Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dunedin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Evaine Drake

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 02/04/2017

PisanieTemat: Dunedin   Pon Kwi 24, 2017 3:23 pm

Podobno Dunedin słynie z tego, że jest tam najbardziej stroma ulica świata, ta o nachyleniu 38% oraz długości 359 metrów. Wielu to sprawdzało i potwierdzi. Poza tym, miasto te nie jest znane za bardzo. Ot, miasto portowe w Nowej Zelandii, rzeka - albo raczej zatoka Otago - przecina tę mieścinę nierówno, dzieląc to miasto leżące na wschodnim brzegu Wyspy Południowej na dwie części. Mieszkańcy wykorzystali zatokę w dość oczywisty sposób poprzez budowę portu, dzięki czemu mogła się tam rozwinąć gospodarka morska oraz transport po błękitnych toniach. Mieszkańcy mówią, że najlepszy widok jest z punktu widokowego Signal Hill.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evaine Drake

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 02/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Pon Kwi 24, 2017 6:23 pm

Dostała namiary punktu zbornego, wykupiła miejsce na statku turystycznym i pod oficjalnym pretekstem wyruszenia do Nowej Zelandii wypłynęła w rejs. To było dla niej normalne: płynąć od celu do celu, od miejsca na miejsce, zrobić i wrócić. I tak od paru lat. Pasowało jej to. Nie była podróżniczką z wyboru tylko z przymusu, ale musiała przyznać że poznała już sporo ciekawych miejsc w czasie tych wylotów, przelotów i tak dalej. Nie musiała się martwić, w końcu znana była tylko pod jednym nazwiskiem, do tego w masce.

Zaraz po dopłynięciu do portu w Dunedin, skierowała się prosto do magazynów, tych zdecydowanie nie turystycznych, albo raczej niedostępnych dla zwykłych turystów. Stanęła gdzieś za rogiem, zgodnie ze współrzędnymi pokazywanymi na telefonie, zgadzały się z mapą. Czyli pewnie chodziło o to miejsce, albo raczej ten magazyn. Niedługo pewnie zjawią się pozostali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelo Morata

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 05/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Pon Kwi 24, 2017 6:48 pm

Ahh, Nowa Zelandia! Piękne, urokliwe, zielone miejsce. Jedno z niewielu, które szkoda było by wysadzić w powietrze. Szkoda tylko że tak w luj daleko. Angelo nie należał do wybitnie cierpliwych i długie rejsy po Pacyfiku były dla niego średnio przyjemne. Ale cóż, wzywają to wzywają, taka robota. Przynajmniej jak już dotrzesz na miejsce, masz gwarantowaną kupę fun'u! Smokescreen zapakował więc cały swój majdan i wskoczył na pierwszy lepszy frachtowiec płynący za ocean, w roli najmity. Prości żeglarze z południowego Meksyku, wioskowi w dodatku raczej go nie znali. A sam Angelo też wioskowy chłopak i też znad morza, to coś tam potrafił.

Gdy był już na miejscu, odetchnął pełną piersią. Pięknie tu. I czuć w powietrzu zapach prochu! Mógł przysiąc że poczuł.
Zerknął jeszcze raz na smartfona, dla pewności i ruszył raźnym, sprężystym krokiem, nie mogąc powstrzymać uśmiechu.

- No cześć skarbie, jak zwykle pierwsza. Co tam? - rzucił nonszalancko do koleżanki. Mało ich zostało. Angelo jakoś zwykł nie spoufalać się z innymi członkami Grzechów (do dziś pamięta jak Evaine  go raz skrzyczała. Dzwoniło mu później w uszach przez kolejny tydzień), ale odkąd ich skład się lekko uszczuplił... Well...


Ostatnio zmieniony przez Angelo Morata dnia Sro Kwi 26, 2017 7:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evaine Drake

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 02/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Sro Kwi 26, 2017 12:17 pm

- Ma się ten talent - odezwała się do Angelo tak, jak zawsze. To jest jej typowa odpowiedź na to, że przyszła pierwsza na miejsce spotkania. Rzadko jest inaczej, ale nie da się ukryć że czasami to Angelo przybywa pierwszy. Na Sylensa pod tym względem chyba lepiej nie liczyć z racji jego lenistwa.

Nawet się nie odwróciła żeby spojrzeć na swojego kolegę z drużyny. Wiedziała że to on, bo w końcu kto inny miałby się do niej odezwać w ten sposób, strażnik?
Tak właściwie to "kolegę", bardziej patrzy na niego jako partnera od rozwałki, bo z nikim z Grzechów nie wiążą ją ściślejsze relacje niż zezwolenie na mówienie "per ty".

- Cisza - dodała ironicznie. Należała do osób nieco mniejszego natężenia słownictwa, czyli bardziej milczących. A jej milczenie zawsze oznaczało ciszę przed burzą. - U ciebie pewnie wręcz odwrotnie, prawda? - dodała, a kącik jej ust wzniósł się mimowolnie w górę. Zrobiła krok dalej w kierunku środka blaszanej ściany magazynu żeby Murata przypadkiem nie został zauważony przez straże i nie musiał się przeciskać. Z resztą, nawet nie musiał, było sporo miejsca między blachami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelo Morata

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 05/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Sro Kwi 26, 2017 7:46 pm

- Hah! Bez pudła! - wyszczerzył się. Evaine pewnie tego nie zobaczyła, bo stałą tyłem, ale z pewnością się domyśliła. Angelo uśmiechał się niemalże 75% czasu. Przecież śmiech to zdrowie co nie? Co z tego, że czasem staje się trochę irytujący... Wkurzający... No czasem po prostu mają go dość. Wśród Grzechów również - a może zwłaszcza.

Chłopak nie starał się jednak jakoś wyjątkowo przykuwać uwagi Silence. Stanął se luźno, opierając się o blaszaną ścianę baraku. Wysunął z paczki papierosa, wyszarpnął go zębami, jednym płynnym ruchem, jednocześnie wyciągając z kieszeni zippo. Podpalił i zamknął zapalniczkę z charakterystycznym, klasycznym kliknięciem. Zerknął na nią i puścił dym nosem.
- Jak zwykle czekamy, aż Sylens wygrzebie się z wyrka? To może trochę potrwać. - Znów przeniósł spojrzenie na czyste niebo na kontenerem naprzeciw.
- Może wrzucimy coś na ruszt? Głodny jestem. Podobno mają tu zaje*** sushi i to za pół-darmo - Odpowiedź w stylu: "Angelo, ty zawsze jesteś głodny" za 3... 2... 1...
Ale serio, nie zdziwił by się, gdyby znów to usłyszał. No ale cóż, któryś grzech trzeba reprezentować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evaine Drake

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 02/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Czw Kwi 27, 2017 1:43 pm

Dopiero słowa poprzedzające jego szczerzenie się przykuły jej uwagę na tyle, aby odwróciła głowę w jego kierunku. Wciąż jednak jej wyraz twarzy ukazywał pewien rodzaj politowania, którego zazwyczaj nie wyrażała słowami. Nawet, jeśli jest wręcz otwarcie krytyczna na poczynania innych czy też ich słowa, przyzwyczaiła się że krytykować niektórych nie musi głośno bo wystarczy lekkie spojrzenie i już wiadomo o co chodzi. Tak samo jak w przypadku Angelo, powinien zrozumieć że jak to zazwyczaj miało miejsce, przesadził.

- Tylko że wiesz, on od wieków nie słyszał budzika, podobno od kiedy go zestrzelił z samego rana parę lat temu - odezwała się do niego, mrużąc oczy. - Więc to trochę zajmie - dodała, kiwając głową.

Zmierzyła go wzrokiem, słysząc wspomnienie o jedzeniu. Już była na tyle wyczulona na takie teksty od Muraty, że wystarczy jej to zażenowane, poirytowane spojrzenie żeby powiedzieć to, co sam się zawsze spodziewał: "ty zawsze jesteś głodny".

- Skoro jesteś głodny to zjedz tego papierosa - odezwała się uszczypliwie, przy okazji jeszcze rzucając aluzją do tego że najpewniej wejście do jakiejkolwiek restauracji w przypadku siwowłosego mogłoby się skończyć atakiem antyterrorystycznym. Ona na szczęście miała o tyle lepiej, że na akcjach zakładała maski, nosiła ze sobą dwa dowody, a do tego jeszcze może udawać dowolną barwę głosu. Przezorny zawsze ubezpieczony, jak to mawiają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sylens Core

avatar

Liczba postów : 7
Data dołączenia : 29/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Sro Maj 03, 2017 7:33 am

Podróż w normalnych warunkach nie należałaby do zbyt przyjemnych dla Sylensa - męczenie się z gwarem na statku turystycznym, czy ciasnotą w samolocie to coś, co nie ułatwia miłej drzemki (nawet tej trwającej wieczność). Z tego też powodu, po uzyskaniu namiarów na punkt zborny, Core skontaktował się z jednym z dawnych znajomych, czy raczej kontrahentów, o zaległą przysługę. Jej treść była prosta - "wpakuj mnie do pudła i dostarcz do tego a tamtego magazynu". Rzecz jasna z jej wykonaniem nie było problemu, a skoro mężczyzna i tak zasnął po kilku chwilach od zagwożdżenia skrzyni, to czas podróży i sposób transportu opakowania nie sprawiał mu problemu.

Drzemkę zakończyło dopiero magiczne hasło wypowiedziane przez ten słodki głosik potrafiący go czasem "obudzić". To musiała być Evaine, a skoro już mówiła coś głośniej niż w tonie jej pseudonimu artystycznego, to z pewnością na miejscu był też Angelo. Gdyby nie pewne wydarzenia, to zamiast Angelo mógłby tu stać ktoś inny, no ale ta opcja już została wykreślona.

Sylens na hasła "budzik" i "zastrzelił" otworzył oczy i chciał się przeciągnąć, ale skończyło się to tylko lekkim wyprostowaniem rąk i nóg w ciasnej skrzyni. Przypominając sobie jak się dostał do magazynu pomacał się po kieszeniach spodni i wyciągnął z jednej z nich niewielki kluczyk. Przełożył go przez szczelinę w drewnianej pokrywie, idealnie trafiając w awaryjny otwór zapięcia pasów transportowych, i przekręcił. W tym momencie najbliżej zgromadzeni mogli usłyszeć kliknięcie i świst zsuwającego się nylonowego pasa. Gdy pokrywa się osunęła Core zdjął ją pchnięciem ręki do końca i wygramolił się z "wyrka" prostując plecy i strzelając karkiem.

- Cze~eść~. [ziew] W zasadzie to byłem pierwszy - powiedział zaspanym głosem wyciągając ze skrzyni zawinięty w koc plecak z amunicją i owinięty papierem pakowym karabin -Mam nadzieję, że niedługo znowu udamy się na drzem~kę~. [ziew]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelo Morata

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 05/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Sro Maj 03, 2017 8:19 am

Angelo obrzucił Evaine dziwnym spojrzeniem, mającym wyrażać lekką irytacje, po czym rzucił krótkie:
- Bardzo śmieszne -
Cały sprzęt miał rzecz jasna w plecaku podróżnym, wystarczyło tylko podpiąć granaty pod szelki i pasek i złożyć rękawice. Czarną kurtałke miał już na sobie, co za tym idzie, rewolwer też był na swoim miejscu. Czekali tylko na Cora... A może to on czekał na nich?

Dziwne dźwięki dochodzące z jednego z kontenerów były... Dziwne. Angelo nawet wyciągnął broń i wycelował Colta w otwierającą się pokrywę. Wystarczył jednak tylko jeden rzut oka na tą krótko przystrzyżoną głowę z tymi śmiesznymi znaczkami i wszystko jasne. Smokescreen zluzował, opuścił broń i znów oparł się o kontener. Nie ma co, wszystkich ich wkręcił.
- Świetnie, spójka sajlens&sajlens już w komplecie. To teraz możemy skoczyć na jakąś większą pizze na trzy łby. - wywalił peta i przydeptał go butem.
- No chyba nie chcecie lecieć na głodniaka? Ja już zjadłem wszystkie swoje kanapki na drogę - zagadnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evaine Drake

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 02/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Sro Maj 03, 2017 9:04 am

Evaine swój ekwipunek trzymała w torebce - jak prawdziwa kobieta. Ale na szczęście nie było tam czarnej dziury jak to niektórzy określali, a najważniejsze jej rzeczy. Maska, dowody oraz prawa jazdy na oba nazwiska, wystarczyło tylko posłużyć się odpowiednim w dobrej chwili. W końcu pod tym przybranym mianem widniała w kartotekach. Podobnie było z maską, nożem poślizgowym oraz nożami do rzucania - również znajdowały się w tej "otchłani" zwanej torebką. Miała wyrafinowany gust, a także zawsze starała się zabezpieczyć w przeciwieństwie do swoich towarzyszy, aby móc jeszcze się poruszać po świecie w miarę niezauważonej.

- Miło zobaczyć pana Sylensa - oznajmiła do swojego kompana, puszczając mu mimowolny uśmiech jedynie poprzez uniesienie kącika ust w górę. Był to taki dość charakterystyczny dla niej wyraz twarzy, bo nigdy nie dało się jej ujrzeć w pełnym uśmiechu typowy dla kobiet w okolicach jej wieku, które nie wiodą tak niebezpiecznego życia jak Evaine.

Po chwili jednak to Angelo po raz drugi skupił na sobie jej uwagę, bynajmniej nie w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Znowu żarcie. I chyba znowu nie wziął pod uwagę, kto w rzeczywistości mógłby się poruszać po tym mieście bez najmniejszych problemów. Przecież jednostki do zwalczania mutantów i tym podobni wiedzą o ich istnieniu i z pewnością wejście do Dunedin przez Sylensa i Angelo skończyłoby się rozpoznaniem i rozstrzeleniem na miejscu.

- Przyznaj się. Nie wziąłeś plecaka kanapek tylko cały ich kontener - odezwała się do niego nieco opryskliwie, mierząc go uważnie wzrokiem. Zmrużyła przy tym oczy. - Ponadto, zastanów się co będzie jeśli wstąpisz do jakiejkolwiek restauracji - dodała z pełnią irytacji jaką mogłaby kiedykolwiek osiągnąć. To i tak mało jak na nią, bo brzmiała aż zbyt spokojnie jak na poirytowanie, ale nie była wulkanem emocji chyba, że wyrażała swoje zdanie mające kogoś urazić, a nie komuś o czymś oczywistym przypominać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelo Morata

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 05/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Czw Maj 04, 2017 3:29 pm

Angelo prychnął.
- Evie słonko, jesteśmy w Nowej Zelandii. Na końcu świata! - zaakcentował ostatnie zdanie, rozkładając ręce na boki. Przecież chyba nie spodziewa się agentów Tarczy w każdym miejscu na świecie. Zwłaszcza że Nowa Zelandia jest niemal wsią w globalnym mieście. A właśnie... Co w końcu oni tu robią? Może jednak jest tu coś ważnego, skoro wysłali ich w takie miejsce.
- I nie, nie wziąłem kontenera kanapek... Transport za drogi... - założył ręce na piersi i odwrócił się bokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sylens Core

avatar

Liczba postów : 7
Data dołączenia : 29/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Pią Maj 05, 2017 9:41 am

Sylens, nie do końca przysłuchując się delikatnemu sporowi towarzyszy, przykucnął i rozpakował Cheatera, sprawdzając przy tym jego stan. Gdy miał zacząć ponownie owijać broń papierem, obłożył ją najpierw warstwą siana ze skrzyni w której przybył i dopiero zapakował. Po związaniu dodatkowymi sznurkami, nie różniła się teraz od pala do podtrzymywania sadzonek palm i drzew w szkółkach leśnych.
- Do~bra~ [ziew]. Ja jestem gotowy do drogi. Aborygeński tatuaż plemienny, palik do podtrzymywania sadzonek na plantacji Waipori Falls, plecak podróżny. Kto by powiedział, że taki tu~by~lec~ [ziew] jak ja jest Sylensem Corem? - rzekł zadowolony z siebie snajper w przebraniu aborygeńskiego plantatora. Trzeba było przyznać, że urodą i akcesoriami nie różnił się od okolicznych farmerów i pracowników niższej rangi - W sumie nie jadłem od kilkunastu godzin... A ty E~va~in~ [ziew]? Może jednak przystaniemy gdzieś na chwile. Przynajmniej Angelo się na moment czymś zaj~mie~ [ziew].
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evaine Drake

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 02/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Nie Maj 07, 2017 1:14 pm

Zawsze zdawała się rozsądna, nie licząc tego perfekcjonizmu. Wszystko miało być idealne każde wykonane zlecenie, każdy szczegół planu. Więc wpadnięcie teraz na jakiekolwiek służby będą im bardzo nie na rękę. A oni dalej szli w zaparte aby iść na obiad. Ale demokracja to demokracja - dwa głosy przeciwko jemu, albo nawet i trzy głosy przeciwko jednej: również i jej kiszki odmówiły współpracy w tej kwestii i zaczęły grać marsza.

- Niech będzie. Ale skoro to był wasz pomysł, to wy wybieracie miejsce - zdecydowała już niechętnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelo Morata

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 05/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Czw Maj 11, 2017 5:51 pm

- No i fajnie! - Angelo klasnął w dłonie. Lubił, gdy wychodziło na jego. Rzecz jasna zaraz się wyszczerzył i wyciągnął z kieszeni kurtki cały pliczek ulotek lokalnych knajp.
- Co my tu mamy... Chińczyk na rogu bla bla, kebab "Alibaba" - bardzo pomysłowa nazwa - hmm, co jeszcze. Urocza restauracjo-kawiarnia u Lucy i o! Mają tu nawet Maka! Hmm... O! Jest! Salon Lorenzo. Cennik wygląda nieźle, a pizze podobno mają w rozmiarze mega. I do tego super ostre. Tak, to jest to. Swoją drogą ciekawe że mają tu mieszankę tak wielu kuchni z całego świata. - Chłopak schował pliczek spowrotem, zostawiając tylko ulotkę pizzeri i zczytał z niej adres.
- To co? Idziemy? - zagadnął wesoło, robiąc kilka kroków w stronę wyjścia z portu, po czym odwrócił się i obrzucił grzechy spojrzeniem, z którego wręcz strzelały iskierki. Zawsze gdy w grę wchodziło jedzenie, Angelo wręcz tryskał humorem. Gdyby kazali mu wysadzić Pentagon za worek kuponów do jego ulubionego kebeba, zrobił by to w podskokach! Taki typ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sammael

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 23/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Sob Maj 13, 2017 6:51 pm

Przemierzając każdy kontynent i każde państwo, miasto oraz każde zadupie jakie się dało. Sam w końcu trafił gdzieś, gdzie nawet się tego nie spodziewał. Dunedin, cóż to za zadupie pomyślał. Cóż, skoro nogi go poniosły aż tak daleko, nie zaszkodzi chwilę odpocząć. Obierając kurs na najbliższą knajpę, która trafi się w zasięg jego oczu. Chłopiec trafił na tak zwaną pizze, której nigdy nie próbował. Kierując się powoli do pizzerii, na prawym barku chłopca spoczął po chwili czarny kruk.
Nie zwracając na niego uwagi, chłopiec wkroczył do środka knajpy. Podszedł powoli do kasy i spojrzał na tablicę, na której napisano przeróżne nazwy jedzenia.
Osobnik stojący przy kasie, był troszkę zdziwiony. W końcu kto normalny chodzi z krukiem na barku, no ale przez chwilę myślał że to tylko atrapa. No albo jakiś robot, czy coś. Chińskie zabawki.
- Średnią peperoni, litrową colę. Będę oczekiwał w tamtym miejscu.
Zamówił, po chwili wskazał miejsce do którego się udaje. Niczym pan i władca fastfoodów.
Udając się do stolika, który znajdował się na końcu knajpy. Chłopiec po chwili spoczął na wygodnym siedzonku, wraz ze szklanką i litrową colą. Nie to, że przepadał za tym napojem. No ale lepsze to, niż nic. Dlatego też nalał sobie do szklanki, wrzucił słomkę i powoli zaczął opróżniać zawartość szklanki. Kruk zleciał na stół i po prostu spoglądał przez szybę. Sam też kątem oka spoglądał za szybę, szukając czegoś ciekawego do roboty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sylens Core

avatar

Liczba postów : 7
Data dołączenia : 29/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Sob Maj 13, 2017 7:51 pm

Zakamuflowany w improwizowanym przebraniu Sylens nie czekał długo na ostateczną decyzję czy następne, dość zgryźliwe, komentarze towarzyszy i skierował się do razu w stronę wyjścia z magazynu.
- Musimy jednak pozostawać ruchu. Nie wol~no~ [ziew] nam tu zbyt długo czekać.
Jedzenie i do roboty. Prawda, Silence? [ziew] -
dodał lekko odwracając twarz w stronę dziewczyny.
Jakby się zastanowić, to właśnie ją lubił najbardziej w towarzystwie. Kiedyś było oczywiście inaczej, bo robota polegała na czym innym, a z powodu liczebności grupy nie była tak trudna. Podobnie szansa otrzymania obrażeń lub obrażenia kogoś była mniejsza, bo Core nie musiał stać w okolicy pierwszego frontu akcji i mógł na spokojnie drzemać na stanowiskach snajperskich... Teraz jednak to się zmieniło - każdy ma więcej i trudniej, bo zostało ich mniej. A wracając do wywodu - to właśnie Evaine Sylens lubił najbardziej, bo gdy przyszło co do czego, to ona była najcichsza i nie wymagała ciągłej uwagi, w przeciwieństwie do rozrywkowego i energicznego Angelo.

Omijając główną drogę, tak dla zasady, Sylens skierował się alejką między wąskimi domami w stronę wspomnianej przez Angelo pizzerni. Nie pilnował reszty grupy, a nawet od razu skierował się inną trasą niż oni, ale na tyle bliską by usłyszeć ewentualne problemy. Mieścina widać nie była przodownikiem technologi czy światowej obronności, gdyż sklepiki nie posiadały znacznej ilości kamer, a jedyny funkcjonariusz policji jakiego Sylens widział leżał zalany jak świnia przed barem z pinacoladą. Ostatecznie grupa dotarła do "restauracji" w miej więcej tym samym czasie.
Lokal nie był zbyt duży, liczył może 40 metrów na sali, a w czym mieściły się 3 stoliki 2-osobowe i 3 stoły z czterema krzesłami (chociaż powierzchnią nie różniły się od stanowisk przedtem wspomnianych). Cały lokal utrzymany był w szarości z akcentami czerwieni i błękitu, co przypomniało Sylensowi misję w Paryżu, podczas której jego punktem snajperskim była paryska kawiarnia na szczycie wieży widokowej "La Pari suile' Eiffla". Wspomnienie to było tak miłe, że gdy tylko zasiadł przy stoliku (pozostawiając zamówienie w intencji Głodnego) zapadł w sen. Przynajmniej trzymał nadal "palik" zbudowany z Cheatera, więc w razie pobudki, mógłby szybko zareagować. A na pobudkę się nie zapowiadało!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelo Morata

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 05/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Nie Maj 14, 2017 12:30 pm

No i wyszło na jego. Jak słodko! Już czuł ten pyszny smak sera na swoim języku. Oh tak. Tak go to ogarnęło, że nie zauważył kiedy Sylens i Silence ruszyli w drogę. szybko dogonił ich i obrał najkrótszą drogę, jaką zdołał znaleźć, klucząc podobnie jak ipless - samotnie. On również nie dostrzegł żadnych funkcjonariuszy. Było cicho i spokojnie. Tak jak powinno być na końcu świata.

Wpadł z uśmiechem do lokalu i zajął miejsce przy stoliku. Momentalnie pochwycił z blatu menu w formie ulotki z numerem, kosztem dostawy, promocjalmi, blah, blah, blah i jadłospisem rzecz jasna.
- Gigantyczną El Diablo, por favor! - zamówił już z daleka widząc podchodzącą doń kelnerkę. Taką zwykle jadał u siebie, w Mexico City. Dużo chilli, fasola, salami, mmmm delicje! Jedzenie prawdziwych macho! Tak przynajmniej sobie wmawiał...

Rozsiadł się więc wygodnie, oczekując na posiłek, a tymczasem łysy walnął w kimono. Jak zwykle. Angelo przewrócił ostentacyjnie oczami i podparł ręką policzek.
- Wiesz co, jeszcze cię kiedyś okradną, jak nie będziesz czujny, zobaczysz... - powiedział, lecz jakby mówił do zwłok. Gdy Sylens padnie, nawet koniec świata go nie ruszy. Hmm... A gdyby tak... DING! W głowie Moraty zapaliła się lampeczka. Wrzucił na twarz swój typowy, podstępny uśmieszek i szturchnął dziewczynę w łokieć.
- Hej, Evie! Narysujemy mu coś na twarzy? - zachichotał i zaczął macać się po kurtce, w poszukiwaniu długopisu. Czemuż wcześniej na to nie wpadł...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evaine Drake

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 02/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Wto Maj 16, 2017 11:22 am

W milczeniu - słusznie niekiedy sugerowanym przez jej profesjonalne przezwisko - ruszyła za swoimi kompanami. Nie ukrywając, w jej głowie kłębiły się różne myśli, którym nie pozwalała opuścić głowy. Może i byli na końcu świata, gdzie psy dupami szczekają i z pewnością śnieg pada w maju, ale kto wie czy przypadkiem któryś z tych dobrych nie będzie "na wakacjach" akurat tutaj. Przypadki się zdarzają. Tym bardziej, że Angelo wyróżnia się nie tylko poprzez swój wygląd, ale również i głośne zachowanie, które swego czasu zauważał Sylens.

- Jak można jeść takie ostre potrawy - mruknęła na samo to, co Angelo zdecydował się zamówić na swój obiad. Potem będzie ział jak taki smok. Samej przekazała pani za ladą iż bardzo chętnie by zjadła schab po argentyńsku. To jej wystarczy na ten moment.

Szczególnie, że teraz będzie musiała znieść głupie pomysły Angelo w czasie, kiedy ich towarzysz usnął. Od razu głowa zaroiła się od już nieco mniej pochlebnych myśli. Że też muszę go znosić, pomyślała. Że też znalazłeś sobie moment na drzemkę.

- Może jakbyś proponował to komuś innemu, twój nikczemny plan by się powiódł. Ale że ja z tego nic nie będę miała, to możesz się pożegnać z bawieniem się w jakiegoś pokemona. Brakuje ci tylko usypiającej piosenki - burknęła do niego. Ding dong, właśnie wyszła z niej materialistka i chyba nawet się zamieniły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sammael

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 23/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Wto Maj 16, 2017 1:30 pm

Chłopiec pijąc powoli swój niezdrowy napój, z czasem dostrzegł jakiś randomowych śmiertelników, którzy akurat postanowili zawitać do pizzerii. Cóż, dzień nie zapowiadał się na jakiś ciekawy. Kiedy tylko zamówiona pizza dotarła do stolika, chłopcu jakoś bardziej poprawił się humor. Chwytając gorący kawałek pizzy, powoli włożył go sobie do ust. Po czym zaczął go delikatnie podgryzać, kosztować pysznego sera i salami. Tak było to jedno z wielu dań, których nie próbował. Jednocześnie też bardzo mu zasmakowało.
Co prawda było gorące jak cholera, więc wpieprzenie tego wszystkiego mu trochę zajmie. Co jakiś czas rzucał okruszki ciasta dla kruka, niech też coś zje. On tylko wydał z siebie, swój okrutny śpiew. Kruki mają w sumie najlepszy głos, taki mroczny i ponury. Mroczne i cmentarne klimaty, spoko.
Nie zwracając uwagi na nic, Sam delektował się pizzą. Z czasem machnął trochę spojrzeniem, na głośną hołotę randomów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelo Morata

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 05/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Pon Maj 22, 2017 6:33 am

O Angelo można było powiedzieć jedno. Niemal nigdy nie zwalniał, a rozpędzał się bardzo szybko.
- Żeby był ogień, musi być paliwo! - zagadnął na jej komentarz dotyczący ostrego jedzenia. Takie kochał, takie jadł z największą przyjemnością. A był przecież specjalistą od ognia i wybuchów. Ogień to jego żywioł.

Znalazł w końcu długopis i spojrzał na Evaine poirytowanym wzrokiem. Po dłuższej chwili wzruszył ramionami i w oczekiwaniu na posiłek, przeszedł do swego czynu zbrodni. Nie pierwszego i nie ostatniego rzecz jasna.
- Sztywniara - mruknął jeszcze, po czym przytknął powoli długopis do skrawka czoła, które nie stykało się ani ze stolikiem, ani rękami mężczyzny, czujnie obserwując jego reakcje. I reakcje Evie. O ile Sylence spał jak skała, o tyle Silence była na posterunku. Wolał by nie mieć znów wybitego, lub złamanego palca...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evaine Drake

avatar

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 02/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Czw Maj 25, 2017 4:03 pm

Odsunęła się znacząco od swojego towarzysza jakby chciała tym samym pokazać, że to nie ona, jej tu nie ma i ona tego nie popiera. Przy tym pokręciła po pomieszczeniu oczyma z tej nieuniknionej irytacji, którą kłębiła w środku. Na całe szczęście umiała dać jej upust, po prostu wystarczyło aby gniewnie wydmuchała powietrze nosem w momencie akurat kiedy Angelo dotknął długopisem lica Sylensa.

- O ile dobrze pamiętam, to twoja wybuchowość nam zapewniała bardzo szybkie przybycie ochrony i policji - wymamrotała.

Spojrzała jakie to dzieło godne Pablo Picasso zmalował nielegalny imigrant, bez problemu zdławiła śmiech jaki miał czelność w ogóle przyjść jej na myśl i odwróciła głowę. Wiedziała, że nie będzie na nią, tym bardziej że Core zauważy to pewnie dopiero kiedy jego leniwy tyłek powlecze go do lustra. Na nią na pewno nie będzie, bo jaki by miała motyw żeby to zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sylens Core

avatar

Liczba postów : 7
Data dołączenia : 29/04/2017

PisanieTemat: Re: Dunedin   Czw Cze 01, 2017 5:54 pm

To wyrazi więcej niż tysiąc słów - nad głową Sylensa pojawiła się chmurka z napisem "zzz".

Złamałeś regulamin, o czym informacja znajdzie się zaraz w Twoim profilu. Przypominam, że fabularny post musi mieć przynajmniej sześć linijek po opublikowaniu.
~ Loki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dunedin   

Powrót do góry Go down
 
Dunedin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Australia i Oceania :: Nowa Zelandia-
Skocz do: