Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Komnaty Friggi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3472
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Komnaty Friggi   Sob Lip 08, 2017 11:29 am


Zespół komnat, salonów i innych pomieszczeń należących do królowej Friggi. Choć dobrze strzeżone i pełne służby, jednocześnie są również przestronne, z licznymi balkonami, zbiornikami wodnymi i innymi upiększeniami.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3472
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Sob Lip 08, 2017 11:50 am

Ciężko stwierdzić czy prawa Murphy'ego były znane w Asgardzie - bo strażnicy tak naprawdę ich nie skomentowali, a przynajmniej nie na głos, za to znów wymienili się spojrzeniami... Tym razem wyraźnie skonsternowanymi. Nie odpowiedzieli również na życzenie zaprowadzenia dwójki bohaterów do kogoś decyzyjnego, ani tym bardziej z własnej inicjatywy nie udzielili na ten temat żadnych dalszych informacji. Bądźmy szczerzy, w ich zawód raczej nie wpisywało się prowadzenie konwersacji... Jeden z nich, ten przemawiający wcześniej, zdecydował się przynajmniej zareagować w kwestii Thora:
-Książę powrócił do Midgardu- oznajmił mianowicie krótko i zwięźle - i najwyraźniej nie miał już zamiaru odnosić się do niczego innego... Lecz jego towarzysz chyba po prostu nie wytrzymał i skomentował jeszcze poruszony przez Clinta problem czasu:
-W Asgardzie nie występują różne pory roku- za te słowa strażnik otrzymał od kolegi po fachu iście gromiące spojrzenie, które szybko zamknęło mu usta. Od niego pewnie nie udałoby się już dowiedzieć niczego innego.
Grupa przyspieszonym krokiem przeniosła się z ogrodów do wnętrza pałacu, a mijane przez nią korytarze z czasem stawały się coraz bardziej złote, a mniej białe. Wszystko wskazywało na to, że straż zabierała Gamorę i Clinta do całkiem innej części budynku... Bardziej oficjalnej? A może, w pewnym sensie, należącej do innej osoby? Nawet na Ziemi zdarzało się, że poszczególne części niektórych pałaców podlegały różnym członkom rządzącej rodziny.
Po drodze grupka mijała licznych miejscowych, nie tylko strażników, ale i - najprawdopodobniej - służbę, przynajmniej jeżeli sądzić po odmiennych strojach. Niektórzy zerkali na Gamorę i Clinta z zainteresowaniem, inni z podejrzliwością, ale nikt nie próbował ich zaczepiać... Widocznie eskorta robiła swoje. W końcu "przewodnicy" zatrzymali się jednak przed sporymi i oczywiście złotymi drzwiami dwuskrzydłowymi, których strzegli kolejni dwaj Asowie; ci od razu pozwolili na przejście, więc być może zostali już w jakiś sposób poinformowani o sytuacji.
Bohaterowie zostali więc wpuszczeni do środka, a tuż za nimi wkroczyli "ich" strażnicy, którzy jednak zatrzymali się tuż za zamykającymi się drzwiami, po ich obu stronach. Wnętrze prezentowało się trochę tak, jak gdyby nie było pewne, czy nie powinno się znajdować na zewnątrz - wliczając w to zbiornik wodny na środku sali, kolumny, coś w rodzaju mis na wysokich podstawach... No i było też przejście na balkon, otwarte, pozbawione jakichkolwiek drzwi.
W pobliżu zbiornika stała zaś jasnowłosa kobieta w długiej sukni z subtelnymi, metalowymi elementami. Cała jej postawa świadczyła o wysokim urodzeniu: wyprostowane plecy i ramiona, uniesiona głowa i ten wyjątkowy spokój. Jedną z rąk miała zgiętą w łokciu, a na jej nadgarstku zasiadało cieniste ptaszysko, które otworzyło dla Gamory i Clinta portal. Czyli to tutaj odleciało...
-Witajcie w Asgardzie, towarzysze mojego syna. Nazywam się Frigga- przemówiła na początek blondynka, gdy tylko jej spojrzenie padło na jej gości. Wyglądało na to, że wcześniej usłyszała już z kim będzie miała do czynienia... Choć najwyraźniej mało szczegółowo, skoro wrzuciła Gamorę do tego samego worka co Clinta.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Gamora

avatar

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Pon Lip 10, 2017 5:07 pm

Sama nie wiedziała czy jej tekst pomógł, czy zaszkodził, jedno było pewne. Panowie zaprosili ich do środka i póki co nie zawracali z tej ścieżki. Co prawda na początku miała wątpliwości, czy asgardcy mężczyźni zrozumieli to o czym mówiła. Nic nie odpowiadali, przesyłali sobie znaczące spojrzenia. Nie do końca wiedziała co one oznaczają... I dlaczego tak lakonicznie odpowiadali na pytania Clinta. Na dodatek musiała przyznać, że gdzieś w głębi duszy czuła się nie do końcu na miejscu. Powinna być teraz w zupełnie innym zakątku świata, ze swoimi przyjaciółmi, walcząc zażarcie u ich boku. Nawet nie wiedziała jak sobie bez niej radzą. Cała ta wizyta natomiast... Nie ma co się oszukiwać, była najzwyczajniej w świecie dla niej mało ciekawa, skoro tylko dyplomatyczna. Jej umiejętności mogłyby się przydać gdzie indziej...  
Zbyła milczeniem informację o Thorze, bo nawet nie wiedziała kim jest, ale sądząc po powadze z jaką potraktowali pytanie mężczyźni zorientowała się, że kimś ważnym. Midgard? Nigdy nie słyszała o takiej planecie. Z trudem można było dostrzec na jej twarzy zainteresowanie, gdy wspominali o pogodzie. Z tego co mówił Quill, Ziemianie lubili o tym gadać jak nie mieli o czym. Najwyraźniej asgardczycy również. Jedyne co zaniepokoiło to problem czasu, ale tym stwierdziła, ze będzie przejmować się później.
Pogrążona we własnych myślach już nie zaskakiwała żadnymi spostrzeżeniami, bo raczej nie było takiej potrzeby. Grunt, że z tego co mogła wywnioskować, mężczyźni nie zaczęli prowadzić ich w kierunku lochów, wszak teren wydawał się na takowe za bogaty, co dało jej nadzieje na  spotkanie z kimś kto godnie zastąpi Odyna.
Sceneria zaskakująco zmieniła się w jeszcze bogatszą, gdy byli już w głębi budynku. Zielona rozglądała się nie skrywając swojego zainteresowania. Po tej krótkiej przebieżce nawet nie zostawiała za sobą aż tak mokrych śladów, w końcu chwile temu kąpała się w asgardzkim stawie.
Zatrzymała się przed ogromnymi drzwiami i słusznie odczekała na otwarcie ich przez strażników.
Wchodząc do środka zwolniła kroku. Najwyraźniej znaleźli się w miejscu do którego tak szybko zmierzali. Z minimalnym grymasem spojrzała na kolejny zbiornik wodny. Zafrasowała się nad nim, zastanawiając jak bardzo popularnym architektonicznym tworem był ten ...basenik. I czy znajdował się w każdym pomieszczeniu czyhając tylko na niesforny teleport i zanurzenie w swoim wnętrzu podróżników?
Dopiero po krótkich oględzinach dostrzegła jasnowłosą kobietę.To niesamowite. Spokój jaki bił od kobiety i duma zrobił wrażenie nawet na Gamorze. Nie potrafiła również odwrócić od niej spojrzenia. Zresztą sądząc po cienistym ptaszysku to właśnie do niej mieli trafić. W geście powitania skinęła głową. Pewne sprawy zaczęły powoli układać się w jedną całość. Nie wszystkie, ale pewne. Chociażby kwestia Thora.
- Witaj Friggo. Nazywam się Gamora, jestem członkinią Strażników Galaktyki i tymczasowym Mścicielem - Przedstawiła się krótko i zwięźle, a resztę zostawiła już Clintowi. On dokładnie wiedział po co tu przybyli. Nie będzie się wtrącać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 221
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Pią Lip 21, 2017 12:16 pm

Clint z łatwością zauważał spojrzenia, jakimi wymieniali się strażnicy. Nie komentował ich na głos, szeptem również. Jedynie zastanawiał się w ciszy czy są oni skonsternowani, znużeni, czy razem z Gamorą wzbudzają w asgardzkiej ochronie politowanie. Te nietrudno byłoby wychwycić. Nie raz i nie dwa ktoś z drużyny Avengers kierował do niego takie spojrzenia. Spoza również.
Z Midgardu dopiero co zniknął i teraz znowu wrócił? — spytał zdumiony. — Gdzie wylądował? Przyszedł tutaj tylko po to, aby Lokiego w celi odwiedzić? — rzucił żartobliwie, ciesząc się z tego, że mag ten, sukinkot jeden siedzi za kratkami. Zapłaciłby nieswoimi pieniędzmi za to, aby zobaczyć tego człowieka.
On jeszcze nie wiedział.
Naiwny, biedny.
Spojrzał na Gamorę, koło której szedł cały czas.
Midgard to ichnia nazwa naszej Ziemi. Wy jak nas nazywacie? — przyjrzał się jej zaciekawiony i zwrócił się ponownie do strażników.
To jaką porę roku macie? Lato? Jakiś odpowiednik?
Więcej pytań nie zadał. Nie zagadywał też swojej towarzyszki, przemierzając kolejne asgardzkie alejki. Spojrzał na co poniektórych mieszkańców tej krainy. Uśmiechnął się do jakiejś matki z dzieckiem i przyjrzał uważnie rudowłosej kobiecie, która poprawiała swój warkocz. Ach, z męską uwagą i zainteresowaniem, rzecz jasna! Po mężczyznach też spojrzał, przypominając sobie jak w cyrku nosił tunikę podobną do stroju jednego z nich; nawet kolorystycznie niewiele odbiegało. Zaczął nawet zastanawiać się czy jakby tutaj nie pojawił się w swoim cyrkowym kostiumie to nie wzięliby go za miejscowego zamiast przyjezdnego. Albo przyteleportowanego lepiej? Adekwatnie w każdym razie.

Rozejrzał się po sali, w której przyszło im przebywać. Zerknął kontrolnie na Gamorę, zauważając zbiornik wodny, który nie tylko ją zaniepokoił. Być może teraz będzie kolej Bartona? Jak tylko o tym pomyślał to się skrzywił. Nie było to nawet śmieszne.
Nietrudno było dostrzec kobietę, której fryzura i strój rzucały się w oczy. Mógłby już krzyknąć, że hej, Thor jest do ciebie podobny jak diabli!, ale wolał to sobie oszczędzić. Przynajmniej na razie.
Gdy kobieta przedstawiła się, Clint zrobił lekki ukłon. Głowę schylił, a dłoń na piersi położył. Prawie że jak błazen, który miał zaraz usługiwać.
Friggo — przywitał się, prostując od razu. — Clint Barton, Avengers, Ziemia — uśmiech zamajaczył w kącikach jego ust. Wskazał na ptaszysko. — Widzę, że dotarł szybciej od nas. Tym samym on nas tutaj teleportował…
Spojrzał teraz niedbale po wystroju.
Mieliśmy chęć spotkania się z Odynem, ale z tego co nam wiadomo, jest on aktualnie nieobecny. Jest szansa, żebyś był w stanie nam pomóc?
Kultura i dyplomacja taka, że jak wróci to nikt mu nie uwierzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3472
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Sob Lip 22, 2017 2:24 pm

Nawet po samym miejscu spotkania dało się poznać, że nie było ono do końca oficjalne; pomieszczenie nijak nie przypominało przecież sali tronowej czy nawet - na przykład - wizytacyjnej, ani niczego podobnego. Choć piękne i bogate, przywodziło już bardziej na myśl kwatery prywatne albo po prostu takie neutralne, ot, przestrzeń wspólną pałacu... Z tego zaś Gamora i Clint mogli wywnioskować, że nie znaleźli się w czysto formalnej sytuacji - choć mimo wszystko mieli do czynienia z kimś wysoko postawionym. Niewielka liczba strażników w pobliżu - oraz brak służby na widoku - zapewne też o czymś świadczyły, choć można to było interpretować na różne sposoby.
Po powitaniach Frigga wysłuchała uważnie tego, co miał jej do powiedzenia Hawkeye, przyglądając mu się przy tym przenikliwie. Kącik jej ust uniósł się lekko, gdy łucznik zwrócił uwagę na magicznego ptaka, lecz ani tego nie skomentowała, ani o nic nie zapytała, więc najwyraźniej w jakimś stopniu rozumiała co ich spotkało... Albo przynajmniej się tego domyślała. Kto wie? Asgard był w końcu krainą pełną czarów.
- Wszechojciec opuścił granice Asgardu, by przemówić do rozsądku ognistemu Surturowi, władcy Muspelheimu. Do chwili, gdy powróci do pałacu, to ja odpowiadam za rozwiązywanie pilnych kwestii - poinformowała ich, w ten sposób poniekąd odpowiadając też na pytanie Clinta... Co potwierdzało również subtelne skinienie jej głowy.
- Powiedzcie więc czego potrzebujecie, a jeżeli tylko będzie to leżało w mojej gestii, udzielę wam pomocy - dodała.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Gamora

avatar

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Czw Sie 31, 2017 6:06 pm

Nie wiedziała za bardzo o czym mowa, więc siedziała, a właściwie szła cicho. Z ulgą przyjęła wyjaśnienia Clinta, bo już sama do siebie zaczęła się irytować, że nic nie wie. Nie rozumie. Nie zna się, a na dodatek nie jest zarobiona. Niby przyszła tu z misją, ale to raczej nie był ten rodzaj misji, który w jakikolwiek sposób przystawał do jej umiejętności. Cholera, gdyby tylko Carol więcej wyjaśniła to poprosiłaby o coś bardziej bojowego… Może trzeba było komuś złoić tyłek?
- "Terra" – Rzuciła, gdy z ust Clinta padło pytanie – Na Ziemię mówimy "Terra" – Wyjaśniła w odpowiedzi na jego pytania… i to by było właściwie na tyle. Znała jeszcze inne nazwy, ale skupiła się raczej na tej oficjalnej wersji.
Dalsze pytania Bartona o pory roku i inne pogodowe zagwozdki zbyła milczeniem. Z tego co mówił Quill, był to typowy temat do zagajenia drugiej osoby. Może Clint w ten sposób chciał uzyskać jakieś informacje? A może ona, jego jedyna towarzyszka była zbyt mrukliwa, a spojrzenie mordercy nie zachęcało do pytania o pogodę w kosmosie. Jest tam zimno. Tyle w temacie.
Będąc już w przepastnej przed Friggą niestety nie potrafiła udzielić jej odpowiedzi. Zachowując wszelkie jej znane konwenanse czekała na odpowiedź Clinta. Szczerze? Sama była ciekawa… czego my od niej chcemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 221
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Pią Wrz 01, 2017 1:21 pm

Czemu Terra? Kojarzymy wam się z terakotą? — spojrzał zdziwiony na Gamorę. Po kiego wała im terakota w galaktyce, że tak ich nazywali i pewnie kojarzyli?
Clinton nie oceniał wyglądu pomieszczenia, w którym przyszło im dyskutować z przedstawicielką Asgardu. I to nie byle jaką! Barton jednak nie zwracał uwagi na to czy elementy wystroju komponowały się ze sobą, gryzły czy kontrastowały w interesujący sposób. Był spostrzegawczy, miał dobry wzrok, ale najpierw pragnął ustalić to i owo, porozmawiać, dowiedzieć się jak będzie prezentować się sytuacja. Jak będzie spokojniejszy to zapewne wtedy zdecyduje się na to, aby przyjrzeć się asgardzkim zdobieniom i gustom najwyższej klasy! Nawet dosłownie!
Surtur? — spytał, ciekawski. Zerknął jeszcze ku Gamorze, bo może ona sama będzie wiedziała, o co chodzi?
Hawkeye wyprostował się, złożył ręce za sobą. Czuł się dość swobodnie. Czuł pech w powietrzu, jakieś nieszczęście, ale w ostateczności nie wyglądał na takiego, który lada moment miał uciec przerażony tym, gdzie się znajduje i czego może się dowiedzieć.
Gdyby tak było to już dawno nie miałby zniżki Mścicieli na kawę w Starbucksie.
Nie wiem na ile jesteś zorientowana w naszym świecie, pani — kącik ust mu zadrżał, jakoby przypomniał sobie jak dziwnie to brzmi. — W każdym razie, mamy problem pod tytułem scalania się rzeczywistości, która powoduje, że dwa światy łączą się ze sobą i przeplatają historię. Są nasze kopie, alternatywne światy. Każdego po dwa, może nawet więcej, egzemplarzy. Historię dwóch tych samych osób różnią się od siebie diametralnie.
Przełknął ślinę. Spojrzał po kobietach, chcąc sprawdzić czy nadążają za nim.
Pojawiła się jedna przedstawicielka innej rasy nadludzi, która oznajmiła, że powinniśmy się wybrać do Odyna po lusterko. Lustro, co to pokazuje jakieś aspekty duszy, ale ponoć wskazuje także złoża mistycznej energii czy innych prawidłowości.
Zamilkł.
Albo nieprawidłowości. Mówiła też, że zależy jej na czasie, aby to zorganizować. Ponoć magowie, osoby o sporym zasobie energii i te lustro, które nic mi nie mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3472
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Wto Wrz 05, 2017 2:54 pm

Na pytanie o Surtura Frigga jedynie kiwnęła krótko głową, lecz się nie odezwała. Być może z jakiegoś powodu nie mogła udzielić tej dwójce dalszych informacji na ten temat, a może po prostu nie chciała tego zrobić - lub uważała, że wcześniejszy opis "ognisty władca Muspelheimu" powinien w tym wypadku wystarczyć... Trudno orzec.
Grunt jednak, że królowa uważnie wysłuchała wyjaśnień łucznika aż do samego ich końca, marszcząc przy tym czoło i lekko pochylając głowę. Nie sprawiała tak naprawdę wrażenia zaskoczonej, prędzej zmartwionej, lecz przede wszystkim dało się po niej poznać, że intensywnie myślała... Lecz nad czym konkretnie?
-Znane mi jest lustro, o którym opowiadasz. Obawiam się jednak, że nie jesteśmy w jego posiadaniu... Choć wiem, gdzie się znajduje, jeżeli wierzyć pogłoskom- rzekła wreszcie na początek, jednocześnie ruszając w stronę zbiornika wodnego na środku pomieszczenia. Przysiadła bokiem na otaczającym go murku i wychyliła się lekko ponad taflę.
-Jeśli chcecie je zdobyć, będziecie musieli udać się do Jotunheimu. Tam odszukajcie Studnię Czerwonych Wód i zanurzcie się w niej, by wyłowić Skrzynię Siły. W niej zastaniecie lustro. Ostrzegam jednak, że kraina te jest nieprzyjazna i usiana niebezpieczeństwami... Szczególnie teraz- wyjaśniła, a podczas mówienia dotknęła lewą ręką powierzchni wody. Od jej palców rozeszły się kręgi i nagle tafla się uległa zmianie, pokazując niestabilny, falujący obraz jaskini w brunatno-czerwonym kamieniu i niewielkiego jeziora o karmazynowym zabarwieniu. Wizja utrzymywała się przez kilkanaście sekund, nim się rozmyła.

***

Nie chciałem dłużej czekać z mg, ale ponawiam sprawę z GG - ustalcie między sobą czy rzeczywiście chcecie się rozdzielić, żeby Gamora wróciła na Ziemię, a Clint sam kontynuował misję. Jeżeli tak, to mile widziane będą sensowne sugestie czemu miałoby do tego dojść, bo ja obecnie chyba nie mam dobrego pomysłu. Samego odesłania może dokonać Heimdall, więc to nie problem.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Gamora

avatar

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Pon Paź 09, 2017 7:40 am

- Nie wiem czemu. A to nie jest to samo tylko w innym języku? – Nie wiedziała jak to zrobił, ale tak, nadszedł w końcu ten moment, w którym i Gamora zaczęła się zastanawiać nad etymologią słowa ‘Terra’. Najwyraźniej przebywanie na Ziemi właśnie tym skutkowało. Nawet wojowniczkę dopadł myślicielski nastrój. Na szczęście zreflektowała się w porę i po prostu wzruszyła ramionami, kiwając do tego przecząco głową.
- Nieważne – Miała nadzieje, że już zamknęła ten temat. Nie żeby była mistrzem kurtuazji i kultury, jednak znaleźli się przed obliczem Frigg, dlatego powinni poświęcić jej stuprocentową uwagę. Dlatego też, gdy z ust kobiety padły pierwsze wyjaśnienia Gamora w pełni skupiła się na rozmówczyni.
Pokiwała nieznacznie głową, gdy na kilka sekund jej spojrzenie skrzyżowało się z pytającym spojrzeniem Clinta. Nie miała pojęcia kimże jest ów Surtur, a słysząc, że mają z nim problem od razu zapaliła się lampka.
- Coś poważniejszego? – Zapytała. A nuż okaże się, że obecność Odyna przy pozyskiwaniu lustra będzie potrzebna, a pomoc zielonej wojowniczki przy doprowadzaniu Surtura do pionu przyspieszy cały proces. Co prawda jeszcze nic nie oferowała, ale taki właśnie pomysł pojawił się jej w głowie. Póki co musiała poznać więcej szczegółów...
Tak myślała, że sprawa z lustrem nie będzie taka prosta. Niezaproszona podeszła bliżej zbiornika wodnego, przy którym usiadła Frigg. Nie skrywając swojego zaciekawienia przyjrzała się obrazom wyświetlonym na tafli. Nigdy wcześniej nie miała do czynienia z takim sposobem przekazywania informacji, a mimo to starała się wychwycić to co najważniejsze. Nim obraz zdążył się rozmyć Gamora zapamiętała każdy fragment jaki mógłby się przydać podczas wędrówki. Samo niebezpieczeństwo w sobie nie stanowiło dla niej aż takiego problemu, mimo to chcąc korzystać z okazji postanowiła się jeszcze dopytać.
- Szczególnie teraz? I jakie niebezpieczeństwa mogą na nas czyhać? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 221
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Yesterday at 11:11 am

Nie no... terakota to co innego — mruknął Clint. Wątpił, żeby Gamora była na tyle zainteresowana materiałami, aby na tym skupić całą rozmowę. Może kiedy indziej będzie szansa, aby przeszli się po Castoramie i tym podobnych czy też do geologów. Sam Barton nieszczególnie dobrze się na tym znał.
Był zawiedziony, że Frigga nie rozwinęła kwestii Surtura. Z drugiej strony spodziewał się, że ich wszystkich czas naglił. Ba, odnosił nawet wrażenie, jakby minęły miesiące od przybycia na Bifrost! To wzbudzało niepokój. Mógłby jedynie cieszyć się, że nie będzie wyglądał staro!
Odpowiedź kobiety dotycząca lustra również nie zadowoliła łucznika. Gdyby był bardziej infantylny - choć co poniektórzy bardziej złośliwi zapytaliby czy to jest możliwe - to by westchnął niczym dziecko i z naburmuszeniem odpowiadał na słowa blondynki. Teraz jedynie ograniczył się do niezadowolonego i skrzywionego wyrazu twarzy.
Pogłoskom? Czy jest to jednak pewne? — dopytał nieco bezczelnie, ale Frigga mogła to odebrać głównie jako jeden z pierwszych stadiów desperacji! Być może faktycznie mieli zapotrzebowanie. W końcu z byle powodu nikt nie zjawiłby się w Asgardzie!
Przysunął się wraz z Gamorą do tutejszej, gdy ta przysiadła sobie przy tafli wody. Spodziewał się, że Strażniczka Galaktyki chętnie go tam wepchnie w ramach zemsty.
Barton zmarszczył brwi.
Jotunheim. Thor opowiadał, że tam ziąb i te inne, olbrzymy? Coś jak tytani w tej całej greckiej? — podrapał się po nosie. Widać było, że był niepewny na ten moment. Sam jednak skupił swoje spojrzenie na tafli wody, której obraz się zmieniał. Wysłuchał, oczywiście, wcześniej tego o czym mówiła. Podobnie jak Gamora - był w stanie zapamiętać naprawdę wiele.
Odchrząknął.
Możesz powiedzieć coś więcej, pani?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   

Powrót do góry Go down
 
Komnaty Friggi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnaty Królowej
» Komnaty Władcy (Zamek Pyke)
» Komnaty Maestra Edvyna
» Komnaty księżnej Ivory Targaryen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Asgard :: Miasto Asgard :: Pałac Królewski-
Skocz do: