Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Richard Brook

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Richard Brook

avatar

Liczba postów : 29
Data dołączenia : 19/03/2017

PisanieTemat: Richard Brook   Nie Mar 19, 2017 9:12 pm

Imię i nazwisko: Richard Brook

Pseudonim: Najczęściej mówią mu po prostu Rick. Nikt w jego otoczeniu nie był przesadnie oryginalny w tej kwestii. Ci spoza grona znajomych zwykle wołają na niego "Jaszczur".

Rasa: Mutant

Miejsce pochodzenia: Dublin, Irlandia

Wiek: 21 lat

Frakcja: Cywile

Wygląd:
Spoiler:
 
Na pierwszy rzut oka nie zwraca na siebie większej uwagi. Typowo ludzka, w miarę dobrze zbudowana sylwetka, 175 cm wzrostu i około 76 kg wagi. Dopiero przy uważniejszym przyglądnięciu się widać odstępstwa od wyglądu człowieka.
Na pewno pierwsze, co rzuca się w oczy to wręcz chorobliwie szary kolor skóry, która w rzeczywistości ma lekko brązowawy odcień. Ponadto w wielu miejscach ciała pojawiają się ciemniejsze plamy układające się w paski. Najlepiej widoczne są na skroni i policzkach, karku, plecach, a także rękach, nogach i ogonie.
A i owszem, ogonie. Dość długi, cienki i elastyczny, podsuwa na myśl szczura albo jaszczurkę. Z jednej strony przekleństwo, z drugiej przydaje się jako swego rodzaju kolejna kończyna. Nie jest może tak zręczny jak palce, ale końcówka wygina się na tyle, by móc utrzymać na przykład kubek albo drobne narzędzia. Co za tym idzie jest wyjątkowo wrażliwy, zwłaszcza w przypadku nieuważnego nadepnięcia.
Mniej zauważalne są drobne kolce zdobiące skroń i szyję, plecy i kończyny, głównie dłonie i stopy. Ciało w tych rejonach jest pokryte właśnie kolcami i małymi, ledwie widocznymi łuskami. Grubsze, znacznie bardziej wytrzymałe chronią stopy, głównie ich spodnią część.
Oprócz tego warto wspomnieć również o dłuższych kolcach zastępujących małżowinę uszną, niebieskim języku o rozdwojonym końcu, a także oczach w odcieniu pomarańczy przechodzącej w czerwień i o wąskiej źrenicy.
Oprócz tego jest dość szczupła twarz z lekko wystającymi kośćmi policzkowymi, lekki zarost na dolnej szczęce i ciemnobrązowe (wręcz czarne) włosy ułożone w naturalne loki, które postanowił częściowo zafarbować na niebieski kolor.
Najczęściej nosi zwyczajne koszulki i jeansowe spodnie, wszystko w szarawych odcieniach. Wychodząc na zewnątrz zawsze zakłada na siebie ciemną bluzę z kapturem albo skórzaną kurtkę, w zależności od pogody i nastroju.
Zazwyczaj chodzi boso. Nie zakłada skarpetek, większość porozpruwał przez kolce na stopach. Również na zewnątrz wychodzi bez butów, grube łuski na stopach skutecznie mu je zastępują.

Charakter:
Krótko opisując - dwie osobowości. Chociaż takie stwierdzenie jest przesadą i z pewnością nie oznacza żadnej psychicznej przypadłości, jest w nim trochę prawdy.
Przy pierwszym spotkaniu prawie na pewno wiele się o nim nie dowiesz, ale nie dlatego, że ukrywa fakty o sobie. Problem tkwi w tym, że ma trudności z kontaktowaniem się, zwłaszcza z rówieśnikami. Trudno powiedzieć, dlaczego. Nie wykryto u niego fobii społecznej, nie panikuje przy większych tłumach ani nie przejmuje się zanadto tym, co myślą o nim inni. Możliwe, że zwyczajnie nie potrafi znaleźć wspólnego języka, więc jeśli tak to wytłumaczysz, to nic straconego i może coś z tego jeszcze będzie.
W grupie najczęściej trzyma się na uboczu, zagaduje bardzo rzadko i najczęściej tylko do pojedynczych osób. Szybko traci do tego zapał jeśli czuje, że jest ignorowany. Kieruje się myśleniem "Jeśli nie chcą z tobą gadać, nie ma potrzeby się starać".
Zupełnie inaczej zachowuje się wśród bliskich mu osób. Gadatliwy, często rzuca żartami i przede wszystkim jest znacznie bardziej otwarty. Ma to jedną przykrą wadę - mocniej przeżywa rozstania i stratę bliskich. Sprawia to, że jest wobec przyjaciół niezwykle lojalny i gdyby mógł, nie odstępował by ich na krok. W sytuacjach krytycznych panicznie boi się o ich bezpieczeństwo i robi wszystko co może, żeby im je zapewnić.
W towarzystwie zaufanych osób jest wręcz lustrzanym odbiciem tego Richarda, który w szkolnej ławce zawsze siedział sam i który nigdy nie odezwał się w większej grupie na głos.
Ogólny charakter dość ciężko określić. Na pewno jest indywidualistą i często przesiaduje w świecie własnych myśli. Lubi komentować sytuacje, w jakich się znajduje, jednak będąc wśród obcych ludzi zawsze robi to w myślach. Zdecydowanie jest dobrym słuchaczem, a co za tym idzie idealną osobą do wyżalenia się.
Chociaż wygląda jak wygląda, nie sprawia wrażenia kogoś, kto bardzo przejmuje się opinią na swój temat. Nawet jeśli kiedyś miał z tym problem, życie nauczyło go, że nie warto zawracać sobie tym głowy i kąśliwe uwagi najczęściej zbywa milczeniem.
Swoje bardzo rzadkie wypowiedzi lubi doprawiać ironią, często przesadną, choć nie zawsze wyczuwalną. Oczywiście ogranicza się wtedy, gdy wymaga tego sytuacja, ale najczęściej robi to dopiero po uświadomieniu sobie, że nikt nie wyłapał sarkazmu.

Umiejętności:
- całkiem dobrze wspina się po drzewach i budynkach
- dobre podejście do zwierząt sprawia, że te wręcz same do niego lgną; zdawać by się mogło, że lepiej radzi sobie w kontaktach z nimi niż innymi ludźmi

Moce:
- nadludzki refleks i zwinność - nie potrafi wprawdzie unikać pocisków tak sprawnie jak w Matrixie, ale zwiększony czas reakcji pozwala mu na skuteczną walkę wręcz lub złapanie spadającego kubka z herbatą
- nadludzka wytrzymałość - szybko pozbiera się po uderzeniu, upadek z wysokości nie jest mu straszny, a same rany zadają mu mniejszy ból; wciąż jest on odczuwalny i zależny od rodzaju i stopnia zranienia
- wyczulone zmysły - wszystkie zmysły są bardziej rozwinięte, porównywalne do zmysłów zwierząt; posiada też swego rodzaju instynkt, podpowiadający mu "tam nie idź, tego nie rób, coś jest nie tak"
- regeneracja tkanek - pozwala mu na znacznie szybsze leczenie ran; nie może jednak odtworzyć utraconych kończyn i narządów wewnętrznych
- szybkie czytanie; na pozór zwyczajna, ale niezwykle przydatna umiejętność; długotrwała mutacja z jakiegoś powodu przyspieszyła naukę czytania, a lata siedzenia na uboczu i zaczytywania się w coraz to nudniejszych książkach wraz z wrodzonymi zdolnościami rozwinęły tę umiejętność w ogromnym stopniu; tempo czytania osiąga około 15 tys. słów na minutę
- zwiększona odporność na głód - nie jest to wprawdzie moc, ale Richard jest w stanie wytrzymać bez jedzenia nawet miesiąc; warunkiem jest zwiększone dostarczanie płynów do organizmu
- odporność na choroby - objawy przeziębienia czy grypy u niego nie występują; jest też odporny na większość śmiertelnych chorób; te z kolei mogą u niego wystąpić ale nie stanowią zagrożenia życia, jego organizm w miarę szybko sobie z nimi radzi

Broń:
Pałka teleskopowa do samoobrony, oprócz tego nic śmiercionośnego.

Ekwipunek:
- telefon - z lekko zarysowanym ekranem, do tego słuchawki
- portfel
- latarka
- ładowarka do telefonu
- paczka gum do żucia o smaku truskawkowym - zawsze nosi je przy sobie, pędząc do najbliższego sklepu kiedy tylko ich zabraknie
- zapasowe klucze do mieszkania

Historia:
Richard urodził się w średnio zamożnej irlandzkiej rodzinie, jako jedyny syn Liama i Anny Brooków. Ojciec był szanowanym lekarzem, matka natomiast była bezrobotna. Nigdy niczego mu nie brakowało, jednak nie został egoistą, rodzice starali się wychowywać go na dobrego, empatycznego człowieka.
Niestety szczęście było tylko pozorne. Chociaż jego dzieciństwo nie było złe, w domu coraz częściej dochodziło do kłótni. Najpierw drobnych sprzeczek, później długich awantur, często o coraz mniej znaczące drobiazgi. Początkowo udawało im się trzymać małego Richarda z dala od tych kłótni, szybko jednak uświadomili sobie, że takie życie nie ma sensu i powinni się rozejść.
Rozwiedli się kiedy Richard miał 8 lat. Ojciec ich zostawił i zaczął nowe życie. Z początku dość często odwiedzał syna, zabierał go na lody, kupował prezenty i spędzał z nim weekendy, ale wiadomo już było, że ich kontakty wkrótce się ochłodzą. Rick stał się zamknięty w sobie i coraz rzadziej odzywał się do ojca, za to znacznie częściej otwierał się w towarzystwie matki. Anna wkrótce znalazła przyzwoicie płatną pracę, przez co Richard nie odczuwał biedy.
Wtedy też w wyniku stresu zaczęły ujawniać się pierwsze oznaki mutacji. Oprócz oczu, które w ciągu tygodni zmieniły kolor na czerwonawy, Richard zaczął zauważać pewne dziwne zjawiska. Skaleczenia sprawiały mniejszy ból a do tego goiły się znacznie szybciej, niektóre wręcz na jego oczach. Nie chcąc martwić matki postanowił ukryć ten fakt, co niestety nie udało mu się z oczami. Kilka wizyt u specjalistów nie przyniosło rezultatu i przyczyna takiej zmiany pozostała tajemnicą.
Przez ten czas matce Richarda udało się znaleźć nowego partnera, którym był Charles Lewis, pochodzący ze Stanów Zjednoczonych menedżer dobrze prosperującej firmy elektrycznej, będący w Irlandii na wyjeździe służbowym.
Po ukończeniu 4 klasy szkoły podstawowej Richard wraz z matką i jej nowym partnerem wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Zostawił za sobą szkołę, nielicznych kolegów i ojca, zachowując jednak jego nazwisko.
Przez cały ten czas jego mutacja postępowała, chociaż nie było to widoczne gołym okiem. Richard coraz częściej uświadamiał sobie, że widzi i słyszy znacznie lepiej od ludzi dookoła, zaczął też dostrzegać u siebie niezwykły refleks. Przestały dotykać go choroby dręczące kolegów z nowej szkoły, przez co mógł się pochwalić wzorową frekwencją. Przez cały ten czas wiedział jednak, że coś jest nie tak, chociaż lęk przed odrzuceniem i nieufność w stosunku do nowego partnera matki sprawiły, że nikomu o tym nie mówił.
Uczęszczanie do szkoły może nie było dla niego stresujące, ale przez zamknięcie w sobie nie był w stanie nikogo do siebie przekonać. Najczęściej przesiadywał na korytarzach sam, czytając książki lub słuchając muzyki.
Wtedy też poznał Christophera Varcera. Dziwny typ, który z jakiegoś powodu się do niego przykleił. Początkowo średnio go polubił, nie był przyzwyczajony do czegoś takiego przez co wiele razy lekceważył jego próby zawarcia znajomości. Z czasem jednak uświadomił sobie, że towarzystwo Chrisa sprawiało mu przyjemność i coraz chętniej do niego zagadywał. Nie ukrywał ciekawości związanej z jego dziwnym wyglądem, jednak nigdy nie zapytał o to wprost.
W wieku 16 lat jego mutacja ujawniła się całkowicie. W ciągu kilku miesięcy jego skóra straciła swoją żywą barwę, co od razu zaniepokoiło jego rodziców. Bieganie po lekarzach, szukanie przyczyny i próby wyleczenia przypadłości znowu spełzły na niczym. Największe zmiany pojawiły się w przeciągu nocy. Poszedł spać, nie spodziewając się niczego, rano natomiast obudził się i pierwsze, co zauważył, to długi ogon. Szybko uświadomił sobie, że nie na ogonie się skończyło.
Źrenice zwęziły się jak u kota a ciało częściowo pokryło się łuskami i kolcami. Nie wiedząc, co zrobić, przełamał się i poszedł z tym do matki i Charlesa. Spodziewając się odrzucenia zaskoczył go fakt, jak ciepło przyjęli jego odmienność. W końcu uświadomił sobie, jaką głupotę popełnił, ukrywając wcześniejsze objawy i zaraz o nich opowiedział.
W oczach rodziców widział niepokój i niedowierzanie, kiedy z niepewnością pokazywał im regenerację ran (jedynym sposobem na udowodnienie było samookaleczenie, czym nieomal przyprawił matkę o zawał).
Najgorsze było jednak przed nim. Pierwszy dzień w szkole w formie mutanta wspomina z niechęcią. Krzywe spojrzenia, szepty (które przez wyczulone zmysły słyszał doskonale) i momentami wręcz strach w oczach innych sprawił, że Richard zaczął chować się w kątach i unikać spojrzeń. Jedynie Chris go zaakceptował, jednocześnie zdobywając tym całkowitą przyjaźń Ricka i pozwalając mu zaakceptować mutację.
Dobrnął tak do końca szkoły, po czym drogi jego i Christophera się rozdzieliły. Przyjaciele utrzymywali jednak kontakt i wkrótce zamieszkali razem w mieszkaniu w Nowym Jorku, gdzie teraz żyje z pieniędzy rodziców i własnych zarobków.
Przy okazji odkrył u siebie pozostałe zdolności, które w końcu miał okazję w pełni wyćwiczyć.
Wieść o tym, że świat dowiedział się o istnieniu mutantów i że są tacy jak on nie zmieniła wiele. Mógł jednak uspokoić rodziców, którzy przez cały ten czas martwili się, czy nie jest chory. Wciąż utrzymuje z nimi kontakt.

Inne/ciekawostki:
- W jego głosie słychać irlandzki akcent.
- Jest okropnym kucharzem, wszelkie potrawy wymagające gotowania albo smażenia w jego wykonaniu są delikatnie mówiąc niesmaczne.
- Nie przepada za japońską kulturą, nie trawi wszelkich anime i mang, nie cierpi sushi.
- Bardzo lubi koty.
- Nie pije i nie pali, trzyma się z daleka od wszelkich tego typu nałogów.
- Nauczył się składać origami oglądając filmiki w internecie.
- Gdy zostaje sam w otoczeniu zwierząt często zaczyna do nich mówić jak do ludzi, nie przejmując się zbytnio tym, że nic nie rozumieją.
- Nie potrafi żyć w idealnym porządku, wokół niego zawsze panuje drobny bałagan. Wysprzątane na błysk pomieszczenia budzą w nim niechęć, momentami wręcz strach.
- Jest ateistą.
- Panicznie boi się ognia, ale tylko w postaci ognisk bądź pożarów.
- Jego najlepszym przyjacielem jest Christopher Varcer.


Ostatnio zmieniony przez Richard Brook dnia Nie Mar 19, 2017 10:01 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Richard Brook   Nie Mar 19, 2017 9:37 pm

W umiejętnościach masz coś, co chyba wypadałoby wrzucić jednak do mocy - to szybkie czytanie, choć prawdę mówiąc i tak zmniejszyłbym liczbę słów na minutę.

Z mocy wywaliłbym te, które nie pasują do reszty, czyli leczenie (innych, nie regenerację własnego ciała) i teleportację. Pozostałe wyglądają na taką standardową mutację zwierzęcą, a te dwie nijak się do niej mają. Z ograniczeń... Przy regeneracji dodam tylko, że oczywiście typowo mniejsze rany leczą się szybciej, a poważniejsze dłużej. Przy odporności na choroby - wciąż mogą się trafić śmiertelne: te niestandardowe albo pochodzące z innych światów i tak dalej.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Richard Brook

avatar

Liczba postów : 29
Data dołączenia : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Richard Brook   Nie Mar 19, 2017 9:50 pm

Wszystko zrobione tak jak miało być, mam nadzieję że teraz jest okej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Richard Brook   Nie Mar 19, 2017 10:07 pm

Akcept.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Richard Brook   

Powrót do góry Go down
 
Richard Brook
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Sprawy organizacyjne :: Karty postaci-
Skocz do: