Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Angela Quinn

avatar

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 29/10/2016

PisanieTemat: Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach   Wto Mar 21, 2017 3:34 pm

Był to rozległy, dwupiętrowy budynek z automatycznymi rozsuwanymi drzwiami. Na parterze znajdowała się recepcja z poczekalnią pokaźnych wielkości wypełnioną ludźmi czekającymi z swoimi różnej maści zwierzakami z znaczną przewagą psów. Co parę minut jakiś praktykant lub praktykantka przychodził do poczekalni i głośno oznajmiał, że "Doktor X oczekuje pana/panią Y w sali nr. N" po czym spokojnie, aczkolwiek lekko znudzonym wskazywał odpowiednią salę w jednym z dwóch korytarzy. Korytarze te były bliźniaczo podobne zarówno jeśli chodzi o kolor ścian, podłogę, ułożenie okien czy długość, do tego stopnia, że nawet wieloletni pracownicy potrafili je pomylić, gdy zdarzał im się dzień większego rozkojarzenia. Były one zakończone schodami, którymi ze względu na windę umieszczoną obok poczekalni nie uczęszczał przypuszczalnie nikt po za sprzątaczkami. Jedynym rozróżnikiem tych korytarzy były numery sal. Korytarz po prawej od wejścia posiadał pokoje ponumerowane od 2 do 60, a po lewej od 61 do 119, nie do końca wiadomo co się stało z salą nr. 1, ale pracownicy placówki byli do tego na tyle przyzwyczajeni by nie zwracać na to uwagi, a klienci widzieli na tyle mały jej wycinek, że zakładali, że pokój ten znajduje się w innej części.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angela Quinn

avatar

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 29/10/2016

PisanieTemat: Re: Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach   Wto Mar 21, 2017 3:50 pm

Angela przemykała pomiędzy tymi salami sprawnie i szybkim krokiem, aby pozostać niezauważona, co ze względu na fakt, że ludzie czekając na swoją kolej byli raczej zamyśleni nie było specjalnie trudne. Obok kobiety z kotem w klatce na rękach przemknął bezpański kundel. Większość ludzi wyraźnie uznało go za psa, który uciekł i nie jest ich sprawą lub nie zanotowało jego istnienia. Kundel ten był brudny, a swoimi kulawymi krokami zostawiał niewielki ślad krwi. Przed jakimkolwiek lekarzem lub innym praktykantem zauważyła go właśnie Angela. Wzięła go na ręce i starając się przyciągać nie przyciągać uwagi jeszcze bardziej niż zwykle udała się z nim do sali 92, gdzie normalnie przyjmowała doktor Johnson, która miała dzisiaj wolne. Zapominając zamknąć drzwi użyła swych mocy by wyleczyć jego ranę po czym zbadała mu łapę. Podała mu karmę z lekami, które powinny pomóc, a następnie zabrała go na piętro do pokoju przeznaczonego dla zwierząt, które muszą spełnić tam więcej czasu z zamiarem zabrania go do siebie po skończeniu tego dnia praktyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 295
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach   Sro Mar 22, 2017 3:17 pm

Jeden z androidów Dr. Dooma już od dłuższego czasu szpiegował Angelę. Osoba z takimi umiejętnościami mogła się przydać w jego państwie. Latveria nie miała bardzo wyspecjalizowanej służby medycznej. Ba! Latveria prawie wcale nie miała służby medycznej tylko wielkie laboratoria i inne pracownie, który były prywatne i należały tylko i wyłącznie do Doktora Dooma. Wolał nie ryzykować jeszcze zepsuciem swojego sprzętu poprzez dopuszczenie do niego ludzi. Kiedy pozwolił ostatnio komuś majstrować przy swojej pracy nie skończyło się to najlepiej dlatego był nieufny. Wolał załatwić nowy mniej drogi. Szedł za Angelą jak zwykle ubrany w czarny garnitur z zielonym krawatem i niosąc sporej wielkości teczkę. Podszedł szybkim krokiem i zakrzyknął za nią:
-Angelo Quinn...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angela Quinn

avatar

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 29/10/2016

PisanieTemat: Re: Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach   Sro Mar 22, 2017 3:49 pm

Angela słysząc swoje imię z początku liczyła, że będzie chodzić o inną Angelę, gdy jednak nastąpiło po nim "Quinn" spojrzała się za siebie. Po zlokalizowaniu źródła zatrzymała się aby dalsza część rozmowy nie stanowiła krzyku. Gdy rozmówca podszedł zapytała cicho i nieśmiale: "Tak?" po czym natychmiastowo spuściła głowę. Jakakolwiek rozmowa z nieznajomą osobą była dla niej stresująca, tak było i tym razem. Przez głowę przeszedł jej już scenariusz, w którym rozmówca okazuje się być jednym z tutejszych doktorów, którego z jakiegoś powodu nie kojarzy i informuję ją, że zrobiła coś źle i wylatuje. Sekundy, w czasie których oczekiwała na odpowiedź były więc katorgą typową dla tak chorobliwie nieśmiałej jak ona osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 295
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach   Czw Mar 23, 2017 6:20 pm

Dr. Doom podszedł bliżej i lekko skinął głową. Walizkę przełożył do lewej ręki zostawiając sobie prawą wolną, gdyby Angela postanowiła mu swoją podać w geście powitalnym. Doombot uśmiechnął się lekko i zaczął mówić ciepłym przyjemnym głosem:
-Jestem Victor. Masz teraz trochę wolnego czasu? Chciałbym z Tobą pomówić.
Najlepiej w jakiejś ustronnej kawiarni lub innym spokojniejszym miejscu niż ta lecznica, a jeszcze lepiej, by nie było za dużo ludzi. Mam mocną awersję do tłumów.

Skłamał beznamiętnie doombot. Nie chciał mieć po prostu świadków, ani jakiś nieproszonych do rozmowy par uszu. Tematy, które będą poruszać w końcu nie powinny być podawane do wiadomości prywatnej losowych osób, a tym bardziej publicznej. Dr. Doom cenił prywatność i tajemnice, które ostrożnie i chciwie strzegł za granicami swego kraju, oraz murami swego zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angela Quinn

avatar

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 29/10/2016

PisanieTemat: Re: Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach   Czw Mar 23, 2017 6:42 pm

-Rozumiem, też nie lubię tłumów-odpowiedziała z typową dla siebie manierą, cicho i wciąż unikając wzroku rozmówcy. Co prawda tłum był bezpieczniejszy, ale Angela bała się ludzi samych w sobie, istot potrafiących zadać ból psychiczny, nie koniecznie tego fizycznego, na który była dosyć odporna. Po za tym strach, który wywoływał u niej tłum znacznie przewyższał płynące z niego poczucie bezpieczeństwa przy rozmowie z nieznajomymi.
-Jeśli pan zaczeka to od razu gdzieś pójdziemy, a kończę za chwilę, muszę tylko coś jeszcze załatwić, tylko prosiłabym, żeby było to miejsce, gdzie można wejść z psem, może park?-dodała patrząc na zegar we wnętrzu sali, przy której stali. Zostało jej tylko zanieść zastrzyki do jednej z sal i odebrać wcześniej przygarniętego pieska, z myślą o którym zasugerowała miejsce przyjazne psom na spotkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victor von Doom

avatar

Liczba postów : 295
Data dołączenia : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach   Czw Mar 23, 2017 10:34 pm

Dr. Doom dalej stał uśmiechnięty przyjaźnie szczęśliwy z tego, że nie próbowała go spławić.
-Cieszę się niezmiernie, że jesteśmy zgodni w tej kwestii. Jestem bardzo cierpliwym człowiekiem, a czasu mam pod dostatkiem. Park mógłby być odpowiedni w miarę gdybyśmy znaleźli miejsce gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał.
Poczekał w miejscu w którym stał na Angelę, by następnie dać się poprowadzić w stronę jakiegoś pobliskiego parku. Chciał z nią porozmawiać na spokojnie i owinąć wokół palca. Dr. Doom był wspaniałym przywódcą, ale potrzebował podwładnych, którzy będę wypełniać jego wolę. Sam nawet z setkami robotów nie podbije świata, by ustanowić nowy jego porządek, czyli porządek rządzony przez jego bardzo wybitną i na pewno nie skromną osobę. Chciał władzy absolutnej, a jak ktoś czegoś bardzo chce to zazwyczaj to dostaje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angela Quinn

avatar

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 29/10/2016

PisanieTemat: Re: Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach   Pią Mar 24, 2017 3:28 pm

Angela szybko odłożyła strzykawki, które miała odnieść, przebrała się w swój codzienny strój. Następnie wzięła jedną z tych smyczy, które zostały niegdyś nieopatrznie pozostawione w ośrodku, a po które nikt się nigdy nie zgłosił. Smycz zdążyła już wyblaknąć od leżenia i nieużywania. Korzystając z niej i z obroży w podobnym stanie wyprowadziła spotkanego dziś pieska cały czas myśląc o imieniu dla niego. Wychodząc zahaczyła o czekającego na nią mężczyznę i wraz z nim poszła w kierunku parku.
[Z/T]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach   

Powrót do góry Go down
 
Lecznica Weterynaryjna na przedmieściach
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kościół św. Patryka na przedmieściach miasta
» Przedmieścia
» Nowobogackie przedmieścia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: