Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Komnaty Friggi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Komnaty Friggi   Sob Lip 08, 2017 11:29 am


Zespół komnat, salonów i innych pomieszczeń należących do królowej Friggi. Choć dobrze strzeżone i pełne służby, jednocześnie są również przestronne, z licznymi balkonami, zbiornikami wodnymi i innymi upiększeniami.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Sob Lip 08, 2017 11:50 am

Ciężko stwierdzić czy prawa Murphy'ego były znane w Asgardzie - bo strażnicy tak naprawdę ich nie skomentowali, a przynajmniej nie na głos, za to znów wymienili się spojrzeniami... Tym razem wyraźnie skonsternowanymi. Nie odpowiedzieli również na życzenie zaprowadzenia dwójki bohaterów do kogoś decyzyjnego, ani tym bardziej z własnej inicjatywy nie udzielili na ten temat żadnych dalszych informacji. Bądźmy szczerzy, w ich zawód raczej nie wpisywało się prowadzenie konwersacji... Jeden z nich, ten przemawiający wcześniej, zdecydował się przynajmniej zareagować w kwestii Thora:
-Książę powrócił do Midgardu- oznajmił mianowicie krótko i zwięźle - i najwyraźniej nie miał już zamiaru odnosić się do niczego innego... Lecz jego towarzysz chyba po prostu nie wytrzymał i skomentował jeszcze poruszony przez Clinta problem czasu:
-W Asgardzie nie występują różne pory roku- za te słowa strażnik otrzymał od kolegi po fachu iście gromiące spojrzenie, które szybko zamknęło mu usta. Od niego pewnie nie udałoby się już dowiedzieć niczego innego.
Grupa przyspieszonym krokiem przeniosła się z ogrodów do wnętrza pałacu, a mijane przez nią korytarze z czasem stawały się coraz bardziej złote, a mniej białe. Wszystko wskazywało na to, że straż zabierała Gamorę i Clinta do całkiem innej części budynku... Bardziej oficjalnej? A może, w pewnym sensie, należącej do innej osoby? Nawet na Ziemi zdarzało się, że poszczególne części niektórych pałaców podlegały różnym członkom rządzącej rodziny.
Po drodze grupka mijała licznych miejscowych, nie tylko strażników, ale i - najprawdopodobniej - służbę, przynajmniej jeżeli sądzić po odmiennych strojach. Niektórzy zerkali na Gamorę i Clinta z zainteresowaniem, inni z podejrzliwością, ale nikt nie próbował ich zaczepiać... Widocznie eskorta robiła swoje. W końcu "przewodnicy" zatrzymali się jednak przed sporymi i oczywiście złotymi drzwiami dwuskrzydłowymi, których strzegli kolejni dwaj Asowie; ci od razu pozwolili na przejście, więc być może zostali już w jakiś sposób poinformowani o sytuacji.
Bohaterowie zostali więc wpuszczeni do środka, a tuż za nimi wkroczyli "ich" strażnicy, którzy jednak zatrzymali się tuż za zamykającymi się drzwiami, po ich obu stronach. Wnętrze prezentowało się trochę tak, jak gdyby nie było pewne, czy nie powinno się znajdować na zewnątrz - wliczając w to zbiornik wodny na środku sali, kolumny, coś w rodzaju mis na wysokich podstawach... No i było też przejście na balkon, otwarte, pozbawione jakichkolwiek drzwi.
W pobliżu zbiornika stała zaś jasnowłosa kobieta w długiej sukni z subtelnymi, metalowymi elementami. Cała jej postawa świadczyła o wysokim urodzeniu: wyprostowane plecy i ramiona, uniesiona głowa i ten wyjątkowy spokój. Jedną z rąk miała zgiętą w łokciu, a na jej nadgarstku zasiadało cieniste ptaszysko, które otworzyło dla Gamory i Clinta portal. Czyli to tutaj odleciało...
-Witajcie w Asgardzie, towarzysze mojego syna. Nazywam się Frigga- przemówiła na początek blondynka, gdy tylko jej spojrzenie padło na jej gości. Wyglądało na to, że wcześniej usłyszała już z kim będzie miała do czynienia... Choć najwyraźniej mało szczegółowo, skoro wrzuciła Gamorę do tego samego worka co Clinta.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Gamora

avatar

Liczba postów : 170
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Pon Lip 10, 2017 5:07 pm

Sama nie wiedziała czy jej tekst pomógł, czy zaszkodził, jedno było pewne. Panowie zaprosili ich do środka i póki co nie zawracali z tej ścieżki. Co prawda na początku miała wątpliwości, czy asgardcy mężczyźni zrozumieli to o czym mówiła. Nic nie odpowiadali, przesyłali sobie znaczące spojrzenia. Nie do końca wiedziała co one oznaczają... I dlaczego tak lakonicznie odpowiadali na pytania Clinta. Na dodatek musiała przyznać, że gdzieś w głębi duszy czuła się nie do końcu na miejscu. Powinna być teraz w zupełnie innym zakątku świata, ze swoimi przyjaciółmi, walcząc zażarcie u ich boku. Nawet nie wiedziała jak sobie bez niej radzą. Cała ta wizyta natomiast... Nie ma co się oszukiwać, była najzwyczajniej w świecie dla niej mało ciekawa, skoro tylko dyplomatyczna. Jej umiejętności mogłyby się przydać gdzie indziej...  
Zbyła milczeniem informację o Thorze, bo nawet nie wiedziała kim jest, ale sądząc po powadze z jaką potraktowali pytanie mężczyźni zorientowała się, że kimś ważnym. Midgard? Nigdy nie słyszała o takiej planecie. Z trudem można było dostrzec na jej twarzy zainteresowanie, gdy wspominali o pogodzie. Z tego co mówił Quill, Ziemianie lubili o tym gadać jak nie mieli o czym. Najwyraźniej asgardczycy również. Jedyne co zaniepokoiło to problem czasu, ale tym stwierdziła, ze będzie przejmować się później.
Pogrążona we własnych myślach już nie zaskakiwała żadnymi spostrzeżeniami, bo raczej nie było takiej potrzeby. Grunt, że z tego co mogła wywnioskować, mężczyźni nie zaczęli prowadzić ich w kierunku lochów, wszak teren wydawał się na takowe za bogaty, co dało jej nadzieje na  spotkanie z kimś kto godnie zastąpi Odyna.
Sceneria zaskakująco zmieniła się w jeszcze bogatszą, gdy byli już w głębi budynku. Zielona rozglądała się nie skrywając swojego zainteresowania. Po tej krótkiej przebieżce nawet nie zostawiała za sobą aż tak mokrych śladów, w końcu chwile temu kąpała się w asgardzkim stawie.
Zatrzymała się przed ogromnymi drzwiami i słusznie odczekała na otwarcie ich przez strażników.
Wchodząc do środka zwolniła kroku. Najwyraźniej znaleźli się w miejscu do którego tak szybko zmierzali. Z minimalnym grymasem spojrzała na kolejny zbiornik wodny. Zafrasowała się nad nim, zastanawiając jak bardzo popularnym architektonicznym tworem był ten ...basenik. I czy znajdował się w każdym pomieszczeniu czyhając tylko na niesforny teleport i zanurzenie w swoim wnętrzu podróżników?
Dopiero po krótkich oględzinach dostrzegła jasnowłosą kobietę.To niesamowite. Spokój jaki bił od kobiety i duma zrobił wrażenie nawet na Gamorze. Nie potrafiła również odwrócić od niej spojrzenia. Zresztą sądząc po cienistym ptaszysku to właśnie do niej mieli trafić. W geście powitania skinęła głową. Pewne sprawy zaczęły powoli układać się w jedną całość. Nie wszystkie, ale pewne. Chociażby kwestia Thora.
- Witaj Friggo. Nazywam się Gamora, jestem członkinią Strażników Galaktyki i tymczasowym Mścicielem - Przedstawiła się krótko i zwięźle, a resztę zostawiła już Clintowi. On dokładnie wiedział po co tu przybyli. Nie będzie się wtrącać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Pią Lip 21, 2017 12:16 pm

Clint z łatwością zauważał spojrzenia, jakimi wymieniali się strażnicy. Nie komentował ich na głos, szeptem również. Jedynie zastanawiał się w ciszy czy są oni skonsternowani, znużeni, czy razem z Gamorą wzbudzają w asgardzkiej ochronie politowanie. Te nietrudno byłoby wychwycić. Nie raz i nie dwa ktoś z drużyny Avengers kierował do niego takie spojrzenia. Spoza również.
Z Midgardu dopiero co zniknął i teraz znowu wrócił? — spytał zdumiony. — Gdzie wylądował? Przyszedł tutaj tylko po to, aby Lokiego w celi odwiedzić? — rzucił żartobliwie, ciesząc się z tego, że mag ten, sukinkot jeden siedzi za kratkami. Zapłaciłby nieswoimi pieniędzmi za to, aby zobaczyć tego człowieka.
On jeszcze nie wiedział.
Naiwny, biedny.
Spojrzał na Gamorę, koło której szedł cały czas.
Midgard to ichnia nazwa naszej Ziemi. Wy jak nas nazywacie? — przyjrzał się jej zaciekawiony i zwrócił się ponownie do strażników.
To jaką porę roku macie? Lato? Jakiś odpowiednik?
Więcej pytań nie zadał. Nie zagadywał też swojej towarzyszki, przemierzając kolejne asgardzkie alejki. Spojrzał na co poniektórych mieszkańców tej krainy. Uśmiechnął się do jakiejś matki z dzieckiem i przyjrzał uważnie rudowłosej kobiecie, która poprawiała swój warkocz. Ach, z męską uwagą i zainteresowaniem, rzecz jasna! Po mężczyznach też spojrzał, przypominając sobie jak w cyrku nosił tunikę podobną do stroju jednego z nich; nawet kolorystycznie niewiele odbiegało. Zaczął nawet zastanawiać się czy jakby tutaj nie pojawił się w swoim cyrkowym kostiumie to nie wzięliby go za miejscowego zamiast przyjezdnego. Albo przyteleportowanego lepiej? Adekwatnie w każdym razie.

Rozejrzał się po sali, w której przyszło im przebywać. Zerknął kontrolnie na Gamorę, zauważając zbiornik wodny, który nie tylko ją zaniepokoił. Być może teraz będzie kolej Bartona? Jak tylko o tym pomyślał to się skrzywił. Nie było to nawet śmieszne.
Nietrudno było dostrzec kobietę, której fryzura i strój rzucały się w oczy. Mógłby już krzyknąć, że hej, Thor jest do ciebie podobny jak diabli!, ale wolał to sobie oszczędzić. Przynajmniej na razie.
Gdy kobieta przedstawiła się, Clint zrobił lekki ukłon. Głowę schylił, a dłoń na piersi położył. Prawie że jak błazen, który miał zaraz usługiwać.
Friggo — przywitał się, prostując od razu. — Clint Barton, Avengers, Ziemia — uśmiech zamajaczył w kącikach jego ust. Wskazał na ptaszysko. — Widzę, że dotarł szybciej od nas. Tym samym on nas tutaj teleportował…
Spojrzał teraz niedbale po wystroju.
Mieliśmy chęć spotkania się z Odynem, ale z tego co nam wiadomo, jest on aktualnie nieobecny. Jest szansa, żebyś był w stanie nam pomóc?
Kultura i dyplomacja taka, że jak wróci to nikt mu nie uwierzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   Sob Lip 22, 2017 2:24 pm

Nawet po samym miejscu spotkania dało się poznać, że nie było ono do końca oficjalne; pomieszczenie nijak nie przypominało przecież sali tronowej czy nawet - na przykład - wizytacyjnej, ani niczego podobnego. Choć piękne i bogate, przywodziło już bardziej na myśl kwatery prywatne albo po prostu takie neutralne, ot, przestrzeń wspólną pałacu... Z tego zaś Gamora i Clint mogli wywnioskować, że nie znaleźli się w czysto formalnej sytuacji - choć mimo wszystko mieli do czynienia z kimś wysoko postawionym. Niewielka liczba strażników w pobliżu - oraz brak służby na widoku - zapewne też o czymś świadczyły, choć można to było interpretować na różne sposoby.
Po powitaniach Frigga wysłuchała uważnie tego, co miał jej do powiedzenia Hawkeye, przyglądając mu się przy tym przenikliwie. Kącik jej ust uniósł się lekko, gdy łucznik zwrócił uwagę na magicznego ptaka, lecz ani tego nie skomentowała, ani o nic nie zapytała, więc najwyraźniej w jakimś stopniu rozumiała co ich spotkało... Albo przynajmniej się tego domyślała. Kto wie? Asgard był w końcu krainą pełną czarów.
- Wszechojciec opuścił granice Asgardu, by przemówić do rozsądku ognistemu Surturowi, władcy Muspelheimu. Do chwili, gdy powróci do pałacu, to ja odpowiadam za rozwiązywanie pilnych kwestii - poinformowała ich, w ten sposób poniekąd odpowiadając też na pytanie Clinta... Co potwierdzało również subtelne skinienie jej głowy.
- Powiedzcie więc czego potrzebujecie, a jeżeli tylko będzie to leżało w mojej gestii, udzielę wam pomocy - dodała.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnaty Friggi   

Powrót do góry Go down
 
Komnaty Friggi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnaty Królowej
» Komnaty Władcy (Zamek Pyke)
» Komnaty Maestra Edvyna
» Komnaty księżnej Ivory Targaryen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Asgard :: Miasto Asgard :: Pałac Królewski-
Skocz do: