie dla postaci z tą zdolnością.

Pamięć mięśniowa - już tłumaczę. Skoro sama mówisz, że refleks czy czas reakcji się nie poprawiają, to właśnie oznacza, że wielu akcji nie będziesz w stanie wykonać. Przy niektórych sportach dochodzi wręcz do modyfikacji fizycznych, zmieniają się kości i mięśnie, a to by już zakrawało na drobną zmiennokształtność. Nie lepiej, żeby postać po prostu była wygimnastykowana przez własne treningi - i wtedy nie będziesz mieć z tym problemu, bo wyjdzie i na moje i na Twoje?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Alice Carter

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 15/03/2017

PisanieTemat: Re: Alice Carter   Czw Mar 16, 2017 3:19 pm

Puuu dobra chyba wszystko poprawiłam.
Leczenie i regenerację edytowałam tak ja pisałeś.
Pamięć mięśniową zmodyfikowałam delikatnie by każdy był zadowolony - dodałam też do umiejętności akrobatykę by ułatwić działanie mocy.
Historię na końcu rozpisałam by nieco wyjaśnić sprawę z porwaniem. - To jest problem długich historii, jest co wyłapać jeśli jakaś nieścisłość się wkrada, albo co, no i oczywiście później więcej rozpisywania xD Teraz chyba już dobrze i jasno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Alice Carter   Czw Mar 16, 2017 3:38 pm

Z mocami niech tak będzie, ale zmian w historii chyba nie widzę. Dalej jest o tym, że sama odszukałaś informacje o Instytucie... No i nie ma wyjaśnienia tego, czemu X-Men Ci nie pomogli. Przy pierwszym po prostu wspomnij, że to oni znaleźli Ciebie, a nie odwrotnie i będzie w porządku. Z drugim ciężej, ale możesz dodać coś o tym, że na przykład zostałaś wezwana przez matkę na jakiś czas do domu i wtedy porwana? Więc w Instytucie nikt się nie zorientował, bo i tak nie miało Cię wtedy być w szkole.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Alice Carter

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 15/03/2017

PisanieTemat: Re: Alice Carter   Czw Mar 16, 2017 3:53 pm

Ucha zapomniałam o Instytucie.

Poprawiłam więc część o rekrutacji AC. to nie Suzan znalazła informacje o Szkole, tylko ktoś ze szkoły przyszedł po Alice.

Co do wyjaśnienia porwania, wcześniej rozpisałam tą kwestię, widać zbyt zamaskowałam wszystko w półsłówkach. Mniejsza, dodałam wedle pomysłu informację o sfałszowanym faxie od matki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Alice Carter   Czw Mar 16, 2017 4:12 pm

Niech już będzie. Akcept.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Alice Carter   

Powrót do góry Go down
 
Alice Carter
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sharon Carter
» Rory Carter i Jack Caulfield
» Alice Guardi
» St. Clement's Hospital
» Poczta Alice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Sprawy organizacyjne :: Karty postaci-
Skocz do: