Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Twohands

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jess Barreto

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 07/07/2017

PisanieTemat: Twohands   Pią Lip 07, 2017 6:35 pm

Imię i nazwisko:
Jessica "Jess" Barreto
Pseudonim:
Twohands (znany głównie w środowisku przestępczym, sama o sobie rzadko tak mówi)
Rasa:
Mutant
Miejsce pochodzenia:
New York, USA
Wiek:
26
Frakcja:
Na razie nieokreślona. Ani dobra, ani zła - po prostu wredna. Choć raczej Inni Bohaterowie


Wygląd:
Już na pierwszy rzut oka nie wygląda zbyt przyjaźnie - zawsze zawadiacki uśmiech i fajka wystająca z pomiędzy ust. Twarz jej jest nieco pociągła, głęboko osadzone zielone oczy i lekko zadarty nos w połączeniu ze spadającymi na twarz rudymi włosami sprawiają, że ma ona dość specyficzny typ urody. Co do włosów - są one koloru ciemnoczerwonego zawsze spięte z tyłu w kucyk, a z przodu luźno opadające na boki twarzy. Jest dość umięśniona, jednak bez przesady. Na prawym barku posiada duży czarny tatuaż zasłaniający jej bliznę po cięciu nożem. Zazwyczaj ubiera się tak, aby być mobilną i nie mieć na sobie nic zbędnego. Jednak jej obowiązkowymi elementami ubioru ją wysokie wojskowe buty - z zapasów wojsk rosyjskich, całkiem nowe - i czarne rękawiczki bez palców. Czuć od niej zawsze zapach tanich fajek i - dość często - alkoholu.


Charakter:
Wredna, wulgarna, pewna siebie, arogancka, agresywna, a do tego szalona i nieprzewidywalna. Jej trudne dzieciństwo, mordercze treningi i praca najemnika zrobiły z niej praktycznie cyniczną i wyrachowaną zabójczynię bez jakichkolwiek ideałów. Liczy się misja i pieniądze za nią. Podczas walki rzadko kiedy idzie wyznaczoną drogą, działa sama - opiera się na swoich umiejętnościach,  braku obaw przed zgięciem i jakąś zwierzęcą chęcią modu. Nie stroni też od wszelkiego rodzaju używek - poro pali, pije, nie pogardzi też narkotykami. Jednak nie jest aż bardzo zła - nienawidzi pozerów, idiotów i ludzi, którzy na siłę twierdzą, że coś potrafią. Nigdy też nie odmówiła pomocy jeżeli chodzi o kobiety, nad którymi się znęcano i biedotę. Sporą część zarobionych pieniędzy przesyła na wspieranie misji kościelnych. Jednak sama kreuje się na wyrachowaną i zimną zabójczynię.

Umiejętności:
Doskonałe umiejętności strzelania z broni palnej. Praktycznie nigdy nie pudłuje
Co do walki wręcz - fakt, jest do tego przeszkolona, lecz w jej wykonaniu jest to po prostu połączenie instynktu, umiejętności i pewności siebie.

Moce:
Regeneracja - nie chodzi tu bynajmniej o to, że jej rany goją się w zawrotnym tempie. Owszem, goją się szybciej niż u normalnego człowieka. Chodzi bardziej o jej odporność na choroby i regenerację narządów wewnętrznych - tylko dzięki temu nie ma jeszcze raka i marskość wątroby.

Broń:
Standardowo - dwa pistolety APS z amunicją Dum Dum, kastety, zwykły podręczny nóż sprężynowy, pałka teleskopowa, Mossberg 18'' sbs, M79 - na nieco grubsze imprezy
Okazyjnie, lub na specjalne misje - AKS 74u, AS Wał z lunetą i Dwie Beretty 92, Remington 870

Ekwipunek:
Fajki, zapalniczka, drobne, kluczyki od samochodu i domu, telefon i oczywiście jej samochód - czarna Toyota Prius (całkowicie nie w jej stylu, ale docenia jego przestronne wnętrze, choć się do tego nie przyzna)
Historia:
Nigdy nie poznała ojca, wychowywała ją samotna matka utrzymująca się jedynie z pracy w sklepie. Jej życie nie było ekscytujące, czy obfitujące w dziwne zdarzenia. Wszystko zmieniło się gdy jej matka poznała nowego faceta - starszego szanowanego policjanta. Układało im się bardzo dobrze, choć on był może nieco oschły co do dziecka. To jednak zmieniło się, gdy on pierwszy raz uderzył jej matkę. Później wszystko potoczyło się mniej więcej z górki - rozpoczęły się lata maltretowania fizycznego jak i psychicznego. Gdy Jessica kiedyś powiedziała swojej wychowawczyni o tym, ta nie wierzyła jej. Nikt nie wierzył, że człowiek o nieskalanej opinii w domu staje się potworem. Sama Jess jakoś starała się jakoś radzić. Dość wcześnie, bo w wieku dwunastu lat zaczęła palić, kraść - portfele ludziom w tłumie i autobusach, drobne rzeczy ze sklepów, ale nigdy jej nie złapano. Apogeum agresji ojczyma nastało podczas jej szesnastych urodzin, kiedy ten usiłował ją zgwałcić. Ta próbowała się bronić i kilkukrotnie dźgnęła ojczyma nożem. Gdy ten padł na podłogę, ona nie przestawała - dźgała go tak długo, aż nie wyżyła się i nie zaspokoiła żądzy zemsty. Po wszystkim matka kazała jej wynosić się z domu.
Ta niewiele myśląc zabrała najpotrzebniejsze rzeczy i uciekła. Co prawda miała już w głowie plan jak uciec z domu i wzięła się za jego wykonywanie. Za skradzione wcześniej pieniądze nakupiła jedzenia i wody, po czym wkradła się do portu. Tam znalazła jakiś kontener z lekko zepsutymi drzwiami - sama mu trochę pomogła - i schowała się w nim licząc na łud szczęścia.

Jej oczekiwania nie trwały długo i kontener dość szybko załadowano. Nie wiedziała dokąd płyną, ale miała to gdzieś, do póki miała co jeść. Oszczędzając do minimum zdołała przetrwać do końca podróży. Gdy już zeszła na ląd okazało się, że jest w jakimś dziwnym brudnym miejscu. Ludzie byli ogólnie dość dziwni i żaden z nich nie mówił po angielsku. Chodzą tak ulicami głodna i wycieńczona upadła ze zmęczenia niemalże pod koła jadącej limuzyny. Gdy kierowca próbował ją przerzucić z droga, ta zaczęła go bluzgać i wyzywać. Ten w geście złości wyciągną broń i wtedy właśnie nastąpiło coś nieoczekiwanego - tylna szyba pasażera uchyliła się i usłyszała z niej kilka słów "Fiodor, weź panienkę do samochodu". Po tym zemdlała.

Gdy już się obudziła była na prawdę przerażona - leżała w świeżym ubraniu, w czystej pościeli i w dużym łóżku. Na prawdę cholernie się bała. Nie zastanawiając się chwyciła stojący koło łóżka plecak, wrzuciła do niego swoje uprane rzeczy i pędem zaczęła uciekać. Nie zdołała uciec jednak daleko - gdy dobiegła do końca korytarza została złapana przez wielkiego i silnego mężczyznę. Mimo, iż próbowała się bronić została przez niego dość szybko spacyfikowana i doprowadzona do owej tajemniczej osoby, która ją tu sprowadziła. Była to kobieta - na oko czterdzieści lat, długie blond włosy i twarz pokryta bliznami, na sobie miała radziecki płaszcz wojskowy. Jess oczywiście w swoim stylu naskoczyła na nią, że ta ją porwała i że ona ją zabije. Kobieta pozostała jednak niewzruszona, spokojnie zapaliła papierosa i wysłuchiwała jej obelg. Gdy dziewczyna straciła oddech i z braku sił usiadła, owa tajemnicza kobieta zaczęła jej mówić, czemu tu jest i gdzie w ogóle jest. Okazało się, że statek którym płynęła dotarł do Laosu, a obecnie znajduje się w willi kobiety, na którą mawiano Madame Kalina - tak też się przedstawiła. Powiedziała też, że ona, jak i wszyscy w tym domu to Rosjanie, a dziewczyna jest tu jedynie z dwóch względów - pierwszy, jako jedyna w mieście jawnie jej się postawiła i drugi - nie zabijał dzieci. Dała też jej ultimatum - może wyjść z tego domu i radzić sobie sama, lub zostać tu. Po dość długim zastanawianiu się Jessica w końcu przystała na propozycję kobiety, ta zaś oznajmiła jej, że od następnego dnia rozpoczyna trening. Dziewczyna oczywiście nie mogła wiedzieć o jaki trening chodzi. Następnego dnia został niemalże wyłączona z łóżka i poddana kilku godzinnemu treningowi na siłowni. Po nim jej "trener" zapytał na wpółżywej dziewczynie, czy ta ma już dość. Ta słaniając się na nogach splunęła mu w twarz i zemdlała. To samo powtarzało się przez następny tydzień - ani razu nie dała się złamać i ani nie powiedziała, że ma dość. Po tym właśnie tygodniu trafiła jeszcze raz do pokoju Madame Kaliny. Ta objaśniła jej cel tych treningów - ogólnie jej organizacja zajmowała się łapaniem, lub kupnem dzieci od miejscowej biedoty, później poddawano ich morderczemu treningowi i kształtowano na najemników. Ona zaś sama, jak i inni Rosjanie byli byłymi żołnierzami elitarnych komandosów walczących wcześniej w Afganistanie. Teraz zajmowali się głównie szkoleniem własnej armii i handlem bronią i narkotykami. Jess patrzyła na to wszystko dość dziwnie - nie wiedziała co właściwie ma robić dalej. Jednak teraz patrzyła na te treningi z innej perspektywy - zaczynało jej się podobać to, że jest częścią planu tej potężnej kobiety. Jednak nigdy nie spotkała innych szkolących się. Gdy zapytała Madame Kaliny gdzie są pozostali, ta odpowiedziała, że w lesie w obozie. Ona zaś była osobą, w której szefowa dostrzegła dawną siebie.

Treningi Jess trwały przez następne lata, ona sama poniekąd zaprzyjaźniła się z żołnierzami. Nauczyła się również strzelać - osiągała znacznie lepsze wyniki, niż inni. Z walką wręcz szło jej gorzej - nie potrafiła nad sobą panować, dość często wpadała w złość i atakowała na oślep jak zwierzę.

Jej pierwsza misja polegała na - o dziwo - zlikwidowaniu osoby, za której głowę była całkiem spora nagroda. Chodziło o zwykłe zlikwidowanie jakiego niepodporządkowanego handlarza narkotyków z Kolumbii działającego w Wietnamie.

Przez następne lata Jess zdobywała coraz większą sławę i szacunek działając na zlecenia różnych osób i organizacji - od handlarzy narkotyków, mafię i polityków chcących pozbyć się konkurencji - po prywatne organizacje wystawiające zlecenia dla najemników. Nie obchodzi jej po której ze stron jest. Jednak obecnie zmieniła środowisko - wróciła do Ameryki i tu próbuje rozkręcać własną działalność.


Ostatnio zmieniony przez Jess Barreto dnia Pią Lip 07, 2017 8:15 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3511
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Twohands   Pią Lip 07, 2017 7:30 pm

Czekam jeszcze na avatar, ale już samą kartę ocenię.

W mocach: odporność na choroby ziemskie, zaś regeneracja narządów wewnętrznych - tak długo, jak któryś z nich nie zostanie całkowicie usunięty. Jeżeli będzie tylko uszkodzony, to może się naprawiać. Oczywiście odtwarzanie utraconych kończyn i tak dalej też odpada, ale skoro w stosunku do ran czynnik jest stosunkowo słaby, to chyba rozumie się samo przez się.

Historia w większości w porządku, ale pod koniec drobne zmiany. Nie mieszaj w to wszystko CIA, Interpolu i podobnych agencji. Zostaw sobie grupy prywatne albo wprost przestępcze.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
 
Twohands
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Sprawy organizacyjne :: Karty postaci-
Skocz do: