Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia Beth

Go down 
AutorWiadomość
Gwen Stacy

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 03/04/2016

PisanieTemat: Kawiarnia Beth   Pią Gru 22, 2017 11:03 pm


Nieduża kawiarnia, którą po przeżyciu jednej z potyczek Avengers z kosmicznymi najeźdźcami otworzyła dziewczyna o imieniu Beth.
Lokal znajduje się na Manhattanie, niedaleko Chinatown.


Ostatnio zmieniony przez Gwen Stacy dnia Nie Gru 31, 2017 5:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamondback

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/10/2017

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Sob Gru 23, 2017 3:28 am

Nocny Nowy York był piękny. Mroczny, straszny i przerażający, a zarazem swojski i uroczy.
Jadący w samochodzie czterej gentlemani reprezentowali tę pierwszą opcję, ale w sercu czuli tę drugą. Królowie miasta - tak można było ich nazwać. Oni rządzili i dzielili na dzielnicy, oni byli tu bogami i diabłami - miasto leżało u ich stóp i żaden z nich nie miał zamiaru tego zmieniać. Dziś jednak byli głodni - doskwieram im głód władzy i pieniędzy. Najlepszym sposobem, żeby zaspokoić było opodatkować jakichś frajerów. Panowie mieli już obrany cel - mała kawiarnia, w której zazwyczaj siedzą hipsterzy. Cholerne białe odchyły.
Tak, czy inaczej czarny jeep zatrzymał się przed lokalem, a z wnętrza wyszło czterech latynosów. Ich - jak można było się domyślić - przywódca odziany był w długi skórzany płaszcz i kapelusz z szerokim rondem. Oczywiście pod tym płaszczem znajdowała się jego broń - cała masa noży różnego rodzaju i jakiś pistolet. Zaś jego towarzysze byli to wytatuowani mężczyźni ubrani w jakieś jeansy i bluzy. Każdy z nich miał schowany pistolet maszynowy i pałki teleskopowe.
Pierwszym, który wszedł do lokalu był sam Willis. Lustrując kolorowe wnętrze miał on na twarzy zawadiacki, lekko sarkastyczny uśmieszek. Cel był prosty - zastraszyć i zmusić do podporządkowania się.
- Witam piękną kelnerkę - zarzucił przyjaźnie, jednak stojący za nim ludzi byli mniej przyjaźni - Jestem z zarządu miasta i mam takie pytanie.... - zawiesił to w przestrzeni wciągając powietrze przez nos - Czy wykupiła pani pakiet ochrony lokalu? - uwielbiał głosić tę formułkę. Może i była wyświechtana, ale również bardzo uświadamiała klienta o jego sytuacji.
- Tak, oczywiście wszystko mam opłacone - dziewczyna powiedziała odważnym, lecz lekko zakłopotanym tonem.
- Niestety - wykrzywił usta w lekkim grymasie - Żadna opłata nie wpłynęła na nasze konto, a to oznacza jedno - uśmiechnął się krzywo i pstryknął w palce.
Na ten znak jego ludzie zaczęli demolować wnętrze, a także jeden z nich zaatakował jedynego w tej chwili klienta. Sam Willis jednak nie ruszył się nawet o cal - jedynie z uśmiechem wpatrywał się w przerażoną właścicielkę.
- Na prawdę nie chcieliśmy tego robić, lecz teraz musimy naliczyć też odsetki - mówił z udawaną troską w głosie - Od dziś będziesz płacić po dwa tysiące miesięcznie, albo znów tu wpadniemy. Więc jak będzie? - zadał pytanie czekając na odpowiedź kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gwen Stacy

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 03/04/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Nie Gru 24, 2017 1:57 am

Całemu zdarzeniu, zza ścianki dzielącej salkę kawiarni na dwie części przyglądała się Gwen. Pierwszy raz zawitała do lokalu Beth tydzień temu, gdy jeszcze nie była świadoma tego, że trafiła do innego świata. Tak znajomego, a jednak tak innego niż jej własny. Na początku Gwen jedynie korzystała z wifi, by zebrać informacje, potem jednak zaczęła pomagać Beth w kawiarni, za co ta wypłacała jej dniówki.
Tego wieczoru Gwen znów przeglądała nowe wiadomości na mediach społecznościowych. Inaczej niz w znanym jej Nowym Jorku, czy ogólnie Stanach Zjednoczonych, to miasto pełne było ludzi takich jak ona. Ze zdolnościami, w kostiumach, walczących z przestępcami. Czy wszyscy mierzyli się z takimi problemami jak jej własne? Kto wie. Szczególną uwagę Gwen przykuł jeden z nich.
I to właśnie w tym przeszkodzili jej bandyci. Gwen skrzywiła się. Na szczęście nie zauważyli jej. Dzięki wystrojowi lokalu, była całkowicie ukryta przed ich wzrokiem. Postanowiła to wykorzystać. Rozpięła bluzę, pod którą ukrywała swój kostium. Zsunęła też krótkie spodenki i zdjęła trampki. Wszystko to schowała do swojego wiernego plecaka, a następnie wyjrzała zza ścianki, by lepiej się przyjrzeć sytuacji. Pięciu mężczyzn. Od razu widać, że mieli coś upchnięte pod ubraniami. Jej Spidey Sense potwierdzał jej przypuszczenia. Ale wyjście było tylko jedno.
Dziewczyna wyskoczyła zza ścianki i natychmiast wystrzeliła strumień sieci. Specjalnie dostosowała ciśnienie w wyrzutniach tak, aby zalać bandytów szerokim strumieniem sieci, który dokładnie ich oplecie uniemożliwiając im poruszanie się.
- Ten lokal posiada już ochronę - Zawołała - Spider-Security, dwadzieścia cztery na siedem. Szybka interwencja, niskie ceny. To nasze motto.
Odwróciła się do Beth.
- Zadzwoń po policję.
Gwen była pewna, że jej przeciwnicy się nie uwolnią, Spidey Sense mówił jednak coś innego...


Ostatnio zmieniony przez Gwen Stacy dnia Nie Gru 31, 2017 11:56 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamondback

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/10/2017

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Wto Gru 26, 2017 5:54 am

Wszystko szło dobrze, do czasu, aż dziwna biała maź nie oplotła ludzi bossa. On sam też dostał czym czymś. Leżąc na posadce, Willis już starał się obmyślić plan kontry i zemsty na swoim oprawcy. Wykorzystując swoją nadludzką siłę napiął mięśnie, po czym z krzykiem rozerwał oplatające go pajęczyny.
- Żadnych psów - momentalnie rzucił w kierunku właścicielki jeden ze zwykłych noże trafiając ją w ramię.
Teraz pozostawało zmierzyć się z samozwańczym bohaterem, a najlepiej ją - poznał po głosie - zabić.
- Kolejny pajęczy frajer? Nie za dużo was? - kolejny nóż, tym razem zawierający trujący dym poleciał w ścianę obok bohaterki. - To nic, zaraz zmniejszę waszą populację, nikt nie będzie płakać - szykując się na kolejny atak przygotował sobie porcję kolejnych zabójczych noży. Nie będzie go jakaś małolata atakować, nie władcę miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gwen Stacy

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 03/04/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Czw Gru 28, 2017 4:05 pm

- Najwyraźniej za mało, skoro tacy jak ty wciąż łażą po ulicach - Odgryzła się Gwen, strzelając siecią prosto w twarz mężczyzny, a potem wykopując go przez szklane drzwi lokalu na deptak. Przyniosło jej to na myśl jedną ze scen z westernów, które jej ojciec tak lubił oglądać. Tylko to nie był saloon a kawiarnia. No i nigdzie nie było widać szeryfów. Gwen liczyła, że Beth sobie poradzi i wezwie policję. I pogotowie. A jeśli nie, to chociaż zrobią to jacyś przechodnie.
Dymiący nóż, który mężczyzna rzucił w jej stronę, po wcześniejszym uniknięciu go dziewczyna załapała przy pomocy nici i wyrwała z boazerii, w którą się wbił i równiez wyrzuciła z lokalu.
- To ten. Musisz często chodzić na siłkę - Zawołała do Diamondbacka wychodząc powoli przez strzaskane drzwi. Po drodze odkopywała na boki kawałki szkła - Ale wiesz, na mięśnie nie dostaniesz zniżki u Beth. Ona leci na Kapitana Amerykę.
Dziewczyna starała się trzymać z dala od gangstera. Chociaż wymierzyła mu porządny kopniak, po którym przeleciał parę metrów, nie wyglądało na to, żeby miało go to powstrzymać. Szybko potrzebowała jakiegoś planu. Sporo ludzi, zamiast uciekać, w większości zajmowali jakieś osłonięte pozycje i nagrywali całe zdarzenie telefonami. Nic, czego Gwen się nie spodziewała. W jej świecie było dokładnie tak samo. Mało tego, była pewna, że gdyby nie brała udziału w walce, sama by ją nagrywała.
- To jak? Kończymy to i dajesz się zatrzymać, czy chcesz jeszcze kilka sińców?
Zupełnie nie miała ochoty na kontynuowanie potyczki. Zdawała się nie zwracać zbyt wielkiej uwagi na to co robi Diamondback. Zamiast tego zaczęła grzebać w telefonie, w poszukiwaniu jakiejś fajnej nuty.


Ostatnio zmieniony przez Gwen Stacy dnia Nie Gru 31, 2017 11:57 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamondback

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/10/2017

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Sob Gru 30, 2017 7:30 am

Takiego obrotu spraw Willis się nie spodziewał, ale z drugiej strony czego się mógł spodziewać? W końcu walczył z innym nadczłowiekiem, jednak nawet z takim potrafił sobie poradzić.
Gdy już się zebrał do kupy, pozbył sieci z twarzy i ogarnął gdzie jest nie spodobało mu się to. Wolał unikać walki na środku ulicy, obserwującej go masie cywili i kolejnego spotkania z federalnymi - szczególnie, gdy przez tych ostatnich był szczególnie poszukiwany. Czasem jednak nie ma wyboru.
- Spalę Cię suko - cisnął nożem w jej telefon, a po chwili dorzucił kolejny z ładunkiem sonicznym za nią, bo liczył, że właśnie tam ona odskoczy. Nie miał zamiaru jednak stać w miejscu i czekań na kontrę. Korzystając z chwili, gdy ona powinna zbierać się po ataku, gangster rzucił się w kierunku bocznej uliczki, jednak najpierw cisnął w nią kolejnym nożem.
- Chcesz mnie, to mnie złap - ruszył pędem do swojego celu. Wolał walczyć z pająkokobietą w zamkniętej przestrzeni - tam miałby większe szanse, a ona miałaby mniejsze pole manewru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gwen Stacy

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 03/04/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Nie Gru 31, 2017 9:35 pm

Spider Sens to bardzo przydatna moc. Gwen jednak bardzo żałowała, że nie jest dokładniejszy. Bez problemu uniknęła noża wycelowanego jej telefon i już chciała zwrócić się do złoczyńcy z pretensjami (nawet nie można posłuchać muzyki w trakcie kopania tyłków przestępcom?), kiedy uderzył w nią wystrzelony przez niego dźwiękowy "pocisk". Dziewczynę rzuciło na ścianę budynku. Przy uderzeniu z nią, większość powietrza uszła z jej płuc. Nóż, rzucony przez mężczyznę w pośpiechu nawet jej nie drasnął. Pająkowi dzięki za zwiększoną wytrzymałość. Tylko dzięki niej pozbierała się na czas, żeby zareagować.
Mężczyzna wykorzystał tę chwilę, by uciec do jakiejś bocznej uliczki. Gwen nie miała czasu go ścigać. Chociaż bolały ją plecy, wróciła przez strzaskane drzwi do wnętrza kawiarni, szukając jej właścicielki. Młoda kobieta znajdowała się za ladą. Naokoło noża zwinięty miała bandaż, mający dodatkowo powstrzymać krwawienie. Gwen nie miała pojęcia, czy to w ogóle działało i czy Beth powinna była tak zrobić.
- Udało ci się go dopaść? - Zapytała ją Beth.
- Zwiał - Odparła Gwen.
- Goń go. Poradzę sobie - Powiedziała dziewczyna, popędzając ją gestem dłoni - Policja i pogotowie są już w drodze.
Nie czekając na dalsze instrukcje, Spider-Girl wybiegła na ulicę. Syreny policyjne było już słychać całkiem blisko. Dziewczyna wystrzeliła sieć w górę, naciągnęła ją i niczym na lince bungee wyskoczyła w powietrze, a potem ruszyła w pościg, pełznąc po ścianie uliczki, w którą zbiegł Diamondback.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamondback

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/10/2017

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Sob Sty 06, 2018 11:05 am

Tak, ucieczka z pozoru nie była honorowa, jednak miała inny cel, niż pozorne oddalenie się od kobiety-pająka. Willis znał się na bohaterach i doskonale wiedział, że ich ego nie pozwoli mu odpuścić - podobnie jak jego ego zabraniało mu uciec. Można powiedzieć, że poniekąd znał on styl walki Spider Mana, słyszał sporo od innych przestępców, którzy przetrwali walkę z nim i zdołali mu opowiedzieć swoje wspomnienia. Miał on więc taktyczną przewagę - pająk atakował zwykle z rozpędu i wykorzystując możliwość rozpędzenia się, zeskoku z góry, lub odbicia się. Takie właśnie warunki panowały w tej alejce, jednak miała ona też swoje minusy - noże z ładunkiem sonicznym i wybuchowe powinny konkretnie ogłuszyć przeciwnika i pozwolić mu na dokonanie egzekucji, coś mu się należy za tę nieudaną akcję. Z resztą maska będzie idealnym trofeum.
Tak więc Diamondback wykorzystując chwilową przewagę czasową postanowił zastawić pułapkę - z łatwością ustawił kontenery w coś ala barykada, jednak sam ukrył się za załomem ściany tuż przed nią.
Po chwili zastanowienia ściągnął kapelusz i z łatwością rzucił nim w pobliże śmietników - było mu go szkoda, w końcu wydał na niego paręset dolarów, jednak walka była ważniejsza. Bez namysłu chwycił w jedną rękę nóż z ładunkiem wybuchowym, a w drugą z ładunkiem sonicznym. Będzie bal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gwen Stacy

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 03/04/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Czw Sty 11, 2018 6:11 pm

Gwen natychmiast zauważyła postawioną przez Diamondbacka barykadę, a także pozostawiony przez niego kapelusz. Wciąż przyczepiona do ściany, kilka metrów nad ziemią, wyciągnęła rękę w kierunku nakrycia głowy i strzeliła w nie siecią. Potem, pojedynczym machnięciem ręki przyciągnęła go do siebie i złapała.
- Tylko tyle po nim zostało, huh? - Mruknęła.
Dosłownie po sekundzie jednak wyczuła coś. Nie była do końca pewna co, ponieważ nigdy wcześniej jej się to nie zdarzyło. Zapach z kapelusza. Poznała go. Unosił się naokoło. Gwen zeszła kilkanaście centymetrów niżej, pociągając nosem. Nie był to najprzyjemniejszy zapach, jaki czuła w swoim życiu. W dodatku mieszał się z wonią miasta. Mogła jednak wyczuć jedno: Diamondback wciąż tu był!  Gdy była już ledwie dwa metry nad ziemią, pajęczy zmysł to potwierdził. W samą porę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamondback

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/10/2017

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Nie Sty 14, 2018 3:31 am

Chwyciła przynętę - bardzo dobre. Miał teraz pewność, że przeciwnik jest na wyciągniecie jego - to mniej oczywiste - noża. Stojąc za załomem ściany widział, w którą stronę kapelusz został zabrany - była nad nim. Dobrze, bardzo dobrze - wystarczyło jedynie sprytnie sprowokować przeciwnika kolejnym fałszywym atakiem i wykończyć już nie symulowanym natarciem.
Willis czuł, że teraz nastąpi wojna nerwów i wiedział, że pajęczy bohatera podejdzie do niego po cichu, aby zadać mu jeden szybki cios. Nie mógł na to pozwolić, ale też nie mógł wyskoczyć na pałę dając się oplątać siedzią i obezwładnić.
- Zabawmy się, suko - wykrzyknął z pogardą, po czym symulując wyjście z załomu wykonał ruch w przód jednocześnie rzucając nożem z ładunkiem soniczym w boczną ścianę alejki, a drugi z noży - ten z ładunkiem wybuchowym - wrzucił pod śmietnik. Wiedział, że siła wybuchy zapewne odrzuci gdzieś tę metalowa skrzynię, nie obchodził go jednak kierunek odrzutu - chciał samego efektu, chaosu. Licząc, że plan się powiedzie Daimondback wrócił na pozycję czekając, aż w ułamku sekundy obydwa noże wybuchną, a on będzie mógł ruszyć na pająka. Oczywiście domyślał się, że ona może odskoczyć w górę, dlatego też sięgną po pistolet. Wiedział jak go używać, jednak wolał trzymać go z dala od siebie - noże były lepsze, ale jak musiał ją ewentualnie wykurzyć z góry, to się nada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gwen Stacy

avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 03/04/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Nie Sty 14, 2018 6:56 pm

I tym razem jej pajęczy zmysł okazał się być nieocenionym narzędziem, które uratowało ją przed buczącym ostrzem rzuconym przez mężczyznę, który jak się okazało, ukrywał się za rogiem. Gdy tylko Gwen poczuła zagrożenie, przeskoczyła na przeciwległą ścianę. Jeszcze zanim nóż dotarł do miejsca, w którym znajdowała się ułamki sekundy wcześniej, fala dźwiękowa spowodowała na owej ścianie drobne pęknięcia.
- Nie znasz jakichś innych obelg? Jestem Spider-Girl a nie Dog-Girl...
Nie udało jej się dokończyć swojego wywodu. Śmietnik, kawałek w głębi alejki, podskoczył jakieś dwadzieścia centymetrów w powietrze i stanął w płomieniach. Jego zawartość rozsypała się po całej okolicy. Gwen, bardziej z zaskoczenia niż od siły wybuchu, przycisnęło do ściany.
- Co jest, ***?!
Mężczyzna, który wysadził kontener znajdował się bardzo blisko niego. Nie było szans, żeby był cały po tym wybuchu. Dziewczyna spanikowała. Wyjście z alejki rozbłysło błękitnymi światłami. Najwyraźniej służby miejskie były już na miejscu.
Nie miała zamiaru dać się złapać. Jak najszybciej opuściła alejkę na swojej pajęczynie. Zwinnie wylądowała na jednym ze służbowych wozów i wskazując na odstęp między budynkami, z którego się pojawiła.
- Tam, eksplozja, jedna ofiara. Może potrzebować pomocy. Pa!
Uciekła bardzo szybko. Bujając się na niciach, myślała tylko o tym, żeby się oddalić. Żeby tego nie widzieć. Żeby nie wiedzieć co spotkało tamtego mężczyznę. To przecież nie jej wina. Nie ona sprawiła, że śmietnik wybuchł...

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamondback

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/10/2017

PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   Wto Sty 16, 2018 4:30 am

Jakim on był idiotą, jak bardzo źle zagrać - co nie zmienia faktu, że częściowo mu się udało - jednak wracając. Nóż rzucony pod śmietnik nie odniósł oczekiwanego efektu i zamiast wyrzucić skrzynię w powietrze po prostu ją rozwalił. Wszędzie latały różnego rodzaju odpady, jeden z nich nawet trafił go w nogę wbijając się w udo. Nie czuł bólu, czy dyskomfortu - adrenalina robiła swoje. Jedynym, co odczuwał był słodkawy smak w ustach i wrażenie otępienia, jednak nadal był przytomny i mógł - chyba - walczyć. Wychylił się otępiały zza załomu budynku - gdyby ktoś teraz spojrzał na jego twarz, mógłby nie odróżnić go od krowy - aby ogarnąć gdzie jest przeciwnik. Nie widział jednak nigdzie pająka, ale zamiast tego gdzieś w oddali, odbite od ścian migały niebiesko-czerwone światła, zupełnie jak na tripie w dyskotece. Nie wiedział w tej chwili co to oznacza, jednak głos w jego podświadomość mówił mu, że zna te światła i kazał mu uciekać. Run, kid run! - rozbrzmiało w jego głowie, a on posłusznie rzucił się w głąb alejki - widział z niej wyjście na ulicę i tam też popędził ile sił mu natura i moc dała. Gdy wypadł już na ulicę ledwo minimalnie zdołał uniknąć kolizji z pojazdem. Samochód się zatrzymał, a on wyuczonym odruchem wycelował w kierowcę i kazał mu wyjść z pojazdu. Po chwili sam wsiadł i ruszył przed siebie jak najdalej stąd.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawiarnia Beth   

Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia Beth
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia 'Petit Appetite'
» Kawiarnia "Kocie Oko"
» Kawiarnia
» Kawiarnia "Termin"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: