Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wody Jotunheim

Go down 
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3588
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Wody Jotunheim   Czw Sty 18, 2018 9:23 pm


Jotunheim uznawane jest za najbardziej niebezpieczny z Dziewięciu Światów, w związku z czym przeprawianie się przez jego morza również wiąże się z licznymi zagrożeniami. Kto wie co takiego czai się pod powierzchnią wody?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3588
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Wody Jotunheim   Czw Sty 18, 2018 11:30 pm

Zgodnie ze słowami Friggi, Hawkeye został odprowadzony do komnaty, w której mógł odpocząć i poczekać na załatwienie statku. Tam też otrzymał posiłek oraz - co mogło go zaskoczyć - ubrania na zmianę. Zostały one zaprojektowane w taki sposób, że zakrywały większość ciała, a do tego posiadały elementy lekkiego uzbrojenia lub po prostu wzmocniony materiał. Nie powinny krępować ruchów, ale zapewniać ochronę przed nieprzyjemną pogodą i niektórymi atakami już tak - szczególnie w tych najważniejszych miejscach.
Niedługo potem służba poinformowała mężczyznę, że statek jest przygotowywany do drogi i że będzie mógł wypłynąć o świcie - a więc Clinta czekał nocleg. Nie było to najlepsze rozwiązanie, bo sprawa zlecona mu przez Magik brzmiała przecież na pilną, ale skoro brakowało innych opcji... Pozostawało tylko przeczekać do rana.
Jeden ze służących zafundował łucznikowi pobudkę na czas, przyniósł mu śniadanie, a także zestaw dziesięciu dodatkowych strzał. Być może nie były one w stanie wywoływać takich sztuczek, jak jego własne - nie wybuchały, nie zamarzały, nie oklejały niczego mazistą substancją - ale Asgardczyk zapewnił Bartona, że mu się przydadzą; wspomniał coś o ich zwiększonej sile przebicia. Logiczne, bo w tej krainie wszystko powinno być odporniejsze na obrażenia. A jeżeli nawet nie będzie miał okazji ich wykorzystać... To po prostu zabierze je ze sobą do domu.
Potem sprawy potoczyły się szybko. Królowa pojawiła się na krótką chwilę, aby pożegnać Clinta, gdy ten był już prowadzony przez pałac. Strażnik zawiódł go aż do portu, wskazał mu odpowiednią łódź - wyglądającą w głównej mierze tak, jak te należące niegdyś do Wikingów... A po załadowaniu się na nią łucznik poznał w końcu niewielką załogę. Choć właściwie "poznał" to dużo powiedziane, gdyż każdy zdawał się być zajęty własnymi zadaniami, a jemu samemu zasugerowano podziwianie widoczków z pokładu lub zejście pod niego, żeby się rozgościć... Okazało się, że kabiny na dole były spore, ale za to wspólne.
Zgodnie z zapowiedzią, udało się wyruszyć o świcie. Podróż szybko stała się monotonna, gdyż zmieniało się jedynie oświetlenie, czyli kolorystyka... Ale przynajmniej przez długi czas nie działo się nic niepokojącego. Przez te parę godzin Barton mógł się skupić na samym sobie oraz na towarzyszącym mu ptaku - albo po prostu położyć się spać i nadrobić wczesną pobudkę.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 225
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Wody Jotunheim   Sro Lut 07, 2018 11:54 pm

Barton korzystał. Co prawda może i wydłużający się czas podróży, a co za tym idzie - także pobytu, niespecjalnie sprzyjał wydarzeniom, to jednak nie narzekał. Pod względem traktowania niezapowiedzianych gości z obcego świata, mieliby u łucznika ocenę dobrą. Może nawet bardzo dobrą.
Mężczyzna nie narzekał na możliwość snu, odświeżenia się czy też spożycia posiłku. Zapewne przed samym snem pozwolił sobie na serię ćwiczeń.

Podniósł się natychmiastowo, gdy przyszedł strażnik z zamiarem obudzenia go. Hawkeye był czujny. Zwłaszcza w obcych miejscach. Podziękował za śniadanie i strzały, które zwróciły jego uwagę. Zaczął je studiować, przyglądać się im i badać palcami. Dziwiła go trochę struktura, ale i tak postanowił je wziąć ze sobą. Tym bardziej po zapewnieniu strażnika.
Barton miał problemy z nowym odzieniem, choć nie miał kłopotów z ruchem; strój był wygodny, mimo że Hawkeye preferowałby inną kolorystykę, ale nie mógł przecież wybrzydzać. Przede wszystkim liczyło się to, że nie czuł się skrępowany. To było najważniejsze.
Spojrzał na kabiny, do których go zaprowadzono. Woląc jednak skorzystać z wolnego czasu, Clint zaczął ogarniać strzały poprzez odpowiednie ułożenie ich, żeby w razie czego nie mieć problemów z wyciągnięciem tej, która była mu potrzebna. Przyglądał się widmo-ptaszysku, a następnie udał się na niedługą (przynajmniej w jego mniemaniu) drzemkę. Po około dwóch godzinach według czasu w jego zegarku, łucznik zbudził się.
Udał się na pokład, aby sprawdzić co się dzieje i podziwiać krajobrazy. Ponadto poprosiłby któregoś z obecnych mężczyzn bądź kobiet o przybliżenie okolicy czy krainy, do której się wybierają. Wypadało być choć trochę rozeznanym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3588
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Wody Jotunheim   Pią Lut 09, 2018 8:55 pm

Kiedy Clint zdecydował się w końcu ponownie wyjść na pokład, jego ptasie towarzystwo powiodło za nim wzrokiem, a raczej pustymi oczodołami, lecz pozostało na swoim miejscu - przycupnięte na jednym z prostych mebli. Najwyraźniej z jakiegoś powodu nie miało ochoty opuszczać kajuty... Ale zachowywało się spokojnie, więc raczej nie przeczuwało niczego złego. W innym wypadku chyba by zresztą o tym w jakiś sposób poinformowało? Skoro pomagało w dopełnieniu misji...
Na górze, o dziwo, nie było wcale tak spokojnie, jak Hawkeye mógłby się spodziewać. Załoga wydawała się zestresowana i uwijała się po pokładzie, nie zwracając na łucznika większej uwagi, a przynajmniej nie z własnej inicjatywy. Wyglądało to o tyle zaskakująco, że pogoda najwyraźniej sprzyjała wyprawie: wiał lekki wiatr, niebo było czyste, a morze raczej niewzruszone. Być może więc takie zachowanie to jednak coś normalnego na statku?
Zaczepienie jednego z Asgardczyków rzuciło nowe światło na sytuację. Po mężczyźnie - brodatym i postawnym jak chyba wszyscy tutaj - łatwo dało się poznać, że mu się spieszyło i że myślał o czymś zupełnie innym, niż o dyskutowaniu z Bartonem i opowiadaniu mu historii docelowej krainy... Nie mniej trzeba mu przyznać, że nie zignorował Clinta.
-Przekonasz się wkrótce na własne oczy, Midgardczyku. Niedługo wkroczym na zdradzieckie wody Jotunheim, na które zapuszczają się jedynie szaleńcy i samobójcy- te słowa pewnie nie nastawiały Bartona zbyt pozytywnie względem załogi, która najwyraźniej także przypadała do tych dwóch kategorii... Ale z drugiej strony królowa uprzedzała go, że z jej doborem mogą być problemy, więc chyba nie mógł narzekać.
-Jeżeliś jest słabego serca, skryj się pod pokładem. Lada moment się zacznie- dodał jeszcze Asgardczyk. Prawdę mówiąc nie brzmiało to nawet jak obelga, tylko niemalże jak dobra rada, nie mniej jednak na pewno nie było zbyt miłe. Kto by chciał usłyszeć wypowiedziane tak spokojnym tonem założenie - "jeśli jesteś bojaźliwy, lepiej schowaj się przed tym, z czym my będziemy się mierzyć"?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wody Jotunheim   

Powrót do góry Go down
 
Wody Jotunheim
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Szkoły Magii na świecie
» Zatopiony kościół
» Kronika Jasnej Wody

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Inne światy :: Jotunheim-
Skocz do: