Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Titicus Road

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lightningrod

avatar

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 23/11/2016

PisanieTemat: Titicus Road   Pią Lip 28, 2017 6:35 pm


Titicus Road to jedna z większych dróg przebiegających przez Salem i to właśnie przy niej znajdują się ważniejsze miejsca w miasteczku, takie jak kościół, sąd, remiza strażacka, sklep czy biblioteka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lightningrod

avatar

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 23/11/2016

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Pią Lip 28, 2017 6:58 pm

Billy kopnął od niechcenia kamień leżący na drodze. Te "ponad tygodniowe" wakacje u ciotki Grace nie zapowiadały się ciekawie. Okazało się, że razem z rodziną mieszkają w niezbyt gęsto zaludnionej miejscowości. Słysząc "Salem", Billy nastawił się na jakieś fajne atrakcje związane z czarownicami, czy coś. Okazało się jednak, że to jest inne Salem, nie to z czarownicami. Przynajmniej nie chwalił się nikomu (bo i nie miał komu) tą wycieczką. W dodatku dzieci cioci Grace, jego dwie kuzynki, miały osiem i dziesięć lat, więc nie bardzo wiedział co z nimi robić.
Ponownie kopnął kamień, który tym razem poszybował za barierkę oddzielającą drogę od pola. Nawet tę drobną radość szybko stracił. Nie zamierzał po niego iść. Musiałby zostawić rower z zakupami, po które wysłały go matka i ciotka. Byłoby zdecydowanie szybciej, gdyby pobiegł, ale przecież nie mógł im tego powiedzieć. No, może bardziej nie chciał niż nie mógł. A teraz musiał się bujać z zakupami I rowerem, który złapał gumę. Billy cieszył się, że wzdłuż drogi rosły drzewa i mógł iść stale w cieniu, chociaż nie była to jakaś specjalna ochrona przed letnim, wiejskim słońcem.
- Pfffff - Pufnął głośno, choć nie był szczególnie zmęczony. A przynajmniej nie fizycznie - Part of me always wished for some sort of adventure...
Mruknął, wspominając parodię, którą ostatnio oglądał w internecie. Z daleka widział już skrzyżowanie z Graymalkin Lane. Jeszcze tylko kawałek za nim...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Sob Lip 29, 2017 9:39 am

Noriko jakoś musiała wytrzymać niemal pół dnia na zajęciach w Instytucie. Co chwila jednak przysypiała lub po prostu zamykała oczy, nie mając za bardzo siły żeby trzymać je otwarte. Na przerwie załatwiła sobie kawę, licząc, że ta chociaż trochę ją przytrzyma przy życiu. Twardo postanowiła wytrzymać do wieczora bez spania. Było ciężko, ale jakoś się udało. I nawet nikt jej nie pytał dlaczego jest niewyspana. Może dzieciaki tłumaczyły to sobie zmęczeniem po Houston, a może po prostu nikogo to nie interesowało.
W końcu jednak lekcje minęły i dziewczyna mogła odetchnąć. Na lepsze rozbudzenie zaraz po zajęciach poszła wziąć zimny prysznic, który też ją ochłodził nieco. Obecna pogoda była zdecydowanie zbyt ciepła dla niej, ale nie chciała siedzieć w czterech ścianach. Po prysznice zarzuciła na siebie cienką bluzę dresową, by móc schować w rękawach swoje rękawice. Nie zapinała bluzy, bo byłoby jej za ciepło. Założyła też krótsze spodnie, takie do połowy łydek. Teraz nie powinno być zbyt gorąco. Tak ubrana wyszła z budynku w stronę North Salem, gdzie dotarła dosyć szybko do głównej ulicy. Jej plan polegał na przespacerowaniu się nią do samego końca, a potem, używając mocy, przebiec się do Nowego Jorku. Wystarczyło znaleźć dobre ukrycie na punkt początkowy i końcowy, by nikt jej nie zauważył.
Idąc powoli ścieżką niezbyt uważnie się rozglądała na boki. Znała to miasto na pamięć. W końcu już dobry rok siedziała w Instytucie, a North Salem było małe. Co to jest pięć tysięcy mieszkańców w porównaniu do takiego Nowego Jorku. Albo do Tokio, w którym kiedyś mieszkała.
W pewnym momencie zauważyła przed sobą jakąś postać z rowerem, a im bliżej była tym wyraźniej widziała, że to dzieciak. Na oko według niej mógł mieć maksymalnie piętnaście lat, może trochę mniej. I nie kojarzyła go, a spora część mieszkańców już rozpoznawała. Czyżby turysta? Nah, kto by chciał odwiedzić takie zadupie. Pewnie chłopak przyjechał do rodziny i tyle. I pewnie złapał gumę w rowerze. Surge kusiło, by pomóc młodemu. Nie żeby nagle zmieniła się w dobrego samarytanina. Po prostu wobec młodszych od siebie zawsze miała inne nastawienie niż do rówieśników czy starszych. Szczególnie do tych, którzy byli w wieku podobnym do tego, jaki prawdopodobnie miał jej brat obecnie. Tyle, że musiałaby by przy nim wyciągnąć ręce z kieszeni, a nie chciała by przypadkiem zauważył metalowe części. Nieświadomi zwolniła swój krok, zerkając co rusz na rower dzieciaka i teraz już widząc skapciałą oponę. Chcąc przyjrzeć się rowerowi mijała chłopaka, przechodząc dosyć blisko niego, na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Nie chciała przecież go wystraszyć swoją ponurą miną. I choć była pewna, że wszystko widzi dokładnie to nagle poczuła ukłucie, jakby ktoś jej szpilkę wbił w ramię. Między nimi błysnęło i choć Nori była niemal pewna, że to iskra jak przy zwarciu to nie miało to żadnego sensu, więc wolała zwalić to na słońce. Tyle, że to też nie miało sensu. Odsunęła się, patrząc na dzieciaka z lekkim zaskoczeniem wymalowanym na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lightningrod

avatar

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 23/11/2016

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Sob Lip 29, 2017 1:34 pm

Po przejściu kolejnych kilku metrów, LR zorientował się, że z naprzeciwka idzie jakaś osoba. Z daleka zauważył jej włosy, w niecodziennym, niebieskim kolorze. Gdy się trochę do siebie zbliżyli, zauważył też, że dziewczyna jest Azjatką. Azjatka z niebieskimi włosami. Zdecydowanie nie był to widok, którego się spodziewał na wsi. Nie pierwszy...
Gdy zbliżał się moment, w którym mieli się wyminąć, chłopak zwrócił uwagę na jej uśmiech, który najwyraźniej kierowała do niego. Opuścił wzrok i przyspieszył nieco kroku, popychając kierownicę roweru. Musiało mu się przywidzieć. Przecież nawet go nie znała, czemu miałaby się do niego uśmiechać? To na pewno mu się tylko zdawało.
Nie zdawało mu się natomiast, że między nimi przeskoczyła iskra. I to taka dość spora, ponieważ mimo środka dnia, otoczenie rozświetlił błysk. Gdy tylko chłopak zarejestrował nienaturalne źródło światła, odskoczył od pojazdu, który prowadził, ten zaś przewrócił się, niszcząc równowagę swojego właściciela i rzucając go na barierkę przy drodze. Większość zakupów, jakie nim przewoził rozsypała się na poboczu, a sam Billy, z rowerem leżącym na jego nogach, ze strachem na twarzy spojrzał na nieznajomą, która wyglądała na równie zaskoczoną. Ładunek definitywnie przeskoczył, chłopak to czuł. Ale żadne z nich nie ucierpiało (jeśli nie liczyć bolącego zadka i pleców chłopaka).
Why did I wish for this adventure... Pomyślał, dla pewności obrzucając dziewczynę spojrzeniem od stóp do głów. Nie zwrócił na to uwagi wcześniej, ale biła od niej aura podobna do jego własnej. Jakby była naładowana elektrycznością.
- Ta błyskawica...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Pon Lip 31, 2017 12:06 pm

Reakcja dzieciaka na jej uśmiech nieco ją zaskoczyła. Czyżby go speszyła? Albo pomimo uśmiechu dla niego i tak nie wyglądała na osobę przychylną. W sumie to była dosyć niecodziennym widokiem. Zwłaszcza w tak małym miasteczku jak North Salem. W samym Nowym Jorku to pewnie i dziwniej wyglądający ludzie się trafiają.
Kiedy sama odsunęła się lekko na to nagłe zwarcie między nimi, chłopak w tym samym czasie odsunął się o wiele gwałtowniej i jego rower wraz z zakupami poleciał na ziemię. A raczej prosto na swojego właściciela. I to zadecydowało o tym, że Noriko nie mogła po prostu odejść, ignorując iskrę i nastolatka. Szybko się zbliżyła, łapiąc rower za kierownicę i siodełko, po czym pociągnęła go do góry.
- Błyskawica? Na burzę to się raczej nie zanosi - odpowiedziała, stawiając rower i odchylając stopkę, by sam mógł stać. Wiedziała doskonale, że młody miał na myśli tą iskrę i, jak to dzieciak, po prostu wyolbrzymił zjawisko. To wydawało się jej dosyć normalne. Chyba przestraszył się bardziej niż ona sama. A przynajmniej na takiego wyglądał i tak zareagował.
- Nic ci nie jest? - zapytała, wyraźnie z troską w głosie. Ktoś mógłby powiedzieć, że zupełnie jak nie ona. Jednak część osób wiedziała, że Surge obok dziecka nie potrafi przejść obojętnie. Ona sama wiedziała, że powinna wynieść się stąd jak najszybciej, ale po prostu nie potrafiła.
Przykucnęła zaraz, by zacząć zbierać zakupy chłopaka. Po części to jej wina, że się rozsypały, nawet jeśli nie doprowadziła do tej iskry specjalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lightningrod

avatar

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 23/11/2016

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Pon Lip 31, 2017 2:41 pm

My Lightning Sense is prickling. Pomyślał Billy podnosząc się z asfaltu. Otrzepał swoje krótkie dżinsy z piachu i odpowiedział nieznajomej, że nie, nic mu nie jest. Jednocześnie się zastanawiał, czemu zignorowała to co przed chwilą się stało. Wyczuwał w niej silny ładunek elektryczny, niezwykły dla normalnych ludzi. Nie mógł się oprzeć wrażeniu, że niebieskowłosa jest podobna do niego. Że jest... Um... Mutantem? I to takim z elektrycznymi zdolnościami. Dlatego gdy schyliła się by pomóc mu podnieść rozsypane zakupy, pochyliwszy się nad rowerem, wyciągnął w jej stronę rękę, próbując sięgnąć ładunku drzemiącego w niej. Nie zaskoczyło go bardzo, gdy od ramienia dziewczyny do jego dłoni przeskoczyła spora iskra, ale mimo to natychmiast ją cofnął. Zdziwiło go, jak zaczął się nagle przejmować. Sobą samym. Chciał pomóc sobie samemu. Dziwne. Ale nie miał czasu na zastanawianie się nad tym. Zakupy dawno straciły priorytet. Przestał się nimi przejmować. Znalazł kogoś takiego jak on sam! Co prawda spotkał już innych (chyba) mutantów, takich jak Sammy, czy Tommy. Ale oni nie byli DOKŁADNIE tacy jak on.
- To prawda...! - Ucieszył się, a jego oczy zabłysnęły ciekawością. Nie mylił się - JESTEŚ jak ja!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Wto Sie 01, 2017 9:52 am

Nie była pewna dlaczego chłopak sam nie wziął się za zbieranie zakupów. Wyglądało to trochę jakby go zamurowało. Miała tylko nadzieję, że się za bardzo nie przestraszył tego, co się między nimi stało. I, że nie puści wodzy fantazji, by pomyśleć, że jest mutantem. Ostatnie czego jej trzeba było to dzieciak krzyczący na nią i wyzywający od mutantów. No, przynajmniej na jej pytanie odpowiedział. Tyle dobrego, że nic mu się nie stało, był w stanie odpowiedzieć na jej pytanie. Rower też wyglądał na cały, więc zero poszkodowanych w tym wypadku. Chyba, że liczyć rozsypane produkty spożywcze. Wtedy liczba wzrasta do jeden.
- Jak ty? - zapytała, prostując się z reklamówką z zakupami, które już zdążyła pozbierać w międzyczasie. Uniosła brew do góry, patrząc na nastolatka z niepewną miną. Nie była pewna czy miał problemy z koncentracją czy coś innego. Zdecydowanie jednak nie mówił dokładnie co ma na myśli, a przez to ona nie mogła go zrozumieć.
Wcisnęła mu reklamówkę z zakupami do ręki, co tylko wywołało kolejne zwarcie i poczuła lekki kopnięcie prądem. Nie zabolało jej oczywiście, ale i tak szybko cofnęła rękę i zaraz schowała obie dłonie do kieszeni bluzy.
Przechyliła lekko głowę, przyglądając się nieznajomemu. Nigdy wcześniej nie zdarzało się jej takie kopanie prądem. Zawsze od razu cały wchłaniała. Czyżby ten dzieciak też był mutantem? W dodatku z mocą, która jakoś kolidowała z jej elektrycznością. Może o miał na myśli mówiąc, że jest taka sama jak on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lightningrod

avatar

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 23/11/2016

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Wto Sie 01, 2017 1:28 pm

Nie mógł nie zauważyć metalicznego połysku dłoni dziewczyny, gdy podawała mu torbę z zakupami. Podobnie też kolejnej iskry przeskakującej między nimi. Postawił nabytki na bagażniku roweru, żeby zwolnić swoje ręce.
Nie mógł się mylić. To było zwyczajnie niemożliwe. Błyskawica nie uderza dwa razy w to samo miejsce. Chyba, że nazywasz się Lightningrod. Problem z tymi błyskawicami był jednak taki, że nie brały się z nieba, a z nich. Z niego i nieznajomej.
Billy jeszcze raz wyciągnął rękę w jej stronę, z zamiarem przedstawienia się. Poczuł, jak włosy na jego przedramieniu się najeżyły, gdy kolejna, spora iskra z ciała niebieskowłosej przeskoczyła na niego.
- Jestem Billy - Powiedział - I chyba... Chyba jesteś tak szokująca jak ja.
Chciał to ująć jakoś inaczej, ale był zbyt przejęty i nie przychodziło mu do głowy nic, poza głupią grą słowną. Nie miał już żadnych wątpliwości, że dziewczyna magazynowała w sobie duże ilości ładunków elektrycznych, podobnie jak on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Sro Sie 02, 2017 4:28 pm

Zerknęła na dłoń chłopaka. Po tym wszystkim chciał jej znowu podać rękę? W zasadzie, to pewnie bardziej odruch. Jak u niej w rodzinnym kraju ukłon zawsze był na powitanie tak tu się podawało rękę kiedy poznawało się kogoś nowego. Nie widząc więc zbytnio innego wyjścia wyciągnęła jedną rękę z kieszeni i uścisnęła lekko dłoń dzieciaka, szybko ją cofając, by przypadkiem nie doszło do większego zwarcia. Nie potrzebowali widowni, obserwującej niezidentyfikowane zjawiska świetlne między dwójką nastolatków.
- Noriko. Nori - również się przedstawiła - Szokująca? - uniosła brew do góry, a na jej twarzy ponownie pojawił się lekki uśmiech. Billy wyraźnie ją rozbawił tym sformułowaniem. Wiedziała, że czasem w ramach jakiegoś powiedzonka używa się takich słów, ale tutaj można było je praktycznie potraktować dosłownie. Choć na co dzień wcale nie była szokująca. Normalnie nie kopał od niej prąd kiedy z kimś się witała. Po to miała rękawice, by panować nad wyładowaniami. Jeśli jednak faktycznie nastolatek miał moce podobne do niej to być może iskra wynikała z faktu, że oboje wciągali elektryczność i trochę ze sobą przez to kolidowali.
- Nie wiem jak ty, ale ja normalnie nie kopię ludzi prądem. No, nie bez powodu. Może czasem, dla zabawy - i tyle z jej bycia odpowiedzialną i uważaniem ze swoją mocą. Prawdą było, że czasem Surge strzelała prądem dla zabawy. Delikatne kopnięcie nikomu w końcu nie zaszkodzi. A niektórzy, lub większość, ludzie byli tak irytujący, że po prostu zasługiwali na takie potraktowanie.
Nawet jeśli oboje mieli moc powiązaną z elektrycznością to na pewno nie była to taka sama moc. W końcu nie widziała u chłopaka rękawic ani żadnego innego sprzętu, który by mu pomagał panować nad zgromadzonymi ładunkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lightningrod

avatar

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 23/11/2016

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Czw Sie 03, 2017 10:37 pm

- Ja... Ja głównie wysadzam żarówki sąsiadom... - Odparł, wspominając te wszystkie razy, gdy przypadkiem pozbawiał sąsiadów światła przed domami. Tak jak tego wieczora, gdy spotkał po raz pierwszy Kate i Tommy'ego.
Zdziwił się, gdy dotknął jej dłoni. Była metalowa. Spojrzał się na nią zdziwiony (znów). Była cyborgiem, czy coś? Nie chciał być nieuprzejmy, dlatego natychmiast zwrócił na to uwagę.
- Twoje dłonie... Są z metalu?
Subtelnie i z klasą jak słoń, który już zbił całą porcelanę, która była na składzie. Good going Billy! Sytuacja stawała się dla LR'a trochę niezręczna i był cały spięty. Nie tylko emocjonalnie, ale też i mutancko. Przeszła mu już wstępna ekscytacja związana z odkryciem mocy Noriko i przypomniał sobie, że jest ona dziewczyną. Wyglądało na to, że trochę starszą. I w dodatku dość atrakcyjną. Dlatego wycofał się troszkę, by zwiększyć dystans między nimi. Cieszył się, że dodatkowo oddzielał ich rower. Uważał go teraz za swego rodzaju ostatni bastion.
- Masz może trochę czasu? - Zapytał jej. Bardzo chciał z nią porozmawiać o wszystkim, co było związane z mocami, i wszystkim innym, co mogło ich łączyć. Chociaż poczuł się onieśmielony, wciąż był zainteresowany dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Sob Sie 05, 2017 9:42 pm

- Przy mnie wcześniej żarówki migały, a sprzęt szwankował - skoro już Billy powiedział jak to u niego wygląda to i ona sama mogła powiedzieć co przy niej się działo wcześniej. Teraz raczej takie rzeczy się nie zdarzały. Chyba, że rękawice były uszkodzone.
A skoro już o nich mowa to najwidoczniej chłopak wziął je za jej ręce. W sumie faktycznie tak to mogło wyglądać skoro resztę metalu miała zasłonięte rękawami od swojej bluzy dresowej. Pokręciła lekko przecząco głową i wyjęła ręce z kieszenie, unosząc je lekko do góry.
- To rękawice. Moje bezpieczniki. Żebym się nie przeładowała - wytłumaczyła nastolatkowi, zaraz też z powrotem chowając dłonie do kieszeni. Przy obcych Noriko wyciąga ręce na wierzch jak najrzadziej. Nie chciała, by ktoś zaczął ją o nie wypytywać. Co prawda raczej by odwarknęła, że nie jego sprawa, ale mimo wszystko nie chciała nimi zwracać na siebie uwagi.
- W zasadzie to wybierałam się do Nowego Jorku, ale bez konkretnego celu, więc mogę trochę opóźnić ta wycieczkę - skinęła lekko głową na zgodę. Właściwie to nie spieszyło się jej nigdzie, chciała się tylko trochę powłóczyć i rozluźnić. Zapomnieć o dniu wczorajszym. Rozmowa z tym młodziakiem też może być dobrym sposobem na rozluźnienie się. Dzieciak wydawał się być całkiem spoko. Co prawda robił wrażenie lekko skrępowanego, ale może to przez to, że spotkał kogoś podobnego sobie.
- Tylko powinniśmy gdzieś przejść. Rozmawianie na środku drogi to kiepski pomysł - zasugerowała jeszcze, rozglądając dookoła. Niestety żadnej ławki w pobliżu nie widziała. Ostatecznie obróciła się i lekko machnęła na młodego ręką, kierując się w stronę jakiegoś murku. Lepsze to niż siedzenie na ziemi. Bo na pewno nie będą rozmawiać na stojąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lightningrod

avatar

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 23/11/2016

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Sro Sie 09, 2017 4:58 pm

Billy popatrzył po dopiero co zebranych zakupach, po czym niemal bez zastanowienia odpowiedział Noriko, że ma rację, lepiej będzie zmienić miejsce, gdzie będą mogli porozmawiać w spokoju i nie przeszkadzać nikomu. Problem tkwił jednak w tym, że Billy zupełnie nie znał tej okolicy. Był całkowicie zdany na Azjatkę pod względem wyboru odpowiedniej miejscówki i natychmiast ja o tym poinformował.
- Jeśli znasz odpowiednie miejsce, to ja jestem za. Nie co dzień spotyka się kogoś... Takiego jak my, prawda?
Miał na myśli nie tylko elektryczne osoby, ale ogółem mutantów. Otarł pot z czoła i powędrował za nią w kierunku pozostałości jakiegoś murowanego, przydrożnego ogrodzenia, przy którym postawił rower i na którym usiadł. Zaczekał aż Noriko zrobi to samo, jeśli w ogóle zamierzała to zrobić, a potem zadał jej kolejne pytanie.
- Jak to było u ciebie? Pierwszy raz, gdy użyłaś zdolności?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Titicus Road   Czw Sie 10, 2017 5:25 pm

Siedząc już na murku, Nori rozejrzała się dookoła. Może i znalazłaby jakieś dobre miejsce, gdzie mogliby sobie posiedzieć na spokojnie, ale niezbyt miała ochotę chodzić nie wiadomo gdzie. Zdecydowanie prościej i szybciej było usiąść po prostu na pobliskim murku. Poza tym, w ten sposób nie zbaczała za bardzo ze swojej trasy. Trochę pogada z dzieciakiem i później i tak wybierze się do Nowego Jorku.
- No, nie codziennie, prawda. - odpowiedziała na jego wcześniejsze pytanie z lekkim skinięciem głowy. - Choć pewnie częściej niż myślimy. W końcu niektórzy wyglądają jak normalni ludzie, nie? Choćby ty - uśmiechnęła się delikatnie. Co prawda w jej przypadku spotykanie takich jak ona było codziennością, ale nie mogła zdradzić Billy'emu prawy. Instytut był tajemnicą i nią powinien zostać. Na pewno jednak wspomni komuś z dorosłych o chłopaku, może się nim zainteresują. W końcu każdy mutant zasługuje na swoje miejsce. Z drugiej strony nastolatek nie wyglądał jakby cierpiał jakieś niewygody przez swoje moce. Może potrafił je ukrywać i przez to nikt nie wiedział kim tak naprawdę jest.
- Moja zdolność sama się użyła - odparła, podnosząc lekko ręce, by spojrzeć na swoje dłonie ukryte w metalowych rękawicach - Nie panuję nad... Moim darem - skrzywiła się na ostatnie słowo. Ciągle im wmawiali, że moce, które mają to dar, ale ona tego tak nie odczuwała.
- Bez tych rękawic jest bardzo nieprzyjemnie. No, ale widzę, że u ciebie to działa zupełnie inaczej - ostatni zdanie dodała z uśmiechem, kierując już spojrzenie na dzieciaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Titicus Road   

Powrót do góry Go down
 
Titicus Road
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Bar i stoliki w Dziurawym Kotle
» Wzgórze startowe przy Gibraltar Road
» Beach Road 112
» Spokojnie, to tylko Irlandia... down the rocky road all the way to Dublin
» Targ uliczny na Portobello Road

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem-
Skocz do: