Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Meredith Varnar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Meredith Varnar

avatar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 02/05/2017

PisanieTemat: Meredith Varnar   Wto Maj 02, 2017 8:15 pm

Imię i nazwisko: Meredith Varnar
Pseudonim: Czarne Pióro
Rasa: Ludzie - Czarodziejka
Miejsce pochodzenia: Elvarium - odległy swiat w innym wymiarze
Wiek: 500 lat
Frakcja: Neutralny
Wygląd:
Czarodziejka jest piękną kobietą, o długich, ciemniejszych włosach sięgających jej do pasa, można na nich zauważyć refleksy w kolorze jasnego bordo. Meredith najczęściej nosi je częściowo spięte, reszcie pozwalając na swobodne opadanie na plecy. Czarne Pióro posiada całkiem zgrabną figurę, zaokrągloną tam gdzie trzeba. Twarz kobiety wygląda bardzo młodo, często maluje swoje powieki w charakterystycznym dla niej kolorze. Tęczówki jej oczu są jasnobrązowe, a całość dopełniają długie, ciemne rzęsy. Kobieta posiada zgrabny nos i małe, delikatne usta. Czarodziejka porusza się spokojnym krokiem, pełnym gracji i godności. Jej głos jest łagodny, kobiecy, lecz kiedy trzeba, potrafi głośno krzyknąć, a wtedy niejedna osoba może poczuć nieprzyjemne dreszcze. Ciało kobiety najczęściej bywało ubrane  w zwiewne suknie, które przy okazji podkreślały  jej walory, ale jeśli trzeba nie odmawiała czemuś wygodniejszemu jak tunika i spodnie. Po przejściu rytuału zyskała zdolność przemiany w kruka, lecz to pozostawiło trwały ślad na jej ciele. Od piersi, przez oba boki z jej ciała wyrastają czarne pióra, które nigdy nie znikają, co sprawia jej trudności w relacjach damsko męskich. Z upływem lat stara się dopasować wyglądem do panującej mody, lecz gdy jest sama, bywa tak, że nie nosi niczego. Pióra, które lekko otulają jej ciało, są dla niej krępujące jedynie w relacjach z innymi, dlatego zawsze dobiera ubiór tak, by nic się nie wydało.
Dodatkowo, na wewnętrznej części prawego przedramienia, Meredith coś co, może być uznawane za tatuaż, jednak symbol jest czymś więcej, działa jak magiczny klucz, który blokuje silniejszą magię Czarodziejki i nie pozwala na jej rozwój. Dodatkowo, przez tę magiczną pieczęć, Varnar jest w pewnym sensie nadzorowana przez potężniejszych magów, który będą w stanie wykryć silniejsze użycie magii przez jego właścicielkę, a także ustalić jej lokalizację. Jedyną możliwością by rozwijać dziedziny, którymi może się posługiwać, jest nauka przez  innego, silnego maga. Bez tego, siła Meredith pozostaje uśpiona.
Pod postacią kruka, kobieta posiada czarne, piękne pióra, które błyszczą w promieniach słońca. Jest wtedy ptakiem średniej wielkości, kolor jej oczu przybiera jasno bordowy kolor, dokładnie taki sam jak Zairuna. Meredith lubi tę formę, czuje się w niej zupełnie wolna, jakby mogła polecieć gdzie tylko zechce.
Oprócz tych dwóch form, Czarodziejka potrafi przybrać postać, która jest połączeniem człowieka i kruka. Z jej pleców wyrastają duże, czarne skrzydła podobne do tych ,jakie posiadają aniołowie. Przez taki wygląd często nazywana była aniołem śmierci.

Charakter:
Meredith jest spokojną, ułożoną istotą, na której z reguły można polegać. Oprócz tego jest odpowiedzialna i swoje zadania wykonuje z należytą sumiennością tak, by wszystko wyszło jak najlepiej. Kiedyś była wesołą kobietą o bardzo żywiołowym temperamencie, lecz po latach które spędziła jako Czarne Pióro, nauczyła się trzymać emocje na wodzy, a jej nastawienie do innych istot uległo zmianie. Stała się bardziej neutralna, do nikogo nie przywiązuje się zbyt bardzo, bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nic nie trwa wiecznie. Może wydawać się, że cierpienie i krzywda innych są jej obojętne, bo przecież miała z tym tyle styczności, że zdążyła przywyknąć. Meredith  zazwyczaj jest małomówna, ale jeśli trafi na godnego towarzysza, wtedy wszystko wygląda inaczej. Nie jest istotą, której zaufanie można zdobyć ot tak, aby tak się stało, trzeba się solidnie napracować. Gdy ktoś zdobędzie przyjaźń CzarnegoPióra, może cieszyć się nią do końca życia, a może nawet i dłużej. Varnar  zawsze bierze odpowiedzialność za swoje działania, dlatego nie walczy z powszechną opinią, jakoby niosła śmierć i przynosiła jedynie nieszczęście. Często bywało tak, że nie była mile widzianą istotą w niektórych miejscach, ale mimo to podróżowała i zdobywała wiedzę, korzystając z tego, że nie każdy potrafił ją rozpoznać. Gdzieś w jej sercu tli się chęć na to, by stać się o wiele potężniejszą niż jest teraz i dzięki temu odmienić swój los, a także zdanie innych na jej temat, nie chce być symbolem wszelkiego zła. Mimo to, pewnych rzeczy jednak nie dokona w sowim życiu bez mocnej interwencji kogoś znacznie silniejszego niż ona, dlatego wiele jej marzeń pozostanie niespełnionych.
Meredith bardzo lubi tworzyć biżuterię, którą później sprzedaje, zdarza się, że wytwarza amulety, które cieszą się popularnością. Oprócz tego, lubi czytać, przez co pogłębia swoją wiedzę w rożnych dziedzinach. Bardzo lubi zwierzęta, z którymi rozmawia i dzięki temu zdobywa wiele informacji. Oprócz tego zdarza się, że tańczy albo śpiewa, a to zawsze działa kojąco na jej emocje, umysł i serce. Pomimo tego, że i ona, i Zairun nie są uznawani za istoty dobre, to i tak miedzy nimi oprócz więzi magicznej, wytworzyła się relacja, którą spokojnie można nazwać przyjaźnią.
W stosunku do innych ras, Varnar jest całkiem neutralna, nie ma tak, że kogoś góry nienawidzi, bo należy go innej, niższej rasy, choć z drugiej strony wyjątkowo dobrze czuje się przy istotach magicznych.

Zairun:

Kruk o piórach czarnych jak smoła. Podczas magicznego rytuału to właśnie to zwierzę pojawiło się jako symbol Meredith. Od tamtego czasu Zairun jest towarzyszem kobiety, nigdy jej nie opuszcza. Zawsze pojawia w danym miejscu zanim jeszcze dotrze do niego jego pani, przez to stał się symbolem nadchodzącego nieszczęścia. Czarodziejka potrafi porozumiewać się z nim za pomocą telepatii, ponieważ podczas rytuału wytworzyła się miedzy nimi pewna specyficzna, magiczna więź. Dodatkowo Varnar potrafi na tyle wniknąć w jego umysł, że widzi jego oczami jeśli tego potrzebuje.

Umiejętności:

- walka sztyletami – choć nie lubi walki za pomocą broni czy też wręcz i zazwyczaj stara się jej unikać, to i tak potrafi, lecz nie po mistrzowsku, wykorzystać tę broń do obrony siebie.

- tworzenie biżuterii – od zawsze miała ku temu dryg. Jej twory są naprawdę interesujące, nie tylko ze względu na ciekawy wygląd, ale na magię, którą czasem w nich umieszcza, tworząc amulety przynoszące szczęście, czy też chroniące od złych snów.

Moce:

-  Krucza Przemiana - wraz z odbytym rytuałem, Meredith potrafi przybierać postać średniej wielkości kruka, o piórach czarnych jak smoła. Oprócz tego, efektem przebytego rytuału jest to, że potrafi porozumiewać się ze swoim kruczym towarzyszem oraz innymi zwierzętami. Dodatkowo, Varnar ma możliwość latania bez przemiany, wtedy na jej plecach pojawiają się duże skrzydła o czarnym upierzeniu, dlatego ci, którzy widzieli ją w takiej postaci, często nazywają ją Aniołem Śmierci.

- Magia Życia – choć to nie jest jej domena, Czarodziejka wykorzystuje ją jedynie w sytuacjach, które tego wymagają. Potrafi wyleczyć rany lecz z pewnymi ograniczeniami - większe obrażenia leczą się znacznie dłużej i nieco męczą Varnar - , dodać energii witalnej czy też odmłodzić - w tym przypadku siebie, ale na szczęście nie musi wykorzystywać tego zbyt często. Niekiedy wykorzystywała ją by wyleczyć jedne z pospolitszych chorób. Niestety, Magia Życia to nie jej ulubiona dziedzina, a niewystarczająca wiedza i wykorzystanie jakiegoś czaru w nieodpowiedni sposób – może się naprawdę źle skończyć.

- Magia Emocji - poziom tej dziedziny nie pozwala jej na jakieś rewelacje, lecz Meredith potrafi wykorzystać ją do uspokojenia emocji danej istoty, czy też może zesłać jakiś sen na śpiącego. Dodatkowo ma możliwość wyczucia emocji drugiej osoby, lecz muszą one być bardzo silne. Niestety nie będzie w stanie wyczuć słabszych emocji lub tych celowo ukrytych.

- Magia Śmierci – dzięki tej dziedzinie, Meredith potrafiła pomóc tym, którzy pragnęli śmierci lub cierpieli ogromne katusze zanim wydali ostatni oddech (często bywali to wojownicy ciężko ranni w bitwach, dla których nie było już ratunku. Śmiertelnie chorzy, którzy w modlitwach prosili o śmierć. Dlatego nie każdy mógł skorzystać z mocy czarodziejki.). Zawsze starała się robić to z godnością i należytym szacunkiem dla danej osoby. Varnar była mistrzynią tej dziedziny, nim nie została odsunięta od swoich obowiązków. Cały rytuał rozpoczynał się od wypowiedzenia słów modlitwy. Następnie Meredith kładła dłoń na oczach cierpiącego i wykorzystując magię, wysysała z niego mocne witalne, powoli usypiała jego funkcje życiowe, zupełnie bezboleśnie. Pieczęć, którą wytatuowano jej na przedramieniu, skutecznie blokuje jakiekolwiek próby wykorzystania tej magii. Jeśli to zrobi, czeka ją unicestwienie. Jedyną szansą na dalsze czynienie tej magii to nadzór potężniejszego maga i dalsza nauka.

- Telepatia – najczęściej wykorzystuje ją w rozmowie z Zairunem. Poza tym, potrafi przekazywać swoje słowa wprost do umysłów innych istot, lecz nie potrafi czytać ich myśli. Dodatkowo, ma możliwość przesyłania obrazów do myśli kogoś innego.

Broń:
- dwa, srebrne sztylety

Ekwipunek:

- Kruczy Sygnet -  magiczny przedmiot, który dostała kilka dni po rytuale. Dzięki niemu może bez problemu przemieniać się w kruka i nie martwić się o ekwipunek, a potem o ubranie. Dodatkowo przedmiot sprawia, że przemiana przebiega łagodniej i nie sprawia bólu. Sygnet jest zrobiony ze srebra, widnieją na nim dwa krucze pióra.  

Historia:
Infinis przyszła na świat, jako jedyna córka potężnej czarodziejki Sanaphie oraz czarodzieja Gardara. Po swoich rodzicach odziedziczyła niezwykły dar do magii, dlatego oboje bardzo dbali o to, by w odpowiednim momencie szkolić swoje jedyne dziecko tak, by nie zmarnować jej potencjału. Jak się okazało, dziewczyna posiadała talent manualny, więc bez problemu znalazła zajęcie dla siebie i w wolnych chwilach zaczęła tworzyć biżuterię. Często śpiewała przy tym, swoim ładnym, dziewczęcym głosem, tak właśnie spędzając popołudnia. Lubiła też czytać, dzięki czemu zdobywała wiedzę nie tylko na temat zwierząt, czy roślin, ale także na temat innych ras, czy też kultur. Wiele czasu spędzała ze swoją mamą, która stała się jej przyjaciółką i powierniczką wszelkich sekretów. Może działo się to dlatego, że jej ojca często nie było, zdarzało się mu wyjeżdżać na długi czas, po czym wracał, a Meredith  stawała się mu coraz bardziej obca. Mama tłumaczyła jej, że ojciec zwyczajnie ma ciężką pracę, musi wyjeżdżać, ale dzięki temu mają pieniądze na godne życie. Na początku nie rozumiała o co chodzi, ale wyjaśnienie tego wszystkiego nadeszło wraz z tym, jak ukończyła 50 rok życia.
Dzień po swoich urodzinach, rodzice poprosili ją by usiadła z nimi, mieli jej coś ważnego do powiedzenia. Meredith, będąca już młodą, piękną kobieta, nie zdawała sobie sprawy z tego, że ta rozmowa na zawsze zmieni jej życie. Zaczęło się od tego, że ojciec wyjaśnił jej dlaczego tak często znika, czemu nie ma go całymi dniami, a czasem i dłużej. Młoda kobieta słuchała całej opowieści nie chcąc pominąć żadnego fragmentu, w końcu to dotyczyła także jej życia. A oto czego dowiedziała się od swoich rodziców
Wśród magów żyją przedstawiciele pradawnych czarodziejów, którzy pochodzą z pięciu potężnych klanów. Jednym z nich jest właśnie rodzina Meredith. Każdy klan wybiera miedzy sobą jedną osobę, która dołącza do grupy, stworzonej przez pięciu czarodziejów. Każdy z jej członków zajmuje się powierzonymi mu obowiązkami. Jak się okazało, Garadar został wybrany przez swojego ojca, jako kolejny potomek klanu, który zostanie członkiem grupy. Gdy nadchodził odpowiedni czas, a kolejna osoba z klanu jest gotowa na wcielenie do grupy, ma miejsce główne spotkanie, na którym odprawia się specjalny rytuał, który jest tylko początkiem nowego życia. Garadar nie zdradzał wielu szczegółów, powiedział tylko, że on został Strażnikiem Życia, przez długie lata opiekował się innymi, stał się ich aniołem stróżem, który chroni ich od wszelkiego zła. Za każdym razem miał przydzielaną inną istotę i często wymagało to od niego wielu poświęceń.
Tydzień później, dziewczyna została zabrana przez ojca do miejsca spotkań grupy czarodziejów. Jak się okazało, wcale nie było to zwyczajne spotkanie w małym, ciemnym pomieszczeniu gdzieś na tyłach karczmy. Wszyscy zebrali się w posiadłości najstarszego klanu - Margeren, gdzie to za każdym razem odbywały się przyjęcia nowych czarodziejów.
Cała piątka kandydatów musiała wystąpić przed całą grupę zebranych pradawnych. Czarodziej z klanu Margeren, spojrzał na kandydatów, zaskoczyło go to, że po raz pierwszy od wielu lat jest wśród nich kobieta, ale nie uznał tego za coś złego, wręcz przeciwnie, na jego ustach pojawił się ciepły uśmiech.
Mężczyzna powitał wszystkich na tym wyjątkowym spotkaniu, gdzie Zgromadzenie Klanów wzbogaci się o pięciu nowych członków. Zostaną oni następcami tych, którzy z tym dniem odejdą ze swoich stanowisk i będą mogli odpocząć od obowiązków. Po krótkim wstępie zostali przedstawieni kandydaci z klanów Margeren, Anteran, Parantis, Kel'anges i Meredith. Cała piątka została poproszona o podejście do najstarszego z czarodziejów Zgromadzenia, odprawił on krótką modlitwę o to, by cały rytuał przebiegł jak należy, prosił Pradawne Duchy o pomyślność i błogosławieństwa dla wybranych spośród klanów.
W pomieszczeniu, pomimo takiej ilości pradawnych, zaległa cisza. Piątka wybranych została poproszona o zajęcie miejsc, we wcześniej przygotowanym okręgu. Wokół nich zostały zapalone świece, a z ust zebranych popłynęły ciche szepty, Meredith nie do końca rozumiała co mówią, ale udało się wyłapać kawałek formułki, która brzmiała jak przysięga. Po tym, jak znowu zapadła cisza, wybrani zamknęli oczy, a najstarszy z czarodziejów zaczął recytować inkantacje. Przez ciemność powoli przebijało się światło, które zaczęło przybierać wyraźny obraz. Meredith  znalazła się na środku pola bitwy, gdzie wciąż można było słyszeć jęki rannych. Zapach krwi był tak intensywny, że przyprawił ją o mdłości. Kobieta zaczęła powoli iść przed siebie zmuszona jakąś niewidzialna siłą. Widziała cierpiących rycerzy, którzy wyciągali do niej ręce i błagali o zakończenie ich męczarni. Czarodziejka zupełnie nie wiedziała co robić, nie mogła wykonać żadnego innego ruchu niż ten, do którego byłą zmuszana. Zatrzymała się przy jednym z rannych. Tuż przy jego ciele stał miecz wbity w ziemię, a chwilę potem na rękojeści przysiadł kruk, który spojrzał na Meredith i zaskrzeczał rozpaczliwie. Po tej chwili sceneria zupełnie się zmieniła, by Varnar miała zetknęła sięz nieco inną sytuacją. Tak zadziało się jeszcze kilka razy. Dziwny sen skończył się, a ona otworzyła oczy i rozejrzała się dokoła, dostrzegła, że inni wybrańcy są równie zaskoczeni jak ona.
- Pierwsza część rytuału zakończyła się powodzeniem. - oznajmił najstarszy z czarodziejów, wyraźnie zadowolony, po pomieszczeniu poniosły się ciche westchnięcia ulgi. Po chwili mężczyzna powiedział, że teraz przedstawi każdemu z wybranych znaczenie wizji i to co takowa za sobą niesie. Jego spojrzenie powędrowało do Meredith, której zaskoczone spojrzenie spoczywało właśnie na nim.
- To co zobaczyłaś w swojej wizji moje dziecko, jest jedną z mniej przyjemnych dla nowych wybranych. - zaczął spokojnie, lecz po chwili kontynuował.
- Wiele istnień potrzebuje pomocy kogoś, kto zrozumie ich cierpienie, ból. Inni nie pozwalają im odejść, skazując na męczarnie aż po dzień, w którym ich dusza opuści ciało.- powiedział z odrobiną smutku w głosie.
- Ty będziesz tą, która skróci ich cierpienie, będziesz niosła ulgę, ukojenie, ale nie każdy to zrozumie. Będziesz postrzegana jak ta, która niesie śmierć, zsyła niepowodzenie. Od dziś będziesz słuchać ich pragnień, będziesz dbała o to, by cierpienie ustąpiło uldze, a rozpacz radości. - na końcu tych słów uśmiechnął się lekko, choć zdawał sobie sprawę z tego, że to nie będzie łatwy dla niej obowiązek.
- Twoim symbolem będzie czarny kruk, który zawsze będzie zwiastować twoje nadejście. Nadaję ci przydomek Czarne Pióro, jako, że to właśnie za tobą będą podążać nieszczęście i radość. - zakończył tę wypowiedź o wiele poważniejszym tonem głosu.
Po tej części rytuału, cała piątka została zabrana do osobnego pomieszczenia, gdzie czekała na nich druga część rytuału. Każdy miał wejść zupełnie sam do pomieszczenia, w którym miało odbyć się  magiczne związanie ze zwierzęcym symbolem każdego z nich. Meredith weszła jako pierwsza. Pomieszczenie było pogrążone w ciemności, zupełnie nie wiedziała co ma się wydarzyć, aż usłyszała w myślach słowa inkantacji. Nie potrafiła ich zatrzymać, nie potrafiła zagłuszyć, przerwać, pozbyć się ich, zupełnie nic. W pewnym momencie jej ciało zostało przeszyte bólem. Dziewczyna zgięła się w pół i syknęła nie mogąc powstrzymać się po tym. Lecz to był dopiero początek. W krótkim czasie czuła jakby ktoś wbijał jej rozżarzone noże w każdą z jej części ciała. Meredith upadła na podłogę i zawyła z bólu, który stawał się nie do zniesienia. Czułą jakby ktoś rozrywał jej boki, zaczynając od poziomu piersi, nie wiedziała co ma zrobić, by przestał tak piekielnie boleć. W jej myślach nadal recytowana była inkantacja. W jednej chwili zapanowała cisza. I w pomieszczeniu i w jej myślach... Zniknął także jej ból, a drzwi do komnaty otworzyły się. Dziewczyna wykończona tym co właśnie miało miejsce, powoli ruszyła w stronę światła i wkrótce znalazła się wśród reszty wybrańców, którzy z przerażeniem wlepiali w nią swoje spojrzenia. Nie bardzo wiedziała o co chodzi, dopiero gdy pobiegła wzrokiem tam gdzie skierowane były ich oczy, niemal nie krzyknęła ze strachu. Sukienka na prawym i lewym boku była zupełnie rozdarta, a spod resztek materiału wystawały czarne, lśniące pióra. Jak się okazało, to właśnie był element przemiany i związania z krukiem, który nigdy już nie zniknie z jej ciała.
Dzień, w którym Meredith przeszła przez rytuał, na zawsze zmienił jej życie. Od tamtego dnia, to ona była następczynią swojego ojca, przejęła nadane jej obowiązki, przez wiele lat podróżowała, widziała cierpienie, rozpacz, pomagała jak tylko mogła.
Niestety, jej moc przestala być wystarczająca, gdy kobieta zwątpiła w swoje zadanie. Uśpienie mocy zostało dostrzeżone przez Starszyznę, która po posiedzeniu jednogłośnie stwierdziła nieprzydatność Varnar. Kobieta została naznaczona symbolem zamknięcia, które miało stać się więzieniem dla magii, a samą Meredith zupełnie odsunięto od zadań.

Mijały kolejne lata, a Czarne Pióro czuła, że jej dotychczasowy świat stał się dla niej więzieniem. Nie czuła się potrzebna, nie była kimś, bez kogo wszystko traciło sens. Za to sens jej życia wyraźnie przygasł. To był powód, dla którego postanowiła przenieść się do zupełnie innego świata, w którym mogła na nowo zacząć żyć.


Ostatnio zmieniony przez Meredith Varnar dnia Wto Maj 02, 2017 9:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3339
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Meredith Varnar   Wto Maj 02, 2017 8:52 pm

Z leczenia wywaliłbym odmładzanie, ewentualnie zostawiłbym je tylko dla samej postaci, poza tym standardowo - mniejsze rany szybciej i łatwiej, cięższe trudniej i dłużej; tego ostatniego nie musisz dodawać do karty.

Jeżeli chodzi o magię śmierci, to wiem, że jest zablokowana, ale i tak przydałoby się dodać o niej coś więcej - na temat dokładnego sposobu jej działania. Z tekstu wynika, że można ją stosować wtedy, gdy ktoś chce umrzeć, ale... Co dalej? Co jest do tego wymagane, co robi wtedy sama postać?

Historia - we wzorze karty znajduje się informacja, aby nie korzystać z formy opowiadania, którą tutaj widzę - przy rytuale. Przypominam, upominam, ale już Ci tego nie każę zmieniać.

Tak to przeczytałem i nie myślałaś o tym, żeby postać sprowadzić z innego świata? Nie mówię o równoległej rzeczywistości, ale wymiarze takim jak na przykład Asgard, choć oczywiście wymyślonym przez Ciebie. Wydaje mi się, że to by mogło bardziej pasować. Jeżeli nie chcesz zmieniać, nie musisz, to jedynie sugestia.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Meredith Varnar

avatar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 02/05/2017

PisanieTemat: Re: Meredith Varnar   Wto Maj 02, 2017 9:26 pm

Dziękuję Loki :)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3339
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Meredith Varnar   Wto Maj 02, 2017 10:36 pm

Akcept.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Meredith Varnar   

Powrót do góry Go down
 
Meredith Varnar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Meredith Walker
» Meredith Walker

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Sprawy organizacyjne :: Karty postaci-
Skocz do: