Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Miasto Hilo

Go down 
AutorWiadomość
Fenris
Mistrz Gry
Fenris

Liczba postów : 560
Data dołączenia : 08/06/2012

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Wto Lip 04, 2017 1:15 pm

Miasto Hilo Bigisland-hilo

Największe miasto wyspy Hawai'i i drugie największe miasto stanu. Zgodnie z klasyfikacją, tereny wokoło należą do tropikalnych lasów deszczowych. Sama miejscowość została już dwukrotnie zniszczona przez uderzenia fal Tsunami.
Miasto jest na tyle duże, że posiada własny port lotniczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

Annie

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 13/10/2015

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Sro Maj 08, 2019 7:34 pm

Darmowe wakacje? Czemu nie, brzmi świetnie! Annie lubiła zwiedzać i choć nie zawsze było na nią stać, to tym razem padło na najtańszy lot jaki mogła sobie pozwolić żeby tutaj przylecieć. Inna temperatura i wilgotność powietrza powinna być lepsza choć z początku ciężko będzie się przyzwyczaić, ale da radę! Spakowała jedną torbę podręczną, drugą zaś na kosmetyki i ubrania. Nie zamierzała tutaj długo pobyć, w sumie  to chce jedynie zwiedzić najważniejsze miejsca i wrócić do siebie. Tak oto też Annie po kilku godzinnym locie dotarła na miejsce, torby zaniosła do hotelu, w którym się zakwaterowała na czas pobytu. A następnie poszła na miasto! Może nie tak dosłownie, głównie to raczej zwiedzała, miasto, stragany, okoliczne restauracje i miejscowe jedzenie. Dzisiaj było ciepło, znacznie cieplej niż normalnie jest w Nowym Jorku, dlatego też wskoczyła w strój kąpielowy, góra i dół była z materiału, ale pasowała do niej. Góra wyglądał jakby stanik był zrobiony z muszelek, zapinany z tyłu dobrze podtrzymywał jej biust. Dół zaś doszyte mini perełki na brzegu majtek i krótki materiał o jaśniejszym odcieniu niż bielizna. Ten materiał swoją drogą nie układał się za specjalnie dobrze co jej się nie podobało. Miała jeszcze cienka narzutkę na sobie oraz wygodne klapki japonki. Przez ramię miała przerzuconą małą torebeczkę w której trzymała najważniejsze rzeczy. Typu zapalniczka, telefon, słuchawki, chusteczki i pieniądze.Tak ubrana poszła na plażę, nie obyło się bez ręcznika pod pachą. Słońce było za chmurami, dlatego rozłożyła ręcznik najbliżej wejścia na plaże i usiadła na ręczniku. Telefonem zaczęła robić kilka fotek na pamiątkę i ogólnie rozkoszowała się tą miła chwila ciszy i spokoju. Jedną dłoń trzymała na torebce i rozglądała się na boki. Niewiele ludzi było o tej porze roku, ale to jej nie przeszkadzało. Miała tylko nadzieję, że nagle nie zacznie padać, bo zapomniała zabrać ze sobą parasolki. Nawet nie wiedziała czy w pobliżu jest sklep z takim asortymentem. Ale ale! Nie pada! Więc Annie zamierzała się rozkoszować i cieszyć swoimi wakacjami aż do ostatniego dnia tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cyclops

Cyclops

Liczba postów : 146
Data dołączenia : 25/02/2013

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Nie Maj 12, 2019 2:37 pm

Plaża wydawała się opustoszała. Tylko w oddali było widać jakiegoś psa ze swoim właścicielem, choć położona była zaraz koło miasta Hilo. Scott siedział na plaży i pustym wzrokiem wpatrywał się w horyzont, ciągle się zastanawiając jak mogło do tego wszystkiego dojść. Odszedł od X-man i stracił najważniejsza dla siebie osobę. Jean Grey, może nie umarła, ale teraz nie wiadomo nawet czy jest jeszcze sobą. Scott próbował dowiedzieć się czegokolwiek na jej temat, ale wszystko to poszło na marne. W głębi siebie czuje się taki bezużyteczny i nie potrzebny. Nie potrafił pomoc nikomu, a nawet sobie samemu nie potrafi, dlatego właśnie znalazł się tutaj na Hawajach. Chciał odpocząć od tego wszystkiego i spróbować sobie wszystko poukładać choć wie że nie będzie to takie proste jak myśli. Miał tylko nadzieję, że dojdzie do jakiś wniosków i w końcu zadecyduje co robić dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Magneto

Magneto

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 14/06/2014

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Nie Maj 12, 2019 9:55 pm

Po wielu trudach, Magneto wreszcie doprowadził swoją małą garstkę mutantów do porządku. Nie miał problemów z przekonaniem ich, że są następnym krokiem w ewolucji człowieka. Wyzwaniem okazało się wytłumaczenie im, że od aktualnego szczytu ewolucji, wymaga się więcej. Że powinni być lepsi i służyć swoimi czynami za przykład, a nie zachowywać się, jak banda pijanych małp. Problem z wytłumaczeniem Nietzschego brutalnym i niecierpliwym ignorantom jest taki, że mogą go sobie interpretować bardzo krzywo. Tak, jak gwałcąc koncepcje filozofa, zrobiła to Trzecia Rzesza Niemiecka. Eric nie zamierzał dopuścić do czegoś podobnego teraz, zwłaszcza że przeżył te czasy.
Kolejną kwestią jest wpuszczenie do Bractwa świeżej krwi, kogoś kto faktycznie reprezentował sobą ideały mutanckości. Jeżeli kogoś takiego nie znajdzie, to musi wychować. Jego obecni podwładni nie byli obiecujący. Najłatwiej formuje się młody umysł, głodny nowych doświadczeń i otwarty na zewnętrzne wpływy. Na dodatek wiedział gdzie taki jeden znaleźć. Hawaje. Jedyne, co pamiętał, to że nowa mutantka jest córką właściciela dużej sieci hoteli na wyspie. Niewiele, ale miał od czego zacząć.
Jedynym problemem pozostała logistyka. Dzięki wybrykowi na nowojorskiej estakadzie, powrócił na pierwsze strony gazet. Lot nad Oceanem Spokojnym byłby dla niego zbyt wyczerpujący i wiązał się z możliwością spostrzeżenia. W dzisiejszych czasach prawie każdy ma przy sobie telefon komórkowy, zdolny nagrywać filmiki niezłej jakości, a widok lewitującego nad falami faceta jest zdecydowanie czymś, co warto nagrać. Mógł oczywiście udać się tam incognito, jako "dziadek Magnus", jak nazywała go Annie, ale spodziewał konkurencji w postaci X-menów. Wszak o młodej mutantce na Hawajach dowiedział się dzięki kontaktom z Instytutem. Jeśli Xavier pofatyguje się osobiście, albo wyśle innego telepatę, których obecnie w rezydencji nie brakuje, Ericowi przyda się hełm. Niestety paradowanie w fioletowo-czerwonym kostiumie z peleryną na pewno zwróci czyjąś uwagę. Z tym, że niekoniecznie, jak uświadomił go Toad.
Cwany mutant zwrócił Mistrzowi Magnetyzmu uwagę, że w najbliższym czasie w jednym z hoteli miasta Hilo, odbędzie się duże wydarzenie. Hotel należał do ojca nowej mutantki i miał on się tam pojawić jako gospodarz. Już to stanowiło okazję nie do przegapienia. Jak jednak tłumaczył Toad sama impreza powinna pomóc Ericowi ukryć się w tłumie. Wydarzenie nazywało się Hawaiicon i było dorocznym konwentem miłośników sztuki nowoczesnej i nietypowej, z tego co Magneto zrozumiał z tłumaczenia. To wciąż nie mówiło mu, co jest w tym takiego specjalnego. Każde duże wydarzenie zebrałoby tłum, w którym starcowi łatwiej byłoby się ukryć. A przynajmniej tak mu się wydawało, dopóki Toad nie poruszył zjawiska znanego, jako cosplay. Wyjaśnienie czym jest cosplay pozostawiły Lehnsherra z większą ilością pytań niż odpowiedzi. Ostatecznie, jeśli pozwoliłoby mu to zabrać swój strój i za jego pomocą wmieszać się w tłum, tym lepiej. Głownie dlatego się zdecydował.
Nie chciał jednak wyruszać i zostawić swojej trzódki samej sobie. Dlatego postawił przed nimi zadanie. Przez ten czas, kiedy go nie będzie, mają mu udowodnić, że są nadludźmi. Ich pracą domową, było dokonanie jakiegoś czynu, który wspomoże zwykłych ludzi, bez uciekania się do przemocy. Coś, co pokaże, że rozumieją swoją rolę na tym świecie. Że nie ma podludzi, są ludzie i są mutanci. Że są ponad normy moralne ludzkiego społeczeństwa i kiedy trzeba, potrafią stanąć na wysokości zadania. Jedna, choćby i wspólna akcja, która wspomoże ludzi, jak i mutantów, a nie zrani nikogo. Ostateczny test przed wdrożeniem planu. Eric sprawdzi ich wysiłki po powrocie.
Już na lotnisku LaGuardia zaczął swojej decyzji żałować. Zwłaszcza, że kostium w bagażu zwrócił uwagę ochrony. Oczywiście miał na to scenariusz przygotowany i przećwiczony z Toadem. Pokazał kupiony bilet na imprezę i wydrukowaną plakietkę uczestnika.
- Lecę do wnuczki w Hilo. Ona będzie na Hawaiiconie i uwielbia tych kolorowych superludzi z telewizji, więc chciałem jej zrobić niespodziankę - tłumaczył pracownikom ochrony z miną dobrodusznego dziadka.
Magneto nie wiedział, co było gorsze. Reakcje ludzi w kolejce, wahające się od politowania i wytykania palcami do nerwowych uśmiechów zrozumienia. Dowcipy i komentarze ochroniarzy, którzy robili sobie zdjęcia z nim w hełmie. Czy może to, ile czasu stracił i ile wstydu się najadł przez ten pomysł. Podczas lotu, myślał nad tym, jak Toad mu za to zapłaci.
Gdy Eric znalazł się wreszcie w Hilo, znalazł kolejny powód do narzekania. Było mu duszno i gorąco, a nawet nie założył kostiumu. Dodając do tego zdrętwiałą lewą rękę, najpewniej od zaśnięcia na niej w samolocie, od początku pobytu tutaj miał parszywy humor. Mimo to nie zwlekał i udał się od razu do hotelu. Na miejscu przywitał go kolorowy tłum. Niby był przygotowany na to, co zobaczy ale ujrzenie tego na własne oczy go przytłoczyło. Mijały go postacie fikcyjne, które znał z książek i filmów, a także takie, o których nie miał pojęcia skąd się wywodzą. Poza postaciami fikcyjnymi, można było ujrzeć również przebranych za żyjące postacie z popkultury, w tym tak zwanych superbohaterów i superzłoczyńców. Widział ze trzech Spider-Manów, z czego jeden z nich miałby problemy z wejściem po schodach, a co dopiero z wspinaniem się po ścianie. Staruszek czuł się bardzo dziwnie przedzierając się przez ten tłum, by dotrzeć do recepcji. Kiedy w końcu znalazł się w swoim pokoju hotelowym, był wykończony. Wiedział jednak, że to dopiero początek. Musiał się przebrać, zejść na dół i poszukać właściciela. Dzięki niemu Magneto, jak po sznurku, dotrze do nowej mutantki.
Gdy wkroczył na korytarze pełne konwentowiczów w kompletnym rynsztunku, podświadomie spodziewał się paniki. Wbrew swoim oczekiwaniom, zderzył się z pozytywnymi emocjami. Ludzie podchodzili do niego i chwalili strój, chcieli sobie z nim robić zdjęcia i rozmawiać z nim. Mimo, że krótkie i czysto hipotetyczne, przeprowadził konwersacje na temat mutantów i ich miejsca w społeczeństwie. Nie wyobrażał sobie, że ludzie potrafią być do tego stopnia otwarci na inność. W tym miejscu Morlockowie mogliby się pokazać bez płaszczy i kapturów, a zostaliby przyjęci uśmiechami. Wszystko to budziło w jego piersi jakieś takie dziwne ciepło, którego nie czuł od dawna. Ostatni raz podobnie się czuł w latach 70-tych w enklawie hippisów niedaleko San Francisco. Tylko, że wtedy pierwszy i ostatni raz zażył LSD, a teraz był całkowicie trzeźwy. Może Charles miał rację i da się współżyć z ludźmi. Niestety z tymi ludźmi tutaj, a nie z tymi ubranymi w drogie garnitury, którzy podejmowali ważne decyzje na szczeblach państwowych.
Szukając swojego celu rozejrzał się po konwencie i doszedł do wniosku, że dzisiejsza młodzież nie jest jeszcze stracona. Przypomniał sobie Annie i zdumiał się, jak często ostatnimi czasy jest pozytywnie zaskakiwany przez młode pokolenia. Przebywający tutaj okazywali posiadany w sobie idealizm i kreatywność. Rozmawiał z gładko ogolonym młodzieńcem o przefarbowanych na biało włosach i podobnym stroju, który rozpływał się nad jakością przebrania.
- Broda, to odważne zagranie. Dodaje powagi i majestatu, podoba mi się twoja interpretacja - mówił z podziwem. - Ja postawiłem na klasykę.
Konwersacja z młodym przebranym z Magneta potrwała kilka chwil. Mistrz Magnetyzmu dowiedział się, że jest podziwiany za swoje przekonania i za walkę o nie. Także za to, że mimo swojego wieku przyjechał tutaj, żeby się bawić z podobnymi sobie, cokolwiek to znaczyło.
Potem dryfował od stanowiska do stanowiska, od grupki do grupki. W tym serdecznym nastroju pojawił się tylko jeden zgrzyt. Jakiś dzieciak, który się na niego uwziął. Łaził za starcem i biadolił. Nazwał strój Erica tanimi łachami, twierdził, że prawdziwy Magneto nie ma brody, że otwór w hełmie wygląda inaczej. Lehnsher poważnie rozważał zadźganie malkontenta spinaczami do papieru, póki ten nie został przegoniony przez innych konwentowiczów, którzy najwyraźniej znali negatywnie usposobionego młodziana. Co więcej, poprosili Magneta o pomoc w czymś, co nazywali LARPem. Grupce przebranej za Mścicieli zabrakło przeciwników, więc niemal perfekcyjny Magneto był dla nich ratunkiem. Z uśmiechem na ustach, głowa Bractwa Złych Mutantów postanowiła dołączyć, kiedy usłyszał, że to ważne i ktoś z organizujących ma tam być. Może to właśnie droga do odnalezienia właściciela hotelu i co za tym idzie, jego córki. Jedynym problemem było to, że z braku pomieszczeń gra miała się odbyć na plaży. Jak trzeba, to trzeba. Mistrz Magnetyzmu jakoś przetrwa palące słońce i wszędobylski piasek. Wszystko, byle tylko zrealizować swój cel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
Fenris

Liczba postów : 560
Data dołączenia : 08/06/2012

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Czw Maj 16, 2019 7:16 pm

Cyklop z samego rana wybrał się nad brzeg wyspy, aby pomyśleć o swym dotychczasowym życiu. O wczesnej porze dnia plaża rzeczywiście oferowała niezastąpioną atmosferę do przemyśleń. Bezkres oceanu i widok dziewiczego, jeszcze nie pokrytego turystami piasku dawała pewien pogląd jak mógłby wyglądać świat bez ludzi, mutantów i ich wzajemnych wojen. Szum wody i sporadyczne odgłosy mew mogły sprawić że człowiek zapominał o troskach.
Niestety sielanka nie trwała w nieskończoność, bo po kilku godzinachna plażę zaczęli wkraczać na teren wybrzeża. W śród tej pierwszej fali wczasowiczów znajdywała się też Annie, która idealnie wtopiła się w tłum kostiumem kąpielowym, ręcznikiem i nawykiem do ciskania fotek wszystkiemu co się rusza i nie tylko. Podążając obiektywem telefonu za krabem, który rozpaczliwym sprintem uciekał do wody przed natrętną mewą, aż na ekranie pojawiła się niespodziewana rzecz. Uniesienie wzroku znad urządzenia tylko to potwierdziło. Na plaży, między innymi turystami, znajdował się Scott Summers. Annie nie zabawiła w instytucie wiele czasu, ale dobrze znana twarz charyzmatycznego przywódcy X-men z łatwością zapadała w pamięć. To, oraz charakterystyczne rubinowe okulary przeciwsłoneczne. On jej jeszcze nie rozpoznał, lecz nie dało się ukryć że była dla niego po prostu jedną z uczennic i mógł w ogóle jej nie pamiętać.
Spokój plaży został zakłócony jeszcze bardziej, gdy na piasek wkroczyła dość spora grupa hałaśliwych turystów z czego większość była odziana w przecudne stroje. Chyba każdy mógł rozpoznać w nich naśladowców znanych bohaterów i złoczyńców, o różnych stopniach odwzorowania oryginału. Przebierańcy podzielili się na dwie grupy, z czego jedna składem przypominała Avengers, a druga złoczyńców często kojarzonych z x-men. Co ciekawe, chętnych do walki z Ironmanem znalazło się aż dwoje. Prowadzący nikomu nie chciał odmawiać, więc o erracie do scenariusza miała decydować publiczność. Większością głosów wygrała wersja twierdząca że jeden z magnetów, to tak na prawdę Mystique. O parę głosów zaledwie wyprzedziła wersję z magnetem z przyszłości. Rola Raven Darkholme drogą losowania przypadła ironicznie Erykowi, przez co został jedyną kobietą pośród walczących.
Sędzia zaczynał właśnie tłumaczyć zasady, które Magnetu mogły wydawać się minimalnie skomplikowane. Nie dało się ukryć że gdyby Scott zerknął choć na moment w tamtą stronę rozpoznałby Eryka we własnej osobie. Znał go przecież bardzo dobrze, a Magneto zdecydował się nawet na przyniesienie własnego kostiumu. Annie spotkała Magneta dość niedawno, jednak nie miała podstaw by sądzić że znajduje się w grupie przebierańców, więc miała by problemy zauważeniem go.
Rozgrywka (a także ewentualne rozmowy starych znajomych) została jednak przerwana tak nagle jak się zaczęła. Od strony miasta rozległo się złowrogie wycie syren. Z początku ciche, jednak z czasem dołączały do niego kolejne źródła. W końcu zdawało się dochodzić z całego obszaru miasta, a także jeśli bardziej wysilić słuch, innych obszarów wyspy. Zarówno przebierańcy, jak i wczasowicze jak jeden mąż zwrócili wzrok w stronę Hilo.
-Znowu ćwiczenia? - zapytał człowiek w stroju z zielonych poduszek, który był chyba Hulkiem.
-W sezonie turystycznym? - poddał to w wątpliwość sędzia pojedynku.
-Żadnych na dzisiaj nie zapowiadano. Następne są za półtora miesiąca. Sprawdzałam wczoraj. - dodała młoda kobieta w stroju plażowym. - Na pewno.
Nikt nie był pewien co właściwie należy robić. Wszystkim jednak natychmiast przeszła ochota do zabawy. Co bardziej przezorni ludzie zaczęli pośpiesznie zbierać swoje rzeczy i opuszczać teren plaży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

Annie

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 13/10/2015

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Pią Maj 17, 2019 1:13 pm

Annie siedziała i pstrykała zdjęcia nie wyglądało na to żeby miało się stać coś strasznego, w dodatku na plaży biegał taki słodki krabik! Zdążyła mu zrobić zdjęcie, ale rozmazało się.
-No niee, a był taki śliczny - mruknęła rozgoryczona. Kiedy podniosła wzrok z nad telefonu dostrzegła Scotta, uśmiechnęła się na jego widok lekko. Pewnie ma misję czy coś przeszło jej przez myśli, wiedziała, że jej nie znał, była krótko u Xaviera więc to raczej normalne. Ona z kolei miała łeb do zapamiętywania ludzi i rzeczy co dawał jej kilka plusów do życiorysu. W dodatku poza nim było też sporo przebierańców, robiących za tych złych i tych dobrych. Uniosła brew do góry i lekko się uśmiechnęła. Ciekawe te niektóre cosplay'e. Schowała telefon do swojej torebki i usiadła po turecku, wyciągnęła się leniwie aż jej kość w karku strzelił. Z jej relaksu wybiły ją dziwne dźwięki syren. Najpierw słyszała je cicho i wydawało jej się, że się przesłyszała. Lecz im dalej w las tym głośniej syreny były słyszalne. Coś się działo na wyspie i to coś niedobrego. Przegryzła dolną wargę zastanawiając się o co chodzi Czyżby to było coś poważnego? Oby nie. Wstała powoli z swojego miejsca i niespiesznie zaczęła składać swój ręcznik w kosteczkę. Następnie biorąc swoje rzeczy pod pachę zaczęła spacerować niedaleko obecnych tutaj ludzi z nadzieją, że wyłapie coś co może jej się przydać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Magneto

Magneto

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 14/06/2014

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Nie Maj 19, 2019 10:39 pm

Eryk tak bardzo się wczuł w zabawę, że początkowo chciał walczyć o swoją tożsamość. Przecież to on był prawdziwym Magnetem! Z trudem powściągnął swój słuszny gniew. Nie po to tutaj przybył. Będzie musiał przełknąć zniewagę i poczekać na okazję, do rozmowy z kimś, kto mógł go dalej pokierować. Tym kimś wydawał się facet w krótkich spodenkach khaki i wzorzystej, kolorowej koszuli, który przyglądał się LARPowi zza okularów przeciwsłonecznych.
Gdy rozgrywka się rozpoczęła, musiał przyznać, że młody mężczyzna, odgrywający Mistrza Magnetyzmu, znał się na rzeczy. Jego dialogi brzmiały, jak wyjęte z ust oryginału. Z drugiej strony Eric miał okazję współpracować z Raven tyle razy, że przekonywujące odgrywanie Mustique nie było dla niego problemem. Podczas zabawy, co jakiś czas zerkał na swój cel, który wyglądał na zainteresowanego rozgrywaną historią. Dawało to Lehnsherrowi nadzieję, że mężczyzna poczeka do zakończenia i da się z nim wtedy porozmawiać.
Oczywiście nic w życiu nie może być takie proste. LARP przerwały syreny alarmowe, które słychać było ze strony miasta. Starzec postanowił wykorzystać przerwę i podejść do mężczyzny, który potencjalnie mógł go doprowadzić do nowej mutantki. Nawet miał sposobność, żeby rozpocząć rozmowę.
- Pan jest miejscowy - zagaił, - wie pan co to może być? Trzęsienie ziemi, huragan, tsunami?
Dał mężczyźnie czas na odpowiedź. Wierzył, że tutejsi ludzie powinni wiedzieć, czego się mogą spodziewać. Co więcej, pewnie mają na takie okazje przygotowane plany ewakuacji. Był przekonany, że właściciel hotelu z rodziną mają przygotowany sposób na opuszczenie tego terenu w sytuacjach zagrożenia. Jeżeli tak było, to Magneto, mógł w ten sposób przechwycić dziewczynę, pod pozorem ratowania jej. Chyba, że jak ktoś zauważył, były to tylko ćwiczenia.
- Jakie w takim razie obwiązują procedury, skoro jesteśmy gośćmi hotelu? Jak wygląda ewakuacja?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cyclops

Cyclops

Liczba postów : 146
Data dołączenia : 25/02/2013

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Pon Maj 27, 2019 1:16 am

Rozmyślanie i można powiedzieć samotność na plaży przerwało Scottowi przybywanie co raz to większej ilości osób. W większości byli to pewnie wczasowicze, którzy przybyli z rana zażyć kąpieli słonecznych i nie ma co się dziwić, gdyż pogoda tutaj naprawdę dopisywała dla takich osób. Co najciekawsze największą grupa, która tu przybyła to nie były to osoby z leżakami, bądź ręcznikami plażowymi, a jacyś przebierańcy w strojach super herosów. Byli tam wszyscy od Kapitanów Ameryk, przez Hulka, a nawet można było dostrzec jednego Cyclopa.
Summers przez pewną chwilę przypatrywał się im i scenką które odgrywali, aż do momentu gdy dostrzegł w śród nich osobę która stała do niego tyle, ale w gestykulacji i ruchach strasznie przypominała mu jednego z wrogom szkoły profesora Xaviera, a mowa tu o Magneto. Może to dziwne, że w tym tłumie Scott stwierdził że to on, szczególnie że nie widział jego twarzy, ale mierzyli się po prostu z nim tyle razy, że naprawdę można było zapamiętać, nie które rzeczy. Cyclops chciał wstać i podejść już do niego, bo gdyby to był na prawdę on wiedział, że jego pobyt tutaj nie może się dobrze skończyć szczególnie dla tych niewinnych ludzi. Gdy już ruszył w jego stronę, nagle usłyszał okropne wycie syreny alarmowej dochodzącej z miasta. Nic nie wskazywało, że są to ćwiczenia dlatego stając przed wyborem podejścia do rzekomego Erica, a sprawdzenie tego alarmu wybrał to drugie. Magneto może poczekać, to może być ważniejsze. Nie zważając na nic pognał w stronę miasta, w celu zbadania sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
Fenris

Liczba postów : 560
Data dołączenia : 08/06/2012

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Pią Maj 31, 2019 11:25 am

Miejscowi wyraźnie podzielili się na dwie grupy. Jedni zdecydowanie przejęli się syrenami, pakowali w pośpiechu swoje rzeczy i zmierzali szybko w stronę miasta. Inni, wręcz przeciwnie. Widocznie przejęli się alarmem, bo miny mieli raczej nietęgie, tkwili jednak w miejscu nie będąc pewni co powinni teraz robić.
Jeżeli Annie chciała dyskretnie podsłuchać co na ten temat mają do powiedzenia inni, spokojnie mogła podejść do grupy cosplayerów, którzy już zresztą prowadzili dyskusję na ten temat.
-Oh, proszę się nie martwić. – Zaczął tłumaczyć menager. Podążając za jego wzrokiem, Annie mogła dostrzec że jego rozmówcą był człowiek, którego kilka dni temu poznała w Nowym Jorku. – Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku. Manua Loa jest non stop monitorowany i nawet jeżeli stał się aktywny, to mamy dostatecznie dużo czasu żeby…
Nie dane mu było dokończyć, bo  nagle całą wyspą wstrząsnęło tąpnięcie. Nie było potężne, jednak doskonale wyczuwalne. To chyba utwierdziło już wszystkich co do powagi problemu. Teraz wszyscy nerwowo podnieśli się z miejsc. Każdy kto wiedział gdzie powinien się udać pobiegł w jakimś kierunku. Na plaży pozostało oczywiście spore grono turystów, które teraz bojaźliwie zgromadziło się wokoło menagera hotelu, który gruntownie zmienił zdanie o problemie.
- Proszę czym prędzej wracać do hotelu. – odpowiedział krótko i stanowczo sięgając po telefon – Za niebawem będzie czekał tam na was transport, który przewiezie was do miejsca ewakuacji w porcie. Oddaję was w ręce Malako. – wskazał na jednego ze swoich asystentów – Słuchajcie jego poleceń i liczcie się z tym że możecie byś zmuszeni pozostawić swoje bagaże. Wasze zdrowie jest teraz priorytetem.
Oddalił się na chwilę na bok starając się, widocznie nieskutecznie, do kogoś dodzwonić. W tym czasie mężczyzna przedstawiony jako Malako starał się zapanować nad protestującą ciżbą, co w miarę sprawnie mu się udało. Zażalenia i pytania o zwroty pieniędzy za wczasy musiały jednak poczekać aż wszyscy nie znajdą się cali i zdrowi w środkach ewakuacji.
Cyklop tym czasem wypadł na ulice miasteczka. Nie była to jakaś główna droga, jednak panował na niej prawdziwy rozgardiasz. Samochody zagradzały drogę i szukały drogi do manewrowania praktycznie gdzie się dało. Już powstało kilka wypadków. Policja i straż pożarna kierowała ludzi w stronę punktów ewakuacji. Panował istny harmider. Na domiar złego z górującej nad całą wyspą sylwetki Manua Loa powoli zaczynał unosić się dym…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

Annie

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 13/10/2015

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Pon Cze 03, 2019 11:02 am

Mając ręcznik pod pachą przechadzała się z miejsca na miejsce aż w końcu podeszła do grupy cospley'erów żeby podsłuchać o co to całe zamieszanie. W milczeniu słuchała, a wzrok kierowała od jednej do drugiej osoby próbując odczytać emocje z ich twarzy. Wyglądało na to, że coś poważnego się działo, odczuła to w momencie tąpnięcia, coś co powinno być naturalne, ale coś czuła, że to coś więcej niż mogło by się wydawać. Rozejrzała się po zebranych tutaj ludziach, nie bardzo wiedziała co powinna zrobić, bo nie znała dobrze całej sytuacji i to co się działo na wyspie. Więc póki co musiała się zdać na ludzi, którzy tutaj mieszkają aczkolwiek w razie co była by gotowa pomóc w ewakuacji. W tej chwili po prostu była turystką gotową teoretycznie do normalnej ewakuacji aczkolwiek kto wie jak ta cała sytuacja się potoczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Magneto

Magneto

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 14/06/2014

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Czw Cze 06, 2019 12:11 pm

Eric nie spuszczał oka z biznesmena, jednym uchem tylko słuchając Malako. Sytuacja wymykała się spod kontroli. Co więcej, rozglądając się pobieżnie dookoła, zauważył Annie. Co ona tu robiła? Wrócił wzrokiem do mężczyzny z telefonem komórkowym przy uchu, który ewidentnie miał problemy z dodzwonieniem się do wybranej osoby. Ostatecznie Magneto westchnął cicho i ruszył w stronę rudowłosej dziewczyny.
- Cześć Annie - przywitał się, zdejmując hełm. - Wakacje na Hawajach?
Usłyszał głosy innych turystów, zarzucających nieszczęsnego Malako toną pytań i zażaleń. Oczywiście, że w sytuacji możliwego zagrożenia życia, pierwszą myślą niektórych jest zwrot pieniędzy za nieudaną wycieczkę. Staruszek sam nie wiedział, czy powinien się śmiać, czy lamentować nad stanem społeczeństwa. Na plaży powstało zamieszanie i Magneto stracił z oczu swój cel, w potoku ludzi chcących dostać się do bezpieczniejszego miejsca.
- Nic tu po nas - powiedział do Annie, - lepiej porozmawiać w spokoju. Gdzie się zatrzymałaś?
Obawiał się, że jeśli sytuacja jest poważna, to pojawią się szumowiny chcące z niej skorzystać. Podczas ewakuacji nikt nie zauważy stłuczonych witryn sklepowych i wyrwanych torebek. To spowoduje jeszcze większy chaos i wtedy będzie bardzo ciężko przebić się przez ulice miasta. Wolał tego uniknąć. Starzec ruszył, mając nadzieję, że dziewczyna pójdzie z nim. Chciał znaleźć się w mieście, by lepiej zorientować w sytuacji.
Podczas drogi, Eric uważnie się rozglądał. Wciąż miał nadzieję odnaleźć w tłumie mężczyznę mogącego zaprowadzić go do młodej mutantki, której poszukiwał. Chociaż stracił go z oczu na plaży, to miał nadzieję, że tamten również chciał się dostać do hotelu. Uważna obserwacja, nie przeszkadzała mu w rozmowie z Annie, jeśli miała coś do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cyclops

Cyclops

Liczba postów : 146
Data dołączenia : 25/02/2013

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Pon Cze 10, 2019 5:22 pm

Scott wbiegł na jedną z ulic, ale w danej sytuacji, każda wyglądała podobnie. Samochody stawały w po przech, policja z udawanym spokojem wyprowadzała ludzi z miasta. A i nie zabrakło też kilku wypadków oraz najgorsze, że nad wulkanem unosił się niepokojący dym. Cyclops, mógł udać się sprawdzić co dzieje się pod wulkanem, ale postanowił w drodze do niego sprawdzić pobliskie uliczki, czy nikt nie potrzebuje pomocy. Znalazł pierwszą pobliską uliczkę, w której nie było żadnych służb porządkowych i zaczął przeszukiwać pobliskie lokale w celu odnalezienia cywili w potrzebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gambit

Gambit

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 02/12/2012

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Pon Cze 10, 2019 8:34 pm

Gambit jak to on, nigdy nie siedział w miejscu. Tym razem postanowił odpocząć po ostatniej akcji odnalezienia Jean, a jako że od dawna marzył mu się urlop na wyspie, wybór padł na znane wszystkim Hawaje. Poza tym miał informacje, że na wyspie mogą przebywać mutanci, a przecież zawsze raźniej wśród swoich, czyż nie? W każdym razie, wróćmy do urlopu. Korzystając z swoich złodziejskich zdolności bez problemu wpakował się na czyjąś rezerwację (pierwsza klasa!) i w luksusowej atmosferze, bezproblemowo dotarł do celu. Jedyne co wzbudziło jego ciekawość to ciemne kłęby pyłu nad wulkanem. Z pewnością to było przyczyną niepokoju cywili.
-Eh...a miało być tak pięknie.
Po tych słowach zaczął, wbrew kierunkowi w jakim zmierzali tubylcy, iść w stronę wulkanu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
Fenris

Liczba postów : 560
Data dołączenia : 08/06/2012

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Sro Cze 12, 2019 9:22 am

Przeszukujący ulice miasteczka Cyklop mógł szybko przekonać się że póki co największym zagrożeniem dla ludzi, byli inni ludzie. Skręcając w boczną alejkę, zbyt nieważną by interesowała się nią w tym czasie policja, natrafił na grupę osiłków mieszanych karnacji, która w najlepsze plądrowała miejscowy lombard. Jeden z bandy trzymał kogoś, kto chyba był właścicielem, na muszce rewolweru. Nie dało się ukryć że ten wąski okres czasu między ewakuacją a uderzeniem właściwego kataklizmu był rajem dla tego typu zbirów. Oczywiście bardzo przy tym ryzykowali, ale może mieli własną łódź, czy inną drogę ewakuacji z wyspy. Jeden z nich, młody czarnoskóry mężczyzna z dredami zauważył że cyklop zbyt wnikliwie im się przygląda i wymierzył do niego z pistoletu.
-Ej ty! Co się gapisz? Znikaj stąd bo stanie ci się krzywda!
Szczerze mówiąc, młodzieniec wyglądał jakby często trzymał broń, ale bardzo rzadko używał jej inaczej niż na postrach.
Tymczasem tłum na plaży rzeczywiście powstało niemałe zamieszanie. Całe szczęście, zanim potok turystów porwał ich z tłumem, kierownik dodzwonił się w końcu tam gdzie chciał. Magneto, który i tak był już dość blisko, mógł wyłapać z harmidru słowa człowieka.
- Tak, panie Saroa. - pojawiło się nazwisko dziewczyny, której szukał Eryk. - Słyszał pan co się dzieje? No jasne że pan słyszał... Tak, proszę zająć się rodziną. Dopilnuję ewakuacji hotelu... - Dalsza część rozmowy została przerwana przez głośnych ludzi dookoła, ale plaża powoli się wyludniała. Oczywiście bohaterowie mogli przyłączyć się do kierownika, czy grupy Malako i dać się ewakuować z wyspy, ale wtedy magneto zaprzepaściłby swój cel wizyty na wyspach. Wszystko wskazywało na to że rodzina Saroa nie przebywała w tym czasie w okolicy swojego biznesu. Pytanie tylko gdzie?
Gambit natomiast pierwszą przeszkodę napotkał już na samym lotnisku. Mianowicie nie dość że potok ludzi napływał bezustannie na terminal, to jeszcze służby lotniska, wspierane przez lokalną policję (w tym zmilitaryzowana) nie pozwalały nikomu opuścić terenu lotniska, a trzeba było zaznaczyć że Gambit nie był wcale osamotniony w tym dążeniu. Okazało się że samo lotnisko było jednym z punktów ewakuacji i służby miały zakaz wypuszczania kogokolwiek do miasta. Remy i tak miał wiele szczęścia, bo jego lot był ostatnim, któremu udało się uzyskać pozwolenie na lądowanie. Pozostałe zostały przekierowane do najbliższych bezpiecznych lotnisk.
Szczerze mówiąc atmosfera była dość napięta, bo zebrał się już spory tłumek ludzi, prawdopodobnie z obsługi lotniska, którym odmówiono w ten sposób możliwości dołączenia do własnej rodziny w mieście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

Annie

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 13/10/2015

Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1Sro Cze 12, 2019 11:29 am

Kiedy się tak przysłuchiwała widziała coraz większy niepokój w oczach ludzi, to nie było nic dziwnego zwłaszcza, że działo się coś niedobrego w miejscu gdzie sami mieszkali. Przystanęła na chwilę i widząc znajomą twarz uśmiechnęła się i pomachała staruszkowi.
-Dziadek Magneto! Nie sądziłam, że Cię tutaj spotkam - rzekła uradowana, ale zdziwiona jednocześnie. Dzisiejszy dzień chyba da jej jeszcze wiele niespodzianek o których nie miała zielonego pojęcia.
-Ano wakacje, ale zostały przerwane. Właściwie nie wiem dokładnie nawet przez co. Zatrzymałam się w miejscowym hotelu - rzekła z grymasem na twarzy. Nie była zadowolona z powodu, że ktoś przerwał jej wakacje, ale jak to mawiają mus to mus. Nie było innego wyjścia. Podążyła na dziadkiem Magneto, zmartwiona rozglądała się na boki zastanawiając się co się dzieje.
-Idziemy sprawdzić co się dzieje? - zapytała po chwili zaciekawiona dotrzymując krok Magnusowi. W końcu to chyba najlepsze wyjście z sytuacji. Czuła się pewniej będąc koło Magneto, bo krążyć samej po takiej wielkiej wyspie nie było jej na rękę. I istnieje prawdopodobieństwo, że oboje dowiedzą się czegoś na temat tego tąpnięcia, który był wcześniej. Pierwszy raz w życiu coś takiego czuła. A było by fajnie jakby się dowiedziała o co tu biega.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




Miasto Hilo Empty
PisanieTemat: Re: Miasto Hilo   Miasto Hilo Icon_minitime1

Powrót do góry Go down
 
Miasto Hilo
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Hawaje-
Skocz do: