Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salih Saa Masud

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Boston Bee

avatar

Liczba postów : 7
Data dołączenia : 01/04/2017

PisanieTemat: Salih Saa Masud   Czw Kwi 06, 2017 9:00 pm

Imię i nazwisko: Zmienia tożsamość co 20-30 lat. Urodził się jako Emad Omari Saa. Obecnie posługuje się nazwiskiem Salih Saa Masud.
Pseudonim: Boston Bee, czasem akronim: BB
Rasa: Człowiek
Miejsce pochodzenia: Egipt, obrzeża Aswan
Wiek: Urodził się w roku 1915 ale dokładnej daty nigdy nie zapisano. Wygląda na około 30. W dokumentach podaje 12.05.1980 r.
Frakcja: Inni bohaterowie, jak mniemam. Niezrzeszony.

Wygląd:
Salih mierzy wzrostem 178cm i nie wyróżnia się budową ciała. Jego karnacja zdradza bliskowschodnie pochodzenie. Ma duże oczy o ciemnych, brązowych tęczówkach i krótkie, czarne włosy, lekko kręcone. Jego twarz ma delikatne rysy, dopełnione krótkim zarostem. Najogólniej ujmując: wygląda bardzo niegroźnie.
Jeśli o ubiór chodzi, preferuje jasne, żywe kolory, co jednak nie znaczy, że upodabnia się wyglądem do papugi czy innego rajskiego ptaka. Stara się wyglądać tak, żeby mimo wszystko wpasować się w otoczenie.
Na serdecznym palcu lewej dłoni nosi złotą obrączkę.
Kiedy wychodzi na miasto zwalczać korupcję i społeczne zepsucie, jego strój składa się z krótkiej, czarnej kurtki z kapturem podszytej buro-żółtym materiałem, ciemnych, zwykle czarnych spodni, czarnych rękawiczek i lekkich butów o grubej podeszwie. Twarz zasłania czarną maską hokejową, której akustyka obniża jego głos. Pod kurtką zwykle nosi coś jasnego i na wypadek gdyby musiał nagle wtopić się w tłum, jest w stanie zawinąć maskę w kurtkę lewą stroną na wierzch, tymczasowo znikając z radaru. Nie robi tego jednak zbyt często bo po pierwsze wymaga to sprzyjających okoliczności i odosobnionego miejsca a po drugie nie chce ryzykować, że ktoś go na tym przyłapie i tym samym zdemaskuje.

Charakter:
Pierwszy uwagę zwraca fakt, że Salih jest po prostu przemiłą osobą, której nie sposób nie lubić. Jest towarzyski, ma poczucie humoru i odpowiedni dystans do własnej osoby. Jego energia i wrodzony optymizm wydają się być zaraźliwe. Często się wygłupia i ciężko go zawstydzić.
Salih to bardzo aktywny człowiek a że ma siedzącą pracę, brak ruchu nadrabia w czasie wolnym. Jeśli nie na jakieś imprezie to chociażby wychodząc na spacer. Nie znosi bezczynności.
Do każdego przedsięwzięcia podchodzi profesjonalnie. Jest skrupulatny, przedsiębiorczy i roztropny. Przywiązuje wagę do szczegółów za to często nie potrafi spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy.
Jest honorowy, odpowiedzialny, opiekuńczy, ale czasem przesadnie naiwny. Typ filantropa.
Choć większość nawiązywanych przez niego znajomości jest bardzo przelotna, ma też kilkoro bliskich mu osób i jest wobec nich lojalny.
Ceni sprawiedliwość, do której ma bardzo legalistyczne podejście. Może nie zgadza się z każdym pojedynczym paragrafem, ale porządek prawa to porządek prawa a te kilka niewłaściwych ustępów to efekt braku odpowiedzialności i uczciwości u paru osób, który uważa za stojący w niezgodzie z kosmicznym porządkiem. BB traktuje to bardzo poważnie.
Nie znaczy to, że sam zawsze postępuje w swoim własnym rozumieniu słusznie. Nie raz podejmuje decyzje impulsywnie.
Ogólnie jest emocjonalnym człowiekiem i z negatywnymi emocjami nie najlepiej sobie radzi - udaje, że ich nie ma, aż w końcu robi się ich za wiele i zaczynają brać nad nim górę, czego zwykle później żałuje.
Jeśli akurat przyjdzie mu na coś ochota, to nie ma w zwyczaju sobie tego odmawiać. Skoro dane było mu dłuższe życie, to ma zamiar się nim cieszyć i czerpać z niego pełnymi garściami. Inaczej zanudziłby się przecież na śmierć. Przy tym jednak jest człowiekiem uduchowionym i religijnym, choć jego wierzenia są dość niekonwencjonalne, biorąc pod uwagę, iż jest on praktykującym politeistą. W domu ma nawet własną kapliczkę ku czci Atena.
Jest spontaniczny i potrafi improwizować, ale jeśli już przygotuje jakiś plan działania, nie jest mu łatwo od niego odstąpić.
Zwraca uwagę na to, co je, a do tego jest semi-wegetarianinem.

Osobnego opisu wymaga stan umysłowy, w którym Salih znajduje się jako Boston Bee. Jego główną motywacją to robienia tego, co robi, jest gniew. Boston Bee jest wkurzony a w związku z tym mściwy, agresywny, destruktywny a czasem zwyczajnie okrutny. W rozmowie staje się zaczepny, chamski i ogółem nieprzyjemny.
Nadal jest jednak tym samym człowiekiem i przeważnie jego zachowanie zmienia się jedynie wobec obiektu jego gniewu a osoby postronne pozostają bezpieczne.

Umiejętności:
- dobry refleks;
- wyższy próg bólu niż u większości ludzi, ale nadal w granicach ludzkich możliwości;
- Heka - staroegipska magia rytualna. Salih posiada jedynie obszerną wiedzę teoretyczną i nie jest w stanie jej używać;
- współczesna farmacja;
- medycyna alternatywna i ziołolecznictwo;
- pierwsza pomoc;
- egipski arabski i angielski w stopniu biegłym, francuski w stopniu komunikatywnym i starożytny egipski w stopniu podstawowym;
- tahtib w wersji przeznaczonej do prawdziwej walki;
- parkour;
- dobry z niego tancerz i nie najgorszy kucharz;
- ma prawo jazdy ale słaby z niego kierowca, 3/10, nie polecam.

Moce:
Posiada dwie podstawowe moce:
1. Zaostrzona świadomość własnego organizmu - jest świadom swojego ciała i wszystkich znajdujących się w nim substancji. Nie tyle dokładnie ich ilości czy masy (chociaż prawdopodobnie byłby w stanie podać jakąś przybliżoną liczbę gdyby się dobrze zastanowił) co raczej stopnia w jakim odbiegają od normy i ich lokalizacji. Działa trochę jak dodatkowy zmysł. Nie wymaga skupienia, ale tak jak ze wzrokiem czy słuchem, może nie zwrócić na coś uwagi, jeśli skupia się akurat na czymś innym.
2. Nadnaturalna władza nad procesami zachodzącymi w jego organizmie - potrafi kontrolować co dzieje się w jego ciele w stopniu podobnym do tego, w jakim normalni ludzie są w stanie kontrolować swój oddech, chociaż jest w stanie osiągać wyniki będące poza normalnymi możliwościami ludzkiego organizmu, wliczając w to nadludzką kondycję i wytrzymałość.
Teoretycznie byłby w stanie zrobić tym sobie krzywdę, ale byłoby to tak trudne, jak uduszenie się poprzez zbyt długie wstrzymanie tchu. Można uznać to za formę biokinezy. Wymaga skupienia, tym większego im większy poziom skomplikowania.

W związku z powyższym, jest w stanie zrobić kilka rzeczy:
3. Samouleczenie - potrafi wyleczyć się z prawie każdej choroby, zatrucia czy obrażeń fizycznych, za wyjątkiem tych bardzo poważnych lub spowodowanych magią. Wymaga skupienia, tym większego, im poważniejszy jest problem. Czasem także uzupełnienia organizmu w odpowiednie składniki. Minus jest taki, że bywa to nieprzyjemne i jest nieraz czasochłonne.
Dzięki codziennej medytacji udało mu się drastycznie spowolnić proces starzenia.
4. Świadome gospodarowanie energią - jest w stanie obniżyć lub podwyższyć ciepłotę swojego ciała, lub jakiejś jego części. Osiąga temperatury między 30 a 45 stopi C. Wymaga skupienia. Jeśli bardzo mu zależy jest w stanie wytworzyć niewielki ładunek elektryczny, co jednak wymaga o wiele intensywniejszego skupienia i chociaż jest bolesne to nie jest w stanie spowodować żadnych poważnych obrażeń (chyba, że ktoś ma rozrusznik serca). Problemy z tą zdolnością są dwa: po pierwsze, ta energia nie bierze się znikąd. Używanie jej jest męczące i jeśli nie ma możliwości uzupełnienia kalorii, może zemdleć; po drugie, ta zdolność nie znieczula go na ból.
5. Hibernacja - jest w stanie wprowadzić się w stan podobny do snu, z tą jedynie różnicą, że jego ciało sprawia wrażenie martwego, oddech i bicie serca zostają spowolnione. Jest wówczas w stanie wytrzymać w środowisku ubogim w tlen czy w zbyt niskiej temperaturze. Zużywa w ten sposób mniejsze ilości energii niż normalnie. Gdyby musiał, mógłby przeżyć w ten sposób tydzień lub dwa. Wadą tego stanu jest to, że jest wówczas nieprzytomny.
6. Tymczasowe podniesienie sprawności fizycznej i psychicznej - wywołanie stanu podobnego do "walcz lub uciekaj". Wymaga skupienia i zużywa sporo energii.
7. Użądlenie - poprzez dotyk może w mocno ograniczonym stopniu wpłynąć na inny organizm, przez pory w jego i swojej skórze. Sprawdza się jedynie w przypadku zwierząt (włącznie z ludźmi) i wymaga bezpośredniego kontaktu z samą skórą (sierść, pióra, łuski czy ubranie będą w tym przypadku stanowiły przeszkodę nie do przekroczenia). Wpływowi ulega jedynie wierzchnia warstwa skóry, co oznacza, że nie będzie on zbyt wielki nawet przy znacznym wysiłku. Jednak Salih nauczył się używać tej zdolności do wywoływania silnej reakcji alergicznej, w skrajnych przypadkach wstrząsu anafilaktycznego.
Chociaż trzeba powiedzieć, że BB nie jest typem zimnokrwistego mordercy i jeśli nawet poniesie go na tyle, by użyć tej umiejętności, kolejną rzeczą, którą robi, jest powiadomienie pogotowia. Zazwyczaj przybywają na czas.
Ponieważ efekt jest najsilniejszy w miejscu styku, ta umiejętność pozostawia na skórze charakterystyczną opuchliznę w kształcie zbliżonym do odcisku dłoni.
Wymaga intensywnego skupienia.

No i ma jedną zasadniczą słabość:
8. Emocje mają wpływ na jego zdrowie - w związku z czym utrzymujący się dłużej smutek czy złość mogą odbić się na nim negatywnie. W przypadku złości może również niechcący jeszcze bardziej się nakręcać i utrudniać sobie uspokojenie.

Broń:
- Assaya - kij, długości trochę ponad metr, w tym przypadku ze stopu tytanu i stali, składany teleskopowo i tępo zakończony, chociaż Salih ma tendencje do używania go jak włóczni (po prostu niczego nim nie przebije). Nie zawsze ma go ze sobą.

Ekwipunek: Telefon komórkowy, klucze, portfel. Gdy wychodzi w masce, nie bierze ze sobą portfela, natomiast zazwyczaj ma ze sobą jakąś szybką kaloryczną przekąskę (najczęściej wydrylowane daktyle, ale różnie bywa).

Historia:
Urodził się w roku 1915 jako Emad Omari Saa, pod Aswan, na południu Egiptu. Gdy miał 9 lat, w Aswan wybuchła epidemia i chociaż udało się ją zatrzymać w ciągu paru miesięcy, nie wszystkim udało się dożyć tego momentu. Jednymi z pierwszych zarażonych byli jego rodzice, jego rodzeństwo a w końcu on sam, jak blisko pół miasta, które w konsekwencji pogrążyło się w chaosie.
Nie wszyscy umierali, niektórzy przechodzili tę chorobę jak grypę i wykorzystywali swoją odporność napadając na domy ludzi przez nią osłabionych. Pewnego dnia napadnięto dom rodzinny Emada, większość domowników miała trudności z podniesieniem się z łóżek. Nie będąc w stanie ich obronić, chłopak uciekł, początkowo z zamiarem sprowadzenia pomocy, ale okazało się to być zadaniem bliskim niemożliwemu.
Bał się wrócić do domu i sprawdzić, co z jego rodziną. Obwiniał się za cokolwiek ich spotkało. Zamiast tego, szedł przed siebie, nie zatrzymując się. Zaszedł daleko na pustynię nim zemdlał z wycieńczenia, nie pamiętając już nawet w którą stronę do domu.
I tu powinna skończyć się jego historia. Emad, wycieńczony chorobą, głodny i zagubiony pośród pustyni. Za to obudził się w kompletnie innym miejscu.
Jak się okazało, znalazł się w Al-Amarnah Jadid ( العمارنة جديد - Nowa Amarna) - podziemnym mieście na pograniczu Egiptu i Sudanu, miejscu stworzonym przez tajną sektę, sięgającą korzeniami do XIV w. p.n.e. Znaleźli go i wyleczyli przy pomocy starożytnej egipskiej magii, jednak długotrwałe przebywanie na skraju śmierci i magiczny rytuał zmieniły w nim coś jeszcze: przebudziły jego akh (magiczną cząstkę duszy) i połączyły go z nią na stałe (co nie było tam nawet rzadkim fenomenem), tym samym nadając mu nowe umiejętności.
Emad spędził w tamtym miejscu wiele lat, ale myślami zawsze był gdzie indziej. Ostatecznie, mając 18 lat, postanowił, że jego miejsce jest na powierzchni i tam też się przeniósł. Kilka lat pracował nim w 1940 r. podjął studia z kierunku farmacji na Uniwersytecie w Algierze. Interesował się polityką, ale się do niej nie mieszał, uznając, że to nie jego sprawa. Nie był przecież Algierczykiem.
W 1949 r. udało mu się wyjechać do Stanów - kraju kompletnie innego od tego, co znał do tej pory, a jednak było w nim coś sympatycznego, nawet jeśli z jego własnej pozycji czasem trudnego do dostrzeżenia.
Zasymilował się, na tyle, na ile było o możliwe w jego sytuacji. Przybrał bardzo zachodni styl życia, lubił mieszać się z tłumem i rzadko sypiał we własnym łóżku. Często się przeprowadzał, popełniał całą masę nieodpowiedzialnych decyzji i ogólnie rzecz biorąc żył chwilą obecną. Co jakiś czas zmieniał też nazwisko. Nie miał jednak pojęcia, dokąd zmierza i czego chce.
Jego życie dokonało obrotu o 180 stopni, kiedy w 1980 r. poznał Josephine Brown. Dość rzec, że więcej się już nie przeprowadzał i zaczął rozsądniej się prowadzić. Pobrali się w 1983 r.
Założył własny sklep z medycyną alternatywną, starał się wypełniać jak najlepiej rolę powierzoną mu przez bogów, kilka lat był nawet członkiem bostońskiej rady miejskiej, jak przystało na praworządnego, produktywnego członka społeczeństwa. Niestety nie udało mu się poprawić tego, co było z tym miastem nie tak i często korciło go, by załatwić sprawę osobiście, metodami choćby nawet siłowymi (bądźmy szczerzy, kogo czasem do tego nie korci), jednak jego pierwszym i najważniejszym obowiązkiem było zapewnienie jego żonie godnego bytu i to nie szło w parze z braniem odpowiedzialności za całe miasto.
Zdawał sobie sprawę z tego, że najprawdopodobniej ją przeżyje, że Josephine się zestarzeje i umrze a on nie będzie w stanie nic na to poradzić i zostanie sam, ale zaakceptował to jako naturalną kolej rzeczy. Każda chwila, którą mógł z nią spędzić, była tego warta. Niestety nie było ich tak wiele, jakby tego chciał.
Pewnego wieczora w 2011 r. wracali od znajomych. Nie dali rady złapać taksówki więc szli na piechotę, akurat nie mieli daleko. Znaleźli się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie i dwójka skorumpowanych policjantów strzeliła do niego i Josephine. Salih stracił przytomność, na jakieś 5 sekund, nim zdawszy sobie sprawę z tego, co się stało, wpadł w furię, pozbawiając dwóch wspomnianych oficerów życia.
(Jej ciała oficjalnie nigdy nie odnaleziono, chociaż Salih wie, gdzie się znajduje.)
Po stracie kobiety swojego życia, Salih czuł się zagubiony i niespokojny. Był wściekły na Boston, na jego funkcjonowanie i cóż... Danie nauczki tym dwóm policjantom, nawet, jeśli była to ostatnia lekcja w ich życiu, przyniosła mu pewną ulgę. Zaczął wyładowywać swój gniew naprawiając miasto, któremu poświęcił kilka dekad swojego życia. Niewątpliwie było to bardziej konstruktywne zajęcie niż gniecenie kartek papieru. Jednocześnie wtedy, kiedy miało to sens, starał się angażować też policję, czy to dostarczając dowody, czy samych winnych. W końcu egzekwowanie prawa to ich rola.
Niedługo po rozpoczęciu przez niego tej działalności objawy występujące u osób, które odwiedził, jak i podawany rysopis, skojarzyły się pewnemu dziennikarzowi z pszczołą i tak zaczęło swój żywot przezwisko "Boston Bee".
Prywatnie, nadal nie pogodził się ze śmiercią swojej żony, chociaż trzeba powiedzieć, że ewidentnie bardzo się stara, przyjąwszy styl życia podobny do tego, jaki wiódł jeszcze jako kawaler.
Do dziś pozostaje w kontakcie z kilkoma osobami z Al-Amarnah Jadid, chociaż rzadko się komunikują.

Zarzuty przeciwko Boston Bee:
- Wielokrotne napaści na funkcjonariuszy policji;
- Wielokrotne napaści na urzędników państwowych;
- Napaści na osoby prywatne;
- Kilka zabójstw (wliczając dwóch policjantów wspomnianych w historii);
- Wielokrotne naruszenie mienia prywatnego;
- Wielokrotne naruszenie mienia publicznego;
- Dwa napady na muzea połączone z rabunkiem;
- Kilka porwań (wliczając podejrzenia o porwanie Josephine, wynikające jedynie z jego przyznania się, iż ją "zabrał", nie jest jednak jasne, czy mówił prawdę a motyw też nie jest znany);
- Wandalizm;
- Sabotaż;
- Wymuszenia.
Dla postronnego obserwatora jego działania mogą wyglądać na zupełnie przypadkowe akty przemocy i wandalizmu. Nie dziwi więc, że opinie na jego temat są mocno podzielone.


Ostatnio zmieniony przez Boston Bee dnia Pią Kwi 07, 2017 1:29 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3401
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Salih Saa Masud   Czw Kwi 06, 2017 11:33 pm

Przy imieniu i nazwisku tak czy siak podaj też to prawdziwe miano. Wiem, że jest w historii, ale dla jasności.

Umiejętności raczej w porządku, choć magia zostaje tylko teoretyczna, ale do mocy mam już parę uwag. Ta pierwsza jest okej, drugą modyfikujemy. Na pewno odpada kontrola nad organizmem na poziomie molekularnym. Wpływanie na pracę organów - może być.
Rezygnujemy z "leczenia się z każdej choroby, zatrucia czy obrażeń fizycznych". Przede wszystkim standardowo odpadają te wyjątkowo poważne czy śmiertelne albo pochodzenia nieziemskiego, magicznego i tak dalej, a do tego odtwarzanie utraconych kończyn czy narządów wewnętrznych. Poza tym drobne rany możesz sobie wyleczyć w parę minut, poważniejsze z kolei - godzinami. Zatrzymanie procesów starzenia też odpada; mogą być za to mocno opóźnione.
Gospodarowanie energią - ustaw sobie jakiś ludzki zakres tej temperatury, bo po prostu się w ten sposób zabijesz. Zostaw parę stopni rozrzutu.
Hibernacja - na pewno postać nie jest wtedy "pół przytomna", tylko całkiem nieprzytomna. Tak samo nie przetrwasz wszelkich możliwych niekorzystnych warunków; mniejsza ilość tlenu, obniżona temperatura i tak dalej, w porządku, ale nie na przykład kompletny brak tlenu. Serce też będzie wtedy biło, tylko wolniej i słabiej, więc ciężko to będzie wykryć.
Użądlenie... Właściwie mogę się zgodzić na takie wpływanie na czyjąś skórę. W porządku.
Jeszcze co do tych rozpisanych przez Ciebie punktów - wątpię, by MG ich używali, bo nie prowadzimy żadnych statystyk, kostek, ani niczego podobnego. Najwyżej będą się tym tak mniej więcej sugerować, ale tego też nie mogę zagwarantować.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
 
Salih Saa Masud
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Sprawy organizacyjne :: Karty postaci-
Skocz do: